Dodaj do ulubionych

Inna wersja sprawy satelity.

17.02.08, 06:13
Kilkoro niezaleznych analitykow zajmujacych sie sprawami kosmicznycmi w USA
kwestionuje koniecznosc i cel zestrzeliwania satelity, argumentujac to w taki
sposob.

Oficjalne uzasadnienie mozliwosci rozpylenia toksycznych gazow jest funta
klakow warte. Zagrozoenie powodowane przez satelite jest praktycznie zerowe.
Nawet gdyby przedostal sie prez amosfere i rozbil o ziemie, gazy zostalyby
rozpylone ma przestrzeni nie wiekszej niz dwa boiska futbolowe. Nawet gdyby
ktos znazl sie w rejonie skazenia, nie musialby nawet udawac sie na wizyte
kontrolna do lekarza. Goscie zastanawiaja sie - jaki wiec jest prawdziwy sens
i cel wydawania milionow dolarow, aby zestrzelic wartego miliard dolarow
satelite, nie zagrazajacego ani jednemu zyciu ludzkiemu?

- I podaja odpowiedz: rozwiazanie zagadki tkwi w kwietniu 2007 roku. W
miesiacu, w ktorym Chiny przeprowadzily probne zestrzelenie swojego satelity
za pomoca wlasnego systemu ASAT. Od tego czasu, Pentagon slini sie aby
przeprowadzic wlasny test systemu ASAT, na co nie ma zgody Kongresu,
twierdzacego ze bez sensu jest testowanie czegos co juz od lat
osiemdziesiatych jest doskonale. Tymczasem Pentagonowi ktory rownie dobrze jak
Kongres zdaje sobie sprawe z tego, ze dysponuje w tym zakresie doskonalym i
perfekcyjnie dzialajacym systemem, nie chodzi w rzeczywistosci o test w sensie
proby, lecz o pokazanie swiatu, jak doskonalym systemem dysponuja Stany
Zjednoczone i co wiecej, ze USA sa technicznie zdolne do jego wykorzystania w
dowolnym momencie, w razie jakiejkolwiek potrzeby. Aktualny satelita, ktory
wyrwal sie spod kontroli, stanowi doskonaly pretekst do przeprowadzenia takiej
pokazowki.
Obserwuj wątek
    • matrek A Rosja jak zwykle 17.02.08, 06:46
      ... pie.przy farmazony.

      "Rosja wyraziła podejrzenie, że USA, dokonując zapowiedzianego zestrzelenia
      swego satelity szpiegowskiego US193, chcą wypróbować nową broń strategiczną,
      którą prawdopodobnie stworzyły."

      wiadomosci.onet.pl/1693911,12,1,1,item.html

      Tak, "nowa bron strategiczna", ktora sama dysponuje od 40 lat... Prawda
      Marku_boa? Ale nie byla by soba, gdyby nie wygadywala jak zwykle bzdur, ustami
      swoich oficjeli.
    • marek_boa Re: Inna wersja sprawy satelity. 17.02.08, 09:11
      Matruś w tym sęk ,że ten satelita "wyrwał się z pod kontroli" prawie rok temu!
      Musi coś być nie halo w tym temacie bo jak Chińczycy "zrąbali" swojego to wrzask
      Pentagonu o "zaśmiecaniu przestrzeni kosmicznej" resztkami był ogromny! Teraz
      sami zostawią kupę śmieci ale już nie wrzeszczą!
      -Pozdrawiam!
      • matrek Re: Inna wersja sprawy satelity. 17.02.08, 09:43
        marek_boa napisał:

        > Matruś w tym sęk ,że ten satelita "wyrwał się z pod kontroli" prawie rok temu!
        > Musi coś być nie halo w tym temacie bo jak Chińczycy "zrąbali" swojego to wrzas
        > k
        > Pentagonu o "zaśmiecaniu przestrzeni kosmicznej" resztkami był ogromny! Teraz
        > sami zostawią kupę śmieci ale już nie wrzeszczą!
        > -Pozdrawiam!



        Roznica jest taka, ze chinski satelita nie schodzil samoczynnie w atmosfere, a
        wiec resztki nie spadaly na zeimie gdzie palily sie w atmosferze, lecz kraza
        sobie dalej w kosmosie jako kosmiczny smietnik.
    • speedy13 Re: Inna wersja sprawy satelity. 17.02.08, 23:03
      Hej

      No tu jednak koledzy pojechali:

      matrek napisał:

      Nawet gdyby
      > ktos znazl sie w rejonie skazenia, nie musialby nawet udawac sie
      na wizyte
      > kontrolna do lekarza.

      Ja też uważam że przejście tego zbiornika w całości przez atmosferę
      jest niemal nieprawdopodobne - niemal na pewno rozpadłby się jeszcze
      na dużej wysokości, od razu przy wejściu w gęste warstwy atmosfery.
      Ale nie można pisać takich bzdur jak powyżej! Hydrazyna jest trująca
      i żrąca - a mówimy o ilości kilkuset kg. Gdyby taki zbiornik jakimś
      cudem przetrwał przelot przez atmosferę i spadł komuś do ogródka to
      delikwent z pewnością nie musiałby nawet udawac sie na wizyte
      kontrolna do lekarza - zajęłoby się nim przedsiębiorstwo pogrzebowe.
      O ile w ogóle byłoby co pochować; jedna z makabrycznych historii o
      niemieckim myśliwcu Me 163 Komet opowiada o wypadku w którym przy
      kraksie podczas startu pilot... rozpuścił się w paliwie :( mimo że
      do zwyczajowego pożaru i eksplozji nie doszło, z pilota pozostały
      tylko drobne fragmenty odzieży i butów (w związku z tym potem
      wprowadzono dla załóg ochronne skafandry przeciwchemiczne). Paliwem
      tym była hydrazyna właśnie (a dokładniej tzw. C-Stoff - mieszanina
      hydrazyny, alkoholu i wody).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka