Dodaj do ulubionych

Aleksander Agiejew

12.01.08, 06:43
Gdyby zestawić wszystkie nieszczęścia i kataklizmy dziejowe będące udziałem
Rosji w XX wieku z faktem, że kraj zajmujący szóstą część wszystkich lądów na
Ziemi nie zamienił się mimo to w wypaloną pustynię, a jakoś sobie radzi, można
dojść do wniosku, że zawdzięczamy to niezwykłej cierpliwości i wytrzymałości
narodu rosyjskiego. Żaden inny kraj podobnej próby by nie wytrzymał.

Legenda

Trudno z takim twierdzeniem dyskutować, bo właściwie nie ma czego porównywać -
każdy naród ma swoje dzieje, Można się tylko domyślać, jak zachowaliby się dumni
Brytyjczycy, gdyby zaraz po I wojnie światowej wybuchła u nich rewolucja,
później wojna domowa, potem masowy głód, kolektywizacja, industrializacja,
represje, a dalej znowu wojna światowa. Nie wiedzieć czemu, w Rosji pokutuje
przekonanie, że nie potrafiliby sobie poradzić i wyginęliby co do jednego. W
ogóle wszyscy Europejczycy by wyginęli, nie mówiąc o wydelikaconych Amerykanach.

Nikt nie bierze pod uwagę tego, że Brytyjczycy nie dopuścili do realizacji
"rosyjskiego scenariusza", chociaż XX stulecie zaczynali podobnie jak my - w
okopach I wojny światowej. Wojna ta nazwana została światową nie tylko dlatego,
że brało w niej udział blisko 30 państw, ale przede wszystkim dlatego że po raz
pierwszy w historii ludzkości naprzeciw siebie stanęły narodowe armie, złożone z
przedstawicieli wszystkich klas i warstw. To był masowy sprawdzian materialnego
i duchowego potencjału poszczególnych narodów i krajów. Nasza, licząca 15
milionów armia, wytrzymała w tych okopach ledwie trzy lata, po czym urządziła na
tyłach rewolucję, która rozpoczęła serię rosyjskich nieszczęść XX wieku.
Natomiast wymuskani Francuzi, Anglicy i Amerykanie, którzy przybyli im w sukurs,
wytrwali do ostatniego dzwonka. Otrzymali za to w nagrodę nie tylko zwycięstwo w
wojnie, ale przede wszystkim stabilizację - nie wybuchła u nich rewolucja ani
nie doszło do tych wszystkich nieszczęść, które stały się udziałem Rosji.

Nasi przodkowie cierpliwie znosili przez wieki także nieludzkie prawo
pańszczyźniane. Jednocześnie dzieje Rosji na przestrzeni XVI-XVIII wieku to
historia nieprzerwanych buntów chłopskich, które czasami osiągały rozmiary
ogólnonarodowych wojen, zagrażających bytowi państwowemu. Wybuchające co rusz
rewolty nie mogą świadczyć o wielkiej cierpliwości.

Legendy o niezwykłej pokorze narodu rosyjskiego nie potwierdzają też noszące
masowy charakter ucieczki chłopów spod władzy obszarników - za Don, na Syberię,
a nawet dalej. Siłami tych zbiegłych chłopów, którzy stali się kozakami,
skolonizowano olbrzymie przestrzenie za Uralem. Wyobraźmy sobie, ilu
"niecierpliwych" chłopów trzeba było do przeprowadzenia takiej operacji.

Władza i naród zawsze zmagały się ze sobą: naród starał się wyzwolić spod
jarzma, wydostać na wolność, a państwo starało się zawrócić uciekiniera i
przymusić do służby w swoich interesach. Co więcej, to wieczne zmaganie
uniemożliwiało i władzy, i narodowi realizowanie najważniejszego celu:
zbudowania wewnętrznego ładu w Rosji.

Przetrwalnik

Realna historia Rosji nie stanowi więc potwierdzenia słuszności tezy o wielkiej
cierpliwości, a już tym bardziej o pokorze. Każdy kolejny okres stabilności był
wymuszany przez odgórny "zamordyzm". Co więcej, poziom nacisku państwa na
ludność, w przeciwieństwie do pozostałych krajów europejskich, z upływem lat nie
malał, a stale rósł i na początku władzy radzieckiej osiągnął wręcz poziom
ludobójstwa. Cierpliwe trwanie wymuszone przez odgórny nacisk to nie to samo, co
cierpliwe trwanie z wyboru.

W historii Rosji trudno właściwie doszukać się epoki, w której naród byłby
prawdziwie wolny od odgórnej kontroli, sterowania i nacisku. Nie miał szans
wyrobić sobie nawyku gromadzenia, zabiegania o lepsze życie. Chrześcijański
ideał cierpliwości w warunkach rosyjskich przekształcił się w ideał
przeczekiwania złych czasów. Przeczekiwano zatem mongolskie jarzmo, krwiopijcę--
obszarnika, złego cara. Ludzie cierpliwie znosili swoją sytuację, ale nie
przyszło im do głowy, by uznać takie urządzenie świata za sprawiedliwe. Jak
tylko uścisk na chwilę zelżał - przystępowali do burzenia znienawidzonego
porządku. Cierpliwe przeczekiwanie stawało się akumulatorem agresji.

Cała realna, materialna strona życia faktycznie nie należała do ludzi, ale
zawsze do kogoś innego - do najeźdźcy, do cara, do państwa. Dlatego też
przeciętny Rosjanin miał gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że praca na rzecz
poprawy tej strony życia nie ma sensu. Po co się starać, skoro i tak to nie jest
albo nie będzie moje. W czasie rewolucji owo przekonanie zyskało jeszcze jeden
wymiar: rozgrabić wszystko, zniszczyć, spalić, złupić. Zagłada zamiast przejęcia
na własność i zagospodarowania.

Największe spustoszenie i traumatyczne ślady w zbiorowej świadomości Rosjan
pozostawiły bez wątpienia rządy władzy radzieckiej. Poddała ona totalnej
kontroli nie tylko materialną, zewnętrzną stronę życia, ale starała się
zawładnąć także duszą człowieka, odciąć go od możliwych dróg ucieczki. Aby
zaadaptować się do warunków totalnej kontroli wszystkich sfer życia, człowiek
radziecki otoczył się pancerzem obojętności, stał się bezwzględny, odseparował
się od gnębiącego go państwa, starał się zajmować wyłącznie "swoimi sprawami".

Wszystkie przeprowadzane w Rosji w ostatnich latach badania socjologiczne
potwierdzają kompletne wyalienowanie ludzi - nie są oni zainteresowani
różnorodnością form życia, niczego od niego nie oczekują, a z drugiej strony nie
zamierzają podejmować wysiłku, aby swoje życie zmienić, poprawić. To klasyczny
wariant psychologii "zastoju".

Gnębiciel

Burzliwe lata 90. rozbiły wiele istniejących stereotypów, które były podstawą
dotychczasowego życia. Na jakiś czas na przykład zniknęło państwo i ludzie się
pogubili: gdzie podziali się "oni", których zawsze można było oskarżyć o
wszystkie przydarzające się nam nieszczęścia? Natomiast kiedy do władzy doszedł
Władimir Putin, a wraz z nim na miejsce wszechobecnego karmiciela i kontrolera
powróciło państwo, ludzie poczuli kolosalną ulgę. Wcale nie dlatego, że państwo
obiecało polepszyć warunki życia, lecz dlatego że znowu wiadomo, kogo się ma
"cierpliwie znosić", kto jest tym gnębicielem, przeciwko któremu zwraca się
myśli i czyny.

Tak usposobionej "cierpliwej większości" nigdy nie nauczy lojalności choćby
supersocjalne państwo. Co więcej, nawet opływając we wszelkie dostatki, ludzie
ci będą narzekać i "przeczekiwać" kolejną ekipę, system, ustrój, kolejne
wcielenie wrogiego państwa.
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 08:05
      Matruś śmiesznie facet pisze!:)Ciekawy jestem kiedy wyjechał z
      Rosji?! Bo w to ,że mieszka teraz w Rosji to za żadne sklarby świata
      nie uwieżę!:) Tak poniżyc historię swojego własnego narodu może
      tylko człowiek w swojej świadomości bardzo skrzywdzony i z tym
      narodem nie utożsamiający się!
      -Tak przy okazji to czemu facet nie wspomniał ,że to USA,Wielka
      Brytania,Francja,Japonia okupowały części terytorium Rosji i
      przebywały zbrojnie na jej terenach a nie odwrotnie(oczywiście nie
      licząc Japonii!)???!
      -Pozdrawiam!
      • zarat.hustra Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 08:15
        marek_boa napisał:

        > Matruś śmiesznie facet pisze!:)Ciekawy jestem kiedy wyjechał z
        > Rosji?! Bo w to ,że mieszka teraz w Rosji to za żadne sklarby świata
        > nie uwieżę!:) Tak poniżyc historię swojego własnego narodu może
        > tylko człowiek w swojej świadomości bardzo skrzywdzony i z tym
        > narodem nie utożsamiający się!



        Marku, to spojrz na to forum, na kilku osobnikow mieniacych sie Polakami. Uwierzysz.

        > -Tak przy okazji to czemu facet nie wspomniał ,że to USA,Wielka
        > Brytania,Francja,Japonia okupowały części terytorium Rosji i
        > przebywały zbrojnie na jej terenach a nie odwrotnie(oczywiście nie
        > licząc Japonii!)???!
        > -Pozdrawiam!



        A kim jest Aleksander Agiejew? Reputowanym rosyjskiej Dumy.
      • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 08:32
        marek_boa napisał:

        > Matruś śmiesznie facet pisze!:)Ciekawy jestem kiedy wyjechał z
        > Rosji?! Bo w to ,że mieszka teraz w Rosji to za żadne sklarby świata
        > nie uwieżę!:)


        Sadzac po tym co napisal nizej zarat, chyba musisz. Ale a'propos - dlaczego nie
        uwirzysz?


        Tak poniżyc historię swojego własnego narodu może
        > tylko człowiek w swojej świadomości bardzo skrzywdzony i z tym
        > narodem nie utożsamiający się!


        Gdzie widzisz tu szkalowanie, czy jak napisale, "ponizanie wlasnego narodu"?
        Moim zdaniem jest wrecz przeciwnie - napisal o bardzo zywotnej sile narodu,
        ktory przetrwal mimo samych jedynie satrapow u wladzy przez wieki, i mimo
        wszystkich nieszczesc XX wieku, ktore na niego spadly, a ktorych jak pisze - wg
        przecietnego Rosjanina - nie przetrwalby zaden inny narod.


        Marku, albo naprawde nie zrozumiales tego esseju, albo po prostu jestes
        zamnkiety na ten tekst i nie starasz sie nawet go zrozumiec z przyczyn... sam
        najlepiej wiesz jakich - w co uwierze predzej, bo inteligentny facet jestes.



        > -Tak przy okazji to czemu facet nie wspomniał ,że to USA,Wielka
        > Brytania,Francja,Japonia okupowały części terytorium Rosji i
        > przebywały zbrojnie na jej terenach a nie odwrotnie(oczywiście nie
        > licząc Japonii!)???!
        > -Pozdrawiam!



        Bo to ma sie nijak do tresci artykulu. W esseju mowa jest o zywotnosci narodu
        rosyjskiego i jego postawie przy znoszeniu roznych dziejowych kolein, a nie o
        tym kto napadl na Rosje, a kto nie.
        • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 08:48
          widziosz matruś-boa dużo lepiej zrozumiał ten tekst niż ty.
          • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 08:51
            billy.the.kid napisał:

            > widziosz matruś-boa dużo lepiej zrozumiał ten tekst niż ty.




            Acha. No to juz wiem. Sedzia orzekl. Coz mnie biednemu teraz pzostaj. W ciemno
            sie zgodzic.
            • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 09:42
              tyz prowda. a temacik który zacząłeś znacznie odbiega od
              tematu"militaria".raczej jakies sprawy społeczne.
        • marek_boa Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 09:44
          Matruś wszystko się zgadza nie licząc kasy - jak zwykle!:) Toż
          jeśli jest tak jak Napisał Marek(znaczy się Zarat - co by nie
          pomylic!) to facet,który to napisał to taki Rosyjski odpowiednik
          naszego(tfu!)Macierewicza! Toż gościu kolorowy na gewałt utożsamia
          się z...chłopem pańszczyźnianym,który to łokrutnie skrzywdony przez
          los ,cieszy się,że przeżył swojego pana i to pomimo tego ,że jak
          nikt nie widział to pluł w stronę dworku ,w którym to jego pan
          mieszkał!
          - Matruś a jakaż to duma wspominac o tylko i wyłącznie
          nieszczęściach i poniżeniach jakie to niby spotykały zwykłych Rosjan
          PRZEZ całą historię tego narodu?! Gdzie ta niby duma w napisaniu
          (prawie!)" oj jaki to ja byłem bity przez całe życie a jednak
          przeżyłem"!?!
          - Matruś w tym sęk ,że to ma się "bałdzo" do treści artykułu! Jak
          Myślisz co by się działo w Anglii czy we Francji gdyby to Rosja
          wysłała po I WŚ swoje wojska jako interwentów do tych krajów?!
          - Przykro mi Matruś ale wydaje mnie się ,że części tego artykułu to
          Ty nie Zrozumiałeś! Skoro facet pisze,że (przeginając oczywiście!)
          nawet "dżemojady" i "żabojady" dały sobie radę po I WŚ a Rosja nie
          to ni chu,chu nie ma w tym żadnej dumy z bycia Rosjaninem!
          - Konkluzja z tego artykułu jest taka,że równie dobrze po
          wykształceniu inteligencji mogły by go napisac...karaluchy po III
          Wojnie Światowej!: " Nic nie znaczyłyśmy w świecie ludzi ale
          przetrwałyśmy nuklearną wojnę"!
          - Widzisz Matruś ten artykuł jest tak napisany by każdy zrozumiał
          go inaczej! Dla tego Ty będąc Nastawiony antyrosyjsko Zrozumiałeś go
          tak jak Zrozumiałeś a ja prorosyjsko inaczej!
          -Pozdrawiam!
          • o333 Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 11:00
            pozdrawim marka_boa i wypije za ciebie
            • marek_boa Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 11:06
              Otrik dziękuję!:) Słucham sobie właśnie....hymnu Rosji w wykonaniu
              zespołu "Liube"!:) Zadydykował bym go wszystkim tym,którzy myślą tak
              jak Matrek! Tam zawarta jest cała duma Rosji!
              -Pozdrawiam!
              P.S. Otrik pa stakanom!:)
              • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 16:15
                wzorem najjaśniejszej rz-plitej. tu właśnioe najwyzej czczone sa
                KLESKI. obchody rocznic przegranych powstań, stanów wojennych.
                tak jakoś śmiesnie w atmosferze cmentarno,bogoojczyznianej
                obochodzone jest RADOSNE przecież swięto ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOSCI.
                • matrek Re: Aleksander Agiejew 13.01.08, 19:07
                  billy.the.kid napisał:

                  > obochodzone jest RADOSNE przecież swięto ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOSCI.



                  A w jakiej atmoserze chcialbys obchodzic publiczne swieto w srodku najgorszego
                  pogodowo w Polsce miesiaca Roku? Na piknikach w deszczu, slocie i wietrze
                  wyrzynającym szpik z kosci?
                  • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 13.01.08, 19:21
                    no to trza wrócic do 22.07.
          • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 18:29
            Marku, nie bede sie z Toba spieral. Juz teraz na szczescie zyjesz w wolnym kraju
            i masz prawo do wlasnego rozumienia tresci przeczytanego artykulu.
            • marek_boa Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 18:49
              Z tego też powodu Marku nigdy i nikomu nie narzucałem i nie
              narzucam swojego punktu widzenia!
              -Pozdrawiam!
              • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 19:14
                mniej wiecej taką sama mozliwość rozumienia jak w czasach minionych.
                wow,jestem pod wrażeniem tego WOLNEGO KRAJU.
                • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 21:22
                  billy.the.kid napisał:

                  > mniej wiecej taką sama mozliwość rozumienia jak w czasach minionych.
                  > wow,jestem pod wrażeniem tego WOLNEGO KRAJU.


                  Coz, wypada tylko pozazdroscic wolnosci slowa i przekonan ktorymi mogles sie
                  cieszyc w czasie przeszlym.
                  • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 22:19
                    widzisz matruś-jesteś młody człowiek. mało wiesz o ludowej. wyobraz
                    sobie ze cenzura w onych czasach puszczała wiele więcej tekstów niz
                    dzisiejsza AUTOCENZURA.
                    NIE PISZĘ O LATACH 48-56. na dziś jednak wiele więcej informacji
                    ukazuywało sie w OFICJALNYCH przekaziorach, niz dziś.
                    nic to-pozostań dalej w słodkiej nieświadaomości.
                    • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 22:42
                      billy.the.kid napisał:

                      > widzisz matruś-jesteś młody człowiek. mało wiesz o ludowej. wyobraz
                      > sobie ze cenzura w onych czasach puszczała wiele więcej tekstów niz
                      > dzisiejsza AUTOCENZURA.
                      > NIE PISZĘ O LATACH 48-56. na dziś jednak wiele więcej informacji
                      > ukazuywało sie w OFICJALNYCH przekaziorach, niz dziś.
                      > nic to-pozostań dalej w słodkiej nieświadaomości.


                      Moze jestem mlody, ale z tamtych czasow pamietam cenzure nie tylko w mediach,
                      ale takze w zyciu codziennym, kazdego z nas. Rzeczy, ktore mozna bylo mowic
                      komus patrzac mu prosto w oczy, jedynie szeptem. Jestem wystarczajaco "stary",
                      aby takie rzeczy pamietac.
                      • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 23:15
                        mówisz o latach kiedy katowice nazwane były stalinogrodem.pózniej
                        wybacz - ale to twoja bogata[bez obrazy] wyobraznia.
                        • matrek Re: Aleksander Agiejew 12.01.08, 23:28
                          billy.the.kid napisał:

                          > mówisz o latach kiedy katowice nazwane były stalinogrodem.pózniej
                          > wybacz - ale to twoja bogata[bez obrazy] wyobraznia.

                          Rzecza Twojej tylko wyobrazni jest łaczenie tego tylko ze Stalinogrodem. Ja
                          pisze o czasie, gdy mialem np. 18 lat i nauczycielka histori ktora mnie lubila -
                          bo bylem jej piatkowym uczniem, powiedziala mi wszem i wobec na lekcji "Marek,
                          siedz cicho", gdy podczas zbierania naszych propozycji na patrona szkoly (Liceum
                          Wojskowe), rzucilem: "Armii Krajowej".
                          • billy.the.kid Re: Aleksander Agiejew 13.01.08, 09:19
                            dokładnie tak samo ta nauczycielka powiedziałaby dzis gdybys rzucił
                            hasło np.gwardii ludowej. gdzies tam w polsce ostatniemi czasy
                            zakazano dać takiej firmie jak przedszkole imię jana brzechwy.
                            widfzisz więc że w tej WOLNOŚCI niewiele sie zmieniło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka