freewolf
07.04.03, 16:17
Za tych, co na wojnie,
niech Bóg ich ustrzeże
od kul, kalectwa, śmierci i cierpienia.
Za matki,
by nie musiały płakać
nad losem swych synów.
Za żony, dziewczyny,
by ich ukochany
wrócił bezpiecznie i cało do domu.
Za dzieci,
radość malca milsza od łez
dla Ciebie dobry Boże.
Kiedy honor żołnierza
pcha w ramiona śmierci,
kolejna kreska w sztabie na bezdusznej liście.
„O, jaka dobra wojna! Strat mniej niż planowano.”
Tylko rodzina czeka z utęsknieniem,
Dostając w zamian urzędowe pismo.
Biała koperta: „Bohater ojczyzny.
Poległ zaszczytnie w obronie jej granic.”
W obronie granic?
Gdzieś na krańcu świata,
w kolejnej „słusznej” wojnie,
zwanej „złem koniecznym”,
dla kolejnych milionów wielkich korporacji.
Uczucie straciło wartość,
nie można go sprzedać,
więc łatwiej o nim zapomnieć.
Nie warto wliczać w cenę ropy
krwi, którą bezsensownie się za nią przelewa.
Można pośmiertnie dać medal,
awans, nawet zasiłek,
groszowe wydatki, spokój sumienia
za najniższą cenę.
Spróbować naprawić serce, które pęka z żalu,
czy ktoś się podejmie?
Cisza – i nikt jej nie przerwie.
Nikt nie potrafi ożywić człowieka.