kolczugin
08.08.09, 15:27
1. kwiecień 2008 - płonie dwór Soplicowo w Białowieży
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,5106328.html
2. marzec 2009 - płonie Bartlowizna w Goniądzu
www.tvn24.pl/12690,1588650,0,1,serce-biebrzy-w-ogniu,wiadomosc.html
3. 08 sierpień 2009 - płonie Baranowski w Łomży
Praktycznie w nieco ponad rok czasu na Podlasiu w większym lub
mniejszym stopniu spłonęły trzy potężne kompleksy hotelowo-
turystyczne. Straty samej tylko Bartlowizny to ponad 15 mln zł.
Czy ktoś jeszcze naprawdę wierzy że to są "przypadki"? Ze ktoś
przez "przypadek" zaprószył ogień? Że instalacja elektryczna była
niesprawna?
Czy to są takie same "przypadki" jak "przypadkowe" sambójstwa
związane ze sprawą Olewnika?
Ile jeszcze hoteli na Podlasiu musi spłonąć aby prokuratura wzięła
się na poważnie do roboty?