Gość: Widz
IP: 212.33.64.*
30.08.05, 08:48
Trudno zrozumieć ludzi, którzy JEDYNY teatr z białostocczyzny, jaki chyba dwu
lub trzykrotnie zdobył pierwszą nagrodę na międzynarodowym (najbardziej
prestiżowym) festiwalu teatralnym w Edynburgu, uważają za prywatną inicjatywę
Tomaszuka i nie chcą przeznaczyć stałych funduszy. Tymczasem ładują
gigantyczne pieniądze w fabrykę knotów, jaką jest Węgierka. Ale cóż znaczy
międzynarodowe jury z Edynburga do luminarzy nauki i mecenasów sztuki z
jedynie słusznego ugrupowania politycznego...