motorzysta
03.02.06, 22:56
Jak,bez pozywania do sadu,zmusic sasiada do placenia za sprzatanie.jestesmy
mala wspolnota 6 mieszkan.Wspomniany sasiad,najpierw zgodzil sie na
zatrudnienie sprzataczki i placenie swojej czesci,a po kilku dniach wycofal
sie mowiwc ze on sam bedzie sprzatal kolo siebie, musze dodac ze jego
mieszkanie miesci sie na poddaszu.Facet jest mocno starszy i nie boi sie juz
sadu,a wszelkie argumenty,ze jest tez czlonkiem wspolnoty i ma pewnw
obowiazki nie przynosza skutkow.Poza tym,wogole nie chce brac udzialu w zyciu
wspolnoty,ani pracowac wspolnie z reszta sasiadow na rzecz kamienicy,ani nie
chce uczestniczyc finansowo...