Gość: BiBi
IP: 212.33.81.*
15.09.05, 08:48
Dziwię się, że Cimoszewicz tak łatwo się poddał. W sumie te wszystkie zarzuty
przeciwko niemu były trochę wyssane z palca więc należało je w zasadzie
zbagatelizować. Opinia publiczna przecież dobrze wie, że podczas kampanii
wyborczej tworzy się mnóstwo "papierowych" zarzutów. Poza tym gdzie byli jego
doradcy? Dlaczego nie rozegrano tych spraw polubownie - przecież można było
już na samym początku spokojnie stwierdzić, że faktycznie córka kiedyś tam
poprosiła o kupno tych akcji - powiedzieć, że nie miała rachunku
maklerskiego, a z powodu różnic czasowych (inny kontynent) trudno by
obserwowała kursy poskich notowań ciągłych w nocy. itp.
No cóż takie jest moje zdanie, że spokojnie można było waczyć do końca -
konkurencja przecież wcale nie taka mocna, a ich programy co tu mówić psu na
budę.