Dodaj do ulubionych

Białoruski dylemat - z bloga

20.01.07, 10:57
Białoruski dylemat

Przykręcanie kurka z ropą dla Białorusi przypomina o dylemacie Zachodu
związanym z Aleksandrem Łukaszenką.

Wydaje się, że Kreml z coraz większymi sukcesami naciska ekonomicznie na
Białoruś, zyskuje od niej kolejne ustępstwa i powoli, powoli zmierza do
gospodarczej wasalizacji Mińska, która - w marzeniach Moskwy - może się
przerodzić w wasalizację polityczną.

Izolacja ze strony Zachodu nie pomaga reżimowi Łukaszenki w zachowaniu
niezależności. Ale czy chcemy wspomagać autorytarną, lecz bardziej niezaleźną
Białoruś? Czy też może nie chcemy podtrzymywać tego reżimu, choć może to
skutkować białoruskim triumfem Moskwy, który przecież nie dostarczy impulsów
dla demokratyzacji Białorusi?

Istnieje ryzyko, że demokracja na Białorusi i niezależność Białorusi mogą się
okazać wartościami - na krótki dystans - rozbieżnymi. Fatalna sytuacja -
Łukaszenko obrońcą niepodległości?

Nie chcę wypowiadać sądów ogólnych na temat skuteczności bądź nieskuteczności
sankcji czy też izlocaji międzynarodowej. Na świecie w pewnych przypadkach
sankcje się sprawdziły, w innych - nie. Nie jestem nawet pewnien, jak powinno
być w odniesieniu do Białorusi i do jakiego stopnia można tam iść na
kompromis w sprawie wartości demokratycznych.

Jest natomiast niepokojące, że się o tym nie dyskutuje. Zdaje się, że nawet
wypowiedź AKwaśniewskiego przeciw izolowaniu Mińska gdzieś w Polsce zupełnie
przepadła. A powinna być jednym z głównych tematów debaty ekspertów i
dyplomatów o polityce międzynarodowej. Owszem, można oskarżać Kreml o
neoimperializm, wykorzystywanie surowców energetycznych w polityce etc., ale
konstatowanie faktów powszechnie znanych niczego tu nie zmieni.

tomaszbielecki.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • koczisss Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 11:04
      Ale jak Polska ma popierać Łukaszenkę, skoro on gnębi naszych rodaków, swoich
      zresztą też?
      Polska powinna na początku zająć się swoimi sprawami, bo tu jest duży burdel, z
      którym trzeba zrobić porządek, a później może Białorusią!
      • 999s Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 11:08
        > Polska powinna na początku zająć się swoimi sprawami, bo tu jest duży burdel,

        racja, ale jak? Do czasu przezwyciężenia tego burdelu ma zlikwidować MSZ?
        Niezależnie od burdelu wewnętrznego polityka zagranicza toczy się, a kwestia
        Białorusi-naszego sąsiada jest sprawą bardzo istotną, a sami Białorusini są też
        aspektem w sprawach wewnętrznych w naszym kraju.
        • koczisss Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 11:26
          Nie oznacza to, że mamy mieszać się w ich sprawy wewnętrzne!
          To nie my Białoruś wpędziliśmy w takie bagno, a Łukaszenko, to on chciał
          federacji z Rosją na równych prawach, to on zakazuje używania języka
          białoruskiego, nie my!
          To nie są nasze sprawy!
          Co my możemy?
          Jak coś będziemy robić, to jeszcze nam się oberwie, jak po poparciu rewolucji na
          Ukrainie!
          Po co nam to?
          Tak mamy z Rosją fatalne stosunki, a mogą być jeszcze gorsze!

          Fakt, oni mieszają się w sprawy Białorusi i nie tylko, nic sobie z tego nie
          robiąc, a gdybyśmy my to robili, to by było wielkie halo!
          Oni mogą, bo mają odpowiednie środki perswazji w stosunku do nas, czy innych krajów!
          My niewiele możemy tu zrobić, niestety, ale taka jest smutna prawda!
          • 999s Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 11:56
            koczisss napisał:

            > Nie oznacza to, że mamy mieszać się w ich sprawy wewnętrzne!


            Oczywista- pragnę tylko zuważyć, że ty sam dawałeś rady Białorusinom co mają a
            co nie mają robić w Nieświeży, któy było nie było jest wewnętrzną białoruską sprawą.

            > To nie my Białoruś wpędziliśmy w takie bagno, a Łukaszenko, to on chciał
            > federacji z Rosją na równych prawach, to on zakazuje używania języka
            > białoruskiego, nie my!

            Nie my

            > Co my możemy?
            > Jak coś będziemy robić, to jeszcze nam się oberwie, jak po poparciu rewolucji n
            > a
            > Ukrainie!
            > Po co nam to?
            > Tak mamy z Rosją fatalne stosunki, a mogą być jeszcze gorsze!

            Z Rosją mamy stosunki fatalne, ale nie sądze, żeby zwasalizowana Białoruś
            wróżyła dobrze dla stosunków polsko-rosyjskich. I zwróć uwagę, że każde,
            literalnie każde p[olskie działanie na terenie Białorusi czy innych byłych
            rebubik sowieckich będzie uznawane przez Rosjan za ingerowanie w ich suwerenność
            Rosji i zagrażać będzie rosyjskiej strefie wpływów- krzyki te będą tym
            głośniejsze im bardziej rosyjska strefa wpływó będzie się kurczyć.

            Niezależna Białoruś jest dla Polski wazna, sdla Rosji niekoniecznie.

            > My niewiele możemy tu zrobić, niestety, ale taka jest smutna prawda!

            Niewiele, ale to co możemy zróbmy bo z Białorusinami mamy bardzo wiele
            wspólnego- oni nie mniej niż Litwa dziedziczą tradycje Wielkiego Księstwa
            Litewskiego.
            • pogromca_czerwonych_hien Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 16:32
              Temat całkiem ciekawy, ale już zjawił się 999s i urabia dyskusję na swoją modłę
              zaniżając jej poziom głupimi tekstami o jakichś burdelach czy likwidacji MSZ.
              Pierwszy raz od czasów II wojny światowej Polska zaczęła prowadzić samodzielną
              politykę zagraniczną. Nie są to łatwe początki, ponieważ poprzednie rządy
              nauczyły się traktować Polskę jako przedmiot a nie podmiot w polityce. To
              dlatego państwa unii olewały nasze protesty wobec embarga na mięso, chociaż
              racja była ewidentnie po polskiej stronie. Dopiero polskie veto uświadomiło
              unii, że jesteśmy sporym krajem o dużej liczbie głosów w parlamencie
              europejskim. Sprawa tzw "polskich" obozów śmierci dla poprzednich rządów
              beznadziejna, okazała się dziecinnie prosta. Tak samo jak poprzednie rządy nie
              wpadły na tak prosty pomysł, że ścisła współpraca polityczna i gospodarcza i
              wspólny głos na arenie międzynarodowej z takimi krajami jak Litwa wzmacnia
              pozycję Polski na arenie międzynarodowej i wzmacnia bezpieczeństwo.

              Co do Łukaszenki, to sprawa jest też dziecinnie prosta. Od wielu lat prowadzi
              on politykę wynaradawiania Białorusinów i konsekwentnie dąży do całkowitego
              przyłączenia Białorusi do Rosji. Śmieszą mnie więc naiwne głosy, które
              postulują wspieranie despoty Łukaszenki w jakichś mało istotnych sporach. Tylko
              upadek rządów Łukaszenki dałby szansę, żeby proces pochłaniania Białorusi przez
              Moskwę zatrzymać.
              • 999s Re: Białoruski dylemat - z bloga 20.01.07, 18:37
                jakbyś umiał czytać (ze zrozumieniem) zauważyłbyś, ze kwestię wspomnianych
                burdeli nie ja zaczałęm czerwona hieno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka