natasha261
29.12.05, 09:36
Witam, jestem tu nowa i od jakiegoś czasu przyglądam się temu forum. Wiele
sie z niego dowiedziałam na temat funkcjonowania WM. Proszę o pomoc w takiej
sprawie: Jestem członkiem nowej Wspólnoty liczącej 20 mieszkań. Przy zakupie
mieszkania wybudowanego przez dewelopera, każdy z nas oglądał juz prawie
gotowy budynek, na dużej działce, z yłu z ogrodzonym murem parkingiem
zamykanym na bramę na pilota. Brzmialo super i bardzo podnosiło atrakcyjność
mieszkań. Niestety, w między czasie deweloper zmienił zdanie, podzielił
działke i na drugiej połowie zaczęła się budowa kolejnego budynku
mieszkalnego i te piekne miejsca parkingowe ogrodzone murem leżą juz nie
na "naszej działce" i będą nalezały do lokatorów nowej wspólnoty która tam
powstanie, dla nas już nie będzie miejsca, (nadmieniam że bedziemy musieli
parkowac na ulicy, bo nie ma innej możliwosci). Nie trudno sobie wyobrazic
oburzenia lokatorów zwłaszcza że do skonczenia budowy deweloper łaskwie
pozwolił nam parkowac w tym miejscu, niestety jak niedawno poinformował -
tylko do czasu. Problem w tym że nikt z nas nie ma w akcie notarialnym
wpisanego tego miejsca parkingowego i widnieje juz w nim metraż działki
podzielonej. Wiem, wiem, że zaraz sie odezwą głosy że trzeba było dokładnie
czytac akt zanim sie go podpisało ale kazdy pilnie badał czy jest właśiwy
metraż, cena i parametry jego mieszknia, czy działka i budynek należą do
dewelopera, nikt nie pamiętał ile miała, a ile ma w akcie not. działka:( Po
spotkaniu lokatorów, kazdy zaczął wertować swoije dokumenty i okazalo sie że
w 3 umowach przedwstępnych (pierwszych) jest wpisane miejsce parkingowe w
pozosytałych juz nie. Moje pytanie jest nastepujące - wiem że sami sobie nie
poradzimy - rządzimy sie sami - czy wrato udać sie w tej sprawie do prawnika -
młoda wspólnota i nie mamy pieniędzy "na zbyciu" czy jest sens wydać
pieniądze za poradę - czy sparawa jest absolutnie przegrana, przynajmniej dla
17 lokatorów?