Dodaj do ulubionych

Tu jest Polska i mówi się po polsku

26.08.09, 22:29
Choćby miała 10 dzieci i chorą matkę, to powinni ją zwolnić. Niech się babsko
nauczy kultury a później języka, albo idzie pracować na sraczach.
Obserwuj wątek
    • morfeusz_1 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 26.08.09, 23:19

      Uważam że od obcokrajowców powinnismy tak samo wymagać by uczyli się
      naszego pięknego polskiego języka,bo piękny ci on jest.

      Poza tym polska młodzież powinna śpiewać polskie piosenki,a Polacy
      nie gęsi.
      • totyczyja Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 04:05
        mofeusz_1 sam jesteś gęsią. To skandal, żeby paniusia z okienka wten
        sposób zachowywała się. Jak nie zna języków, powinna być wdzięczna
        klientce, która chciała pomóc obcokrajowcom kupić bilety. A ta
        zachowała się jak pospolita przekupa na targu i jeszcze ochronę
        wezwała. Powinna być zwolniona dyscyplinarnie, za lekceważenie
        pasażerów. To poważne naruszenie kodeksu pracy, no chyba że
        to "pociotek " naczelnika stacji. Wymagać to powinniśmy do siebie
        najpierw, a póżniej od gości. Ładne zdanie będą mieli o
        białostoczaninach, przez taką jedną niedouczoną kasjerkę w kasie
        międzynarodowej. Kpina z pasażerów.
        • zewsi Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 08:33
          Nieprawdaż, albowiem Morfeusz to Polak, a skoro Polak, to nie gęś przeca; no bo
          Polacy nie gęsi.
          I teraz powstaje pytanie; skoro nie gęś to co?
          Hipotezy są różne. Jednak w światku naukowym zaczynają dominować dwa poglądy, że
          Morfi jest dzięciołem, tudzież siwą czaplą.
          W razie jak coś się w tej kwestii wyjaśni, to dam znać.
          Narka.
        • everettdasherbreed Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:12
          Raczej ciotka, nie pociotek.

          No i przy okazji dowiedzieliśmy się, co jest wart język esperanto. I to jeszcze
          w Białymstoku, gdzie powstał.
          • pinokkio Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:40
            everettdasherbreed napisał:

            > No i przy okazji dowiedzieliśmy się, co jest wart język esperanto. I to jeszcze w Białymstoku, gdzie powstał.


            Dowiedzieliśmy się, że w Białymstoku esperanto jest tyleż wart, co angielski. Który, co prawda, nie w Białymstoku powstał.
        • zdzisiek66 Nie ma takiego miasta "Londyn" 27.08.09, 16:19
          Jest tylko Londek Zdrój :)))

          Strasznie poważnie podchodzisz do wypowiedzi morfeusza, w której ja
          dopatrzyłem się sporej dawki ironii :)
        • powert6 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 11:42
          prosia biletu dwa tam
          rozumiesz
        • ed200816 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 30.08.09, 10:06
          jak się nie podoba,to wypad do zasranej U.E.z jakiej racji mamy w swoim kraju
          mówić inaczej niż po polsku.wasze niedoczekanie Europejczycy.dymać tą całą
          U.E.Jeszcze Polska Nie Zginęła.
          • porannakawa22 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 23:07
            ed200816 napisał:

            > jak się nie podoba,to wypad do zasranej U.E.z jakiej racji mamy w swoim kraju
            > mówić inaczej niż po polsku.wasze niedoczekanie Europejczycy.dymać tą całą
            > U.E.Jeszcze Polska Nie Zginęła.

            Przecież Polska to Unia Europejska.
            Gdzie ty żyjesz?
            Ty o tym dotąd nie wiedziałeś? Zasrana UE? W Białymstoku?
        • lahdaan A we Francji... 31.08.09, 20:58
          to trudno jest się dogadać w jakimkolwiek innym języku niż francuski. Nawet w
          Luwrze wszystkie opisy eksponatów są do francusku! Poza tym pewnie znacie
          historię o problemach, jakie sprawiają polotom, "(anglo)kosmopolitom" tamtejsi
          kontrolerzy lotów...

          Tak jest w iście europejskim kraju jakim jest Francja! Bierzmy przykład od
          obywateli kraju nad Loarą, jak należy szanować swoją kulturę, a dopiero potem
          mówmy, że jesteśmy "hardkorami" :)
      • eti.gda Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 12:08
        morfeusz_1 napisał:

        >
        > Uważam że od obcokrajowców powinnismy tak samo wymagać by uczyli
        się
        > naszego pięknego polskiego języka,bo piękny ci on jest.
        >
        > Poza tym polska młodzież powinna śpiewać polskie piosenki,a Polacy
        > nie gęsi.

        Melchior Wańkowicz ("Karafka Lafontaine'a") podaje następującą
        historię:
        Ignacy Paderewski poszukiwał sekretarki, z tym, że musi to być
        koniecznie Polka. W czasie "rozmowy kwalifikacyjnej" spytał jedną z
        kandydatek o znajomość języków obcych. "Nie znam żadnego -
        odpowiedziała rezolutnie dama - I jestem z tego bardzo dumna".
    • vito3 Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 05:40
      jeszcze calkiem niedawno do takich uciazliwych obcokrajowcow mozna
      bylo wezwac w bialymstoku policje i gazem uczyc polskiego ale teraz
      nie chca jezdzic bo gaz drogi i klopoty maja bo jakis niemiec
      wiadomo jaki to zlosliwy narod wzial i umarl na zlosc ot czasy ida
      trzeba sie bedzie uczyc i na co to przyszlo
      • xolaptop Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 16:00
        Umarł, bo widocznie był uczulony. Psiknęli w twarz, bo gaz nie służy do psikania
        w plecy ani na spodnie. Wiele osób ma chore drogi oddechowe, więc możliwe, że
        należałoby odebrać policji gaz, ale o tym nie decydują policjanci.
    • wikwaw Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 07:46
      Gdy niedawno usłyszałem od rodaczki mieszkającej na stałe we Włoszech, że
      jesteśmy tam postrzegani jako trzeci świat (podobnie zresztą do Białorusi),
      tylko wzruszyłem ramionami i się zdziwiłem. Teraz już wiem dlaczego mają o nas
      taką opinię i się nie dziwię - co do Polski.
      • mt7 Włoski kelner powiedział - tu się używa włoskiego 27.08.09, 12:28
        do moich bliskich w restauracji w Rzymie.
        Dodam, że jedna z tych osób zna świetnie hiszpański, portugalski,
        angielski, francuski i całkiem nieźle włoski.
        Nie ma powodu do rozdzierania szat, bo brak kultury i znajomości
        języków nie jest tylko polską specjalnością.
        Ostatecznie nam przez pół wieku ta znajomość nie była do niczego
        praktycznie potrzebna, chyba że pracowało się w handlu zagranicznym.

        Po takich nieciekawych kontaktach z aroganckimi Włochami, moje
        dzieci zapowiedziały, że prędko ich noga nie stanie na włoskiej
        ziemi.
        Nie będę powtarzać litanii zarzutów, najpoważniejsze to brak
        informacji, niemożność porozumienia z niechętnymi ludźmi, brud i
        fatalne jedzenie w restauracjach (!) :)
        • simon_r A Francuzi... ci dopiero są chamscy.. 28.08.09, 11:11
          nawet jeśli coś potrafią po angielsku to i tak palą głupa... w Hiszpanii na
          dworcu w Girondzie też jakoś po angielsku nie udało się kupić biletu i nawet w
          informacji nie było człowieka, który byłby w stanie dwa słowa po angielsku
          wydukać... no ale przynajmniej mili byli i się nie awanturowali tylko w końcu
          pomogli :))
          • disssenter Re: A Francuzi... ci dopiero są chamscy.. 30.08.09, 15:09
            Ach, uwielbiam ten idiotyczny "francuski stereotyp"...najciekawsze
            jest to, że całkiem chętnie rozpowszechniany również przez samych
            Francuzów- obawiam się jednak, co potwiedziło wielu moich znajomych
            z kraju nad Loarą, że to tylko marna próba usprawiedliwienia swojej
            ignorancji ("umiem, ale nie używam").
            Co ciekawe, działa to w dwie strony- kiedy widzą, że mówisz po
            francusku z "trochę innym" akcentem, niektórzy niemalże
            automatycznie przechodzą na angielski ;/
          • disssenter Re: A Francuzi... ci dopiero są chamscy.. 30.08.09, 15:13
            Jesli chodzi o Hiszpanię, poziom nauczania angielskiego jest tam
            beznadziejny, nawet w szkołach uważanych za elitarne (podobnie
            zresztą jak we Włoszech)...jednak zauważyłem, że w ciągu kilku
            ostatnich lat sytuacja znacznie się poprawiła.
            Poza tym nie mam pojęcia, gdzie znajduje się tzw. "dworzec w
            Girondzie"- czy miałeś na myśli Gironde, francuski departament w
            Akwitanii? -_-
          • toberson Ostatnio bylem w Valencjii malo kto mowi po angie 31.08.09, 19:20
            sku!!
        • benio2 Re: Włoski kelner powiedział - tu się używa włosk 28.08.09, 12:13
          ...to chyba nie o to chodzi. Kurcze, zawsze mozna znalesc miejsce na
          Ziemi, gdzie obsluguja gorzej. Podrozujacy do Wloch, Francji, czy
          nawet do Chorwacji, Czech czy Czarnoogory spotkali sie z arogancka
          niemila obsluga. Pytanie jest, czy my sie godzimy, zeby tak bylo w
          Posce. Przypuszczam, ze ta pani w kasie tak samo niegrzecznie
          obsluguje Polakow.
          Problem jest raczej w tym , ze Paryz, czy Rzym zawsze bedzie
          przyciagal turystow, a zachowanie tego rzymskiego kelnera nie
          przycimi Colosseum, Hiszpanskich Schodow, Watykanu itd.
          Polska jest jednak w troche innej pozycji. Mozemy mnostwo zyskac
          bedac dla naszych gosci mili, nie miejac naszego Paryza, czy Rzymu.
          Ja nie chce miec takich pan na dworcu - ani w bialymstoku, ani
          nigdzie indziej w Polsce. Wstyd, oraz wymierne straty finansowe
          wynikajace ze zlego wizerunku Polski w oczach turystow.
          Przestanmy wreszcie ze zla maniera zaslaniania sie tym, ze "przeciez
          gdzie indziej jest gorzej" porownujmy sie z najlepszymi - ba,
          probujmy byc najlepszymi, niech z nas biora przyklad....
          • mt7 Ja nie usprawiedliwiam nieprofesjonalnej obsługi 28.08.09, 22:52
            i niewłaściwego zachowania, tylko denerwują mnie głosy, z których
            wynika, że w Polsce to uuuuuuuuuuu, wszystko do niczego, języków nie
            znają, o niczym nie wiedzą, a w Europie, to dopiero europejskie,
            salonowe maniery.
            Dzieciate twierdzą, że najprzyjemniejszym krajem pod każdym względem
            jest Hiszpania, czysto, sprawnie i ludzie przyjaźni.
            Oni (Hiszpanie)żyją z turystyki od zawsze, więc doceniają
            grzeczność. Tak to widzę.
            Dlaczego w Rzymie tak nie było, nie wiem. Może mają za dużo
            przybyszów.
            Potrzeba jest nam jeszcze trochę czasu, 20 lat na dogonienie świata
            to za mało. Trzeba pisać o złych wydarzeniach, ale jakąś proporcję w
            komentarzach zachować.
            • ko_menta_tors Re: Ja nie usprawiedliwiam nieprofesjonalnej obsł 29.08.09, 10:38
              Potrzeba jest nam jeszcze trochę czasu, 20 lat na dogonienie świata
              > to za mało. Trzeba pisać o złych wydarzeniach, ale jakąś proporcję
              w komentarzach zachować.


              Odczep się durniu od Polski Ludowej. Kontakt ze swiatem zatraciliśmy
              duzo wcześniej, o ile w ogóle go kiedykolwiek mieliśmy. Nie
              wystarczy się zawierzyć Przenajświętszej Panience, Alleluja i do
              przodu.
      • jim_bean Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:49
        Wrzucę tu swoje 5 groszy. Przede wszystkim zachowanie baby wykazuje jej chamstwo
        i brak kultury, w tym przypadku język to trochę poboczna sprawa. Osobiście będąc
        we Włoszech spotkałem się z totalnym brakiem znajomości jakiegokolwiek języka
        niż ... włoski. Angielski? Zapomnij! A miałem styczność z mnogością służb:
        carabinieri, policja, biuro turystyczne, dworzec, sklep, sprzedaż pamiątek.
        Zadziwił mnie za to Włoch, który w wypożyczalni aut perfekcyjnie mówił po
        polsku. Niemniej jednak także w swojej pracy spotykam się z faktem totalnego
        braku znajomości języka angielskiego, o polskim już nie wspominając. Utrzymuję
        kontakty z samorządami (!) z Włoch, Niemiec, Ukrainy. Bardzo ciężko jest coś
        załatwić po angielsku. Bez znajomości rodzimego języka jest to praktycznie
        niemożliwe. Więc Polska nie do końca taki trzeci świat.
        • lamerka Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 16:11
          Bo Wlosi podobnie jak Polacy, to z natury leniwy narod;)
          • nick_llatarnika Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 03.09.09, 20:33
            lamerka napisała:

            > Bo Wlosi podobnie jak Polacy, to z natury leniwy narod;)

            Następnym razem pomyśl trochę i wypowiadaj się tylko w swoim imieniu a nie w imieniu innych, w tym w moim imieniu i napisz tak:

            "jestem z natury równie leniwa, jak Włosi"
        • 444a Racya 27.08.09, 22:08
          To kwestia nie nieznajomości języków, ale chamstwa.
          Włosi, czy Hiszpanie języki znają chyba gorzej niż Polacy, tyle, że się
          uśmiechają i w razie czego postarają się pomóc po swojemu.
        • ko_menta_tors Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 10:40
          jim_bean napisał:

          > Wrzucę tu swoje 5 groszy. Przede wszystkim zachowanie baby
          wykazuje jej chamstw
          > o
          > i brak kultury, w tym przypadku język to trochę poboczna sprawa.
          Osobiście będą
          > c
          > we Włoszech spotkałem się z totalnym brakiem znajomości
          jakiegokolwiek języka
          > niż ... włoski. Angielski? Zapomnij! A miałem styczność z
          mnogością służb:
          > carabinieri, policja, biuro turystyczne, dworzec, sklep, sprzedaż
          pamiątek.

          ... zapomniałeś o służbie więziennej
      • ulala24 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 06:21
        To bardzo dziwne,bo gdy bylam w rzymie w maju niemal zaden WLOCH nie znal
        angielskiego.nawet nie wymagalam,by mowiliw tym jezyku ale oni niczego nie
        rozumieli...Nawet zwrotu typu "Where is fontanna di Trevi"...Nie lepiej jest we
        Francji...I smia nas nazywac 3 swiatem.
      • xolaptop Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 30.08.09, 11:24
        I tak dobrze, że ktoś tam wiedział, gdzie leży Polska, o ile wiedział. Znając
        poziom ich systemu edukacji jest to godne podziwu.
      • pannax27 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 19:04
        wlasnie wrocilam z Wloch. tylko 3 osoby znaly angielski. pozostali ani slowa. a dodam ze
        bylam w kilku miastach - tych najbardziej znanych i nastawionych na turystow. ani
        kelnerzy ani osoby na ullllicy ani w sklepie ani nikt (poza 1 kelnerem i 2 panami w hotelu).
    • wwredny "Wschodzacy Bialystok" i "stolica kultury" rotfl 27.08.09, 07:55
      • everettdasherbreed Re: "Wschodzacy Bialystok" i "stolica kultury" ro 27.08.09, 13:14
        I kolebka esperanta, które, jak widać, doskonale się przydało.
        • 4g63 Re: "Wschodzacy Bialystok" i "stolica kultury" ro 27.08.09, 13:43
          a po co to esperanto komukolwiek ????
          • everettdasherbreed Re: "Wschodzacy Bialystok" i "stolica kultury" ro 27.08.09, 16:32
            Akurat ludzie, którzy chcieli kupić bilet, byli na kongresie esperantystów.
            Esperanto to była taka szlachetna idea ale w praktyce się nie sprawdziła.
    • makakson Wyrzucić babsko z pracy na zbity pysk 27.08.09, 08:10
      Na miejscu dziennikarki pociągnąłbym sprawę do samego końca. Po pierwsze
      zrobiłaby dobry uczynek uwalniając podróżnych od "przyjemności" kontaktu z
      taką kasjerką, po drugie miałaby fajny temat na kilka wydań :)
    • grat.nowy Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 08:24
      mam podobne doświadczenia z kasami na PKP w Białymstoku. Wystawienie faktury
      zawsze - ZAWSZE - stanowi problem, za każdym razem ta sama historia.

      Kiedyś byłem świadkiem jak pewien emeryt kupował 4 bilety do Poznania, stał
      przed okienkiem półtorej godziny, a panie to mu bilety sprzedawały i
      zdejmowały kwotę z karty płatniczej, to wycofywały i zwracały pieniądze, i tak
      w kółko...
      • koleshka Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 08:41
        Niestety w tekście nie ma ani słowa na temat tego, co o zachowaniu
        swojego pracownika sądzi samo PKP. Nie ma też wypowiedzi świadków
        zdarzenia. A to całą historię czyni niestety mało wiarygodną.
        • grat.nowy Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 09:08
          bazując na własnych doświadczeniach uważam, że historia jest całkowicie
          prawdopodobna, zaś relacja wiarygodna.

          PKP faktycznie powinno zająć stanowisko w tej sprawie, bezwzględnie.
        • eti.gda Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 12:22
          koleshka napisał:

          > Niestety w tekście nie ma ani słowa na temat tego, co o zachowaniu
          > swojego pracownika sądzi samo PKP. Nie ma też wypowiedzi świadków
          > zdarzenia. A to całą historię czyni niestety mało wiarygodną.

          Nie wiem, dlaczego ta historia wydaje ci sie niewiarygodna.
          Ignorancja i nieuprzejmość kolejowych urzędasów sięga korzeniami
          czasów PRL. A może ta historia wyda ci się "niewiarygodna":
          Kursuje pociąg międzynarodowy "Skalnica" w relacji Kraków - Żilina.
          W dużym mieście na trasie przejazdu chcieliśmy zakupić bilety do
          słowackiej stacji o nazwie Oščadnica. Pani ta zupełnie nie
          orientowała się, czy pociąg staje w tej miejscowości, ale najlepsze
          było przy kupowaniu biletu:
          - No to gdzie chcecie jechać, do Szczawnicy?
          - Nie, do Oščadnicy
          - Ale ja nie mam takiej stacji "w systemie"!
          - A jaką pani ma najbliższą?
          - Nie wiem
          Dobrze, że wiedzieliśmy, że najbliższą stacją słowacką jest Čadca.
          - A Čadcę pani ma "w systemie"?
          Po mozolnym stukaniu w klawiaturę okazało się, że tak
          - No to prosimy do Čadcy.
          Na Słowacji już poszło gładko. W pociągu bez problemu sprzedano nam
          bilet dodatkowy Čadca - Oščadnica(oczywiście już za euro). Na stacji
          w Oščadnicy pociąg zatrzymuje się. I na cholerę nam Schengen, UE,
          międzynarodowe połączenia, kiedy PKP tkwi głęboko w komunie?
      • alpa.chino Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 14:07
        Wiem, że nie powinienem generalizować, ale problem z "paniami z dworca" jest od
        zawsze. Od zawsze stoi się tam w kolejkach. Od zawsze też chęć zakupu biletu
        powoduje niechęć do jego sprzedaży ze strony pani z okienka. Od zawsze też,
        choćbym nie wiem jak się uśmiechał przed przystąpieniem do transakcji - nie
        spotyka mnie uśmiech ze strony pani. One są wiecznie na coś obrażone. Może
        pracują tam za karę?
    • tasman23 Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 10:57
      Nic dodać, nic ująć na naszym terenie, z którego też pochodzę za
      mało jest mydła a za dużo wody święconej.
    • tia666 do jezyka daleka droga 27.08.09, 11:22
      najpierw kobicie wytlumaczyc na czym polega "kultura"
      • grat.nowy Re: do jezyka daleka droga 27.08.09, 11:28
        o to się właśnie rozchodzi. ciekawe jakie rezultaty dałby na dworcach PKP audyt
        tajemniczego klienta?

        może warto, żeby dociekliwi dziennikarze gazety zabawili się w takie badanie,
        wyniki mogłyby być interesujące.


        czy to nie pracownicy PKP jakoś ostatnio silnie protestowali i domagali się
        podwyżek?
    • wybitniemadry bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 27.08.09, 11:40
      dla wiekszosci nauka jezykow obcych to gehenna, a na dokladke ta pani w okienku moze jest juz stara, brzydka i gruba, nikt jej nie chce, ledwie wiaze koniec z koncem, zaden facet juz na nia nie spojrzy, prawie nie istnieje, jej egzystencja to rozpacz i udreka, nie moze patrzec na mlodych ludzi ktorzy z optymizmem i usmiechem zyja chwila i sa szczesliwi, tej biednej kobiecie koniec zycia zaglada w oczy a wy chcecie zeby jeszcze byla mila i rozmawiala po angielsku. kupcie jej lepiej kwiaty, czekoladki albo tez poszczujcie psami i walnijcie z piesci w morde, to i tak jest bez roznicy, jej dni sa policzone, pozwolcie jej odejsc w niebyt. amen.
      • semibrave Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 27.08.09, 12:42
        wybitniemadry napisała:

        > dla wiekszosci nauka jezykow obcych to gehenna, a na dokladke ta pani w okienku
        > moze jest juz stara, brzydka i gruba, nikt jej nie chce, ledwie wiaze koniec z
        > koncem, zaden facet juz na nia nie spojrzy, prawie nie istnieje, jej egzystenc
        > ja to rozpacz i udreka, nie moze patrzec na mlodych ludzi ktorzy z optymizmem i
        > usmiechem zyja chwila i sa szczesliwi, tej biednej kobiecie koniec zycia zagla
        > da w oczy a wy chcecie zeby jeszcze byla mila i rozmawiala po angielsku. kupcie
        > jej lepiej kwiaty, czekoladki albo tez poszczujcie psami i walnijcie z piesci
        > w morde, to i tak jest bez roznicy, jej dni sa policzone, pozwolcie jej odejsc
        > w niebyt. amen.


        Od razu powiem, że nie popieram tego rodzaju zachowań pań bileterek ale widzę, że niektórych intelekt wprost rozsadza od środka.
        Pamiętaj wybitniemądra, że młodość szybko przemija i ty też masz szansę być kiedyś stara, brzydka i gruba i żaden facet na ciebie nie spojrzy. A może nawet i w chwili obecnej nie patrzy. A ty chciałabyś może jeszcze dostać czekoladki i kwiaty? A może do tej pory cały czas ktoś cię szczuł psem i walił z pięści w mordę, że takie wzorce zachowań masz zakodowane? A ile dni zostało tobie do odejścia w niebyt? Policzyłaś?
        Tym swoim wpisem udowodniłaś, że twój poziom kultury nie odbiega zbytnio od pani opisanej w artykule. Amen.
        • rock73 Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 28.08.09, 02:36
          Tyle, że kasa na dworcu jest z jednej strony po to, żeby pasażerowie mogli kupować
          w niej bilety, a nie po to, żeby z litości przechować tam jedną panią, bo jest stara,
          brzydka, nikt jej nie chce, i każdego czeka taki los.
          • semibrave Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 28.08.09, 08:39
            rock73 napisał:

            > Tyle, że kasa na dworcu jest z jednej strony po to, żeby pasażerowie mogli kupo
            > wać
            > w niej bilety, a nie po to, żeby z litości przechować tam jedną panią, bo jest
            > stara,
            > brzydka, nikt jej nie chce, i każdego czeka taki los.

            Przecież na początku napisałam, że absolutnie nie popieram tego rodzaju zachowań!
            A w artykule nie ma ani słowa o tym czy ta pani kasjerka jest stara, gruba, czy brzydka i że żaden facet na nią nie spojrzy. To widocznie wybitniemądra ma z tym jakiś problem albo uprzedzenia i własne niezbyt ciekawe doświadczenia.
            Moim zdaniem wiek, waga i figura oraz stopień atrakcyjności w oczach facetów nijak się mają do stopnia profesjonalizmu (no chyba, że chodzi o "pracę" w agencji towarzyskiej).
            • rock73 Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 28.08.09, 23:22
              semibrave napisała:

              > Przecież na początku napisałam, że absolutnie nie popieram tego rodzaju
              zachowań!

              To dobrze, czyli tu jest zgoda.

              > A w artykule nie ma ani słowa o tym czy ta pani kasjerka jest stara, gruba, czy
              > brzydka i że żaden facet na nią nie spojrzy.

              Tak, nie ma. Że pani kasjerka jest stara, gruba itd. napisał (napisała?)
              wybitniemadry (wybitniemadra?) i do tego się odnosimy.

              > Moim zdaniem wiek, waga i figura oraz stopień atrakcyjności w oczach facetów ni
              > jak się mają do stopnia profesjonalizmu

              Czyli tu też się zgadzamy. Tyle że ja z Twojego komentarza zrozumiałem, że
              starość, brzydota i nieatrakcyjność powodują, że człowiek zasługuje na specjalną
              pobłażliwość i inne względy, a na to się nie zgadzam.
              • semibrave Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 29.08.09, 08:42
                rock73 napisał:

                > Czyli tu też się zgadzamy. Tyle że ja z Twojego komentarza zrozumiałem, że
                > starość, brzydota i nieatrakcyjność powodują, że człowiek zasługuje na specjaln
                > ą
                > pobłażliwość i inne względy, a na to się nie zgadzam.

                Czyli mamy pełną zgodność poglądów w tym temacie.
      • michalw111 Re: bo nauka jezykow obcych jest bardzo trudna 29.08.09, 18:46
        Całkowicie podzielam zdanie mojego przedmówcy. Od siebie dodam, że
        tej pani kasjerce zaaplikowałbym lekarstwo, które skutecznie
        wyleczyłoby ją z chamstwa i fochów. To EUTANAZOL W CZOPKACH.
    • madissa Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 11:54
      Jeśli było tak, jak to opisano - powinni kobietę zwolnić natychmiast.

      Gwoli sprawiedliwości dodam, że ja w ostatnich latach NIGDY nie spotkałam
      się z nieuprzejmością i brakiem życzliwości pań sprzedających bilety na pociąg
      czy autobus( czy to duże miasto czy pipidówka). Tak naprawdę w tych mniejszych
      miejscowościach skala życzliwości jest proporcjonalna do skali bezrobocia w
      rejonie. Czasem nawet dziwię się wręcz promieniującej uprzejmości tych pań
      siedzących cały dzień w małych klitkach oświetlonych jarzeniówkami z widokiem
      na obskurną, cuchnącą poczekalnię i odpowiadających w kółko na te same pytania.

      Ale... raz w życiu kupowałam bilety w kasie międzynarodowej w Wa-wie na Dworcu
      Centralnym. Po polsku. W pociągu okazało się, że zamiast biletu do Berlina i
      powrotnego mam w ręku dwa bilety do Berlina, różniące się tylko datami.
      • pouel Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 30.08.09, 23:33
        WIOCHA!
        • nick_llatarnika Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 03.09.09, 20:37
          pouel napisał:

          > WIOCHA!

          Spróbuj to teraz napisać po angielsku, światowy człowieku, he he he

          Dla ułatwienia podam, że to nie country, village, itd...
    • metenburg Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 12:49
      I bardzo dobrze odpowiedziala !
      Jak zescie wszyscy tacy kosmopolityczni to kopnijcie sie
      do "jutrzenki demokracji i wolnosci" i poproscie o bilet na Grand
      Central Station lub Port Autority przy 42nd. Street uzywajac
      francuskiego czy niemieckkiego. Efekt ten sam. Poproscie o cos w
      Paryzu po angielsku a zostaniecie "odpowiednio" potraktowani.
      Owszem, panienka z okienka mogla uzyc pomocy studentki ale nie
      wierze w dobre maniery i nonszalancje owej studentki ktora pewnie
      miala okazje poliglotycznie "zablysnac" przy szarej PKP-owce.
      • babaqba Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 19:46
        metenburg napisała: (...)Poproscie o cos w
        > Paryzu po angielsku a zostaniecie "odpowiednio" potraktowani. (...)

        Potwierdzam, we Francji posluguje sie angielskim i, mimo ze srednio
        sobie z nim radza, to sa uprzejmi i pomocni, czasami az do przesady.
        Polska to nie tylko trzeci swiat, to takze swiat wrogich wszystkim
        ponurakow.

        > Owszem, panienka z okienka mogla uzyc pomocy studentki ale nie
        > wierze w dobre maniery i nonszalancje owej studentki ktora pewnie
        > miala okazje poliglotycznie "zablysnac" przy szarej PKP-owce.

        Pozdrawiam rodaka! Tak jest! Utopic w gownie kazdego, co wyrosl poza
        rodzinna wies. "Polak sieje i orze, nie wie co to kultura".
      • worry_us Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 09:11
        metenburg napisała:

        > I bardzo dobrze odpowiedziala !
        > Jak zescie wszyscy tacy kosmopolityczni to kopnijcie sie
        > do "jutrzenki demokracji i wolnosci" i poproscie o bilet na Grand
        > Central Station lub Port Autority przy 42nd. Street uzywajac
        > francuskiego czy niemieckkiego. Efekt ten sam. Poproscie o cos w
        > Paryzu po angielsku a zostaniecie "odpowiednio" potraktowani.
        > Owszem, panienka z okienka mogla uzyc pomocy studentki ale nie
        > wierze w dobre maniery i nonszalancje owej studentki ktora pewnie
        > miala okazje poliglotycznie "zablysnac" przy szarej PKP-owce.

        Bardzo ciekawe podejście, warto może przypomnieć że kobieta pracowała w kasie na dworcu PKP, co oznacza że nie miała prawa zachować się w taki sposób. Jej praca polega na obsłudze klientów a nie na głoszeniu "światłych" opinii na ich temat.
      • jamesonwhiskey Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 17:59
        > do "jutrzenki demokracji i wolnosci" i poproscie o bilet na Grand
        > Central Station lub Port Autority przy 42nd. Street uzywajac
        > francuskiego czy niemieckkiego. Efekt ten sam.

        nie do konca, tam nie beda sie gardlowac tylko dostaniesz co chcesz
        zreszta w usa ktos tam sie zawsze znajdzie kto mowi pare slow po francusku

        > Poproscie o cos w
        > Paryzu po angielsku a zostaniecie "odpowiednio" potraktowani.

        jesli masz na mysli przyniesienie menu po angielsku to tak wlasnie to wyglada

      • ko_menta_tors Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 10:44
        metenburg napisała:

        > I bardzo dobrze odpowiedziala !
        > Jak zescie wszyscy tacy kosmopolityczni to kopnijcie sie
        > do "jutrzenki demokracji i wolnosci" i poproscie o bilet na Grand
        > Central Station lub Port Autority przy 42nd. Street uzywajac
        > francuskiego czy niemieckkiego. Efekt ten sam. Poproscie o cos w
        > Paryzu po angielsku a zostaniecie "odpowiednio" potraktowani.
        > Owszem, panienka z okienka mogla uzyc pomocy studentki ale nie
        > wierze w dobre maniery i nonszalancje owej studentki ktora pewnie
        > miala okazje poliglotycznie "zablysnac" przy szarej PKP-owce.


        Że nie znają - rozumiem. Znają angielski, którym (nie licząc Chin i
        rosji ) mówi ok. 80% swiata). Ale czy odpowiedzą: Tu jest USA, mówic
        po USA?
    • samozwaniec1 Bialystok-Polska"C",ale piekne kobiety... 27.08.09, 12:54
      Musialem bylem kiedys spedzic w B-toku trzy miesiace.Przezylem
      horror.Jedynie miejsce,gdzie sie stolowalem bylo OK-normalni ludzie
      z okolicznych biznesow,fajnie ubrani,rozesmiani,kulturalni plus
      super jedzenie,niskie ceny i wyjatkowa dbalosc wlasciciela o
      klienta.Wszedzie poza tym milym barem,prowadzonym przez jakiegos
      bylego zapasnika i jego wspaniala i piekna zone,spotykalem jedynie
      syfilis i malarie.Nieuprzejmych.chamskich wrecz ludzi,przyglupich
      urzednikow,wszechogarniajacy brud,zapachy od ludzi w miejscach
      publicznych i bazar z tysiacem Bialorusinow,ubranych jak na Syberii
      z towarem nie do kupienia nigdzie na swiecie.Mieszkalem w
      reprezentacyjnym hotelu Golebiewski,w ktorym to przybytku,z
      pretensjami do Europy,dyrektorem rzeczywistym byl szef
      ochrony,zreszta chlopak z miasta,jak mowili o nim miejscowi
      przestepcy,raczacy sie godzinami w barku,a recepcja potrafila na
      moich oczach wyrzucic trzech biznesmenow z Londynu,ktorzy nie
      chcieli rozmawiac z bandyta,ale rzadzacym hotelem.Sciagnal nawet
      kumpli-policjantow,z kazdym z przybylych byl na ty i usilowal
      wmanewrowac struchlalych Angoli w jakas kryminalna historie.Gdy
      wkroczylem i w skrocie opowiedzialem policajom o zachowaniu"szefa
      ochrony" - odjechali,ale bardzo niechetnie.Nastepnego dnia zostalem
      brutalnie wyrzucony z hotelu,oplaconego przelewem z USA na wiele dni
      naprzod pod zarzutem sprowadzania do pokoju elementu
      niepozadanego,czyli moich kolegow ze wspolnego projektu.
      To zas co widzialem w kilkunastu lokalach i pubach nie
      nadaje sie do opowiadania.To byla Mongolia.W sklepie obcokrajowiec
      nic nie zalatwi.Pracuja ladne analfabetki.W autobusach widzialem na
      co stac kontrolerow.Na imprezach kulturalnych zawsze pare osob,w tym
      polowa to miejscowi reporterzy,z pretensjami do calego swiata i z
      kamieniem u szyi,tak im doskwierala prowincjonalnosc.
      • followthesun Re: Bialystok-Polska"C",ale piekne kobiety... 27.08.09, 15:08
        Piszesz ciut nie na temat. Majwyraźniej chcesz pzry okazji dokopać
        Białemustokowi.
        Sytuacje, które opisujesz mogą zdarzyć się wszędzie.

        PS Byłeś w Mongolii? Bo ja tak i zapewniam,że porównanie
        nietrafione. Nie mamy w Baiłymstoku jurt.:)
        • joly.roger Re: Bialystok-Polska"C",ale piekne kobiety... 27.08.09, 22:26
          > PS Byłeś w Mongolii? Bo ja tak i zapewniam,że porównanie
          > nietrafione. Nie mamy w Baiłymstoku jurt.:)

          Widzisz jaka prowincja? Nawet jurt nie macie ;)))
          • nick_llatarnika Re: Bialystok-Polska"C",ale piekne kobiety... 03.09.09, 21:13
            My jurty mieliśmy pod Białymstokiem już kilkaset lat temu i do dziś mamy w
            Kruszynianach. Świetne jadło tam dziś podają. Zawsze też mieliśmy szable a
            później karabiny polskie i tatarskie gotowe walczyć za Ojczyznę. Chociaż pod tym
            względem jesteśmy Polską A. Patriotyzmu możecie się uczyć od większości
            białostoczan, aczkolwiek nie wszystkich, niestety
    • carolineire Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:05
      bylam swiadkiem analogicznej sytuacji - restauracja z rybkami - w
      samym centrum krakowa - wtajemniczeni wiedza o ktorej mowa , probuje
      namowic mojego 20 miesiecznego synka na zjedzenie pysznej rybki - a
      latwym zadaniem to nie jest gdy nagle slysze jak przy bufecie glos
      Pani sprzedajacej zaczyna przybierac przedziwna barwe . Okazalo sie
      ze dwoch anglikow probuje dowiedziec sie jakim specjalem polskiej
      kuchni moga sie posilic w lokalu - menu po angielsku oczywiscie
      brak .Biednym anglikom egzotycznie wygladajace napisy morszczuk ,
      losos,pstrag czy karp niewiele mowia wiec zaczyna sie batalia
      slowna . Anglik mowi powoli - to chyba jego sposob na wyluskanie
      chociaz odrobinki zrozumienia przez Pania sprzedajaca , Pani
      sprzedajaca natomiast ma swoj sposob na 'obcych ' klientow - chyba
      wydawalo jej sie ze jak powie cos glosno , glosniej i bardzo glosno
      to ci anglicy na pewno zrozumieja . Wiec oni do niej powolutku ona
      wykrzykuje menu - sytuacja z boku , nie powiem wygladala komicznie .
      Ale najwazniejsze ze sie dogadali - anglik na szczescie odszukal
      znajomobrzmiacy napis panga , Pani sprzedajaca podala ja z
      usmiechem . Ja nie mowie ze kazdy Polak powinien znac angielski ale
      w pewnych miejscach czy sytuacjach znajomosc jezyka lub przynajmniej
      informacja w obcym jezyku powinna byc dostepna .
    • ewcia57 Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:05
      no i taka przemila pani kasjerka w okienku miedzynarodowego dworca
      powinna natychmiast stracic prace. To Unia Europejska a nie Kozia
      Wolka za Krola Cwieczka.
      • parapecikk Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 10:13
        nikt ode mnie nie wymagał jak byłem poza granicami, żebym mówił po hiszpańsku,
        niderlandzku, francusku itd. jeździłem sam,ale też i z biurem Alfastar,
        angielski to podstawa, czy się komuś podoba czy nie.
    • nm-bstok5 Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 13:27
      Dla mnie ten incydent nazwać skandalem to mało powiedziane ... ludzie XXI wiek
      Unia Europejska Kongres Esperanto w naszym miescie a tu szanowna paniusia z
      okienka nie moze odpowiedziec na pytania w jezyku angielskim (skoro jak
      twierdzi rozumie ) ... czyzby wakcje zaszkodzily , czy moze pensje ma za duza
      ... ? brak mi słów ...

      Białystok i Podlasie stają się coraz bardziej znani i będzie u nas coraz
      wiecej turystow z zagranicy ... czas by kasjerzy na dworcach PKP PKS ,
      konduktorzy , kanarki (w autobusach miejskich) oraz kierowcy prywatnych firm
      transportowych nauczyli sie na tyle swobodnie porozumiewac sie w chociaz
      jezyku angielskim by nie powtorzyl sie wiecej taki incydent przynoszacy
      niesławe naszemu miastu regionowi i kraju !!!
    • czerwonakartka jeżeli to prawda 27.08.09, 13:35
      czyli:

      okienko było międzynarodowe
      a pani rozumiała język angielski
      i pani nie chciało się rozmawiać w tym języku

      to ja bym się z nią pożegnał dyscyplinarnie. jak komus się nie chce pracować,
      nikt go do tego nie zmusza
    • invisiblepure Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 14:12
      najwyszy czas z tym skoczyc. Ta historia to tylko jeden z miliona przykladow
      nieokrzesanych bab z pkp. w katowicach np. kiedy zapytalam o calkowita cene 3
      roznych biletow, kasierka odpowiedziala- PROSZE SOBIE PODLICZYC.(!!!) nie
      mowiac juz o tym, ze na ten dworzec nie wystarczy przyjsc 30 min przed
      odjazdem pociagu, wiele razy bylam tam nawet 45 min przed ale na caly dworzec
      otwarte sa 2 moze 3 kasy i kilometrowe kolejki. wiec chcac nie chcac kupuje
      sie bilet w pociagu, oczywiscie z 6 zl doplata. powinnismy sie zjednoczyc w
      akcji i po prostu nagrywac potajemnie te "rozmowy" przy kasach.
      • przewoz_pw Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 22:34
        > mowiac juz o tym, ze na ten dworzec nie wystarczy przyjsc 30 min przed
        > odjazdem pociagu, wiele razy bylam tam nawet 45 min przed ale na caly dworzec
        > otwarte sa 2 moze 3 kasy

        Bywam czesto w Katowicach. 3 kasy to sa otwarte tylko na górnym poziomie. Na dolnym następne trzy i dwie (w trakcie dnia) są otwarte przy filarach, obok ławek. To, że więskzość ludzi stoi uparcie przy kasach w holu górnym - ich problem. Ja nie stałem przy żadnej kasie w Katowicach dłużej niż 3 minuty - zakup biletu. W Białymstoku bywa pod tym względem dużo zabawniej, bo tu na prawdę są 3 kasy maksymalnie...
    • michgw Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 15:13
      O co chodzi???!!! Spróbuj kupić bilet na włoskim dworcu nie znając
      podstaw włoskiego. Wyśmieją cię nawet z twoim zafajdanym angielskim!
      Albo we Francji. Szczególnie na prowincji jak usłyszą anglika to
      złośliwie sprzedadzą mu bilet droższy albo nie taki jak trzeba.
      Poza tym spróbuj w Anglii kupić bilet mówiąc tylko po polsku! A w
      czym język polski jest gorszy od angielskiego?? I tylko nie próbuj
      wmawiać mi że cała Europa mówi po angielsku. Tak mówią tylko ci
      którzy albo za granicą nie byli wcale, albo nie ruszali się poza
      teren zagranicznych kurortów. Jedyne kraje w których można od biedy
      dogadać się po angielsku to Niemcy, Szwajcaria i Austria. I nie
      dlatego że mieszkańcy tych krajów szczególnie kochają angielski, ale
      że niemiecki jest najbardziej zbliżony do angielskiego.
      Uważam że wybierając się za granicę, dla własnej wygody i z szacunku
      do ludzi tam mieszkających powinno się opanować tych kilkadziesiąt
      podstawowych zwrotów.
      No i wracając do artykułu - przecież podobno "Polacy nie gęsi i swój
      język mają"...???
      • vavnus Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 15:49
        Zgada się, że i za "płotem" też nie znają języków, ale nie jest chyba to tak
        wielkim problemem jak absolutny brak kultury osób zatrudnionych przy obsłudze
        takich okienek. Troszkę pojeździłam po świecie to się rożne rzeczy widziadło,
        ale skoro nic nie zmieniamy w sobie to dla czego mamy oczekiwać tego samego od
        innych? Dajmy im przykład:D
      • lamerka Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 16:23
        W calej Skandynawii niemal z kazdym, od dziecka po dziadka,
        porozmawiasz po angielsku. Bo oni sa zyczliwi obcym, po prostu. I
        nia maja kompleksow.
        • nick_llatarnika Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 03.09.09, 21:32
          lamerka napisała:

          > W calej Skandynawii niemal z kazdym, od dziecka po dziadka,
          > porozmawiasz po angielsku. Bo oni sa zyczliwi obcym, po prostu. I
          > nia maja kompleksow.

          Czego, niestety nie można powiedzieć o tobie, he he he
      • szalony_kucharz Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 19:11
        > Jedyne kraje w których można od biedy
        > dogadać się po angielsku to Niemcy, Szwajcaria i Austria.

        Dodaj jeszcze Irlandię, Holandię (Amsterdam swobodnie, prowincja
        gorzej ale spoko), Belgię (Bruksela - no problem, Flandria ok,
        Walonia - od biedy), kraje skandynawskie, Estonię i Maltę, i obraz
        będzie pełniejszy. Poza tym nie chodzi tu wcale o poziom znajomości
        języków obcych, a o najzwyczajniejsze w świecie kompetencje i
        odrobinę kultury. Jak mam rozumieć kasa była międzynarodowa, prawda?
        To się pani spodziewa, że jedynie osoby władające językiem polskim
        będą się za granicę wybierać? Nie powinno być chyba problemem
        nauczyć się kilku podstawowych zwrotów w obcym języku potrzebnych do
        zakupu biletu. I to kasjerce powinno zależeć bardziej na sprzedaży
        biletu, niż klientowi na jego zakupie. W końcu na tym polega jej
        praca. No, ale stosunek do obowiązków zawodowych szczególnej grupy
        wypiętych na wszystko rodaków (czyt. urzędników maści wszelakiej) to
        już zgoła odmienny temat. Podobnej sytuacji świadkiem byłem w
        dublińskim konsulacie, kiedy to jedna z paniuś bezczelnie odmówiła
        rozżalonej petentce podania swoich personaliów, zasłaniając się
        ustawą o ochronie danych osobowych!

        O wezwaniu ochrony to już nawet nie ma co pisać. Żenada.
      • elucidator Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 28.08.09, 22:20
        Po angielsku bez wiekszych problemow porozumiesz sie tez w krajach nordyckich
        (Szwecja, Dania Norwegia i Finlandia) i n.p. w Holandii. Tak wiec takich krajow
        jednak jest nieco.

        Spotkalem sie co prawda tak we Wloszech jak i we Francji wiele razy z
        nieznajomoscia angielskiego wsrod personelu obslugujacego klientow, ale nie
        spotkalem sie z chamstwem. Nawet jak nie moglismy sie dogadac to probowali
        pomoc. W okienkach i urzedach przeznaczonych wlasnie do obslugi
        miedzynarodowej
        (a o takim wlasnie okienku jest mowa w artykule) na ogol
        problemow z angielskim nie bylo.

        Polska nie osiagnela jeszcze takiego poziomu jak n.p. Szwecja, gdzie niemalze
        wszedzie mozna sie bez problemow porozumiec po angielsku i gdzie dlatego nie
        potrzebne sa jakies specjalne okienka do obslugi cudzoziemcow, wiec nie sadze
        aby mozna bylo wymagac od wszyskich pan w okienkach PKP znajomosci angielskiego.
        Musi sie jednak po pierwsze wymagac kultury, a po drugie aby przynajmniej
        personel przeznaczony do obslugi miedzynarodowej mogl sie po angielsku porozumiec.
      • magzjawy Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 29.08.09, 12:28
        > O co chodzi???!!! Spróbuj kupić bilet na włoskim dworcu nie znając
        > podstaw włoskiego. Wyśmieją cię nawet z twoim zafajdanym angielskim!

        W calych Wloszech sa automaty, z menu wyswietlanym po angielsku, chyba ze
        prostak nie umie obslugiwac automatow, to co inengo.
        • elucidator Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 18:48
          Podobnie jest w Szwecji. Na niemalze kazdej stacji sa automaty do kupowania
          biletow, i mozna tam wybrac jezyk wyswietlania: szwedzki albo angielski. Nie
          mowiac juz o tym ze w kasach niemalze zawsze mozna sie porozumiec po angielsku.
      • miken1200 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 01:03
        Niemiecki podobny do angielskiego? Człowieku, co za bzdury gadasz. Obu się
        uczyłem, wcześniej jeszcze francuskiego. Tak samo się różnią. Sprawdź sobie
        słowo GIFT w ang. i po niemiecku. To co, chcesz ode mnie dostać gift?
        • pan_niemota Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 12:25
          czy są podobne? dla nas może nie, ale to podobnie jak dla anglosasów języki
          słowiańskie.
          Cała sytuacja się wywodzi z historii, sprawdź:
          pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_zachodniogerma%C5%84skie
          zresztą, przeciez ty sie uczyłes tylu języków....

          PS szukasz gifta? to poszukaj mieszkania albo pomieszkaj szukanie za południową
          granicą i najlepiej w słowacji.... albo powiedz im że twoja połowica szukała się
          z psem po całym domu przez kilka godzin
          • 1410_tenrok czyli angielski i niemiecki są podobne? 31.08.09, 23:50
            no to smacznego!
            czego to analfabeta Wewpolszcze nie wymyśli!

            • pan_niemota Re: czyli angielski i niemiecki są podobne? 01.09.09, 00:31
              ja, of course.

              tak serio mówiąc to nie jestem w stanie wytłumaczyc, bo nie znam za dobrze
              niemieckiego.
              ale nieraz się już złapalem na tym że myślenie po niemiecku i po angielsku
              -przynajmniej - wydaje się mi podobne.
              i być może za kilkanaście lat będę w stanie to wytłumaczyć. na chwilę obecną
              mogę tylko powiedzieć - tak, języki te wydają się mi podobne
              • 1410_tenrok nie żartuj, 01.09.09, 22:54
                obydwa języki są zupełnie do siebie niepodobne. Znam obydwa mocno biegle. Pisząc
                coś takiego ośmieszsz się.
                • pan_niemota Re: nie żartuj, 02.09.09, 17:43

                  możesz twierdzić ze znasz i masz do tego pełne prawo.
                  ja moge stwierdzać także fakty widziane czy słyszane przez siebie.
                  a co do twojej znajomosci języków, proponuję ci znaleźć sie w towarzystwie
                  uzywającym angielskiego i niemieckiego. najlepiej jednocześnie i - być może -
                  wtedy zrozumiesz co mam na mysli.
                  btw, możesz takze twierdzic że np. język polski i litewski są do siebie
                  niepodobne. a jak spojrzysz na to od strony gramatycznej? i juz masz
                  podobieństwo (bo słownictwo czy akcent są zupełnie inne)

            • morfeusz_1 Re: czyli angielski i niemiecki są podobne? 01.09.09, 00:38

              1410_tenrok napisał:

              > no to smacznego!
              > czego to analfabeta Wewpolszcze nie wymyśli!
              >

              A tyś ksywę spod Grunwaldu se wbył wzion,cy piździawa jakaś cwilowa
              we głowie ci nakazuje odwoływać sie do tych cienzkich casów kiedy to
              wojska nasze pod horągwiami Litewskimi i Polskimi te dwa krzyżockie
              miecze w tył po przegrupowaniu docisnęły i uciekać w podskokach im
              kazały,hej!

              Z kim Ty trzymasz gościuniu Czyś Ty Kaszeb czyś Ty Polak ?
              • 1410_tenrok drogiż zapytawco 01.09.09, 23:00
                niestetyż, nick mój nic wspólnego z jakimis mieczami nie ma, a jedynie z
                tradycją rodu mojego. W owym to czasie przodek mój daleki, dzieło scholastyczne
                na Alma Mater Cracoviensis wydać był raczył.

                A co to? Kaszubów nie lubisz? Wy na tem wschodzie podsyberjskim to żeśta Boga
                zupełnie odstąpili? Banialuki wygadujecie i Kaszubi sie Wam nie podobają.
                Choroba wam się na łełby rzuciła była? Może byście się raczej pielęgnowaniem
                waszego Brudnegostoku zajęli.
                • morfeusz_1 Re: drogiż zapytawco 01.09.09, 23:40
                  1410_tenrok napisał:

                  > niestetyż, nick mój nic wspólnego z jakimis mieczami nie ma, a
                  jedynie z
                  > tradycją rodu mojego. W owym to czasie przodek mój daleki, dzieło
                  scholastyczne
                  > na Alma Mater Cracoviensis wydać był raczył.
                  >
                  > A co to? Kaszubów nie lubisz? Wy na tem wschodzie podsyberjskim to
                  żeśta Boga
                  > zupełnie odstąpili? Banialuki wygadujecie i Kaszubi sie Wam nie
                  podobają.
                  > Choroba wam się na łełby rzuciła była? Może byście się raczej
                  pielęgnowaniem
                  > waszego Brudnegostoku zajęli.

                  pajacujesz chłopie małorolny widać ze ci osełka z torebki i słoma z
                  butów jeszcze wystaje,nie pajacuj i czep się swojego tramwaja ty
                  poligloto z pierdziszewa od siedmiu boleści
      • gniewkosynrybaka cala skandynawia plus benelux 31.08.09, 18:43
        spokojnie tam sie dogadasz po angielsku. Kraje niemieckojezyczne (o ile
        schweizdeutch mozna tez nawac niemieckim) raczej wielu ludzi mowi po ang. Co do
        Franacji lub wloszech to owszem, mysle ze bedzie trudno. W hiszpanii i
        portugalli tez moze byc problem. Na Wyspach powinno zadzialac...:-)
      • zolwex Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 18:50
        Cała Skandynawia i Benelux dobrze mówią po angielsku (szczególnie dworce i
        placówki turystyczne) - sprawdzone empirycznie. Zresztą też zapytani przechodnie
        radzą sobie dobrze. Wyjątkiem są ludzie starsi, ale oni znają niemiecki albo
        francuski. Francja faktycznie słabiutko, przy czym jesli wykaże się "dobrą wolę"
        i coś duknie po ichniemu bardzo się starają. Francuzi zresztą nie tyle nie
        mówią, ile mocno się wstydzą swojego akcentu, który mają strasznie silny. Tak
        przynajmniej tłumaczyli mi francuscy przyjaciele.

        W Niemczech 10 lat temu kupiłam pizzę po ang, niestety więcej doświadczeń nie mam.

        Nie lubię podejścia "w czym ang lepszy od PL" - zwyczajnie jest bardziej
        popularny - we wszystkich krajach w Europie jest nauczany w podstawówkach, więc
        powinniśmy mieć prawo zakładać, że się w nim porozumiemy. Podejrzewam, że
        kobiecina była po prostu z zamierzchłego systemu edukacji i gdyby językiem obcym
        był ruski zareagowałaby pozytywniej. Niemniej chamstwo powinno być tępione
        niezależnie od języka. Rzekłem!
    • vavnus Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 15:15
      Szczyt "kultury" pani z okienka bije nie tylko w jej wizerunek, ale wyrabia
      opinię nieprzyjemną dla nas wszystkich niestety. Nie znasz kobieto języków
      obcych trudno, ale podstawą pracy przy obsłudze jest szacunek do klienta oraz
      samego siebie. Widocznie jej na pracy nie zależy tak jak i na szacunku. Jeżeli
      ktoś nie potrafi się zachować kulturalnie albo nie panuje nad swoimi odruchami
      fałszywego patriotyzmu powinien odwiedzić psychiatrę, a już na pewno nie
      powinien pracować na obsłudze klienta. A my z kolei nie powinnyśmy tolerować
      takiego zachowania i zrobić wszystko, żeby tacy ludzi nie pracowali w takich
      miejscach. Może ta pani ma problemy (depresję) to w takim razie musi pożegnać
      się z takim rodzajem pracy na poczet pracy w izolacji?
      • zazuzi2 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 15:24
        To się może zdarzyc wszedzie, nie tylko w Białymstoku.
        Trzy lata temu w Krakowie, dwóch okradzionych Chińczyków, mowiacych po angielsku, błagało mnie, abym im pomogła, bo nie było nikogo, kto mówi po angielsku na policji.
        Tylko wtedy nikt nie napisał na pierwszej stronie o zdarzeniu.
    • alina66 Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 15:31
      Poznan Główny - kupowanie biletu w kasie nr 1 (momentami jedynej, w
      której można płacić kartą) to czysty horror. Można zapuścić korzenie
      i zakwitnąć. wszelkie proby ponaglenia i oznaki zdenerwowania
      przedlużają procedurę conajmniej o kolejne pół godziny na łebka.

      W pociągu z Berlina do Poznania też przezyłam tekst konduktora "Ja
      mówię perfekt (?) po niemiecku, ale niech się uczy polskiego w końcu
      w Polsce jest"
      Panienka w informacji na grzeczną prośbę pani stojącej w kolejce
      przede mną, aby zapisała jej to, co właśnie powiedziała - ja tu nie
      jestem od pisania. SAMA SE PANI ZAPISZE.

      Tak się zastanawiam - specjalnie ich tak dobierają przy
      zatrudnieniu, czy jak?
    • the_rapist Nieznajomosc angielskiego jeszcze bylaby do przelk 27.08.09, 15:43
      niecia (choc przy kasie miedzynarodowej to powinno byc absolutne minimum).
      Najgorsze sa chamstwo i agresja pani z okienka. To niestety wyrabia nam opinie
      w oczach juz nawet nie europejczykow, ale ludzi z calego swiata. Bo chocby
      ktos byl na rekach noszony i po staropolsku goszczony przez bity miesiac, po
      takiej akcji jak ta opisana raczej sie zrazi do Polski i Polakow.

      I jeszcze przypomniala mi sie akcja z holenderskiego spozywczaka (nie zaden
      sklep dla turystow tylko zwykly mini market ''na rogu''). Kupuje cos i pani
      zadala mi jakies pytanie. Odpowiedzialem jej ze nie rozumiem, na co ona z
      usmiechem ''a jaki jezyk panu odpowiada, angielski, niemiecki, francuski?'
      • jankowski_1983 Re: Nieznajomosc angielskiego jeszcze bylaby do p 31.08.09, 18:57
        W Holandii na stacji benzynowej z tym samym pracownikiem ja rozmawiałem po
        angielsku, mój ojciec po niemiecku, a matka - po francusku. Ale znajomość
        języków to jedno, a chęć porozumienia się bez względu na bariery to drugie. We
        Francji można się porozumieć z praktycznie każdym na migi i dostać cenę napisaną
        na kawałku papieru.
    • lamerka Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 16:06
      Pani kasjerka na pewno uwaza, ze zarabia za malo i w zwiazku z tym
      nie musi wykonywac swoich obowiazkow, ani tym bardziej byc uprzejma.
      Bo do jej obowiazkow przeciez nalezy obsluga obcokrajowcow.
      A jesli ktos ja posadzil w tej kasie, to chyba sprawdzil jej
      znajomosc jezyka angielskiego? Tak? Wiec jesli odmawia komunikowania
      sie w jezyku, ktory zna (i powinna znac, zeby te prace wykonywac),
      to znaczy ze razaco narusza obowiazki pracownika.
      Cala ta nasza kolej, od chamowatych kasjerek i chamskich (czesto
      wspolpracujacych z pociagowymi mafiami zlodziejskimi) konduktorow,
      po same zarzady rozlicznych spolek, to jedna wielka porazka.
    • morfeusz_1 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 27.08.09, 17:45

      "Kto z Was maluczczy jezd bez winy niechaj pierwszy rzuci w
      bileterkę piłką lekarską lub ( czasopisma ) arbuzem na ten
      przykład,hm..."

      Tak jak ktoś z Was nadmienił wcześniej dziennikarz/rka/ winna
      pociągnąć..temat
      Warto poznać relację strony opluwanej,wyklętej,tylko dlatego że nie
      potrafiła odpowiedzieć w narzeczu swahili indianki ze szczepu "Taka
      ma Jaja"
      Też bym się zdenerwował,a tu jeszcze pańcia na emocje podgrzała z
      puszczenia małego bączka na dywanie zrobiła się afera w stylu ależ
      ktoś tu puścił tajniaka wytrzymieć nie można,wszyscy się spocili
      nawet Sokiści i indywidualiści malarze.
      Eh,wyrozumiałości trochę...

      Jeżeli chodzi o mojom skromnom o_sobem to powiem krótko ; ani ja
      czapla siwa,ani jam dziencioł_z_lina_pała,jam nie soli,ani z roli
      jeno z tego co mnie boli
      - a boli mnie to,że przyjmujecie wszystko za pewnik,dystansu trochę
      i pokory dla osób które ciężko tyrają,one też słabszy dzień mieć
      mogą...
      A jak paniusiu szukasz perpetum mobile to sama się zamień z
      dziewczyną z kasy na pracę,zobaczymy i policzymy twój staż w tym
      zawodzie,napiszemy kolejny artykuł za powiedzmy 12 lat...

      • tomash8 Re: Tu jest Polska i mówi się po polsku 31.08.09, 14:44
        "> Warto poznać relację strony opluwanej,wyklętej,tylko dlatego że nie
        > potrafiła odpowiedzieć w narzeczu swahili indianki ze szczepu "Taka
        > ma Jaja" "

        Przecież nie chodzi tutaj o to że pani z kasy nie znała angielskiego. Bo po
        pierwsze nikt nie jest doskonały, a po drugie, wydaje mi się, że słowa "student"
        i "Wiedeń" można wyłapać nawet nie znając owego języka. Chodzi raczej o to, że
        pani z kasy nie potrafiła po ludzku wyjaśnić czy zniżka się należy czy nie(i po
        polsku - po interwencji osoby trzeciej)/nie chciała z premedytacją sprzedać
        tańszych biletów i "rżnęła głupa". Jeżdżę pociągami BARDZO często w zasadzie po
        całej Polsce, i naprawdę jakoś nie chcę mi się wierzyć , że wszystkiemu winni są
        okropni obcokrajowcy. Bo sam nie raz miałem naprawdę ciekawe sytuacje w kasie, a
        to pani z Warszawy centralnej nie chciała mi sprzedać biletu do Katowic, bo
        "teraz nie jedzie żaden pociąg"(nie docierało do biednej kobiety, że istnieje
        coś takiego jak "przesiadka"), w Opolu na złość sprzedają bilety na konkretny
        pociąg przez Kędzierzyn, mimo, że pociąg ten jedzie przez Strzelce Opolskie,
        wszędzie,ale to wszędzie wydrukowany bilet należy dokładnie sprawdzać, bo można
        na cały głos się drzeć że chce się bilet na pociąg inter regio, a dostanie się
        na pospieszny, a wszystkich przebiła ostatnio pani z kasy we Wrocławiu, która
        dosłownie się na mnie obraziła, za to że nie mam "drobnych", i musiała biedaczka
        ruszyć tyłek do sąsiedniej kasy po 3 złote.
    • bez_owijania Dziwna sprawa 27.08.09, 18:14
      O ile w zwykłej kasie nieznajomość angielskiego można zrozumieć, to w kasie
      międzynarodowej jednak język obcy powinien być absolutnie wymagany.
      • morfeusz_1 Re: Dziwna sprawa 27.08.09, 18:31
        bez_owijania napisał:

        > O ile w zwykłej kasie nieznajomość angielskiego można zrozumieć,
        to w kasie
        > międzynarodowej jednak język obcy powinien być absolutnie wymagany.

        A gdyby to Wasza Matka na ten przykład,która nie zna języków
        koleżankę co na urlop poszła,właśnie zastępowała,bo wiadomo w
        czasach kryzysu nikt na etat nie zatrudni sezonowca studenta
        poliglotę z wymaganiami 2 średnich krajowych też byście ją
        wytykali,hę ???

        nie mam tu akurat nic do bez_owijania,nie mataczę prawdę mówię,też
        od początku twierdziłem że to dzifna sprawa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka