mesquaki
30.09.02, 08:53
- I co o tym myślisz, mój drogi Watsonie?
- Zastanawiam się, czy też nasza hrabianka rzeczywiście powiedziała nam całą
prawdę.
Holmes zaciągnął się w zamyśleniu fajką.
- Cóż, nie wiadomo. W każdym razie to wszystko, co mamy.
- To niedużo – westchnął Watson.
Istotnie, nie było tego wiele. Spadek, w którym pogrążeni w długach wnukowie
hrabiego Fouberta pokładali tak duże nadzieje, nie przedstawiał się okazale.
Duża koperta z wykaligrafowanym napisem „DUŻA”, w niej mniejsza koperta z
napisem „MAŁA” oraz kluczyk. W mniejszej kopercie była niewielka karteczka, a
na niej równie starannie wykaligrafowana inskrypcja „EKŃ” .
- Nie dziwię się wnuczce, że była nieco rozczarowana. I jeszcze ten
kluczyk.. Na pewno nie pasuje do żadnego zamka?
- Jestem pewien, że szacowna rodzinka wielokrotnie sprawdziła wszystkie
drzwi, szuflady i szkatułki - odrzekł z lekkim uśmiechem Holmes.
- Zdaje mi się Sherlocku, że to po prostu ostatni z niewybrednych żartów
zdziecinniałego hrabiego.
Holmes bujał się przez chwilę w milczeniu.
- Tak sądzisz? Mam wrażenie, że hrabia dał nam tu jeszcze jakiś kluczyk...
Watson spojrzał jeszcze raz na koperty, pokręcił głową z powątpiewaniem i
powrócił do przerwanej lektury.
Nie minął kwadrans, gdy od strony Holmesa, zdałoby się, pogrążonego w
drzemce, dobiegło:
- Watsonie, zdaje się, że powinniśmy złożyć wizytę Foubertom.
- Czy nie byłoby lepiej poczekać, aż przestanie padać? – w głosie Watsona
próżno by szukać entuzjazmu.
- Nie obawiaj się, Watsonie, nie będziemy zwiedzać posiadłości. Chcę tylko
rzucić okiem na kolekcję hrabiego.
- W takim razie wezmę zestaw szkieł powiększających.
- Nie sądzę, by było to potrzebne.
___________________________________________________________________________
Co będzie potrzebne detektywom ?
;)