Dodaj do ulubionych

Co się stało z USS Scorpio?

05.08.07, 19:49
Autor nowej książki pod tym tytułem wydanej właśnie w USA twierdzi, że za
jedną z najbardziej tajemniczych historii zimnej wojny stoją Rosjanie.

Na przełomie maja i czerwca 1968 roku nuklearny okręt podwodny USS Scorpio
wracał do USA z Morza Śródziemnego, gdy w wyznaczonym wcześniej terminie nie
skontaktował się z dowództwem. 5 czerwca okręt został uznany za zaginiony,
rozpoczęła się akcja poszukiwawcza.

Wrak okrętu z 99 marynarzami na pokładzie znaleziono dość szybko na dnie
Atlantyku 750 km na południowy zachód od Azorów. Do dziś oficjalna wersja jest
taka: nie wiadomo, co spowodowało katastrofę, albo była to najprawdopodobniej
eksplozja uszkodzonej torpedy znajdującej się na pokładzie okrętu.

Teraz historyk Ed Offley twierdzi, że US Navy straciła swój ostatni w historii
okręt podwodny rzeczywiście w wyniku eksplozji torpedy, ale nie własnej, lecz
wystrzelonej przez radziecki okręt podwodny.

Offley powołuje się na rozmaite dokumenty, ale przede wszystkim na zeznania
dwóch marynarzy, którzy w 1968 roku przysłuchali się walce Scorpiona z
radzieckim okrętem przy użyciu systemu nadsłuchu podwodnego znanego jako SOSUS.

Rosjanie mieli - zdaniem Offley'a - zaatakować Scorpiona w odwecie za
wcześniejszy incydent z marca 1968 roku, gdy zatonął radziecki okręt podwodny
K-129 z 98 marynarzami na pokładzie. Rosjanie do dziś twierdzą, że K-129
został staranowany przez okręt amerykański, który fatalnie manewrował podczas
podwodnego obchodzenia się przez oba okręty.

Podchody okrętów podwodnych w czasie zimnej wojny rzeczywiście wyglądały tak,
że obie strony podsłuchiwały się, a marynarze rzucali sobie nawzajem wyzwania
starając się podpłynąć jak najbliżej przeciwnika w taki sposób, by znaleźć się
w dobrej pozycji do wystrzelenia torep. Oczywiście nikt nie strzelał, ale taki
wystawiony okręt miał poczucie, że żyje tylko dzięki uprzejmości drugiej
strony. Pentagon do dziś twierdzi, że nikt K-129 nie staranował.

Offley twierdzi, że Scorpion zatonął podczas tajnej misji przyglądania się
manewrom radzieckiej marynarki wojennej. Jego pozycja została zdradzona
Moskwie przez Johna Walkera, oficer łączności marynarki wojennej USA, który
pracował dla Rosjan.


bartoszweglarczyk.blox.pl/2007/06/Co-sie-stalo-z-USS-Scorpion.html
Obserwuj wątek
    • zarat.hustra To brzmi jak Patiomkin 05.08.07, 19:52
      Akcja Potiomkina jest oparta niemal dolkadnie na jednej z tych wersji.
      Tylko ze tam konczy sie wzajemnym strzalem do siebie - w ruska torpeda atomowa,
      w amerykanina torpeda konwencjonalna, co jest bez znaczenia bo i tak oba okrety
      (skipjack i Alfa) gina.
    • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 05.08.07, 20:15
      Ze wszystkich posiadanych przez mła monografii Radzieckich/Rosyjskich okrętów
      podwodnych można wyczytać o "podwodnych podchodach" stosowanych przez obie
      strony! We wspomnieniach Radzieckich kapitanów przewija się wielokrotnie
      chęć "zaliczenia" Amerykańskiego op w sposób...bezkrwawy!:) Takie "zaliczenie"
      było przyznawane po tym jak Amerykański op dostał..."pingiem" z sonaru
      aktywnego!:)
      -Pozdrawiam!
      • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 05.08.07, 20:50
        A po co te wykrzykniki?

        Kazdy wie, ze robily to obie strony. Nie musisz stosować nacisku na to :)

        To zwykla zabawa w "Komwbojow i kozakow"

        To natomiast, ze pod woda odbywaly sie prawdziwe walki, a nie tylko zabawy jest
        tajemnica poliszynela.
        • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 05.08.07, 20:55
          Właśnie w tym sęk Matrek ,że do prawdziwej walki pod wodą między Anerykańskimi
          i Radzieckimi/Rosyjskimi op NIGDY nie doszło a ta cała "tajemnica poliszynela"
          to...zwykłe plotki nie potwierdzone ŻADNYMI dokumentami,ewętualnie filmy z
          gatunku politykal S-F w ,których to jak raz pojawiają się tre same ujęcia!:)
          -Pozdrawiam!
          • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 05.08.07, 21:32
            A skad wiesz ze nie doszlo?
            Bo nikt o nich oficjalnie nie poinformowal?

            Marek, wyobraz sobie sytuacjie, ze amerykanska opinia publiczna jest informowana
            przez CNN ze rosjanie zatopili amerykanski okret...

            Przeciez polowa Kongresu dostalaby kota i spłonelyby wszystkie placowki
            dyplomatyczne i kosularne ZSRR w USA, ze nie wspomne o takich drobiazgach jak
            odmowa przyjmowania samolotow AEROFLOTU na amerykanskich lotniskach, co zdarzalo
            sie przy mniejszych wystepkach.
            • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 05.08.07, 23:53
              Matrek a jak Myślisz czemu w Amerykańskich oficjalnych doniesieniach NIGDY nie
              informowano ,że jakiś Amerykański op był SKUTECZNIE śledzony przez Radziecki
              tylko na ten temat można poczytać we wspomnieniach Radzieckich kapitanów a w
              Amerykańskich na odwtót?:)Czy wypadki zderzeń op z innymi okrętami były
              publikowane NATYCHMIAST czy np. po kilku/kilkunastu tygodniach/miesiącach?
              Rozumiem ,że Uważasz Amerykanów za głupców?!Bo ja pomimo wszystko nie! Po
              spłonięciu Radzieckich/Rosyjskich konsulatów i placówek dyplomatycznych nie
              postawił bym złamanego orzecha przeciwko kopiejce że jakiś Amerykanin uszedł by
              z życiem w Rosji! Matrek ROZRÓŻNIAJ proszę fakty od literackiej fikcji!:) Skoro
              OFICJALNIE ani z Amerykańskiej ani Radzieckiej/Rosyjskiej strony nie ma
              JAKIEGOKOLWIEK potwierdzenia takiego incydentu,ani nawet poszlaki ,że zaistniał
              to...znaczy ,że prawdopodobieństwo ,że coś takiego było jest po prostu bardzo
              niskie!
              -Pozdrawiam!
              • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 06.08.07, 01:52
                marek_boa napisał:

                > Matrek a jak Myślisz czemu w Amerykańskich oficjalnych doniesieniach NIGDY nie
                > informowano ,że jakiś Amerykański op był SKUTECZNIE śledzony przez Radziecki
                > tylko na ten temat można poczytać we wspomnieniach Radzieckich kapitanów a w
                > Amerykańskich na odwtót?:) Czy wypadki zderzeń op z innymi okrętami były
                > publikowane NATYCHMIAST czy np. po kilku/kilkunastu tygodniach/miesiącach?



                Nie wiem czy zauwazasz, ze wlasnie potwierdziles moje zdanie...


                > Rozumiem ,że Uważasz Amerykanów za głupców?!Bo ja pomimo wszystko nie! Po
                > spłonięciu Radzieckich/Rosyjskich konsulatów i placówek dyplomatycznych nie
                > postawił bym złamanego orzecha przeciwko kopiejce że jakiś Amerykanin uszedł by
                >
                > z życiem w Rosji!


                I ponownie potwierdzasz moja stanowisko.

                A jakie jest prawdopodobienstwo, ze ktorakolwiek strona poinformowalaby o takim
                incydencie?

                Uwazasz ze ktorejkolwiek stronie zalezaloby na ujawnieniu tego faktu?
                Poki o takim wypadku bylo cicho, wszystko moglo rozejsc sie po kosciach, na
                szczeblu wymiany kilku ostrych zdan z Gorszkowem. Gdyby jednak sprawa wyszla na
                jaw, swiat znalazlby sie w takim kryzysie, ze kryzys w Zatodce Swin to zabawa w
                piaskownicy.


                Matrek ROZRÓŻNIAJ proszę fakty od literackiej fikcji!:) Skoro
                >
                > OFICJALNIE ani z Amerykańskiej ani Radzieckiej/Rosyjskiej strony nie ma
                > JAKIEGOKOLWIEK potwierdzenia takiego incydentu,ani nawet poszlaki ,że zaistniał
                >
                > to...znaczy ,że prawdopodobieństwo ,że coś takiego było jest po prostu bardzo
                > niskie!
                > -Pozdrawiam!


                Blad logiczny - znaczy to tylko tyle, ze nikt nie byl zainteresowany w
                ujawnianiu informacji o tym. Sam nie tak dawno napisales, ze oznaczaloby to wojne.
                • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 06.08.07, 14:46
                  Matrek oczywiście,że się CZĘŚCIOWO z Tobą zgodzę!:) Zgodził bym się w
                  zupełności gdyby nie...czas!:) Weź pod uwagę ,że "domniemane" zdarzenie odbyło
                  się prawie 40 lat temu! Raptem wszyscy Amerykanie i Rosjanie,którzy by
                  wiedzieli o tym zdarzeniu nagle dostali amnezji?:) Gdyby coś takiego na prawdę
                  zaistniało to np. w Rosji za Jelcyna pisano by o tym elaboraty naukowe i to
                  publikowane we wszystkich możliwych pismach specjalistycznych zajmujących się
                  tematyką morską!Czy przyznanie się ekipy Jelcyna ,że BYĆ MOŻE kilku
                  Amerykańskich jeńców wojennych z wojny Wietnamskiej zmarło w gułagu na Syberii
                  doprowadzio w JAKICHKOLWIEK zamieszek w Stanach?
                  - Jaki znowu błąd logiczny? Wzorem Ziobro-zero Przedstawisz niszczarkę do
                  dokumentów z zapewnieniem ,że skoro była w budynku to NA PEWNO na niej
                  zniszczono dokumenty dotyczące tej sprawy?:)W tedy pewnie nikt nie był
                  zainteresowany publikowaniem takich lub podobnych zdarzeń ale teraz???
                  -Pozdrawiam!
                  • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 06.08.07, 20:31
                    marek_boa napisał:

                    > Matrek oczywiście,że się CZĘŚCIOWO z Tobą zgodzę!:) Zgodził bym się w
                    > zupełności gdyby nie...czas!:) Weź pod uwagę ,że "domniemane" zdarzenie odbyło
                    > się prawie 40 lat temu! Raptem wszyscy Amerykanie i Rosjanie,którzy by
                    > wiedzieli o tym zdarzeniu nagle dostali amnezji?:) Gdyby coś takiego na prawdę
                    > zaistniało to np. w Rosji za Jelcyna pisano by o tym elaboraty



                    Odpowiem Ci fikcyjna teoria z ksiazki Patiomkin oparta na dociekaniu tajemnicy
                    Scorpiona. Po wzajemnym zniszczeniu sie dwoch okretow, w epilogu ksiazki Admiral
                    Gorszkow - skadinad slusznie Rosjanie nazywaja dzis statki jego imieniem, bo
                    dzieki niemu rosyjska flota zaczela istniec i liczyc sie na swiecie - spotyka
                    sie admiralem amerykanskim na moscie na Łabie i Gorszkow mowi:
                    - dla nas to nie problem, ten okret nigdy nie istnial, nigdy go nie bylo, ale co
                    Wy zrobicie?


                    Wracajac z fikcji do zycia - twierdze ze w systemie radzieckim moglo sie
                    zdarzyc, wymazanie wszelkich informacji o okrecie i jego ludziach z wszelkich
                    dokumentow. Ten okręt nigdy nie istnial, nigdy go nie bylo. A skoro tak, nie
                    bylo tez elaboratow na jego temat, nawet za Jelcina.

                    naukowe i to
                    > publikowane we wszystkich możliwych pismach specjalistycznych zajmujących się
                    > tematyką morską!Czy przyznanie się ekipy Jelcyna ,że BYĆ MOŻE kilku
                    > Amerykańskich jeńców wojennych z wojny Wietnamskiej zmarło w gułagu na Syberii
                    > doprowadzio w JAKICHKOLWIEK zamieszek w Stanach?


                    To co innego niz zatopienie amerykanskiego atomowego okretu podwodnego klasy
                    Skipjack bodajze. Nikt nawet nie dociekalby kto rozpoczal walke i dlaczego.
                    Liczyloby sie tylko to, ze amerykanski okret zostal zatopiony przez rosyjski.
                    gdyby to dostalo sie do publicznej wiadomosci, Prezydent nie moglby nie
                    zareagowac - mowimy o czasach zimnej wojny, nie zapominaj - musialby zrobic
                    bojowy krok odwetowy. Musialby zniszczyc cos sowieckiego - dla wlasnej opinii
                    publicznej. Chyba sam wiesz, jakie bylyby nastepstwa takiego odwetetu... krok po
                    kroku

                    > - Jaki znowu błąd logiczny?


                    Amerykańskiej ani Radzieckiej/Rosyjskiej strony nie ma
                    > JAKIEGOKOLWIEK potwierdzenia takiego incydentu,ani nawet poszlaki ,że zaistniał
                    >
                    > to...znaczy ,że prawdopodobieństwo ,że coś takiego było jest po prostu bardzo
                    > niskie!

                    Ze nie ma zadnego publicznie znanego dokumentu ani innego dowodu, czy poszlaki -
                    jak piszesz - w cale nie implikuje niskiego prawdopodobienstwa wystapienia
                    czegos takieg. Nie ma takiej zaleznosci logicznej, i dlatego twoje twierdzenie
                    jest bledem logicznym.




                    Wzorem Ziobro-zero Przedstawisz niszczarkę do
                    > dokumentów z zapewnieniem ,że skoro była w budynku to NA PEWNO na niej
                    > zniszczono dokumenty dotyczące tej sprawy?:)W tedy pewnie nikt nie był
                    > zainteresowany publikowaniem takich lub podobnych zdarzeń ale teraz???
                    > -Pozdrawiam!
                    • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 07.08.07, 15:05
                      Matrek ja Cię bardzo przepraszam ale na jakim świecie Ty żyjesz?:)
                      Takie stwierdzenie "okręt nigdy nie istniał,nigdy go nie było" może
                      paść ale...w Amerykańskiej książce(lub filmie!)szczególnie jeśli za
                      pisanie lub kręcenie biorą się ludzie ,którzy NIC KOMPLETNIE o
                      ZSRR/Rosji nie wiedzą a w dodatku wiedzieć nie chcą!Można "wymazać"
                      istnienie okrętu z rejestru floty tylko co Zrobisz z dokumentami
                      stoczni(plus,minus kilka tysięvy stoczniowców zatrudnionych przy
                      budowie!),KILKASET tysięcy marynarzy,którzy okręt naocznie widzieli
                      i ileś tam set osób rodzin marynarzy pływająścych na tym okręcie! O
                      ile w latach 50-60-tych można było na jakiś czas ukryć pewne
                      zdarzenia to praktycznie wszystko wypłynęło w latach 90-tych
                      bo..."teraz już można"!:)
                      - Matrek jak Ty sobie wyobrażasz,że Rosjanie dali by sobie
                      zniszczyć coś"swojego w zamian"?:) Toż to tylko i wyłącznie wojna
                      nuklearna na cały gwizdek!!!Ja rozumiem ,że to wpływ książek i
                      filmów ale niestety znowu kompletna nieznajomość Rosji i Rosjan!
                      Taki pierwszy sekretarz,który pozwolił by na to ,na drugi dzień
                      popełnił by spektakularne samobójstwo strzelając sobie w głowę ze
                      zwykłego pistoletu...siedemnaście razy,ewętualnie inny admirał
                      powiesił by się przy samym suficie,na wysokości 3 metrów w pokoju ,w
                      którym była by tylko goła podłoga!
                      -Pozdrawiam!
                      • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 08.08.07, 11:32
                        marek_boa napisał:

                        > Matrek ja Cię bardzo przepraszam ale na jakim świecie Ty żyjesz?:)
                        > Takie stwierdzenie "okręt nigdy nie istniał,nigdy go nie było" może
                        > paść ale...w Amerykańskiej książce(lub filmie!)szczególnie jeśli za
                        > pisanie lub kręcenie biorą się ludzie ,którzy NIC KOMPLETNIE o
                        > ZSRR/Rosji nie wiedzą a w dodatku wiedzieć nie chcą!Można "wymazać"
                        > istnienie okrętu z rejestru floty tylko co Zrobisz z dokumentami
                        > stoczni(plus,minus kilka tysięvy stoczniowców zatrudnionych przy
                        > budowie!),KILKASET tysięcy marynarzy,którzy okręt naocznie widzieli
                        > i ileś tam set osób rodzin marynarzy pływająścych na tym okręcie! O
                        > ile w latach 50-60-tych można było na jakiś czas ukryć pewne
                        > zdarzenia to praktycznie wszystko wypłynęło w latach 90-tych
                        > bo..."teraz już można"!:)

                        Ty chyba nie bardzo zdajesz sobie sprawe z tego czym byl system sowiecki...


                        > - Matrek jak Ty sobie wyobrażasz,że Rosjanie dali by sobie
                        > zniszczyć coś"swojego w zamian"?:)


                        A Amerykanie by sie ich akurat pytali...

                        Pierwsze z brzegu - Delta w rowie jakims tam u wybrzezy USA, ktora sporadycznie
                        jedynie wyplywala na powierzchnie na Kubie, aby na aby tam zmienic zaloge (ktora
                        notabene nie widziala nieba od wylotu z Rosji do powrotu do niej), ktora sowieci
                        utrzymywali tam przez iles lat bez swiadomosci ze dzieki wysledzeniu jej przez
                        brytyjczykow -nie pamietam juz jaki okret - wiedza o niej Amerykanie.


                        Toż to tylko i wyłącznie wojna
                        > nuklearna na cały gwizdek!!!Ja rozumiem ,że to wpływ książek i
                        > filmów ale niestety znowu kompletna nieznajomość Rosji i Rosjan!
                        > Taki pierwszy sekretarz,który pozwolił by na to ,na drugi dzień
                        > popełnił by spektakularne samobójstwo strzelając sobie w głowę ze
                        > zwykłego pistoletu...siedemnaście razy,ewętualnie inny admirał
                        > powiesił by się przy samym suficie,na wysokości 3 metrów w pokoju ,w
                        > którym była by tylko goła podłoga!
                        > -Pozdrawiam!


                        Po czatkiem swojego postu marek, udowodniles jak swietnie znales Rosje
                        sowiecka... "co powiedzieli by marynarze w Rosji i stoczniowcy" - dobre sobie...
                        • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 08.08.07, 20:54
                          Matrek Wyobraź Sobie ,że akurat system jaki panował w ZSRR to ja
                          dobrze znam! Żyję już kilka(:)) lat na tym świecie ale bez
                          obrazy,takich niedorzeczności jakie Wypisałeś to jako żywo jeszcze
                          nie czytałem!:)
                          - Może i Amerykanie by się nie pytali ale mając świadomość ,że
                          trakie "zniszczenie w zamian" to by była najprostrza droga
                          do...nuklearnego samobójstwa nigdy tak nie zrobili(i zrobić nie
                          zamierzali!)To ,że swego czasu opracowali doktrynę stopniowej
                          eskalacji wojny nuklearnej niestety nie ma i nie miało
                          odzwierciedlenia u strony przeciwnej czyli w ZSRR! Na wystrzeloną w
                          kierunku ZSRR jedną rakietę,nie odpowiedzieli by jedną rakietą tylko
                          WSZYSTKIM co mieli!Najprostrzym przykładem było odpalenie z Norwegii
                          (przez Norwegów!) za rządów Jelcyna rakiety meteorologicznej,której
                          bodaj wystrzelenie nie było wogóle zapowiedzioane stronie Rosyjskiej!
                          Komputery centrum wczesnego ostrzegania zinterpretowały tą rakietę
                          jako pocisk balistyczny odpalony w stronę Rosji! Zabrakło 2 minut
                          byśmy nie mogli sobie spokojnie dyskutować na tym forum!Jeden z
                          operatorów radaru wczesnego ostrzegania "miał wątpliwości" i
                          potrafił skutecznie przekonać o tym swojego dowódcę! Zabrakło TYLKO
                          2 minut by z Rosyjskich silosów odpalono WSZYSTKIE pociski!
                          - Matrek Delty czyli okręty podwodne typu Projekt 667B Murena(Delta-
                          I)/667BD Murena-M(Delta-II)/667BDR Kalmar(Delta-III)/667BDRM Delfin
                          (Delta-IV) uzbrojone były/są w pociski RSM-40(zasięg 7800-
                          9100km)/RSM-50(zasięg 6500-8000km)/RSM-54(zasięg 8300km) i nie
                          musiały w żadnych "rowach" leżeć!:) Kolejny mit ,ino nie wiem po co?!
                          Szczególnie ,że maksymalne zanurzenie operacyjne tych okrętów
                          to...300 metrów!:)
                          - Matrek Czy Ty wogóle Potrafisz zrozumieć czytany tekst??? Według
                          Ciebie Ci ludzie poprostu ...rozpłynęli się we mgle czy znikli
                          porwani przez marsjan??? Teraz proponuję uświadomić mnie starego
                          repa w jaki sposób w latach 90-tych za"Jelcynokracji" władza JUŻ
                          Rosyjska zamknęła by usta tym setką tysięcy marynarzy i ich rodziną?!
                          -Pozdrawiam!
                          • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 00:18
                            marek_boa napisał:

                            > Matrek Wyobraź Sobie ,że akurat system jaki panował w ZSRR to ja
                            > dobrze znam! Żyję już kilka(:)) lat na tym świecie ale bez
                            > obrazy,takich niedorzeczności jakie Wypisałeś to jako żywo jeszcze
                            > nie czytałem!:)
                            > - Może i Amerykanie by się nie pytali ale mając świadomość ,że
                            > trakie "zniszczenie w zamian" to by była najprostrza droga
                            > do...nuklearnego samobójstwa nigdy tak nie zrobili(i zrobić nie
                            > zamierzali!)


                            A zniszczenie przez rosjan amerykanskiego okretu bylo czym?

                            Poza tym, Prezydent mial dac rosjanom sygnal, ze moga bezkarnie niszczeyc
                            amerykanskie okrety, bo przeciez "Ameryka nie zaryzykuje nukleranego
                            samobojestgwa"? Wez pod uwage, ze do czasow ruskiego Geparda, rosyjskie atomowe
                            huntery byly trzy generacje za amerykanskimi... No tak, oczywiscie wiem - wg
                            Ciebie Alfa dorownywala Skipjackowi a Akula i Victor II - klasie Los Angeles


                            To ,że swego czasu opracowali doktrynę stopniowej
                            > eskalacji wojny nuklearnej niestety nie ma i nie miało
                            > odzwierciedlenia u strony przeciwnej czyli w ZSRR! Na wystrzeloną w
                            > kierunku ZSRR jedną rakietę,nie odpowiedzieli by jedną rakietą tylko
                            > WSZYSTKIM co mieli!Najprostrzym przykładem było odpalenie z Norwegii
                            > (przez Norwegów!) za rządów Jelcyna rakiety meteorologicznej,której
                            > bodaj wystrzelenie nie było wogóle zapowiedzioane stronie Rosyjskiej!
                            > Komputery centrum wczesnego ostrzegania zinterpretowały tą rakietę
                            > jako pocisk balistyczny odpalony w stronę Rosji! Zabrakło 2 minut
                            > byśmy nie mogli sobie spokojnie dyskutować na tym forum!Jeden z
                            > operatorów radaru wczesnego ostrzegania "miał wątpliwości" i
                            > potrafił skutecznie przekonać o tym swojego dowódcę! Zabrakło TYLKO
                            > 2 minut by z Rosyjskich silosów odpalono WSZYSTKIE pociski!
                            > - Matrek Delty czyli okręty podwodne typu Projekt 667B Murena(Delta-
                            > I)/667BD Murena-M(Delta-II)/667BDR Kalmar(Delta-III)/667BDRM Delfin
                            > (Delta-IV) uzbrojone były/są w pociski RSM-40(zasięg 7800-
                            > 9100km)/RSM-50(zasięg 6500-8000km)/RSM-54(zasięg 8300km) i nie
                            > musiały w żadnych "rowach" leżeć!:)

                            Owszem musialy, bo byly bebnem w oceanie. Zapominasz tez, ze nie jest istotny
                            jedynie zasieg, ale tez czas lotu rakiety do celu. Ale oczywiscie, jesli ty o
                            czyms nie slyszales, to znaczy ze tego nie bylo, albo jak w innym watku "jest
                            nieprawdopodobne".

                            Kolejny mit ,ino nie wiem po co?!
                            > Szczególnie ,że maksymalne zanurzenie operacyjne tych okrętów
                            > to...300 metrów!:)
                            > - Matrek Czy Ty wogóle Potrafisz zrozumieć czytany tekst??? Według
                            > Ciebie Ci ludzie poprostu ...rozpłynęli się we mgle czy znikli
                            > porwani przez marsjan??? Teraz proponuję uświadomić mnie starego
                            > repa w jaki sposób w latach 90-tych za"Jelcynokracji" władza JUŻ
                            > Rosyjska zamknęła by usta tym setką tysięcy marynarzy i ich rodziną?!


                            Czlowieku, oni juz od 20-lat gryzli by trawe od spodu na Kałymie. Tylko dlatego
                            ze cos wiedzieli.


                            > -Pozdrawiam!
                            • zarat.hustra matrek, spokojnie 09.08.07, 00:43
                              marek_boa to po prostu fascynat radzieckiej i rosyjskiej broni, wiec nic
                              dziwnego, ze bedzie jej bronil, nawet w przypadku okretow, czyli w dziedzinie w
                              ktroej Rosjanie zawsze generalnie ustepowali amerykanom, to bo ich budowa to nie
                              tylko stal i sila, ale przede wszystkim technologia, gdzie jesli GRU nie udalo
                              sie ukrasc Amerykanom jakich planow, to ich wlasna kontrukcja o lata swietlne
                              odbiegala od dokonann amerykanskich. Podales dobry przyklad z tym Gepardem.
                              Ponoc jest cichszy nawet od Los Angeles, tyle tylko ze po pierwsze wyciszenie
                              tego okretu powastalo dzieki kradzierzy technologi, po drugie dwie dekady po
                              powstaniu klasy Los Angeles i po trzecie w koncu, od tamtego czasu uplynelo juz
                              tyle czasu, ze US Navy uwaza klase Los Angeles za przestarzala i wycofuje ja z
                              linii zastepujac ja klasami Virginia i Seawolf, o ktorych mozliwosciach i
                              technologiach nie wiadomo jeszcze nic. A poza tym, nawet w tysch star\szych
                              klasach Los Angeles nie byl najcichszym okretem, bo sporo brakowalo mu do
                              wyciszenia do poziomu emisji szumow Ohio.

                              A co do tematu, nie wiem czy byly jakies strzelaniny miedzy US Navy i Flota
                              Polnocna, ale nie wykluczalbym tego calkowicie. i zgadzam sie z matrekiem, ze w
                              razie gdyby - zadna ze stron nie bylaby zainteresowana ujawnieniem tego faktu.
                              • marek_boa Re: matrek, spokojnie 09.08.07, 20:12
                                Marek to ,że jestem fascynatem Radzieckiej/Rosyjskiej broni to fakt
                                ogólnie znany na tym forum i...nigdy przez mła nie ukrywany!:)
                                Jestem też fanem pisania o czym kolwiek ale....w oparciu się na
                                zazwyczaj kilku źródłach w danym temacie - ale na litość nie na
                                książkach klasy "politykal S-F"!!!
                                - Co do Twojego stwierdzenia,że Rosjanie przy konstruowaniu
                                JAKIEJKOLWIEK broni posługiwali się tylko i wyłącznie "kradzioną
                                technologią" jest lekko mówiąc "nie całkiem" prawdziwe!:)Może kilka
                                przykładów właśnie jeśli chodzi o op:
                                - pokrywanie kałubów op płytkami anechoicznymi w celu
                                obniżenia "widzialności" op przez sonary aktywne!
                                - system łączności na ekstremalnie długim zakresie fal(ELF)
                                zapewniający łączność także podczas przebywania pod lodem!
                                - system pocisków balistycznych oparty na silnikach na ciekły
                                materiał napędowy!
                                - wykorzystanie tytanu w konstrukcji kadłubów w celu uzyskania
                                większego zanurzenia operacyjnego!
                                -To tak na szybko!:)
                                -Pozdrawiam!
                                • lancerb1 Re: matrek, spokojnie 09.08.07, 21:36
                                  > - pokrywanie kałubów op płytkami anechoicznymi w celu
                                  > obniżenia "widzialności" op przez sonary aktywne!

                                  Pierwsi to byli bodaj Niemcy, tylko że akurat u nich to miało tłumić fale
                                  radarowe. To, że z czasem Sowieci zastosowali je do tłumienia innych fal (kiedy
                                  radar przestał być już tak niebezpieczny z uwagi na przedłużony czas operowania
                                  pod wodą) to raczej nie jest jakaś rewolucja.

                                  > - system pocisków balistycznych oparty na silnikach na ciekły
                                  > materiał napędowy!

                                  Eee zaraz. A jaka w tym zasługa Sowietów? A V-2 to co palił? Ciekłe paliwo do
                                  silnika rakietowego to akurat żadna rewelacja. W końcu tak jest najłatwiej...
                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 05:27
                                    E... a dużo tych V-2 zamontowali Niemcy na okrętach podwodnych???
                                    -Pozdrawiam!
                                    • zarat.hustra Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 05:43
                                      Marku, akurat rakiety balistyczne na paliwo ciekle, to ta 'gorsza" technologia i
                                      najprostsza. Kazde panstwo ktore dopiero wkracza w dziedzine budowy rakiet
                                      balistycznych, zaczyna wlasnie od napedu na paliwo ciekle. Przeklenstwem
                                      chinskich strategicznych sil jadrowaych jest nieumiejetnosc opanowania
                                      technologii na paliwo stale, stad gotowosc bojowa Chin w tymn zakresie, jest
                                      polgodzinna, czyli zadna.

                                      Generalnie chodzi o to, ze dwuskladnikowe paliwo ciekle po zmieszaniu jest
                                      niesamowicie zrace. Pozostawienie go w zbiorniku na dwie godziny, spowoduje ze
                                      ... nie bedzie zbiornika. Stad chinskie rakiety balistyczne z koniecznosci stoja
                                      niezatankowane, a proces tankowania takiej rakiety, trwa pol godziny.... W
                                      zwiazku z tym, zupelnie nie rozumiem, jaki to sukces "wymyslenie przez rosjan"
                                      napedu na takowe paliwo. Dopiero naped na paliwo stale, to wyzsza szkola jazdy.
                                    • lancerb1 Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 14:01
                                      Plany były... ale nie bardzo rozumiem do czego dążysz. Dalekie rozwinięcie V-2 z
                                      okrętów odpali amerykanie.
                                      W czym tkwi jednak wspaniałomyślność Sowietów w zastosowaniu rakiet na ciekłe
                                      paliwo - nie wiem? Innej drogi nie było.
                                      • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 15:49
                                        W tym ,że mieli lepsze wyniki od Amerykanów w tego typu broni!
                                        -Pozdrawiam!
                                        • lancerb1 Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 03:23
                                          Zaraz. To teraz będziemy się prześcigali w lepszości jednych świąt nad innymi?
                                          Bo ja zupełnie nie o tym. Moja wypowiedź odnosiła się do tego, że:
                                          "Rosjanie przy konstruowaniu
                                          JAKIEJKOLWIEK broni posługiwali się tylko i wyłącznie "kradzioną
                                          technologią" jest lekko mówiąc "nie całkiem" prawdziwe!:)"

                                          Ja nie neguję lepszości w jakichś dziedzinach. Chodzi tylko o to, że nie byli
                                          pierwsi jak to sugerujesz. W dużej mierze, jedni i drudzy opierali się o
                                          osiągnięcia niemieckie. A już szczególnie cały przemysł rakietowy na wschodzie i
                                          zachodzie garściami czerpał z niemieckich naukowców.
                                          W jakiś tam sposób "kradziona" to ona była. Bez V-2 byli by kilka (kilkanaście?)
                                          lat do tyłu
                                          • marek_boa Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 08:49
                                            Lancerb pod tym względem to ja się bez problemu jestem z Tobą w
                                            stanie zgodzić!:)Sęk w tym ,że nawet patrząc w ten sposób nie można
                                            pominąć wcześniejszych prac Korolowa ani późniejszych Czełomieja czy
                                            Makiejewa!Bez nich po prostu najprawdopodobnie nie było by WOGÓLE
                                            morskich pocisków strategicznych! W 1972 roku biuro Makiejewa
                                            dostało prikaz z kierownictwa partyjno-państwowego na opracowanie
                                            pocisków na stały materiał pędny ze względu na...doniesienia
                                            wywiadu ,że Amerykanie rozpoczęli prace nad pociskiem "Trident"!
                                            Główny konstruktor biura apelował by nadal rozwijać już sprawdzone
                                            pociski na ciekły materiał napędowy w ,którym to temacie ZSRR miał
                                            PRZEWAGĘ technologiczną nad USA! Oczywiście jak zwykle "góra" nie
                                            przyjęła argumentów i powstały pociski RSM-52 i RSM-54 w ,które
                                            uzbrojono okręty typu Projekt 941 Akuła i 667BDRM Delfin!
                                            -Pozdrawiam!
                                            • aso62 Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 09:44
                                              marek_boa napisał:

                                              > W 1972 roku biuro Makiejewa
                                              > dostało prikaz z kierownictwa partyjno-państwowego na opracowanie
                                              > pocisków na stały materiał pędny ze względu na...doniesienia
                                              > wywiadu ,że Amerykanie rozpoczęli prace nad pociskiem "Trident"!
                                              > Główny konstruktor biura apelował by nadal rozwijać już sprawdzone
                                              > pociski na ciekły materiał napędowy w ,którym to temacie ZSRR miał
                                              > PRZEWAGĘ technologiczną nad USA! Oczywiście jak zwykle "góra" nie
                                              > przyjęła argumentów i powstały pociski RSM-52 i RSM-54 w ,które
                                              > uzbrojono okręty typu Projekt 941 Akuła i 667BDRM Delfin!
                                              > -Pozdrawiam!

                                              Nie wiem do czego zmierzasz Boa. Jeżeli próbujesz udowodnić, że
                                              Sowieci jako pierwsi zastosowali na op rakiety na paliwo to jesteś w
                                              błędzie. Żaden amerykański SLBM nie był na paliwo ciekłe, poczynając
                                              od Polaris A-1.
                                              • marek_boa Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 10:11
                                                Zmierzam Aso do tego ,że Rosjanie byli lepsi w konstruowaniu rakiet
                                                na paliwo ciekłe bazujących na op od Amerykanów!W "pogoni" za
                                                pociskami na paliwo stałe też "ciutkę" Amerykanów wyprzedzili bo
                                                Trident montowany na op typu Ohio miał zasięg 7300 km a w tym samym
                                                czasie na okrętach typu Projekt 941 Akuła montowano pociski RSM-52 o
                                                zasięgu 8300 km!
                                                -Pozdrawiam!
                                                • aso62 Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 10:41
                                                  marek_boa napisał:

                                                  > Zmierzam Aso do tego ,że Rosjanie byli lepsi w konstruowaniu
                                                  > rakiet na paliwo ciekłe bazujących na op od Amerykanów!

                                                  Bo Amerykanie wcale takich rakiet nie konstruowali.

                                                  Na tej samej zasadzie można napisać, że Wietnamczycy wyprzedzili
                                                  Amerykanów w technologii łykowych łapci.
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 11:21
                                                    Znaczy się odwieczny problem?:) To ,że nie konstruowali jest
                                                    równoznaczne z tym ,że byli w tym gorsi!Rosjanie konstruowali więc
                                                    byli w tym lepsi chyba logiczne?:) W konstruowaniu pocisków na stały
                                                    material pędny Rosjanie już pierwszą konstrukcją "wyprzedzili"
                                                    Amerykanów pod względem zasięgu! Nie liczę w tym momencie pocisku
                                                    RSM-45 bo wszedł na uzbrojenie tylko jednego okrętu!
                                                    -Pozdrawiam!
                                • aso62 Re: matrek, spokojnie 09.08.07, 22:23
                                  marek_boa napisał:

                                  > - Co do Twojego stwierdzenia,że Rosjanie przy konstruowaniu
                                  > JAKIEJKOLWIEK broni posługiwali się tylko i wyłącznie "kradzioną
                                  > technologią" jest lekko mówiąc "nie całkiem" prawdziwe!:)

                                  Może nie są prawdziwe w 100%, ale gdzieś tak 80% redukcji hałasu
                                  Sowieci zawdzięczali Zachodowi.

                                  > Może kilka przykładów właśnie jeśli chodzi o op:
                                  > - pokrywanie kałubów op płytkami anechoicznymi w celu
                                  > obniżenia "widzialności" op przez sonary aktywne!

                                  Mało istotne - z oczywistych względów Amerykanie prawie wcale nie
                                  wykorzystywali sonaru aktywnego do wykrywania op.

                                  > - system łączności na ekstremalnie długim zakresie fal(ELF)
                                  > zapewniający łączność także podczas przebywania pod lodem!

                                  To żadna rewelacja i też mało istotne - op generalnie są mało
                                  komunikatywne podczas patrolu bojowego a nawet jak się uda złapać na
                                  nie namiar, szybko się deaktulizuje.

                                  > - system pocisków balistycznych oparty na silnikach na ciekły
                                  > materiał napędowy!

                                  Co to ma do wykrywalności?

                                  > - wykorzystanie tytanu w konstrukcji kadłubów w celu uzyskania
                                  > większego zanurzenia operacyjnego!

                                  Nie miało to znaczenia dla wykrywalności tych okrętów. Powiem
                                  więcej - Amerykanie byli wielce zaskoczeni, że Sowieci idą w tym
                                  kierunku zamiast redukować szumy. Zresztą był to u Sowietów trend
                                  krótkotrwały i poboczny.

                                  Natomiast co do rozwiązań naprawdę istotnych w zakresie obniżenia
                                  wykrywalności op, tak na szybko mogę wymienić:

                                  - elastyczne mocowanie układu napędowanego w kadłubie w celu
                                  wyeliminowania przenoszenia jego drgań na kadłub (po angielsku
                                  nazywa się to "rafting") - Amerykanie zastosowali to na typie
                                  Thresher, Sowieci to po latach "podpatrzyli" i zastosowali na
                                  Victorze III.

                                  - śruby napędowe z zakrzywionymi łopatkami dające istotną redukcję
                                  szumów - Sowieci zaczęli je stosować od typu Akuła. Uruchomienie ich
                                  produkcji w ZSRR było możliwe tylko dzięki zakupowi u Toshiby
                                  specjalnych dziewięcio-osiowych obrabiarek. Swego czasu (transakcja
                                  miała miejsce w latach 1982-4 a Amerykanie się zorientowali w 1986)
                                  był to wielki skandal w Japonii. Wtedy obowiązywał COCOM i sprzedaż
                                  obrabiarek o więcej niż 2 osiach do ZSRR była zakazana. Występując o
                                  pozwolenie eksportowe, Toshiba świadonie wprowadziła w błąd rząd
                                  japoński pisząc we wniosku, że chodzi o maszyny 2-osiowe. Kiedy
                                  sprawa wyszła na jaw japoński premier publicznie oskarżył Toshibę o
                                  zdradę, do dymisji zmuszono prezesów w Toshibie i jeszcze paru
                                  firmach pobocznie zaangażowanych w transakcję a kilka osób z
                                  Toshiby, bardziej bezpośrednio zaangażowanych, poszło siedzieć.
                                  Toshiba dostała też roczny zakaz sprzedawania czegokolwiek do
                                  jakiegokolwiek kraju komunistycznego. Amerykanie oszacowali, że ta
                                  transakcja kosztowała ich $30 mld w dodatkowych wydatkach na
                                  technologie wykrywania op i odpowiednio przypieprzyli Toshibie na
                                  własnym podwórku.

                                  Kombinacja "raftingu" (który istotnie obniżył szumy wysokiej
                                  częstotliwości generowane drganiami turbin) oraz nowych śrub (które
                                  istotnie obniżyły szumy o niskiej częstotliwości generowane przez
                                  własne obroty) dała taki efekt, że nawet SOSUS nie gwarantował 100%
                                  pewności wykrycia Akuły. Cała reszta to mało istotne drobiazgi.
                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 05:26
                                    Aso sorry ale co to znaczy "prawie wcale"?:)
                                    - Nie wiem czy rewelacja i nie wiem ,czy żadna ale akurat system
                                    łączności ELF został zamontowany jako pierwszy na świecie na op typu
                                    Projekt 941 Akuła !
                                    = A gdzie ja napisałem ,że wymienione przez mła technologie
                                    wprowadzone przez Rosjan i opracowane przez nich samych dotyczą
                                    wykrywalności???
                                    - Znaczy się "krótkotrwały i poboczny" przez ...50 lat?:)Proponuję
                                    Aso Abyś Dał przykład jakiegoś Radzieckiego/Rosyjskiego op
                                    w ,którego kadłubie NIE MA choć części pokrycia blachami
                                    tytanowymi!:)
                                    -Pozdrawiam!
                                    • matrek Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 06:07
                                      A wiesz dlaczego amerykanie nie stosuja pokrycia tytanem?

                                      Oczywiscie maja opanowana technologie obrobki duzych powierznchni tytanu -
                                      stosuja ja powszechnie do budowy reaktorow.
                                      Amerykanie jednak stwierdzili, ze bardziej oplaca sie im produkowac kadluby ze
                                      stali HQ80, a w przy klasie Los Angeles przeszli na nowsza technologie HQ100.
                                      Powod byly dwa: stosunek ceny do osiagnietego efektu - Stale HQ80 i HQ100 sa
                                      lzejsze nawet od tytanu i niewiele mniej od tytanu wytrzymale, za to duzo
                                      tansze. Drugi powod byl taki - ze amerykanska taktyka walki podwodnej zaklada ze
                                      jest bez znaczenia mozliwosc zejscia na glebokosc chocby i 1000 metrow, bo okret
                                      podwodny nie ma byc batyskafem - i na 1000 metrow mozna go zniszczyc torpeda
                                      atomowa, o wiele wieksze znaczenie niz predkosc i glebokosc zanurzenia posiada
                                      wlasnie wyciszenie okretu. Co z tego ze Los Angeles nie potrafi zejsc na 900 m.,
                                      skoro i na 600 metrach jest niesamowicie trudny do wykrycia. US Navy zakalada,
                                      ze wojna podwodna to nie wyscigi samochodowe - predkosc nie ma krytycznego
                                      znaczenia, ani nie konkurs glebokosci zanurzenia. Wojna podwodna to raczej
                                      zabawa ciciubabke i w chowanego. Przezyje ten, kto da sie pozniej uslyszec, a
                                      nie ten kto predzej plywa i glebiej sie zanurza.
                                      • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 16:54
                                        o wiele wieksze znaczenie niz predkosc i glebokosc zanurzenia
                                        posiada
                                        > wlasnie wyciszenie okretu.

                                        Taaa, predkosc znaczenia nie ma, tylko tak glupio jakos jak alfa
                                        przechodzi pod konwojem z szubkoscia wieksza od twoich torped. Aha,
                                        jeszcze jedno, 8 8. bitowych procesorow to jednak nie jest procesor
                                        64. bitowy.
                                        • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:02
                                          jaski napisał:

                                          > o wiele wieksze znaczenie niz predkosc i glebokosc zanurzenia
                                          > posiada
                                          > > wlasnie wyciszenie okretu.
                                          >
                                          > Taaa, predkosc znaczenia nie ma, tylko tak glupio jakos jak alfa
                                          > przechodzi pod konwojem z szubkoscia wieksza od twoich torped. Aha,
                                          > jeszcze jedno, 8 8. bitowych procesorow to jednak nie jest procesor
                                          > 64. bitowy.


                                          Jasne - maksymalna predkosc osiagnieta przez Alfe to bodajze 48 wezlow. I
                                          rzeczywiscie z takimi predkosciami Alfy przechodza pod "komwojami"...

                                          Nie bardzo rozumiem, Twoja kwestie o tych procesorach. Sugerujersz 8-bitowe
                                          procesory? Podobnej klasy CPU obslugiwaly program Apollo - 12 MHz na pokladzie,
                                          ale procesory dzwieku na Skipjacku oparte byly na 64-bitowej architekturze CPU
                                          • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:34
                                            Matrek nie "mieszaj"!:) Okręty typu Projekt 705/707K Lira osiągały
                                            pod wodą 43 w. i mogły się zanurzać na głębokość 700 metrów!
                                            Prędkość ta w tamtych czasach była WIĘKSZA od wszystkich środków
                                            zwalczania op jakimi dysponował Zachód!
                                            -Pozdrawiam!
                                            P.S.Największą prędkość jaka została uzyskana przez op pod wodą to
                                            44,7 w.! Rekord należy do op typu Projekt K-162,który powstał w
                                            tylko jednym egzemplarzu w 1968 roku! Służbę zakończył na początku
                                            lat 90-tych!
                                            • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:37
                                              marek_boa napisał:

                                              > Matrek nie "mieszaj"!:) Okręty typu Projekt 705/707K Lira osiągały
                                              > pod wodą 43 w. i mogły się zanurzać na głębokość 700 metrów!
                                              > Prędkość ta w tamtych czasach była WIĘKSZA od wszystkich środków
                                              > zwalczania op jakimi dysponował Zachód!


                                              Anyway, jaki okret podwodny plywa ze swoja maksymalna predkoscia i co jest
                                              wowczas w stanie sam uslyszec?

                                              > -Pozdrawiam!
                                              > P.S.Największą prędkość jaka została uzyskana przez op pod wodą to
                                              > 44,7 w.! Rekord należy do op typu Projekt K-162,który powstał w
                                              > tylko jednym egzemplarzu w 1968 roku! Służbę zakończył na początku
                                              > lat 90-tych!
                                            • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:38
                                              tu jest problem Marku, ze kazde zrodlo podaje inaczej.wg. niektorych
                                              najwyzsza ZAOBSERWOWANA predkosc alfy to ponad 44, cos tam.
                                              • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:41
                                                Ja czytalem o 48 wezlach, ale to nie znaczy, ze jakikowliek okret plywa z takimi
                                                predkosciami. Przy tego rzedu predkosciach zreszta, kazdy op. jest slepy i
                                                gluchy, sam przy tym halasujac na pol oceanu.
                                                • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:43
                                                  matrek napisał:

                                                  > Ja czytalem o 48 wezlach, ale to nie znaczy, ze jakikowliek okret
                                                  plywa z takim
                                                  > i
                                                  > predkosciami. Przy tego rzedu predkosciach zreszta, kazdy op. jest
                                                  slepy i
                                                  > gluchy, sam przy tym halasujac na pol oceanu.
                                                  >

                                                  za to niejako bezkarny, bo mu mozesz naskoczyc. slepy i gluchy
                                                  niekoniecznie, moze sobie plywac w towarzystwie, nie?
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:46
                                                    Chyba ze wystrzelisz mu torpede prosto w pysk na kursie zbieznym, lub
                                                    prostopadle z kątem wyprzedzenia...
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:48
                                                    matrek napisał:

                                                    > Chyba ze wystrzelisz mu torpede prosto w pysk na kursie zbieznym, lub
                                                    > prostopadle z kątem wyprzedzenia...
                                                    >

                                                    Wtedy nawet nie bedzie wiedział ze zginął.
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:06
                                                    Matruś a według Ciebie w jaki sposób dźwięk powstający ZA okrętem
                                                    móg zagłuszyć czujniki umieszczone po obu burtach i na dziobie?:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:17
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Matruś a według Ciebie w jaki sposób dźwięk powstający ZA okrętem
                                                    > móg zagłuszyć czujniki umieszczone po obu burtach i na dziobie?:)
                                                    > -Pozdrawiam!

                                                    Halas wytwarzany przez wlasny okret - odbierany przez wlasne systemy pasywne -
                                                    przy takiej predkosci, jest tak duzy ze zglusza wszystkie inne dzwieki z zewnatrz.
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:05
                                                    W "pysk" pewnie tak tylko jak trafić?:) Prostopadle - możliwe tylko
                                                    znowu nie znając możliwości manewrowych i prędkości maksymalnej jaką
                                                    może rozwinąć to jak obliczył Byś kąt strzelania? Przy pojawieniu
                                                    się torped w wodzie(na pewno było to słyszalne nawet dla Alfy -
                                                    czujniki akustyczne obejmowały obie burty i dziób!) pan kapitan Alfy
                                                    pokazał by...ogon i tyli go widzieli - na wyprzedzenie go tak pod
                                                    jak i nad wodą praktycznie żaden okręt nie miał szans!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:12
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > W "pysk" pewnie tak tylko jak trafić?:) Prostopadle - możliwe tylko
                                                    > znowu nie znając możliwości manewrowych i prędkości maksymalnej jaką
                                                    > może rozwinąć to jak obliczył Byś kąt strzelania?



                                                    Prtzeciez wlasnie piszemy o sytuacji gdy alfa plynie za taka maksymalna
                                                    predkoscia - obserwator juz wiec jej predkosc i kat kursowy. Zniszczylby ja
                                                    dokladnie tak samo ja w trakcie II w.s. op niszczyly statki i okrety.

                                                    Przy pojawieniu
                                                    > się torped w wodzie(na pewno było to słyszalne nawet dla Alfy -
                                                    > czujniki akustyczne obejmowały obie burty i dziób!)

                                                    Niestety marku, kazdy okret podwodny, nie tylko rosyjski jest slepy i gluchy
                                                    przy predkosci maksymalnej. Nie uslyszalby nic. Dlatego przy plynac z
                                                    maksymalnymi predkosciami - co zdarza sie niezwykle rzadko, praktycznie
                                                    wylacznie w sytuacjach awaryjnych - dowodcy wszystkich flot swiata plyna
                                                    skokami, robiac co jakis czas przerwy dla nasluchu otoczenia dzwiekowego.


                                                    pan kapitan Alfy
                                                    > pokazał by...ogon i tyli go widzieli - na wyprzedzenie go tak pod
                                                    > jak i nad wodą praktycznie żaden okręt nie miał szans!


                                                    Nie mial, ale tez nikt nie zamierzalby bawic sie w wyscigi z alfa. Jesli tylko
                                                    wlasne polozenie wzgledem Alfy na to pozwala - torpeda na kursie zbieznym lub
                                                    strzal z katem wyprzedzenia.

                                                    > -Pozdrawiam!
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:22
                                                    a co bedzie jak kapitanowi alfy zachce sie nagle zmienic kurs, tak
                                                    troszeczzke? aha, zapomnialem, ze idaca z pelna predkoscia alfa nie
                                                    posiada mozliwosci zmany kursu.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:33
                                                    jaski napisał:

                                                    > a co bedzie jak kapitanowi alfy zachce sie nagle zmienic kurs, tak
                                                    > troszeczzke? aha, zapomnialem, ze idaca z pelna predkoscia alfa nie
                                                    > posiada mozliwosci zmany kursu.

                                                    To samo pytanie moglbys zadac dowodcom niemieckich U-botow podczas 2 wojny
                                                    swiatowej.

                                                    Poza tym, wspolczene torpedy rowniez posiadaja mozliwosc korekty kursu, a zmiana
                                                    kursu o 180* w celu ucieczki torpedzie (o ktorej dowodca musialby najpierw -
                                                    przy gluchocie idacego z taka predkoscia okretu - wiedziec) zajelaby przy tej
                                                    predkosci tyle przestrzeni oceanu, ze....
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:40
                                                    uboty mialy latwiej, ich torpedy byly szybsze od celow.
                                                    czy bylbys sklonny wyjawic mi zrodla twego slepego przekonania, ze
                                                    idacy cala para op jest slepy jak nowonarodzony kot i gluchy jak
                                                    stary pien? zgadzam sie, torpeda sie naprowadza sama, ale ciezko sie
                                                    naprowadzic na cos co sobie skrecilo i zapieprza szybciej, nie?
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:47
                                                    jaski napisał:

                                                    > uboty mialy latwiej, ich torpedy byly szybsze od celow.
                                                    > czy bylbys sklonny wyjawic mi zrodla twego slepego przekonania, ze
                                                    > idacy cala para op jest slepy jak nowonarodzony kot i gluchy jak
                                                    > stary pien?


                                                    Akustyka.

                                                    Poza tym, takie banalne pytanie - jak myslisz, po co kazdy jeden atomowy okret
                                                    podwodny wlecze za soba holowany sonar pasywny na dlugim przewodzie?

                                                    zgadzam sie, torpeda sie naprowadza sama, ale ciezko sie
                                                    > naprowadzic na cos co sobie skrecilo i zapieprza szybciej, nie?
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:07
                                                    dzieki za niezwykle wyczerpujaca odpowiedz. Ja tam sie zgadzam, ze
                                                    najfajniej to jest jak sobie op lezy i nic nie robi i parametry
                                                    maleja wrast ze wzrostem szybkosci, tylko mi o to twoje -zupelnie-
                                                    caly czas chodzi, mam paskudne wrazenie, ze sobie to sam wymysliles.
                                                    kabel ciagnie nie tylko atomowy. po co? dla jaja.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:18
                                                    jaski napisał:

                                                    > dzieki za niezwykle wyczerpujaca odpowiedz.

                                                    Juz to tlumaczylem - poziom szumow maszynerii przy wydokich predkosciach jest
                                                    tak wysoki, ze wlasne sonary pasywne odbieraja tylko wlasne szumy

                                                    Ja tam sie zgadzam, ze
                                                    > najfajniej to jest jak sobie op lezy i nic nie robi i parametry
                                                    > maleja wrast ze wzrostem szybkosci, tylko mi o to twoje -zupelnie-
                                                    > caly czas chodzi, mam paskudne wrazenie, ze sobie to sam wymysliles.
                                                    > kabel ciagnie nie tylko atomowy. po co? dla jaja.


                                                    moze cos merytorycznie? No po co holuje ten sonar?
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:47
                                                    wiesz co? mam dziwne uczucie, ze z zarozumialym dziecekiem gadam.
                                                    Jakis ktos inny to by mi objasnil jak to sie czulos do predkosci ma,
                                                    jak z kazdym wezlem spada, jaki musi bys stosunek in/out i jeszcze
                                                    pare innych rzeczy o ktorych pojecie mam mgliste. Ty mi powiadasz-
                                                    akustyka. to wszystko co wiesz w temacie? To samo z tymi
                                                    nieszczesnymi 64b.
                                                    zapiprzajaca alfa moze sobie spoko aktywny sonar wlaczyc-tez dzialal
                                                    nie bedzie? szum maszynerii wlasnej? daj spokoj.
                                                    holuje, bo tak lepiej sie slyszy, sonary holuja tez elektryczne
                                                    lodki jak ida pod ciecza. pewnie, zeby ich akumulatory nie
                                                    przeszkadzaly nadmiernym halasem.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 20:00
                                                    jaski napisał:

                                                    > wiesz co? mam dziwne uczucie, ze z zarozumialym dziecekiem gadam.
                                                    > Jakis ktos inny to by mi objasnil jak to sie czulos do predkosci ma,
                                                    > jak z kazdym wezlem spada,


                                                    A gdzie ja napisalem, ze czulosc sonarow spada wraz ze wzrostem predkosci>
                                                    Rozumiem ze przy tak wybitnie rozwinieterj inteligencji jak Twoja, wyczytales z
                                                    moich tekstow cos czego wcale nie mailem na mysli.

                                                    Czulosc sonarow nie spada - przy stalej, constans, czulosci sonarow przy duzych
                                                    predkosciach szumy wlasnego ukloadu wzrastaja tak bardzo, ze przy swojej
                                                    czylosci, sonary odbieraja glownie te szumy, a nie szumy innych okretow, czy torped.

                                                    tak naprawde, wystrczy przeczytac kilka ksiazek o op.

                                                    jaki musi bys stosunek in/out i jeszcze
                                                    > pare innych rzeczy o ktorych pojecie mam mgliste. Ty mi powiadasz-
                                                    > akustyka. to wszystko co wiesz w temacie? To samo z tymi
                                                    > nieszczesnymi 64b.
                                                    > zapiprzajaca alfa moze sobie spoko aktywny sonar wlaczyc-tez dzialal
                                                    > nie bedzie?

                                                    Dzialac bedzie, a jakze, i moze nawet odbierze sygnal odbity od wrogioego okretu
                                                    - nie mam wiedzy na ten temat, tylko co to ma wspolnego z sonarem pasywnym, a
                                                    czyli systemem sluzacym do nasluchu srodowiska dzwiekowego bez ujawniania
                                                    wlasnej pozycji?


                                                    szum maszynerii wlasnej? daj spokoj.
                                                    > holuje, bo tak lepiej sie slyszy, sonary holuja tez elektryczne
                                                    > lodki jak ida pod ciecza. pewnie, zeby ich akumulatory nie
                                                    > przeszkadzaly nadmiernym halasem.


                                                    No, no, no... calkiem blisko.... Robisz postepy.
                                                    To teraz sobie wyobraz jak dziala na wlasne sonary pasywne okret podwodny
                                                    pedzacy na maksymalnej mocy turbin i z najwyzsza predkoscia obrotu srub...
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 20:37

                                                    matrek napisał:
                                                    > A gdzie ja napisalem, ze czulosc sonarow spada wraz ze wzrostem
                                                    predkosci>


                                                    Zamienmy czulosc na wykrywalnosc, co dla mnie jest tym samym.

                                                    > Rozumiem ze przy tak wybitnie rozwinieterj inteligencji jak Twoja,
                                                    wyczytales z
                                                    > moich tekstow cos czego wcale nie mailem na mysli.

                                                    nie odwracja zwierza ogonem.
                                                    >
                                                    > Czulosc sonarow nie spada - przy stalej, constans, czulosci
                                                    sonarow przy duzych
                                                    > predkosciach szumy wlasnego ukloadu wzrastaja tak bardzo, ze przy
                                                    swojej
                                                    > czylosci, sonary odbieraja glownie te szumy, a nie szumy innych
                                                    okretow, czy to
                                                    > rped
                                                    czyli jak piszesz sa nieczule na wrogie okkrety. Pasi?

                                                    > Dzialac bedzie, a jakze, i moze nawet odbierze sygnal odbity od
                                                    wrogioego okret
                                                    > u
                                                    > - nie mam wiedzy na ten temat, tylko co to ma wspolnego z sonarem
                                                    pasywnym, a
                                                    > czyli systemem sluzacym do nasluchu srodowiska dzwiekowego bez
                                                    ujawniania
                                                    > wlasnej pozycji?

                                                    A to, zes z uporem maniaka pisal, za op jest zupelnie slepy i gluchy


                                                    zaczyna mnie to bawic. ja tam bym sie musial niezle napocic, zeby
                                                    tak mieszac bez sensu, tobie wychodzi nadzwyczaj latwo.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 20:59
                                                    jaski napisał:

                                                    > > - nie mam wiedzy na ten temat, tylko co to ma wspolnego z sonarem
                                                    > pasywnym, a
                                                    > > czyli systemem sluzacym do nasluchu srodowiska dzwiekowego bez
                                                    > ujawniania
                                                    > > wlasnej pozycji?
                                                    >
                                                    > A to, zes z uporem maniaka pisal, za op jest zupelnie slepy i gluchy
                                                    >


                                                    Kazdy kto choc troche interesuje sie okretami podwodnymi i czyta na ten temat -
                                                    bez wzgledu na to czy atomowymi, czy tez z napedem elektryczno-dieslowskim, wie
                                                    ze okrety te niezmiernie rzadko uzywaja sonarow aktywnych - a juz do wykrywania
                                                    czy ktokowliek jest w poblizu, tylko w najbardziej krytycznych sytuacjach, bo
                                                    tego typu sonar wiecej i predzej mowi o pozycji okretu go uzywajacego, niz o
                                                    pozycji okretu szukajanego. Dlatego piszac o nasluchu prowadzonym przez okret
                                                    podwodwny, z gory wiado ze chodzi o nasluch systemami pasywnymi, a nie sonarem
                                                    aktywnym.

                                                    >
                                                    > zaczyna mnie to bawic. ja tam bym sie musial niezle napocic, zeby
                                                    > tak mieszac bez sensu, tobie wychodzi nadzwyczaj latwo.

                                                    Jasne. W calej dyskusji nie podales ani jednego argumentu na ktorakolwiek ze
                                                    swoich tez, polegajac na samym zaprzeczaniu na zasadzie "nie, bo nie" - albo
                                                    "udowodnij", ale to ja namieszalem.
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:32
                                                    Matruś a po ką cholerę Według Ciebie Rosjanie montowali na op typu
                                                    Projekt 877 Łada systemy hydroakustyczne w dziobie okrętu???
                                                    Konkretnie w dolnej i górnej części dziobu!Do wykrywania ZA okrętem
                                                    czy PRZED?!:)Pogrzebię w wolnym czasie w źródełkach na ten temat bo
                                                    pod ręką tak szczegółowych danych "Alfy" niestety nie mam!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:50
                                                    Oczywiscie jak widac nikt z Was nie potrafi mi odpowiedziec na pytanie o powod
                                                    holowania za okretem sonaru

                                                    Powod jest tymczasem bardz prozaiczny - kazdy okret podwodny posiada pasywne
                                                    sonary na calej dlugosci okretu. Na dziobie, po srodku i na rufie. tyle tylko,
                                                    ze poziom halasu konwencjonalnego srubowego napedu op jest na tyle wysoki, ze
                                                    nawet przy stosunkowo niewielkich predkosciach sonary rufowe sa zagluszone przez
                                                    wlasny uklad przeniesienia napedu i szumy wytwarzane przez pracujaca srube.
                                                    Rozwiazaniem nasluchy srodowiska dzwiekowego w tylnich polsferach okazal sie
                                                    sonar holowany na dlugim przewodzie, czyli w wystarczajacej odleglosci, aby
                                                    dzwieki wytwarzane przez wlasny okret nie zagluszaly dzwiekow obcych. W celu
                                                    nasluchu co dzieje sie na tylach okretu, Rosjanie dodatkowo stosowali manewr
                                                    "szalonego iwana" czyli obrotu o 180* w celeu nasluchu tylniej posfery za pomoca
                                                    sonarow dziobowych, co bylo tylez prostym i skutecznym rozwiazaniem, co
                                                    niebezpiecznym, gdyz grozilo zderzeniem z ewentualnie sledzacym go w bliskiej
                                                    odleglosci innym okretem.
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 20:40
                                                    yep, mialem racje, Ty jestes dziecek. A powiedz mi po co w samolocie
                                                    jest spadochron?
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 21:01
                                                    jaski napisał:

                                                    > yep, mialem racje, Ty jestes dziecek. A powiedz mi po co w samolocie
                                                    > jest spadochron?

                                                    No wlasnie, caly twoj sposob dyskusji. Gratuluje.
                                                    Zebys chiociaz zabieral sie za dyskusje w tematach w ktorych liznales chociaz
                                                    jedna ksiazke.
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 21:36
                                                    > No wlasnie, caly twoj sposob dyskusji. Gratuluje.
                                                    > Zebys chiociaz zabieral sie za dyskusje w tematach w ktorych
                                                    liznales chociaz
                                                    > jedna ksiazke.

                                                    Dziecek, popatrz no sobie jak to sie odbylo i jakie to rzeczowe
                                                    argumenty raczyles podac na poparcie swojej tezy, ktora bylo,
                                                    przypomne- szybkosc op jest niewazna, bo idacy pelna para okret jest
                                                    zupelnie slepy i gluchy. Nastepnie zaczales sie miotac i popisales
                                                    sie wiedza na poziomie klasy pierwszej. Czy Ty naprawde sadzisz, ze
                                                    jestes w przedszkolu? Sadzisz, ze Marek nie wie po co op kabla
                                                    cignie? Ksiazek Kolego nie liznalem, wole je czytac, a juz po
                                                    przeczytaniu jakiegos clancego czy innej fiction z pomyslami nie
                                                    wypadam, bo jest tu sporo fachowcow i nie chce mi sie na gupka
                                                    wyjsc, jak czegos nie jestem pewny, pytam. Zreszta jak widze Cossack
                                                    sie pojawil, to moze Ci wyjasni jak to te oczy i uszy dzialaja.
                                                  • cossack Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 21:46
                                                    A co tu Jaski wyjaśniać. Wystarczy "liznąć" jakąś poważniejszą pozycję książkową
                                                    niż jakieś bajkopisarstwo a`la Tom Clany i wszystko (prawie) jasne. Materiałów
                                                    nie brakuje.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 21:50
                                                    Tylko jakos domagam sie od z 3 godzin, po co ten kabel z sonarem na koncu i nikt
                                                    nie chce wpdac "prawdziwej" przyczyny i celu jakiemu ma on sluzyc....
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 12.08.07, 01:02
                                                    matrek napisał:

                                                    > Tylko jakos domagam sie od z 3 godzin, po co ten kabel z sonarem
                                                    na koncu i nik
                                                    > t
                                                    > nie chce wpdac "prawdziwej" przyczyny i celu jakiemu ma on
                                                    sluzyc....
                                                    >

                                                    Kolego, dlatego zapytalem Cie po co sie spadochron znajduje. w
                                                    samolocie. i co Cossack ma Ci pokazac wykresy wspolrzednych
                                                    szybkosci op i spadku zasiegu sonaru? (chyba juz to kidys zrobil).
                                                    przeciez to i tak Twojej dupy przed kompromitacja nie uratuje,
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:37
                                                    Matrek wszystko pięknie -ładnie z tym,że...Amerykanie nie znali
                                                    prędkości maksymalnej Alfy w momencie wejścia do służby a poznali ją
                                                    dopiero ponoć jak Alfy z tej służby wychodziły!Na daną chwilę jesteś
                                                    w stanie zmierzyć prędkość okrętu ale s kąd Wiesz,że jeszcze nie
                                                    przyspieszy?:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:44
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Matrek wszystko pięknie -ładnie z tym,że...Amerykanie nie znali
                                                    > prędkości maksymalnej Alfy w momencie wejścia do służby a poznali ją
                                                    > dopiero ponoć jak Alfy z tej służby wychodziły!Na daną chwilę jesteś
                                                    > w stanie zmierzyć prędkość okrętu ale s kąd Wiesz,że jeszcze nie
                                                    > przyspieszy?:)
                                                    > -Pozdrawiam!

                                                    Wiesz, mozesz utrudniac az do skutku, az znajdziesz taka sytuacje w ktorej...no
                                                    nie wiem co. Mowimy tymczasem o sytuacji w ktorej alfa plynie z okreslona -
                                                    mniej lub bardziej maksymalna - predkoscią. Jesli odpowiednio wczesnie na
                                                    przyklad stanie i zamilknie, a torpeda wystrzelona w nia jest wystarczajaco
                                                    jeszcze daleko - to cel zostanie chybiony, bo celu nie bedzie w w zalozonym
                                                    przez okret strzdelajacy miejscu w okreslonym czasie, a MK-iles tam zgubi slad
                                                    dzwiekowy celu. Ale mnozysz teoretyczne trudnosci, gdy tymczasem samo plywanie
                                                    przez Alfe w praktyce z maksymalnymi predkosciami jest mozliwoscia czysto
                                                    teoretyczna, bo zaden jej dowodca, ani jakiegokolwiek innego okretu podwodnego
                                                    swiata, nie jest samobojca.
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:04
                                                    I tu się Waćpan Mylisz!:) Całkiem inne było działanie op typu
                                                    Lira!:) Ich zadaniem było zwalczanie wrogich atomowych nosicieli
                                                    rakiet stategicznych daleko od własnego terytorium!Informacje o
                                                    celach dowódcy tych op otrzymywali od innych okrętów lub od
                                                    samolotów patrolowych dalekiego zasięgu! Własnych środków wykrywania
                                                    miano używać głównie do uzyskania danych niezbędnych do użycia
                                                    własnego uzbrojenia! Profil "płynięcia" tych okrętów był następujący:
                                                    - Podczas patrolu utrzymywana była prędkość rzędu 10-14
                                                    w.,przy ,której okręt wcale nie był taki głośny!
                                                    - Po uzyskaniu namiarów z innych okrętów lub samolotów okręt zbliżał
                                                    się do przeciwnika na pomocniczych pędnikach napędzanych silnikami
                                                    elektrycznymi- praktycznie nie do wykrycia pasywnym systemem!
                                                    - Atakował i...dawał dyla z maksymalną prędkością!
                                                    - Okręty te wypływały w rejsy bojowe okolo 10 lat! Nie raz
                                                    uzyskiwały kontakty hudroakustyczne z jednostkami przeciwnika i
                                                    wprawiały w popłoch specjalistów działów obserwacji i broni
                                                    podwodnej na okrętach NATO!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 19:25
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > I tu się Waćpan Mylisz!:) Całkiem inne było działanie op typu
                                                    > Lira!:) Ich zadaniem było zwalczanie wrogich atomowych nosicieli
                                                    > rakiet stategicznych daleko od własnego terytorium!Informacje o
                                                    > celach dowódcy tych op otrzymywali od innych okrętów lub od
                                                    > samolotów patrolowych dalekiego zasięgu! Własnych środków wykrywania
                                                    > miano używać głównie do uzyskania danych niezbędnych do użycia
                                                    > własnego uzbrojenia! Profil "płynięcia" tych okrętów był następujący:
                                                    > - Podczas patrolu utrzymywana była prędkość rzędu 10-14
                                                    > w.,przy ,której okręt wcale nie był taki głośny!
                                                    > - Po uzyskaniu namiarów z innych okrętów lub samolotów okręt zbliżał
                                                    > się do przeciwnika na pomocniczych pędnikach napędzanych silnikami
                                                    > elektrycznymi- praktycznie nie do wykrycia pasywnym systemem!
                                                    > - Atakował i...dawał dyla z maksymalną prędkością!


                                                    No i to nie jest awaryjna sytuacja? :)


                                                    > - Okręty te wypływały w rejsy bojowe okolo 10 lat! Nie raz
                                                    > uzyskiwały kontakty hudroakustyczne z jednostkami przeciwnika i
                                                    > wprawiały w popłoch specjalistów działów obserwacji i broni
                                                    > podwodnej na okrętach NATO!
                                                    > -Pozdrawiam!

                                                    Pewnie ze uzyskiwaly kontakty hydroakustyczne! Nikt nie mowi ze nie uzyskiwaly,
                                                    nawet amerykanie tego nie twierdza. Caly problem w utrzymaniu tego namiaru...
                                                    Ale tu juz schodzimy na inny temat
                                                  • cossack Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 21:05
                                                    > Niestety marku, kazdy okret podwodny, nie tylko rosyjski jest slepy i gluchy
                                                    > przy predkosci maksymalnej. Nie uslyszalby nic.

                                                    Nie. Nie jest "ślepy i głuchy".
                                                  • matrek cd 11.08.07, 17:47
                                                    jaski napisał:


                                                    > za to niejako bezkarny, bo mu mozesz naskoczyc. slepy i gluchy
                                                    > niekoniecznie, moze sobie plywac w towarzystwie, nie?

                                                    w jakim towarzystwie? Innych okretow plynacych z taka sama predkoscia, ktore sa
                                                    rownie gluche i slepe?
                                                  • jaski Re: cd 11.08.07, 17:54
                                                    kapitan moze do agencji zadzwonic. Proponuje cwiczenie intelektualne.
                                                  • matrek Re: cd 11.08.07, 18:13
                                                    jaski napisał:

                                                    > kapitan moze do agencji zadzwonic. Proponuje cwiczenie intelektualne.


                                                    Luster w sklepach w poblizu zabraklo?
                                                  • aso62 Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 10:36
                                                    Kolejna dyskusja prowadząca na manowce (czy raczej w kieunku
                                                    pyskówki) wskutek braku elementarnego rozeznania w temacie.

                                                    Parę sprostowań:

                                                    1. Alfa była szybsza od amerykańskich środków zop

                                                    Teza śmiała biorąc pod uwagę, że w 1972 weszła do produkcji torpeda
                                                    Mk48 o prędkości 55 węzłów.

                                                    2. Alfa mogła się zanurzać na 800 m

                                                    Rzeczywiści, kiedy o Alfach zaczęto pisać krążyły takie wieści i do
                                                    dziś wielu je powtarza, ale to nieporozumienie. Alfa była budowana
                                                    dla prędkości, nie zanurzenia. Miała dosć lekką konstrukcję kadłuba
                                                    i jej zanurzenie operacyjne mieściło się w przeciętnej dla
                                                    ówczesnych stalowych op.

                                                    3. Alfa mogła uniknąć torpedy wykonując manewr

                                                    Nie wiem jakie macie wyobrażenie o współczesnych torpedach, ale
                                                    czasy kiedy strzelano nimi jak z karabinu, modląc się do Boga aby
                                                    cel nie zrobił czegoś niespodziewanego, dawno minęły. Mk48 jest
                                                    torpedą kierowaną i, jeżeli nie nastąpi utrata kontaktu z celem,
                                                    manewrowanie, strzelanie wabików, itp. wiele nie pomoże.
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 11:39
                                                    No to może doprecyzujmy:
                                                    - Alfa była szybsza od WSZYSTKICH elektrycznie napędzanych środków
                                                    ZOP jakie były w tamtym czasie na uzbrojeniu NATO!
                                                    - Zanurzenie operacyjne Alfy to nie 800 tylko 700 metrów i może Byś
                                                    łaskawie dał przykład jakiegoś op z tamtych czasów o stalowym
                                                    kadłubie ,ktory mógł się zanurzać na taką głębokość? Z Radzieckich
                                                    okrętów tylko jeszcze op typu Projekt 945 Barrakuda/945A Kondor
                                                    miały zanurzenie operacyjne 700 metrów(kadłuby równierz zbudowane z
                                                    tytanu) ale weszły do służby ponad 10 lat po Alfach!
                                                    - Aso ja Cię bardzo przepraszam ale czy aby manewrowanie i
                                                    strzelanie wabików a TAKŻE prędkość nie ma za zadanie właśnie
                                                    zerwanie kontaktu przez cel?:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • aso62 Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 12:52
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > No to może doprecyzujmy:
                                                    > - Alfa była szybsza od WSZYSTKICH elektrycznie napędzanych
                                                    > środków ZOP jakie były w tamtym czasie na uzbrojeniu NATO!

                                                    Nadal nie rozumiem jak okręt o konstrukcyjnej (rekordy odłóżmy sobie
                                                    na bok) szybkości 41 w może być szybszy torpedy robiącej 55 w? Jakaś
                                                    nowa, świecka matematyka?

                                                    > - Zanurzenie operacyjne Alfy to nie 800 tylko 700 metrów i może
                                                    > Byś łaskawie dał przykład jakiegoś op z tamtych czasów o stalowym
                                                    > kadłubie ,ktory mógł się zanurzać na taką głębokość?

                                                    Normalne zanurzenie operacyjne Alfy wynosiło 350 metrów a maksymalne
                                                    400. Dla Victorów I i II było to 320/400 a dla Victora III 400/600.
                                                    Ówczesne amerykańskie op miały normalne zanurzenie operacyjne 360 -
                                                    400.

                                                    > Z Radzieckich okrętów tylko jeszcze op typu Projekt 945
                                                    > Barrakuda/945A Kondor miały zanurzenie operacyjne 700 metrów
                                                    > (kadłuby równierz zbudowane z tytanu) ale weszły do służby ponad
                                                    > 10 lat po Alfach!

                                                    945 - 480/550 m
                                                    945A - 520/600 m

                                                    > - Aso ja Cię bardzo przepraszam ale czy aby manewrowanie i
                                                    > strzelanie wabików a TAKŻE prędkość nie ma za zadanie właśnie
                                                    > zerwanie kontaktu przez cel?:)

                                                    Świadomie użyłem sformułowania "kierowana" a nie "samonaprowadzająca
                                                    się". Zastanów się chwilę nad różnicą.
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 09:03
                                                    Aso jaki napęd miała torpeda MK-48 i jaką prędkość w 1972 roku???
                                                    Rozumiem ,że nowa świecka matematyka polega na dostarczaniu
                                                    szczątkowych informacji i w dodatku lekko mówiąc nie pełnych?!
                                                    - W Radzieckich op i Radzieckiej terminologii NIE MA czegoś takiego
                                                    jak "normalne zanurzenie operacyjne i maksymalne zanurzenie
                                                    operacyjne" jest tylko maksymalne zanurzenie operacyjne i wyglądało
                                                    ono tak:
                                                    > typ Projekt 667B Murena - 300 m
                                                    > typ Projekt 667BD Murena-M - 300 m
                                                    > typ Projekt 667BDR Kalmar - 300 m
                                                    > typ Projekt 667BDRM Delfin - 300 m
                                                    > typ Projekt 941 Akuła - 300 m
                                                    > typ Projekt 675M - 240 m
                                                    > typ Projekt 670M Skat M - 270 m
                                                    > typ Projekt 667AT Grusza - 400 m
                                                    > typ Projekt 949 Granit - 400 m
                                                    > typ Projekt 949A Antiej - 400 m
                                                    > typ Projekt 705/705K Lira - 700 m
                                                    > typ Projekt 671 W/K Jersz - 320 m
                                                    > typ Projekt 671RT Siemga - 320 m
                                                    > typ Projekt 671RTM/RTMK Szczuka - 350 m
                                                    > typ Projekt 945 Barrakuda - 700 m
                                                    > typ Projekt 945A Kondor - 700 m
                                                    > typ Projekt 971 Szczuka-B - 450 m
                                                    > typ Projekt 971M - 450 m
                                                    - Wiem co Napisałeś i wiem też ,że okręty typu Projekt 705/705K
                                                    Lira tak do ataku jak i samoobrony miały wykorzystywać
                                                    rakietotorpedy RPK-2(81-R) Wjuga o zasięgu do 40 km! Po odpaleniu
                                                    Wjugi raczej NIE MIAŁ by kto kierować torpedą MK-48!
                                                    -Ło i tyli!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • aso62 Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 19:28
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Aso jaki napęd miała torpeda MK-48 i jaką prędkość w 1972 roku???

                                                    Już pisałem - 55 węzłów.

                                                    > Rozumiem ,że nowa świecka matematyka polega na dostarczaniu
                                                    > szczątkowych informacji i w dodatku lekko mówiąc nie pełnych?!
                                                    > - W Radzieckich op i Radzieckiej terminologii NIE MA czegoś
                                                    > takiego jak "normalne zanurzenie operacyjne i maksymalne
                                                    > zanurzenie operacyjne" jest tylko maksymalne zanurzenie operacyjne

                                                    Boa, po rosyjsku nazywa się to "raboczaja głubina pogrużenija"
                                                    i "priedielnaja głubina pogrużenija".

                                                    > - Wiem co Napisałeś i wiem też ,że okręty typu Projekt 705/705K
                                                    > Lira tak do ataku jak i samoobrony miały wykorzystywać
                                                    > rakietotorpedy RPK-2(81-R) Wjuga o zasięgu do 40 km! Po odpaleniu
                                                    > Wjugi raczej NIE MIAŁ by kto kierować torpedą MK-48!

                                                    SUBROC miał większy zasięg.
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 07:29
                                                    No to może jednak uściślijmy?!:
                                                    - Torpeda MK-48 Mod.1/2(rok wprowadzenia- 1972!)
                                                    > V/max - 48 w.
                                                    > Zasięg - 32 km
                                                    > napęd - silnik tłokowy z tarczą napędową!
                                                    > Naprowadzanie - akustyczne i jednostronny TELE-COM
                                                    - Wersja MK-48 Mod.4 ,która osiągała prędkość 55 w. została
                                                    wprowadzona w 1980 roku! Po zwiększeniu prędkości w Mod.4 spadł za
                                                    to zasięg do 28 km!
                                                    - Aso może się tak nazywać,tylko co z tego skoro we wszystkich
                                                    monografiach i opracowaniach Rosyjskich jakie posiadam podawane jest
                                                    zawsze "maksymalne zanurzenie operacyjne" jako parametr podstawowy w
                                                    określaniu na jakiej głębokości mógł operować op!
                                                    - Subroc UUM-44A miał zasięg większy bo 56 km tylko ,że prędkość
                                                    Wjugi w powietrzu była o "tylko" 500 km/h większa!Po za tym pierwsze
                                                    wersje Wjugi przenosiły atomową bombę glębinową o mocy 20 Kt(poźniej
                                                    zmniejszono moc ładunku do 5 Kt) a Subroc od początku przenosił ino
                                                    5 Kt!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • aso62 Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 12:23
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > No to może jednak uściślijmy?!:
                                                    > - Torpeda MK-48 Mod.1/2(rok wprowadzenia- 1972!)
                                                    > > V/max - 48 w.
                                                    > > Zasięg - 32 km
                                                    > > napęd - silnik tłokowy z tarczą napędową!
                                                    > > Naprowadzanie - akustyczne i jednostronny TELE-COM
                                                    > - Wersja MK-48 Mod.4 ,która osiągała prędkość 55 w. została
                                                    > wprowadzona w 1980 roku! Po zwiększeniu prędkości w Mod.4 spadł za
                                                    > to zasięg do 28 km!

                                                    Oryginalna specyfikacja zakładała 55 w na dystansie 35,000 yardów
                                                    (31.5 km) i została wypełniona.

                                                    > - Aso może się tak nazywać,tylko co z tego skoro we wszystkich
                                                    > monografiach i opracowaniach Rosyjskich jakie posiadam podawane
                                                    > jest zawsze "maksymalne zanurzenie operacyjne" jako parametr
                                                    > podstawowy w określaniu na jakiej głębokości mógł operować op!

                                                    Jakieś kiepskie opracowania masz. W moich zawsze są dwie.
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 12:29
                                                    Aso orginalna specyfikacja została ukończona DOPIERO w 1980 roku
                                                    przy wejściu do służby torped MK-48 Mod.4! Po za tym torpedy te o
                                                    ile mnie wiadomo NIGDY nie miały napędu elektrycznego!Pisząc w ten
                                                    sposób Możesz śmiało napisać ,że MK-48 miała prędkość maksymalną 60
                                                    w.bo...w wersji Mod.5 wprowadzonej w 1990 roku taką prędkość ta
                                                    torpeda osiągała!Tylko co z tego skoro takich osiągów nie miały
                                                    pierwsze wersje tej torpedy wprowadzone w 1972?!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • aso62 Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 22:11
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Aso orginalna specyfikacja została ukończona DOPIERO w 1980 roku
                                                    > przy wejściu do służby torped MK-48 Mod.4!

                                                    A masz na to jakieś źródło czy tylko własne przypuszczenia?

                                                    > Po za tym torpedy te o ile mnie wiadomo NIGDY nie miały napędu
                                                    > elektrycznego!

                                                    A czy ja coś pisałem, że one mają napęd elektryczny?
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 23:47
                                                    -np. "Okręty Wojenne Świata" - Jacek Krzewiński - Warszawa 1993 -
                                                    styknie czy lecieć dalej?:)
                                                    - Znaczy się nie Czytałeś mojego uściślenia? Szkoda!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • cossack Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 14:05
                                                    aso62 napisał:
                                                    > Teza śmiała biorąc pod uwagę, że w 1972 weszła do produkcji torpeda
                                                    > Mk48 o prędkości 55 węzłów.

                                                    W 1972 do uzbrojenia weszły wersje Mod1 i Mod3 (prędkość 48w.), Mod4 z systemem
                                                    TELECOM (55w.) od 1980, a Mod5 (60w.) jeszcze później. Co nie zmienia faktu, że
                                                    już w pierwszej połowie lat `80 był na uzbrojeniu środek mogący skutecznie
                                                    zwalczaj radzieckie "ścigacze".
                                                  • jaski Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 20:47
                                                    ba, ja tam sie o daty i inne numerki nie chce klocic, bo to jak
                                                    slusznie zauwazono, gdzies dzwonia, tu tak, a tam inaczej.
                                                    Wykladowce w szkole mialem, on w drugiej polowie 80. robil dla firmy
                                                    co to dla USN kontraktowala, w zwiazku pare razy plywal na US op w
                                                    ramach testow. Czlek ten, w ramach luznych plotek, powiadal, ze nic
                                                    amis nie wkurzalo bardziej jak alfa. Typhony, delty, victory olewali
                                                    swobodnym moczem, na alfy mieli jakiegos hopla.
                                                  • aso62 Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 21:35
                                                    jaski napisał:

                                                    > Wykladowce w szkole mialem, on w drugiej polowie 80. robil dla
                                                    > firmy co to dla USN kontraktowala, w zwiazku pare razy plywal na
                                                    > US op w ramach testow. Czlek ten, w ramach luznych plotek,
                                                    > powiadal, ze nic amis nie wkurzalo bardziej jak alfa. Typhony,
                                                    > delty, victory olewali swobodnym moczem, na alfy mieli jakiegos
                                                    > hopla.

                                                    Absolutnie w to nie wątpię. Z taktycznego punktu idzenia, zwłaszcza
                                                    w sytuacji 1-na-1, Alfa była niezwykle trudnym przeciwnikiem. Nawet
                                                    nie ze względu na bezwzględną szybkość a z powodu fenomenalnego
                                                    przyśpieszenia (efekt zastosowania unikalnego napędu) oraz
                                                    manewrowości (był to mały okręt). W porównaniu z innymi "killerami",
                                                    obojętnie czy amerykańskimi czy sowieckimi, Alfa była jak Ferrari
                                                    wpuszczone do stada Polonezów. Jeżeli Alfa zorientowała się, że ktoś
                                                    ją śledzi od tyłu, mogła w ciągu 3 - 5 minut zrobić pełne koło i
                                                    wyjść na ogon przeciwnika. I śledzący nic na to nie mógł poradzić,
                                                    jedyną obroną było strzelenie tropedy, co oczywiście w czasie pokoju
                                                    nie wchodziło w grę. Więc nie jeden dowódca amerykańskiego op po
                                                    spotkaniu z Alfą wracał do bazy z mocno obitym ego.

                                                    Ale to nie znaczy, że Alfa była jakimś niezniszczalnym cudem.
                                                    Ogólnie był to projekt nieudany, od którego Sowieci szybko odeszli.
                                                    W dłuższej perspektywie, można powiedzieć "strategicznie", przyniósł
                                                    on Sowietom więcej szkód niż pożytku.
                                                  • jaski Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 12.08.07, 21:51
                                                    dzieki za info. ja tam wiem, ze cud to nie byl, tylko tak dziwnie, w
                                                    wieku roznych elekt. dupereli od sonarow nagle masz cos prostacko
                                                    szybkie i zwrotne, co te duperele robi praktycznie bezsilne.
                                                    Smieszne tak.
                                                    U mnie(w ubogich zrodlach) napisali, ze alfy byly po prostu za
                                                    drogie. Wielikij SSSR nie byl w stanie wyrobic wiecej jak te 7(?).
                                                    Podobna zolotaja rybka je nazywali, tak drogo bylo to zrobic.
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 09:32
                                                    Aso a może Dał Byś przykład ,kto twierdził ,że Alfa
                                                    była "niezniszczalnym cudem"?:)
                                                    - Ze stwierdzeniem ,że był to projekt "nie udany" raczej trudno się
                                                    zgodzić Aso! Na pewno był to projekt nowatorski i...bardzo trudny do
                                                    sklasyfikowania! Fantastyczne osiągi pociągnęły za sobą bardzo duże
                                                    niedogodności tak w obsłudze przez załogę jak i przez personel baz!
                                                    Dla tych okrętów skonstruowano specjalne urządzenia,występujące
                                                    tylko na nich i występował problem z niedoborem części
                                                    zamiennych,reaktor nawet w bazie musiał być utrzymywany w ruchu ze
                                                    względu na chłodziwo,na okręcie instalacja elektryczna pracowała na
                                                    prądzie zmiennym o częstotliwości 400 Hz a nie jak na innych op 50
                                                    Hz!Po za tym okręt ze względu na małe rozmiary był koszmarnie ciasny
                                                    i "zbyt zautomatyzowany"(załogi składały się wyłącznie z oficerów i
                                                    chorążych!),np. kierowanie okrętem w całości wykonywanych zadań
                                                    odbywało się wyłącznie z centrali i to z jednego stanowiska - w
                                                    innych przedziałach WOGÓLE nie było stanowisk bojowych!
                                                    - Można śmiało napisać ,że tak budowa jak i eksploatacja wszystkich
                                                    7 okrętów tego typu była eksperymentem(bardzo kosztownym!) i zebrane
                                                    doświadczenie w rożnych dziedzinach miało nieocenioną wagę tak dla
                                                    konstruktorów jak i dla MW ZSRR!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • jaski Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 19:44
                                                    w]g. mojej ksiazeczki Rosjanie musieli specjalna elektrownie
                                                    wybudowac gdzies kole Kola penisula dla alf co tam bazowaly.
                                                    Chodzilo o to, co by colant w reaktorze sie scial sie w cialo mniej
                                                    wiecej stale pottzeba bylo w ch..... energi.Po tym doszli do
                                                    wniosku, ze jednak taniej bedzie jak na jalowym biego reaktora w
                                                    porcie stac bedzie.
                                                  • cossack Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 21:46
                                                    > Ogólnie był to projekt nieudany, od którego Sowieci szybko odeszli.
                                                    > W dłuższej perspektywie, można powiedzieć "strategicznie", przyniósł
                                                    > on Sowietom więcej szkód niż pożytku.
                                                    Tu zgadzam się z Tobą Aso w całej rozciągłości. Generalnie był to nieudany
                                                    projekt (drogi, skomplikowany). Jak to określiłeś "strategicznie" faktycznie
                                                    bardziej ZSRR zaszkodził niż pomógł.
                                                    Jedyny pozytyw wynikający z projektu "Lira" to duży zasób doświadczeń zdobytych
                                                    przez "Rosję" wykorzystanych później na innych op. Przede wszystkim
                                                    zautomatyzowanie wielu funkcji (również miniaturyzacja). Ale czy warto było za
                                                    taki bagaż doświadzczeń płacić tak wiele ???
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 15.08.07, 07:39
                                                    Cossack a co to znaczy "tak wiele"?:)Sorry ale w tym temacie się"nie
                                                    zgodzę"!:) Alfy były cholernie kosztowne ale doświadczenie zdobyte
                                                    przy konstruowaniu tych okrętów zaowocowało tak dużą ilością
                                                    doświadczenia i nowinek technicznych,że patrząc z perspektywy
                                                    tamtych czasów - na pewno było warto!Samo opracowanie spawania tak
                                                    dużych części tytanowych pozwoliło na unowocześnienie tego
                                                    procesu,tak samo wygląda to właśnie względem automatyzacji stanowisk
                                                    bojowych na Radzieckich/Rosyjskich op!Praktycznie od "Lir"
                                                    rozpoczęło się używanie w ZSRR/Rosji jeśli chodzi o op systemów
                                                    bezobsługowych i trwa to do dziś!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • marek_boa Re: Gdzieś dzwonią, niewiadomo w którym kościele 13.08.07, 09:10
                                                    Co nie zmienia faktu Cossack ,że seryjne Alfy weszły do służby w
                                                    latach 1977-82 i służyły do roku 1990 po czym skierowano je do
                                                    rezerwy!W 1995 wycofano 5 z nich całkowicie a tylko 1 (K-123)
                                                    została wyremontowana i dosłużyła do końca lat 90-tych(choć już ze
                                                    względu na stan kadłuba maksymalne zanurzenie operacyjne zmniejszono
                                                    do 350 m)!
                                                    -Pozdrawiam!
                                              • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:00
                                                Rosjanie sami w swoich źródłach dość zgodnie twierdzą ,że
                                                najszybszym op na świecie był jednak "Papa"!:) Po wycofaniu
                                                tak "Alf" jak i "Papy" ze służby ukrywanie ich parametrów było by
                                                lekko mówiąc nielogiczne!:)
                                                -Pozdrawiam!
                                                • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:11
                                                  ale zgoda, tylko z drugiej strony kiedys mi sie udalo z fiacika
                                                  prawie 115 wycisnac, choc fabrycznie podawalo cos chyba ze 105.
                                                  Totez pisalem o zaobserwowanej predkosci, a nie instrukcji obslugi.
                                                  Moze jak ta alfe na 45 zlapali to z gorki bylo i wiater w plecy?
                                                  • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:38
                                                    Chyba-żeby!:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                              • cossack Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 20:52
                                                jaski napisał:

                                                > tu jest problem Marku, ze kazde zrodlo podaje inaczej.wg. niektorych
                                                > najwyzsza ZAOBSERWOWANA predkosc alfy to ponad 44, cos tam.

                                                Według źródeł zachodnich to najwyższa zanotowana predkość Liry (K 432 ?) to 44,4
                                                w. Zdarzenie miało miejsce w 1983 roku.
                                          • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:35
                                            sprawa znana. musieli torpedy zmienic. Z jakimi przechodzily alfy
                                            nie mam pojecia, wiem, ze jedna przeszla 44 wezly.

                                            dokladnie. 8x8 daje 64, ale o '64 bitowej architekturze ' to jeszcze
                                            nie swiadczy.
                                            • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:39
                                              jaski napisał:

                                              > sprawa znana. musieli torpedy zmienic. Z jakimi przechodzily alfy
                                              > nie mam pojecia, wiem, ze jedna przeszla 44 wezly.
                                              >
                                              > dokladnie. 8x8 daje 64, ale o '64 bitowej architekturze ' to jeszcze
                                              > nie swiadczy.


                                              Nie swiadczy, natomiast 64bitowa architektura stosowana do celow wojskowych w
                                              tamtych czasach przez US Navy jest faktem.
                                              • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:41
                                                matrek napisał:

                                                > jaski napisał:
                                                >
                                                > > sprawa znana. musieli torpedy zmienic. Z jakimi przechodzily
                                                alfy
                                                > > nie mam pojecia, wiem, ze jedna przeszla 44 wezly.
                                                > >
                                                > > dokladnie. 8x8 daje 64, ale o '64 bitowej architekturze ' to
                                                jeszcze
                                                > > nie swiadczy.
                                                >
                                                >
                                                > Nie swiadczy, natomiast 64bitowa architektura stosowana do celow
                                                wojskowych w
                                                > tamtych czasach przez US Navy jest faktem.
                                                >
                                                nie chce mi sie z Toba klocic na temat . Podaj przyklad stosowania
                                                64b jak to nazywasz architektury w latach 60. to moze bede w stanie
                                                wyjasnic.
                                                • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:43
                                                  Juz to napisalem, 64-bitowe CPU stosowane byly w procesorach dzwieku na okretach
                                                  klasy Skipjack.
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:51
                                                    to smieszne mialo byc? na zasadzie-przykladem zastosowania telefonu
                                                    jest palac kultury? dobra, dajmy spokoj bo widze, ze sie nie
                                                    dogadamy. Mozesz Kolego nadal trwac w blogiej swiadomosci albo
                                                    przeczytac jakis podstawowy podrecznik o komputerach.
                                                  • matrek Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:53
                                                    jaski napisał:

                                                    > to smieszne mialo byc? na zasadzie-przykladem zastosowania telefonu
                                                    > jest palac kultury? dobra, dajmy spokoj bo widze, ze sie nie
                                                    > dogadamy. Mozesz Kolego nadal trwac w blogiej swiadomosci albo
                                                    > przeczytac jakis podstawowy podrecznik o komputerach.


                                                    No, to w sam raz do mnie...
                                                  • jaski Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 17:56
                                                    aha, do siebie nie pisuje
                                            • marek_boa Re: matrek, spokojnie 11.08.07, 18:28
                                              Uzbrojenie okrętów typu Projekt 705/705K Lira :
                                              - 6 wt.533mm dla torped i rakietotorped ZOP
                                              >Torpedy:
                                              - 53-57M (1964 r.)- V/max -45 w. - zasięg- 18 km - głowica optyczna
                                              usn na ślad.tor.
                                              - SET-53M(1965 r.) - V/max -29 w. - zasięg- 14 km - głowica
                                              akustycza-pasywna USN do głęb. 200m
                                              - SET-65 (1965 r.) - V/max -40 w. - zasięg 15 km - głowica
                                              akustyczna aktywno-pasywna USN do głęb. 400 m
                                              - STEST-68(1969 r.) - V/max -29 w. - zasięg 14 km - głowica
                                              akustyczna,pasywna USN + tel.
                                              - TEST-71/71M (lata 70-te) - V/max -24/40 w.- zasięg 20 km - głowica
                                              akustyczna pasywno-aktywna USN + tel.
                                              >Rakietotorpedy:
                                              - RPK-2 81-R Wjuga - v/max -? -zasięg do 40 km - głowica inercyjna -
                                              atomowa bomba głębinowa o mocy 5 Kt!
                                              -Pozdrawiam!
                                              P.S. Ilość środków bojowych - 18 sztuk!
                                    • aso62 Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 20:56
                                      marek_boa napisał:

                                      > Aso sorry ale co to znaczy "prawie wcale"?:)
                                      > - Nie wiem czy rewelacja i nie wiem ,czy żadna ale akurat system
                                      > łączności ELF został zamontowany jako pierwszy na świecie na op
                                      > typu Projekt 941 Akuła !

                                      Biorąc pod uwagę, że pierwszy Typhoon wszedł do służby w 1981 a
                                      Amerykanie uruchomili pierwszą stację do łączności z op w ELF w
                                      1969, trudno przyznać tu Sowietom pierwszeństwo.

                                      > - Znaczy się "krótkotrwały i poboczny" przez ...50 lat?:)
                                      > Proponuję Aso Abyś Dał przykład jakiegoś Radzieckiego/Rosyjskiego
                                      > op w ,którego kadłubie NIE MA choć części pokrycia blachami
                                      > tytanowymi!:)

                                      Pomijajc różne typy eksperymentalne, robione w jednym egzemplarzu i
                                      o krótkiej służbie, jedyne op z tytanowymi kadłubami to Typhoon,
                                      Alfa i Sierra. Żaden z tych typów nie budowany w jakichś większych
                                      ilościach i, w sumie, ilościowo stanowiły margines sowieckiej floty
                                      op.
                                  • matrek ad vocem 10.08.07, 05:53
                                    Moze tylko dodam podpieprzenie przez Rosjan amerykanom czesci ukladu pompy
                                    chlodziwa reaktora, ktora jest o tyle istotna, ze z uwagi na ekstremalnie
                                    wysokie cisnienia z natury jest bardzo glosna - to raz, dwa ze pracuje zawsze
                                    kiedy pracuje reaktor, a wiec nawet podczas postoju i w wykonaniniu radzieckim
                                    slychac bylo ja na wiele mil, chyba ze sowieci wylaczyli reaktor. Jako
                                    ciekawostke mozne poda, ze amerykanie cwiczyli wykrywanie pomp stojacych w
                                    bezruchu op, na okretach brytyjskich. Urzadzali sobie "polowania" na Anglikow
                                    pilnujacych w bezruchu Ciesniny Giblartarskiej.

                                    W pewnym momencie rosjanie, podpieprzyli amerykanom plany pompy i wybudowana
                                    zgodnie z nimi pompe zamontowali w Tajfunach bodajze. GRU podpieprzylo plany
                                    pompy, jednak nie udalo sie im podwedzic planow jej podstawy, stad caly uklad
                                    chodz zauwazalnie cichszy niz oryginalne konstrukcje radzieckie, nie byl tak
                                    cichy jak uklad oryginalny.
                                  • fulcrum1 Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 12:21
                                    aso62 napisał:

                                    Uruchomienie ich
                                    > produkcji w ZSRR było możliwe tylko dzięki zakupowi u Toshiby
                                    > specjalnych dziewięcio-osiowych obrabiarek.

                                    Ciekawy tekst o tej Toshibie. Czytałem gdzieś, że te obrabiarki
                                    Rosjanie zdobyli jakoś z Francji (skąd też podpieprzyli plany
                                    sonarów, które potem "lekko' zmodyfikowane zamontowali w Akułach,
                                    Typhoonach i Oscarach II) ale historia z Toshibą brzmi bardziej
                                    prawdopodnie.

                                    Nie ma się co śmiać i drwić, że Rosjanie w taki sposób doganiali
                                    Zachód pod wodą. USA i sojusznicy mogli sobie tylko w brodę pluć, że
                                    mają takie dziurawe zabezpieczenia i wypływ najnowszych technologii
                                    do ZSRR jednak się odbywał. ZSRR łącząc te technologie "zdobyczne"
                                    ze swoją myślą techniczną stworzyli jednak trio, które śmiało można
                                    zaliczyć do światowej ścisłej czołówki w latach 80 i 90 (myślę tu o
                                    Oscarze II, Akule i Typhoonie) a zmodernizowana Akuła (Gepard) jest
                                    nawet dziś zaliczana do najlepszych w swojej klasie.

                                    Pozdrawiam
                                    • cossack Re: matrek, spokojnie 10.08.07, 13:48
                                      Tutaj trochę o tej sprzedaży i jej skutkach:
                                      www.japanlaw.info/lawletter/april87/fdf.htm
                            • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 19:51
                              Masz JAKIKOLWIEK dowód na to ,że zniszczyli Amerykanom JAKIŚ okręt?
                              Jeśli tak to poproszę!
                              - Matrek "Mieszasz" straszliwie!:)Zaczynasz Pisać o op klasy
                              nosiciela pocisków strategicznych a teraz "Wyjeżdżasz" z zacofaniem
                              okrętów wielozadaniowych???Więc według tych samych Amerykanów
                              na ,których się powołujesz Radzieckie zacofanie wynosiło 4-5 lat a
                              nie trzy generacje!:)Znaczy się okrętów typu Projekt 671RTM/RTMK
                              Szczuka(Victor-III),945 Barrakuda(Sierra-I)/945A Kondor(Sierra-
                              II),971M Szczuka-B(Akula-II) wogóle nie było?:)
                              - Matrek "bębnem w oceanie" to były ale...w Amerykańskich książkach
                              i filmach!:)Chłopie jaki czas lotu pocisku????? To według Ciebie ile
                              taki pocisk leciał by do USA przy prędkości około 18000 km/h???Bo
                              patrząc po Twoim tekście to niby "na piechotę" te pociski miały by
                              lecieć ?:)
                              - Człowieku ludzi ,którzy "coś wiedzieli" w ZSRR było na
                              bidę ...połowę Radzieckiego społeczeństwa!Nie liczę jak na tamte
                              czasy "drobnych" 4 milionów żołnierzy tylko samych pracowników
                              przemysłu wojskowego!Rozumiem ,że według Ciebie stoczniowców
                              wysyłano "hurtem" na Kołymę a pracowników przemysłu lotniczego do
                              Magadanu?:)To chyba wogóle błąd zrobili bo powinni WSZYSTKIE zakłady
                              zbrojeniowe umieścić od razu na Syberii i ...klopot z głowy?!:)
                              Matrek ja rozumiem ,że można żyć fikcją litreracką ale chyba troszki
                              już Przesadzasz?!:)
                              -Pozdrawiam!
                              -
                              • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 10.08.07, 06:40
                                marek_boa napisał:

                                > Masz JAKIKOLWIEK dowód na to ,że zniszczyli Amerykanom JAKIŚ okręt?
                                > Jeśli tak to poproszę!


                                Nie mam zadnego. Po prostu nie wierze, ze przez 50 lat na jedynym
                                amerykansko-radzieckim prawdziwym froncie, gdzie spotykali sie z lufami
                                wycelowanymi prosto w siebie i to bez swiadkow, nie doszlo do zadnego incydentu.

                                > - Matrek "Mieszasz" straszliwie!:)Zaczynasz Pisać o op klasy
                                > nosiciela pocisków strategicznych a teraz "Wyjeżdżasz" z zacofaniem
                                > okrętów wielozadaniowych???

                                Wyjezdzam? Okrety mysliaskie to byl tylko przyklad. Co boomery mieli cichsze?
                                Nie mieli technologii wyciszenia fighterow a potrafili wyciszac boomery?

                                Więc według tych samych Amerykanów
                                > na ,których się powołujesz Radzieckie zacofanie wynosiło 4-5 lat a
                                > nie trzy generacje!:)


                                trzy generacje to przenosnia, taka figura stylistyczna - wiesz..., 4-5 lat
                                roznicy... to znaczy w czym? W wyposazeniu elektronicznym? To bylo 30 lat do
                                tylu! Skipjack to okret lat 60-tych - z 64-bitowymi procesorami na pokladzie.
                                Rosjanie jeszcze we wczesnych Tajfunach mieli procesory dzwieku oparte na
                                ukladach lampowych...

                                4-5 lat roznicy w wyciszeniu okretow? Wolne zarty.


                                Znaczy się okrętów typu Projekt 671RTM/RTMK
                                > Szczuka(Victor-III),945 Barrakuda(Sierra-I)/945A Kondor(Sierra-
                                > II),971M Szczuka-B(Akula-II) wogóle nie było?:)
                                > - Matrek "bębnem w oceanie" to były ale...w Amerykańskich książkach
                                > i filmach!:)Chłopie jaki czas lotu pocisku????? To według Ciebie ile
                                > taki pocisk leciał by do USA przy prędkości około 18000 km/h???Bo
                                > patrząc po Twoim tekście to niby "na piechotę" te pociski miały by
                                > lecieć ?:)



                                czy Ty zauwazasz jakas roznice pomiedzy 0,5 godziny lotu ICBM-a z Rosji a 5
                                minut spod amerykanskich brzegow?



                                > - Człowieku ludzi ,którzy "coś wiedzieli" w ZSRR było na
                                > bidę ...połowę Radzieckiego społeczeństwa!


                                Czyzby? To ciekawe ile procent radzieckiego spoleczenstwa w ogole wiedzialo
                                jakie klasy okretow posiada ich wlasne panstwo.

                                Nie liczę jak na tamte
                                > czasy "drobnych" 4 milionów żołnierzy tylko samych pracowników
                                > przemysłu wojskowego!Rozumiem ,że według Ciebie stoczniowców
                                > wysyłano "hurtem" na Kołymę



                                Jasne, I mlotkowy stoczni w Lewningradzie wiedzial co po 2 latach dzieje sie z
                                okretem w ktory walil mlotem. W systemie, w ktorym nawet fotografowanie poczty w
                                Pi..ewie Malym bylo zabronione.

                                a pracowników przemysłu lotniczego do
                                > Magadanu?:)To chyba wogóle błąd zrobili bo powinni WSZYSTKIE zakłady
                                > zbrojeniowe umieścić od razu na Syberii i ...klopot z głowy?!:)
                                > Matrek ja rozumiem ,że można żyć fikcją litreracką ale chyba troszki
                                > już Przesadzasz?!:)


                                Powazniejszych argumentow juz nie masz? Oczywiscie Archipelag Gulag to tez
                                fikcja literacka, ze o takich drobnostkach jak szpitale psychiatryczne dla
                                niewpawomyslnych nawet nie wypada wspominac. A tak w ogole, to przeciez ZSRR
                                bylo krynica wolnosci osobistych spoleczenstwa, wolnosci prasy a wolnosci slowa
                                na pierwszym miejscu - gdzie ze drugaja takaja strana, gdzie tak wolna dyszjet
                                cielawiek.


                                > -Pozdrawiam!
                                > -
                                • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 16:18
                                  Matrek w ten sposób można też napisać ,że skoro nie wiemy o tym ,że
                                  istnieje życie w kosmosie to...na pewno istnieje bo ktoś w to
                                  wierzy???:)
                                  - 4-5 lat zacofania w budowie atomowych okrętów podwodnych,w
                                  różnych dziedzinach!Nie które dość szybko nadrobili jak na przykład
                                  właśnie pociski RSM-40 o większym zasięgu od Amerykańskich pocisków
                                  Poseidon C-3!
                                  - Z jakiej Rosji??? Ile masz od Arktyki lub ze środka Atlantyku do
                                  USA? 20000 km???Jakie znaczenie dla Amerykanów miało by gdyby
                                  pociski uderzyły po pół godzinie nawet?Uważasz ,że zdążyli by przed
                                  nimi ...uciec?:)
                                  - Rozumiem ,że według Ciebie ten przysłowiowy "młotkowy" nawet nie
                                  wiedział ,że taki okręt ...istnieje???Tłumaczę Ci jak komu
                                  dobremu ,że NIE MA TAKIEJ możliwości by "wymazać" istnienie takiego
                                  okrętu ze świadomości ludzi,którzy mieli jakąkolwiek styczność z nim!
                                  - Oczywiście w gułagach Rosjanie trzymali specjalistów-
                                  konstruktorów i innych potrzebnych do produkcji broni ludzi?:)
                                  Ech...ręce opadają!:( Matrek poczytaj na temat represji stosowanych
                                  przez inne "demokratyczne" kraje na ludzi inaczej myślących i
                                  niezgadzających się z polityką własnego rządu w latach 50-tych i 60-
                                  tych!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 16:35
                                    marek_boa napisał:

                                    > Matrek w ten sposób można też napisać ,że skoro nie wiemy o tym ,że
                                    > istnieje życie w kosmosie to...na pewno istnieje bo ktoś w to
                                    > wierzy???:)
                                    > - 4-5 lat zacofania w budowie atomowych okrętów podwodnych,w
                                    > różnych dziedzinach!Nie które dość szybko nadrobili jak na przykład
                                    > właśnie pociski RSM-40 o większym zasięgu od Amerykańskich pocisków
                                    > Poseidon C-3!


                                    Piszemy o okretach, a nie o rakietach. W tych ostatnich nie watpie ze nie mieli
                                    zadnego zacofania.


                                    > - Z jakiej Rosji??? Ile masz od Arktyki lub ze środka Atlantyku do
                                    > USA? 20000 km???Jakie znaczenie dla Amerykanów miało by gdyby
                                    > pociski uderzyły po pół godzinie nawet?Uważasz ,że zdążyli by przed
                                    > nimi ...uciec?:)


                                    Skoro uwazasz ze nie ma zadnego znaczeniaczy rakieta leci 5 minut, czy pol
                                    godziny, to dlaczego dla amerykanow mialo to znaczenie, gdy Rosjanie probowali
                                    rozmiescic swoje rakiety na Kubie? Dlacego dla Rosjan mialy znaczenie
                                    amerykanskie rakiety w Turcji? Dlaczego to ZSRR byl faktycznym - a nie
                                    propagandowym, jak USA - zwyciesca konfliktu w Zatoce Swin bo dzieki niemu USA
                                    wycofaly swoje rakiety z Turcji?

                                    > - Rozumiem ,że według Ciebie ten przysłowiowy "młotkowy" nawet nie
                                    > wiedział ,że taki okręt ...istnieje???Tłumaczę Ci jak komu
                                    > dobremu ,że NIE MA TAKIEJ możliwości by "wymazać" istnienie takiego
                                    > okrętu ze świadomości ludzi,którzy mieli jakąkolwiek styczność z nim!


                                    No i co - taki jeden z drugim Wowa, czy inny mlotkowy Grisza ze leningradzkiej
                                    czy murmanskiej stoczni wiedzialby ze zginal operujacy z Griemichy okret w ktory
                                    on walil mlotem?

                                    > - Oczywiście w gułagach Rosjanie trzymali specjalistów-
                                    > konstruktorów i innych potrzebnych do produkcji broni ludzi?:)


                                    Nie trzymali, ale gdyby ktory probowal pisac cokolwiek, to nie tylko on
                                    znalazlby sie na Kolymie ale i cala jego rodzina do 10 pokolenia...

                                    > Ech...ręce opadają!:( Matrek poczytaj na temat represji stosowanych
                                    > przez inne "demokratyczne" kraje na ludzi inaczej myślących i
                                    > niezgadzających się z polityką własnego rządu w latach 50-tych i 60-
                                    > tych!



                                    dzieki, sluchalem w latach 80-tych co noc BBC, wiem wystarczajaco duzo na ten
                                    temat. I popelniasz bluznierstwo piszac nawet cudzyslowie "panstwo
                                    demokratyczne" o ZSRR.


                                    > -Pozdrawiam!

                                    Ja rowniez
                                    • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 17:52
                                      Kurdę blaszka!:) Czy system rakietowy zamontowany na okręcie nie
                                      jest jego integralną częścią?Toż samo z innymi systemami!
                                      - Matrek znowu Mylisz pojęcia! Dla ZSRR w początkach lat 60-tych
                                      pociski rakietowe R-13/R-14 instalowane na Kubie MIAŁY znaczenie z
                                      tego prostego względu,że ZSRR NIE MIAŁ jeszcze wtedy pocisków o tak
                                      dużym zasięgu by z terytorium ZSRR doleciały do USA!!! To nie
                                      kwestia CZASU LOTU tylko kwestia WOGÓLE dolotu!Toż samo z USA!:)
                                      - Matrek nie zmieniaj "zeznań"!:)Dyskusja jaką prowadzimy
                                      dotyczy "wymazania,istnienia okrętu" a nie czy został zatopiony czy
                                      nie!:)Więc ja nadal uważam ,że nie da się tego zrobić!
                                      - Matruś na jaki gułag był by skierowany w latach 90-tych(za
                                      Jelcyna)ktoś piszący o czymś takim???:)
                                      - Czytaj ze zrozumieniem!!! Napisałem o tym BYŚ Poczytał na temat
                                      represji i szykan na jakie narażeni byli ludzie inaczej myślący niż
                                      rządy krajów demokratycznych w latach 50-tych i 60-tych!Oczywiście w
                                      RWE pewnie głośno mówiono w tedy o prześladowaniach w USA i
                                      np.takiej Szwecji? Bądź ,że Poważny Matrek!
                                      - Znaczy się od kiedy demokracja jest świętością?:) Się mnie wydaje
                                      nawet ,że "najświętsze"państwo na świecie czyli Watykan z demokracją
                                      wogóle nie ma nic wspólnego!:)
                                      -Pozdrawiam!
                                      • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 18:05
                                        marek_boa napisał:

                                        > Kurdę blaszka!:) Czy system rakietowy zamontowany na okręcie nie
                                        > jest jego integralną częścią?Toż samo z innymi systemami!


                                        Nie, nie jest. Jest odrebna bronia. Tak samo jak USS Los Angeles jest odrebnym
                                        samoistnym urządzeniem, od Tomahowakow których jest nosicielem, a czolg jest
                                        odrebny od pociskow ktorymi moze strzelac.

                                        Radziecki przemysl kosmiczny stal na bardzo wysokim poziomie, natomiast przemysl
                                        op mniej więcej dorowanal technologicznie amerykanskiemu dopiero z momentem
                                        konstrukcji Geparda.


                                        > - Matrek znowu Mylisz pojęcia! Dla ZSRR w początkach lat 60-tych
                                        > pociski rakietowe R-13/R-14 instalowane na Kubie MIAŁY znaczenie z
                                        > tego prostego względu,że ZSRR NIE MIAŁ jeszcze wtedy pocisków o tak
                                        > dużym zasięgu by z terytorium ZSRR doleciały do USA!!! To nie
                                        > kwestia CZASU LOTU tylko kwestia WOGÓLE dolotu!Toż samo z USA!:)
                                        > - Matrek nie zmieniaj "zeznań"!:)Dyskusja jaką prowadzimy
                                        > dotyczy "wymazania,istnienia okrętu" a nie czy został zatopiony czy
                                        > nie!:)Więc ja nadal uważam ,że nie da się tego zrobić!
                                        > - Matruś na jaki gułag był by skierowany w latach 90-tych(za
                                        > Jelcyna)ktoś piszący o czymś takim???:)


                                        Czy Rosjanie nawet za rzadów Jelcyna ujawnili wszystkie swoje tajemnice? Poza
                                        tym, nigdzie nie napisalem, ze zginal jakikolwiek okret radzieki - temat
                                        rozpoczal sie od spekulacji nt. zniszczenia jednego z amerykanskich okretow.
                                        Dlaczego Rosjanie mieliby o tym pisac?


                                        > - Czytaj ze zrozumieniem!!! Napisałem o tym BYŚ Poczytał na temat
                                        > represji i szykan na jakie narażeni byli ludzie inaczej myślący niż
                                        > rządy krajów demokratycznych w latach 50-tych i 60-tych!Oczywiście w
                                        > RWE pewnie głośno mówiono w tedy o prześladowaniach w USA i
                                        > np.takiej Szwecji? Bądź ,że Poważny Matrek!


                                        Chcialem tylko zauwazyc, ze napisalem iz sluchalem BBC a nie RWE. Róznica polega
                                        nie tylko na nazwie, gdybys nie wiedzial jakie zasady rzadza BBC.

                                        > - Znaczy się od kiedy demokracja jest świętością?:)

                                        W ogole nie wiem do czego pijesz.

                                        Się mnie wydaje
                                        > nawet ,że "najświętsze"państwo na świecie czyli Watykan z demokracją
                                        > wogóle nie ma nic wspólnego!:)

                                        Watykan owszem ma cos wspolnego, bo "wladca" watykanu wybierany jest w pewnej
                                        formie elekcji.

                                        > -Pozdrawiam!
                                        • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 18:46
                                          Matruś ja Cię proszę!:) Nie Pisz takich głupot!:) Wyrzutnie
                                          rakietowe na okrętach podwodnych SĄ integralną częścią okrętu!
                                          Zazwyczaj typ wyrzutni(przypominam - piszemy o strategicznych
                                          pociskach rakietowych!!!)jest przypisany do JEDNEGO typu pocisku!
                                          - Rząd za Jelcyna też nie ujawniał wszystkich swoich tajemnic ale
                                          NIE MIAŁ wpływu na ludzi ,którzy mogli pisać co chcą i kiedy chcą!
                                          - Sorki - moj błąd!:)
                                          - Jak to do czego???Napisałeś,że bluźnię o demokracji w ZSRR(pomimo
                                          tego ,że NIC takiego nie napisałem!)
                                          - No tak tylko ,że wybierający,wybierają z pośród siebie(a jestr to
                                          dość wąskie grono!) a reszta to już...czysta dyktatura!:)
                                          -Pozdrawiam!
                                          • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 18:53
                                            marek_boa napisał:

                                            > Matruś ja Cię proszę!:) Nie Pisz takich głupot!:) Wyrzutnie
                                            > rakietowe na okrętach podwodnych SĄ integralną częścią okrętu!


                                            Czy Ty jestes chory?!!! Zmieniasz watki w zaleznosci od rozwoju sytuacji - jak
                                            ci akurat wygodnie!!! Czy kilka postow temu pisales o zasiegu wyrzutni na
                                            okretach, czy tez o zasiegu rakiet balistycznych przenoszonych przez okrety i
                                            wytrzeliwanych z tych wyrzutni?


                                            > Zazwyczaj typ wyrzutni(przypominam - piszemy o strategicznych
                                            > pociskach rakietowych!!!)jest przypisany do JEDNEGO typu pocisku!



                                            Powtarzam - mowa o rakietac, o SLBM-ach przenoszonych przez boomery w tym
                                            wypadku, a nie o jakichs wyrzutniach!!!

                                            > - Rząd za Jelcyna też nie ujawniał wszystkich swoich tajemnic ale
                                            > NIE MIAŁ wpływu na ludzi ,którzy mogli pisać co chcą i kiedy chcą!
                                            > - Sorki - moj błąd!:)
                                            > - Jak to do czego???Napisałeś,że bluźnię o demokracji w ZSRR(pomimo
                                            > tego ,że NIC takiego nie napisałem!)
                                            > - No tak tylko ,że wybierający,wybierają z pośród siebie(a jestr to
                                            > dość wąskie grono!) a reszta to już...czysta dyktatura!:)


                                            No tak, to juz nawet rezim :)

                                            > -Pozdrawiam!
                                            • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 19:19
                                              Jakie zmieniam??? Pisaliśmy o "zapóźnieniu" Radzieckich op względem
                                              Amerykańskich tak? Napisałem ,że to "zapóźnienie" Rosjanie w różnych
                                              dziedzinach dość szybko anulowali! Jedną z tych dziedzin był zasięg
                                              pocisków strategicznych tak?Wyrzutnie tych pocisków są integralną
                                              częśćią okrętu tak? Więc skoro jeden typ wyrzutni nadaje się
                                              praktycznie do wystrzeliwania TYLKO jednego typu pocisku to jest ten
                                              pocisk integralną częśćią systemu okrętowego czy nie?Matrek w jaki
                                              sposób wyrzutnie mogą mieć swój zasięg???(załamka!) !!!
                                              - Cholera jasna czyli rakiety to co jest według Ciebie?Pisaliśmy o
                                              balistycznych pociskach rakietowych a Ty wyjechałeś z Tomahawkami!!!
                                              Cały czas piszemy o strategicznych, uderzeniowych okrętach
                                              podwodnych! Może na dzisiaj skończmy?:(
                                              -Pozdrawiam!
                                              • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 19:31
                                                marek_boa napisał:

                                                > Jakie zmieniam??? Pisaliśmy o "zapóźnieniu" Radzieckich op względem
                                                > Amerykańskich tak? Napisałem ,że to "zapóźnienie" Rosjanie w różnych
                                                > dziedzinach dość szybko anulowali! Jedną z tych dziedzin był zasięg
                                                > pocisków strategicznych tak?Wyrzutnie tych pocisków są integralną
                                                > częśćią okrętu tak? Więc skoro jeden typ wyrzutni nadaje się
                                                > praktycznie do wystrzeliwania TYLKO jednego typu pocisku to jest ten
                                                > pocisk integralną częśćią systemu okrętowego czy nie?

                                                Nie, bo dokladnie ten sam typ rakiety moze byc wystrzeliwany z kilkku riznych
                                                okretow, nawet z kilku roznych klas okretow.

                                                Matrek w jaki
                                                > sposób wyrzutnie mogą mieć swój zasięg???(załamka!) !!!
                                                > - Cholera jasna czyli rakiety to co jest według Ciebie?Pisaliśmy o
                                                > balistycznych pociskach rakietowych a Ty wyjechałeś z Tomahawkami!!!


                                                Na takiej samej zasadzie jak z pociskiem czolgowym, ktory jest tylko pociskiem
                                                czolgowym a nie jego integralna czescia.

                                                > Cały czas piszemy o strategicznych, uderzeniowych okrętach
                                                > podwodnych! Może na dzisiaj skończmy?:(
                                                > -Pozdrawiam!

                                                SLBM nie jest nawet integralna czescia wyrzutyni, a co dopiero okretu.
                                                • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 19:43
                                                  Sorki wielkie ale...gów...o prawda! Praktycznie na każdym typie
                                                  uderzeniowego op jest montowany inny pocisk i w związku z tym inna
                                                  wyrzutnia!Biorąc za przykład Radzieckie op to NIE DA się odpalić
                                                  pocisku RSM-50 z wyrzutni pocisków RSM-40,tak jak nie da się odpalić
                                                  pocisków RSM-52 z wyrzutni pocisków RSM-54!!! Każdy z tych pocisków
                                                  ma inną średnicę i wysokość!!!Zmieniasz temat!!! Jaki do jasnej
                                                  ciasnej typ STRATEGICZNYCH POCISKÓW RAKIETOWYCH może być wystrzelony
                                                  z okrętu innego typu lub nawet innej klasy????? Według Ciebie
                                                  Amerykanie pociski Polaris mogli wystrzeliwać z ...niszczycieli???
                                                  Czy TYLKO z op typu George Washington(mowa o Polarisach A-1)?!
                                                  - Dosyć na dziś bo nie wytrzymam....
                                                  -Pozdrawiam!
                                                  -
                                                  • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 20:15
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Sorki wielkie ale...gów...o prawda! Praktycznie na każdym typie
                                                    > uderzeniowego op jest montowany inny pocisk i w związku z tym inna
                                                    > wyrzutnia!

                                                    Biorąc za przykład Radzieckie op to NIE DA się odpalić
                                                    > pocisku RSM-50 z wyrzutni pocisków RSM-40,tak jak nie da się odpalić
                                                    > pocisków RSM-52 z wyrzutni pocisków RSM-54!!! Każdy z tych pocisków
                                                    > ma inną średnicę i wysokość!!!Zmieniasz temat!!! Jaki do jasnej
                                                    > ciasnej typ STRATEGICZNYCH POCISKÓW RAKIETOWYCH może być wystrzelony
                                                    > z okrętu innego typu lub nawet innej klasy????? Według Ciebie
                                                    > Amerykanie pociski Polaris mogli wystrzeliwać z ...niszczycieli???
                                                    > Czy TYLKO z op typu George Washington(mowa o Polarisach A-1)?!

                                                    Owszem, montowane byly na wszyngtonach, ale takze na brytjskich Resolution.
                                                    Roznily sie wylacznie zasiegiem (inny silnik drugiego stopnia)i niczym wiecej.

                                                    Chcesz powiedziec, ze jak Rosjanie opracowuja Bulawe, to robia ja tylko na jeden
                                                    je4dyny okret? A gdy mieli problemy z Bulawa i bliscy byli rezygnascji z calego
                                                    jej programu, to przy okazji omal nie zrezygnowali z projektu Jurija
                                                    Dolgorukiego? Co wiecej, jak robia jakis nowy pocisk, to od razu projektuja nowy
                                                    okret pod niego?

                                                    Zreszta nie wiem, jak z rosjaniami - u nich wiele rzeczy jest mozliwcch, ale
                                                    amerykanie tak nie robia.

                                                    > - Dosyć na dziś bo nie wytrzymam....
                                                    > -Pozdrawiam!
                                                    > -
                                                  • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 12.08.07, 09:27
                                                    Nie tylko chcę to napisać ale i tak jest!!! ZAZWYCZAJ nowy typ op
                                                    dostawał nowe pociski!Nie było to regułą bo zdarzalo się ,że
                                                    montowano pociski modernizowane ale...czasami modernizacja pocisków
                                                    zwiększała ich gabaryty(lub zmniejszała!),więc pod te zmodernizowane
                                                    pociski ,wyrzutnie były "deczko" inne! ABSOLUTNIE NIGDY nie
                                                    montowano pocisków strategicznych na innych KLASACH okrętów! Jeśli
                                                    chodzi o Radzieckie op to wyglądało to następująco:
                                                    > Typ Projekt AW-611 - pociski R-11FM
                                                    > Typ Projekt 629 - pociski R-11FM
                                                    > Typ Projekt 629 - pociski R-13
                                                    > Typ Projekt 658 - pociski R-13
                                                    > Typ Projekt 658M - pociski R-21
                                                    > Typ Projekt 629B - pociski R-21
                                                    > Typ Projekt 629A - pociski R-21
                                                    > Typ Projekt 667A Nawaga - pociski R-27/RSM-25
                                                    > Typ Projekt 667AU Nawaga - pociski R-27U/RSM-25 Mod.2
                                                    > Typ Projekt 667AU Nawaga - pociski RSM-25 Mod.3
                                                    > Typ Projekt 701 - pociski RSM-40
                                                    > Typ Projekt 667B Murena - pociaski RSM-40
                                                    > Typ Projekt 667BD Murena-M - pociski RSM-40 Mod.2
                                                    > Typ Projekt 667BDR Kalmar - pociski RSM-50/Mod.1/Mod.2/Mod.3
                                                    > Typ Projekt 667AM Nawaga-M - pociski RSM-45
                                                    > Typ Projekt 941 Akuła - pociski RSM-52
                                                    > Typ Projekt 667BDRM Delfin - pociski RSM-54
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • aso62 Re: Co się stało z USS Scorpio? 12.08.07, 10:57
                                                    matrek napisał:

                                                    > Chcesz powiedziec, ze jak Rosjanie opracowuja Bulawe, to robia ja
                                                    > tylko na jeden jedyny okret?

                                                    W tym wypadku Boa ma 100% racji. Wystarczy postawić wszystkie
                                                    sowieckie SLBMy obok siebie (takie ryskunki są w niektórych
                                                    książkach, w necie też pewnie się coś znajdzie) i widać, że każdy
                                                    jest z innej parafii.

                                                    Zrobisz to samo dla amerykańskich - obraz jest zupełnie inny.

                                                    > A gdy mieli problemy z Bulawa i bliscy byli rezygnascji z calego
                                                    > jej programu, to przy okazji omal nie zrezygnowali z projektu
                                                    > Jurija Dolgorukiego?

                                                    Dołgorukij był projektowany pod pocisk Bark. Kiedy Bark okazał się
                                                    nieudany, Dołgorukija trzeba było przeprojektować. Na szczęście dla
                                                    Rosjan, stało się to na wczesnym etapie budowy okrętu więc skończyło
                                                    się to jedynie kilkuletnim opóźnieniem.

                                                    Jeżeli Buława okaże sie nieudana to z Dołgorukija będą musieli
                                                    zrezygnować.

                                                    > Co wiecej, jak robia jakis nowy pocisk, to od razu projektuja nowy
                                                    > okret pod niego?

                                                    Tak, taka u nich była nowa, świecka tradycja. Z samolotami też tak
                                                    mieli.
                                                  • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 12.08.07, 13:58
                                                    Ale to wciaz jeszcze nie znaczy, ze rakieta jest integralna czescia okretu, jak
                                                    kibel pokladowy - o co toczyl sie spor. Nawet jesli rakieta pasuje tylko do tej
                                                    jednostki i nawet jesli konstruuja samochod pod kolor nadwozia.

                                                    A tak w ogole, to w dyskusji o jaksoci okretow, mareczek odpowiada - Rosjanie
                                                    robia lepsze okrety, bo maja lepsze rakiety do nich. I od tego wszystko sie zaczelo.
                                                  • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 13.08.07, 09:39
                                                    Matrek bzdury Piszesz ino jak zwykle nie wiem po co?:)Bo mnie
                                                    wychodzi na to ,że jak Twoje argumenty się "sypią" to Wyjeżdżasz z
                                                    moim konikiem na temat broni ZSRR/Rosji!:)Chłopie a nie zdrowiej po
                                                    prostu czasami przyznać się do błędu?:) Nikt nie jest nieomylny i
                                                    każdemu się zdarza!:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                      • marek_boa Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 18:30
                                        Sorki "Czeski" błąd mnie się wkradł!:) Miało być "R-12/R-14"!:)
                                        -Pozdrawiam!
                                • cossack Re: Co się stało z USS Scorpio? 11.08.07, 21:08
                                  > Skipjack to okret lat 60-tych - z 64-bitowymi procesorami na pokladzie.

                                  Okręt tak, ale BQQ-5 już nie....
                        • cossack Re: Co się stało z USS Scorpio? 08.08.07, 21:21
                          > Pierwsze z brzegu - Delta w rowie jakims tam u wybrzezy USA, ktora sporadycznie
                          > jedynie wyplywala na powierzchnie na Kubie, aby na aby tam zmienic zaloge (ktor
                          > a
                          > notabene nie widziala nieba od wylotu z Rosji do powrotu do niej), ktora sowiec
                          > i
                          > utrzymywali tam przez iles lat bez swiadomosci ze dzieki wysledzeniu jej przez
                          > brytyjczykow -nie pamietam juz jaki okret - wiedza o niej Amerykanie.
                          >

                          ??????

                          Tutaj znajdziesz rejony operacyjne poszczególnych radzieckich typów SSBN`ów :

                          www.nukestrat.com/russia/subpatrols.htm
                          • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 00:22
                            cossack napisał:

                            > > Pierwsze z brzegu - Delta w rowie jakims tam u wybrzezy USA, ktora sporad
                            > ycznie
                            > > jedynie wyplywala na powierzchnie na Kubie, aby na aby tam zmienic zaloge
                            > (ktor
                            > > a
                            > > notabene nie widziala nieba od wylotu z Rosji do powrotu do niej), ktora
                            > sowiec
                            > > i
                            > > utrzymywali tam przez iles lat bez swiadomosci ze dzieki wysledzeniu jej
                            > przez
                            > > brytyjczykow -nie pamietam juz jaki okret - wiedza o niej Amerykanie.
                            > >
                            >
                            > ??????
                            >
                            > Tutaj znajdziesz rejony operacyjne poszczególnych radzieckich typów SSBN`ów :
                            >
                            > www.nukestrat.com/russia/subpatrols.htm


                            no i cos sie nie zgadza? przyjzeyj sie juz chociazby tylko samym mapkom, gdzie
                            operowaly Delty w poblizu USA
                            • aso62 Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 21:20
                              Gdybyś przeczytał tekst zauważyłbyś fragment:
                              "Delta I SSBNs began deploying into the Atlantic in the mid-1980s
                              where they took over the northern part of the area previously
                              covered by Yankee SSBNs, but further north in an area east off
                              Newfoundland and south of Greenland."

                              Od kiedy Kuba leży w okolicach Noej Funlandii czy Grenlandii?

                              To co napisałeś oryginalnie:
                              "Pierwsze z brzegu - Delta w rowie jakims tam u wybrzezy USA.....
                              ktora sowieci utrzymywali tam przez iles lat bez swiadomosci ze
                              dzieki wysledzeniu jej przez brytyjczykow -nie pamietam juz jaki
                              okret - wiedza o niej Amerykanie."

                              jest bzdurą.

                              Po pierwsze, żaden op nie może operować latami bez odpowiedniego
                              zaplecza logistycznego czyli przede wszystkim bazy remontowej. W
                              przypadku SSBN nie może to być byle jaka stocznia. Pomijając, że
                              okręty o napędzie atomowym wymagają specjalistycznego zaplecza
                              technicznego to dochodzi jeszcze serwisowanie rakiet. Nie da się
                              tego robić w szopie. Na Kubie nie ma i nigdy nie było takiego
                              zaplecza. Nie było też możliwości wybudowania takiego zaplecza w
                              taki sposób aby Amerykanie się nie zorientowali. I wreszcie, nawet w
                              okresie największego rozpasania i korupcji nie wydaje mi się by
                              Politbiuro zatwierdziło wydanie takich środków żeby wspierać jeden
                              marny okręt.

                              Po drugie, kiedy Sowieci wprowadzali do służby pierwsze Delty
                              Amerykanie mieli już SOSUS i skryte wyjście na Atlantyk stało się
                              niemożliwe. Zresztą te okręty były tak głośne, że również
                              amerykańskie op wykrywały je sonarem pasywnym na olbrzymich
                              dystansach. Sowieci o tym doskonale wiedzieli dlatego, jak tylko
                              wprowadzili do służby okręty z rakietami o odpowiednim zasięgu,
                              przyjęli koncepcję bastionu i zrezygnowali z patroli kamikadze u
                              wybrzeży USA.
                              • cossack Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 21:30
                                Byłeś szybszy aso. To nie plagiat.

                                Pozdrawiam
                            • cossack Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 21:26
                              Pomijając (delikatnie rzecz ujmując śmieszną) wypowiedź na temat op w "w rowie
                              jakims tam u wybrzezy USA" (jedyny rów u wybrzeży USA to Rów Aleucki, ale ten
                              leży akurat po drugiej stronie kontynentu i raczej na Kubę droga daleka) to
                              proponuję raz jeszcze oglądnąć zamieszczone mapki, z których jasno wynika, że
                              Delty (nawet Delty I) nie operowały u wschodnich wybrzeży USA. Rejon operacyjny
                              op typu Delta I na Atlantyku, to obszar pomiędzy Nowa Funlandia, a Grenlandia, a
                              stamtad blizej im do wlasnzch bay niy na Kube.
                            • aso62 Re: Co się stało z USS Scorpio? 09.08.07, 23:01
                              Uzupełniając, tu są oryginalne, odtajnione amerykańskie mapy z
                              zaznaczonymi rejonami patrolowania sowieckich SSBN. Na trzeciej od
                              góry lepiej widać gdzie na Atlantyku były Delty niż w linku Cossaka:

                              americanhistory.si.edu/subs/work/missions/warfare/index.html#
                              • matrek Re: Co się stało z USS Scorpio? 10.08.07, 06:17
                                Nie napisalem, ze remontowali okrety na Kubie, lecz ze wymianiali tam zalogi.
                                Nie dodalem chyba jeszcze o aprowizacji.

                                Nie mam teraz przy sobie zrodel, ale za kilka miesiecy lece do Polski, wiec
                                wroce do tego tematu.
      • adam_al Wszystkiemu winien "Szalony Iwan" 05.08.07, 22:54
        Kiedyś założyłem wątek w stylu - "Crazy Ivan" prawda czy fikcja literacka?
        • matrek Re: Wszystkiemu winien "Szalony Iwan" 05.08.07, 23:03
          Jak dla mnie prawda, bo zbyt wielu autorow o tym pisze.
    • zarat.hustra Glebiny morskie 06.08.07, 20:41
      To jedyny teatr zimnej wojny, w ktorym amerykanie na codzień spotykali sie z
      Rosjanami w warunkach stricte bojowych i jesli gdzies nastapila jakas
      strzelanina to wlasnie tam. Nie zapominajcie, ze zimna wojna to nie film
      propagandowy, a pod woda zawsze rzadzila zasada - wieksza szanse przezyc ma ten
      kto strzeli pierwszy.
    • lew.erwin O, a tu (chyba) Los Angeles class... 11.08.07, 21:17
      ...z opuszczonymi spodniami.
      maps.live.com/default.aspx?v=2&cp=ryqjnb4s57d5&style=o&lvl=2&tilt=-90&dir=0&alt=-1000&scene=10352732&encType=1
      Swoją drogą zdjęcia satelitarne w Sieci są coraz lepszej jakości.
      • mac.card Re: O, a tu (chyba) Los Angeles class... 12.08.07, 19:27
        Nie. To jest z całą pewnością boomer. Czyli zapewne Ohio class.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka