Dodaj do ulubionych

Euro - sprawa polityczna

IP: 212.122.223.* 22.12.06, 03:04
Banki sa zainteresowane w odkladaniu przejscia na euro,bo straca na
oprocentowaniu kredytow i na wymianie walut.Rzad tez ma interes w odkladaniu
euro na pozniej,bo moze manipulowac wartoscia zlotowki,tak jak to dzieje sie
w ostatnich czterech tygodniach.Zatem nie mamy szans w najblizszym 10-cio
leciu.Uzbieralo mi sie troche zlotowek,wiec musze kupic teraz euro,bo jest
niezasadnie tanie,zarobie za kilka tygodni.
Obserwuj wątek
    • Gość: W Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.06, 17:07
      Dziękuję. Nie.
      • Gość: jarek.kucypera Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 17:22
        Taa, i jeszcze Niemcy i Żydzi nas wykupią, co za kłamliwy bełkot. Może od razu
        udaj się na Białoruś, albo najlepiej do Korei Płn., która dżucze wdraża w praktyce.

        J.K.
        • Gość: W Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.06, 18:35
          Spadaj europropagandysto. Zapytaj się Włochów czy Austriaków jak wyglądała
          zamiana na Euro. Zarobki przeliczano według kursu, a ceny towarów według 1=1.
          • Gość: mikolaj.plank Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.promax.media.pl 23.12.06, 15:38
            Jak on jest europropagandystą, to ty jesteś debilem! Ciekawe jak liry przeliczyli 1:1? Myślisz czy ci moher mózg obkurczył?
        • Gość: gugu Re:jurek, ogorek.. to jest wlasnie ta prymitywna d IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 22.12.06, 21:20
          emagogia lewusow. Straszenie, Kuba, Korea Pln. , Bialorusia...
      • mlaszczacy.kaczor Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. 22.12.06, 17:27
        Gość portalu: W napisał(a):

        > Dziękuję. Nie.

        gdzie ty widziales chleb za 1 zl chyba ze przedwczorajszy
        • Gość: gb Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.icpnet.pl 22.12.06, 17:34
          u mnie na osiedlu w malej piekarni (w Poznaniu) chleb kosztuje 65gr(!!!) nieco
          mniejszy niz normalny, ale niewiele, jest bardzo dobry, na zyczenie kobitka go
          kroi:)
      • Gość: n30 Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 17:45
        Praca 2eu za 1h (polska)
        Praca 15euro za 1h(Irlandia)
        OOOJ TAK !!!!
        EURO TAK!
        • Gość: deis ale wszystko jest drozsze w Irlandii IP: *.3.15.vie.surfer.at 22.12.06, 18:35
      • Gość: jardo-g Re: Euro. Chleb za 1zl bedzie za 1 Euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 10:53
        a jak nie będzie, to masz wp. - dobra?
    • Gość: PAWEL mam nadzieje, ze euro wzrosnie do 4.20 pln a dolar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 17:57
      do 3.50 pln
    • bibbi5 nie chcę euro dla Polski, jesteśmy zbyt biedni 22.12.06, 18:01
      wysokość naszych zarobków, naszych emerytur mówią same za siebie. Gdzie nam do
      Europy. Tylko parlamentarzyści, którzy mają dochodowe diety bez podatków,
      daleko wyższe od przeciętmnych wynagrodzeń Polaków mogą marzyć o euro, ale nie
      polskie społeczeństwo, które jest bardzo, bardzo biedne a w dodatku
      nasi "bonzowie" nie troszczą się o to, by nam, Polakom żyło się godniej w
      naszym kraju. Ciągle jakieś dodatkowe obciążenia podatkowe, z których de facto
      dla nas nic nie wynika. I tak, jeśli trzeba musimy płacić za leczenie, za naukę
      i inne sprawy. Płacimy horrendalne podatki i nic z tego nie mamy. O co tu
      chodzi do diabła?!?!?
    • Gość: rafal mam PYTANiE - prosze odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 18:10
      czy myslicie, ze realne jest ze w ciagu miesiaca dolar umocni sie do 3.10 zl
      wskutek perturbacji z wyborem nowego prezesa NBP i nie tylko?
      • Gość: Cloclo Re: mam PYTANiE - prosze odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 18:35
        Nic się nie zmieni a przynajmniej nie o tyle. Na wartość dolara ma przede
        wszystkim to co się dzieje w USA. Sprawa wyboru szefa banku operetkowego państwa
        nie ma tu żadnego znaczenia.
        • Gość: zwierzak Re: mam PYTANiE - prosze odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 14:28
          Pan to chyba musi powtórzyć lekcje ekonomi
          tu chodzi o kurs USD do zł
          • Gość: Cloclo Re: mam PYTANiE - prosze odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 20:12
            A czy szanowny pan wciąż wierzy, że w ekonomii wszystko zależy od jednego
            człowieka? Ja w to nie wierze dlatego uważam, że wybór takiego czy innego
            prezesa NBP nie będzie miał wpływu na kurs USD/PLN w stopniu opisanym przez
            inicjatora wątku.
    • Gość: student Re: Euro - sprawa polityczna IP: *.nat.student.pw.edu.pl 22.12.06, 18:15
      Przejdźmy na euro. Będzie łatwiej porównywać ceny z Eurolandem i szukać okazji
      do zarobku. Jesteśmy krajem ludzi pełnych ambicji, więc na pewno znajdzie się
      wiele interesujących możliwości zarobienia.
      • scibor3 Re: Euro - sprawa polityczna 25.12.06, 10:36
        Niektórzy ukończyli kurs matematyki na poziomie szkoły podstawowej i nie mają
        problemu z liczeniem. Moze się zainteresujesz jakimś kursem dla analfabetów
        matematycznych?
    • pethate Euro - sprawa polityczna 22.12.06, 18:24
      Unia Europejska powstanie z cala pewnoscia i beda do niej nalezaly kraje, ktore
      beda mialy Euro jako kieszonkowe. Reszta poleci na smietnik.
      Im dluzej pis gra w cymbergaja tym gorzej dla tych Polakow, ktorzy chca byc w
      Europie.
      Czubki rzadowe tego nie widza i nie ma powodu, zeby temu sie dziwic. Bo oni sa
      slepi i nadaja sie do leczenia.
      Albo trzeba ich wymienic. Tak jak sie wymienia stare opony w samochodzie.
      • 1europejczyk "dla tych Polakow, ktorzy chca byc w Europie" 22.12.06, 19:35
        "Im dluzej pis gra w cymbergaja tym gorzej dla tych Polakow,
        ktorzy chca byc w Europie."

        Wystarczy, ze zjada sie z innych kontynentow na nasz europejski.
        Ale co to ma wspolnego z € ?
        PS.
        Jesli chodzi o nasza przynaleznosc do strefy € trudno by o tym decydowali ci
        co nie wiedza, ze Polska jest w Europie (srodkowej albo srodkowo-wschodniej)
        od zarania swoich dziejow.



        • bibbi5 Re: "dla tych Polakow, ktorzy chca byc w Europie 22.12.06, 20:03
          "gupio" gadasz, sir
        • Gość: DODO Re: "europ.1".. a przeniesc sie dziadu do dawneg IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 22.12.06, 21:23
          O NRD I UPRAWIAJ SWOJA "EUROPEJSKOSC", CZYLI IDIOTYZM STORZONY PRZEZ LUDZI
          NARKOMANOW.
    • Gość: deis a Wlochy , Austria i Niemcy chetnie by sie wycofal IP: *.3.15.vie.surfer.at 22.12.06, 18:27
      a ludzie np. w Austrii sa niezadowoleni z Euro juz nie raz wykrzykiwali ,chcemy wrocic do szylingow bo wartosc jego byla wyzsza , za 1000 szylingow mozna bylo przezyc 2 tygodnie a za 80 euro dwa dni.Jeden euro to bylo 13 ,,,szylingow .
      • Gość: gugu Re: ...slusznie, Polacy nie dajcie sie rodzimym g IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 22.12.06, 21:16
        nojom jak Michnik i jrgo przydupasy nabijac w butelke.
      • Gość: Pi jak muszą płacic na nowe kraje + inflacja + stagna IP: *.233.udn.pl 23.12.06, 08:30
        to nic dziwnego że ich rządy wykorzystały wprowadzenie Euro do drastycznych
        podwyżek. Irlandia jakoś jest zadowolona.
    • Gość: jr Re: Euro - sprawa polityczna IP: *.dsl.dynamic.sonic.net 22.12.06, 18:49
      Gadomski jak zwykle sieje propagande.

    • hecer Re: Euro - sprawa polityczna 22.12.06, 19:11
      Integracja walutowa ma chyba sens o tyle o ile kraje ktore znajda sie w
      obszarze unii walutowej sa na tym samym poziomie rozwoju a ich gospodarkie
      rosna mniej wiecej we wspolnym tempie. W strefie euro sa kraje na roznym
      poziomie rozwoju i na dodatek wydaje sie ze rosna w zroznicowanym tempie.

      Ja jestem w ogole sceptyczny jesli chodzi o euro. Bardzo ciezko prowadzi sie
      polityke monetarna gdy polityka fiskalna jest bardzo rozproszona, budzety
      panstw ustalane indywidualnie w kazdym kraju a budzet UE to raptem cos ponad 1%
      unijnego pkb. Sam traktat z maastrich i te kryteria 3% deficytu i 60% dla dlugu
      sa mocno krytykowane. Moim zdaniem nie mozna mowic ze euro to kolosalny sukces
      UE, wydaje mi sie ze korzysci z wprowadzenia euro sa raczej czysto praktyczne,
      mozna sobie podrozowac nie wymieniajac pieniedzy i nie ma ryzyka kursowego. Ale
      czy wprowadzenie euro tak bardzo wzmocnilo konkurencje jak sie spodziewano? Na
      pewno wzmocnilo ale moim zdaniem byloby lepiej gdyby kazdy kraj nadal mogl
      prowadzic wlasna polityke monetarna. Obecny stan jest chory.

      I zupelnie nie widze potrzeby gnania do eurolandu. Po 1.sze dlatego ze nasza
      gospodarka ma zupelnie inna dynamike i potrzebujemy naszej wlasnej waluty i
      instrumentow polityki monetarnej by na nia oddzialywac. Poza tym jestesmy
      biedniejszi. Musimy gonic Europe, po to dostajemy fundusze strukturalne.
      Po 2.gie zas samo wejscie do strefy euro nie jest wcale tak jednoznacznie
      korzystne. To utrata mozliwosci wplywania na polityke monetarna ktora jest
      bardzo waznym instrumentem polityki gospodarczej. Polityka monetarna jest
      ustalana przez ECB na podstawie jakiejs wypadkowej zdarzen zachodzacych w
      roznych krajach. W irlandii jest wysoki wzrost w niemczech dotad byl bardzo
      niski, a ECB musi to pogodzic w ramach jednej polityki monetarnej. Inaczej tez
      przebiegaja procesy inflacyjne w Grecji a inaczej w Finlandii.

      Ja jestem coraz bardziej sceptyczny wobec euro. ROzumiem BAłtów że gnaja do
      eurolandu bo oni sa blizej Rosji i glebsza intergracja ugruntuje ich
      niezaleznosc. Poza tym to male kraje, i bardzo otwarte gospodarki, dla nich
      kurs walutowy jest bardzo istotnym elementem. Ale dla Polski? Ja bym sie nie
      obrazil gdybysmy zostali przy zlotowce tak jak Szwecja Dania i UK. POd
      warunkiem ze niezaleznosc NBP i RPP jest szanowana i ze madrze jest prowadzona
      polityka monetarna a rzad robi wszystko zeby jak najszybciej dogonic europe.

      Sadze jednak ze szybkie przyjecie euro przez polske nie przyspieszy tego
      doganiania europy.
      • 1europejczyk Trudno jest oceniac € bez chociazby jednego 22.12.06, 19:47
        zdania o jego wplywie na amerykanska polityke monetarna i polityke w ogole.
        Jest to jakby nie bylo potencjalna waluta, ktora moze w przyszlosci zdetronowac
        wszechobecny $. Jej przelicznik w momencie wprowadzenia byl niomal odwrotny do
        dzisiejszego: tak byla pomyslana zeby zmierzac do przelicznika 1$ = 1€.
        Dzisiaj z racji na nieprawdopodobny deficyt budzetowy i handlowy Stanow
        Zjednoczonych € jest jednym z powodow dla ktorych drukowanie $ przestalo byc
        recepta na wszelkie amerykanskie bolaczki monetarne.

        • Gość: dodo Re: Bo to jest tak, M,ichnikowski lewusie... IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 22.12.06, 21:12
          Masz dobry, sprawny samochod, a pewnego dnia, dyrektor kolchozu mowi ci tak:
          czas skasowac osobisty luksus i zaczac jezdzic autobusami.... Tego wlasnie chca
          od ciebie dyrektorzy kolchozu rezydujacy w Niemczech i Francji.
          • hecer Re: Bo to jest tak, M,ichnikowski lewusie... 22.12.06, 23:42
            Euro to jest przyszlosc Europy i w to nie watpie. Ty zas twierdzisz ze euro
            zadnej przyszlosci nie ma, ze wspolna europa to kolchoz. Bzdura.

            Ja tylko uwazam ze za wczesnie mowic o sukcesie euro. Bez glebszej integracji
            jest to wariant nie do przyjecia bo zamiast porzadkowac wprowadza chaos.

            Integracja bedzie postepowac i w to nie watpie. Mysle ze gdyby udalo sie np
            ujednolicic i zsychnroniozowac systemu emerytalne w Europie wowczas Euro
            zyskaloby moc. A to dlatego ze gospodarki staly sie od siebie o wiele bardziej
            zalezne. Gdyby czesciowo kapitalizowac skladki wowczas zyskalaby na znaczeniu
            wspolna gielda, itd.

            Nie krytykuje pomyslu wprowadzenia euro w 99. Tylko to ze obecny stan jest
            stanem przejsciowym ktory utrzymuje sie za dlugo.

            Inna sprawa ze kolejnosc jest dobra: najpierw wspolna waluta a potem glebsza
            integracja. Nie da sie przeprowadzic istotnych reform zwiekszajacych integracje
            europejska bez wspolnej waluty.

            Dzis trzeba po prostu uwierzyc w projekt ktorego realizacja zajmie najblizsze
            kilka dekad. I to wymaga odwagi i pewnych wyrzeczen.

            Polska ostatecznie musi przyjac Euro nie w swoim wlasnym interesie ale w
            interesie Europy. Po to aby nalezec do awangardy integracji, to zreszta
            zaprocentuje w przyszlosci.

            Nie zgadzam sie tylko z szybkim przyjeciem euro i z podporzadkowaniem przemian
            dyktatowi intergacji w ramach euro. Boje sie tylko ze te argumenty przeciw euro
            beda sluzyly odrzuceniu idei integracji walutowej w ogole. A do tego nasz
            eurosceptyczny rzad zdaje sie dazy.

            NAjwazniejsze dla nas nie jest samo przyjecie wspolnej waluty ale reformy,
            reformy, reformy. A ich nie ma. Ten rzad ciagle mowi o zmianach, o nowej
            jakosci. Jakos tego nie widze.

            Wkurza mnie jednak ze pan Gadomski pisze o euro tak, jakby to byl pewien
            absolut od ktorego nalezy zaczynac dyskusje na temat racji. To jest bzdura. To
            ze nie znalazl argumentow przeciw euro w publicystyce prof Kazimierczaka to
            znaczy po prostu ze nie przestudiowal jego prac. To ze pisze z takim
            uwielbieniem o euro jest nie do zaakceptowania. Oczekiwalem po nim jakiejs
            dyskusji zwiazanej z euro a nie kilku komunałow i krytyki opierajacej sie na
            stwierdzeniu ze Kazimierczak nie ma argumentow przeciw euro. Bo na pewno je ma,
            dam sobie glowe uciac za to ze prof Kazimierczak nie jest sceptykiem dlatego ze
            wspiera konserwatywny PiS. A to wlasnie mozna w artykule Gadomskiego wyczytac.
            • Gość: zwierzak Re: Bo to jest tak, M,ichnikowski lewusie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 15:12
              > Euro to jest przyszlosc Europy i w to nie watpie. (..)
              > Ja tylko uwazam ze za wczesnie mowic o sukcesie euro. Bez glebszej integracji
              > jest to wariant nie do przyjecia bo zamiast porzadkowac wprowadza chaos.

              bardzo słusznie

              > Inna sprawa ze kolejnosc jest dobra: najpierw wspolna waluta a potem glebsza
              > integracja. Nie da sie przeprowadzic istotnych reform zwiekszajacych
              > integracje europejska bez wspolnej waluty

              teoria integracji walutowej mówi co innego

              > Polska ostatecznie musi przyjac Euro nie w swoim wlasnym interesie ale w
              > interesie Europy

              logiczny błąd
              chciałeś chyba powiedzieć interes europy jest interesem Polski

              > Integracja bedzie postepowac i w to nie watpie. Mysle ze gdyby udalo sie np
              > ujednolicic i zsychnroniozowac systemu emerytalne w Europie wowczas Euro
              > zyskaloby moc. A to dlatego ze gospodarki staly sie od siebie o wiele
              bardziej
              > zalezne. Gdyby czesciowo kapitalizowac skladki wowczas zyskalaby na znaczeniu
              > wspolna gielda, itd.

              Euro zyska moc wtenczas, gdy drugi składnik Unii Gospodarczej i Walutowej
              nabierze realnego kształtu; a na to się nie zanosi
              integracja fiskalna jest prawie żadna i długo nie będzie (który rząd narodowy
              zrezygnuje ze swojej polityki budżetowej)

              > Wkurza mnie jednak ze pan Gadomski pisze o euro tak, jakby to byl pewien
              > absolut od ktorego nalezy zaczynac dyskusje na temat racji. To jest bzdura.
              To
              > ze nie znalazl argumentow przeciw euro w publicystyce prof Kazimierczaka to
              > znaczy po prostu ze nie przestudiowal jego prac. To ze pisze z takim
              > uwielbieniem o euro jest nie do zaakceptowania. Oczekiwalem po nim jakiejs
              > dyskusji zwiazanej z euro a nie kilku komunałow i krytyki opierajacej sie na
              > stwierdzeniu ze Kazimierczak nie ma argumentow przeciw euro. Bo na pewno je
              ma,
              > dam sobie glowe uciac za to ze prof Kazimierczak nie jest sceptykiem dlatego
              ze
              > wspiera konserwatywny PiS. A to wlasnie mozna w artykule Gadomskiego wyczytac.

              zgadzam się z panem, że dyskucja o euro ma w Polsce charakter bardziej
              emocjonalny niż merytoryczny

              > NAjwazniejsze dla nas nie jest samo przyjecie wspolnej waluty ale reformy,
              > reformy, reformy. A ich nie ma. Ten rzad ciagle mowi o zmianach, o nowej
              > jakosci. Jakos tego nie widze.

              przykłady Irlandii oraz Niemiec dowodzą, że można funkcjonować w ramach UGiW
              zarówno sprawnie jak i źle
              obawy przed euro wiążą się przede wszystkim ze strachem przed konkurencja,
              która to wymusza działania dostosowawcze, czyli reformy
              • hecer Re: Bo to jest tak, M,ichnikowski lewusie... 24.12.06, 20:26
                > teoria integracji walutowej mówi co innego
                to chyba ma pan ma mysli to ze unie walutowa poprzedzaja niezbedne reformy. I
                poprzedzily. Ja mysle o takich reformach ktorych nie da sie wprowadzic bez
                posiadania wspolnej waluty. Np pan mowi o wspolnej polityce fiskalnej. To nie
                jest tak zupelnie nierealne.
                Budzety panstw UE spelniaja podobne zadania. Oczywiscie na rozne sposoby. Ale
                niektore rzeczy, takie jak np sadownictwo, sa finansowane w podobny sposob i
                dzialaja w podobny sposob. Panu sie wydaje ze to nierealne ze panstwa
                zrezygnujuja z suwerennosci w tych dziedzinach. A mi sie wydaje ze jestesmy o
                krok od tego. I ze tylko sprawa integracji-poszerzenia opoznila o troche sprawe
                integracji-poglebienia. Tak naprawde juz wkrotce budzet UE zajmie sie tymi
                rzeczami ktore najprosciej "uwspolnic"
                Inna sprawa ze te najprostsze do "uwspolnienia" sprawy niewiele zmieniaja jesli
                chodzi o integracje ekonomiczna. Ale zastanowmy sie znowu jakie reczy maja
                wplyw na zintegrowanie gospodarek UE, ktore jeszcze nie zostaly zrealizowane, a
                ktore blokuja te integracje (a to widac, ze UK rozwija sie w tempie zupelnie
                innym niz kontynent).
                ... I abstrahujac na chwile od kondycji gospodarek..Jaki jest glowny poroblem
                starego kontynentu? odp:Starzenie sie spoleczenstw.
                I to ze kapitalizacja nie zastapi demografii to wiadomo.Ale moze w bardzo
                bardzo istotny sposob poprawic efektywnosc gospodarki. Dtatego ze swiadczenia
                emerytalne beda wyceniane przez rynek. To jest clue. Gdy rzad ustala
                swiadczenia nie patrzy na demografie, na nic nie patrzy. Ale wystarczy
                wprowadzic system ktory bedzie wycenial wartosc skladek i kapitalow
                emerytalnych.
                A druga rzecz to gielda. Nie ma integracji bez wspolnej gieldy. Gielda musi
                obejmowac caly kontynent. Zadnych blokad w transakcjach, zadnych asymetrii w
                inforamcji.
                I samo ustawienie systemu emerytalnego: kapitalizacja skladek - wystarczy aby
                wzmocnic fundamenty wzrosty gospodarczego i zwiekszyc integracje walutowa
                poprzez gielde. O mobilnosci pracownikow juz nie wspomne a to przeciez szalenie
                istotne.
                • hecer Re: Bo to jest tak, M,ichnikowski lewusie... 24.12.06, 20:48
                  poza tym uwazam ze najwieksze szanse w nadchodzacych dekadach ma Ukraina. I
                  jest wielu Ukraincow ktorzy zdaja sobie sprawe jak ogromna perspektywa
                  rozposciera sie przed nimi..z sasiedztwa z ociezala strefa debrobytu UE. I tu
                  tez Polska moze odgrywac wyjatkowa role pod warunkiem ze zachowa pln.
                  To ze Rosja tak mocno stara sie zwiazac z Ukraina jest swiadectwem swiadomosci
                  roli tego regionu.
                  Ukraina ma niebywala okazje. Wystarczy ze sie zliberalizuje i pozostanie poza
                  UE z trakatami. Ma szanse wydoic UE na swojej niezaleznosci. Pod warunkiem ze
                  sie uniezalezni od Rosji ktora rzadzi sie bardzo nieliberalnie.
                  Ale to jest kwestia sasiedztwa UE a nie UE. Jesli chodzi o UE to tylko
                  postepujaca dalsza integracja ma sens. I nie chodzi wcale o jakies nowe
                  traktaty i konstytucje. Jest naprawde mnostwo mozliwosci dalszej integracji w
                  obecnych strukturach przy koordynacji polityki wewnetrznej.
                  Mowi sie o tym ze te lizbonskie umowy sa martwe. A to nieprawda. To wlasnie one
                  stoja za umiarkowanym wzrostem w strefie euro obecnie. I sa przykladem jak
                  niewiele trzeba.
                  Samo namawianie do euro dzis nie ma kompletnie sensu. Chodzi o namowienie do
                  przyjecia wspolnej waluty po to aby latwiej realizowac inne cele integracji.
                  Ale np uzaleznianie przemian w polsce od daty przyjecia euro jest chore.
                  Przyjecie euro nas skrepuje. Dajmy sobie 10 lat i wykorzystajmy je, potem
                  przyjmijmy euro z braku laku.
        • Gość: zwierzak Re: Trudno jest oceniac € bez chociazby j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 14:39
          dodruk $ ????

          ty to chyba czerpiesz wiedze o amerrykańskiej gospodarce z filmów science
          fiction
          • 1europejczyk Re: Trudno jest oceniac € bez chociazby j 23.12.06, 17:40
            Dominujaca pozycja $ w gospodarce swiatowej w rozliczeniach finansowych w handlu
            surowcami (miedzy innymi ropa) pozwalala latami na taka praktyke, dzieki ktorej
            miedzy innymi amykanski deficyt budzetowy obciazal bardziej swiatowy system
            finansowy niz sama Ameryke.
            Stad nonszalancja z jaka w poczatkowym okresie obecnych trudnosci traktowano
            tenze w Stanach Zjednoczonych.
            PS
            Filmy science fiction niejednokrotnie byly na bazie dzisiejszej rzeczywistosci
            genialna projekcja przyszlosci, ktorej zgodnosc z rzeczywistoscia potwierdzala
            niejednokrotnie przyszlosc.
    • renebenay Euro - sprawa polityczna 22.12.06, 21:47
      Najbardziej traca ludzie na prowizjach przy wymianie ale to mozna zalatwic na
      najblizszych wyborach parlamentarnych.
    • Gość: adalbert Euro to rzeczywiscie sprawa polityczna, ale ... IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.06, 21:51
      .. to zaczelo sie nie Polsce, tylko w krajach starej Europy. Niemcom tak bardzo
      zalezalo na pokazaniu jednosci europejskiej, ze zgodzili sie na znaczne
      obnizenie wartosci waluty hiszpanskiej czy greckiej (stad duzy wzrost w tych
      krajach po obnizeniu importu). Holendrom znowu zawyzono wartosc guldena. Gdy
      okazalo sie, ze eksport spadl o 10%, odrzucili eurokonstytucje.
    • Gość: JB Euro - sprawa polityczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 23:32
      UE powinna wprowadzić jawne głosowanie kto jest za a kto przeciw Euro. I za
      każdym razem kiedy osoba będąca za wymienia zł na euro specjalny fundusz
      dopłaca jej różnice pomiędzy ceną kupna i sprzedaży. Co miesiąc koszt działania
      funduszu rozdzielany jest na przeciwników. Jeżeli przeciwnik nie wpłaci skłądki
      automatycznie przenoszony jest na listę zwolenników. Osoba przepisująca się z
      listy zwolenników na listę przeciwników musi zapłacić składki za cały okres
      bycia zwolennikiem.

      Jeżeli lista przeciwników spada do zera, składki rozdzielane są na posłów.
      • Gość: ja Re: Euro - sprawa polityczna IP: 80.240.162.* 23.12.06, 01:40
        to jest szalone JB :)
        • Gość: ateusz Re: Euro - sprawa polityczna IP: *.adsl.alicedsl.de 23.12.06, 11:02
          czesc z was chce euro bo ono ma pokazac ,ze polska to europa..mysle jednak,ze
          euro to sprawa metalnosci i zdolnosci do poswiecen...same niemcy tak bardzo
          pragnely euro,ze zgodzily sie na defraudacje wlasnej stopy zyciowej dla
          europeoskiej waluty...o roznicach w mentalnosci i podejsciu do gospodarki pisac
          nie warto,moze tylko napisac,ze wspolna waluta wiaze gospodarki i trudniej
          experymentowac....jezeli chcecie euro zadajcie sobie pytanie czy potraficie
          poswiecic swoj standard zycia dla rumunii i bulgarii..
          • Gość: piotr Re: euro po 2 zł- na początek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 11:28
            Nie , nie chce mi się pisać - szable na sztorc , brońcie biedy.
    • mr.hell polityczna a kiedy wolny rynek w emisji pieniądza? 23.12.06, 16:10
      ]:O?
    • Gość: analityk Euro - sprawa polityczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.06, 18:37
      Na dzień dzisiejszy palącym problemem jest brak zabezpieczeń w Polsce od ataków
      wszelkiej maści spekulantów walutowych z całego swiata. Trzeba wreszcie zdać
      sobie sprawę z tego jak trudno jest w Polsce w normalny sposób prowadzić
      produkcję eksportową. Produkcja daje stabilne miejsca pracy o tworzy nowe gdy
      sie rozwija, tymczasem w Polsce sami zatraciliśmy już chyba nawet instynkt
      samozachowawczy
    • Gość: eliza Re: Euro - sprawa polityczna IP: *.aster.pl 23.12.06, 19:06
      He, he, w Holandii banki zaraz sobie odbily te straty przez wprowadzenie nowych
      wysokich oplat za wyjmowanie z konta przez bankomaty zagranica
    • contacttome Re: Euro - sprawa polityczna 23.12.06, 19:56
      euro jest tanie bo dostajemy gigantyczne doplaty w euro
      ktore sa zamieniane na zlotowki na rynku (sprzedawane) i cena euro spada
      co tu ma do rzeczy manipulowanie przez rzad czy tez nie
      ta kase trzeba przeciez zamienic na zlotowki
    • Gość: rene Czy ktoś wie jak dzieli się dodruk euro na kraje IP: *.imp.gda.pl 23.12.06, 20:34
      Pytanie to nurtuje mnie od kiedy tylko usłyszałem ,że mamy kiedyś tam przyjąc
      wspólną walutę. Problem jest bardzo powazny i od odpowiedzi uzalezniam swoje
      poparcie bądź sprzeciw wobec Euro w Polsce.
      Wyjaśnię o co chodzi.
      Nasa gospodarka ciągle się rozrasta i do obsługi potrzebuje coraz więcej
      pieniedzy na razie złotówek. Każdego roku rząd może sobie dodrukowac iles tam
      złotówek. Oczywiście trzeba to robić z głową i drukowąc tylko tyle ile potrzeba
      przy rosnącej gospodarce. Ten dodruk jest czystym zyskiem naszego kraju. Kraje
      mające wspolną walute robią dokładnie to samo. Co roku jest dodrukowywane ileś
      tam nowych euro i kłopotliwe pytanie jak te nowe euro jest dzielone na
      poszczegolne kraje?? Ktoś wie.
      Na tej operacji podziału jedni zyskują inni tracą jest pytanie czy Polska straci
      czy zyska . Kto mi odpowie?
      • Gość: Ciekawski Re: Czy ktoś wie jak dzieli się dodruk euro na kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 22:01
        Gość portalu: rene napisał(a):

        > Nasa gospodarka ciągle się rozrasta i do obsługi potrzebuje coraz więcej
        > pieniedzy na razie złotówek.

        Nie, nie potrzebuje coraz więcej złotówek!! Wzrost gospodarczy, tj. większa
        produkcja towarów i usług, może być z powodzeniem pokryty obniżeniem cen owych
        towarów/usług i zwiększeniem ich zbytu w ten sposób. Produkcja nowych złotówek
        ma tylko zastępować wypadajace z obiegu banknoty/monety z powodu ich
        uszkodzenia. Ten ostatni zabieg bedzie jednak dzisiaj coraz rzadziej stosowany,
        bo pieniadz materialny wypierany jest przez pieniądz wirtualny.

        > Każdego roku rząd może sobie dodrukowac iles tam złotówek.
        > Ten dodruk jest czystym zyskiem naszego kraju.

        Na dodrukowaniu złotówek uzyskali zyski póki co tajne drukarnie, zwykły obywatel
        nie umoczony w ten interes uzyskał zwykle wzrost inflacji!!!

    • Gość: Ktoś No to nie upolityczniajmy - rozważmy na chłodno IP: *.toya.net.pl 12.01.07, 14:45
      Konieczność "usztywnienia" kursu, żeby spełnic kryteria przyjęcia euro(1) jest
      postępowaniem dokładnie WBREW temu, co zgodnie i od dawna uznaje się za
      korzystne: osiągnięcie płynności kursu złotego, umożliwiające jego wymienialność
      i zabezpieczenie przed atakami spekulacyjnymi. Taki młody Pan jest, panie
      Gadomski, żeby nie pamiętać, jak do tego dążyliśmy? Kto tu podchodzi
      ideologicznie? Nie Pan czasem, razem z resztą eurwściekłej koterii, traktującej
      Unię jako projekt polityczny, a euro jako jeden z owego projektu symboli?

      (1) Successful EMS Membership

      To qualify, a country must have stayed within the normal fluctuation margins
      provided for by the Exchange Rate Mechanism of the European Monetary System, for
      at least two years, without devaluing against the currency of any other Member
      State. fx.sauder.ubc.ca/euro/euro.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka