inks
24.09.02, 10:43
A było to tak. Koleżanka z pracy kupiła w piątek mleko. Ja nie kupuję, bo to
męczace-trzeba iść do sklepu, mówić "dzień dobry" do sprzedawczyni i brać
koszyk..no wiadomo. Dużo zachodu. Kupiła to mleko, otworzyła..i tak
zostało.Na szafce. Obok czajnika. W poniedziałek po weekendzie przychodzę do
pracy. Koleżanka na urlopie. Robiąc kawe pomyślałem o mleku. Ani chybi
skwaśniało-pomyślałem po raz drugi. Spróbuję-i to był trzecia myśl. I co?
Okazuje się,że nie skwaśniało. Dolałem do kawy i wypiłem ze smakiem. Jest
wtorek 24 września rok 2002. Mleko dalej nie kwaśnieje. Powinno-dwa dni temu.
Koleżanka ciągle na urlopie. Jak będzie dalej-nie wiem. Eksperyment trwa.
Napis na kartonie z mlekiem głosi: "Po otwarciu przechowywać w warunkach
chłodniczych nie dłużej niż 48 godzin". Z czego jest to mleko, do cholery???