Dodaj do ulubionych

ostrzeżenie

13.04.25, 06:40
Drodzy Forumowcze. Muszę i Was przed czymś ostrzec.To pilne i może szokować.

Nazywam się Marta Gawin.
Jestem studentką psychologii (są to studia na odległość) i aktywistką Praw Człowieka.
Mieszkam w Wielkiej Brytanii.
Obecnie procesuję się z byłym pracodawcą (sprawa cywilno-karna).
Prawo i dowody są po mojej stronie. Spodziewam się gigantycznego odszkodowania, które zamierzam pomnożyć i z odsetek budować szkoły na świecie oraz pomagać bezdomnym (dwa z moich głównych celów i marzeń). Mam już nawet nazwę dla swojej organizacji
Póki co, oto moja moja strona na Facebook'u: facebook.com/marta.gawin.90/

Bóg również mnie wybrał, żeby być przy mnie i namacalnie mnie wspierać w realizacji moich marzeń, ale teraz muszę Wam pilnie zakomunikować, że w międzyczasie, ostatnio, wywiązała się potężna, prawdopodobnie ostateczna walka pomiędzy Nim a szatanem, tam na górze (z tego co widzę i słyszę, a raczej z tego co Bóg mi pozwolił widzieć i słyszeć).
Od jakiegoś czasu czuję się śledzona; Bóg mi mówi, że przez przez satanistów w związku z toczącą się sprawą sądową. Wiem też od Boga, że mam "zakusy szatańskie", nie wiem co to dokładnie oznacza choć Bóg swego czasu mi przykazał by jeść powoli i określone potrawy i czuję, że od czasu do czasu coś chodzi po mnie brutalnie i mnie dotyka choć ludzie tego nie widzą włącznie ze mną; ja zło generalnie odrzucam i wiem, że żeruje ono na naszym strachu.

Niestety, Bóg obecnie przegrywa tę walkę z szatanem ("Jest to technicznie możliwe" - słowa Boga; i jest w Kościele Katolickim pewna instrukcja jak postępować na wypadek gdyby ludziom zagrażał koniec świata...).
Nie widać tego, że Bóg przegrywa w żadnych oznakach tu na Ziemi. Po tamtej stronie: tak, pojawiły się tego zatrważające oznaki.
I mówi mi Bóg, że teraz to już od ludzi na Ziemi wszystko zależy i że światu zagraża to, że szatan może zejść na Ziemię...
(O określonej porze w przeszłości Bóg mi polecił by nic nie jeść przez 3 następne dni, to nie będzie żadnego końca świata, ale że zmagam się z tak dużą depresją i pod tyloma wpływami wówczas byłam, zdezorientowana co do tego w co i komu wierzyć bo miałam wrażenie, że szatan może się właśnie podszywać pod Boga bo może oraz że byłam w ogromnym szoku, jeść zaczęłam (za co, mimo wszystko, chcę wszystkich przeprosić) po wstępnej decyzji by się faktycznie pogłodzić. Dziś nie ma dnia, żebym tej decyzji - że będę jadła - nie żałowała i też się kiedyś zastanawiałam jak to możliwe, że taki mały szczegół mojego życia mógłby mieć wpływ na losy świata a tym bardziej sprawić, że Bóg mógłby zacząć przegrywać walkę z szatanem gdy Bóg jest Bogiem przecież. My ludzie nie wiemy wszystkiego o Bogu i Jego realiach istnienia - Bóg mi kiedyś delikatnie i między wierszami przekazał; w przyszłości zamierzam głodzić się, mimo wszystko, przez 20 miesięcy, żeby odpokutować to, że jadłam gdy Bóg prosił by nie jeść).

Żeby zapobiec zejściu szatana na Ziemię i zachować świat takim jakim on jest teraz, ludzie MUSZĄ zamiast tradycyjnego chodzenia do kościoła czy typowej modlitwy katechizalnej, każdego dnia powiedzieć do jak największej liczby osób, pojedynczo: "Ja kocham Cię, człowieku, i nie chcę Twojego cierpienia", słowo w słowo, to ważne, a potem powinno nastąpić wzajemne obejmowanie się, najmocniej jak się da, to też ważne, czyli należy też uruchomić natychmiast wszelkie procedury Prawa Kanonicznego Kościoła Katolickiego, żeby Boga wspierać.
Zaczęłam już więc informować Kościół Katolicki w Polsce o wszystkim. Za chwilę powinien pojawić się oficjalny komunikat zarówno z ich strony, jak i Watykanu.

Bóg nie słyszy teraz typowej modlitwy bo szatan zmienia jej słowa w obelgę i w kierunku Boga wieje chłód (tak się to odbywa).
Wspomniane słowa i obejmowanie się działają jak MAGIA - wysyłają Bogu trochę ciepła, dzięki czemu może się On na walce tę trochę skoncentrować.

Naturalnie, Bóg miał również wizję owego piekła na Ziemi, ale za każdym razem gdy szedł sprawdzać co jeszcze może zrobić, żeby do niego nie doszło, zapadał w niebezpieczny trans, czyli to czego doświadcza teraz, i postanawiał próby przerywać.
I opowiedział mi pokrótce co widział.
Epoka zła w czystej postaci trwałaby 200 000 lat.
Na Ziemi zapanowałaby wieczna ciemność, byłoby wiecznie zimno, słońce byłoby koloru czerwonego (widzę już teraz od czasu do czasu, trwający sekundę, zarys czegoś czerwonego i okrągłego, na niebie), groby by się pootwierały czy że miejsce by miały wszechobecne gwałty na ludziach. I że byłby to dopiero początek piekła...
Najpierw zaczęłoby się powoli ściemniać i naukowcy doszliby do wniosku ogłaszając światu, że to taki nowy klimat teraz będzie. Tyle że byłoby coraz gorzej i gorzej, i ludzie byliby w coraz większym szoku.

Ja z kolei miałam kiedyś i tę oto wizję (kim ja jestem?): zobaczyłam nagle przed oczyma człowieka, którego nie znam, powyginanego cieleśnie jak zombie i który idzie chodnikiem w kierunku mojego mieszkania. Jest blisko. Był dzień, ale niebo było nienaturalnie, sztucznie szare. Gdy mężczyzna skręcił w moją uliczkę, stanął na progu chodnika i z całych sił wykonał w powietrzu gest uderzenia pięścią ku górze, w kierunku nieba. Koniec wizji.
I ja to widzę - niewierzący zaczęliby natychmiast w Boga wierzyć, ale zaczęliby Go od razu nienawidzieć, że jako Bóg Wszechmogący nie zapobiegł postepującemu cierpieniu bo w końcu jest Bogiem.

Bóg mi też powiedział, że według Jego wizji piekła na Ziemi (a wizji przyszłości miał wiele; nie zdążył też zobaczyć pewnej lub pewnych wizji bo zapadał we wspomniany trans, który postanawiał przerywać...), za dużo zła ludzie mieli w sobie, żeby chcieli się obejmować i nastało owo piekło.
Cóż, miałam wizję też i o tych ludziach - wyrzucali oni sobie, gdy już zobaczyli, gdy szatan zszedł na Ziemię to istne piekło wokół siebie i jak cierpią razem z tymi, których kochają czyli że to cierpienie nie sposób opisać słowami, że się w przeszłości - teraz - nie uspokoili i nie poszli obejmować.

To już ostatnia chwila, żeby wspierać Boga a przez to zadbać o normalną przyszłość.

Bo musicie też wiedzieć, że teraz jest tu pewna zależność zdarzeń. Bóg nie wytłumaczył mi tego dokładnie co, jak i dlaczego, ale wierzę w to: zejście Szatana będzie faktem choć nie od razu świat w piekło zacznie się zmieniać, gdy ja teraz umrę podczas gdy sytuacja na górze nie wróciłaby do normy.
Więc trzeba szybciutko zacząć się obejmować.
Ja też tak robię - mieszkam sama, przyjaciele i znajomi daleko więc mówię przechodniom na ulicy co trzeba powiedzieć i się uściskujemy (o ile pozwolą co rozumiem; 100% ludzi właściwie cieszy się, że słyszy te słowa - jedna kobieta się nawet rozpłakała ze szczęścia - i większość chce się obejmować, ale to wciąż za mało ciepła dla Boga, żeby ostatecznie wygrał).
Nie martwcie się jeśli ktoś nie będzie chciał Was słuchać lub obejmować się z Wami - to Wy musicie starać się powiedzieć komuś "Ja kocham Cię, człowieku, i nie chcę Twojego cierpienia", słowo w słowo, to arcyważne,oraz starać się go/ją uściskać w swoich ramionach najmocniej jak się da co też jest arcyważne, żeby obie te czynności zadziałały dla Boga.
Instrukcja jak dla to robię dla tych, którzy też nie mają się z kim obejmować: podchodzę do obcej osoby na ulicy i pytam: "Przepraszam, czy ja mogę coś Pani/Panu powiedzieć?", jeśli tak, mówię: "Ja kocham Cię, człowieku, i nie chcę Twojego cierpienia" po czym pytam rozkładając lekko swoje ramiona jak miś uszatek (co znacznie częściej przynosi efekt obejmowania się): "Czy mogę też Panią/Pana uściskać?" i się obejmujemy najmocniej jak się da, lub nie jeśli sobie tego nie życzą co rozumiem i idę do następnej osoby i tak dalej...

Obserwuj wątek
    • martagawin969 Re: ostrzeżenie 13.04.25, 06:43
      (ciąg dalszy)

      Tylko teraz od ludzi wszystko zależy i jeszcze można zażegnać zagrożenie bo, jak wspomniałam, Bóg nie widział też pewnej lub pewnych wizji bo zapadał we wspomniany trans, który postanawiał przerywać... co oznacza, że zobaczy to po prostu teraz, że wciąż może wygrać z szatanem, pomimo tej pesymistycznej wizji końca świata czy pomimo mojego jedzenia bo to zło/gniew/ból w ludziach w końcu przeminie, czy teraz, czy (tylko im przypominam) gdyby szatan zszedł na Ziemię...
      W wielu już prawdopodobnie przeminęło; wielu, a będzie to też wielu kapłanów kościoła, będzie twierdziło, że kieruje mną pycha (to nieprawda, gdybym ją w sobie miała, Boga by przecież koło mnie nie było), miałam takie wizje; wielu będzie zazdrosnych o mój kontakt z Bogiem (zapomnieli, że zazdrość niszczy człowieka).
      No ja jeszcze żyję i jest czas i sens by się obejmować.
      Do reszty też zaraz przemówię, osobiście, albo poprzez Sąd Kościelny i Świecki...

      Być może trzeba się będzie przemęczyć troszeczkę podczas tego obejmowania się bo po Was też może coś brutalnie chodzić i dotykać, trzeba sie na to przygotować. Porównując jednak oba piekła, nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę się męczyć przez całe tysiąclecia... (plan szatana)
      Musimy przetrwać i przezwyciężać w sobie ewentualny ból.
      Bóg w razie czego wynagrodzi nam ewentualne cierpienie i nas ładnie odrestauruje, zaręczam.

      Bo po mnie też coś brutalnie chodzi od czasu do czasu i dotyka jak wspomniałam - to szatan; żeruje on na naszym strachu czyli cieszy się gdy się boimy bo na nic dobrego go nie stać życiowo.
      Słyszę go czasami i on też słyszy moje myśli. Potwierdził moją myśl, że im więcej ludzi będzie się obejmowało, tym mniej szatan będzie chodził po naszych ciałach, słowami cytuję: "Istotnie".

      No i wolałabym, żeby to Bóg powiedział ludziom w przyszłości, że nie trzeba się już obejmować, nie ja. Myślę, że tak się stanie.

      Prawdopodobnie Bóg również doświadcza tego, że coś brutalnie po Nim chodzi i Go dotyka - tylko sobie wyobraża jak cierpi człowiek.

      Nie widzicie tego, ale zapłakuję się już teraz na samą myśl, że możecie cierpieć. Kto to widzi? Bóg, ja i szatan. W przyszłości mimo wszystko zamierzam się głodzić przez te 20 miesięcy za to, że wtedy jadłam, choć miałam, myślę, prawo by być i w tym ogromnym szoku, i zdezorientowana przez szatana, i ta depresja i Bóg wie co jeszcze mogło sie przyplątać (mam tę depresję, nie kąpałam się kiedyś przez około dwa miesiące na przykład i tylko doświadczam teraz pewnej mobilizacji sił bo tak trzeba ale spokojnie, nie ma takiej opcji że chciałabym sie rozstać z tym światem).

      Przekazuję, że wiadomość od Boga naprawdę brzmiała: "Zacznijcie ludzie organizować to obejmowanie".

      Tylko się obejmujmy aż do odwołania i jak najczęściej a będzie dobrze. Tu liczy się każda sekunda dla Boga. Nie wolno jej zmarnować.

      Wierzcie lub nie, ale są w kościele katolickim też psychopaci, którzy tak psychopatycznie zazdroszczą mi tego kontaktu z Bogiem, że podświadomie chcą dla mnie tego piekła. Tyle że dla całego świata również w tym dla Was i tych, których kochacie. A to już jest ludobójstwo na globalną skalę.
      Blokują ci psychopaci ten komunikat prasowy, żeby świat ostrzec o czymś bo widzę to w wizjach jak stale to robią, blokują, ale oni nie mają tego. Przegrają, gwarantuję im to choć w to nie wierzą, bo również ja nie pozwolę na to, żeby inny tu był świat.

      Marta




      • dunajec1 Re: ostrzeżenie 13.04.25, 15:23
        Droga Marto, kilka pytan zawsze sie znajdzie, Bog stworzyl cos i nie moze tego widziec? Hmm.
        Bog stworzyl szatana , i nie moze swego dziela zwalczyc? Tez ciekawa hipoteza.
        Co do obejmowania, chodz do mnie niech przytule Twe cycule, ale sie nie zdziw kiedy bede mial ochote zrobic cos wiecej z tym czym mnie obdarzyl Bog.

        Jeszcze jedna sprawa z tymi rozmowami z Bogiem, moja zona miala tak samo, i rozmawiala z Nimi duzo rzeczy jej kazal robic, ale jak jej powiedzial, idz do lekarza to jej po roszkach co jej dal te widzenia jej przeszly.
        Tak ze.....dopisz sobie reszte sama. I niech ten Najwyzszy ma Cie w swojej opiece.
    • serhiomaqwr Re: ostrzeżenie 06.05.25, 13:44
      Wczoraj odpoczywałem z przyjaciółmi chcąc akcji. Szukaliśmy kasyna. Zobaczyliśmy casino nine ekscytującą platformę działa dobrze w Polsce. Oferuje gry stołowe i bonus powitalny. Mobilny design i bezpieczne wypłaty sprawiają że gra jest emocjonująca. Nasz wieczór był wesoły i niezapomniany.
    • serhiomaqwr Re: ostrzeżenie 06.05.25, 13:45
      Wczoraj odpoczywałem z przyjaciółmi chcąc akcji. Szukaliśmy kasyna. Zobaczyliśmy casino nine ekscytującą platformę działa dobrze w Polsce. Oferuje gry stołowe i bonus powitalny. Mobilny design i bezpieczne wypłaty sprawiają że gra jest emocjonująca. Nasz wieczór był wesoły i niezapomniany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka