bmc3i 02.10.09, 20:59 Polska, Niemcy, ZSRR, UK, Francja, Czechy, Wlochy, pominalem jakies panstwa europejskie, ktore konstruowaly przed II wojna swiatowa wlasne samoloty bojowe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patmate Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 02.10.09, 21:25 Holandia (Fokker D XXI, Kolhoven FK58), Jugosławia (Ikarus), Węgry WM- 16 Budapest i WM-21 Sólyom), może i Rumunia z IAR-80. A tu o naszym eksporcie Przed wrześniem.. PZdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 02.10.09, 23:07 patmate napisał: > Holandia (Fokker D XXI, Kolhoven FK58), Jugosławia (Ikarus), Węgry WM- > 16 Budapest i WM-21 Sólyom), może i Rumunia z IAR-80. > A tu o naszym eksporcie Przed wrześniem.. > PZdr Dzieki. Generalnie jak zwykle, jeden czlowiek z wiarą i zapalem, i juz mozna cos robic. Gdy natomiast wiara nie iestnieje, to nawet kołka wystrugac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 02.10.09, 23:35 no cóż różnie to bywa, Anthony Fokker pod koniec I WŚ zwiał z całą fabryką (sic!) z walącej się II Rzeszy do neutralnej Holandii i tam dobrze prosperował... IAR-80 zgrabny lekki samolot, właściwie rozwój P-11 (tylna część kadłuba i usterzenie). I pomyśleć ze nasi zamiast kontynuować, chcieli zupełnie nową konstrukcję (PZL P50 Sokół). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 02.10.09, 23:41 No to Panowie dorzućcie jeszcze do tego Litwinów (Anbo),Bułgarów,Norwegów,Szwedów,Szwajcarów! No i na litość Matrek nie Czechów tylko Czechosłowaków! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 02.10.09, 23:44 marek_boa napisał: > No to Panowie dorzućcie jeszcze do tego Litwinów > (Anbo),Bułgarów,Norwegów,Szwedów,Szwajcarów! No i na litość Matrek nie Czechów > tylko Czechosłowaków! > -Pozdrawiam! Ale zasadniczo chodzilo mi o maszyny stricto bojowe, a nie jakies samoloty rozpoznawcze, łącznosciowe, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 00:02 Chyba cezurą powinien być export maszyn, a tu krąg podejrzanych się zawęża: USA, UK, Francja, Niemcy, Włochy, ZSRS, Holandia, CSRS (?), Polska, coś pominąłem? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 00:05 patmate napisał: > Chyba cezurą powinien być export maszyn, a tu krąg podejrzanych się > zawęża: USA, UK, Francja, Niemcy, Włochy, ZSRS, Holandia, CSRS (?), > Polska, coś pominąłem? > Pzdr No, jesli rozszerzasz na inne kontynenty, to przede wszystkim Japonię. Choc nie, nie wiem czy cesarstwo prowadzilo eksport Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 01:00 W małych ilościach ale jednak prowadziło! - Średni samolot bombowy Mitsubishi Ki-21-1B - 7 sztuk do Tajlandii - Lekki bombowiec Mitsubishi Ki-30 - 24 sztuki do Syjamu - Wodnosamolot rozpoznawczy Aichi E13A - ? sztuk do Tajlandii - Wodnosamolot rozpoznawczy i zwalczania okrętów podwodnych - ? sztuk do Tajlandii - myśliwski Nakajima Ki-27 Otsu- ? sztuk do Tajlandii - myśliwski Nakajima Ki-43-II Hayabusa - ? sztuk do Tajlandii - lekki bombowiec Mitsubishi Ki-30M103 - ? sztuk do Tajlandii - szkolny Tachikawa Ki-36 - ? sztuk do Tajlandii Co prawda Syjam i Tajlandia to jedno i to samo państwo ale w różnym okresie samoloty były zamawiane i dostarczane więc obie nazwy są prawidłowe! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 00:20 Litewski Anbo VIII był lekkim bombowcem -Bułgarski DAR-10 był lekkim bombowcem -Szwedzki Saab-17 - lekki bombowiec -Norwegia Marines(Hover) MF-11 - lekki bombowiec/morski rozpoznawczy Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 00:21 marek_boa napisał: > Litewski Anbo VIII był lekkim bombowcem > -Bułgarski DAR-10 był lekkim bombowcem > -Szwedzki Saab-17 - lekki bombowiec > -Norwegia Marines(Hover) MF-11 - lekki bombowiec/morski rozpoznawczy Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
bomamcoco Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 14:18 Jeszcze Belgia-Renard. Nie eksportowali co prawda,ale takiego dwumiejscowego R-31 zrobili coś,że 34 sztuki.Ponadto,sporo prototypów,m.in. ciekawy myśliwski R-36. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 15:04 No to Dołożymy jeszcze do tego: > Szwecja - Myśliwski - Svenska Aero SA-14 Jagdfalken II > Finlandia - Lekki bombowiec - VL-Kotka I - lekki bombowiec - VL-Kotka II - morski patrolowy - VL E.30 Kotka I - morski patrolowy - VL E.30 Kotka II > Łotwa - lekki myśliwiec - Irbitis I-16 -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 19:52 Jeszcze Jugosławia i Łotwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 11:29 bmc3i napisał: > Dzieki. Generalnie jak zwykle, jeden czlowiek z wiarą i zapalem, i juz mozna co > s > robic. Gdy natomiast wiara nie iestnieje, to nawet kołka wystrugac nie mozna. Jak zwykle Matrek niewiele rozumiesz. Co i dlaczego sie dzieje. Wezmy wlasnie te P.. samoloty. Niby ten Twoj Pulaski taki z wiara. A wiec najpierw byly to zaklady panstwowe. Czyli ze swojej natury komunistyczne. Bo wlasnie panstwowe a nie prywatne. Decyzje politykow czy takie zaklady maja powstac sa potrzebne. Musza kase wydzielic. Dlaczego to zrobiono? Dlaczego Pulaski? Trudno tak naprawde teraz wiedziec. Ale zreszta w (prawie) calej Europie sie cos takiego samego dzialo. I tez w krajach nawet na nizszym poziomie cywilizacjynym jak Polska. I mniejszych. Czyli to wlasnie byla prawidlowosc. Ze sobie kazdy cos dlubal i jakby Polska tego nie robila to wtedy naprawde byloby dziwne. Dla Ciebie akurat odwrotnie. Ale to nie wszystko. Jak Pulawski robil te swoje P.. to co tak naprawde bylo w nich polskiego? Silniki importowane, przyrzady pokladowe tez, jak juz byly nie ze sklejki (to Polska potrafila robic chociaz moze klej kupowano np. z Niemiec czy Francji!) a z duraluminium to kto opracowal technologie do jego produkcji? A skad jakies maszyny? Polskie? Napewno nie. A wiec wartosc czysto "polska" w tych P.. byla niewielka. I ta latwiejsza czesc. Dlatego na podobnych zasadach (czyli zakupu co trudniejsze od krajow 1 Ligii) (prawie)kazdy kraik w Europie cos sobie dlubal. I dlatego w zadnym wypadku nie mozna porownywac samolotow krajow 1 Lgii z takimi jak z Polski. Bo tam praktycznie 100% od R&D wszystkich elemenrtow poczawszy do koncowego produktu bylo tego kraju. A w polskich z 80% R&D niepolskie. Wlasnie to tez tlumaczy dlaczego Polska musiala te P24 exportowac. Bo tyle bylo do nich importu ze musila dostac za nie dewizy. Inaczej by nie mogla silnikow , przyrzadow pokladowych itd kupowac bo skad kase! Krydyty juz wyczerpane. Nastepna sprawa. Kiedys jako chlopak z wypiekami na policzkach czytalem zdania o tych polskich konstrukcjach "polscy inzynierowie byli tacy dobrzy bo bez tunali aerodynamicznych budowali doskonale samoloty. A Niemcy, Francja itd blupie inzyniery bez tuneluu ani rusz". Ja ale juz wyroslem z chlopienczych pogladow. I wiem ze sie nic dobrego nie da zbudowac bez porzadnego R&D. I jak sie probuje isc "na skroty" to musi powstac byle co. Ty Matrek ale jestes na "moim" poziomie jak bylem chlopak. Bo nie wiesz jak wyglada prawdziwa praca. Inzynierska. Dlatego watpie bardzo aby polskie samoloty byly takie dobre. Zwlaszcza te pozniejsze. Bo P1 czy P7 na tym poziomie wszyscy na Swiecie budowali na wyczucie. Ale nastepne juz nie. Bo szybkosci inne itd. Slyszalem ze slawny Los polski mial wlasnie aerodynamiczne problemy. Ktore w innym, solidnym, kraju na pozomie modeli w tunelu aerodynamicznym bylyby rozwiazane. A w polskim dopiero w locie. Troche pozno. A wiec maly prysznic na chlopiece glowy i Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 12:34 jorl napisał: > Dlaczego to > zrobiono? Dlaczego Pulaski? Trudno tak naprawde teraz wiedziec. może tobie trudno zrozumieć. Pułaski stworzył ciekawą koncepcję górnopłata. Doczytaj, a nie snuj teorii. Jeszcze doczytaj, kto skopiował projekt samolotu PZL 4. > I > wiem ze sie nic dobrego nie da zbudowac bez porzadnego R&D. I jak sie > probuje isc "na skroty" to musi powstac byle co. Tak ;)) byle co to był PZL P11, P 24 - na oba samoloty sprzedano licencję do kilku krajów, a Francuzi, Niemcy i Rosjanie skopiowali płat Puławskiego. PZL 37 Łoś - pierwszy w świecie samolot produkowany seryjnie z płatem laminarnym (tu koledzy mogą wytknąć hurra-optymizm, lecz faktem jest że profil IAW-37 był pierwszym tego typu), mniejsza o przesłanki powstania tegoż. I możesz być zaskoczony, ale płat Łosia powstał w tunelu aerodynamicznym. Czasu brakło na sprzedaż licencji Łosia (zgadnij gdzie?), ale rozmowy były zaawansowane. jorl napisał: > Slyszalem ze slawny Los > polski mial wlasnie aerodynamiczne problemy. Ktore w innym, solidnym, kraju na > pozomie modeli w tunelu aerodynamicznym bylyby rozwiazane OK, porównaj ilość poprawek konstrukcyjnych Łosia i rozwijanego mniej więcej równolegle Ju-88 - zdziwisz się. jorl napisał: > Bo tam praktycznie 100% od R&D wszystkich elemenrtow poczawszy do > koncowego produktu bylo tego kraju.. A jak już wyciągasz sobie te germanofilskie historyjki, to sprawdź na jakich silnikach latał prototyp Bf 109 (podpowiadam, bo pewnie nie wiesz: Messerschmitt Bf 109). Oczywiście można się czepiać importu silników, osprzętu, czy technologii, ale do diaska, kiedy w II RP mogła powstać infrastruktura i zaplecze do tego wszystkiego? Przed zaborami?? W całej Europie Zachodniej dysponowano doświadczeniem już 15-letnim , gdy w II RP dopiero zaczynano, od zera zaczynano, jorl. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 07.10.09, 03:51 Co sie trudzisz,przeciez wielki inzynier wie wszystko o projektowaniu i budowie w tym samolotow.Nawet dziecko wie ze nie trzeba byc geniuszem(a w ogole nie powinno sie nazywac takiego kogos konstruktorem/projektantem/czy jak tam kto woli) zeby zebrac te wszystkie importowane czesci,poskladac do kupy,wsadzic w kadlub ze sklejki i wszystko gra.To zupelnie jak sklejenie modelu.Nie to co wszystko, co robia w Niemczech wylacznie w oparciu o niemiecka mysl techniczno-technologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
misza_kazak Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 22:30 > Polska, Niemcy, ZSRR, UK, Francja, Czechy, Wlochy, pominalem jakies panstwa > europejskie, ktore konstruowaly przed II wojna swiatowa wlasne samoloty bojowe? Wlasciwie trzeba by bylo zadac pytanie, ktore panstwo w przedwojennej Europie NIE konstruowalo wlasne samoloty bojowe ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 03.10.09, 23:16 Jeśli chodzi o samoloty bojowe - czyli nie bierzemy pod uwagę samolotów szkolnych i transportowych to nie konstruowały takie państwa jak - Estonia - Albania - Dania -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
misza_kazak Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 13:30 marek_boa napisał: > Jeśli chodzi o samoloty bojowe - czyli nie bierzemy pod uwagę samolotów > szkolnych i transportowych to nie konstruowały takie państwa jak > - Estonia > - Albania No wlasnie! Tez pomyslalem o tych panstwach, a o Danii nie wiedzialem. > - Dania > -Pozdrawiam! POzdro Misza Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 14:12 No to jeszcze do tego trzeba dopisać jednak ...Grecję.która własnych samolotów w tamtym okresie nie produkowała! Produkcja licencyjnych się przecież nie liczy! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 10:55 Litwa, Holandia, Rumunia. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 04.10.09, 11:49 Grogreg jeśli Napisałeś to do tematu głównego wątku to już było! Jeśli Napisałeś do tego co Napisał Misza to się Mylisz! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Przedwojenne konstrukcje lotnicze. 05.10.09, 09:00 Napisałem do wątku głównego!!!!! Jeśli myślisz, że się mylę to się mylisz!!! Pozdrawiam z wykrzyknikiem !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jorl patmate 04.10.09, 19:44 patmate napisał: > może tobie trudno zrozumieć. Pułaski stworzył ciekawą koncepcję górnopłata. Do > czytaj, a nie snuj teorii. Jeszcze doczytaj, kto skopiował projekt samolotu PZL > 4. Ciekawa. OK, ale to byla slepa uliczka w rozwoju samolotow mysliwski. Z tym ze zrozumiale dlaczego. Bo gornoplaty (a wlasciwie takim byly te P..) lataja bezproblemowo. Sa stabilne same z siebie. Mozna zbudowac na wyczucie. Bez tunelu aerodynamicznego. Ale maja powazna wade ze tylko moga miec stale podwozie. Przy P1-P7 calkiem ok. Ale stale podwozie uniemozliwialo osiaganie duzych szybkosci. Aby chowac podwozie trzeba bylo dolnoplata. Ten juz aerodynamicznie jest trudniejszy ale w drugiej polowie lat 30tych jest tym wlasciwym kierunkiem rozwoju. I te P nastepne byly wlasciwie niepotrzebie juz budowane. Z tym ze w warunkach polskich dalej OK. Z tym ze gorsze. > Tak ;)) byle co to był PZL P11, P 24 - na oba samoloty sprzedano licencję do k > ilku krajów, a Francuzi, Niemcy i Rosjanie skopiowali płat Puławskiego. W jakich samolotach? mysliwcach? Czy moze jakis lacznikowych? Prosciutkich? Bo stale podwozie. > PZL 37 Łoś - pierwszy w świecie samolot produkowany seryjnie z płatem laminarn > ym (tu koledzy mogą wytknąć hurra-optymizm, lecz faktem jest że profil IAW-37 b > ył pierwszym tego typu), mniejsza o przesłanki powstania tegoż. I możesz być za > skoczony, ale płat Łosia powstał w tunelu aerodynamicznym. W Polsce byl tunel aerodynamiczny? Taki aby tego Losia dobrze przebadac? A jak byl to w Polsce opracowany? Czy kupiony? > Czasu brakło na sprzedaż licencji Łosia (zgadnij gdzie?), ale rozmowy były zaa > wansowane. > OK, porównaj ilość poprawek konstrukcyjnych Łosia i rozwijanego mniej więcej > równolegle Ju-88 - zdziwisz się. Podobne samoloty??? Ten J88 byl w ogromnych ilosciach i w wielu wersjach budowany. Troche pozniej jak Los. O Losiu slyszalem ze mial problemy aerodynamiczne. W locie nurkujacym. J88 byl do takich lotow zbudowany (zaleznie od wersji naturalnie). Los byl niedopracowany. Przekraczal mozliwosci polskich konstruktorow. > Oczywiście można się czepiać importu silników, osprzętu, czy technologii, ale > do diaska, kiedy w II RP mogła powstać infrastruktura i zaplecze do tego wszyst > kiego? Przed zaborami?? > W całej Europie Zachodniej dysponowano doświadczeniem już 15-letnim , gdy w II > RP dopiero zaczynano, od zera zaczynano, jorl. Przeciez ja sie nie czepiam importu! Po prostu w postach tego watku stawia sie na jednym poziomie opracowywania samolotow w Polsce i np. we Francji. Tego robic nie mozna bo zaciemnia sytuacje. Jak w samolotach francuskich praktycznie 100% R&D bylo francuskie a a polski 80% np. francuskie i 20% polskie. Byly wtedy to faktycznie polskie samoloty? Tylko dla patriotow. I wlasnie na to zwracam uwage. Oczywiscie wynikalo to z roznicy rozwoju przemyslowego Polski i Francji. Byl duzy, komuna probowala nadgonic, zostala zniszczona wlasnie tez w tym zakresie, i teraz dalej jak przed wojna. Bylo, jest i bedzie. I nie jestem germanofilem. Mowilem o krajach 1 Ligi w tym zakresie (i w innych tez). Do nich nalezeli Francja GB, USA Niemcy. Japonia 1,5 liga. Z Wlochami. Reszta musiala kupowac duzo aby cos dlubac. Od tej pierwszej ligi. Co do Niemiec i pierwszych silnikow z USA. To wynikalo tylko z Wersalu. Niemcy mialy ogromna potencjal przemyslowy ale potrzebowaly paru lat aby go na tez silniki skierowac. A ze platowiec byl pierwszy jak silnik to wzieto inny silnik. Ale potem byly juz czysto niemieckie. Dalej rozwijane. Bo wlasne to umozliwiaja. Dalszy ich rozwoj. A jak sie kupie a nawet na licencji buduje to sie R&D nie zrobilo i sie nie da po prostu nowsze konstruowac. Najpierw trzeba zadania domowe z R&D odrobic. Np. tak robili Rosjanie. Jak wzieli sobie Latajaca Fortece i zrobili calkiem taki sam Tu4 (?) to na podstawie wzoru koncowego robili swoje R&D aby podobny produkt uzyskac. I potem na tej wiedzy dalej nowsze budowac. To jest prawidlowe podejscie jak sie jest zacofanym. I jak sie nie chce takm zostac. Do konca Swiata. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: patmate 04.10.09, 19:59 Znaczy się Jorl z tym chowaniem podwozia to nie całkiem tak ,ze musi to być dolnopłat! Może i dwupłat,i półtoropłat,centropłat i górnopłat! W tych konstrukcjach podwozie jest chowane po prostu w kadłub a nie w skrzydła!Jest to na pewno mniej wygodne ale najnormalniej w świecie możliwe! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: patmate 04.10.09, 20:05 marek_boa napisał: > Znaczy się Jorl z tym chowaniem podwozia to nie całkiem tak ,ze musi to być > dolnopłat! Może i dwupłat,i półtoropłat,centropłat i górnopłat! W tych > konstrukcjach podwozie jest chowane po prostu w kadłub a nie w skrzydła!Jest to > na pewno mniej wygodne ale najnormalniej w świecie możliwe! Jasne, mozna w kadlub. Ale wtedy rozstaw kol jest maly. I potrzeba do startu czy ladowania gladkich pasow startowych. Bo sie latwo samolot moze przewrocic. A wtedy samoloty, te dobre, mogly startowac z zastepczych, trawiastych lotnisk. To nie to co teraz odrzutowce. Dlatego dolnoplat byl po prostu najlepszy. A inne gorsze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: patmate 04.10.09, 20:32 jorl napisał: > Jasne, mozna w kadlub. Ale wtedy rozstaw kol jest maly. I potrzeba do startu cz > y > ladowania gladkich pasow startowych. Bo sie latwo samolot moze przewrocic. Więc jak to było jorl z tym Messerschmittem Bf 109? Był dolnopłatem? Miał wąski rozstaw podwozia? jak było ze Spitfire? Był dolnopłatem? Miał wąski rozstaw podwozia? jak to się ma do twoich wydumek. Słyszałeś o średniopłacie? potrafisz wymienić choć kilka takowych konstrukcji? Czy po wojnie nie budowało się samolotów w układzie grzbietopłata? Wiele pytań i tylko jedna odpowiedź .... (Alzheimer?) A > wtedy samoloty, te dobre, mogly startowac z zastepczych, trawiastych lotnisk. Moze wyjaśnij aspekty startu Messerschmitta Me 109 czy Spitfire z lotnisk trawiastych, albo z pokładu lotniskowca (Seafire)? A może jakieś wnioski dowodzące nieprzydatności Wildcata do lądowań na lotniskowcu, przecież to był średniopłat. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: patmate 07.10.09, 04:05 "Podobne samoloty??? Ten J88 byl w ogromnych ilosciach i w wielu wersjach budowany. Troche pozniej jak Los. O Losiu slyszalem ze mial problemy aerodynamiczne. W locie nurkujacym. J88 byl do takich lotow zbudowany (zaleznie od wersji naturalnie). Los byl niedopracowany. Przekraczal mozliwosci polskich konstruktorow." Mnie osobiscie to najbardziej rozbawilo.Oczywiscie samoloty te powstawaly w tych samych warunkach,nakladach,zapleczu i co najwazniejsze rowno zakonczyly swoj rozwoj:)Tak samo dlugo byly tez jak wiadomo produkowane. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: patmate 05.10.09, 10:51 To też trochę nie tak Jorl! Aby "zmieścić" podwozie w kadłubie ,kadłub ten musi jednak być trochę pękaty!:) Czyli nadają się do tego w przeważających ilościach samoloty z silnikiem gwiazdowym - znaczy się coś takiego jak Brewster F2A Buffalo,Grummam F4F Wildcat,Grumman F7F Hellcat etc.! W Polskich przedwojennych konstrukcjach próbowano to w inny sposób rozwiązać czyli tak jak na przykład w projekcie Z-18 "Sęp II" - główne podwozie tego górnopłata chowało się w kadłub do przodu poprzez wciągnięcie amortyzatorów! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: patmate 07.10.09, 04:02 Masz moze linka do zdjecia/rysunku tego Sepa,bo gdzies go chyba w sieci widzialem ale nie moge zlokalizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: patmate 09.10.09, 07:53 Browiec Wpisz w Google hasło - PWS Z-17 Sęp lub PWS Z-18 Sęp II -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: patmate 04.10.09, 20:39 jorl napisał: > Bo gornoplaty (a wlasciwie takim byly te P..) lataja > bezproblemowo. Sa stabilne same z > siebie. Mozna zbudowac na wyczucie. Bez tunelu > aerodynamicznego. Zwiazek miedzy stabilnoscia lotu, a dolnoplatnoscia istnieje wylacznie w fantazji Jorla. Dolnoplat nie rozni sie wymaganiami stabilnosci od srednio-, czy gornoplata. > Ale maja powazna wade ze tylko moga miec stale podwozie. Nauka radziecka zna cala plejade gornoplatow z chowanym podwoziem. > Ten juz aerodynamicznie jest trudniejszy Wolna fantazja. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: patmate 04.10.09, 22:00 Można by rzec, że pierwszy polski tunelk aerodynamiczny zaprojektowano i zbudowano w 1909 w....Paryżu. Stefan Drzewiecki zaprojektował go Francuzom. ;-) Tunel aerodynamiczny były w IIRP powstał już w pierwszej połowie lat 20 na Politechnice Warszawskiej, konstruktor Czesław Witoszyński (on zaprojektował większość tuneli w Polsce), uczeń Drzewieckiego. W 1928 zbudowano w nowym Instytucie Aerodynamicznym PW w W-wie łącznie pięc tuneli (w 1930 badano tam już łódż latającą Nikol A-2, zbudowany w 1928), kolejny w Instytucie aerodynamicznym Politechniki Lwowskiej (od 1930), przy PWS. Wszystkie finansował LOPP. I wszystkie samoloty od 1928 roku były badane w tunelu. >O Losiu slyszalem ze mial problemy aerodynamiczne. W locie nurkujacym. Problemy miała pierwsza seria, w drugiej 37B usunięta. I nie da się raczej sprawdzić tej usterki w tunelu (przynajmniej wówczas). >Jak w samolotach francuskich praktycznie 100% >R&D bylo francuskie a a polski 80% np. francuskie i 20% polskie. Zobaczmy. Od 1930 większość rumuńskich, francuskich, włoskich i angielskich samolotów miała wyrzutniki bombowe konstrukcji Świąteckiego, produkowane w tych krajach na licencji. FOtokarabiny K-28, celowniki bombardierskie RH-32- konstrukcje PZO. Bomby i uzbrojenie strzleckie - polskie konstrukcje. tak samo obrotnice do km. radiostacje POlski Philips, napinacvze pasów PZL itp. SIlniki własnej konstrukcji zaczęliśmy późno produkować, ale mieliśmy licencje produkowane w kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: patmate 04.10.09, 22:21 maxikasek napisał: > >Jak w samolotach francuskich praktycznie 100% > >R&D bylo francuskie a a polski 80% np. francuskie i 20% polskie. > Zobaczmy. Od 1930 większość rumuńskich, francuskich, włoskich i angielskich sam > olotów miała wyrzutniki bombowe konstrukcji Świąteckiego, produkowane w tych kr > ajach na licencji. > FOtokarabiny K-28, celowniki bombardierskie RH-32- konstrukcje PZO. > Bomby i uzbrojenie strzleckie - polskie konstrukcje. tak samo obrotnice do km. > radiostacje POlski Philips, napinacvze pasów PZL itp. > SIlniki własnej konstrukcji zaczęliśmy późno produkować, ale mieliśmy licencje > produkowane w kraju. Jorl; strzaeli sobie teraz w głowe ze złosci. Oczywiscie nigdy nie slyszal o tych polskich konstrukcjach wyrzutnikow bombowych, bo i skad, w niemieckich gfadzinowkach o tym nie piszą, w peerelowskiej trybunie ludu tym bardziej nei pisdali. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: patmate 05.10.09, 09:19 bmc3i napisał: > Jorl; strzaeli sobie teraz w głowe ze złosci. W nic sobie nie strzeli. Napisze, że wszystkim udowodnił, że ma rację, a Wasze wypisy są dziecinne. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: patmate 04.10.09, 21:26 jorl napisał: >> Ciekawa. OK, ale to byla slepa uliczka w rozwoju samolotow mysliwski. Znowu nie tak, to była kolejna koncepcja, podobnie jak i inne w tym czasie. W momencie skonstruowania PZL P był samolotem w zasadniczym nurcie konstrukcyjnym. > Bo gornoplaty (a wlasciwie takim byly te P..) lataja > bezproblemowo. ??? CZy masz doświadczenie konstruktorskie w aerodynamice?? Z tej wypowiedzi wynika coś odmiennego. W momencie pojawienia się rodziny samolotów Puławskiego i przyjęcia ich na uzbrojenie, nie było lepszych myśliwców na świecie. Jeszcze w 1934 PZL P-24 był najszybszym samolotem myśliwskim świata. >Ten juz aerodynamicznie jest trudniejsz > y > ale w drugiej polowie lat 30tych jest tym wlasciwym kierunkiem rozwoju. I te P > nastepne byly wlasciwie niepotrzebie juz budowane. Jeśli tak, to wyjaśnij dlaczego Niemcy wprowadzili He 51, a Brytyjczycy Glostera Gladiatora do linii później niż Polacy PZL P-11? A zgadnij specjalisto, w jakim układzie zostały zbudowane - DWUPŁATOWYM ZE STAŁYM PODWOZIEM!!!!!!!!!!! tak toto wyglądała ta jorlowa pierwsza liga. > Jak w samolotach francuskich praktycznie 100% > R&D bylo francuskie a a polski 80% np. francuskie i 20% polskie. Byly wtedy to > faktycznie polskie samoloty? Tylko dla patriotow. jestem ciekaw jak doszedłeś do tych %?. Do dobrego silnika czy osprzętu trzeba dodać wiele wysiłku, żeby to latało i to dobrze latało! >> W Polsce byl tunel aerodynamiczny? Nie na Księżycu! Pan Twardowski woził fte i wefte profile do dmuchania. Tak, zdecydowanie warszawski ITL był na Ksieżycu i tego żadne Berliner Zeitung nie obali. A budowali ten tunel Marsjanie (w rozliczeniu barterowym za wódkę Baczewskiego). Buhaha!!! (musiałem to dodać bo być może ta ironia nie zostanie zrozumiana). > Co do Niemiec i pierwszych silnikow z USA. To wynikalo tylko z Wersalu. Niemcy > mialy ogromna potencjal przemyslowy ale potrzebowaly paru lat aby go na tez > silniki skierowac. Znowu laicyzm i brak wiedzy. Bf 109A V1 latał na brytyjskim RR Kestrelu. Wersalem Niemcy specjalnie sie nie przejęli, przenieśli swoje biura konstrukcyjne do Szwecji, czy Holandii. A jak zajrzysz do historii II WŚ to się ponownie zdziwisz - w dziedzinie silników tłokowych jak i odrzutowych zostali zdecydowanie z tyłu za Anglosasami. > A jak sie kupie a nawet na licencji buduje to sie R&D nie > zrobilo i sie nie da po prostu nowsze konstruowac. Najpierw trzeba zadania > domowe z R&D odrobic. Np. tak robili Rosjanie. A Polacy nie? Kupiono licencje na silniki Bristola, zaczęto rozwijać choć powoli własne konstrukcje (sprawdź jakie). > Podobne samoloty??? Ten J88 byl w ogromnych ilosciach i w wielu wersjach > budowany. Troche pozniej jak Los. O Losiu slyszalem ze mial problemy > aerodynamiczne. No właśnie miał, a wiesz jakie? A wiesz jak je rozwiązano? > W locie nurkujacym. J88 byl do takich lotow zbudowany A wiesz jak czesto Ju 88 używano w taki sposób? > Los byl niedopracowany. Przekraczal mozliwosci polskich konstruktorow. ???/Wiecej szczegółów, jorl, a wiesz że Handley Hampden też był niedopracowany? czy to znaczy że H Hampden przekraczał możliwości brytyjskich konstruktorów? Z wiesz że He 177 był niedopracowany? czy to znaczy że He 177 przekraczał możliwości niemieckich konstruktorów? ble, ble, ble, ble.............. PZdr PS już mam dość prostowania elementarnej niewiedzy, jorl do książek albo sam sobie załóż bana na tym forum! - Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: patmate 04.10.09, 22:30 patmate napisał: > > PS > już mam dość prostowania elementarnej niewiedzy, jorl do książek albo > sam sobie załóż bana na tym forum! > On juz tak ma. W kazdym zakresie. Od okretow podwodnych, po medycyne, od północno-koreańskich pocisków balistycznych, po rosyjskie mikropocesory, od ksztalcenia akademickiego, po przedwojenne konstrukcje aerodynamiczne. Taki czlowiek renesansu. I oczywiscie za kazdym razem pisze ze ma/miał racje i innych pognębil. Norma. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: jorl i stałe podwozie 05.10.09, 08:48 bmc3i napisał: > patmate napisał: > > > > > PS > > już mam dość prostowania elementarnej niewiedzy, jorl do książek albo > > sam sobie załóż bana na tym forum! > > > > On juz tak ma. W kazdym zakresie. Od okretow podwodnych, po medycyne, od > północno-koreańskich > pocisków balistycznych, po rosyjskie mikropocesory, od > ksztalcenia akademickiego, po przedwojenne konstrukcje aerodynamiczne. Taki > czlowiek renesansu. I oczywiscie za kazdym razem pisze ze ma/miał racje i innyc > h > pognębil. Norma. jorl w poprzednim wcieleniu był chyba komisarzem politycznym w radzieckiej Armii Czerwonej ;-) stąd zainteresowanie militariami połączone z brakiem znajomości tematu jakiś samolot z "płatem Puławskiego" we Francji czy Niemczech miał... chowane podwozie Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: jorl i stałe podwozie 05.10.09, 08:50 > > jorl w poprzednim wcieleniu był chyba komisarzem politycznym > w radzieckiej Armii Czerwonej ;-) > stąd zainteresowanie militariami połączone z brakiem > znajomości tematu > > > jakiś samolot z "płatem Puławskiego" > we Francji czy Niemczech miał... chowane podwozie > Jorl nie potrafilby odróznic kuszy od armaty. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: jorl i stałe podwozie 05.10.09, 10:09 wladca_pierscienii napisał: > jakiś samolot z "płatem Puławskiego" > we Francji czy Niemczech miał... chowane podwozie > > Klony PZL-a z płatem Pułaskiego,stałe podwozia: Francja: Loire 46, Jugosławia: Ikarus IK 2 Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: jorl i stałe podwozie 05.10.09, 10:19 Tworczosc Jorla w tym watku zasadza sie na jednej tezie - ktorą, a jakze - zaprezentowal. II RP - podobnie jak III RP po upadku komunizmu - była jedynie konstrukcyjną pustynią. Staral sie to zmienic chwalebny PRL, ale po jego rozwaleniu przez imperialistów, znowu tylko piaski. Slowem, bez komunizmu, przed czy po wojnie, Polska to tylko montownie. Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: jorl i stałe podwozie 07.10.09, 15:32 Nie czujesz jak rymujesz:) Jorl to swoja droga taka zagadka psychologiczna-niby caly czas jeczy jak to za komuny sie gruchy obijalo,jak zle itd,ale podswiadomie do tego systemu ciagnie i za nim teskni. Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: jorl i stałe podwozie 07.10.09, 16:06 No co ty,takiemu "ogierowi" to biedne studentki obijaja gruche.Ja bym tam nie mial nic przeciwko jakby jakis dres mu tez ja obil:) Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: płat Puławskiego i chowane podwozie 09.10.09, 15:32 patmate napisał: > wladca_pierscienii napisał: > > > > jakiś samolot z "płatem Puławskiego" > > we Francji czy Niemczech miał... chowane podwozie > > > > > Klony PZL-a z płatem Pułaskiego,stałe podwozia: > Francja: Loire 46, Jugosławia: > Ikarus IK 2 > > Pzdr wg. wikipedii wśród "podejrzanych" pozostają jeszcze: Dewoitine D.560, 1934 (Francja, nie produkowany) Henschel Hs 121, 1934 (Niemcy, nie produkowany) Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: patmate 04.10.09, 22:09 Oczywiscie wynikalo to z roznicy rozwoju > przemyslowego Polski i Francji. Byl duzy, komuna probowala nadgonic, zostala > zniszczona wlasnie tez w tym zakresie, i teraz dalej jak przed wojna. Bylo, jes > t Oj, w latach 30-tych był okres kiedy produkowaliśmy więcej samolotów niż Francja. W 1937 miesięczna produkcja Francji to 22-25 samolotów. W 1936 znacjnalizowano tam cały przemysł (prawie) zbrojeniowy. W wyniku czego Francuzi musieli kupować silniki w Szwajcarii, Czechosłowacji (licencyjne HS), w Wlk. Brytanii, samoloty w USA. ROzważali nawet zakup silników (licencyjny HS) i samolotów (I-16) w ZSRR oraz DB-601 w Niemczech ;-). W ZSRR cała seria silnikuów M-100 to licencja i "twórcze" rozwinięcie silnika HS. Przy okazji. W lotnictwie myśliwskim Francji we wrześniu 1939 ponad 1/3 samolotów to były dolnopłaty ze stałym podwoziem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: patmate 04.10.09, 22:31 Dodam ze bardzo dobrze rozwinela sie produkcja i projektowanie...szybowcow zarowno w Niemczech jak i w Polsce.Tutaj nie bylo ograniczen i mozna bylo prowadzic badania modelowe a nastepnie budowac prototypy.Polska dobrze opanowala te produkcje ale w ostatnich latach praktycznie produkcja szybowcow i projektowanie ulegly likwidacji ograniczajac sie do amatorow projektantow i producentow.Co ciekawe ostatnio nastapil powrot do w innej co prawda formie ale budowane sa samoloty zwiadowcze bezpilotowe o bardzo dobrych osiagach i niskich koszach eksploataji. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: patmate 05.10.09, 09:18 axx611 napisał: > w ostatnich latach praktycznie produkcja szybowcow i projektowanie > ulegly likwidacji ograniczajac sie do amatorow projektantow i > producentow. Kolejny znawca tematu... Pozostań lepiej przy kapelanach. Słyszałeś, że polskie firmy sprzedają licencje na produkcję szybowców za granicę. Że szybowce polskiej konstrukcji zdobywają światowe nagrody, właśnie za konstrukcję? Poszukaj sobie o modelu Diana 2, który jest obecnie najlepszym na świecie aparatem w klasie 15 metrowej. Poczytaj o konstrukcjach serii PW-... Mówię ci, pisz o kapelanach... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: patmate 05.10.09, 09:56 habeas_corpus napisał: > > Mówię ci, pisz o kapelanach... > To przynajmniej od czasu do czasu jest smieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii wyprostujcie laika jesli pieprzy 05.10.09, 19:02 laik to ja. a. Rumunia Iary - 80 a napewno IARY 81 zaczeła produkować dopiero w czasie wojny, chyba w 1941. b. niektore wersje P-24 były dolnopłatami, nie pamietam litery ale chyba te dla Turcji z działkami 20 mm. i mialy chowane podwozie. Wiec Jorl chyba chrzani. c. w 1936 P-11 c, był najszybszym i najzwortniejszym mysliwcem seryjnie produkowanym na swiecie. w 1937 zdetronizował go ME bf 109, oraz I-15, a rok poźniej francuskie i angielskie konstrukcje jak Morany, czy Spitfiery. d. Podwozie Łosia było składane i chyba opatentowane i to była jakas nowatorska konstruckja, e. produkcja ME 109 ruszyła dopiero w 1937 bo silnika chłopaki nie mieli, a prototyp miał silnik ...... Rollse Royce Merlin, dopiero w 1937 wyprodukowali Jumiaka, f. Jugosławianie przed wojną wyprodukowali mysliwiec Rogozarski o swietnych osiagach, ale nie znam szczegołów. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 05.10.09, 21:46 Postaram się Panzer!:) A)- IAR-a-80 Rumuni oblatali w 1939 roku!Do produkcji seryjnej wszedł w roku 1940! Rozwinięciem był opracowany w 1941 roku samolot myśliwsko-bombowy IAR-81! B) - W Turcji PZL P-24 produkowane były na podstawie licencji w zakładach TFK Kayseri i różniły się drobnymi szczegółami(osłona kabiny,filtr przeciwpyłowy) po za tym w czasie wojny na kilku egzemplarzach zamontowano Amerykańskie silniki Pratt & Whitney Twin Wasp! Ogólna konstrukcja samolotu pozostała bez zmian! - Dolnopłatem był właśnie Rumuński IAR-80 ,który z P-24 miał cały tył kadłuba - resztę Rumuni zrobili we własnym zakresie! - Wracając do samolotów Tureckich to żaden typ samolotów P-24 produkowany w tym kraju nie miał na uzbrojeniu 4 działek 20mm tylko albo 2 działka 20mm + 2 km 7,9mm albo 4 km-y 7,9mm! C) - W 1936 roku PZL P-11c osiągał prędkość maksymalną 375 km/h a I-16 Typ 5 - 445 km/h! W tym samym czasie I-15 osiągał prędkość 367 km/h ale już rok później do produkcji weszło I-15bis z V/max -379 km/h! D) - Podwozie "Łosia" było składane ale nie to było nowoczesne - innowacyjne było to w tym podwoziu ,że pary bliźniaczych kół były osadzone przegubowo i przystosowywały się do nierówności terenu a osie były zawsze w pozycji równoległej do ziemi! E) - Mniej więcej się zgadza! F) - Zgadza się a dokładnie chodzi o Rogożarski IK-3 Ikarus - Google Twoim przyjacielem!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 05.10.09, 22:19 > e. produkcja ME 109 ruszyła dopiero w 1937 bo silnika chłopaki nie > mieli, a prototyp miał silnik ...... Rollse Royce Merlin, dopiero w > 1937 wyprodukowali Jumiaka, Który rewelacją nie był. na przełomie 1939/40 wszystkie jumoschmitty wycofano do szkolenia. DOpiero DB-601 miał porządne osiągi. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 06.10.09, 08:28 panzerviii napisał: > c. w 1936 P-11 c, był najszybszym i najzwortniejszym mysliwcem > seryjnie produkowanym na swiecie. PZL P-24 w momencie oblatania prototypy został uznany za najszybszy na świecie samolot myśliwski z silnikiem gwiazdowym > d. Podwozie Łosia było składane i chyba opatentowane i to była jakas > nowatorska konstruckja, > opatentowane było to, że przy jednej goleni były dwa koła OSOBNO resorowane (pod kątem lotnisk polowych) Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 06.10.09, 09:44 > PZL P-24 w momencie oblatania prototypy został uznany za najszybszy > na świecie samolot myśliwski z silnikiem gwiazdowym Jesli masz na myśli rekord Orlińskiego, to był on trochę podrasowany ;-). Samolot na ktorym leciał nie miał uzbrojenia, części wyposażenia oraz minimalną ilośc paliwa- wszystko po to aby maksymalnie odciążyć samolot. Zresztą PZL P.11c opracowano później niż pierwsze PZL P.24 Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 06.10.09, 11:05 dzieki chłopaki. Aha sprawdzałem, chyba żadna z wersji P-24 nie była dolnopłatem, lub chocby srednipłatem z chowanym podwoziem. Wiec Jorl nie do konca chrzanił. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 ...o doborze środków przy konstruowaniu wg jora.. 06.10.09, 13:54 panzerviii napisał: > ... żadna z wersji P-24 nie była dolnopłatem, lub choćby średnipłatem z chowanym podwoziem. > Wiec Jorl nie do konca chrzanił. Przykro mi, ale jorl chrzanił dogłębnie i w całej rozciągłości. Nie wiem co On sobie tam w swojej V Rzeszy konstruuje, ale daję głowę, że w życiu nie tworzył kompletnego produktu na rynek. Facet dostaje zestaw parametrów które ma najtaniej zrealizować a te parametry ustala mu ktoś inny. Tymczasem... ...wracając do pułaszczaków: jorl stawia tezę, że zostały one skonstruowane źle, bo były górnopłatami ze stałym podwoziem, a "nowoczesne" były dolnopłaty z chowanym. Owóż, być może jorl tego nie doczytał* ale podwozie się chowa nie dla nowoczesności, ale aby samolot osiągał wyższą prędkość. A osiągnie, jeśli spadek oporów (schowane podwozie) nie zostanie pożarty przez wzrost oporów (masa mechanizmu chowania podwozia -> wzrost masy samolotu -> konieczna większa powierzchnia nośna -> wzrost oporów generowanych przez skrzydło). Ponieważ i opór i siła nośna są zależne od prędkości w kwadracie, więc poniżej pewnej prędkości lotu założenie podwozia chowane dodatkowo zmniejsza prędkość a nie zwiększa. Doświadczalnie i w duuużym przybliżeniu graniczna prędkość wypada w okolicy 400-450 km/h czyli max. tego co osiągały pułaszczaki - ergo nie powinno im się zakładać chowanego podwozia. To teraz "dolnopłat" jako wyraz nowoczesności. W sumie jest jak przy podwoziu. Dolnopłat nie jest "nowoczesny' tylko optymalny dla pewnych założeń konstrukcyjnych. W skrócie trochę historii: I wśw to dominacja dwupłatów - bo wtedy podstawowym problemem było zrobienie konstrukcji która się nie rozpadnie, a dwupłat oferuje konstrukcję bardzo sztywną. Ze względu na ograniczenia aerodynamiczne tego układu pod koniec lat '20 zaczął się ruch w stronę jednopłatów, ale niemal bez wyjątków** były to konstrukcje zastrzałowe. Czemu? Eliminacja zastrzału powoduje gwałtowny wzrost masy skrzydła (musi być znacznie sztywniejsze) a dalej jest jak w podwoziu - i dlatego zastrzały zanikają w okolicy podobnych prędkości jak podwozie stałe. I dalej - z przyczyn konstrukcyjnych lepiej jest zrobić albo dolnopłat albo górnopłat - bo nic wtedy nie zajmuje środka kadłuba w "najdroższej" okolicy środka ciężkości. A dla konstrukcji zastrzałowych górnopłat ma przynajmniej dwie przewagi: - jest znacznie lepszy aerodynamicznie, bo decydująca o osiągach górna powierzchnia skrzydła jest "czysta", - oferuje lepszą widoczność z kabiny pilota (bo na zastrzałach skrzydło wędrowało znacznie powyżej kadłuba i kabiny pilota) - rzecz nie do przecenienia w przypadku myśliwca. No i tak doszliśmy do układu pułaszczaków: zastrzałowy górnopłat ze stałym podwoziem. Dzięki pomysłom Pułaskiego był to górnopłat z: - rewelacyjną widocznością (bez głównej wady górnopłatów - baldachimu skrzydła), ale "za to" z bardzo lekkim skrzydłem i takoż lekkim podwoziem o małym oporze - co w efekcie dało pułaszczakom przewagę nad całą generacją ówczesnych myśliwców. pozdrawiam jasiol * jeszcze dziś złożę ofiarę z czarnej kury aby przebłagać za to świętokradcze przypuszczenie ** no - jak ktoś chce to może sobie Junkersa F.I zaliczyć ale to wcześniej i nie dlatego że było lepsze tylko dlatego, że Junkers tak sobie wymyślił. P.S. prototypy Me109 latały nie z Merlinem tylko Kestrelem. Merlin nie był bodaj dostępny jeszcze wówczas i zwłaszcza na eksport i jeszcze bardziej zwłaszcza do Niemiec. j. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: ...o doborze środków przy konstruowaniu wg jo 06.10.09, 22:19 I jednak jorl rozprawił się ;-) z twoimi argumentami nawet nie czytając postu - miszcz, no nie ? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: ...o doborze środków przy konstruowaniu wg jo 07.10.09, 08:52 patmate napisał: > I jednak jorl rozprawił się ;-) z twoimi argumentami nawet nie > czytając postu - miszcz, no nie ? no miszcz - coś tam Mu odpisałem, ale to orka na daremnym ugorze - facet wyprodukuje kolejny post o montowniach, przewadze ostatnio omawianego w "Berliner Zeitung" motocykla BMW nad rowerem Ukraina i wynikającej z tego naturalnej przewagi żywiołu niemieckiego "ueber alles". pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: ...o doborze środków przy konstruowaniu wg jo 07.10.09, 15:52 Dlatego tego pajaca robiacego z siebie genialnego inzyniera-playboya w miare powaznie traktuja juz chyba jedynie forumowicze o podobnym uposledzeniu umyslowym. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: wyprostujcie laika jesli pieprzy 06.10.09, 12:16 wladca_pierscienii napisał: > > > d. Podwozie Łosia było składane i chyba opatentowane i to była > jakas > > nowatorska konstruckja, > > > opatentowane było to, że przy jednej goleni > były dwa koła OSOBNO resorowane Amortyzator był jeden. Mocowanie osi kół było wahliwie na równoległoboku - jezeli jedno koło sie podnosiło na wyboju, to drugie opuszczało - pomagało to w wybieraniu nierównosci lotniska, opatentowane. Zaletą też było zmniejszenie srednicy kół (tyle, ze teraz były dwa) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: patmate 05.10.09, 19:56 Czy mozna to nazwac produkcja? Szybowiec "Diana" jeden z najbardziej nowoczsnych szybowcow na swiecie jest wyprodukowany w ilosci 6 sztuk 3 sa w Polsce 2, w USA jeden w Czechach,podobno jeden ma byc wyprodukowany dla Niemiec. Dodatkowa uwaga.Zaden z nich nie moze...latac bo stwierdzono wady konstrukcyjne(drgania) i loty sa zabronione.Wada fabryczna dotyczaca wszystkich czyli calej produkcji zakladu a konkretnie recznej manufaktury w wykonaniu zdolnego inzyniera borykajacego sie z trudnosciami. Produkcja pozostalych typow rowniez jest niewielka i w zasadzie jest to podobna halupnicza produkcja o ile jeszcze sie odbywa. Sprzedaz jest niewielka.Ceny wysokie.Perspektywy niewielkie. Nie podzielam optymizmu autora. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: patmate 05.10.09, 20:33 A jakie jest zapotrzebowanie na szybowce w dzisiejszym świecie? Bo można produkować je w setkach, tylko dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: patmate 05.10.09, 22:33 Podobno roczna produkcja to max okolo 200 sztuk(swiat) i to bardzo optymistyczna. Spadek produkcji wynika nie z braku zainteresowania ale z powodu wycofania sie panstw z finansowego popierania takiego sportu.Kiedys rozwijal sie dobrze (aerokluby) bo byl dobrze subsydiowany przez panstwo. Zatem obecnie stal sie drogi i masowo byc uprawiany nie moze. Ograniczenie i rezygnacja z produkcji byla chyba bardzo dobra bo zadnego powodu chyba nie ma zeby robic przygotowanie do pracy w lotnictwie a konkretnie soldateski z budzetowych srodkow. Ograniczono dzialalnosc aeroklubowa ale zwiekszono szybko i za panstwowe pieniadze liczbe ...kapelanow i nie tylko.To chyba lepsze niz te sporty lotnicze. Szybowcow nie ma ale sa anioly. Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: patmate 07.10.09, 15:58 Ty sie nie boj nic,na dobry produkt zawsze bedzie zapotrzebowanie.A mimo wszystko loty na szybowcach to taki pierwszy krok do "normalnego" lotnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl He..he.. 06.10.09, 20:06 Chlopcy. Widze ze sie cala chmara na mnie zwalila. To dobrze ja lubie miec duzo wrogow. Osobiscie wole wrogow jak przyjaciol. Zauwazylem wielu przekrecajacych moje wypowiedzi, nic nowego, synowie propagandzistow, to sie ma we krwi zapewne. Ale dzisiaj i zapewne jutro tez sobie odpuszcze. Teraz mam sport jutro duzo pracy nie mam jak wielu tutaj czas. Nadawania z pracy na jej koszt do tego. Oczywiscie jest jasne ze ze ja wiem o czym pisalem. A wielu nie. Smiesza mnie zwlaszczy ludkowie z kraju Montowni im. Balcerowicza ktorzy cos o konstruowaniu pisza. Z pewna mina. Amatorzy gadacze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: He..he.. 06.10.09, 21:39 jorl napisał: > Chlopcy. Widze ze sie cala chmara na mnie zwalila. To dobrze ja lubie miec duzo > wrogow. Osobiscie wole wrogow jak przyjaciol. > Zauwazylem wielu przekrecajacych moje wypowiedzi, nic nowego, synowie propagand > zistow, to sie ma we krwi zapewne. > > Ale dzisiaj i zapewne jutro tez sobie odpuszcze. Teraz mam sport jutro duzo pra > cy nie mam jak wielu tutaj czas. Nadawania z pracy na jej koszt do tego. > > Oczywiscie jest jasne ze ze ja wiem o czym pisalem. A wielu nie. > Smiesza mnie zwlaszczy ludkowie z kraju Montowni im. Balcerowicza ktorzy cos o > konstruowaniu pisza. Z pewna mina. Amatorzy gadacze. > Pozdrowienia > Przed kolejnym postem radzę wieszczącym kolejne zwycięstwo forumowe odwiedzić lekarza od głowy :(((. PZdr Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: He..he.. 06.10.09, 21:46 jorl napisał: > Chlopcy. Widze ze sie cala chmara na mnie zwalila. To dobrze ja lubie miec duzo > wrogow. Osobiscie wole wrogow jak przyjaciol. > Zauwazylem wielu przekrecajacych moje wypowiedzi, nic nowego, synowie propagand > zistow, to sie ma we krwi zapewne. > > Ale dzisiaj i zapewne jutro tez sobie odpuszcze. Teraz mam sport jutro duzo pra > cy nie mam jak wielu tutaj czas. Nadawania z pracy na jej koszt do tego. > > Oczywiscie jest jasne ze ze ja wiem o czym pisalem. A wielu nie. > Smiesza mnie zwlaszczy ludkowie z kraju Montowni im. Balcerowicza ktorzy cos o > konstruowaniu pisza. Z pewna mina. Amatorzy gadacze. > Pozdrowienia > A nie mówiłem? :DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: He..he.. 06.10.09, 22:14 jorl napisał: > Oczywiscie jest jasne ze ze ja wiem o czym pisalem. To znakomicie, ale wobec tego musisz poprawić styl wypowiedzi - dotychczasowy skutecznie skrywa jakiekolwiek ślady wiedzy i inteligencji pod pozorami buty i kompleksów. Ale nie martw się, mówienia na temat można się nauczyć. > Smiesza mnie zwlaszczy ludkowie z kraju Montowni im. Balcerowicza ktorzy cos o konstruowaniu pisza. Z pewna mina. Amatorzy gadacze. O, to może od razu czegoś od razu się nauczysz. W Polsce robi się nowe konstrukcje lotnicze (a o nich w tym wątku gadamy, nieprawdaż?) w ilościach porównywalnych z niemieckimi osiągnięciami, a jeśli sprawdzić potencjał przemysłowy i ludnościowy - to jesteśmy z przodu. Oczywiście to wszystko nic przy Czechach którzy robią i na konstrukcje i na sztuki więcej niż Niemcy, ale Czesi "za to" nie robią jachtów. A pisząc odpowiedź, nie zapomnij trzymać się tematu - opowieści o Balcerowiczu nijak się nie mają do tematu wątku. pozdrawiam przodującą podporę przodującej gospodarki świata jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Najpierw cranmer... 09.10.09, 19:56 crannmer napisał: > Zwiazek miedzy stabilnoscia lotu, a dolnoplatnoscia istnieje wylacznie w > fantazji Jorla. Dolnoplat nie rozni sie wymaganiami stabilnosci od srednio-, cz > y > gornoplata. Hm.. moja fantazja? A wiec troche dokladniej i moze na poczatku troche historii. A wiec jasne ze ja, jorl, zdazylem jeszcze byc indoktrynowany stalinowskimi ksiazkami. Bo w bibliotekach lezaly mimo ze Stalin juz nie zyl. Ale nie jak sobie teraz wszyscy krzykna, TAK! Po prostu stalinowcy chcieli rozwoju przemyslu. Dlatego dbali aby dzieci od malego sie interesowayi technika. W bibliotekach byly doskonale ksiazki. Np. wlasnie o samolotach. Ale nie o tym jakiego koloru bylo lewe skrzydlo samolotu typ AFdfge1543 Auf.5, komuna biedna niekolorowa szara-bura i ponura, a bylo w tych ksizakach ladnie opisane teorie i pratyki np. wlasnie samolotow. Pisali ludzie co sie na tym znali, staly w nich wykresy, schematy, opisy fizyki aerodynamiki. Oczywiscie tak aby mozna bylo zrozumiec bez matematyki wyzszej itd. Fakt, moze nie czytalo, tfu dawalo sie indoktrynowac wielu, ale ja jako maly jeszcze jorl tak. I jako duzy JORL pamietam to doskonale. I w ten sposob poznawalem zasady techniki z roznych dziedzin. I samolotow tez. Wracajac do gornoplatow itd. Tez znane sa rady dla chcacych bawic sie w modelarstwo RC. Czyli kierowane radiem, ich pilotaz. I jako zelazna regula jest, dla poczatkujacych "pilotow" wlasnie zaczac od gornoplata. Bo latwo sie steruje. A dlaczego? Ano sile nosna skrzydla mozna sobie wyobrazic, jej wektor, jest zaczepiony w srodku pomiedzy platami. Na jego wysokosci. Srodek masy, czyli z kolei punkt zawieszenia wektora sily grawitacji na samolocie gdzies w srodku wysokosci kadluba. W przypadku gornoplata jak sie przechyli na skrzydlo powstaje duzy moment obrotowy (sila nosna i grawitacja) starajacy sie go sprowadzic do poziomu. Im nizej jest skrzydlo tym ramie momentu obrotowego jest mniejsze czyli sila sprowadzajaca do poziomu "sama z siebie" jest mniejsza. Przy dolnoplatowcach moze sie to nawet (?) odwrocic. Oczywiscie czlowiek korygujac lotkami moze latac na kazdym. Chociaz dzisiaj sa samoloty ktore bez aktywnego sterowania (sa niestabilne!) nie moga latac. A co najmniej niedlugo. Robia szybko krater w ziemi. Kiedys, w czasach o ktorych piszemy, zmora konstruktorow samolotow a potem biednych pilotow bylo to ze wpadaly latwo w korkociag z ktorego czesto sie nie wychodzilo. I wlasnie gornoplatowce byly w tym bezpieczniejsze bo mialy ten spory moment obrotowy sprowadzajacy go do poziomu. Oczywicie i one mogly korkociagowac bo to zjawisko jest bardziej skaplikowane ale zawsze trudniej. Dlatego do polowy lat 30tych XXw samoloty byly (najczesciej) gornoplatowcami bo nie bylo problemu. Ale przy wiekszych szybkosciach trzeba bylo zaczac wciagac podwozie. I powstaja pytanie JAK. Oczywiscie byli tacy ktorzy w samolotach mysliwskich wciagali do kadluba. Rozne sa tego powody a i wsrod inzynierow sa popaprancy. Ale te naprawde dobre samoloty wciagaly podwozie do skrzydel. Mowie i mowilem caly czas o samolotach mysliwskich. I nastepna srawa jest ze jak mysliwiec ma wiekszy rozstaw kol to lepiej zachowuje sie w warunkach bojowych na ziemi. Nierownej czesto. Bo na betonie czy lotniskowcu jest ten warunek mniej istotny. Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w skrzydla w kierunku kadluba. Bo przy wysunieciu mialy duzy rozstaw. To wymagalo aby ten mechanizm obrotowy byl dosyc daleko od kadluba w skrzydlach. Ktore z roznych powodow mogly nie byc za dostatecznie grube tutaj. Byly problemy. Np. Spitfire. Dobry samolot. Byl oczywiscie dolnoplatem ale kola "wciagal do skrzydel "na zewnatrz". Dlaczego? Ano zapewne ze wykabinowali cienkie skrzydlo i do tego duzo kmow mialy pomiescic. Ale czy Spitfire byl w tym zakresie dobry? Link: de.wikipedia.org/wiki/Supermarine_Spitfire I jeden cytat z niego. Po hitlerowsku wiec przetlumacze. Eine weitere Schwäche stellte das sehr eng gefasste Fahrwerk dar, welches bei Landungen zu manchem Unfall führte. "Nastepna slabosc byl wasko zrobiony uklad jezdny, ktory przy ladowaniu prowadzil czasem do wypadkow." Jak widac moj poglad. Dokladny. Przyznam ze nie czatalem o tym niegdy przedtem ale oczywiste jest ze tak musialo byc. Troche zdrowego technicznego rozsadku wystarcza. A wiec wniosek, tak jak moj. Dla mysliwcow. Jak duze szybkosci to kola chowane, jak kola chowane to po rozstawieniu powinny byc w duzej odleglosci od siebie (i kadluba) a wiec najlepiej dolnoplatowie kola zamykane "do wewnatrz". Jak sie poczyta o tamtych samolotoach to tak bylo. A gdzie nie bylo (jak Spitfire) to problemy. > > Ale maja powazna wade ze tylko moga miec stale podwozie. > > Nauka radziecka zna cala plejade gornoplatow z chowanym podwoziem. Zgadza sie, ja pisze o dobrych samolotach i jak sie lawoczkiny itd pooglada to wciagaja kola po mojemu. Moze nie wszystkie ale wtedy sa te gorsze. > > Ten juz aerodynamicznie jest trudniejszy > > Wolna fantazja. Wyzej opisane ze zadna fantazja. Tylko proste prawdy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Najpierw cranmer... dodatek, maly 09.10.09, 20:24 Gornoplatowcem jest tez skoczek na spadochronie! Jakby mial statecznosc dolno czy gornoplatowiec taka sama to moze powinien skoczek siedziec na spadochronie?????? Tez aerodynamika he..he.. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: Najpierw cranmer... 09.10.09, 21:08 Bzdety Jorl piszesz, w szczególności o tej stabilności gónopłatów i dolnopłatów. A piszesz bzdety bo mieszasz kwestie wymagań dot. stabilności samolotu danego rodzaju z cechami różnych rozwiązań konstrukcyjnych. Zacznijmy od tego, że stabilność jest pewnym parametrem docelowym samolotu, na równi z np. prędkością, zasięgiem, udźwigiem. Isnieją (lub przynajmniej w latach 30-ych istniały) pewne normy jak powinna wyglądać stabilność samolotu. Przy czym inne były wymagania dla myśliwców, inne dla bombowców, itd. Ci którzy znali się na rzeczy uważali, że optymalny myśliwiec powinien mieć pozytywną stabilność kierunkową i wzdłużną oraz neutralną stabilność poprzeczną. "Pozytywna stabilność" oznacza, że potrzeba pewnej siły żeby odchylić samolot w locie w danej płaszczyźnie. "Neutralna stabilność" oznacza, że wystarczy przyłożyć minimalną siłę żeby samolot zmienił kierunek. Myśliwiec nie może być zbyt stabilny bo będzie miał kłopoty z szybkim wykonywaniem manewrów. Co innego bombowiec czy samolot pasażerski - od nich nikt nie wymaga manewrowości, za to pożądane jest bezpieczeństwo zapewniane przez pozytywną stabilność we wszystkich płaszczyznach. Czyli to jest cel - odpowiedni profil stabilności dla danego rodzaju (przeznaczenia) samolotu. W zależności od tego jaki układ płatów konstruktor wybierze, osiągnięcie tego celu może byc łatwiejsze lub trudniejsze. Ale opcje którymi dysponuje konstruktor nie ograniczają się tylko do górnopłat/dolnopłat/dwupłat. Można np. kombinować z wzniosem skrzydeł, wielkością i kształtem powierzchni sterujących, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Najpierw cranmer...udokladnienie 09.10.09, 21:08 jorl napisał: > Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w skrzydla w > kierunku kadluba. Bo przy wysunieciu mialy duzy rozstaw. Oczywiscie jest jasne ze chodzi mi o taki uklad konstrukcyjny podwozia ze jak jest wciagniete to kola sa blizej kadluba niz ten punkt dookola sie podwozie obraca przy skladaniu. Doodaje bo ktos moze chciec koniecznie inaczej moja wypowiedz, troche tutaj faktycznie niejasna, zinterpretowac. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: Najpierw cranmer...udokladnienie 09.10.09, 21:41 Oczywistym jest ze masz racje. Dodam ze sprawa kol w samolocie jest nawet do dnia dzisiejszego przedmiotem nowych patentow a producenci przescigaja sie w ich projektowaniu. Od samego poczatku sprawa kol byla problematyczna.Wrigt zastosowal nawet zwykle kola od roweru bo rowerami zajmowal sie zawodowo. Pozniej byly rozne koncepcje ale zawsze myslano o ich mechanizacji. Tutaj na przeszkodzie byl kompletny brak zarowno w projektowaniu i budowie dobrych systemow hydraulicznych bo po prostu takich nie bylo a propozycje byly zawodne. Dopiero pozniej zaczeto stosowac wspomaganie cisnieniowe a same kola czy podwozia staly sie bardzo skomplikowanymi urzadzeniami i takimi pozostaja do dzisiaj. Podwozie samolotu musi wytrzymac dynamiczne uderzenie przy ladowaniu a sama masa samolotu to kilkadziesiat ton. Czesto golenie podwozi sie lamia na skutek zmeczenia. Podwozia sa naprawde dopracowane w szczegolach,zmieniaja ksztalt kilka razy w roznych plaszczyznach przed zamknieciem. Do systemu dochodza opony oraz elektroniczne zabezpieczenie. Wedlug badan samolot 40 % swojego czasu spedza na plycie i poruszajac sie na kolach.Osobiscie widzialem podwozie w B-52 i innych samolotach wojskowych a takze w statku kosmicznym. polskie konstrukcje nie spelnialy zalozen bo nie mozna bylo pogodzic sredicy smigla z sila silnika.Dlatego musialy miec nozki w gore i lekko rozwarte zeby smiglo moglo bezpiecznie pracowac. A to obnizalo skutecznie osiagi i dlatego konstrukcje te z braku nowych rozwiazan ustepowaly powiedzmy niemieckim czy angielskim a nawet sovieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Najpierw cranmer...udokladnienie 12.10.09, 17:55 axx611 napisał: > polskie konstrukcje nie spelnialy zalozen bo nie mozna bylo > pogodzic sredicy smigla z sila silnika.Dlatego musialy miec nozki w > gore i lekko rozwarte zeby smiglo moglo bezpiecznie pracowac. Skąd Ty to wziąłeś? Lekko rozwarte nóżki w górę? co to w ogóle znaczy? Nie pomyliło Ci się czasem z fantazjami o kapelanach?? pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: Najpierw cranmer... 12.10.09, 16:06 Masz tu Jorl cos rownie madrego jak twoje posty www.youtube.com/watch?v=4yHZCMwvF1A&feature=player_embedded Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 kolejne sprostowania - jorl i samoloty... 12.10.09, 19:57 jorl napisał: > Pisali ludzie co sie na tym znali, staly w nich wykresy, schematy, opisy fizyki aerodynamiki. Albo Oni źle to napisali albo Ty nie zrozumiałeś. > Wracajac do gornoplatow (...) Ano sile nosna skrzydla mozna sobie wyobrazic, jej wektor, jest > zaczepiony w srodku pomiedzy platami. Na jego wysokosci. Srodek masy, czyli z > kolei punkt zawieszenia wektora sily grawitacji na samolocie gdzies w srodku > wysokosci kadluba. W przypadku gornoplata jak sie przechyli na skrzydlo powstaje > duzy moment obrotowy (sila nosna i grawitacja) starajacy sie go sprowadzic do > poziomu. Im nizej jest skrzydlo tym ramie momentu obrotowego jest mniejsze czyli > sila sprowadzajaca do poziomu "sama z siebie" jest mniejsza. Przy > dolnoplatowcach moze sie to nawet (?) odwrocic. Śliczny wywód, ale pomijający rzecz zasadniczą - kąt wzniosu skrzydeł. Owóż dla stateczności poprzecznej samolotu znacznie większe znaczenie ma kąt wzniosu skrzydeł a nie ich położenie. Żeby wyjaśnić: zaczep wektor siły nośnej na każdym skrzydle oddzielnie (a nie jako ich sumę), a następnie zamiast przyjmować, że skrzydła leżą w jednej płaszczyźnie (co w praktyce rzadko miało miejsce) zastanów się, co się będzie działo przy przechyleniu samolotu, jeśli będziemy mieli wznios dodatni a co gdy ujemny. > Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w skrzydla w > kierunku kadluba. Niewątpliwie masz na myśli Bf-109, Spitfire i Curtiss Hawka - najlepsze samoloty latające na froncie w latach 1939 - 1940, nieprawdaż? > Spitfire (...) Ano zapewne ze wykabinowali cienkie skrzydlo i do tego duzo > kmow mialy pomiescic. Ech, bzdura. Przyczyna była taka sama jak dla Bf109. Messerschmitt też chciał upchnąć karabiny w skrzydle? Zrobiono tak, by skrzydło było lżejsze - nie musiało przenosić momentów od podwozia. > .. zmora konstruktorow (..) bylo to ze wpadaly latwo w korkociag z ktorego czesto sie nie wychodzilo. > I wlasnie gornoplatowce byly w tym bezpieczniejsze bo mialy ten spory moment obrotowy > sprowadzajacy go do poziomu. > Oczywicie i one mogly korkociagowac bo to zjawisko jest bardziej skomplikowane ale zawsze trudniej. No właśnie. Zjawisko jest skomplikowane i wyjaśnianie go na zasadzie: "jak wieje to noś szaliczek bo się można przeziębić" jest na poziomie ... Dla wpadnięcia samolotu w korkociąg zasadnicze znaczenie ma opływ skrzydła w fazie przeciągnięcia - żeby samolot był bezpieczny (trudno/w ogóle nie wpadał w korkociąg) to oderwanie winno najpierw następować przy kadłubie. A to zależy wyłącznie od geometrii samego skrzydła i nie ma żadnego związku w układem górnopłat - dolnopłat. Równie dobrze można zrobić dolnopłat którego w ogóle nie da się wprowadzić w korkociąg jak i górnopłat który każdy lot kończy korkociągiem... Natomiast dla zachowania w korkociągu znaczenie ma opływ usterzenia poziomego, a w szczególności czy jest zaburzane przez strugi schodzące ze skrzydła. I faktycznie zrobienie górnopłata który ma z tym kłopoty jest trochę trudniejsze, ale też sobie dawano radę ;-). Natomiast jeśli ktoś nie kombinował jak koń pod górę z proporcjami i położeniem powierzchni aerodynamicznych (Pchła nieba przykładem) to zwykle nie było z tym problemów, a problem był marginalny. > Bo jakby poszedl po lini mniej stabilnej to by sobie nie dal rade i by sie zwalaly samoloty. Tak jak to Los mial problemy. Łoś nie miał problemów ze statecznością poprzeczną o której cały czas piszesz. Łosie miały przekompensowane stery i lotki ale to nie ma nic wspólnego ze statecznością. Co najzabawniejsze - Łoś miał błędy, tak aerodynamiczne jak i konstrukcyjne, czego efektem był Miś. Ale Ty nie wymieniłeś dotąd ani jednej spośród tych rzeczywistych... pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: kolejne sprostowania - jorl i samoloty... 12.10.09, 20:36 "Albo Oni źle to napisali albo Ty nie zrozumiałeś". No,dla mnie sprawa jest dosc oczywista:) Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: kolejne sprostowania - jorl i samoloty... 13.10.09, 08:20 cie778 napisał: > jorl napisał: > > > Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w skrzydla > w > > kierunku kadluba. > > Niewątpliwie masz na myśli Bf-109, Spitfire i Curtiss Hawka - najlepsze samolot > y > latające na froncie w latach 1939 - 1940, nieprawdaż? > podpowiedź dla "wiedzącego inaczej" jorla jorlu, obejrzyj sobie zdjęcia wyżej wymienionych myśliwców Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: kolejne sprostowania - jorl i samoloty... 13.10.09, 12:37 Ty sie nic nie boj,on znajdzie jakis samolot odpowiadajacy jego wizji swiata,po czym uznajac go za najlepsza,najnowoczesniejsza i najbardziej perspektywiczna konstrukcje swiata,udowodni ze znow swoja wiedza wszystkich pognebil:) Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii CZY "najlepsze" <==> "radzieckie"??? 14.10.09, 15:11 cie778 napisał: > jorl napisał: > > > Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w > > skrzydla w kierunku kadluba. > > Niewątpliwie masz na myśli Bf-109, Spitfire i Curtiss Hawka - > najlepsze samoloty > latające na froncie w latach 1939 - 1940, nieprawdaż? > Hmm... jorl jako Rosjanin może mieć na myśli samoloty radzieckie Ła, Jak itd. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: CZY "najlepsze" <==> "radzieckie"??? 14.10.09, 21:06 wladca_pierscienii napisał: > > > Najlepsze samoloty drugiej polowy 30 lat i IIWS wciagaly kola w > > > skrzydla w kierunku kadluba. > > jorl (...) może mieć na myśli samoloty radzieckie Ła, Jak itd. Mieć to On może, tylko co tego, jeśli sowieckie samoloty z tego okresu nawet się nie macały przez ścianę z pojęciem "najlepsze"? W czasach gdy Niemcy robili pierwsze odrzutowce a Amerykanie całe rodziny profili laminarnych to szczytem sowieckiej nowoczesności były myśliwce z Clarkiem Y*. No żałość i tylko ludzi którzy na tych osiągnięciach musieli latać i walczyć szkoda. *dla wyjaśnienia: bardzo popularny w latach '30 profil charakteryzujący się płaską dolną powierzchnią, co ułatwiało znacząco produkcję w kiepskich wytwórniach. Profil był (i jest) popularny do tej pory w konstrukcjach amatorskich - ale osiągi ma takie sobie. A latały na nim jak nie wszystkie to większość ówczesnych samolotów sowieckich - Jaki, ŁaGGi i Iły na ten przykład. pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: CZY "najlepsze" <==> "radzieckie"??? 14.10.09, 21:32 I wciaz jest zywy ten profil:) en.wikipedia.org/wiki/Clark_Y Odpowiedz Link Zgłoś
jorl aso 09.10.09, 21:22 aso62 napisał: > Bzdety Jorl piszesz, w szczególności o tej stabilności gónopłatów i > dolnopłatów. A piszesz bzdety bo mieszasz kwestie wymagań > dot. stabilności samolotu danego rodzaju z cechami różnych > rozwiązań konstrukcyjnych. > Oj, aso aso. Pierwsza sprawa jest ze napewno gornoplatowiec jest bezpieczniejszy do latania. Nawet w swojej wypowiedzi po cichu to przyznajsz. I tylko o tym jest najpierw dyskusja. I wlasnie dlatego taki Pulaski, mlody chlopak poszedl, i slusznie, po tej linii. Bo jakby poszedl po lini mniej stabilnej to by sobie nie dal rade i by sie zwalaly samoloty. Tak jak to Los mial problemy. Do tego byly potrzebne nie wyczucie a wiecej teorii badania dokladne aerodynamiczne itd. Wszystko o tym pisalem. Pisalem tez ze na swoje czasy przed polowa lat 30 byly P.. dobrymi samolotami. Ale ta linia rozwojowa byla zamknieta. A nowa otworzyc bylo wymagalo innego, duzo wiekszego potencjalu naukowo- badawczego. Wiec nie wmawiaj mi za ja cos myle. To Ty usilujesz obrocic kota ogonem. Zreszta coz mozecie chlopcy napisac? Albo krecic albo ogony pod siebie i cicho siedziec. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Chlopcy, 11.10.09, 10:21 ja w kwestii formalnej, jak ktos chce swoja wypowiedz z pieterek wyzej jednak potwierdzic, w sensie ze mial racje a ja nie, prosze sie zglosic. Moge z nim dyskutowac. Jak nie, zakanczam ten watek. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: Chlopcy, 12.10.09, 16:12 Spiesze z odpowiedzia-nikt juz nic nie pisze bo wszystko zostalo powiedziane a kolejnych twoich idiotyzmow nikt juz nie ma sily/czasu/zamiaru komentowac. P.S.A konczyc to ty sobie mozesz... Odpowiedz Link Zgłoś
jorl a teraz jasiol 15.10.09, 19:52 cie778 napisał: > Śliczny wywód, ale pomijający rzecz zasadniczą - kąt wzniosu skrzydeł. Owóż dla > stateczności poprzecznej samolotu znacznie większe znaczenie ma kąt > wzniosu skrzydeł a nie ich położenie. Żeby wyjaśnić: zaczep wektor siły nośnej > na każdym skrzydle oddzielnie (a nie jako ich sumę), a następnie zamiast > przyjmować, że skrzydła leżą w jednej płaszczyźnie (co w praktyce rzadko miało > miejsce) zastanów się, co się będzie działo przy przechyleniu samolotu, jeśli > będziemy mieli wznios dodatni a co gdy ujemny. Najpierw trzeba przemyslec sprawy te ktore maja najwiekszy wplyw na sytuacje a potem mozna zajac sie drobiazgami. Podstawowa sprawa bylo ze ja twierdzilem ze gornoplaty sa z natury latwiejsze w pilotazu jak dolnoplaty. Jakos temu nie zaprzeczyles wyraznie czyli cranmera nie poparles tylko zaczynasz drogi jasiol zajmowac sie szczegolami aby macic. Oczywiscie ze skos dodatni skrzydel przesuwa punkt zawiszenia wektora sily nosnej w gore. Tez jak sie skrzydlo ugina. Ale zawsze bedzie dalej podstawowe moje twierdzenie ze gornoplat ma wyzej punkt zawieszenia zbiorczego wektora sily nosnej skrzydla. Zaznaczam ze i w gornoplacie skrzydla sie do gory uginaja czyli punkt zawieszenia tego wektora sie przesuwa do gory. Poza tym tez uginanie sie czy pozytywny wznos skrzydla do gory podnosi srodek ciezkosci samolotu. Czyli ta poprawa stabilnosci samolotu poprzez ugiecie skrzydla jest co najmniej troche zmniejszana o ten fakt, prawda? Acha i wektory mozna sumowac aby otrzymac jeden. Oczywiscie piszac rownania rozniczkowe i potem je przez calkowanie rozwiazac. Mozna i to robic na kazde skrzydlo niezaleznie. Jak sie chce i po co potrzeba. > Niewątpliwie masz na myśli Bf-109, Spitfire i Curtiss Hawka - najlepsze samolot > y > latające na froncie w latach 1939 - 1940, nieprawdaż? > Ech, bzdura. Przyczyna była taka sama jak dla Bf109. Messerschmitt też chciał > upchnąć karabiny w skrzydle? Zrobiono tak, by skrzydło było lżejsze - nie > musiało przenosić momentów od podwozia. O Spitfire pisalem w moim watku. Ze tak nie byl. Mial kola skladane do skrzydel ale Niemcy pisali ze to byla jego wada wlasnie. Powody? Pisalem wyzej. BF109 tez byl taki. Dlaczego? Zapewne ze byl maly ze 2 tony. Spitfier 3,5t Czyli cienkie skrzydla zapewne, trudno umiescic ten mechanizm obracania kolami. To byly kompromisy, czesto w technice. Z tym ze ta wada nie pokazywala sie w lataniu a w kolowaniu. Ale juz taki FW190, Mustang itd ktore troche pozniej byly projektowane jak Spitfire czy BF09 byly juz "moje". Zreszta i tak wszystkie dobre mysliwce byly dolnoplatami i wszystkie (prawie poza dziwacznymi) chowaly kola w skrzydla. Wiec o co chodzi? Gornoplaty sie w polowie lat 30tych skonczyly. I o tym pisalem wlasnie ze P.. byly juz wtedy w slepej uliczce. Dlatego podziwianie P24 w 1939r bylo juz za pozno. I napewno jest prawda ze dolnoplaty bylo duzo trudniej konstruowac. Aby dobrze lataly. Tak jak modelarz do RC samolotow lepiej jak bedzie budowal gornoplat. Taka jest znana recepta. Nie dolnoplat. > No właśnie. Zjawisko jest skomplikowane i wyjaśnianie go na zasadzie: "jak wiej > e > to noś szaliczek bo się można przeziębić" jest na poziomie ... Otoz to! Wlasnie dlatego budowali gornoplaty! Bo taki zawsze poleci. Widac bylo w Europie. Kazdy kraik budowal sobie mysliwce. Importowal duzo z pierwszej ligi (motory, przyrzady pokladowe, maszyny produkcyjne) ale platowce juz dudowal. Ale do czasu. Po skoku techniki w czasie wojny zostalo niewiele krajow do konstruowania samolotow. Bo zabawa stala sie za trudna. Juz pod koniec lat 30 bylo tak. > Dla wpadnięcia samolotu w korkociąg zasadnicze znaczenie ma opływ > skrzydła w fazie przeciągnięcia - żeby samolot był bezpieczny (trudno/w ogóle > nie wpadał w korkociąg) to oderwanie winno najpierw następować przy kadłubie. A > to zależy wyłącznie od geometrii samego skrzydła i nie ma żadnego związku w > układem górnopłat - dolnopłat. Równie dobrze można zrobić dolnopłat którego w > ogóle nie da się wprowadzić w korkociąg jak i górnopłat który każdy lot kończy > korkociągiem... A to juz sobie sam wykombinowales. Modelarze jakos widza to inaczej. Poza tym srodek ciezkosci nizej jak zaczepienia sily nosnej daje tez przyrost stabilnosci nie tylko poprzecznej. Troche tez wzdluznej. > Łoś nie miał problemów ze statecznością poprzeczną o której cały czas piszesz. > Łosie miały przekompensowane stery i lotki ale to nie ma nic wspólnego z > e > statecznością. > Co najzabawniejsze - Łoś miał błędy, tak aerodynamiczne jak i konstrukcyjne, > czego efektem był Miś. Ale Ty nie wymieniłeś dotąd ani jednej spośród tych > rzeczywistych... Jakie Los mial dokladnie bledy to wojna juz je przysypala. I jakie byly to tak naprawde nikt nie wie teraz. Bez dokumentow konstrukcyjnych ktore zapewne nie istnieja. Mial problemy az do jej wybuchu. Bo byl po prostu duuuzo trudniejszy jak P... Przekraczal zdolnosci przemyslowe Polski. I to wlasnie napisalem. Tak ze jasiol szamoczesz sie rzucasz szczegolami mniej czy bardziej prawdziwymi aby tylko cos napisac. Sam fakt ze piszesz ze Polska podobnie jak Niemcy teraz konstruuje samoloty jest smieszne. Nie mowiac o Czechach podobno potega lotnicza. Niemcy uczestnicza w ogromnych programach czy Airbusa czy AM400, tez Dornier do niedawna byl w Niemczech. Wielkie zaklady, wielkie biura konstrukcyjne w tym temacie pracuje, tysiace firma sa dostawcami do ww urzadzen (poprzednio w nich skonstruowanych) do samolotow a Ty masz takie "patriotyczne" spaczone spojrzenie. Zyj w uludzie, zyj. Coz jakos musisz bronic kraju Montownie im. Balcerowicza. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Nie osmieszaj sie 16.10.09, 21:13 jorl napisał: > Podstawowa sprawa bylo ze ja twierdzilem ze gornoplaty sa z natury latwiejsze w > pilotazu jak dolnoplaty. Jakos temu nie zaprzeczyles wyraznie czyli cranmera ni > e > poparles tylko zaczynasz drogi jasiol zajmowac sie szczegolami aby macic. Nie osieszaj sie ponad absolutna koniecznosc. I nie tworz alternatywnej areodynamiki. Stabilnosc poprzeczna w dolnoplacie mozna uzyskac stosujac dodatni wznios skrzydel. O czy sie mozna przekonac chocyby eksperymentujac z piankowym modelem dolnoplata, kupionym za Euro 1,55 w Deutsches Museum. Dolnoplat nie stawia aerodynamicznie wiekszych wyzwan konstrukcyjnych, niz srednio-, czy gornoplat. -- MfG C. Pater Brown erbebte in freudiger Erregung, als dunkle Cellos den Raum betraten. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl jasiol 15.10.09, 20:01 cie778 napisał: > Mieć to On może, tylko co tego, jeśli sowieckie samoloty z tego okresu nawet si > ę > nie macały przez ścianę z pojęciem "najlepsze"? W czasach gdy Niemcy robili > pierwsze odrzutowce a Amerykanie całe rodziny profili laminarnych to szczytem > sowieckiej nowoczesności były myśliwce z Clarkiem Y*. > No żałość i tylko ludzi którzy na tych osiągnięciach musieli latać i walczyć sz > koda. > > *dla wyjaśnienia: bardzo popularny w latach '30 profil charakteryzujący się > płaską dolną powierzchnią, co ułatwiało znacząco produkcję w kiepskich > wytwórniach. Profil był (i jest) popularny do tej pory w konstrukcjach > amatorskich - ale osiągi ma takie sobie. A latały na nim jak nie wszystkie to > większość ówczesnych samolotów sowieckich - Jaki, ŁaGGi i Iły na ten przykład. Nigdzie nie powiedzialem ze rosyjskie mysliwce byly najlepsze. Zawsze twierdzilem ze Rosjnaie mieli gorsza technike. Jedyne, i to bylo wazne, nadrabiali iloscia. Taki los krajow nizej rozwinietego ktory musi walczyc z wyzej rozwinietym. Musi tracic np. 4 zolnierzy aby zabic jednego. Oczywiscie jak chce walczyc. Bo moglby usiasc zaplakac i powiedziec "poddaje sie jestem do d... okupujcie mnie 4:1 za duzo nie bawie sie w te zabawki". Tylko ze wtedy by nastapilo jak w Polsce. Po kapitulacji wojska narod traci ludzi juz nie w stosunku tych zlych 4:1 a duuuzo gorszym np. 1000:1. Jak w okupacji Polski. Co lepiej? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jorl cranmer 16.10.09, 21:35 crannmer napisał: > Stabilnosc poprzeczna w dolnoplacie mozna uzyskac stosujac dodatni wznios > skrzydel. O czy sie mozna przekonac chocyby eksperymentujac z piankowym modelem > dolnoplata, kupionym za Euro 1,55 w Deutsches Museum. Widze jednak ze przyznajesz posrednio chociaz ze dobrze jest miec wyzej polozony punkt zawieszenia wektora sily noscne, prawda drogi cranmer? Bo skrzydelka zadzierasz samolotowi. Jakos z poprzedniego postu te zaleznosci punktu zawieszenia tego wektora jak i polozenie punktu ciezkosci i wynikajacy z niego moment obrotowys nie mialy dla Ciebie zadnego znaczenia. Teraz jednak juz tak. Ucz sie ucz, po to sa moje posty. Moze beda z Ciebie jeszcze ludzie. Jak bedziesz pilny. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: cranmer 16.10.09, 21:51 jorl napisał: > Widze jednak ze przyznajesz posrednio chociaz ze dobrze jest miec wyzej polozon > y punkt zawieszenia wektora sily noscne, prawda drogi cranmer? Bzdury. Dodatni wznios skrzydel nie ma nic wspolnego w podnoszeniem punktu zaczepienia, lecz z kierunkiem dzialania wektorow i z wielkoscia faktycznego kata natarcia obu skrzydel. > Jakos z poprzedniego postu te zaleznosci punktu zawieszeni > a tego wektora jak i polozenie punktu ciezkosci i wynikajacy z niego moment obr > otowys nie mialy dla Ciebie zadnego znaczenia. Bo nie maja. > Teraz jednak juz tak. Teraz tez nie. > Ucz > sie ucz, po to sa moje posty. Moze beda z Ciebie jeszcze ludzie. Jak bedziesz > pilny. Jestes nie dosc, ze ignorantem, to jeszcze w dodatku glupcem. Na poczatek en.wikipedia.org/wiki/Dihedral_%28aircraft%29 de.wikipedia.org/wiki/V-Stellung Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: cranmer 18.10.09, 19:56 Drogi Crannmer macisz. Podstawa tego watku sa samoloty z polowy lat 30 XXw. I moje twierdzenie ze gornoplaty budowalo sie latwiej jak dolnoplaty i to tak ze gornoplat mogl (prawie) kazdy budowac a dolnoplaty juz nie. I o to glownie chodzi. Ty za to twierdziles ze to wszystko jedno. Latwo wszystko. A nieprawda. I podstawa do tych rozwazan jest wlasnie gdzie znajduje sie punkt zawieszenie (zbiorczego z powierzchni nosnych oczywiscie glownie skrzydla) w stosunku do srodka ciezkosci samolotu. I mozesz sie tu wic jak chcesz to wlasnie jest ta prawda. Moze o statkach bo tutaj jest latwiej i kazdy to czuje. Juz ludzie w kamieniu lupanym budowali sobie lodki i ich stabilnosci napewno czuli. Statek jest stabilny kiedy punkt zawieszenia sily wyporu jest powyzej jego srodka ciezkosci. Dlatego jachty maja solidne kile, a i w statkach wozi sie nawet balast. Bo jak srodek ciezkosci jest nizej jak srodek wyporu i jak sie statek kladzie na burte i jest tak dalej, chociaz srodek wyporu sie przesunie ale dalej jest wyzej, powstaje moment obrotowy ktory statek prostuje. Odwrotnie przewraca sie. W samolotoach jest calkiem podobnie. Z tym ze w statkach ten punkt zaczepienia wektora wypornosci latwo sie widzi. Stosunkowo. I do tego jest dosc statyczny do rozpatrzenia. A w samolotach sila nosna jest sprawa dynamiczna. Bo zalezy od duzo czynnikow. Oplywu powietrza, mogacego byc rozny od kata natarcia itd. Ale zawsze mozna, dla kazdego warunku lotu samolotu wyliczc ten punkt, sprawdzic jego polozenie w stosunku do srodka ciezkosci i zobaczyc czy jest moment obrotowy prostujacy samolot czy nie. I podawane w Twoim linku zachowanie sie skrzydel w formie V nie zmienia tu niczego. Opisane jest zjawisko ze skrzydla sie roznie skrecaja i tym samym kazde z nich wytwarza, liczac na jedno skrzydlo, inna sila nosna. Ale dalej mozna (i nalezy!) matematycznie nie tylko calkowac sily nosne po kazdym skrzydle z osobna a cale. I wtedy analiza jest dalej jak caly czas moja. I napewno drogi crannmer te P.. z polowy lat 30 tych XXw mialy potezny zapas stabilnosci. Dopiero samoloty wspolczesne wykorzystuja precyzyjnie rozne szczegoly aby miec stabilnosc mimo ze sa dolnoplatami. Ale moze jak juz to dlaczego dolnoplaty byly lepsze? jako mysliwce? Oczywiscie podwozie, miejsce na podwozie bylo dobra sprawa. Ale stabilnosc malala. Z tym ze i to bylo dla samolotow lepsze. Wymagalo ale precyzji. Wlasnie dlatego pisalem ze sie schody zaczely. Juz kraiki z malym potencjalem przemyslowym sobie z tym nie dawaly rade. Jak poprzednio z gornioplatami. Gornoplaty byly topornie stabilne. Ale do przechylu, bo wlasnie mialy duzy zapas stabilnosci, potrzebowaly duzych lotek. Ktore odpowiednio wychylane wytwarzaly sile prostopadla do skrzydel. Ale lotki wytwarzaja nie tylko ta potrzebna dla nas sile. tez sile hamujaca samolot. A ze w gornoplatach byly lotki duze (jw) to i duzo hamowaly. A to juz nie bylo dobrze. Kradly energie z silnika. W dolnoplatach, majace maly poziom zapasu statecznosci lotki potrzebowaly wytwarzac mniejsze sily aby samolot przechylic czyli tez mniej sily jego hamuja. I to bylo dobre. I dla mysliwcow ale wlasciwie, moze mniej ale zawsze, i dla innych. Dzisiaj nawet dla pasazerskich. No ale dzisiaj to juz jest technika. Z tym ze niewiele krajow je buduje. Wezmy Twoj link: de.wikipedia.org/wiki/V-Stellung jeden cytat niego. Dotyczacy stabilnosci wlasnie gornoplatow! Po hitlerowsku wiec przetlumacze: "Die negative V-Stellung wird auch bei Schulterdeckern, wie der BAe 146 oder der Lockheed C-5 Galaxy eingesetzt. Diese Flügelanordnung kompensiert Rollbewegungen durch das Pendeln des Rumpfes und benötigt deswegen keine positive V-Stellung. Tatsächlich sind diese Anordnungen so stabil, dass eine negative V-Stellung der Flügel benötigt wird, um das Flugzeug manövrieren zu können." "Negatywne V ulozenie skrzydel jest tez przy gornoplatach stosowane, jak BAe146 czy C-5 galaxy. To ulozenie kompensuje rolowanie spowodowane kiwaniem sie kadluba i nie potrzebuje dlatego pozytywnego V-skrzydel. W rzeczywistosci to ulozenie jest tak stabilne ze potrzeba V negatywnego skrzydla aby samolot mogl manewrowac" A wiec dokladnie co ja pisalem. Gornoplat jest stabilny i wwspolczesne samoloty jak im skrzydla "wyrastaja" na grzbiecie maja negatywne V polozenie aby zabrac im stabilnosc. Takie P.. tego nie mialy. I dlatego byly ladnie stabilne. I mialy duze hamowania lotkami bo tez chcialy manewrowac. Dzisiaj nie chce sie im dawac wielkich lotek bo szkoda paliwa nawet przy transportowych samolotach. Dzisiejsza technika daje sobie z ta mala stabilnoscia rade. Ale kiedys nie. Jak juz o tym. Na zdjeciu tego Twojego linku jest tez Harrier pokazany. Skrzydla wyrastaja mu z plecow, wlasciwie gornoplat, ale wisza mu jego skrzydla w dol jak wasy u Zagloby. I wlasnie dlatego aby sumaryczna punkt zaczepienia sily nosnej byla blisko srodka ciezkosci. A nawet w nim ale wtedy trzeba ciagle minimalnie ruszac lotkami i to juz nie robi czlowiek a komuter poprze serwomechanizmy. Niby niebezpiecznie ale zato sa zwrotne. I wlasciwie symetryczne czy na plecach czy normalnie lataja. Poza krwia w mozgu pilota naturalnie. Wiec jak widzisz Crannmer to wlasnie ja mam racje. I od poczatku. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś