bmc3i
28.08.17, 00:21
W USA wielu ludzi od dziesięcioleci bojkotuje firmy z róznych krajów, które mają w swoim rekordzie nielegalne transakcje czy to z ZSRR, Rosją, czy to Chinami.
Przykładowo były amerykański marynarz z okrętów podwodnych ja jednym z forów marynarskich pisze: "od dawna już nie pływam, ale Toshiba dla mnie nie istnieje jako produkt - chcieli mnie zabić. W życiu ani ja ani moja rodzina nic od nich nie kupimy - chcieli mnie zabić" (skandal z dostarczonymi przez Toshibę do stoczni w Leningradzie dziewieciosowymi obrabiarkami sterowanymi cyfrowo, ktore posuneły Rosjan o kilka lat do przodu w wyciszeniu ich okretów podwodnych i pozwoliły im na dogonienie Amerykanow w tym zakresie)
- "jak rządy państw NATO mogą cokolwiek kupować od Kongsberga?!" (ten sam skandal obrabiarkowy)
- wg jednej z teorii, Chinczycy kupili komórkową gałąź Motoroli, po tym gdy Amerykanie całkowicie odwrócili sie od niej, po wybuchu skandalu z dostarczeniem przez Motorolę modulu rakiety transportowej, ktory Chinczycy wykorzyatali do stworzenia służącego do ataku na USA PBV pocisków MIRV. Szary Amerykanien przestał kupowąc telefony Motoroli, wiec ta znalazla sie na skraju bankructwa - w "dowod wdziecznosci" uratowana przez Chinczyków. Przed sądem Motorola tłumaczyła się że dostarczyła moduł do programu cywilnego, ale powolani przez Departament Stanu eksperci stwierdzili, że wystarczy jedynie niewielka modyfikacja, aby ten sam moduł służył jako PBV dla głowic MIRV.
Pytanie czy taki DCNS powinien miec jakiekolwiek szanse w polskich przetargach po kontraktach z Rosjanami? Podobnie Thales - kontrakty zarówno z Chińczykami jak i Rosjanami. Czego w następnych latach spodziewać się po Kongsbergu, po jego konaszachtach juz z Sowietami?