jeepwdyzlu
09.08.14, 09:14
Czy tylko mnie wydaje się, że Ukraińcy bez serca dławią rebelię na Wschodzie? Że mają poważne kłopoty z własną armią - nie tyle nawet z logistyką - ile morale i dowodzeniem...
Mam nieodparte wrażenie, że rząd w Kijowie nie panuje nad sytuacją...
Jak dojdzie KOMPLETNY brak jakiejkolwiek działalności parlamentu, brak reform gospodarki, jakąś katastrofę na niwie bezpieczeństwa wewnętrznego (zamachy we Lwowie, burdel na Majdanie) - powoływanie jednostek ochotniczych (?), szmugiel chełmów z Polski (?) - to mam obraz kraju na półbandyckiego a co najmniej objętego kompletnym marazmem...
Jak Ukraina chce przetrwać zimę? Skąd weźmie kasę choćby na pensje dla mundurowych? Co dalej z fabrykami żyjącymi z rosyjskiego rynku????
Moja teza - Ukraina nie chce czy nie potrafi zdobyć się na niepodległość, a poparcie Zachodu - czy też robienie Ukraińcom nadzieji na szybką inkorporację - było błędem.
Ergo - Ukraina wpadnie w ręce Rosjan. W całości. I nie za 10 lat ale za 10 miesięcy....
Pytanie - czy zrobi to dobrowolnie i właściwie bezkrwawo? Czy czeka nas humanitarna katastrofa?
Czy jesteśmy przygotowani na różne scenariusze? Czy nie powinniśmy zastanawiać się - my, nie Rosja - jak wybrnąć z sytuacji - skoro nie zasypujemy Ukrainy dziesiątkami miliardów...
Jestem pesymistą....
jeep