Dodaj do ulubionych

Jestem laikiem

04.04.13, 17:26
Proszę wytłumaczcie mi państwo czy jesteśmy wspólnotą ,czy też tylko
mieszkańcami-właścicielami w spółdzielni mieszkaniowej?.
Otóż blok w którym mieszkam jest położony na nieruchomości o łącznej powierzchni 10 365 m2
Nieruchomość składa się z trzech bloków pięciokondygnacyjnych.
Każdy blok to 60 mieszkań ,blok w którym mieszkam ma powierzchnię 2.338,76m2 , wykupionych na całkowitą własność jest około 40 mieszkań.Reszta mieszkań z 60-ciu mieszkań to wynajem mieszkań bez członkostwa.Blok był kiedyś blokiem zakładowym. Administruje tym SM.Administruje skandalicznie.
Dlatego chodzi mi po głowie powierzenie zarządzania profesjonalnemu zarządcy.
Stad moje pytanie ,czy taka opcja w naszej sytuacja jest możliwa?
Czy w takim przypadku wszyscy właściciele nieruchomości muszą wyrazić na to zgodę , czy wystarczy zgoda właścicieli konkretnego bloku ?
Czy jesteśmy skazani na SM,większość właścicieli tego osiedla to ludzie bardzo wiekowi,
i nie wiedzą co to wspólnota i bardzo boją się nowego.
Pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • koziorozka Re: Jestem laikiem 04.04.13, 17:49
      To jest trudne (prezesi s-ni mieszkaniowych rzucają kłody pod nogi), ale możliwe, bo
      większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczana według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy Ustawy o własności lokali z dnia 24 czerwca 1994 roku
      • samantha.1 Re: Jestem laikiem 04.04.13, 19:38
        Większość w moim bloku chce zmian i widzi szanse we wspólnocie ,
        ale jedna z pan leciwych jest przeciwna.
        Ja nawet tę kobietę rozumiem ,ona kompletnie nie rozumie
        o co w tym chodzi i jak sąsiadka pracownik Spółdzielni jej powie ze
        najlepiej jest pod zarządem Spółdzielni ,to ona boi się zmian.Czy w takim przypadku nic nie zrobimy?
        • koziorozka Re: Jestem laikiem 04.04.13, 20:18
          samantha.1 napisała:
          > Czy w takim przypadku nic nie zrobimy?

          Kochana, jak tak dokładnie będziesz czytała o swoich prawach, to rzeczywiście nic nie zrobisz. Bo zakładam, że widzisz różnicę między "wszyscy" a "większość".
          Zacznij od ustawy z dnia z dnia 15 grudnia 2000 roku o spółdzielniach mieszkaniowych - art. 241
          • samantha.1 Re: Jestem laikiem 04.04.13, 21:12
            Już się przyznałam że jestem laikiem ,
            wszystko trzeba mi łopatologicznie wykładać ,
            chociaż nie jestem blondynką:-)
            A poważnie to mnie nie interesują pozostałe bloki posadowione na tej samej nieruchomości,
            mnie leży na sercu blok w którym ja mieszkam,tu nie mieszka żaden pracownik Spółdzielni i nie ma kto lobbować u prezesów w sprawie remontów.Dwa inne bloki są docieplone i wyremontowane od kilku lat.
            • andrzej.sawa Re: Jestem laikiem 04.04.13, 21:22
              Kolega ma rację,trzeba popatrzeć na temat pod względem prawnym.

              Moim zdaniem macie paranoję i tracicie na tym.Niestety ja nie dam rady skutecznie poradzić.Szukajcie prawnika,który rozdzieli was!
            • witek.kalinowski Re: Jestem laikiem 07.04.13, 19:12
              Dopiero teraz przeczytałem wcześniejszy wpis, a w nim:
              Dwa inne bloki są
              > docieplone i wyremontowane od kilku lat.


              To dodatkowy i mocny powód, żeby utworzyć w waszym bloku odrębną spółdzielnię.
              Jeśli równo składaliście się na fundusz remontowy, potem w innych budynkach coś zrobiono, a w waszym nie, to macie znaczną nadwyżkę na koncie FR i należy wam się ona w rozliczeniach po podziale spółdzielni.

              samantha.1 napisała:

              > Już się przyznałam że jestem laikiem ,
              > wszystko trzeba mi łopatologicznie wykładać ,
              > chociaż nie jestem blondynką:-)
              > A poważnie to mnie nie interesują pozostałe bloki posadowione na tej samej nier
              > uchomości,
              > mnie leży na sercu blok w którym ja mieszkam,tu nie mieszka żaden pracownik Spó
              > łdzielni i nie ma kto lobbować u prezesów w sprawie remontów.Dwa inne bloki są
              > docieplone i wyremontowane od kilku lat.
    • mur-grabia Re: Jestem laikiem 04.04.13, 18:11
      zapraszam na forum

      www.zarzadca.eu/
      tu dużo wiedzą to ci powiedzą
      • samantha.1 Re: Jestem laikiem 04.04.13, 19:44
        Czytam ,dziękuję za linka.
        Bardzo ciekawe posty na tym forum.
        Pozdrawiam.
    • andrzej.sawa Re: Jestem laikiem 04.04.13, 18:58
      Kto i kiedy stworzył spółdzielnię?
      • samantha.1 Re: Jestem laikiem 04.04.13, 19:34
        Spółdzielnia Mieszkaniowa została powołana do życia
        po 89r,dokładnie nie wiem w którym roku .
        Założyli ją byli pracownicy działu mieszkaniowego przy zakładzie.
        I w dalszym ciągu prezesi są praktycznie nie do odwołania ,bo
        byli pracownicy nie wykupili członkostwa ,a kiedy zaistniała możliwość
        wykupu mieszkań to je wykupili.Walne odbywa się pod dyktando prezesów.
        Mieszkania sa najdroższe w moim mieście a blok z lat 70tych kompletnie zaniedbany ,
        nie docieplony ,klatki schodowe to koszmar od lat nie odnawiane.
        Ale ci staruszkowie wciąż myślą ze tak musi być ,że Spółdzielnia musi ich doić!

    • witek.kalinowski Re: Jestem laikiem 05.04.13, 11:27
      Wspólnota nie jest jedynym wyjściem. Lepiej i prościej jest utworzyć (na podstawie art.108b ustawy Prawo spółdzielcze) jednodomową SPÓŁDZIELNIĘ mieszkaniową.
      Komplet informacji na ten temat na stronie:
      kalinowski.waw.pl > spółdzielnie mieszkaniowe
      i oczywiście telefonicznie:
      501 514 786

      samantha.1 napisała:

      > Proszę wytłumaczcie mi państwo czy jesteśmy wspólnotą ,czy też tylko
      > mieszkańcami-właścicielami w spółdzielni mieszkaniowej?.
      > Otóż blok w którym mieszkam jest położony na nieruchomości o łącznej powierzchn
      > i 10 365 m2
      > Nieruchomość składa się z trzech bloków pięciokondygnacyjnych.
      > Każdy blok to 60 mieszkań ,blok w którym mieszkam ma powierzchnię 2.338,76m2 ,
      > wykupionych na całkowitą własność jest około 40 mieszkań.Reszta mieszkań z 60-c
      > iu mieszkań to wynajem mieszkań bez członkostwa.Blok był kiedyś blokiem zakłado
      > wym. Administruje tym SM.Administruje skandalicznie.
      > Dlatego chodzi mi po głowie powierzenie zarządzania profesjonalnemu zarządcy.
      > Stad moje pytanie ,czy taka opcja w naszej sytuacja jest możliwa?
      > Czy w takim przypadku wszyscy właściciele nieruchomości muszą wyrazić na to zgo
      > dę , czy wystarczy zgoda właścicieli konkretnego bloku ?
      > Czy jesteśmy skazani na SM,większość właścicieli tego osiedla to ludzie bardzo
      > wiekowi,
      > i nie wiedzą co to wspólnota i bardzo boją się nowego.
      > Pozdrawiam.
      >
      • samantha.1 Re: Jestem laikiem 06.04.13, 12:44
        Dziękuję bardzo za porady.
        Szczególnie interesująca wydaje się propozycja P.Kalinowskiego.
        • highrise Re: Jestem laikiem 07.04.13, 19:30
          samantha.1 napisała:

          > Dziękuję bardzo za porady.
          > Szczególnie interesująca wydaje się propozycja P.Kalinowskiego.

          Szanowna Pani,
          w latach 90 założyłem taką spółdzielnię jedno-budynkową, która istnieje jeszcze do dnia
          dzisiejszego, bo budynek spółdzielni stoi na gruncie, którego właścicielem jest Skarb Państwa. Każda spółdzielnia jedno-budynkowa będzie ponosić wyższe koszty eksploatacyjne od kosztów eksploatacyjnych wspólnoty mieszkaniowej. SJ
          • samantha.1 Re: Jestem laikiem 08.04.13, 15:56
            Czyli pat?
            Musimy pogodzić się z tym, ze nas "golą" równo?
            • andrzej.sawa Re: Jestem laikiem 08.04.13, 16:40
              Po prostu trzeba policzyć.
            • witek.kalinowski Jacy ONI ? 08.04.13, 22:01
              'golą' to trzecia osoba liczby mnogiej; więc ONI;
              jest Pani w błędzie.
              Zarówno wspólnota jak mała spółdzielnia to nie żadni ONI, tylko MY.
              Jak sobie pościelemy, tak się wyśpimy.
              Bo nie jest trudno w gronie kilkudziesięciu sąsiadów zwołać zebranie i podjąć decyzję: czy kładziemy nowy porządny dach i wydajemy dużo pieniędzy, czy po staremu łatamy tylko przeciekające miejsce i płacimy mniej, ale za rok będziemy mieli powtórkę z rozrywki, czy wreszcie nie robimy nic, a mieszkańcom poddasza doradzamy, żeby podstawili pod cieknące miejsca wiadra i miski; i nie płacimy nic, ale wkrótce bekniemy o wiele więcej, niż w wariancie pierwszym, bo mieszkańcy poddasza zażądają krociowych odszkodowań za zniszczone sufity i ściany; i wygrają te sprawy przed sądem, przy czym obciążą nas (spółdzielnię czy wspólnotę, wsjo rawno) kosztami sądowymi kosztami pomocy prawnej.

              samantha.1 napisała:

              > Czyli pat?
              > Musimy pogodzić się z tym, ze nas "golą" równo?
              • samantha.1 Re: Jacy ONI ? 09.04.13, 16:00
                Pisząc "ONI" mam na myśli Spółdzielnię Mieszkaniową.
                Jak już pisałam powyżej blok, w którym mieszkam był blokiem zakładowym,
                Prawie nikt z lokatorów po przejęciu przez Spółdzielnię nie był i nie jest do tej pory członkiem
                Spółdzielni.(Członkostwo w moim bloku wykupiło może 8-10 właścicieli, na 60 mieszkań,)Więc nie mamy nawet na Walnym żadnych szans na przegłosowanie czegokolwiek. Prezesom taka sytuacja jest na rękę. Walne to parodia, pracownicy spółdzielni mają obowiązek na Walnym
                być i przegłosują wszystko po swojej myśli.

                • witek.kalinowski No to czarno widzę 10.04.13, 13:13
                  No to czarno widzę perspektywy wyjścia z tego bagna.
                  W przeciętnej polskiej spółdzielni mieszkaniowej wpisowe kosztuje 500 zł, udział 1500.
                  Każdy posiadacz spółdzielczego prawa do lokalu lub odrębnej własności ma prawo zapisać się do spółdzielni. Jeśli w waszym bloku tylko 8-10 osób (o ile dobrze zrozumiałem) skorzystało z tego prawa, jeśli tylko nieliczni chcą współdecydować o tym, co się w waszym domu dzieje i ile za to musicie płacić, to pewnie równie mało albo i jeszcze mniej zaangażuje się w nietrudną, ale jednak wymagającą trochę pracy procedurę tworzenia nowej, małej, samodzielnej spółdzielni.
                  Czarno widzę - i szczerze Pani współczuję.
                  Ja bym w tej sytuacji zaczął poważnie myśleć o sprzedaży mieszkania i kupnie innego, w lepszym, rozsądniejszym towarzystwie.

                  samantha.1 napisała:

                  > Prawie nikt z lokatorów po przejęciu przez Spółdzielnię nie był i nie jest do tej pory członkiem Spółdzielni.(Członkostwo w moim bloku wykupiło może 8-10 właścicieli, na 60 mieszkań,)
                  • samantha.1 Re: No to czarno widzę 11.04.13, 15:21
                    To prawda sytuacja jest nie ciekawa.
                    Sposób myślenia tych ludzi mnie szokuje.
                    Chyba trzeba się rozglądać za czymś normalnym.
                    Dziękuję za okazaną pomoc i rady.
      • j666 Re: Jestem laikiem 09.04.13, 09:44
        Lepsza dobra spółdzielnia niż kiepska wspólnota. Choć przy jednym budynku warto to dokładniej policzyć (przykładowo obowiązki spółdzielni mieszkaniowej wobec urzędów skarbowych i krajowego rejestru sądowego). Do dziś - czasem jeszcze z czasów przedwojnia lub powojnia - istnieje w W-wie wiele spółdzielni jednobudynkowych.
        Najbardziej rzucającą się w oczy róznicą jest sposób podejmowania uchwał: w spółdzielni większość zwykła obecnych na walnym zebraniu (1 członek = 1 głos), a we wspólnocie ponad połowa głosów liczona udziałami. Życie pokazuje, że ten drugi system (bardziej zbliżony do prawa spółek) wcale nie musi górować nad pierwszym.
        • haneczka_wm Sposób głosowania uchwał 09.04.13, 13:42
          j666 napisał:
          > Najbardziej rzucającą się w oczy róznicą jest sposób podejmowania uchwał: w spó
          > łdzielni większość zwykła obecnych na walnym zebraniu (1 członek = 1 głos), a w
          > e wspólnocie ponad połowa głosów liczona udziałami. Życie pokazuje, że ten drugi
          > system (bardziej zbliżony do prawa spółek) wcale nie musi górować nad pierwszym

          Nie musi, ale ten drugi system w realiach wspólnot mieszkaniowych jest zdecydowanie bezpieczniejszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka