Gość: realista
IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl
16.09.03, 13:20
W pobliżu centrum w Białymstoku przy ul.Bema 2 ma siedzibę miejska
przychodnia SP ZOZ. Jako prowincjonalny pacjent zostałem zniesmaczony wizytą
w tym budynku i przychodni. Po pierwsze nie ma miejsc do zaparkowania
pojazdu, stąd pojazdy na chodniku jednokierunkowej ulicy Bema utrudniające
ruch pieszy. Po drugie po wejściu do wnętrza kompletne zaskoczenie bo wchodzi
się jak na bazar. Obok apteki stoiska z żywnością i ciuchami i pełno
handlujących tymi produktami. Warunki aseptyczne w przychodni są w tej
sytuacji w pełni zachowane. W ubikacjach drzwi nie domykają się i nie mają
klamek, brak desek na sedesach. Pewnie prowincjonalni klienci ukradli.
Wewnątrz ciasnota i szury snujących się pacjentów poddenerwowanych i
wykłócających się z personelem oraz pacjentami w kolejkach. Idąc ul. Bema na
przeciwko Komendy Miejskiej Policji mini bazar handlujących starymi ciuchami,
produktami nabiałowymi, grzybami, papierosami. To wszystko tuż za tablicą
pt "Zakaz handlu " .Pseudoparking przy hali mięsnej niezagospodarowany kurzy
się od przejeżdżających pojazdów a do butów sypie się piach. Na placu przed
dość ładnym budynkiem ZUS od strony ul. Wyszyńskiego
pełno chwastów , kamieni i odpadów budowlanych. Obszerne miejsce na pokaźny
parking , niestety niedostępne i nie zagospodarowane. Miałem wątpliwą
przyjemność bycia w tym miejscu przez około 2 godziny a wystarczy na
dziesięciolecie.