Gość: Egzyst
IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl
30.09.06, 12:50
Wyczuwam ton jakiegoś żalu i pretensji wobec szkół, że ustalają, iż dzieci
płacą za wyjście do kina lub teatru. Jednak warto nadmienić, że ceny biletów
dla uczniów są zazwyczaj niższe niż na wieczorne spektakle. Poza tym zawsze
można całkowicie zrezygnować z teatru, filharmoniii, kina..., ale co nam wtedy
pozostanie? Chyba tylko "Kiepscy", ale czy naprawdę chcielibyśmy, by edukacja
kulturalna naszych dzieci sprowadzała się do takich programów? Artykuł zamiast
być rzetelny, jest tendencyjny. Szkoda tylko, że taki tekst ukazał się w
Wyborczej...