filozof.bialostocki
12.12.08, 19:37
Chodzę po naszym mieście i co ja widzę?
Widzę grupkę ludzi, podchodzę bliżej
W środku stoi koleś, chyba coś sprzedaje
Karpie sprzedaje. Tak mi się wydaje ...
Naraz zaczyna młotkiem tłuc rybie głowę
Krew zaczyna tryskać po drewnianym stole
Ryby głosu nie mają więc nikt nic nie słyszy
Może tłuc o kant stołu, nikt się nie wzruszy
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia
Wspaniała okazja do uczuć pogłębienia
Ja nie mogłem patrzeć, lecz oni patrzyli
Stali tam z dziećmi, „rybki” mówili
A on stał tam krwią brudząc pieniądze
Przed świętami dużo zarobi, jak sądzę
Lecz byli też tacy co wolą sami sobie
W zaciszu swego domu ukręcić rybie głowę
W miłosnej atmosferze jedzą ją o zmroku
Tak jest co roku. Każdego roku
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia
Wspaniała okazja do uczuć pogłębienia ....?