Dodaj do ulubionych

operacja "Walpurgisnacht"

IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.04, 01:58
W nocy z 4 na 4 kwietnia 1945,niemcy w ciagu 5 godzin ewakuowali z okrazonej
Gdyni-Oksywia na Hel prawie 40000 ludzi.Dokonali tego przy pomocy malych
parowcow zeglugi przybrzeznej i innej drobnicy.Przeprawiali si podobno nawt
na beczkach po paliwie.Czy ktos slyszal cos wiecej?
Obserwuj wątek
    • windows3.1 jak Sowieci mogli to przegapić? 25.02.04, 09:40
      tak, spotkałem się z info o 40.000 tysiącach (30.000 cywili + 7-10.000 wojska)
      ewakuowanych w ciągu kilku godzin. Niestety, nie wiem nic więcej, historii o
      beczkach nie znam. Moim skromnym zdaniem najlepsza polska strona dotycząca
      WWII, free.of.pl/x/xzn/index2.htm, nie podaje nic ponad powyższe.

      Wychodzi ok. 8 tys. ludzi na godzinę. Zważywszy, że stosunko duża jednostka
      ewakuacyjna (kuter rybacki, patrolowiec) na pokonanie dystansu z Oksywia na Hel
      potrzebuje około 40 minut i w ciągu 5 godzin mogła obrócić maksimum 3 razy, a
      jednocześnie nie była chyba w stanie zabrać więcej niż 100 osób, w ewakuacji
      musiało brać udział chyba z 200-300 jednostek pływających, wliczając w to
      wspomniane barki zrobione z pustych beczek. O ile mi wiadomo, żadna większa
      jednostka nie brała udziału w ewakuacji, bo wszystkie odpłynęły z Gdyni
      najpóźniej 26 marca.
      • Gość: nemo Re: jak Sowieci mogli to przegapić? IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 25.02.04, 17:33
        1945 wird Oxthöft, hart nördlich von Gotenhafen, geräumt. Fast 40 000
        Flüchtlinge, Verwundete und Soldaten warten auf der Oxthöfter Kämpe auf den
        Abtransport über See nach Hela. Das minutiös vorbereitete
        Evakuierungsunternehmen "Walpurgisnacht" wird von der 9. Sicherungsdivision
        unter FregKapt. v. Blanc durchgeführt. 25 Kriegsfischkutter, 25
        Marinefährprähme, 5 schwere Artillerieträger und fünf weiter Schiffe schaffen
        in fünf Nachtstunden 30 000 Flüchtinge und rund 10 000 Verwundete und Soldaten,
        Reste des VII Panzerkorps auf die Halbinsel Hela... (Heinz Schön "Flucht über
        die Ostsee 1944/45 im Bild")

        www.russlandfeldzug.de/dieostfront10.htm
        www.lexikon-der-wehrmacht.de/Zusatz/Marine/KM44I45-R.htm


        Powyzszy tekst odpowiada polskiemu(dla nieznajacych niemieckiego) wyszcegolnia
        jednak ilosc jednostek bioracych udzial w tej operacji: bylo ich 60
        w tym 25 kutrow rybackich
        25 promow
        5 ciezkich nosnikow artylerii(Bog wie co to jest)
        5 innych jednostek
        czas operacji: 5 godzin
        • Gość: Miki Re: jak Sowieci mogli to przegapić? IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.04, 19:51
          To wlasnie jest najciekawsze.Taka masa ludzi pod nosem Rosjan i WP.odjechala na
          Hel.Przeciez ta "armade",mozna bylo rozstrzelac z czegokolwiek.Wsrod
          wymienionych 10 tysiecy zolnierzy,8000 stanowilo jedena zwarta jednostke.Wsrod
          wojska mialo byc stosunkowo duzo bylych obywateli ZSSR.Tych czerwonoarmisci
          rozstrzeliwali na miejscu,a wiec nie mozna sie dziwic ze przeprawiali sie
          na "bele czem"Wsrod "srodkow przeprawowych"na pierwszym miejscu wymienia sie
          kutry rybackie.Nalezy sobie zdac sprawe z faktu,ze uwczesne kutry byly niezbyt
          duze.Miej wiecej takie jak ten ktory stoi przy Skwerze Kosciuszki w Gdyni gdzie
          sluzy za restauracje rybna.Zrodlo pisze o promach.W zasadzie na Wybrzezu promow
          niema.Jesli juz to trzy byly w Gdansku,na Motlawie.W czasach normalnych
          przystosowane do przewozu kilkunastu osob.Wracajac do beczek po
          paliwie,opowiadali o tym rybacy z Oksywia.Jeszcze dlugo po wojnie wyciagali oni
          swoimi sieciami,wlasnie beczki po paliwie.(rowniez wiele innych,najbardziej
          dziwnych rzeczy,lacznie z samochodami osobowymi)Cos mi sie wydaje ze wlasnie te
          tratwy,wyladowane po brzegi uciekinierami byly holowane przez kutry i
          motorowki.Prawdopodobnie rowniez wiekszosc promow byla tak holowana.
          Przeprawa nie byla z pewnoscia bezkrwawa.Swiadczy o tym chocby ilosc zlomu
          wyciaganego z morza i wyrzucanego przez fale.
          • Gość: nemo Re: jak Sowieci mogli to przegapić? IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 26.02.04, 12:08
            "wymienionych 10 tysiecy zolnierzy,8000 stanowilo jedena zwarta jednostke.Wsrod
            > wojska mialo byc stosunkowo duzo bylych obywateli ZSSR.Tych czerwonoarmisci
            > rozstrzeliwali na miejscu,a wiec nie mozna sie dziwic ze przeprawiali sie
            > na "bele czem""

            Do skladu VII Korpusu Panzernego nalezala 7.Dywizja Panzetna i 4 SS Dywizja
            Policji Grenadierow Panzernych(mam nadzieje ze to jakos tako przetlumaczylem)

            7 Dywizja Panzerna pochodila z Turyngii i Frankonii, jakos to daleko do ZSSR-u
            4 dywizja ss byla zlepkiem dywizji panzernych, grenadierow panzernych oraz
            ochotnikow z policji z obszaru czech i moraw, wiec tez dosc daleko do Zssr-u
            Bardziej prawdopodobne jest ze wsrod ludnosci cywilnej bylo sporo uchodzcow z
            prus wschodnich ktorzy poznali armie czerwona.
        • patmate Re: jak Sowieci mogli to przegapić? 26.02.04, 00:31
          Marinefährprähme-promy albo tzw "biała flota"; schwere Artillerieträger-
          niewilkiej wielkości powiedzmy barki uzbrojone w działa chyba 88-105mm i
          chętnie wykorzystywane na Bałtyku i M. Czarnym przez Niemców, wg naszej
          terminologii monitory. Szczegóły pewnie wkrótce-muszę odszukać w
          literaturze.Kriegsfischkutter= KFK to masowo budowane kutry rybackie podczas
          wojny, a i po wojnie też budowane przez polskie stocznie.
          • Gość: trooper MFP, SAT-y IP: *.revers.nsm.pl 26.02.04, 11:23
            MFP to barki desantowe.

            SAT chyba nawet do 15 cm. Na Zatoce operowały:
            - SAT5 (Robert Mueller 6)
            - SAT6 (Soemba)
            - SAT7 (Nienburg)
            - SAT10 (Kemphaan)
            - SAT16 (Westflandern)
            - SAT18 (Ostsee)
            Ponadto lekka kanonierka:
            - LAT1 (Prinses Beatrix)

            Jednostek pomocniczych było w tym rejonie całe mrowie, w tym TFB - poławiacze
            torped - z pobliskiego poligonu torpedowego.

            pozdr,M
        • windows3.1 dalej liczę 26.02.04, 09:48
          Dzięki! Schon to oczywiście autorytet w sprawach Ostfluchtu i należy pewnie
          przyjąć jego informacje, chociaż wydaje mi się że nadal jeszcze czegoś nie
          wiemy.

          Ewakuację prowadziło 60 jednostek, jak mniemam z opisu, żadna z nich nie miała
          wyporności ponad 100 ton (średniej wielkości kuter rybacki). Promów było w
          delcie Wisły trochę, nie tylko na Motławie, ale również na Wiśle Śmiałej,
          Martwej i na Przekopie, a pewnie i na Szkarpawie; Kieser w „Zatoce Gdańskiej
          1945” wspomina je parokrotnie. Nie miały one wyporności większej niż 20-30 ton.
          Owe artilleriertragery/monitory może były nieco większe, pewnie wymontowano z
          nich działa i załadowano ludźmi. A „weiter Schiffe” to mogły być trałowce,
          poławiacze torped, pogłębiarki, krypy nurkowe, statki ratownicze, holowniki czy
          inna podobna drobnica, znowu nie większa niż 50 ton. Jednostki te obliczone
          były na załogę składającą się z 7-10 ludzi, a biorąc pod uwagę wyporność, mogły
          zabrać może do 100 osób. Oznacza to, że jeden rzut mógł przewieźć jakieś 5-6
          tysięcy ludzi.

          Dzisiaj wodolot potrzebuje na pokonanie trasy z Gdyni na Hel 20 minut, statek
          białej floty 40 minut (www.bialaflota.com.pl/zatokasezon.htm#6). Nie
          sądzę, żeby załadowane do maksimum wspomniane jednostki były w stanie
          przepłynąć Zatokę w takim czasie, ale niech będzie. Zważywszy dodatkowo 10
          minut na wyładunek na Helu I załadunek na Oksywiu, tylko niektóre jednostki
          były w stanie obrócić naHel 3 razy, większość pewnie tylko 2. Cała ta
          arytmetyka prowadzi do konkluzji, że 60 wspomnianych jednostek mogło w ciągu 5
          godzin przewieźć… no, niech będzie z górką… 20 tysięcy ludzi. Ale 40 tysięcy?
          Dlatego wydaje mi się, że albo gdzieś źle liczę, albo dalej czegoś nie wiemy.
          Na przykład może było tak, że każda jednostka motorowa ciągnęła za sobą jakieś
          barki, choćby te z beczek?
          • Gość: nemo Re: dalej liczę IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 26.02.04, 12:53
            znalazlem jeszcze inny fragment opisu tej operacji,w ktorym autor wymienia ww
            jednostki i dodatkowo :"und allen sonst irgendwien brauchbaren Fahrzeugen"
            czyli " i wszystkie inne jako tako przydatne pojazdy" no to moze i tratwy z
            beczek.
            Zrodlo:""Der kampf um Ostpreussen"Dieckert/GROSSMANN"
            Faktem jest ze o 6 rano ostatni pojazd opuscil Oksywie i ze nikt tam nie
            pozostal.
            Ewakuacji dokonano wbrew rozkazowi a.h. Rozkaz ewakuacji wydal general v.
            Saucken.
            W tej samej ksiazce na koncu rozdzialu o ewakuacji Helu podano kilka liczb i
            tak n.p tylko 15 i 16.4.45 upuscilo Hel 21000 zolnierzy i 14000 uchodzcow,
            21.4 nawet 38000 a calym kwietniu 387 000
            W sumie ewakuowano z Helu, Gdyni i Gdanska ok 1 347 000 osob.

            Tu jeszcze cytat z WWW.lexikonderwehrmacht.de
            "Trotzdem haben Kriegs- und Handelsmarine in der Zeit von Mitte Januar bis 9.
            Mai 1945, in 115 Tagen, nach allervorsichtigsten Schätzungen mindestens zwei
            Millionen Menschen über See in Sicherheit gebracht, davon etwa 1,3 Millionen
            Flüchtlinge, 450.000 Verwundete und 250.000 Soldaten. Die Verluste, die dabei
            unvermeidlich waren, braucht man nicht zu schätzen, sie sind exakt registriert
            worden und waren, trotz dreier schlimmer Katastrophen ("Wilhelm Gustioff",
            "Goya", "General v. Steuben"), erstaunlich gering: weniger als 1 Prozent, nicht
            ganz 20.000 Menschen, kamen auf dem Weg nach Westen noch ums Leben."
            tu moje tlumaczenie:
            W cigu 115 dni dokonano ewakuacji(wdl ostroznych szacunkow)2 milionow osob, z
            tego 1,3 miliona uchodzcow 450000 rannych i 250000 zolnierzy. Straty sa znane i
            mimo wielkch katastrof jak zatopienie Gustloffa Goyi i Steubena nie
            przewyzszaly 20 000 czyli 1% calej sumy.





            • Gość: czacza Re: dalej liczę IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 26.02.04, 13:06
              polecam fragmenty Zatoki Gdańskiej 1945.
              Poza tym książki Guido Knoppa ( niemiecki dziennikarz który dla ZDF zrobił masę
              filmów o wypędzeniu i wogóle o wojnie i III rzeszy. Po filmach powstały też
              książki. niestety po niemiecku.
            • windows3.1 Hannibal: największy sukces Kriegsmarine w WWII? 26.02.04, 13:39
              Tak, liczbę 2m spotyka się dość często i zdaje się, że nie jest specjalnie
              kwestionowana.

              Czy ktoś jest w stanie przedstawić rozbicie tej cyfry na poszczególne porty? W
              grę wchodzi chyba pięć: Kłajpeda, Piława, Gdańsk, Gdynia i Hel. Chodzi mi o
              statystykę ewakuacji końcowej (czyli poza kocioł, na Zachód ), a nie etapowej
              (bo tu trudno byłoby uniknąć podwójnego, a nawet i potrójnego liczenia; znane
              są przypadki, kiedy ktoś wydostawał się z Kłajpedy statkiem do Gdyni, kiblował
              parę dni/tygodni w Gdyni po czym płynął na Hel, znowu kiblował kilka
              dni/tygodni, po czym dopiero z Helu płynał do Świnoujścia, Rostoku, Bremy czy
              gdzieś tam).

              Nieźle byłoby też mieć statystykę miesięczną.

              Poszperam trochę na własną rękę, może coś znajdę, ale do krzyżackich książek
              raczej nie mam dostępu.

              A tak w ogóle: to czy operację „Hannibal” można uznać za największy sukces
              Kriegsmarine podczas WWII? Czy też zagrożenie ze strony Floty Bałtyckiej było
              tak niewielkie, że operacja z góry skazana była na sukces?
          • patmate Re: dalej liczę 29.02.04, 21:41
            KFK-kriegsfischkuter wyporność 110 ton, załoga 15 ludzi, MFP-marinefahrprahme
            jako barka desantowa długość 47,04-49,84m i szer. 6,50-6,59m, a ładownia na 140
            ton ładunku, czyli wyporność na pewno ponad 200 ton, prędkosć ok 7 węzłów
            (czyli rejs Oksywie-Hel ponad godzinę). Nie znalazłem parametrów SAT-ów
            (schwere artillerie trager), ale przytoczę parametry MAL-Marine Artillerie
            Leichter (Morka Lichtuga Artyleryjska)140-146ton, wymiary 34,20m i 7,72m,
            prędkość ok. 8 węzłów. MFP i MAL miały budowę zbliżoną do pontonów (ale nie
            gumowych:)) czyli dysponowały dużą powierznią pokładu, stąd w awaryjnej
            sytuacji mogły pomieścić dużą liczbę żołnierzy, ale nie podejmuję sie tego
            obliczyć (200-300osób?). TF-poławiacze torped mogły to być m. in. polskie
            przedwojenne trałowce typu "Mewa" 183/260 ton, wymiary 45m na 5,5m, prędkośc
            16w, czyli czas rejsu ok pół godziny. Oprócz kutrów rybackich także można
            przypuszczać: otwarte łodzie rybackie oraz tabor portowy-łodzie cumownicze,
            holowniki, lichtugi, pilotówki, motorówki.
            • patmate Re: dalej liczę MAL II 29.02.04, 23:12
              MAL II - ulepszony i powiekszony typ Marine Artillerie Leichter dłuższy i
              szerszy o ok. 1m zabierał 90 do 180 żołnierzy z uzbrojeniem (w zależności od
              długości podróży). Do tego dochodziła załoga: 28-30 ludzi (w tym 16
              artylerzystów). Podejrzewam, że w sytuacji podbramkowej mogło to łącznie być
              ponad 300 osób. SAT i MFP powinny wziąść trochę więcej.
              • windows3.1 dobra robota, dzięki [n/t] 01.03.04, 17:06
    • Gość: res Re: operacja "Walpurgisnacht" IP: *.unicity.pl / 80.51.254.* 01.03.04, 22:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka