wertello
19.12.06, 00:49
Wobec doniesień niektórych mediów, że niby polon – 210, którym został otruty
były szpieg Aleksandr Litwinienko, można bez problemów kupić za pośrednictwem
internetu, dziennikarze Gazety.ru przeprowadzili śledztwo, z którego wynika,
że zaaplikowana Litwinience dawka materiału radioaktywnego mogła być tylko
wyprodukowana w sekretnych laboratoriach FSB. Brytyjska gazeta The Times
poinformowała powołując się na źródła policyjne, że do otrucia Litwinienki
użyto 1 mikrogramu polonu – 210, co dziesięciokrotnie przewyższa śmiertelną
dawkę dla człowieka: „Nabyć taką ilość polonu w internecie czy ukraść
niezauważenie z laboratorium jest niemożliwe. Są dwie możliwości: mieć dostęp
do produkcji izotopu w reaktorze jądrowym lub kontakty z pośrednikami na
czarnym rynku o naprawdę dobrych koneksjach” twierdzi dziennik.
Wersję przemysłowego pochodzenia polonu zastosowanego przy otruciu Litwinienki
potwierdzili także specjaliści Instytutu Kurczatowskiego z Moskwy: został
wyprodukowany nie amatorskim sposobem, lecz pochodzi z jakiś fabryki. Do
Londynu polon został przywieziony z Moskwy, bo to właśnie Rosja jest prawie
jedynym jego producentem dla potrzeb przemysłowych, przy czym jest otrzymywany
w warunkach ścisłej tajemnicy, dlatego w związku z zabójstwem najczęściej
wymieniani są byli albo obecni agenci rosyjskich służb specjalnych. Źródła
Gazety.ru w resortach siłowych twierdzą, że w Moskwie polon jest przechowywany
w Instytucie Naukowo-Badawczym nr 2 przy ul. Akademika Wargi w południowej
części stolicy (na zdjęciu), skąd mógł trafić na czarny rynek lub w ręce
funkcjonariuszy FSB. Ten supersekretny instytut KGB został założony w 1977
roku, a jego pracownicy badali materiały radioaktywne, w tym tenże polon,
który radzieccy szpiedzy wykorzystywali w charakterze „markera”.
Sama substancja radioaktywna została wyprodukowana w sekretnej fabryce w
mieście Sarowie dawnej strefie zamkniętej Arzamas – 16. W Rosji istnieje
dziesięć takich zamkniętych miast (ZATO) – Nowouralsk, Żeleznogorsk,
Zarieczny, Lesny, Oziorsk, Siewiersk, Snieżynsk, Triechgorny. Rosja co roku
eksportuje do USA kilka gramów polonu, jego produkcja zaczyna się w Oziorskie
w zakładzie „Majak” od napromieniowania prętów bizmutu. Końcowa stadia odbywa
się właśnie w Sarowie w zakładzie „Rosyjskie Federalne Centrum Jądrowe”, które
posiada oficjalną licencję na prace z polonem, oprócz niego ma ją jeszcze trzy
instytuty badawcze. Jekatierina Szugajewa kierująca firmą „Tiechsnabeksport”,
która sprzedaje polon do USA twierdzi, że możliwościami technologicznymi do
jego produkcji dysponuje tylko obiekt w Sarowie: „To jest skomplikowany
proces. Nikt więcej nie potrafi go produkować”. Według jej słów, w
październiku i listopadzie 2006 roku polon szedł do Stanów partiami po 0,08
gramów każdego miesiąca, które rozmieszczane były do 8 kapsuł. „W Sarowie
polon przechodzi końcową chemiczną i fizyczną obróbkę, tamże jest pakowany.
Wszystkie materiały radioaktywne są wywożone z Rosji jedynie z terminalu
lotniczego w Sankt- Petersburgu. Jak twierdzą eksperci, polon można przewozić
w zwykłym opakowaniu hermetycznym, które nie przepuszcza niebezpiecznego
alfa-promieniowania, ale na lotnisku łatwo go wykryć. Te czujniki, którymi
dysponuje personel na moskiewskim lotnisku, odnotowały by zwiększoną dozę
radiacji, to potwierdza, że polon był przewożony przez specjalistów.
www.eurazja.org/?p=656
www.eurazja.org/ - wiadomości ze wschodu