Dodaj do ulubionych

kocioł pod Diemiańskiem

IP: *.ppp.eranet.pl 06.04.03, 14:54
spotkałem się z opinia, że kocioł pod Diemiańskiem był jednym z najbardziej
brzemiennych w skutki kotłów WWII.

Ktoś wie dlaczego? Czy chodzi o skalę? Zdaje się, że pod Diemiańskiem w
okrążeniu znalazło się około 100 tysięcy ludzi.
Obserwuj wątek
    • windows3.1 na pewno nie o skalę 08.04.03, 15:03
      znam chyba ze 20 większych kotłów WWII.
      • Gość: palacz jakie? IP: *.ppp.eranet.pl 14.04.03, 09:21
        eee... 20 większych? coś mi się nie chce wierzyć. Może byś wymienił?
        • Gość: palacz ???? IP: *.ppp.eranet.pl 20.04.03, 16:27
          ???
          • windows3.1 podaję w kolejności alfabetycznej 23.04.03, 09:09
            (tylko Europa)

            Briańsk, Budapeszt, Dolny Prut, Falaise, Humań, Izium, Kamieniec Podolski,
            Kijów, Krym, Kurlandia, Leningrad, Melitopol, Mińsk I, Mińsk II, Pas-de-Calais,
            Sewastopol, Smoleńsk, Stalingrad, Wiaźma, Wołchow, Zagłebie Ruhry, Zatoka
            Gdańska
            • Gość: . Re: podaję w kolejności alfabetycznej IP: 192.2.1.* 23.04.03, 18:41
              Hi
              Przepraszam, a jakie jest kryterium "większości" jednego okrążenia w porównaniu
              do drugiego? Ilość dywizji okrążanych, okrążających, ilość okrążonych, ilość
              okrążających, wielkość okrążonego terenu, czas trwania okrążenia, nagłośnienie
              w mediach walczących stron, wartość bojowa okrążonych jednostek?
              Mam wrażenie, że niektóre przypadki z podanej listy można zakwestionować przy
              doborze "odpowiednich" parametrów okrążenia.
              Do listy dorzucam
              1) Kutno (1939) - 250 tys okrążonych - pierwszy (?) wielki kocioł IIWS
              2) Berlin (1945) - 300 tys okrążonych - ostatni (?) wielki kocioł IIWS
              3) Tunis (1943) - 270 tys okrążonych (tyle, że to już nie Europa)
              Pzdr.
              • windows3.1 o metodzie nad Bzurą 24.04.03, 21:48
                1.

                No, to rozumiem, pytanie o metodę ma pierwszeństwo. Odpowiedź wynika z historii
                tego wątku, ale jeśli sobie życzysz, piszę explicite: moim kryterium jest ilość
                żołnierzy, którzy znaleźli się w okrążeniu w chwili zamknięcia kotła.
                Oczywiście ta definicja również podlega definiowaniu (co to znaczy „żołnierze”?
                co to znaczy „okrążenie”? co to znaczy „chwila zamknięcia”?), a te niuanse mają
                znaczenie np. w wypadku kotłów kijowskiego, krymskiego czy Falaise. Ale pozwolę
                dyskusji dotoczyć się w tym kierunku samodzielnie, zanim ewentualnie zaczniemy
                drążyć szczegóły.

                Oczywiście kto inny może mieć własną miarę „wielkości kotła”, ale mnie to
                raczej nie interesuje.

                2.

                Uprzejmie proszę o rozpoczęcie zapowiedzianego wyżej „kwestionowania”, już się
                szykuję na ciekawy wątek. Tylko bardzo proszę trzymać się podanych wyżej
                kryteriów, inaczej z góry mówię pas.

                3.

                Berlin odrzucam. Tu właśnie dochodzimy do niuansów definicyjnych. Za
                nieodłączny element „kotła” uważam odcięcie od sił głównych. A Berlin to
                właśnie były „siły główne”.

                Tunis – jak powiedziałeś, to nie Europa. Liczby nie znam, nie mam pojęcia czy
                podane przez Ciebie 270 tys. ma coś wspólnego z rzeczywistością.

                Kutno. Nie jestem pewien czy Bzura łapie się do kotłów powyżej 100 tysięcy.
                Oczywiście podaną przez Ciebie liczbę ćwierć miliona okrążonych można spokojnie
                włożyć między bajki. Tyle nie wynosiły nawet teoretyczne pełne stany etatowe
                dywizji, wchodzących w skład armii „Poznań” i „Pomorze”. Łącznie w chwili
                zamknięcia okrążenia, (niejasne kiedy; literatura podaje 14 lub 16 września), w
                kotle znalazło się 8-11 wielkich jednostek (tu też literatura się różni;
                zwłaszcza jak meteoryty pojawiają się informacje o Podolskiej i Pomorskiej
                Brygadach Kawalerii), plus kilkanaście mniejszych. Większość z nich była po
                dłuższych lub krótszych walkach, albo w trakcie potyczek odwrotowych albo w
                trakcie pierwszych ofensywnych etapów Bitwy nad Bzurą; to oznacza że miały
                niepełne stany. Przyjmując dolne granice szacunków (8 wielkich jednostek, stany
                na poziomie 70% etatów) otrzymujemy liczbę nieco poniżej 100 tysięcy. Jakąś
                wskazówką może być liczba jeńców, ale po pierwsze, tą na ogół podaje się dla
                całej Bitwy nad Bzurą (a więc również za okres przed zamknięciem kotła), po
                drugie, liczby wahają się dziko (znalazłem nawet 170 tysięcy), a po trzecie,
                również szacunki dotyczące tych którzy wyrwali się z kotła sporo się różnią (od
                kilkunastu do 40 tysięcy). Żeby wyjaśnić te wątpliwości dziś wracając z pracy
                kupiłem książkę Tadeusza Jurgi „Bzura 1939” (Bellona 2001), ale srodze się
                rozczarowałem – groch z kapustą, brak indeksów, brak ordre de bataille, jedna
                ogólnikowa mapka, zero statystyki, infantylne beletryzowane fantazje autora
                etc. Biorąc to wszystko pod uwagę myślę, że w połowie września nad Bzurą
                znalazło się jednak w okrążeniu ponad 100 tysięcy żołnierzy. Ale może ktoś
                potrafi wskazać jakieś miarodajne wyliczenia?

                A teraz uwaga, pytanie: czy był we Wrześniu inny, znacznie większy od Bzury
                kocioł?
                • windows3.1 jeszcze o bzurnej metodologii 05.05.03, 10:09
                  Po dalszych wnikliwych badaniach archeologicznych (m.in. byłem w Muzeum w
                  Sochaczewie i oglądałem świetną mapę bitwy przy moście w Wyszogrodzie) nabieram
                  dalszych wątpliwości, czy Bzura łapie się do kotłów powyżej 100 tysięcy.

                  Wydaje mi się, że co najmniej 4 wielkie jednostki (obie brygady kawalerii oraz
                  25 i 15 DP) przedostały się na drugą stronę Bzury pod Witkowicami i Brochowem
                  zanim Niemcy całkowicie zamknęli pierścień okrążenia. Żołnierzy z tych
                  jednostek nie liczyłbym więc jako zamknietych w kotle.

                  Ten sam problem miałem z Falaise. 16 sierpnia niemla w okrążeniu znalazło się
                  tam prawie ćwierć miliona ludzi, systematycznie ewakuowanych na wschód przez
                  szesnastokilometrowy przesmyk. Zajęcie przez maczkowców 18 sierpnia „wzgórza
                  czaszka” (czy jak się ono nazywało) nazywane bywa czasem zakorkowaniem butelki,
                  ale w rzeczywistości pozostały jeszcze kilkukilometrowe pasy, przez które nadal
                  przetaczali się Niemcy, a Polacy zostali praktycznie w okrążeniu. Dopiero 21
                  sierpnia, po dociągnięciu Kanadyjczyków, kocioł Falaise został całkowicie
                  zamknięty. No i teraz pytanie (bezpośrednio przekładające się na arytmetykę
                  liczby zamkniętych): czy jako zamknięcie pierścienia liczyć 16 sierpnia, 18
                  sierpnia, czy może 21 sierpnia?
                • Gość: . Re: o metodzie nad Bzurą IP: 192.2.1.* 05.05.03, 20:56
                  Jeszcze o metodologii
                  Oto źródło którego liczby przytaczam
                  Kutno - dws.ozone.pl/core.php?show=01
                  Tunis - dws.ozone.pl/core.php?show=24
                  Berlin - bez źródła ponieważ zakwestionowany została sama idea okrążenia
                  Berlina.

                  Co do kwestionowania to wątpliwości budziło m.in. Falais (tak jak u Ciebie),
                  Budapeszt (prawdopodobnie podobny rząd wielkosci co Diemiańsk więc ryzyko
                  stwierdzenia, że było większe jest spore) i to samo Humań.
                  Sewastopol - chodzi pewnie o rok 1942, a nie o 1944 (tu można by mówić ogólniej
                  o Krymie - no właśnie czy Krym 1944 się załapuje?).
                  Lenigrad z przyczyn terminologicznych - czy utrzymanie minimum kontakru z
                  oblężonymi przez zamarźniete jezioro skutkuje terminologicznym wyłaczeniem z
                  kotła?
                  No i nie było okazji prześledzić wszystkich propozycji.

                  Pzdr.
                  • windows3.1 Bzura i 270 000 tysięcy 06.05.03, 09:18
                    Dzięki, zajrzałem na podany link i znalazłem tam następującą informację: „Pod
                    Kutnem otoczono i wzięto do niewoli ponad 270000 żołnierzy armii poznańskiej
                    (15 września 1939 r.)”. Powiem Ci, że nie jestem przekonany. Co więcej,
                    sformułowanie wydaje mi się mocno amatorskie.

                    Po pierwsze, nie za bardzo pod Kutnem. Owszem, rejon bitwy nad Bzurą początkowo
                    obejmował Kutno, ale w chwili zamknięcia okrążenia główne siły polskie
                    znajdowały się na łuku Bzury.

                    Po drugie, co to za „armia poznańska”? Jakoś nie podoba mi się to sformułowanie.

                    Po trzecie, armia „Poznań” (bo o nią chyba chodzi) nigdy nie miała nawet połowy
                    podanej liczby żołnierzy (wtedy średnio jedna dywizja musiałaby chyba liczyć 40
                    tysięcy ludzi!).

                    Po czwarte, otoczono połączone siły armii „Poznań” i „Pomorze”.

                    Po piąte, liczba 270 tysięcy jeńców to czysta fantazja. Samych jeńców!! To ile
                    musiałoby tam być ludzi, doliczając zabitych, zaginionych i tych co się wyrwali
                    z kotła? Chyba ponad 300 tysiecy? Przecież to jakiś kosmos.

                    Po szóste, data 15 września jest dyskusyjna (ale tu się nie czepiam, bo trudno
                    ustalić dokładny czas zamknięcia kotła).

                    Generalnie: sprawa wydaje mi się ewidentną pomyłką, zostawioną tam przez
                    niedopatrzenie. Chyba wyślę do tamtejszego admina moje uwagi.

                    Niemniej dzięki za link. Całość jest jak widzę polską mutacją świetnego site
                    Pipesa www.onwar.com. Muszę zajrzeć na tamtejsze forum.
                  • windows3.1 Budapeszt, Humań, Sewastopol, Kercz, Anzio 06.05.03, 10:06
                    Zgadzam się, kilka kotłów balansuje na granicy 100 tysięcy. Niemniej starałem
                    się nie rozstrzygać en bloc (typu: wszystko podciągam albo wszystko odrzucam),
                    ale zerkać na sprawę indywidualnie.

                    Budapeszt: swoje mądrości opieram na książce Sowy, który z kolei cytuje
                    najnowsze obliczenia historyków węgierskich. Liczby te obejmują również
                    węgierskie siły paramilitarne (strzałokrzyżowców i policję), więc sporo zależy
                    jak zdefiniujemy „żołnierzy”. Może i masz rację, jakby chcieć być konsekwentym,
                    należałoby opuścić Budapeszt.

                    Humań: faktycznie jeden z mniej znanych kotłów, niemniej okrążono tam niemal
                    całe dwie armie: 6. (Malinowski) i 12. (Korotiejew). Swoje szacunki opieram na
                    składach radzieckich armii oraz na podawanej przez OKW liczbie jeńców (biorąc
                    oczywiście poprawki na propagandę etc). Myślę że spokojnie było tam powyżej 100
                    tysiecy („spokojnie” znaczy tak około 120 tysięcy).

                    Sewastopol – tak, chodzi o oblężenie z lat 1941 – 1942.

                    Krym 1943 - 1944 oczywiście się załapuje, podałem go na liście.

                    Natomiast nie wliczałem: uwaga: Kercza z lat 1941- 1942, a to dlatego, że za
                    nieodłączny element kotła uważam manewr okrążający. W przypadku Kercza w
                    grudniu 1941 doszło do radzieckiego desantu na półwysep; desant zaległ i przez
                    następnych kilka miesięcy dogorywał (w chwili likwidacji na płw Kercz broniło
                    się chyba ćwierć miliona ludzi!). Z tego samego powodu nie podaję również Anzio
                    (150 tysięcy w chwili przerwania okrążenia).
            • Gość: palacz dzięki IP: *.ppp.eranet.pl 29.04.03, 23:49
              ciekawe. Największy był jak przypuszczam któryś z kotłów Barbarossy.
              • windows3.1 oczywiście Kijów 05.05.03, 23:47
                nikt nie wie, ilu ludzi tam okrążono. Ja przyjmuję, że co najmniej 0.6 mln
                ludzi. Nie interesuję się WWII poza Europą, ale nie zdziwiłbym się, gdyby był
                to największy kocioł WWII w ogóle.

                I w ogóle jestem ciekaw, czy kiedykolwiek w historii wojen zdarzył się większy
                kocioł.

            • Gość: diadia Piet' Re: podaję w kolejności alfabetycznej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 14:57
              Wątpię, czy pod Melitopolem i w Besarabii okrążono ponad 100 tysięcy;
              przyłączam się też do wątpliwości co do Humania i Budapesztu. Dodałbym
              natomiast Czerkasy (styczeń – luty 1944) i Doniec-Dniepr (marzec 1943).
              • windows3.1 Czerkasy i Doniec-Dniepr 12.05.03, 10:11
                priwiet! dzięki za sugestie.

                Co do propozycji out: chyba napiszę jakiś krótki przegląd wszystkich
                wymienionych kotłów, żeby wyjaśnić wątpliwości.

                Co do propozycji in: Czerkasy to gruba pomyłka, nie było tam nawet 50 tysięcy.
                Podobnie jak Demiańsk, Niemcy rozdęli sprawę propagandowo, więc w
                dwudziestowiecznej mitologii germańskiej obie te miejscowości mają symboliczne
                znaczenie. Doniec-Dniepr: o ile wiem, to najpierw w kotle znalazły się tylko
                pancerne szpice armii Popowa. Potem, już kiedy Popow cofał się i zaczął się
                wyścig po lodzie, pancerne kolumny SS ogarnęły kilka radzieckich jednostek, ale
                były to mniejsze okrążenia
    • serwal Re: kocioł pod Diemiańskiem 08.04.03, 16:18
      Niewątpliwie była to jedna z najciekawszych operacji. Rosjanie okrążyli w
      rejonie miasta wysunięte oddziały niemieckie. Dla pewności zrzucili im jeszcze
      do środka kotła brygadę spadochronową. I co? Niemcy odblokowali swe oddziały.
      Mimo strat, udało się wyrwać z okrążenia przy jednoczesnym opuszczeniu miasta.
    • Gość: hutch Re: kocioł pod Diemiańskiem IP: *.man.polbox.pl 10.04.03, 09:11
      pewnie chodzi o to, że sukces pod Diemiańskiem doprowadził do Stalingradu
      • windows3.1 zgadza się 24.04.03, 22:01
        sukces pod Demiańskiem upewnił Hitlera, że nawet w warunkach rosyjskiej zimy
        wielkie niemieckie zgrupowanie jest w stanie wytrwać kilka miesięcy w
        okrążeniu, a Luftwaffe jest w stanie zapewnić skuteczny most powietrzny.

        Kierując się tą lekcją, Hitler zakazał Paulusowi przebicia i świadomie pogodził
        się z utworzeniem kotła stalingradzkiego.

        Inna sprawa, że Paulus i tak by się nie przebił, więc nadymanie Demiańska do
        roli stalingradzkiego fatum uważam za demonizowanie kwestii.
    • Gość: and Re: kocioł pod Diemiańskiem IP: 192.9.200.* 10.04.03, 11:16
      To - być może - kwestia długotrwałości walk. Dla Niemców jakiś symbol (odznaka
      pamiątkowa, itp.).
      • tassman armschield Diemiańsk 23.04.03, 09:16
        Niemcy jak to Niemcy nie byliby sobą gdyby w jakiś sposób nie udokumentowali
        tej operacji -kocioł demiański. Kazdy żołnierz niemiecki, który był
        uczestnikiem walk w kotle dostał armschield "DEMJANSK 1942" -noszony zwykle na
        lewym ramieniu. Ładna rzecz.

        tassman:)
        • Gość: and Re: armschield Diemiańsk IP: 192.9.200.* 23.04.03, 14:23
          ...podobnie jak odznaka krymska; pacyfiści mówią o tym
          wszystkim: "wielkoniemiecki kramik blacharski";-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka