Dodaj do ulubionych

gitariady.

02.10.09, 18:22
ech,łza się w oku kręci.
były takie imprezy,organizowane w sali kongresowej-bodajże w latach
65-67. grały warszawskie kapele-które w tych właśnie latach
przeżywały niesamowity rozwój.wtedy właśnie hasło FRUWA TWOJA
MARYNARA roizkwitło. może znane było wcześniej na pierwszych
koncertach rytm and bluesa,cc, czy nc. ale wtedy szykiem każdego
nastolatka była gustowna MARYNARA. najlepiej z dwoma rozporkami z
tyłu.

muzyczka grana na tych przeglądach była kalką,często
nieporadną,brytyjskich zespołów.wzory chłopaki mogli czerpac z płyt,
pieruńsko drogich, i z trzeszczącego radia LUXEMBURG.większuośc
gitarzystów byłą samoukami. zac zynało się grac na gitarkach
zrobionych z blatu stołu, bądź na gitarach z centrali muzycznej z
tzw.przystawkami, na radiach.
wtedy pokazały się na rynku całkiem przyzwoite gitarki polskiej
produkcji SAMBA. no i natutalnie czeskie świetne gitary jolana
wcześniej FUTURAMA. ale to kosztowało ŁOKRUTNE PIENIĄDZE.na tych
czeskich futuramach na pooczątku grywali nawet legendarni SZEDOUSI.
Chyba każdy gitarzysta w onych czasach/ a chyba i dziś/ zaczynał od
nieśmiertelnego tematu a-moll,c-dur,d-dur,f-dur. wiecie co to?
to właśnie legenda. dom wschodzącego słońca. rozpropagowany przez
wspomnianych gdzie indziej THE ANIMALS.
pamiętam z tego
dzikusy,chochoły,tajfuny. kiedyś grali krakowscy SZWGARY.
śmiesznie grający przeboje bitlów.
ktoś struny lekko trąca
a ty wciąż jesteś śpiąca,
trzy nuiedziele cztery lata
latam ja i lata tata.
a ty wciąż jesteś śpiąca.
to pioseneczka bitli SHE IS A WOMAN.
jakiś szwagier w latach roczku 69 grywał ze mną jak służylim oba
WE WOJSKU. mieliśmy przyzwoitą kapelę.nazywaliśmy się -jak modnie w
onych czasach bywało-wietrznie-MONSUNY. wcześnie grwał w tym
ansamblu świetny gitarzysta BOGDAN KRAJEWSKI.później grał z krysią
prońko w KOMAN BAND.tenże bogdan-był wielbicielem bluesa, i on też
zaszczepił mnie tą chorobą. do dziś dzień.
Obserwuj wątek
    • ilnyckyj Re: gitariady. 02.10.09, 19:51
      A czy to nie sam Wielki Czesiu Niemen Wydrzycki śpiewał : "Nie bądź taki bitels,
      mówi do mnie mama, a tata jak to tata - do fryzjera leć" i potrząsał swoją
      czuprynką (peruczką) a la McCartney.

      A na widowni - szał!

      Może to też gdzieś jest w youtubie. Poszukam!
    • basilisque Re: gitariady. 02.10.09, 22:40
      Ja coś pamiętam jako małe chłopię, na pocz. gdzieś lat 70-tych. To się nazywało
      MUZYKORAMA (chyba)i to mi zapadło w pamięci. W Sali Kongresowej, składanka
      różnych "sław", ale mi utkwił w pamięci jeden występ: ROMUALD I ROMAN. A
      szczególnie zapamiętałem gitarzystę: długowłosy blondyn, w hipisowskim
      kapeluszu, który grał fenomenalniejakąś strasznie długą solówę. Mnie to
      baardzo pasiło, ale - niestety słyśzałem jak sala gwiżdże...

      Reszty nie pamiętam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka