Dodaj do ulubionych

MOJE PRZYGODY Z ASO SKODY

09.08.03, 09:31
Stacja ASO skody "TOR" -Awaria samochód nie chce "wchodzić na na obroty,do
3000/min i koniec- samochód na gwarancji,9-cio miesięczny.
Natychmiast zostaję obsłużony , wjeżdzam na stanowisko w warsztacie ,pan
mechanik podłącze skaner i na komputerku wyskakuje 9 usterek,mechanik
stwierdza że to nie możliwe i oznacza awarię całego układu elektronicznego, i
autorytatywnie stwierdza że samochód musi zostać odwieziony do dealera u
którego został kupiony do Poznania , bo w Białymstoku nie wiedzą jak naprawić
ten rodzaj instalacji gazowej,a to ona,stwierdzają jest przyczyną
awarii.Koiec dyskusji,samochód zabierać i wieżć do Poznania.
Następnego dnia w Poznaniu oddaję samochód do serwisu,wsiadam w taxówkę i
jadę do hotelu,nastawiłem się że naprawa potrwa z 12 godzin.PO CHWILI TELEFON
Z SERWISU "PANA SAMOCHÓD JEST JUŻ NAPRAWIONY" ,taksówkarz zawraca po 15
minuach jestem w Poznańskim serwisie.Mechanik się śmieje ,okazało się że
przyczyną całej awarii był pęknięty kabel przy cewce , naprawa trwała 5
min,kosztowała 20 zł. Transport samochodu do Poznani kosztował mnie 400
zł,powrót 200,- ,TYLE KOSZTOWAŁO MNIE NIEUCTWO MECHANIKÓW Z FIRMY "TOR"

Polecam omijać ten salon z daleka.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka