Dodaj do ulubionych

List kmdr. Ringa zza grobu

12.09.22, 20:33
To dalszy ciąg z przydługiego i wielowątkowego wątku o Nimitzu.

Tym razem o znalezionym po śmierci kmdr Stanhope Ringa - dowódcy grupy lotniczej Horneta - przez jego żonę w domowych szpargałach, liście opisującym z pamięci bitwę pod Midway, którego nigdy za życia nie opublikował. Podobnie jak wbrew obowiązkowi nie przedstawił oficjalnego raportu pobitewnego.

List datowany jest na 28 marca 1946 roku, opublikowany zaś został w sierpniu 1999 roku przez Naval Institute w Naval Proceedings. Kilku autorów w różnych źródłach wspomina o tym liście, i nikt nie podważa jego autentyczności. Nigdy więcej ten list nie został ponownie opublikowany, zamówiłem wiec ów archiwalny egzemplarz Naval Proceedings z kwietnia 1999 roku.

Ring wyjaśnia w nim, że pisząc go pisze z pamięci. Ale ilość faktograficznych błędów jest duża. Niektóre zaś wyglądają na celowe.

Przykładowo, pisząc w 3 osobie, napisał że dowódca HAG poprowadził swoją grupę w kierunku raportowanej przez PBY o 0603 pozycji okrętów adm. Nagumo [czyli w kierunku 239].
Nie napisał że dowódca HAG poprowadził ją w kierunku 265 - jak wynika z kilku oświadczeń pilotów HAG - w celu przechwycenia domniemanej drugiej grupy japońskich lotniskowców. Jest taka teoria, że Mitscher z Ringiem zakładali że Japończycy podzieleni są na dwie grupy lotniskowców, po dwa w każdym, drugi bardziej na północ , i te właśnie północną grupę japońskich lotniskowców HAG miała przechwycić. Niestety nic takiego nie wynika z listu Ringa. Napisał natomiast tak [moje tłumaczenie]:

Wcześnie rano 4 czerwca otrzymaliśmy informację że japońska grupa uderzeniowa została zlokalizowana, i rozpoczął się początkowy atak na Midway. Ustalony wiec został kurs od pozycji Horntea do pozycji nieprzyjaciela i podjęto natychmiastowe przygotowania do startu grupy powietrznej.

Zdecydowano o starcie całej grupy powietrznej w zgodzie z doktryną ciszy radiowej. [...] Blisko 1,5 godziny zajęło zebranie całej grupy po starcie


Wyraźnie narzeka tu że start HAG zajął aż 1,5h, ale to przecież właśnie on wraz z dowódcą okrętu kmdr Mitscherem oraz jego sztabowym dowódcą lotnictwa (air officer) kmdr por. Apollo Soucekiem ustalili kolejnośc startu, w której powolne Devastatory startowały ostatnie, a wiec startujące jako pierwsze Wildcaty z VF-8 musiały przez godzinę marnować paliwo latając w kółko nad Hornetem, zamiast wysłać powolne Devastatory jako pierwsze, które zostałyby następnie szybko dogonione przez szybkie Wildcaty i Dauntelssy.

[...]

Odlot z Horneta został poprowadzony zgodnie z kursem przewidywanego przechwycenia przeciwnika

I dalej

Po przylocie w linię pomiędzy ostatnio raportowaną pozycją wroga, a Midway, grupa nie nawiązała kontaktu z wrogiem. Podjęto więc decyzję o locie na południe, z założeniem że przeciwnik zmienił kurs zbliża się w kierunku Midway. Nie otrzymałem żadnej informacji o zmianie kursu przez przeciwnika, toteż decyzja została przeze mnie podjęta wyłącznie o moje przewidywania (które okazały się błędne)

Między ostatnio raportowaną pozycją wroga, a Midway, czyli jakoby mieli lecieć do punktu przechwycenia na południe od pozycji w której została wykryta Kido Butai. Co ciekawe, pisze dalej że:

VT8 [całkowicie zniszczona eskadra torpedowa Horneta dowodzona przez kmdr ppor Waldrona] oraz grupa lotnicza Enterprise nawiązały kontakt z wrogiem na północ od punktu w którym ja skręciłem na południe [north of the point at which I turned south]. HAG leciała na południe aż zobaczyliśmy dymy z płonącego Midway


To wręcz aberracja, bo wiadomo że Waldron mniej więcej w 1/3-1/2 drogi miedzy Hornetem a punktem w którym Ring skręcił na południe, oderwał swoją eskadrę od HAG, i poleciał w kierunku południowo-zachodnim, nie zas północnym, czy północno-zachodnim. A gdy HAG zobaczyła dymy Midway, nie była już HAG, lecz zaledwie niepełną eskadrą VS-8, bo w międzyczasie z braków paliwa odłączyły się myśliwska VF-8 i bombowa VB-8. A gdy ostatecznie Ring skręcił swoim Dauntlessem na zachód w kierunku Horneta, przez pewną chwilę był już całkowicie sam

Dalej opisuje w liście problemy z lokalizacją Horneta, bo zamiast odbierać sygnał YE (naprowadzający własne samoloty na lotniskowiec) Horneta odbierał sygnał YE Enterprise'a. Napisał że przed startem została podjęta decyzja o zmianie kodów YE, ale Hornet nigdy tej decyzji nie otrzymał. Jakim więc cudem - nasuwa się pytanie - on odbierał zmienione kody Enterprise'a, a nie odbierał oryginalnych, nie zmienionych kodów Horneta?

Potem opisuje w liście operacje popołudniowe 4 lipca, oraz operacje z 5 i 6 lipca. Czyli poza tematem wątku.

Co sądzicie? Nawet pomijając fakt pisania listu z pamięci 4 lata po bitwie, liczba błędów jest duża.
Obserwuj wątek
    • stary_chinczyk Re: List kmdr. Ringa zza grobu 12.09.22, 23:39
      > Przykładowo, pisząc w 3 osobie, napisał że dowódca HAG poprowadził swoją grupę
      > w kierunku raportowanej przez PBY o 0603 pozycji okrętów adm. Nagumo [czyli w k
      > ierunku 239].
      > Nie napisał że dowódca HAG poprowadził ją w kierunku 265 - jak wynika z kilku o
      > świadczeń pilotów HAG - w celu przechwycenia domniemanej drugiej grupy japoński
      > ch lotniskowców. Jest taka teoria, że Mitscher z Ringiem zakładali że Japończyc
      > y podzieleni są na dwie grupy lotniskowców, po dwa w każdym, drugi bardziej na
      > północ , i te właśnie północną grupę japońskich lotniskowców HAG miała przechwy
      > cić. Niestety nic takiego nie wynika z listu Ringa.

      Jeśli działanie Ringa nie było celowe, oznacza to że po prostu nie wiedział gdzie leci. Pilot z jego doświadczeniem raczej potrafił prawidłowo ustalić kurs. Więc, co ? Pomylił się, dostał zły kurs ? Źle zrozumiał ?


      > Wyraźnie narzeka tu że start HAG zajął aż 1,5h, ale to przecież właśnie on wraz
      > z dowódcą okrętu kmdr Mitscherem oraz jego sztabowym dowódcą lotnictwa (air of
      > ficer) kmdr por. Apollo Soucekiem ustalili kolejnośc startu, w której powolne D
      > evastatory startowały ostatnie, a wiec startujące jako pierwsze Wildcaty z VF-8
      > musiały przez godzinę marnować paliwo latając w kółko nad Hornetem, zamiast wy
      > słać powolne Devastatory jako pierwsze, które zostałyby następnie szybko dogoni
      > one przez szybkie Wildcaty i Dauntelssy.

      Zwykle najcięższe samoloty torpedowe ustawiano do startu na rufie okrętu. Lżejsze bombowce w środku a najlżejsze myśliwce najbliżej dziobu.
      Oczywiście mogli wysłać Devastatory pierwsze a później wytaczać SBD i Wildcaty. Ale to rozwiązanie też ma wady. Najprawdopodobniej dowódcy byli świadomi stopnie sprawności swoich podwładnych i obawiali się, że start myśliwców po bombowcach torpedowych i nurkujących może zająć sporo czasu i myśliwce nie będą w stanie bombowców dogonić. Mogli obawiać się, że startujące w różnym czasie eskadry nie oddają się w powietrzu i nie będą w stanie skoordynować ataku. Wreszcie, na wypadek gdyby w czasie przygotowania do startu bombowców zaatakowali Japończycy, lepiej mieć myśliwce nad okrętem a nie w hangarach.

      > Co sądzicie? Nawet pomijając fakt pisania listu z pamięci 4 lata po bitwie, lic
      > zba błędów jest duża.

      Generalnie potwierdza to tylko ogólny bajzel i niekompetencję panujące w tym czasie w amerykańskim lotnictwie pokładowym. Przecież eskadry SBD z Enterprise też o mały włos nie wróciły z niczym. Cel znalazły dzięki szczęśliwemu przypadkowi. Myśliwce eskorty też się nie popisały. Zdaje się że do dowódcy myśliwców z Enterprise po powrocie z ataku, ktoś z załóg bombowych mierzył z pistoletu. Musiał być więc mocno poirytowany wkładem Wildcatów w zapewnienie bezpieczeństwa nad celem bombowcom.
      • bmc3i Re: List kmdr. Ringa zza grobu 13.09.22, 00:23
        stary_chinczyk napisał:

        > > Przykładowo, pisząc w 3 osobie, napisał że dowódca HAG poprowadził swoją
        > grupę
        > > w kierunku raportowanej przez PBY o 0603 pozycji okrętów adm. Nagumo [czy
        > li w k
        > > ierunku 239].
        > > Nie napisał że dowódca HAG poprowadził ją w kierunku 265 - jak wynika z k
        > ilku o
        > > świadczeń pilotów HAG - w celu przechwycenia domniemanej drugiej grupy ja
        > poński
        > > ch lotniskowców. Jest taka teoria, że Mitscher z Ringiem zakładali że Jap
        > ończyc
        > > y podzieleni są na dwie grupy lotniskowców, po dwa w każdym, drugi bardzi
        > ej na
        > > północ , i te właśnie północną grupę japońskich lotniskowców HAG miała pr
        > zechwy
        > > cić. Niestety nic takiego nie wynika z listu Ringa.
        >
        > Jeśli działanie Ringa nie było celowe, oznacza to że po prostu nie wiedział gdz
        > ie leci. Pilot z jego doświadczeniem raczej potrafił prawidłowo ustalić kurs. W
        > ięc, co ? Pomylił się, dostał zły kurs ? Źle zrozumiał ?

        W pewnym momencie na pewno nie wiedział. Zwłaszcza gdy zmienił kurs na południowy. Jak sam napisał w liście, gdy zmieniał kurs na południowy, zwyczajnie "strzelał" wówczas, bo napisał ze był 50/50. Na północ, czy na południe. Wciąż pozostaje bez odpowiedzi pytanie dlaczego od początku poleciał kursem 265, jak wynika z informacji od innych pilotów HAG, i tego że wszystkie inne eskadry ktore poleciały 239, prędzej czy później trafiły na japońskie okręty.


        > > Wyraźnie narzeka tu że start HAG zajął aż 1,5h, ale to przecież właśnie o
        > n wraz
        > > z dowódcą okrętu kmdr Mitscherem oraz jego sztabowym dowódcą lotnictwa (
        > air of
        > > ficer) kmdr por. Apollo Soucekiem ustalili kolejnośc startu, w której pow
        > olne D
        > > evastatory startowały ostatnie, a wiec startujące jako pierwsze Wildcaty
        > z VF-8
        > > musiały przez godzinę marnować paliwo latając w kółko nad Hornetem, zami
        > ast wy
        > > słać powolne Devastatory jako pierwsze, które zostałyby następnie szybko
        > dogoni
        > > one przez szybkie Wildcaty i Dauntelssy.
        >
        > Zwykle najcięższe samoloty torpedowe ustawiano do startu na rufie okrętu. Lżejs
        > ze bombowce w środku a najlżejsze myśliwce najbliżej dziobu.

        To prawda - taka była nawet procedura, ale ostatecznie to dowódcy okretu i lotnictwa na okręcie, ustalali strukture deck load. Tak doswiadczeni piloci jak tych trzech, powinni byli wiedziec że start Devastatorów, z których połowa jest jeszcze w hangarze, zajmie dobrą ilośc czasu, gdy SBD i F4F będa marnować paliwo. Zresztą nawet odlot grupy Enterprise tez był opóźniony o godzinę, z powodu problemów ze startem na Hornecie, az się Spruance wkurzył i kazał McCluskiemu lecieć nie czekając na nikogo.


        > Oczywiście mogli wysłać Devastatory pierwsze a później wytaczać SBD i Wildcaty.
        > Ale to rozwiązanie też ma wady. Najprawdopodobniej dowódcy byli świadomi stopn
        > ie sprawności swoich podwładnych i obawiali się, że start myśliwców po bombowca
        > ch torpedowych i nurkujących może zająć sporo czasu i myśliwce nie będą w stani
        > e bombowców dogonić. Mogli obawiać się, że startujące w różnym czasie eskadry n
        > ie oddają się w powietrzu i nie będą w stanie skoordynować ataku. Wreszcie, na
        > wypadek gdyby w czasie przygotowania do startu bombowców zaatakowali Japończycy
        > , lepiej mieć myśliwce nad okrętem a nie w hangarach.

        Trochę nie tak, bo bez względu na wszelkie układy i schematy startu, pierwsze i tak zawsze startowały samoloty CAP, aby zapewnić grupie bezpieczeństwo podczas startu, które nie leciały potem razem z resztą grupy.

        > > Co sądzicie? Nawet pomijając fakt pisania listu z pamięci 4 lata po bitwi
        > e, lic
        > > zba błędów jest duża.
        >
        > Generalnie potwierdza to tylko ogólny bajzel i niekompetencję panujące w tym cz
        > asie w amerykańskim lotnictwie pokładowym. Przecież eskadry SBD z Enterprise te
        > ż o mały włos nie wróciły z niczym.

        Tu trudno winić kogokolwiek, poza słabością rozpoznania. VS-6 i VB-6 poleciały prawidłowo tam gdzie Nagumo został wykryty, ale Nagumo po wykryciu amerykańskich okrętów zmienił kurs płynąc na północny wschód w ich kierunku, a McClusky nie dostał update'u. Updaty dostawały za to z Pearl Harbor Yorktown i Enterprise, ale one miały obowiązek zachowania ciszy radiowej, zaś Hornet nie mając na pokładzie admirała, nie miał dostępu do najtajniejszych updatów z Pearl. Miał być informowany przez Spruance'a. Chyba tez nawet w Pearl nie wiedziano o zmianie kursu Nagumo, bo poza grupą McClusky'ego (naprowadzoną przez japońskiego Arashiego) wszystkie eskadry które doleciały nad Nagumo, trafiły tam przypadkowo. Ale one jednak wszystkie leciały kursem na pierwotnie raportowaną pozycję Kido Butai.

        Cel znalazły dzięki szczęśliwemu przypadkow
        > i. Myśliwce eskorty też się nie popisały. Zdaje się że do dowódcy myśliwców z E
        > nterprise po powrocie z ataku, ktoś z załóg bombowych mierzył z pistoletu. Musi
        > ał być więc mocno poirytowany wkładem Wildcatów w zapewnienie bezpieczeństwa na
        > d celem bombowcom.

        Chodziło o pilota VT-6, z której tez wróciło jedynie 5 z 15 maszyn. Jacyś piloci VF-6 którzy mieli pilnować VT-6 napotkali w drodze samoloty Waldrona, i sie im pomiętosiło. W efekcie dobrej obrony nie miała ani VT-8 ani VT-6, choć eskadra torpedowa Enterprise'a jakąs tam miała. Została związana przez Zero CAP, w efekcie VT-6 była miała słabą eskortę - ale miała. Dlatego 5 maszyn wróciło.

        Moją największą uwagę zwrócił jednak fakt, że Ring w swoim liście ani razu nie wspomniał o zamiarze przechwycenia jakiejś innej grupy lotniskowców, na północ od lotniskowców Nagumo. Wręcz przeciwnie, pisze że przechwycić mieli te same lotniskowce, które zostały dostrzeżone i raportowane o 6 rano.

        Poza tym nie wspomina nic, o odłączeniu się VT-8, za to pisze w pewnym momencie, o tym że zostawił eskadrę VS-6, aby polecieć za VB-6 oraz... VF-6, w celu przygonienia ich z powrotem do grupy. Tu tez namieszał, bo eskadra myśliwska VF-6 której brakowało juz paliwa, odłączyła się krótko po eskadrze Waldrona, i nie miał najmniejszych szans aby ją dogonić i przywołać do porządku. Ona już wtedy zresztą - albo krótko potem - spadała jeden po drugim do morza.

        • bmc3i Re: List kmdr. Ringa zza grobu 13.09.22, 00:26
          bmc3i napisał:

          > Poza tym nie wspomina nic, o odłączeniu się VT-8, za to pisze w pewnym momencie
          > , o tym że zostawił eskadrę VS-6, aby polecieć za VB-6 oraz... VF-6, w celu prz
          > ygonienia ich z powrotem do grupy. Tu tez namieszał, bo eskadra myśliwska VF-6
          > której brakowało juz paliwa, odłączyła się krótko po eskadrze Waldrona, i nie m
          > iał najmniejszych szans aby ją dogonić i przywołać do porządku. Ona już wtedy z
          > resztą - albo krótko potem - spadała jeden po drugim do morza.
          >

          8 oczywiscie w każdym przypadku, a nie VS-6, i tak dalej. Czeski błąd.,
          • stary_chinczyk Re: List kmdr. Ringa zza grobu 13.09.22, 00:34
            > 8 oczywiscie w każdym przypadku, a nie VS-6, i tak dalej. Czeski błąd.,

            Jeśli Ring nie poleciał tym kurasem celowo, to być może poleciał właśnie przez czeski błąd :). Bo nie wiem jak to inaczej tłumaczyć.
            • bmc3i Re: List kmdr. Ringa zza grobu 13.09.22, 00:54
              stary_chinczyk napisał:

              > > 8 oczywiscie w każdym przypadku, a nie VS-6, i tak dalej. Czeski błąd.,
              >
              > Jeśli Ring nie poleciał tym kurasem celowo, to być może poleciał właśnie przez
              > czeski błąd :). Bo nie wiem jak to inaczej tłumaczyć.


              Sam w pierwszej dyskusji o Midway, pisałeś że poleciał przechwycić drugie ugrupowanie japońskie, na północy. Tyle że w liście nic o tym nie wspomina. I może racja, bo tym ugrupowaniem miał się zająć Yorktown, i w tym celu Fletcher wysłał tam całą eskadrę rozpoznawczą VS-5, i spóźnił z tego powodu rozpoczęcie swoich startów o ponad godzinę względem pozostałych lotniskowców, bo musiał czekać na jej powrót..

              Albo pomerdały mu się po starcie kursy.... Bo to dowódca prowadzi. Tyle że jak wytłumaczyć w takim razie kłótnię w powietrzu przez radio z Waldronem? Kłótnia nie zwróciła uwagi na możliwy błąd? A ponoć już na pokładzie Waldron mówił nawet Ringowi i Soucekowi, że to błędny kurs.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka