Dodaj do ulubionych

Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami

IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.05.05, 20:38
jak sądzicie?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2702101.html
Obserwuj wątek
    • marcus_crassus hehe....taaaaaa... :)))) 11.05.05, 20:58
      mowy nie ma :). Pytanie jest czy zachód sam by wygrał z niemcami bez rosji. Uważam osobiście że taka wojna toczyłaby się latami i ciężko typować jej zwycięzcę

      Eurojihad.org
    • zwyczajny Z samymi Niemcami by wygrali...ale gdy 11.05.05, 22:12
      Niemcy kontrolowali Francje, Belgie, Holandie, Wlochy, Wegry Czechy, czyli
      praktycznie cala Europe (bez Anglii, Hiszpani, Szwecji) to trudno byloby
      myslec o wygranej bez pomocy Zachodu.

      Godny podziwu jest wyczyn Angli, ktora wybronila sie od inwazji mimo
      niesamowitej przewagi Niemiec i calej reszty.
      Pzdr
      • Gość: Kubeł Re: Z samymi Niemcami by wygrali...ale gdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:15
        Dajcie mi taki rów jak Kanał La Manche i tak niezdecydowanego dowodce lotnictwa
        jak Goering a wybronie i Polske w 1939 roku. I jeszcze inwazje urządzimy w
        1940:-)
    • Gość: Kubeł Nastrojowy Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:14
      to ledwie badanie nastrojów a nie analiza ekspercka.
      Co to znaczy sami Rosjanie? Jakie brzegowe warunki takiego scenariusza?
      Wygraliby gdyby Niemcy opanowali W. Brytanie i zapanowali nad Europą od
      Szetlandów i Pirenejów po Wisłę przy całkowitej bierności U.S.A.? Wątpliwe.

      Nie chodzi o dostawy lend lease, które rzeczywiście można pominąć, ale o
      związanie od 1943 r. sporych i ciagle rosnącyc h sił we Włoszech, ciągłe
      trzymanie we Francji i Holandii rezerw, o moce produkcyjne jakie przeznaczano
      na budowę ubootów, rozlicznych wunderwaffe, praktycznie całą flote nawodną,
      sporo lotnictwa które trzymano w Rzeszy. A gdyby U.S.A. były bierne, predzej
      czy póxnioej prawem sępa przyłączyłaby sie do wojny Japonia i co wtedy? Co by o
      sprawie nie mówić wojska Japońskie wiązały wcale spore siły rosyjskie samą
      swoją obecnością, ale gros sił i wysiłku wojennego Japonii szło na Pacyfik. A
      co by było gdyby szło na Armię Lądową która by z Mongolii uderzyła na Syberię?
    • xapur Ani zachód ani wschód sam nie dałby rady. 11.05.05, 23:53
      Chyba, że w 1939 Francuzi ruszyliby dupy. Być może reszta nie byłaby potrzebna.
      Za to w 1941 gdyby nie zachód Ruskie dostaliby wciry aż miło. Zresztą bodajże
      Manstein twierdził po wojnie, że mogli ją wygrać przy lepszej strategii. Gdyby
      babcia miała wąsy...
    • Gość: Misza To zalezy od warunkow... IP: 82.179.81.* 12.05.05, 01:22
      Jesli zakladac ze ZSRR walczyl by TYLKO z Niemcami, a Niemcy TYLKO z ZSRR to mysle ze by wygral, tylko ze to by zajelo wiecej czasu i nasz narod poniosl jeszcze wieksze straty ludskie materialne.

      Ale gdyby przeciwko ZSRR walczyli by wszystkie panstwa osi i Co - czyli Niemcy, Wlochy, Wegrzy, Bulgary, Turcy, Finowie, Japonczycy (z pomoca USA - bo ci zawsze zyskuja na cudzych wojnach), to napewno ZSRR by przegral. Rozerwali by nas na malenkie kawalki...
      • Gość: SJS Re: To zalezy od warunkow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 05:52
        > Ale gdyby przeciwko ZSRR walczyli by wszystkie panstwa osi i Co - czyli
        Niemcy,
        > Wlochy, Wegrzy, Bulgary, Turcy, Finowie, Japonczycy (z pomoca USA - bo ci zaws
        > ze zyskuja na cudzych wojnach), to napewno ZSRR by przegral. Rozerwali by nas
        n
        > a malenkie kawalki...
        Nie trzeba by było aż tylu państw - jeśli Polacy poszli by z Hitlerem nie było
        by dziś Kremla ani Rosji
        • Gość: Misza Re: To zalezy od warunkow... IP: 82.179.81.* 12.05.05, 10:52
          Gość portalu: SJS napisał(a):

          > Nie trzeba by było aż tylu państw - jeśli Polacy poszli by z Hitlerem nie było
          > by dziś Kremla ani Rosji

          Nie sadze. PO prostu dzis by ani POlski ani POlakow napewno by nie bylo :))
          W totalnej wojnie z ZSRR POslka miala by niepowazne znaczenie - znaaacznie mniejsze niz Francja, Norwegia, Ruminia i cala masa innych panstw ktorzy wspierali Niemcy podczas wojny z ZSRR.
          • Gość: barnaba Re: To zalezy od warunkow... IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 12.05.05, 13:42
            > Nie sadze. PO prostu dzis by ani POlski ani POlakow napewno by nie bylo :))
            > W totalnej wojnie z ZSRR POslka miala by niepowazne znaczenie - znaaacznie
            > mniejsze niz Francja, Norwegia, Ruminia i cala masa innych panstw ktorzy
            > wspierali Niemcy podczas wojny z ZSRR.

            Francja nie wspierała Niemiec.

            Polska była w stanie wystawić milionową armię, która potrafiła walczyć zimą.
            Wyobraź sobie pół miliona Polaków pod Moskwą w 1941r.

            Problem w tym, ze sojusz polsko-niemiecki był możliwy tylko pod warunkiem braku
            roszczeń niemieckich wobec Polski. Wymagał wybitnego polityka po niemieckiej
            stronie a nie opętanego teoriami rasowymi i ideą przestrzeni życiowej Hitlera.

            Do pokonania ZSRR nie była zresztą potrzebna Polska. wystarczyłoby, żeby wojska
            niemieckie postępowały tak, jakby chodziło im o wyzwolenie Rosji od WKP(b) i
            wyzwolenie narodów ZSRR spod władzy Moskwy. Po stronie Niemiec stanęłaby
            natychmiast Ukraina i republiki bałtyckie, a za Kaukazem wybuchło powstanie.

            pozdrawiam
          • Gość: SJS Re: To zalezy od warunkow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 18:14
            > Nie sadze. PO prostu dzis by ani POlski ani POlakow napewno by nie bylo :))>

            bo tak pisze w waszejhistorii? Nawet ten obłąkany Hitler sojuszników traktował
            bardzo poważnie /czytaj nie tak jak Stalin/ a w przypadku sojuszu Polska -
            Rzesza po prostu ZSRR przestał by istnieć już 1940 roku -
            juz sam fakt podjecia walki przez nas w 1939 roku /od 17 września z nozem w
            plecach/ opóźniło i uderzenie na Francję i na ZSRR
    • ignorant11 Ja kiedys postawiłem taką tezę... 12.05.05, 04:00
      Sława!

      Tu wąłsnie na tym forum napisałem, że Niemcy były skazane juz w chwili
      rozpoczęcia wojny.

      Niemcy nie byli w stanie wygrać wojny lądowej z ZSRR

      Niemcy nie byli w stanie wygrać wojny morskliej z UK

      NIemcy nie byli w stanie wygrac wojny ekonomicznej polegającej na produkowanie
      kilku nastepnych jednostek w miejsce zniszczonych, tu przegrali z przemysłem i
      kapitałem amerykańskim.

      Wreszcie sama ofenzywa bombowa gdyby byla prowadzona z wiekszą konsekwencja i z
      wiekszym nasileniem doprowadziłaby do kapitulacji lub spustynnnienia Niemiec:)))

      Tak wiec Niemcy musiały przegrać wojne ladowa z ZSRR
      Musiały przegrac wojne morska z RN

      Musialy przegrac wojne przemysłowa z USA i musiały przegrać wojnę powietrzna z
      RAF/USAF

      I tak sie stało w rzeczywistości na kazdy z tych pol przegrali.

      Jednak kazdy z tych elementów mógl zniszczyć Niemcy samodzielnie:)))


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • Gość: SJS Re: Ja kiedys postawiłem taką tezę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 05:59
        > Tu wąłsnie na tym forum napisałem, że Niemcy były skazane juz w chwili
        > rozpoczęcia wojny.
        A niby dlaczego? Bo tak piszesz? Niemcy były przegrane w momencie gdy nie
        znaleźli kolaborantów wśród Polaków
        Niemcy były przegrane gdy obłęd Hitlera uniemożliwił wykorzystanie nastrojów
        antystalinowskich na Ukrainie i w samej Rosji
        Przecież n apoczątku witano ich jak wyzwolicieli, większość ludności Leningradu
        czekała na początku na Niemców jak na zbawienie

        > Niemcy nie byli w stanie wygrać wojny lądowej z ZSRR>
        Byli - argumenty jak wyżej

        > Niemcy nie byli w stanie wygrać wojny morskliej z UK>
        Byli w stanie - do momentu gdy włączyły się USA
        > NIemcy nie byli w stanie wygrac wojny ekonomicznej polegającej na
        produkowanie
        > kilku nastepnych jednostek w miejsce zniszczonych, tu przegrali z przemysłem
        i
        > kapitałem amerykańskim.>

        i to prawda - jedyna prawda którą piszesz




        • hierowski Re: Ja kiedys postawiłem taką tezę... 12.05.05, 17:04
          "Dostawy lend lease można pominąć"? Bez nich Niemcy pewnie by się dopiero
          zatrzymali na Uralu. Związek Sowiecki dostał 11 tys. czołgów, 18 tys. samolotów
          i pomoc żywnościową w wysokości 4,5 mln ton. Ciekawe jak by mu sie walczyło bez
          tego wszystkiego?

          ps. Negocjacje w sprawie spłaty zaciągniętych przez Sowietów, w ramach Lend-
          Lease Act, kredytów trwały do 1972. Kredyty te uległy prawie w całości
          umorzeniu.



    • Gość: Lechu Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dsl.vianetworks.de 12.05.05, 17:07
      Oficjalna historia Rosji jest pełna konfabulacji, więc jeszcze jedno kłamstwo- którego na dodatek nie sposób udowodnić- nie zaszkodzi. W obliczu dzisiejszego niedostatku w Rosji i oczywistej, postępującej degradacji znaczenia tego kraju, trzeba ludziom jakoś poprawić humor. A więc opowiada się bajki. W końcu coraz mniej ludzi żyje, którzy pamiętają, jak cienko było, i jak niewiele brakowało do klęski. O tym, że do Berlina wjechali na amerykańskich samochodach, jedząc amerykańskie tuszonki, paląc amerykańskie papierosy, i w amarykańskich butach - nie wiedzą, bo już w czasie wojny nie wolno było o tym mówić.

      Rozmiary amerykańskiej pomocy dla Rosji można pojąc czytając statystyki. To lektura trudna do strawienia dla prostaków. A że lud sowiecki nigdy nie widział tych tysięcy marynarzy, którzy z narażeniem życia wozili Rosjanom wszystko, co potrzebne do prowadzenia wojny - tych nikt tam nie widział, bo nawet w Murmańsku "wdzięczny sojusznik" zabraniał im schodzenia z pokładu.

    • starymason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 12.05.05, 19:10
      uwazam ze niemcy byly w stanie wtgrac z zsrr. Zalozmy ze do ataku dochodzi w
      1943 roku. Niemcy panuja w calej europie, pokonanie anglii to byla kwestia
      czasu i jakiegos normalnego dzialania. Nie ukrywajmy we wrzesniu 1940 roku
      mysli hitlera byly juz w rosji a nie przy bitwie o naglie.Potencjal gospodarczy
      niemiec po zajeciu francji byl kilkakrotnie wyzszy od angielskiego i bylo
      kwestia czasu kiedy naprodukuja tyle samolotow ze w koncu wywalcza sobie
      panowanie w powietrzu, czub hitler jednak zaczal bombardowac miasta zamiast
      lotnisk i fabryk jak w poczatkowej fazie kiedy raf ciagnal osttakiem sil. Moza
      i ta bitwa trwal by rok ale w koncu by ja niemcy wygrali. Pozostake przewaga
      royal navy, ale cala jej potega by legla w gruzach wobec samolotow przeciez
      okrety bylyby bezbronne wobec nalotow. Dajmy na to przyklad ze anglicyby
      ustawili kilkanascie pancernikow i setki nisczycieli na kanale la manche
      spodziewajac sie inwazji. Za dwie godziny z tej potegi by nic nie zostalo po
      nalocie kilku tysiecy niemieckich samolotow. i wtedy kilkadziesiat wyborowych
      dywizji wspomaganych przez dziesiatki tysiecy samolotow wyladowaloby w anglii
      ktora by byla bezbronna.Po upadku metropolii niemcy zajmuja egipt ruszaj na
      bliski wschod gdzie lezy vichystowska syria i proniemiecki iran i irak gdzie
      nawet wybuchaly powstania antybrytyjskie.W indiach wrze, pozbawiona opieki
      kolonia gdzie mieszka tylko kilkaset tysiecy rodowitych anglikow a w wojsku
      anglicy sa tylko oficerami, upomina sie o swoje prawa. Niemcy by latwo ten kraj
      zajeli.Jest rok 1943 armia niemiecka atakuje rosje wraz z sojusznikami
      europejskim z trzech kierunkow Europy , kaukazu i azji srodkowej. Wojska
      niemieckie przekraczajace kaukaz i azje srodkowa sa entuzjastycznie witane
      przez narody tam mieszkjajce, spontanicznie tworza sie dywizje czeczeskie
      gruzinskie dagestanskie kalmuckie uzbecki i inne. Z europy niemiecka armia
      atakuje i w grudniu zajmuje moskwe , przemyslu nie ma gdzie ewakuowac po z
      rejonu azji srodkowej do uralu zblizaja sie niemieckie jednostki szybkie ktore
      zablokowaly kolej transsyberyjska i oddzilaly z dalekiego wschodu nie maja jak
      sie dostac do moskwy.W tym samym mniej wiecej czesie japonia atakuje rosyjski
      bezbronny daleki wschod, upadek zsrr to kwestia tylko miesiecy.Po zajeciu calej
      eurazji niemcy i japonia moglyby wypowiedziec wojne ameryce i mysle ze by ja
      wygrali. Bo potencjal militarny gospodarczy i demograficzny mieli by
      kilkakrotnie wyzszy.
      to jest moje zdanie na ten temat
      • Gość: Lechu Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dsl.vianetworks.de 13.05.05, 13:18
        Myślę, że Niemcy po złamaniu ZSRR nie byliby w stanie złamać USA. W tym leży cała ironia losu. Zwycięstwo nad sowietami pewnie byłoby przypieczętowaniem losu wielu narodów (w tym także Polaków), ale niczego by nie przesądziło. Większość zasobów NIemcy musieliby przeznaczyć na utrzymanie i kontrolę zdobytych terytoriów. Jak zawsze w historii, łatwiej zdobyć, trudniej utrzymać. Dlatego w nieuchronnej konfrontacji z USA Niemcy nigdy nie byłyby w stanie wykorzystać większość potencjału . Niemcy byliby w tym imperium w znacznej mniejszości i szybko musieliby spuścić z tonu w polityce wewnętrznej. Brakowałoby im lojalnych sojuszników. Ciekawe, jak długo sojusznikiem Niemiec pozostałaby Japonia? Dalszy wzrost potęgi Niemiec nie byłby im na rękę.

        Poza tym wszystkich odsyłam do statystyk. Od początku stulecia do Wielkiego Kryzysu, USA wyprzedziły wielokrotnie wszystkich rywali pod względem produkcji czegokolwiem. Samych samochodów osobowych produkowali w 1926 roku chyba (z głowy) 10 razy więcej, niż następny kraj w klasyfikacji, Niemcy. W czasie Wielkiego Kryzysu USA znacznie zmniejszyły produkcję, ale w 1940 było już po śliwkach. Wystarczyło, by rząd otworzył teczkę z zamówieniami.

        USA wygrały wojnę na dwóch frontach walcząc "jedną ręką", bez poważnej mobilizacji, bez militaryzacji gospodarki, ani na chwilę nie zmieniając poważnie życia społeczeństwa.

        KOnfrontacja z USA kosztowałaby Niemcy wiele więcej, bo USA dysponowałyby do tego czasu ogromnym potencjałem militarnym i praktycznym monopolem na broń jądrową. Trudno przypuszczać, że Zydzi wykradliby plany bomby atomowej dla Hitlera, tak jak zrobili to dla Stalina ;-)


    • windows3.1 tak 13.05.05, 14:10
      Jeśli pytanie jest o otwarcie 2/3 frontu, to moja odpowiedź brzmi "tak".

      Jeśli pytanie jest o również o politykę, gospodarkę i pozostałe aspekty
      militarne (wojna lotnicza, wojna morska) to nie wiem, bo nie znam ilościowych
      szacunków dotyczących np roli LendLease w wyposażeniu RKKA i roli nalotów w
      niszczeniu potencjału Rzeszy. Ale wydaje mi się, że też by pokonał.
      • Gość: NEMO Tak IP: 5.5R6D* / *.saix.net 13.05.05, 14:58
        Problemem Niemiec byly ogranczone zasoby materialowe, ludzkie i terytorialne.
        Jednoczesnie gospodarka III Rzeszy byla na kilka lat przed wybuchem wojny
        nastawiona na wojne i bez wybuchu wojny nastapila by zwykla ekonomiczna
        implozja. Po wybuchu wojny nie bylo lepiej ale, przynajmniej przez chwile nie
        trzeba bylo martwic sie o detale gdyz mozna bylo grabic mienie zajetych panstw -
        co tez starczylo na krotki okres czasu. Nalezy zachowac troche trzezwosci.
        ZSRR w tamtych czasach to 80% terytorium Europy i 50% terytorium Azji a Niemcy
        nawet nie dotarli na wschodzie do granic kontynentu.
        Tutaj byla taka dyskusja o niemieckich stratach, ktore moze wynosily
        miesiecznie tylko 1% stanu wojska ale sie kumulowaly i byly nie do
        przetrzymania dla 80 milionowego narodu. Zalozenie, ze Wielka Brytania a
        pozniej ZSRR padna jak zmruszala szopa przy pierwszym uderzeniu nie sprawdzilo
        sie i od tego momentu moglo byc tylko coraz gorzej.
        Czas gral na korzysc ZSRR a na niekorzysc Niemiec i wystarczylo tylko madrze
        czekac.


        Pozdrawiam
        • x2468 Re: Tak 13.05.05, 17:05
          Wartosc produkcji militarnej w 1943 roku w Sowiecji odpowiadala prawie produkcji
          niemieckiej odpowiednio 13,9 miliarda$ ZSSR,13,8 miliarda Niemcy.Wynika z tego
          ze pomoc Aliantow miala decydujace znaczenie.Tym bardziej ze ZSSR np. nie
          produkowal wysokooktanowych bezyn lotniczych(dlatego praktycznie nie mieli
          lotnictwa bombowego)Produkowali zdecydowanie zbyt malo samochodow,a
          przedewszystkim materialow wybuchowych.Nawet nie 50%wlasnego
          zapotrzebowania.Pierwsza pomoc nadeszla juz w 1941 roku.360tysiecy ton sprzetu.W
          1942 roku 2 miliony 453tysiace ton w 1943-4miliony 794 tysiace ton w 1944 6
          milionow217622 tony i jeszcze w 1945 3miliony 673tysice ton.To byl sprzet
          wojskowy-Bez zywnosci.Przez morze polnocne dostarczono 22,7% mniej wiecej tyle
          samo przez Bliski Wschod 23,8 %Natomiast przez Pacyfik ponad 47% dostaw.
          • windows3.1 dzięki, teraz będzie trudne 13.05.05, 17:57
            czy spotkałeś się gdziekolwiek z informacjami typu jaki odsetek czołgów (etc),
            dostarczonych na front w roku 1943, pochodził z LendLease?

            Bo ja nie mam zielonego, ale to zielonego pojęcia. Nie wiem czy to było 5%, 20%
            czy 50%.
            • x2468 Re: dzięki, teraz będzie trudne 13.05.05, 18:15
              Niestety nie.Lecz sprobuje poszukac.Wazne jest jednak jeszcze cos innego
              Sovieckie czolgi nie mialy radiostacji.A wiec aby sie porozumiec w czasie
              walki,czolgi musialy sie zatrzymac i zalogi pogadac.Stosowano rowniez
              sygnalizacje horagiewkami.Radiostacje czolgowe dostarczyli amerykanie.cena
              radiostacji to drobny ulamek ceny czolgu.Jednak jej znaczenie bylo
              niejednokrotnie wieksze od wartosci tanku.To tylko jeden przyklad.A bylo takich
              elementow duzo.
            • dreaded88 Re: dzięki, teraz będzie trudne 13.05.05, 19:02
              www.battlefield.ru/lendlease/intro.html
              (możesz sobie, korzystając z reszty battlefield.ru te % czołgów w przybliżeniu
              wyliczyć).

              www.1jma.dk/articles/1jmaarticlelendlease.htm
              orbat.com/site/sturmvogel/SovLendLease.html
              P.S. Niemcy by wygrali.
              • windows3.1 moje wyliczenia 16.05.05, 13:41
                wielkie dzięki za linki. Porobiłem sobie różne zestawienia i mam raczej
                mieszane uczucia.

                W kategorii kluczowego sprzętu bojowego (czołgi, samoloty) aliancka pomoc jest
                średnio znacząca, choć z pewnością nie marginalna: między 9% (czołgi) a 13%
                (samoloty), wszystko liczone dla lat 1942-1943 (innych danych nie mam).

                W kategorii amunicji, paliw, żywności, sprzętu pomocniczego i surowców,
                aliancka pomoc jest znacząca albo wręcz kluczowa: od mięsa (15%), cukru 30%),
                ciężarówek (19%), przez opony (30%), materiały wybuchowe (33%), miedź (45%),
                aluminium (55%), paliwo lotnicze (59%; ale paliwo samochodowe tylko 3%!) po
                lokomotywy i wagony (80-82%) czy szyny (93%).

                Jakie jest znaczenie poszczególnych kategorii dla wyniku wojny, ciężko mi
                powiedzieć. Pewnie Sowieci mogli się obyć amerykańskiego mięsa i cukru. Nie
                wiem co się robi z miedzi i aluminium, ale pewnie coś ważnego. Więc wygląda na
                to, że Sowietom byłoby ciężko, może nie tyle powalić Niemców w latach 1944-
                1945, ale przetrwać przetrwać lata 1941-1943.

                PS. Dane o czołgach również z members.aol.com/xbutchx/.
                • x2468 Re: moje wyliczenia 16.05.05, 15:56
                  Zapomniales o najwazniejszym.Samochodach ciezarowych i terenowych
                  osobowych.(jesli sie nie myle to razem 500 tysiecy.Niektorzy mowia o 800
                  tasiacach Prawie 100%w pierwszych latach wojny.Pozniej budowali w ZSSR jednak
                  dzieki fabrykom z USA,licencjom,kadrze wyszkolonej przez Amerykanow i
                  Anglikow.Do tych budowanych w ZSSR 100% gaznikow pochodzilo z USA.Amerykanie
                  dostarczyli ponadto 2 miliony opon samochodowych.Tkaniny na mundury i jak
                  pisalem 100% kabli telefonicznych.Nawet zlota nic na epolety oficerskie.
                  Jesli chodzi o materialy wybuchowe to jak napisali sami Rosjanie ponad polowa
                  pochodzila z USA.Twoj blad bierze sie pradopodobnie z tego ze USA dostarczylo
                  100 pre tysiecy toluenu,Ktory sowieccy znitrykowali do trojnitrotoluenu.W ten
                  sposob otrzymali(sami wyprodukowali)okolo 120 tysiecy trotylu czyli TNT.Proces
                  ten jest bardzo prosty(w przeciwienstwie do produkcji toluenu)Mozna TNT
                  otrzymywac w np kuchni.Gotuje sie toluen w mieszaninie.Czli statystycznie masz
                  racje.Jednak czy ta statystyka mowi cala prawde?Benzyny lotnicze dostarczane
                  podobnie.Alianci dostarczali to powyzej 100 oktanow.Ta gorsza produkowali
                  sowieccy.Tylko ze na tej gorszej to lataly kukuruzniki.Lepsze samoloty nie.
                • Gość: nemo Re: moje wyliczenia IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 19.05.05, 18:03


                  Sowjecka wojenna produkcja czolgo

                  1941 (ostatnie 6 miesiecy)

                  lekkie czolgi
                  T-40 - 41
                  T-50 - 48
                  T-60 - 1818

                  srednie czolgi
                  T-34 3014

                  ciezkie czolgi

                  KV-1 - 1121
                  KV-2 - 232
                  ------------------------------------------------
                  1942

                  T-40 - 181
                  T-50 - 15
                  T-60 - 4474
                  T-70 - 4883

                  T-34 - 12533

                  KV-1 - 1753
                  KV-1S - 780
                  --------------------------------------------------
                  1943

                  T-70 - 3343
                  T-80 - 120

                  T-34 - 15529
                  T-34/85 - 283

                  KV-1S - 452
                  KV-85 - 130
                  IS-2 - 102
                  --------------------------------------------------
                  1944

                  T-34 - 2995
                  T-34/85 - 11778

                  IS-2 - 2252
                  --------------------------------------------------
                  1945 (pierwsze 6 miesiecy)

                  T-34/85 - 7230
                  T-44 - 200

                  IS-2 - 1500

                  Calkowita ilosc T-34 wszystkich wersji 06.1941-06.1945 : 53282 czolgow.

                  Dodatkowo otrzymala SA 1683 lekkich i 5488 srednich czolgow od USA i 5218
                  srednich od UK i Kanady (Land-Lease.)

                  Zrodlo
                  Soviet/Russian Armor and Artillery Design Practices: 1945 to Present von
                  Andrew W. Hull
                  David R. Markov
                  Steven J. Zaloga
                  ISBN 1-892848-01-5
                  Darlington Productions
                  wydano 1999
                  • Gość: NEMO Re: moje wyliczenia IP: 5.5R6D* / *.saix.net 19.05.05, 20:53
                    Nie mam swoich wyliczen ale mozna do dyskutowanego tematu podchodzic w dwojaki
                    sposob - mowiac o ciezarowkach albo czolgach.
                    Z tego co napisal niezastapiony Kolega "nemo" wynika ciekawa refleksja -
                    produkcja czolgow T 34 systematycznie rosla niezaleznie od innych statystyk
                    przytaczanych wczesniej ( a moze wbrew tym statystykom ), ktore mialy wskazywac
                    na mozliwosc kompletnego zalamania sie Rosji.


                    Pozdrawiam
                    • Gość: Aso Re: moje wyliczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:23
                      Rosła m.in. dlatego, że dostawali od Amerykanów aluminium. Bez tego aluminium
                      nie byłoby silników W-2, a bez silników nie byłoby T-34.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: NEMO Re: moje wyliczenia IP: 5.5R6D* / *.saix.net 20.05.05, 11:02
                        Rzecz polega w na tym, ze w tych dyskusjach podrzucamy dane czastkowe i
                        probujemy nimi podbudowac jakas teze. Na podstawie powyzszych dwoch wypowiedzi
                        mozna zadac kilka pytan:

                        1. Jaki jest zwiazek miedzy iloscia ciezarowek, iloscia czolgow ( i kazdego
                        innego sprzetu )a miara wysilku wojennego danego kraju?

                        2. Jak kazdy z tych elementow wplywa na zdolnosc prowadzenia skutecznych
                        dzialan wojennych?

                        3. Czy moga byc analizowane w oderwaniu od innych aspektow?

                        4. Czy istnieje mozliwosc spadku klasycznych wskaznikow gospodarczych przy
                        jednoczesnym zachowaniu zdolnosci prowadzenia skutecznych dzialan wojennych?

                        5. Na ile byly realnie ograniczone zasoby ( ludzkie materialowe itd )Rosji oraz
                        III Rzeszy?

                        6. Mozna te ograniczenia porownac?


                        Pozdrawiam
      • windows3.1 rola nalotów 16.05.05, 13:12
        "...roli nalotów w niszczeniu potencjału Rzeszy..."

        przejrzałem właśnie szczegółowe dane dotyczące niemieckiej produkcji wszelkiego
        rodzaju pojazdów bojowych i stało się dla mnie jasne, że alianckie naloty nie
        miały tu wielkiego znaczenia.

        W zdecydowanej większości kategorii (w tym wszystkich kluczowych: czołgi,
        transportery opancerzone, działa samobieżne różnych podkategorii) szczyt
        produkcji przypada na rok 1944, a średnia miesięczna produkcja za ten okres
        jest o 30% wyższa niż średnia produkcja miesięczna za rok 1943.

        Ba, jeszcze w roku 1945, w warunkach utraty Francji, większości krajów Europy
        środkowo-wschodniej, a potem również Prus Wschodnich, Śląska i Pomorza, średnia
        miesięczna produkcja była o 53% wyższa niż średnia z roku 1942.
    • Gość: Grzesiek Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 19:35
      W sytuacji, gdy USA by niie pomogły ZSRR, Niemcy by spokojnie wygrali. Można popatrzeć na zestawienia:
      www.onwar.com/articles/f0302.htm
      dla 1941 ma się to : państwa Osi (z okupowanych nie podali Belgii, Holandii, Danii, Norwegii, Polski, Czechosłowacji) mają 715 mld$, zaś ZSRR + Anglia ma 703 mld$.

      dla 1942 jest to już stosunek 705 mld$ dla Osi i 627 mld$ dla Aliantów, przy czym produkt dla ZSRR zmniejszył się z 359 mld$ w '41 do 274 mld$ w '42 (25%).

      Gdyby nie przystąpienie USA do lend leasu dla ZSRR, już od października 1941r, ZSRR by padło.
      • Gość: NEMO Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: 5.5R6D* / *.saix.net 13.05.05, 22:15
        Szanowni Panowie. Nie raz juz w historii statystyki byly sobie a zycie sobie.
        Przepraszam, ale na dluzsza mete Niemcy nie mieli szans, widac to we ws. Tak
        jak Japonia - jesli nie udalo sie powalic przeciwnika za pierwszym uderzeniem
        przegrana byla kwestia czasu. Pozwole sobie powrocic do mego "konika" czyli
        wojny burskiej. Wielka Brytania bedaca u szczytu militarnej potegi nie
        potrafial wygrac z pospolitym ruszeniem. Na papierze, w swietle statystyk
        tamten konflikt mial trwac 3 miesiace a trwal 3 lata i zakonczyl sie w sposob
        polityczny nie druzgocacym militarnym zwyciestwem.
        I jeszcze jedno. Warto przecztac dokladnie tekst z podanego linku, gdyz, mimo
        skrotowosci, podaje kilka ciekawych stwierdzen, ktore nie koniecznie zgadzaja
        sie z twierdzeniami Kolegow.


        Pozdrawiam



        • x2468 Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 13.05.05, 23:24
          Owszem sa roznice.Np powyzsza statystyka podaje ile dostarczono materialow
          wybuchowych gotowych.Nie podaje ile polsurowcow np.toluenu.A to wlasnie z
          dostarczonego przez aliantow toluenu rosjanie gotowali trojnitrotoluen(co moze
          zrobic kazdy kto ma na to ochote)Z innych danych wynika ze dostarczono Sowietom
          ponad 22000 pojazdow pancernych.Kiedy Niemcy zaczynali plan Barbarosa mieli tych
          pojazdow okolo 3600.Alianci dostarczyli ponadto 100%kabli telefonicznych i
          telefonow polowych.Prawie wszystkie radiostacje(okolo 500000).
          Decydujace byly dostawy w pierwszych miesiacach wojny,kiedy Armia Czerwona
          stracila 56%broni strzeleckiej,69%przeciwpancernej,59%dzial polowych i
          mozdziezy,72% czolgow i 34% wszystkich samolotow.Stracili ponadto okolo 3
          miliony zolnierzy.Jak dlugo mogli jeszcze wytrzymywac takie ogromne straty?Tym
          bardziej ze stracili czesc przemyslu,wcale nie mala.Prwie wszystkie fabryki na
          Bialorusi i duza czesc na Ukrainie.(czesc zdolali ewakuowac za Ural).
          • Gość: NEMO Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: 5.5R6D* / *.saix.net 14.05.05, 07:23
            II wojna swiatowa byla skomplikowanym zjawiskiem roznych wspolzaleznosci - tu
            sie wszystko zgadza. Jednoczesnie pytanie , jak dlugo mozna ponosic wysokie
            straty, odnosi sie do obu walczacych stron.
            Dyskusja o znaczeniu dostaw z Zachodu dla Rosji toczy sie od dziesiecioloeci z
            tym samym rezultatem, gdyz nikt nie wymyslil formuly, ktora odpowie
            jednoznacznie na pytanie " co by bylo gdyby bylo". Strony tejze dyskusji
            uwypuklaja fakty, korzystne dla postawionej tezy - tak jak to ma miejsce tutaj.
            Dzisiaj wiemy, ze niemieckie uderzeni na Rosje nie zadalo blyskawicznego
            smiertelnego ciosu jak tego sie spodziewano. Impet uderzenia slabl a pierwszej
            zimy Niemcy staneli wobec powaznego kryzysu pod Moskwa. Niektore publikacje
            uwazaja, ze to byl moment przelomowy, po ktorym Niemcy nie odzyskali
            poprzedniej dynamiki i byli skazani na przegrana.
            Mozna np zastanowic sie jak obie armie byly przystosowane do istniejacych na
            Wschodzie warunkow klimatycznych i terenowych i jakie byly tego konsekwencje.
            Jakie mialo znaczenie terytorium, na ktore mozna bylo sie wycofac, czy tez
            przeniesc zaklady przemyslowe. Przeciez dostawy, jesli o tym mowimy trzeba
            gdzies wyladowac it., itp.
            Wojna zakonczyla sie absolutna i bezwarunkowa kapitulacja Niemiec. Czy o tym
            samym myslimy mowiac, ze Rzesza by pokonala Rosje? I w druga strone, czy tak
            miala sie zakonczyc wojna w przypadku wygranej Rosji? Czy taki scenariusz bylby
            mozliwy?


            Pozdrawiam
            • Gość: miki Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.05, 09:24
              O tym wlasnie piszemy.Zima zatrzymala ofensywe niemiecka,nie zatrzymala
              natomiast dostaw dla ZSSR.Te pare miesiecy pozwolilo na uzupelnienie
              sprzetu,lepszego o cale epoki od tego ktorym dysponowala Armia Czerwona na
              poczatku wojny(kto widzial np ZISa 5,wie o czm mowie).Tak ze kiedy przyszla
              wiosna 42 roku,przed Niemcami stala inna armia.Nie nalezy zapominac
              wysilku,szczegolni Brytyjczykow.Oddawali czesc tego,czego im samym
              brakowalo.Oddawali czolgi,dziala,samoloty w tym Hurricane i Spitfire.Zywnosc
              byla racjonowana na Wyspach,pomimo to dostarczana do ZSSR.Odbywalo sie to
              olbrzymim kosztem spoleczenstwa Krolewstwa.Koszty te nie zostaly zrekompensowane
              do dnia dzisiejszego.Imperium na ich skutek sie zalamalo.
              Dlatego jest nieuczciwe negowanie tej pomocy.Pokonanie Niemcow bylo mozliwe
              wylacznie dzieki wspolpracy wszystkich Aliantow.Twierdzenie ze ZSSR bylo w
              stanie samo pokonac Rzesze jest dowodem na ignorancje lub obrzydliwym klamstwem.
        • Gość: Grzesiek Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 14:10
          Statystyki oczywiście nie podają całej prawdy, ale tutaj można bez statystyk rozważyć sytuację: gdyby nie dostawy wszystkiego od Aliantów, na wiosnę '42 Niemcy by poszli dalej. Zima ich zatrzymała, fakt, ale nawet w pierwszej połowie '42, z gigantyczną pomocą, ZSRR nie przeprowadziło miażdżącego kontruderzenia, raczej były to bardzo zacięte wyrównane walki. To, co już pisali koledzy wyżej - do 2/3 strat w broni i przemyśle stawiło ZSRR w krytycznej sytuacji i sami by z niej nie wyszli.

          Co do wojny burskiej - zupełnie inna taktyka i technologia, zupełnie inne położenie strategiczne. Tutaj się nie inwestowało całych sił imperium, po prostu jedna, trochę większa, wojna kolonialna. Oczywiście, pokazała, że nigdy nie można lekceważyć przeciwnika i najlepsze plany czasem nie wypalą (zupełnie jak w czasie wielkiej wojny i planów Schlieffena).
          • Gość: NEMO Co do wojny burskiej IP: 5.5R6D* / *.saix.net 14.05.05, 17:39
            Moral z teamtego konfliktu jest taki, ze nie zawsze statystyki, nawet te
            najlepsze, sa w stanie dac nam prosta odpowiedz.
            Nie byl to konflikt swiatowy ale wysilek Wielkiej Brytanii byl znaczny jesli
            zwazy sie, ze wiecej mieli tam wojska niz liczyla ludnosc Transvaal-u. Wiecej,
            swe wojska wysylaly rowniez Dominia, a samo imperium bylo u szczytu potegi.

            A co do konfliktu Niemcy - Rosja to stwierdzenie iz Niemcow zatrzymala zima
            jest jednym bardziej oklepanych frazezow. Tak w wielu wspomnieniach probowali
            sugerowac niemieccy generalowie, gdyz glupio bylo sie przyznac ,ze dostali kopa
            od "podludzi". Tak jest latwo i prosto. Byli wladcy PRL-u tez chetnie siegali
            do pogody jako usprawiedliwienia wszelkiego rodzaju katastrof.

            Pozdrawiam
            • windows3.1 zgadzam się 16.05.05, 13:57
              na początek link do starego wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=539&w=10043722&a=10043722, tam m.in. link do wyliczeń PKB stron walczących.

              a potem uwaga: zgadzam się że PKB trzeba traktować ostrożnie. Ten wskaźnik
              wydaje się nabierać znaczenia tylko w przypadku konfliktów długotrwałych: przed
              atakiem na Francję niemiecki PKB był wyraźnie mniejszy niż PKB Francji i W.
              Brytanii - a jednak Alianci przegrali.

              Niemniej dysproporcja między PKB niemieckim a radzieckim jest w latach 1941-
              1944 tak ogromna (ale jeszcze w 1940 radziecki był większy!), że zaczynam
              wątpić czy bez gospodarczej pomocy aliantów Ziutek Słoneczko by sobie poradził.
        • Gość: kaczkodan Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ds14.agh.edu.pl 30.06.05, 11:05
          > Szanowni Panowie. Nie raz juz w historii statystyki byly sobie a zycie sobie.
          > Przepraszam, ale na dluzsza mete Niemcy nie mieli szans, widac to we ws.
          Problem w tym ze Rosjanie nie mieliby tej "dluzszej mety" bez pomocy amerykanskiej.
          Osobiscie stoje na stanowisku ze Niemcy przy perfekcyjnej strategii mogli wygrac ta wojne. Przegrali na wlasne zyczenie. Koniec. Kropka.
    • Gość: stary mason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 09:45
      jak wy sobie wyobrazacie amerykanska pomoc dostarczana z usa do murmanska w
      sytuacji kiedy anglia i islandia by byla w rekach niemieckich, co drugi w
      konwoju statek musialby byc zbiornikowcem. Awogole to watpie zeby jakikolwiek z
      nich dotarl do celu, zsrr wsytuacji jaka opisalem byly skazane na
      zaglade.Mowiliscie o braku surowcow niemiec , po zajeciu zsrr sytuacja ta
      bylaby rozwiazana, przy odpowiedniej poityce niemcy mogli trzymac rosje rekami
      rosyjskimi , kozackimi itd. Usa w latach 40 wcale nie byly az taka potega jak
      sa dzis, mialy 150 miionow mieszkancow europa 400 milinow rosja 150 japonia
      120.Europa wraz z zsrr i japonia kilkanstoktpkrotnie przewyzszala potencjalem w
      tym czasie usa militarnym ekonomicznym i demograficznym. Usa by byly oblezona
      twierdza, nie bylyby w stanie tak naprawde niz przeprowadzic , moza poza
      operacjami na dalekim wschodzie, a to nie tam rozegralaby sie zasadnicza
      kampania tej wojny. Pozatym aemryka poludniowa byla w wiekszosci proniemiecka.
      • x2468 Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 14.05.05, 10:12
        Toc juz napisalem.Przez Murmansk szlo 23%pomocy.Reszta innymi drogami.Wartosc
        produkcji wojskowej USA w 1939 rokuwynosila 0,6 miliarda$ w 1943 37,5 miliarda
        $.Pod koniec wojny na lotniskach amerykanskich stalo ponad 120tysiecy samolotow
        gotowych do lotu.Tu lezala potega USA.Nowoczesny przemysl.ZSSR mialo rowniez jak
        niemcy zbyt malo surowcow.Nie chce mi sie szukac i pisac,lecz dostawy USA dla
        ZSRR obejmowaly rowniez surowce.Kauczuk,miedz,aluminium i stal.Samych szyn
        kolejowych cos okolo 1 miliona ton.Gdyby Niemcy pozyskali wszystkie sowieckie
        zrodla surowcow to prawdpodobnie i tak by nie wystarczylo.Poniewaz owszem w
        ziemi bylo wszystko,jednak ZSSR bylo zacofanym XIX wiecznym panstwem i nalezalo
        dopiero wybudowac kopalnie,zaklady przetworcze itd.
    • Gość: stary mason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 12:02
      zsrr posiadalo wszystkie surowce potrzebne do prowadzenia wojny niemcy by
      zajeli jeszcze bliski wschod z pokladami ropy, mam pytanie jakie zloza surowcow
      sa w usa poza zlozami ropy w teksasie i zatoce meksykanskiej, niby w czym
      przewyzszaja zloza rosyjskie, problem tkwil w rosyjskiej organizacji ale myzle
      ze niemcy by sobie z nia poradzili. Wez mi powiedz jaka droga mila ta
      amerykanska pomoc do zsr docierac przez arktyke. Bo wszedzie dookola zsrr by
      stacjonowali niemcy i japonczycy
      • azyata A jaki byłby wynik 14.05.05, 13:38
        III wojny światowej, gdyby rozpoczęła się w 1946 albo 1947?
        Czy koalicja USA - Wielkiej Brytanii i innych demokracji Zachodu poradziłaby
        sobie z ZSRR?
        Skoro się nie odważyli (mając wtedy monopol na broń jądrową) to widocznie nie
        uważali, że bez pomocy L-L sowieci są ciency jak polsilver.

        pzdr
        • Gość: Grzesiek Re: A jaki byłby wynik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 14:01
          Nie odważyli się tylko z powodu politycznej krótkowzroczności, tchórzostwa i wyczerpania narodów wojną. Konfrontację do końca lat '40 z ZSRR by wygrali Alianci dzięki przewadze posiadania właśnie broni atomowej. Później niestety ZSRR.
          • azyata Raczej dalekowzroczność 18.05.05, 08:23
            Po 45 latach wymarzony przeciwnik Ameryki rozpadł się sam, a zdominowane przez
            niego państwa satelickie z własnej woli szukają sojusznika w USA.

            pzdr
        • x2468 Re: A jaki byłby wynik 14.05.05, 19:24
          Typowo Soviecko azjatycki sposob myslenia.Jesli panstwo jest slabe,to nalezy
          natychmiast go napasc i ograbic.Ja mysle ze nikt normalny nie chcial nastepnej
          wojny.Szczegolnie Amerykanie nie mogli pojac ze ktos taki jak Stalin,wodz narodu
          ktory tak wiele wycierpial w skotek wojny moze zlamac wszystkie umowy dazac do
          nastepnej wojny.
          • azyata Argument porównawczy 18.05.05, 09:53
            Poza tym nie chodziłoby o napdnięcie i ograbienie, ale o wyzwolenie - podobnie
            jak w 1944 roku w zachodniej Europie. A nastawienie opinii publicznej do nowej
            wojny to sprawa zupełnie inna. U podstaw decyzji USA leżała raczej kalkulacja,
            niż wierność zasadom.

            Jest jeszcze inna - wręcz fundamentalna - kwestia dotyczaca naszego
            zagadnienia, mianowicie to, jak brak pomocy z Zachodu wpłynąłby na sposób
            prowadzenia wojny przez sowietów? Czy wtedy byłyby możliwe wielkie operacje z
            lat 1943-45?

            pzdr
            • Gość: Aso Re: Argument porównawczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 21:24
              > Poza tym nie chodziłoby o napdnięcie i ograbienie, ale o wyzwolenie -
              > podobnie jak w 1944 roku w zachodniej Europie. A nastawienie opinii
              > publicznej do nowej wojny to sprawa zupełnie inna. U podstaw decyzji USA
              > leżała raczej kalkulacja, niż wierność zasadom.

              To, że Amerykanie nie zaatakowali Sowietów w 45 nie wynikało ani ze strachu ani
              z kalkulacji, po prostu nie widzieli powodu dla którego mieliby to robić. W
              Stanach nie było żadnej doktryny o "nieuchronności konfliktu między komunizmem
              i kapitalizmem", nie było poczucia zagrożenia ze strony ZSRR, losem politycznym
              Polski, Czech, itp. też się mało kto przejmował. Nie było też jakiejś historii
              wrogości między USA a ZSRR - Stany były jednym z pierwszych państw które
              nawiązały z nimi stosunki dyplomatyczne a wymiana ekonomiczna w latach 30-ych
              była olbrzymia. Ktoś te "wielkie budowle socjalizmu" w końcu realizował a sami
              Rosjanie służyli na nich przede wszystkim jako siła robocza. W 1945 ZSRR dla
              Amerykanów to był sojusznik i partner w powojennym porządkowaniu świata.
              Proces "przejrzenia na oczy" był jeszcze przed nimi.

              > Jest jeszcze inna - wręcz fundamentalna - kwestia dotyczaca naszego
              > zagadnienia, mianowicie to, jak brak pomocy z Zachodu wpłynąłby na sposób
              > prowadzenia wojny przez sowietów? Czy wtedy byłyby możliwe wielkie operacje z
              > lat 1943-45?

              Tu bardzo dobrze kombinujesz. Prosta odpowiedź - nie byliby w stanie. Nie
              mieliby ani ilości sprzętu i amunicji niezbędnej dla narzucenia odpowiedniego
              tempa/natężenia walk ani zaplecza logistycznego niezbędnego dla wsparcia włamań
              o głębokości setek kilometrów.

              Pozdrawiam
      • x2468 Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 14.05.05, 19:19
        Jesli masz mape ZSRR to ja rozloz i popatrz.Okolo polowy szlo przez Alaske.Moze
        Twoja mapa tam nie siega?1/4 przez Murmansk,1/4 trasa podobna jak ta ktora wszlo
        na Bliski Wschod Wojsko Polskie z ZSSR.Oczywiscie problemem byla
        organizacja.ZSRR byl zacofany,inteligencja wymordowana.Niemcy z ich rasistowskim
        podejsciem rowniez nie mieli szans.Przynajmniej w ciagu paru pierwszych
        lat.Jesli mowa o zasobach naturalnych,to USA maja chyba wszyskie surowce .Moze
        troche zbyt malo boksytow.Jednak pod bokiem na Jamajce i Haiti jest ich wiecej
        niz potrzeba.Jest faktem ze dostarczali (Amerykanie) do ZSSR rowniez aluminium.
        • Gość: indis Okolo polowy szlo przez Alaske IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.05.05, 22:45
          A następnie do jakich portów?
          • Gość: Aso Re: Okolo polowy szlo przez Alaske IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 23:11
            Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczywiście, Władywostok. Przez Syberię
            dostarczono też dużo samolotów lotem.

            Tonażowo kierunki dostaw:

            Pacyfik 47%
            Zatoka Perska 24%
            Północ (czyli gł. Murmańsk) 23%

            Reszta to Morze Czarne (od 1945) i Arktyka (latem).

            Pozdrawiam
            • Gość: indis Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczywiście IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.05.05, 08:24
              "Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczywiście, Władywostok. "
              ... i tak przez całą wojnę, czy tylko do ataku na Pearl Harbor?
              • x2468 Re: Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczyw 17.05.05, 11:08
                Oczywiscie ze przez cala wojne.Wystarczy porownac date Pearl Harbor z ilosciami
                pomocy jaka szla do CCCP.
                • Gość: indis Re: Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczyw IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.05.05, 13:18
                  Ciekawe, jakimi statkami: tylko ZSRR+neutralne czy również US?
                  A Japan Navy nie protestowała?
                  • x2468 Re: Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczyw 17.05.05, 14:27
                    Czy ty naprawde niczego nie czytales czy palisz glupa?Przplatales sie tu z Big
                    Brother? Czy moze z Bravo?
                  • Gość: Aso Re: Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczyw IP: *.proxy.bosbank.pl / *.bosbank.pl 17.05.05, 15:54
                    125 statków obsługujących tę trasę Amerykanie przekazali (też w ramach Lend
                    Lease) pod banderę ZSRR więc, z prawnego punktu widzenia, Japończycy nie bardzo
                    mieli o co protestować - nie byli w stanie wojny z ZSRR. Niektóre statki nawet
                    przepływały cieśninę między Sachalinem a Hokkaido - technicznie japońskie wody
                    terytorialne.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: indis Re: Pietropawłowsk, Nikołajewsk, Magadan i, oczyw IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.05.05, 16:10
                      ASO, thx za wyczerpującą odpowiedź.
                      Również pozdrawiam
    • wujcio44 Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 14.05.05, 14:40
      Prwidłowa odpowiedż brzmi: albo by wygrał, albo by przegrał.
      • Gość: NEMO Czekam na odpowiedz IP: 5.5R6D* / *.saix.net 14.05.05, 17:29
        Na czym mialo polegac pokonanie Rosji przez Rzesze lub na odwrot( pozostawiwszy
        inne dzialania w calkowirej izolacji)? Najpierw sprecyzujmy te pojecia nim
        popadniemy w roznego rodzaju euforie.


        Pozdrawiam
    • Gość: stary mason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:33
      na zajeciu terytorium przeciwnika , w miare jego kontrolowaniu i wykorzystaniu
      jego surowcow i polozenia strategicznego
      • Gość: NEMO Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: 5.5R6D* / *.saix.net 16.05.05, 15:34
        Jezeli tak, zajac tereny przeciwnika, prosze spojrzec na mape i zobaczyc ile
        terytorium zajeli Niemcy a ile bylo jeszcze przed nimi. Takie drobne cwiczenie
        da wiele do myslenia. Osobiscie uwazam, ze w kategoriach zajecia terytorium
        zyjemy w swiecie fantazji.


        Pozdrawiam
        • x2468 Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 16.05.05, 15:59
          Popatrz na przedwojenna mape.Tam bylo jeszcze jedno panstwo.Nazywalo sie Mandzuko.
          Ponadto wazna byla europejska czesc ZSSR.Reszta byla bez wiekszego
          znaczenia.Mogli sobie ja spokojnie odpuscic.
    • Gość: stary mason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 16:02
      nie mowimy o sytuacji z 1941 tylko o mojej hipotezie ataku [watek wyzej]
      pozatym nie widze sensu zeby niemcy mieli zakladac placowki na ogromnych
      polaciach syberii gdzie co najwyzej zagrazaliby im hodowcy reniferow i gdzie
      nie ma zadnego przemyslu. Wystaczylaby czesc europejska , ural i azja srodkowa
      gdzie mieszkaloaby 90% ludnosci i bylo prawie 100% przemyslu. Dzis tez za
      uralem zuje tylko 20 milinow rosjan ktorzy zuja w miastach oddalonych od siebie
      o tysiace kilometrow. W razie czego na rosyjski daleki wschod moglaby wkroczyc
      z mandzurii japonia.
      • Gość: NEMO Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: 5.5R6D* / *.saix.net 16.05.05, 16:49
        Pozwole sobie nie zgodzic sie z Kolegami. Czesc azjatycka Rosji liczyla sie tak
        samo jak czesc europejska. Podejrzewam, ze Koledzy lekcewazaco machaja reka,
        gdyz nic innego nie pozostalo.
        Ciekawe, co robila rodzina mojej Mamy miedzy 1940 i 1946 oraz 1956 rokiem na
        tamych terenach. Zapewniam Kolegow, ze nie zajmowali sie pasaniem reniferow czy
        polowaniem na zwierzeta futerkowe.CZy praca przy budowie magistrali kolejowych,
        praca w kopalniach czy budowie kolejnych miast o czyms nie swiadczy - to bylo w
        czasie wojny, w czasie najciezszych walk na froncie wschodnim.
        Czy nie jest historycznym, ciekawym przypadkiem, ze tylko do Moskwy udalo
        dotrzec sie Polakom, pozniej Napoleonowi a jeszcze pozniej Niemcom. Fakt warty
        zastanowienia.
        Uwazam, ze te olbrzymie przestrzenie i bogactwa tam ukryte byly wielka szansa
        Rosji, ktora swiadomie lub przez przypadek byla wykorzystywana w krytycznych
        chwilach.


        Pozdrawiam
    • Gość: JOrl Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.05, 17:48
      Hitler wiedzial ze USA/Anglia beda stawialy na Rosje. Dlatego napadl na nia tak
      szybko jak mogl. W ksiazkach niemieckich czytalem ze Niemcy chcieli osiagnac
      linie Archangielsk, Nizny-Nowgorod-Wolga. Nic dalej. Duzo im do tego zabraklo
      ale w szczytowym swoim momencie mieli pod swoja wladza 50% potencjalu ludnosci
      Rosji. Jakby im sie ich plany udalo zrealizowac to by mieli z 80%. A wtedy to
      by zaden Stalin nie pomogl. Ani pomoc USA.
      Czesto sie mowi jak Niemcy glupi ze bez zimowego ubrania szli na Rosje. To nie
      calkiem tak. 30 dywizji mialo takie wyposazenie. Mieli zostac na tej rubiezy
      aby prowadzic "wojne kolonialna" z reszta Rosji. Malutka. Ludnosciowo.
      A armia glowna miala wrocic do Europy. I zajac sie Angla. Skutecznie. Wojna z
      USA miala byc w nastepnym pokoleniu.
      Dlatego USA MUSIALA pomagac ze wszystkich sil Rosji. Bo wiedziala co ja czeka.
      Zreszta dlatego przycisneli Amerykanie Japonie ultimatum jesienia 1941r aby nie
      odwazyli sie napasc na ZSRR z drugiej strony.
      Ja uwazam ze ZSRR ledwo, ledwo sie wybronil. Tez dzieki mozliwosci nieobawiania
      sie Japonii za co gwarantowalo USA. I mogl sciagnac wojska z Syberii pod Moskwe.

      A bombe atomowa Niemcy tez by mieli. Jakby z Rosja wygrali.

      Jak juz pisze. Ciekawe jest cos innego. Wiadomo ze Niemcy produkowali w
      wielkich zakladach benzyne z wegla. I naloty amer/bryt osczedzaly te zaklady. A
      juz mogla w 1943r spokojnie sie na tym skoncentrowac.
      Dopiero w polowie 1944r to zrobiono? Dlaczego? Bo przedtem chciano aby Niemcy
      jak najwiecej zabili Rosjan. No ale jak wyladowali we Francji to woleli miec
      latwiej.
      Tak ze chcieli sojusznicy aby Rosja nie przegrala i jak najwiecej niemieckich
      zolnierzy zabila, ale i miala jak najwieksze straty.
      Pozdrowienia

      • Gość: miki Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.05, 00:20
        Juz raz odpowiedzialem,lecz gdzies moja wypowiedz "wcielo"Zaklady produkcji
        bezyny syntetycznej w policach(Hydrierwerke Politz)po raz pierwszy bombardowano
        w wrzesniu 1940 roku.Poprawka byla po paru dniach.Wtedy Niemcy rozbudowali OPL
        ,lacznie z balonami zaporowymi.Ponadto nikt Sowietom nie zabranial bombardowania
        np Polic.Dlaczego tego nie robili?To jest dopiero zagadka.
    • Gość: stary mason Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 19:13
      wlasnie niemcy byli o wiele wyzej technologicznie od stanow wprodukcji nowych
      rodzajow broni. Podobno v-3 mila osiagnac nowy jork, to tylko hipotezy ale
      prawdopodobne. Samolory odrzutowe, nowe okrety podwodne itd. ameryknaie nie
      mieli takich fajnych zabawek
      • Gość: miki Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.05, 00:04
        Niemcy i Amerykanie mieli zupelnie inna filozofie podejscia do techniki.Niemcy
        zdawali sobie sprawe ze nie sa w stanie dorownac Amerykanom iloscia
        produkcji.Dlatego dazyli do doskonalosci.Amerykanie natomiast do jak najlepszej
        funkcjonalnosci i ilosci.Przykladem takiego podejscia jest..T34.dobry
        czolg,produkowany w wielkich ilosciach.Byly Niemieckie lepsze,produkowane w
        znacznie mniejszych ilosciach i przez to piekielnie drogie(kazde podwojenie
        produkcji powoduje spadek kosztow o 1/3).Jednak byly bez szans z wzgledu na
        ilosc tych slabszych T34.Inna sprawa byla unifikacja.Amerykanie i Sowieccy mieli
        pare rodzaji samochodow.Niemcy,tylko ciezarowych cos okolo60 modeli.Powodowalo
        to staly brak czesci zamiennych(do zunifikowanych mozna bylo zawsze wyciagnac
        cos z innej ciezarowki)Wiadomo ze tysiace zolnierzy niemieckich jezdzilo np po
        pare lub jedno lozysko do czolgow do Schweifurtu czy Erkna.(dzisiaj tak jest z
        japonskimi samochodami.Co pare dni cos sie zmienia i zaden sklad nie jest w
        stanie zgromadzic kompletu zapasowych czesci).Niemcy zrozumieli to,jednak zbyt
        pozno.Hitler czy Speer nakazal wszystkim budowac zen sam model Opla zwanego
        Blitz.Jednak bylo juz"po ptokach"
        Ponadto wierzyli Niemcy w Wunderwafe.Gdyby te pieniadze ktore utopili w roznych
        dziwnych projektach zaiwestowali w budowe broni sprawdzonych,to rowniez byloby
        dla nich bardziej korzystne.Gdyby to co kosztowaly rakiety na paliwo
        ciekle(V3)wlozyli w budowe latajacych bomb(V1),to zasypaliby anglie tymi
        bombami.Gdyby natomiast zaniechali budowy obu tych rodzaji broni i wydali te
        pieniadze i materialy na budowe samolotow,to rowniez moglo byc inaczej.
        Wroce jeszcze do filozofi jakosci.Niemcy stracili cale lata na doprowadzenie do
        uzytku V3.Stale cos sie psulo.Zawsze jakis drobiazg.Amerykanie podeszli do tego
        inaczej.Zamiast wydawac pieniadze na kosztowna super jakosc,uzyskali
        zdecydowanie lepsze efekty,mniejszym kosztem.A mianowicie zamiast montowac jeden
        doskonaly np przekaznik w rakiecie zamontowali trzy przecietne.Jesli sie jeden
        zepsul,byly jeszcze dwa.Zepsul sie drugi,byl jeszcze trzeci.Trzy nigdy sie nie
        psuly.Tak to robi sie do dnia dzisiejszego.W Jumbo Jecie jest trzykomputery
        glowne.Jesli jeden ulega awari pozostaja dwa dobre.Na promach kosmicznych sa
        takie same.Tylko ze piec.
      • Gość: Aso Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 00:08
        > wlasnie niemcy byli o wiele wyzej technologicznie od stanow wprodukcji nowych
        > rodzajow broni.

        Teza tyleż popularna co dyskusyjna. Pamiętaj, że najważniejszym
        programem "nowej technologii" dla Amerykanów był projekt Manhattan i zakończył
        się on sukcesem, czego nie można powiedzieć o wielu niemieckich programach,
        które co najwyżej były obietnicą. Patrząc strategicznie, to przy atomówce
        wszystkie te niemieckie odrzutowce, okręty podwodne itp. wyglądają bardzo blado.

        >Podobno v-3 mila osiagnac nowy jork, to tylko hipotezy ale
        >prawdopodobne.

        No właśnie, hipotezy. W realu rakiety międzykontynentalne pojawiły się dopiero
        dobre 10 lat po wojnie i nie należy sądzić żeby Niemcom udało się to wiele
        szybciej. A Amerykanie mieli B-36 który mógł zabrać atomówkę z Nowego Jorku do
        Berlina i jeszcze wrócić z powrotem. I to nie była hipoteza.

        >Samolory odrzutowe, nowe okrety podwodne itd. ameryknaie nie
        >mieli takich fajnych zabawek

        Tylko, że zabawki nie wygrywają wojen. Amerykanie mieli za to sporo mało
        efektownych ale bardzo praktycznych rzeczy które zwiększały efektywność wojska,
        np:
        - benzyny lotnicze 145-160 oktan
        - napalm (jeszcze nie w pełni doceniany)
        - zapalniki zbliżeniowe
        - radary artyleryjskie
        - polowe środki łączności
        - pełna motoryzacja wojska

        Odrzutowce też mieli. Trochę później ale za to o wiele bardziej praktyczne.

        Pozdrawiam
    • zwyczajny Refleksja dla obydwu stron.... 16.05.05, 21:36
      Cala dyskusja jest ciekawe i obie strony maja swoje racje , co czesciowo zalezy
      od zalozeń.
      • zwyczajny Hitler mogl wygrac. Dwa razy byl blisko wygranej 16.05.05, 21:39
        w 1941 roku opanowalby Moskwe gdyby nie opoznienie (wojna z Jugoslawia i Grecja)
        i gdyby nie wczesne pogorszenie pogody.
        w 1942 gdyby nie marnowal sil na zdobywanie Stalingradu (Wolga juz byla
        zablokowana) wlasciwie uzyl sil zo zajecia Kaukazu lub chociaz do odparcia
        radzieckiego uderzenia.
      • zwyczajny Stalin mogl wygrac sam... 16.05.05, 21:44
        majac 2-3 krotna przewage w 1941 roku (samych t34 mial chyba 1400, do tego 400?
        KW). Gdyby nie wymordowal sam swoich najlepszych oficerow (90% generalow, 80%
        pulkownikow itp). Prewencyjny atak proponowal Zukow ale oczywiscie bez
        dobrych oficerow nie mial on szans. Nawet dobre przygotowanie do obrony mogloby
        zatrzymac wojska niemieckie.
      • zwyczajny A w takiej sytuacji jak byla, to ZSRR bez pomocy 16.05.05, 21:45
        nie mial szans - jak to juz kilku wykazalo przekonywujaco moim zdaniem.
        Pzdr
    • Gość: nemo Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 17.05.05, 13:58
      nie , poniewaz straty w ludziach byly wyzsze niz zasoby(poznali to Niemcy juz
      w 41 roku!), bez zalogi nie pomoze nawet najlepszy czolg.
      • Gość: nemo R:sorry IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 17.05.05, 13:59
        o sorry naturalnie wojne wygralby zsrr.
    • Gość: JOrl O redundancji dla mike'a IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 20:30
      Gość portalu: miki napisał(a):

      > Niemcy i Amerykanie mieli zupelnie inna filozofie podejscia do techniki.Niemcy
      > zdawali sobie sprawe ze nie sa w stanie dorownac Amerykanom iloscia
      > produkcji.Dlatego dazyli do doskonalosci.Amerykanie natomiast do jak
      najlepszej
      > funkcjonalnosci i ilosci.Przykladem takiego podejscia jest..T34.dobry
      > czolg,produkowany w wielkich ilosciach.Byly Niemieckie lepsze,produkowane w
      > znacznie mniejszych ilosciach i przez to piekielnie drogie(kazde podwojenie
      > produkcji powoduje spadek kosztow o 1/3).Jednak byly bez szans z wzgledu na
      > ilosc tych slabszych T34.

      Nie calkiem tak. W koncu Niemcy mieli ograniczenie w surowcach. I to w stosunku
      do ZSRR ogromne. Tez i w stosunku do USA. Wiec chodzby dlatego z dostepnego
      zelazstwa bylo lepiej lepsze bronie budowac.
      A naprawde takie nedzne jakosciowo czolgi jak T34 to by sie wstydzili Niemcy
      budowac.

      > Ponadto wierzyli Niemcy w Wunderwafe.Gdyby te pieniadze ktore utopili w
      roznych
      > dziwnych projektach zaiwestowali w budowe broni sprawdzonych,to rowniez byloby
      > dla nich bardziej korzystne.Gdyby to co kosztowaly rakiety na paliwo
      > ciekle(V3)wlozyli w budowe latajacych bomb(V1),to zasypaliby anglie tymi
      > bombami.Gdyby natomiast zaniechali budowy obu tych rodzaji broni i wydali te
      > pieniadze i materialy na budowe samolotow,to rowniez moglo byc inaczej.

      Mowisz zapewno nie o V3 a V2, prawda? A V1 byly latwe do zestrzelenia. Ale
      fakt, zamiast V2 lepiej byloby zapewne nabudowac mysliwce do obrony Reichu. Np.
      odrzutowe.

      > Wroce jeszcze do filozofi jakosci.Niemcy stracili cale lata na doprowadzenie
      do
      > uzytku V3.Stale cos sie psulo.Zawsze jakis drobiazg.Amerykanie podeszli do
      tego
      > inaczej.Zamiast wydawac pieniadze na kosztowna super jakosc,uzyskali
      > zdecydowanie lepsze efekty,mniejszym kosztem.A mianowicie zamiast montowac
      jede
      > n
      > doskonaly np przekaznik w rakiecie zamontowali trzy przecietne.Jesli sie jeden
      > zepsul,byly jeszcze dwa.Zepsul sie drugi,byl jeszcze trzeci.Trzy nigdy sie nie
      > psuly.Tak to robi sie do dnia dzisiejszego.W Jumbo Jecie jest trzykomputery
      > glowne.Jesli jeden ulega awari pozostaja dwa dobre.Na promach kosmicznych sa
      > takie same.Tylko ze piec.

      No tu prezentujes "technike dla ubogich". Tak naprawde mysle ze pomieszales
      wyroby amerykanskie z niemieckimi w innym sensie. Ze np. radiostacje niemieckie
      byly wytrzymalsze na klimaty i inne blota od amerykanskich. I sie mniej psuly.
      Amerykanski zolnierz jak sie popsula radiostacja bral z magazynu druga. Bo bylo
      ich naprawde duzo.
      Jeszcze w Polsce pracowalem z elektronikiem ktory zaraz po wojnie pracowal z
      radiostacjami z demobilu. Niemieckimi jak i amerykanskimi. Wiec on twierdzil ze
      amerykanskie to byly takie slabe ze sie czesto psuly. A niemiecka wpadla w
      bloto ale wrzeszczala "Heil Hitler". I on byl fachowiec dlatego jemu wierze.

      Ale jakies elementy sterowania w rakiecie to troche cos innego. Oczywiscie ze
      systemy sa i byly (tez i u Niemcow) zwielokrotniane. Ale to nie tak jak Ty
      piszesz. Z przekaznikiem. Bo jesli taki jeden przekaznik cos zle zapracowal to
      i urzadzenie ktore je kontroluje musi osadzic ktory z nich jest jeszcze dobry.
      Bo to nie radiostacja ktora mozna wyrzucic i wziasc nowa. Jak rakieta leci to
      ocene co jest akurat zle nie jest prosta. Zla decyzja spowoduje strate rakiety.
      I nie sadze ze Niemcy cos tam glupiej robili jak Amis.
      Co do samolotow pasazerskich. Teraz. Oczywiscie ze sa systemy zwielokrotnione
      (nawet 4 krotnie). I do tego tak je robione aby te systemy byly opracowane
      przez rozne firmy. A jeszcze lepiej z roznych krajow. Aby wykluczyc jak
      najdalej ten sam blad. Bo sie go nie znajdzie.
      Sam obecnie konstruuje systemy sterowana maszynami gdzie sa systemy zdwojone. W
      Niemczech. I ich wspoldzialanie, bierzaca ocena ich dzialanie jest bardzo
      skaplikowana. Do tego sa normy liczace kilkaset stron. Z liczeniem
      prawdopodobienstw jak i analiza funkcjonalna. Software musza pisac rozni
      projektanci. Bez "zagladania sobie przez ramie". Do pisania software
      ograniczony zakres rozkazow jezyka. Rozne elementy hardware itd.
      Do samolotow (jeszcze) nie konstruowalem. Ale wiem jak to tam jest. Tam normy
      sa jeszcze wieksze. I amerykanskie i europejskie. Troche sie roznia ale sie
      ostatnio i tu harmonizuje.
      Z redundancja systemow to jest ogromna nauka.
      Masz wiedze o technice drogi mike z "Przegladu Techniki dla Mlodziezy". Ale nie
      przeszkadza Tobie tak "dokladnie" pisac. I jeszcze krytykowac inzynierow.
      Jakbys byl madrzejszy. A przeciez NIE jestes, prawda?
      Pamietam jak na tym forum niejaki Zulu z samej Szwecji pisal z podobnie pewna
      mina o elektronice. Mozecie sobie podac rece.
      Pozdrowienia

      • Gość: miki Re: O redundancji dla mike'a IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 21:45
        Spociles sie i coz.Szkoda czasu nawet na odpowiedz. Mowisz ze wstydzli by sie?
        Jakos nie wstydzlisie budowac wlasnie tych odrzutowcow,ktorych 60%rozbilo sie
        przy startach i ladowaniach Wlasnie z powodu kiepskiej jakosci.Probujesz byc
        zlosliwy,a wychodzi tylko nedza umyslowa.Ty piszesz o elektonice z dzisiejszego
        punktu widzenia.Gdyby von Braun mial Twoja olbrzymia inzynierska wiedze,to z
        cala pewnoscia obrzucilibyscie rakietami Polske w 1939 roku.To tylko brak Twojej
        wiedzy nie pozwlil tego zrobic.Przeciez pierwsza A2 wzniosla sie w powietrze w
        1934 roku.Dlaczego nie uruchumiono natychmiast masowej produkcji?
        Oczywiscie Ty wiesz ze uklady elektroniczne w niemieckich rakietach byly
        zwielokrotnione.To przyjmij do wiadomosci ze niczego nie wiesz.Zachowal sie
        kompletny opis wraz z schematem,zdjeciami i rysunkami technicznymi rowniez
        systemu sterowania V2.I nic tam nie jest zwielokrotnione.
        Zacytuje jeszcze wypowiedz Churchila w jego pamietnikach"Przecietna
        niedokladnosc obu tych broni (V1,V2)wynosila okolo 10 mil.Gdyby nawet Niemcy
        byli zdolni utrzymac intensywnosc ognia w granicach 120 strzalow dziennie i
        zadna rakieta nie zostala zestrzelona,wynik odpowiadalby tylko wybuchowi dwoch
        lub trzech jednotonowych bomb na mile kwdratowa tygodniowo"Jak widzisz chlopie
        mondralo Niemcy nie wstydzili sie produkowac tak niedokladnej broni.Dodam ze
        jedna rakieta V2 kosztowala 40000 RM za sztuke.Czy bylo to tanio? pewnie wiesz
        najlepiej.
        • Gość: JOrl Re: O redundancji dla mike'a IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 21:57
          Nie mike, po prostu cos tam przeczytasz i zabierasz sie za krytykowanie decyzji
          jakis inzynierow. Typowe gadanie pod budka z piwem.
          Inzynierowie popelniaja bledy. Ja tez. Ale ich przyczyny sa zupelnie inne jak
          opinie wyglaszane pod budka z piwem. Jak Twoje. I przeslanki do tych, moze
          pozniej okazujacych sie falszywymi, decyzji mialy tez swoje podstawy. Duzo
          szersze jak sie laikowi wydaje.
          Wiecej skromnosci mike. Bo sie i tak na tym naprawde nie znasz.
          A czytywalem Twoje bunczuczne opinie o technice juz na tym forum.
          I wybacz, ale naprawde znam sie na technice duzo wiecej jak Ty. Mam za soba
          paredziesiat lat konstruowania elektroniki.
          Pozdrowienia
    • Gość: JOrl I o benzynie dla mike IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 20:46
      Gość portalu: miki napisał(a):

      > Juz raz odpowiedzialem,lecz gdzies moja wypowiedz "wcielo"Zaklady produkcji
      > bezyny syntetycznej w policach(Hydrierwerke Politz)po raz pierwszy
      >bombardowano
      > w wrzesniu 1940 roku.Poprawka byla po paru dniach.Wtedy Niemcy rozbudowali OPL
      > ,lacznie z balonami zaporowymi.Ponadto nikt Sowietom nie zabranial
      bombardowani
      > a
      > np Polic.Dlaczego tego nie robili?To jest dopiero zagadka.

      Nie wiem co bylo w Policach. Wiem ze tych zakladow bylo pare w Niemczech. Nie
      wiem czy Police bombardowano. Jak tak to napewno nieskutecznie. Bo tak naprawde
      to Angl/Amerykanie mogli dopiero 1943r solidnie bombardowac. Mniejsze cele. W
      dziennych nalotach Amis, w nocy Anglicy mieli juz tak dobre systemy nawigacji
      ze w zaklady w nocy mogliby trafic. No i mieli solidne floty powietrzne.

      Naturalnie Sowietom nikt nie zabranial tych zakladow bombardowac. Tylko maly
      problem. Nie mieli czym! Przeciez sam jestes zwolennikiem tezy ze wszysto co
      Ruskie mieli to bylo od Amerykanow. Ale zapewne jak i ja nie slyszales ze
      dostarczono im setki 4 motorowych bombowcow, prawda? I systemy nawigacyjne aby
      w nocy trafic.

      Na samym poczatku wojny Rosjanie wyslali pare samolotow nad Berlin. Naturalnie
      w nocy i nawet nie wiem czy Wielki Berlin trafili. A potem szybko nie mieli
      lotnisk aby doleciec.

      Nie wiem mike czemu cos tam zaprzeczasz ze uwazam ze Amis do polowy 44r czekali
      ze zniszczeniem Niemcom tych zakladow produkujacych benzyne z wegla. Znajac
      Ciebie jestem pewien ze jakbys byl doradca Amerykanow to bys im dokladnie taka
      sama strategie polecil, prawda? Przeciez nienawidzisz i Rosjan i Nemcow. A wiec
      jak najwieksze ich wykrwawienie bys polecil. A to byla na to dobra przeciez
      metoda. A ze Amerykanie przed Toba na to wpadli to nie czuja sie zaraz tak
      urazony aby temu zaprzeczac!
      Pozdrowienia
      • Gość: NEMO Re: I o benzynie dla mike IP: 5.5R6D* / *.saix.net 18.05.05, 22:25
        Szanowni Koledzy,
        Byla juz tutaj dyskusja o bombardowaniach. Tak w skrocie.

        1. Anglicy przez dlugi okres czasu nie byli w stanie precyzyjnie bombardowac. A
        pozniej sir A. Harris uwazal, ze "precyzyjne" bombardowanie to lipa i wolal
        rownac miasta z ziemia.

        2. Amerykanie zas uwazali, ze sa w stanie bombardowac precyzyjnie - z roznych
        przyczyn to tez bylo pobozne zyczenie.


        Pozdrawiam
      • Gość: miki Re: I o benzynie dla mike IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.05, 00:26
        Jak zwykle cos slyszales tyko nie bardzo wiesz co.Jeszcze pod koniec wojny w
        marcu czy kwietniu 1945 roku Amerykanie bombardowali na prosbe Rosjan Zossen pod
        Berlinem.Pewnie wiesz gdzie jest Berlin i jak daleko mieli Sowieci z nad Odry,a
        jak daleko Amerykanie.Jak myslisz dlaczego S.nie zbombardowali Zossen
        sami?Pierwszy nalot na Berlina po tym bombardowaniu o ktorym piszesz w 1941
        roku mialo miejsce na przelomie kwietnia maja 1945 roku(!).Dokonali tego przy
        pomocy samolotow szturmowych.Dlaczego nie setek,jak piszesz czteromotorowych
        bombowcow?Moze oswiec nas i podaj jakie to bombowce dostarczyli Amerykanie Niemcom?
        Od poczatku wojny trwal spor co bombardowac.Elektrownie,zaklady produkcji
        benzyny syntetycznej czy szlaki komunikacyjne.Rozstrzygnal Hitler 24 wrzesnia
        1940 roku.Wtedy to Luftwaffe zbombardowalo Londyn.Jako odwet Brytyjczycy w noc
        z 25/26 tegoz miesiaca dokonali nalotu na Berlin.I tak dalej.Bombardowania
        elektrowni,fabryki lozysk przynosily zbyt duze straty.Podczas nalotu na
        Schweinfurt 14.10 43,Amerykanie stracili z 291 samolotow 77.121 bylo
        uszkodzonych.Efektem byl spadek produkcji o 10%.Prawdziwe niszczenie fabryk
        benzyny syntetycznej zaczelo sie 5 kwietni 1944 roku Zbombardowano
        Plesti,Blachownie,Wieden i Budapeszt.12 05 Police,Brüx,Merseburg,Tröglitz i
        Böhlau Wczesniejsze bombardowanai byly niemozliwe z wzgledu na zasieg
        samolotow,ponadto w rekach niemieckich byly pola naftowe Rumuni.Zauwazyles ze
        Sowieci nie mieli lotnisk.
        Sadzisz ze mam kochac mordercow milionow niewinnych ludzi?Pewnie dla Ciebie jest
        to bez znaczenia.Moze zapomniec?Ty pewnie wiesz kto to byl Kaligula.A przeciez
        to co on robil przy Twoich idolach bylo dziecinna zabawa.2000 lat temu.
      • Gość: Władca Pierścieni Re: I o benzynie dla JOrla IP: *.crowley.pl 19.05.05, 10:13
        JOrl:
        > Nie wiem co bylo w Policach. Wiem ze tych zakladow bylo pare w Niemczech. Nie
        > wiem czy Police bombardowano.

        Takich zakładów było więcej,
        ale akurat o Policach możesz poczytać tu:
        kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1214490&KAT=1292
        • Gość: NEMO Police - uwaga na marginesie IP: 5.5R6D* / *.saix.net 19.05.05, 14:43
          Z zaciekawieniem przeczytalem artykul o Policach. W Poludniowej Afryce firma
          SASOL, bedaca trzecim co do wielkosci producentem wegla w RPA, prawie cale
          wydobycie przetwarza na paliwo, smary, nawozy sztuczne oraz materialy wybuchowe
          ( przypuszczalnie wiele polproduktow) w trzech duzych zakladach ( SASOL 1 w
          Sasolburgu oraz SASOL 2 i 3 w Secundzie). Do momentu zniesienia sankcji benzyna
          z SASOL-u zaspakajala 45% krajowych potrzeb paliwowych. Proces uzywany jest
          zmodyfikowanym procesem niemieckim, co jednak nie znaczy iz zaklad obecny moze
          w swej strukturze przypominac fabryke z Polic.

          Pozdrawiam
          • Gość: miki Re: Police - uwaga na marginesie IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.05, 15:52
            Podobno sama technologia pochodzi od Forda.Byla pare lat temu awantura
            miedzynarodowa,poniewaz grupa historykow stwierdzila ze Ford,znany sympatyk
            Hitlera przekazal Niemcom ta technologie.
            Ciekawe jak ksztaltuja sie koszty takiej produkcji w RPA.Produkcja bowiem jest
            bardzo energochlonna.Na wyprodukowanie jednego litra bezyny zuzywa sie okolo 7
            ton wegla.Mysle ze przy dzisiejszych cenach wegla jest to niezbyt
            oplacalne.Chyba ze wegiel pochodzi z zloz powiezchniowych,polozonych daleko od
            jego odbiorcow.Jednak zawsze mozna go przerobic na energie elektryczna.
            • Gość: NEMO Re: Police - uwaga na marginesie IP: 5.5R6D* / *.saix.net 23.05.05, 10:26
              Jest to produkcja drozsza niz konwencjonalne metody. Kiedys podawano konkretne
              liczby ale nie pamietam. Nalezy natomiast pamietac o kilku rzeczach.

              1. SASOL posiada wlasne kopalnie, ktore dostarczaja wegiel bezposrednio do
              zakladu ( na skladowisko ) poprzez system przenosnikow tasmowych. O ile dobrze
              pamietam tylko dwie kopalnie pracuja metoda odkrywkowa.

              2. W zaleznosci od sytuacji rynkowej proporcje roznych polproduktow z procesu
              sa zmieniane. Mozna produkowac mniej benzyny a wiecej np nawozow sztucznych lub
              materialow wybuchowych.

              3. W ramach otymalizacji SASOL stara sie prowadzic wynmiane wegla z okolicznymi
              elektrowniami - wegiel nie nadajacy sie do procesu jest dobry dla elektrowni, w
              zamian otrzymujac to co mozna przetworzyc.

              4. SASOL jest jedna z bardziej rentownych firm RPA. Wiec chyba koszty o ktorych
              mowimy nie sa zaporowe. Ostatnio SASOL rozbudowal wlasna siec stacji
              benzynowych ( dawniej zasadniczo dostarczal surowiec) a wiec stal sie
              konkurentem znanych firm paliwowych.


              Tak to wyglada z grubsza.

              Pozdrawiam
    • azyata Pytania szczegółowe 20.05.05, 10:07
      Jakie rodzaje dział (i ile) dostali sowieci z USA i Wielkiej Brytanii?
      Czy Alianci zachodni produkowali i dostarczali amunicję typowych sowieckich
      kalibrów - np. 122 mm?

      pzdr
    • Gość: JOrl Jeszcze raz mike IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.05, 11:44
      Drogi mike, argumentujesz jak duze dziecko. Przyklad?
      Jak napisalem ze Amerykanie/Brytyj. nie bombardowali niemieckich zakladow
      produkcji syntetycznej benzyny juz w 1943r a dopiero w 1944 dlatego ze woleli
      zachowac miemiecka sprawnosc walki z ZSRR. Fakt, hipoteza. Czy prawdopodobna?
      Ja uwazam ze tak. Dlaczego?
      Napewno nikt mi nie wmowi ze to nie bylo to dla Aliantow zachodnich korzystne.
      Bo zwiekszalo wykrwawienie i Niemcow i Rosji. Dwoch tak naprawde wrogow.
      Oczywiscie byloby inaczej jakby Niemcy przez to mieliby pokonac Rosjan. To by
      zareagowali bo nie chcieli stanac sam na sam z Hitlerem. Ale juz w 1942r tego
      niebezpieczenstwa nie bylo.
      Ja napisalem ze, i tak uwazam, ze mogly byc skutecznie bombardowane te zaklady
      juz w 1943r. Nie wczesniej. Bo dopiero wtedy mieli alinci zachodni dopowiednie
      duze floty powierzne jak i systemy nawigacyjne do bombardowania w nocy.
      Co do skuteczniosci bombardowan zakladow benzyny. Mogla byc duzo wieksza jak
      bombardowanie przemyslu produkujacego uzbrojenia. Dlaczego? Bo te zaklady, z
      uwagi na zasade produkcji, byly na wielkim ale jednym obszarze, a budowa np.
      samolotow byla rozdrobniona na tysiace malych i srednich firm wytwarzajacych
      poszczegolne czesci.I to nawet wiele firm te same, tak ze zniszczenie paru nie
      stopowalo calej produkcji. Tylko koncowy montaz byl w wiekszych zakladch ale te
      mozna bylo, i tak robili Niemcy, "zabetonowac".
      Jesli chodzi o zasieg samolotow, to napewno mieli Ameryk/Bryt te mozliwosci
      conajmniej wiele zakladow benzyny osiagnac juz w 1943r. Sadze tez ze takie
      Police mogly byc nawet w nocy precyzyjnie zbombardowane. W koncu w sierpniu
      1943r skutecznie bylo zbombardowane przez Anglikow Peenemünde. No ale V2 byly
      niebezpieczne dla Anglikow. Nie dla Rosjan.
      Stad moje twierdzenie ze te zaklady produkcji benzyny nbyly celowo najpierw
      oszczedzane.
      Ale teraz drogi mike, spowrotem do Ciebie.

      Twoje slowa na moja teze o zamiarach zach. Aliantow wyzej opisanych:
      >Ponadto nikt Sowietom nie zabranial bombardowanianp Polic.Dlaczego tego nie
      >robili?To jest dopiero zagadka.

      A co to mialo znaczyc??? Przeciez oczywiste jest ze Rosjanie NIE mieli
      mozliwosci technicznych aby cos takiego zrobic! I to sam przyznajesz bo pozniej
      znowu Ty:
      >Pierwszy nalot na Berlina po tym bombardowaniu o ktorym piszesz w 1941
      >roku mialo miejsce na przelomie kwietnia maja 1945 roku(!).Dokonali tego przy
      >pomocy samolotow szturmowych.Dlaczego nie setek,jak piszesz czteromotorowych
      >bombowcow?Moze oswiec nas i podaj jakie to bombowce dostarczyli Amerykanie
      >Niemcom?

      No wlasnie potwierdzasz co ja napisalem. Ze Rosjanie NIE mieli mozliwosci
      bombardowania takich zakladow. No to po co piszesz ze powinni? Dziecinada. Z
      Twojej strony.
      I kpiac z Ciebie napisalem ze nie slyszalem aby Zachod dostarczyl Rosjanom 4
      motorowe bombowce. Bo tylko wtedy mogliby to zrobic. Tak ze i nie bede Ciebie w
      tym zakresie oswiecal.

      Nastepny Twoj cytat:
      >Sadzisz ze mam kochac mordercow milionow niewinnych ludzi?Pewnie dla Ciebie
      >jest
      >to bez znaczenia.Moze zapomniec?Ty pewnie wiesz kto to byl Kaligula.A przeciez
      >to co on robil przy Twoich idolach bylo dziecinna zabawa.2000 lat temu.

      Widzisz, drogi mike, nie o to chodzi. Tu jest forum Militaria a nie Propaganda.
      I mnie interesuje jak sie NAPRAWDE kiedys dzialo. Bo rzeczywistosc byla TYLKO
      jedna. Ale propaganda o rzeczywistosci moze ja prawie dowolnie przekrecac. Mowi
      sie ze historia jest nauka zycia. Ale TYLKO wtedy jak sie mowi o tym jak sie
      naprawde dzialo. Bo jak sie ja przekreca to sie samego siebie oszukiwac. I to
      jest dla samego siebie niebezpieczne. Dlatego ja podchodze chlodno, bez klapek
      na oczach, do historii. A ze mam dostep do niej z roznych stron, moge sobie
      wyrobic najblizszy rzeczywistosci jej obraz. I tylko o to mi chodzi.
      Co do Rzymian. Byli tez niezli mordercy. Czytales Cezara? Ja tak. To dlaczego
      oblegane przez niego miasta galijskie wolaly popelniac zbiorowe samobojstwa
      zamiast sie poddac?
      Tylko ze zwyciezcow sie nie sadzi. A pokonanych tak. I rzymska propaganda jest
      skuteczna juz 2000 lat. Byla naprawde dobra.

      Co do techniki w czasie 2WS. Juz mowielem. Niemcy przy swoich ograniczeniach
      surowcowych naprawde potrafili budowc technike na swiatowym poziomie. Taka jest
      prawda. A reszta to propaganda.

      Przypominam sobie jak to przed paru laty prowadzilismy na tym forum dyskusja o
      Tol Collect. System do zbierania oplat na niemieckich autostradach. Byly
      problemy techniczne z nim i pamietam jak rechotales z nieudolnosci niemieckiej.
      I co? Funkcjonuje, prawda? I jest prespektywiczniejszy jak dowolny inny na
      Swiecie, prawda? A problemy techniczne byly. Pisalem wtedy dlaczego. I wyszlo
      na moje. Nie Twoje.
      Po prostu w tych latach nastepuje taka explozja w pracochlonnosci przy
      projektowaniu nowych urzadzen ze raczej planisci ukladajacy terminy i koszty sa
      tu winni. Sam widze u siebie. Pomiedzy urzadzeniami sprzed 5 lat i teraz ktore
      z moimi ludzmi konstruuje sa swiaty. W skaplikowanosci. Tez hardware ale przede
      wszystkim software. Naklad pracy rozsadza planowanie. Dlatego tez i F22 lata
      ale co kilka minut maja "niebieski ekran", tez ten europejski mysliwiec ma
      ciagle problemy. Mozna sie z tego smiac pod budka z piwem, ale z prawda nie ma
      to wiele wspolnego.
      To na tyle.
      Pozdrowienia

      • Gość: miki Re: Jeszcze raz mike IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.05, 15:45
        Zaczne dziciuchu od tylu.System funkcjonuje,tyle ze jego funkcjonowanie
        pochlania okolo 20% wplywow z poboru winiety na niemieckich autostradach.System
        Francuski pochlania okolo 4% wplywow do kasy Republiki wplywaja miliardy z
        podatkow,autostrady sa w lepszym stanie(dzisiaj wedlug danych niemieckich
        natychmiastowego kapitalnego remontu wymaga 30% ogolu autostrad)System francuski
        oprocz poboru pieniedzy przekazuje rowniez informacje dla kierowcow.Na tablicach
        podawane sa stale komunikaty o zakluceniach,o czasie dotarcia do celu
        alternatywnymi objazdami.To wszystko jestoplacane z winiety.System Austriacki
        kosztuje rowniez ulamek tego co pochlania system niemiecki.I funkcjonuje od lat
        i do dzisiaj lepiej.Podobnie Wloski.Wzrost kosztow eksploatacji,dzieki temu
        wspanialemu drogiemu systemowi,masowo wynosza sie z Niemiec firmy spedycyjne i
        transportowe.I nie chodzi o male lecz te ktore eksploatuja tysiace
        samochodow.Wynosza sie nie tylko do Czech czy Polski,lecz rowniez np na
        Wegry.Zwalniaja niemieckich pracownikow,aby miec pieniadze na oplacanie breweri
        politykow.Poszperaj troche w internecie,szczegolnie na niemieckich stronach i
        wtedy mozesz zabrac glos w sprawie niemieckiego Hi-Tech na autostradach.
        Dziekuje Ci dobry czlowieku ze poparles moj argument jesli mowa o pamieci.Dobrze
        wiesz jak straszne bylo zachowanie Rzymian i nie tylko przed tysiacami lat.A
        przeciez nie mozna porownac tego z planowym i masowym mordowaniem calych narodow
        przez Niemcow.Jesli czytales Cezara to pewnie wiesz jak liczne byly te miasta
        prze niego oblegane.Czy byly wieksze od np
        Warszawy,Cowentry,Londynu,Roterdamu.Czy moze porownywalne z Guernica,czy
        Wieluniem?Czy,jesli zachowac proporcje,pamiec o wyczynach niemieckich bedzie
        zywa jeszcze za 100000 lat?Pewnie wiesz,jako czlowiek podobno bywaly, ze pamiec
        niemieckich morderstw jest o wiele bardziej zywa w np.Norwegi,Holandi,czy
        Hiszpani niz w Polsce.
        Pewnie tego nie wiesz,a moze niechcesz wiedziec ze 7.12.1941 roku USA zostalo
        zaatakowane przez Japonie.Japonski plan wojenny z 5 listopada 1941 roku zakladal
        odebrania koloni zarowno Holendrom jak i Brytyjczykom.A wiec,przyjmij do
        wiadomosci ze rowniez na zachodzie musieli walczyc pomawiani przez Ciebie o
        wyrachowanie Amerykanie i Brytyjczycy.Moze to bez znaczenia,jednak niwiwiem czy
        wiesz ze walczyli bez pomocy ZSSR.
        Niwiedza jeszcze raz dala znac w Twoim poscie.Otoz Alianci dostarczyli Rosjanom
        rowniez bombowce.Dostarczali to czego sowieci chcieli.Jakos nie slaszalem o
        odmowie dostarczenia jakiegos rodzaju sprzetu.Ponadto na Sowieci zatrzymywali
        ladujace na ich terytorium zalogi samolotow alianckich.Zalogi "internowali"
        asamoloty uzytkowali.Dysponowali rowniez zdobycznymi samolotami
        niemieckimi.Nigdzie nikt nie stwierdzil ze do bombardowania obiektow
        przemyslowych potrzebne sa czteromotorowe bombowce.Amerykanie a szczegolnie
        Anglicy stosowali naloty pojedynczych samolotow.Najczesciej wykorzystywane do
        tego celu byly rozne samoloty rowniez,Douglasy a te byly dostarczane do
        ZSSR.Pojawienie sie nawet pojedynczego mysliwca powodowalo ogloszenie alarmu,
        ,zatrzymanie produkcji poniewaz zaloga musiala udac sie do schronow.Straty
        wywolane takimi zakluceniami byly wieksze niz straty wywolane przez pare bomb.
        Jak juz napisalem caly czas byly dyskutowane dwa sposoby prowadzenia atakow
        powietrznych przeciw Niemcom.Jedna szkola,"niemiecka" liczyla na zlamanie morale
        przciwnika przez pozbawienie go dachu nad glowa.Niemiecka,poniewaz opracowali ja
        Niemcy jeszcze w czasie wojny domowej w Hiszpani.Niemieckie lotnictwo starlo
        tam,w celach szkoleniowych z powierzchni ziemi pare Hiszpanskich
        miastNajbardziej znanym jest dzieki obrazowi Picassa Guernica.Najbardziej znanym
        lecz nie jedynym.Inna szkola mowila o bombardowaniu szlakow kolejowych.Te bylo o
        wiele trudniej upilnowac niz schowane pod ziemia fabryki amunicji,elektrownie
        czy rowniez podziemne fabryki benzyny syntetycznej.Gdyby zamist wypisywac tu
        swoje wydumki poczytal np na temat Polic(a moze udal sie tam na wycieczke?),to
        bys sie dowiedzial ze podziemna czesc byla prznajmniej tak rozbudowana jak
        nadziemna.Byly rowniez fabryki,ktore na powierzchni nie posiadaly
        niczego.Bombardowanie kolei mialo ta zalete ze byly one prwie nie chronione.Dla
        wyprodukowania jednej tony bezyny,potrzeba bylo zuzyc 7 ton wegla brunatnego.Do
        wiekszosci zakladow dowozony byl z okolic Essen.Ten byl najbardziej odpowiedni
        do tego celu.Aby cokolwiek skutecznie bombardowac nalezalo wpierw wywalczyc
        sobie przewage w powietrzu.To nastapilo wlasnie w 1943 roku.Pnadto ustalono na
        wspolnym posiedzeniu rady alianckiej priorytety celow.1)stocznie i bazy
        U-Bottow,2)Przemysl lotniczy,3)Fabryki lozysk,4)produkcja paliw,5)Zaklady
        produkujace kauczuk syntetyczny i ogumienie,6)fabryki samochodow ciezarowych.
        Zawsze jednak najwazniejsze bylo niszeczenie niemieckiej obrony
        przeciwlotniczej.Dziecinne to jest twierdzenie o kunktatorstwie aliantow
        ZachodnichTo byla walka na smierc i zycie.Nic nie zmuszalo,poza logika,Aliantow
        do dostarczania uzbrojenia,ktorego sami mieli zbyt malo Stalinowi.A dostarczali
        od pierwszych tygodni wojny to co bylo niezbedne do obrony Wysp Brytyjskich.
        Miales okazje wykazac sie chocby odpowiadajac na zapytanie o podlaczenie
        noktowiizora.Przeciez podobno jestes super konstruktorem elektroniki.Czy to
        zwykle lenistwo?Moze niechec podzielenia sie wiedza?A moze zwykla niewiedza.Ja
        moge sie zalozyc ze to ostatnie.
        • Gość: NEMO Re: Jeszcze raz mike IP: 5.5R6D* / *.saix.net 22.05.05, 21:39
          Wszystko pieknie "miki" ale w czym jest sedno sprawy? Niestety swiat nie byl
          i nie jest piekny. Jesli dobrze zapoznasz sie z roznymi faktami historycznymi
          to niestety w polityce nie ma rycerzy w blyszczacych zbrojach i na bialych
          koniach. Odnosi sie to rowniez do Wielkiej Brytanii i USA. Kazdy z "aktorow" II
          wojny swiatowej gral majac swoj wlasny interes na wzgledzie. Wspomina Kolega,
          co bylo najwazniejsze ( w bombardowaniach) dla Aliantow zachodnich - zapytam,
          ktorych, gdyz nalezaloby praktycznie odzielic USA od Wielkiej Brytanii w tym
          wzgledzie.
          A kunktatorstwo Aliantow Zachodnich - prosze spojrzec na wydarzenia prowadzace
          do wybuchu II wojny swiatowej. Jak nazwac te postawy? Co zamierzali politycy
          Francji i Wielkiej Brytanii przed 1 wrzesnia 1939? Warto pomyslec i o tym,
          lecz nie dlatego by szarpac szaty w rejtanowskim gescie, lecz uzmyslowic sobie
          realia owczesnej gry politycznej - dalekie od jakiejkolwiek szlachetnosci.
          I tak dalej i temu podobnie.

          Pozdrawiam
        • Gość: Speedy Re: Jeszcze raz mike IP: 217.17.35.* 14.06.05, 10:36
          Ja tylko w kwestii formalnej:

          > lecz nie jedynym.Inna szkola mowila o bombardowaniu szlakow kolejowych.Te
          bylo o wiele trudniej upilnowac niz schowane pod ziemia fabryki
          amuunicji,elektrownie
          > czy rowniez podziemne fabryki benzyny syntetycznej.
          >Bombardowanie kolei mialo ta zalete ze byly one prawie nie chronione.

          Atakowanie linii kolejowych na dalekim zapleczu wroga jest poniekąd mało
          celowe. Ważne węzły kolejowe, mosty itp. były bronione, a specyfika linii
          kolejowej jest taka ze względnie łatwo się je odbudowauje. Nawet poważne
          uszkodzenia zwykle da się usunąc w ciągu 24 godzin. Poza tym nie darmo mówi się
          o sieci kolejowej - w uprzemysłowionych krajach jak Niemcy jest ona na tyle
          gęsta że jakieś objazdy zawsze da sie zorganizować. Żeby dobrać się do sieci
          kolejowej trzeba raczej atakować mosty (ich generalnie nie da się szybko
          odbudować) i węzły kolejowe, te ostatnie starając się doszczętnie zniszczyć
          kolejno ponawianymi nalotami. A i tak efekty wcale nie muszą być duże. Znacznie
          lepiej natomiast atakować sieć kolejową na bliskim zapleczu, tuż za linią
          frontu. Tutaj każda przerwa w komunikacji, choćby i krótka, może mieć ogromne
          znaczenie. Jeśli pociągi z zaopatrzeniem nie dojadą na czas, wojska przeciwnika
          pozbawione dostaw amunicji, paliwa itd. będa musiały ograniczyć aktywność -
          wstrzymać natarcie lub skrócić swe linie obronne zależnie od tego co akurat
          robią, i jak wtedy zaatakujemy to nam Łatwiej pójdzie.
    • eichenau Re: Rosjanie: ZSRR sam wygrałby wojnę z Niemcami 22.05.05, 16:04
      Gość portalu: łukasz napisał(a):

      > jak sądzicie?
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2702101.html
      Jestes Cymbalem jesli tak myslisz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka