ubersztumperumper
18.09.05, 03:18
Dwie kwestie:
1)Jeśli faktycznie pilot pogubił się i niechcący wleciał nad Litwe,może
rozbił maszynę celowo? Na polecenie zwierzchników lub z własnej
inicjatywy,aby nie doszło do hańbiącego Rosję przechwycenia i zmuszenia do
lądowania (a kto wie czy i nie czegoś gorszego jeśli Flanker zechciałby się
bronić) przez maszyny NATO...?
2)Dlaczego NATO w ogóle nie reaguje na powtarzające się pogwałcenia swojej
przestrzeni powietrznej? Parę dni przed wypadkiem SU-27 na estońską stronę
granicy przez dwie godziny wlatywały i wylatywały MiGi a nawet A-50,
niemieccy piloci mieli doprawdy MNóSTWO czasu by temu zaradzić choćby
pojawiając się w miejscu naruszania, i co? I nic!
A takich incydentów było w przeszłości znacznie,znacznie więcej.