Dodaj do ulubionych

potzrebna rada

09.07.03, 11:13
19 maja mój ukochany piesek dość młody nawet roczku nie miał niestety zmarł
na parowiroze(był szczepiony)...chciałabym zakupić nowego psa ale obawiam
się, że może być duże ryzyko zachorowania nowego domownika mimo kilku
dezynfekcji całego mieszkania...czy teraz mogę pozwolić sobie na kupno psa??
Weterynarz uznał, że można zakupić nowego ...mam jeszcze nurtujące pytanie
jeżeli nowy domownik by zachorowal i natychmiast byłby leczony to jakie są
szanse na przeżycie?
Obserwuj wątek
    • alex.z.deszczu Re: potzrebna rada 10.07.03, 00:14
      nadja99 napisała:

      > 19 maja mój ukochany piesek dość młody nawet roczku nie miał niestety zmarł
      > na parowiroze(był szczepiony)...chciałabym zakupić nowego psa ale obawiam
      > się, że może być duże ryzyko zachorowania nowego domownika mimo kilku
      > dezynfekcji całego mieszkania...czy teraz mogę pozwolić sobie na kupno psa??
      > Weterynarz uznał, że można zakupić nowego ...mam jeszcze nurtujące pytanie
      > jeżeli nowy domownik by zachorowal i natychmiast byłby leczony to jakie są
      > szanse na przeżycie?
      >
      Mój piesek też był na to szczepiony.
      I też na to umarł.
      Leczylam mu oczy, chodził to lecznicy i tam chyba sie zraził.
      Był leczony NATYCHMIAST.
      I nic z tego.
      Tragedia wielka.
      Czemu tak z tymi szczepieniami ?
      Nie wiem...
      alex
      • wybredna Re: potzrebna rada 10.07.03, 09:08
        Niestety nie zawsze szczepienia dają odporność:(Jeżeli zwierzę jest za młode,ma
        jeszcze odporność matczyną,nie jest doszczepione,jest osłabione lub chore itd.-
        szczepienie może być nieważne!
        Im młodszy piesek tym trudniej go uratować,ale to nie jest reguła(na szczęście).
        Wirus parwowirozy może przeżyć w środowisku ok 28 dni.Jeżeli przeprowadziłaś
        prawidłowo dezynfekcję,to po upływie dwóch miesięcy możesz zakupić nowego
        pieska.Najlepiej jakiby nowy przyjaciel w wieku 6 tyg był zaszczepiony
        szczepionką dla szczeniąt i zabrany do domu po upływie dwóch tygodni(w wieku 2
        m-cy).Wtedy powtórzyć szczepienie i za miesiąc kolejne.To powinno go uchronić
        przed zachorowaniem.Ale niestety jak zawsze powtarzam-biologia to nie
        matematyka...
        • chudaolga Re: potzrebna rada 16.07.03, 10:07
          słuchaj mój piesek miał 3 miesišce jak zdechł na nosówkę miałam go tylko miesišc , wzięłam go ze schroniska , też był szczepiony,. Potem dowiedziałam się że przez pewien okres po iprzed szczepieniem nie wolno go puszczać na dworze, trzeba go nosić na rękach. Ale teraz mam nowego psa (zdrowy jak ryba).Nie wiem co Ci poradzić ale my�lę że weterynarz ma rację
    • adam.pietron Re: potzrebna rada 13.07.03, 22:23
      No właśnie więc może jeszcze chwilę poczekać z nowym psiakiem biorąc pod uwagę
      ryzyko zachorowania , a potem ściśle trzymać się planu szczepień wyznaczonego
      przez lekarza i pilnować kwarantanny poszczepiennej.
      Nie ma 100% szczepionki więc lepiej nie narażać małego psa na zarażenie
      wychodząc z nim na spacery , pozwalając kontaktować się z innymi psami lub
      pozwalając myszkować w ubłoconych butach.
      Pozdrawiam
    • novikaa Re: potzrebna rada 16.07.03, 11:30
      Chciałabym podzielić sie swoimi "doświadczeniami" z parwowirozą..
      Otóż otrzymałam prawie 2 lata temu, pięknego bokserka, szczeniaka 6-cio
      tygodniowego z parwowirozą.I postanowiliśmy o niego walczyć ( zresztą jak każdy
      właściciel o swojego pupila,a nie było łatwo.
      Kruszyna ważyła 1,5 kg, męczyła się strasznie, dwa razy dziennie jeździliśmy do
      weterynarza, który wpuszczał mu glukozę jak królikowi przez żyłę w uchu (my
      utrzymywaliśmy pieska w jednej pozycji, a lekarz przez kilka godzin był
      pochylony w jednej pozycji-biedny kręgosłup), ponieważ w łapkach były zbyt
      cieniutkie żyłki aby wprowadzić welfron.To wszystko co pisze , to bardziej
      wdzieczność i pochwała prawdziwych ludzi z pasją, ani razu nie usłyszałam od
      Pana doktora,że nie warto, bo za słaby, za malutki, choć oczywiście byłam
      informowna o każdym zagrożeniu .Stworzyliśmy w domu, coś w rodzaju małej
      kliniki weterynaryjnej ( podawanie elektrolitów, zatrzyków, wit.k w razie
      krwawienia)...
      Mam wspaniałego, zdrowego, najcudownieszego pod słońcem przyjaciela i bardzo
      chciałabym na tym forum podziękować z całego serca wspaniałym lekarzom Panu Dr
      Zbigniewowi Czekajowi i Panu Dr Damianowi Rożniewskiemu.Serdecznie dziekuję za
      uratownie mojego przyjaciela ( właśnie oparł sie o fotel, na którym siedzę i
      wpatruję sie w ekran, tak, tak piesku-to o Tobie:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka