Gość: Kate
IP: 5.6.* / *.st.vc.shawcable.net
17.08.05, 00:40
To moze sie zdarzyc w Polsce Pan Marek powinnien byc przygotowany na takie
przygody.Ja zostalam wyrzucona z dzieckiem ze sklepu Marko,chodzilo o
bezpieczenstwo dziecka.Nawet wyklucanie sie w jezyku angielskim nic nie
pomoglo,moze nie wiele co rozumieli ale jednoczesnie nie mogli zapewnic "play
area " dla dzieci.Smutne moze za kilka lat naucza sie obslugi klienta