wespazjan
04.02.26, 08:40
Często się zdarza, że dany typ uzbrojenia dochodzi do swojej doskonałości w momencie gdy przewrót techniczny sprawia, że staje się on przestarzały i mało użyteczny.
Tak było z krążownikami typu Des Moines. Polecam:
youtu.be/hGwQPtrUiRo?si=a1KVGSfj0AVAXW7h
Na marginesie. Trudno te okręty porównywać do ciężkich krążowników innych państw. Zbudowano je w czasach, gdy nikt inny już ciężkich krążowników nie budował. dysponując zasobami, którymi nikt nigdy nie dysponował.
Niemniej jednak, pomijając Des Moines, moim skromnym zadniem, najlepiej zaprojektowanym ciężkim krążownikiem ciężkim był francuski Algérie. Bardzo dobrze zbalansowane parametry a jednocześnie mieścił się w traktatowej wyporności. No oczywiście, ktoś powie że Baltimore. Ale przy tej wyporności to już żnie była żadna sztuka.
Najgorzej zaprojektowane zaś moim zdaniem, to niemieckie Admirał Hipper. Przekraczały traktatowy limit bardzo mocno. Ale nic konkretnego z tego nie wynikało. Podobnie jak Bismarcki nie były w niczym silniejsze od normalnych 10tys tonowych krążowników z innych państw.
Również japońskie okręty z pięcioma wieżami i masą torped przechowywanych na śródokręciu nie były najlepszym pomysłem. Pływające beczki prochu. Gdzie by się go nie trafiło, to był magazyn amunicji albo torped.
Ale tu przynajmniej na coś tą mocno przekroczoną wyporność wykorzystano.