odyn06
23.02.23, 22:40
Od dwóch tygodni media podają, że Chińczycy jutro lub pojutrze wystąpią z planem pokojowym dot. agresji Rosji na Ukrainę.
Na razie brak konkretów i jest tylko medialne bicie piany.
Wczoraj przedstawiciel władz chińskich był w Moskwie na konsultacjach, a dzisiaj prezydent Żeleński wyraził zainteresowanie propozycjami chińskimi.
O co tak naprawdę chodzi?
Zdaniem politologów z Instytutu Studiów Wschodnich to nie jest żaden plan, ale próba zaistnienia Chin w roli mediatora, jakoby nie zaangażowanego w konflikt. Po konsultacjach na Kremlu to brzmi dziwnie jakoś.
Moim zadaniem chodzić może o próbę zdyskredytowania roli USA i NATO we wspieraniu Ukrainy, szczególnie po wizycie Bidena w Kijowie i Warszawie.
Chińskiego wyjaśnienia wymaga definicja "zagwarantowania nienaruszalności terytorialnej". Co oni przez to rozumieją?
Jeżeli w planie jest wycofanie Rosji z Krymu i terytoriów okupowanych po 24,02,2022r. to jest o czym rozmawiać. Ale jeżeli tego nie ma, to wołowina pięciu smaków jest bardziej strawna, niż pokojowe mrzonki z Pekinu, po konsultacji w Moskwie oczywiście.
Poczekamy, zobaczymy.
Tak to widzę.