prawdziwy.koliberek
01.07.09, 10:07
Jestem zalamana, jak traktuje sie ludzi przyjezdnych.Dziecko nie
dostaje sie do gimnazjum, ktore ma po drugiej stronie ulicy, bo nie
ma stalego meldunku.Uczyl sie w szkole, ktore podlega pod to
gimnazjum, mieszka w obwodzie, a traktuje sie jego jako osobe
niemieszkaja w Bialymstoku, bo nie ma tu meldunku.Zaproponowano
przeniesienie dziecka do drugiego gimnazjum, ktore znajduje sie
daleko.Czy Bialystok az tak jest nieprzyjazny osobom bez meldunku?
Strasznie przykro mi jest.Niestety nie stac mnie narazie na kupno
swojego mieszkania, a przenioslam sie tu z rodzina ze wzgledu na
prace:(