Gość: smasz de system
IP: *.kleosin.sdi.tpnet.pl
05.08.03, 14:01
Ave!
musze napisac to co mi sie stalo, bo nie sadze by takie zachowanie bylo
normalne.
kupujac nowy samochod /volkswagen "2002/ bylismy przekonani, ze wybralismy
sluszny salon i samochod. za ogromne pieniadze byla mila obsluga i wiele
zapewnien z ich strony o kazdej mozliwej pomocy.
w niedziele mialem wypadek. SIC! pierwszy i oby ostatni.
bylem zmuszony wezwac lawete no i odstawic woz do warsztatu. po zadzwonieniu
na lawete zauwazylem, ze mam nalepke na szybie "Sienko ...SERVIS 24h".
extra! dzwonie pod numer 607...., taki jaki byl na nalepce. sluchawke
podnosi czlowiek zaspany, jakby wczorajszy i z pretensjami do mnie ze
zawracam mu gitare w niedziele.(???)
inne serwisy to bija sie o klienta, by u nich tylko robic, by u nich
zostawic kuuuuupe hajsu (ha! laweta za darmoszke). jak widzicie sienko leje
sobie cieplym parabolicznym na klientow. jedyne na czym mu zalezy to
podpisanie umowy sprzedazy samochodu (a vw i audi nie sa tanie).
pietnuje!
Pozdrawaim,
SdS