Dodaj do ulubionych

Wigilia sovieckiej agresji

16.09.03, 02:50
Demoskop opublikowany w "Zyciu Warszawy"z dnia 17 IX 1994 ujawnil,ze data 17
wrzesnia 1939 nie kojarzy sie u 56 % Polakow w ogole z niczym.U 13% kojarzyla
sie ona z najdziwaczniejszymi wydarzeniami,czesciowo prywatnymi,czesciowo
historycznymi(np."zwyciestwo jakies pod Grunwaldem" czy "stan wojenny") lub
terazniejszymi(np."dzien ziemi") Tylko 31% prawidlowo skojarzylo owa date z
agresja soviecka.
a)Czy dzis po prawie 10-u latach cos sie zmienilo w Polsce w tym wzgledzie?
b)Czy dzisiaj slowo "agresja soviecka" zastapila kiedys uzywana "przesuniecie
Armii Czerwonej na zachod" w oficjalnej historiografii polskiej ?
c)Czy w dzisiejszych opracowaniach historykow polskich uzywa sie slow " wojna
polsko-soviecka w 1939 " czy jakos inaczej ?
Trzy pytania starego emigranta,czy ktos bylby mily odpowiedziec?
Obserwuj wątek
    • Gość: jarek Czyszczenie mozgu sie udalo. IP: *.fastres.net 16.09.03, 07:56
      Jezeli sie nie pamieta rzeczy nie tak dawnej , co co sadzic o tych ktorzy zabieraja glos o rzeczach o ktorych calkowicie nie maja pojecia. Na szczescie kommuna sie skonczyla, bo by sie mowilo o ataku Polski na pokojowy szlachetny Zwiazek Radziecki, i powoli prawie wszyscy by w to wierzyli. Jak z agressora zrobic ofiare, to w tym Arabowie sa mistrzami ( Hitler, Stalin byli tylko ich uczniami).
      • Gość: axx Re: Rosja IP: 209.136.102.* 18.09.03, 03:35
        Dyskusja na ten temat roczyla sie kilka dobrych lat temu.
        Generalnie SOVIECKI jest prawidlowa nazwa. Radziecki zaczeto uzywac na pelna skale w propagandzie
        dla odroznienia nazwy od tzw.osrodkow emigracyjnych. Po prostu na zachodzie uzywano starej
        prawidlowej nazwy. Rowniez w peopagandzie zachodniej uzywano Soviet Union.
    • windows3.1 a skąd szanowny emigrant pisze? 16.09.03, 10:01
      Co do pytań:

      a. nie wiem, nie widziałem ostatnio sondaży. Jak zobaczę, to napiszę.

      b. owszem, w zasadzie w mediach i literaturze powszechnie używa się określeń
      typu "atak", "napaść", "agresja" etc. Słów "sowiecka" i "radziecka" używa się w
      zasadzie wymiennie, z lekką przewagą "sowieckiej".

      c. żebym jakoś szczególnie często spotykam określenie "wojna" to nie powiem.
      Raczej jakieś omówienia, typu "walki", "starcia", "konflikt" etc. Zresztą moim
      skromnym zdaniem, zważywszy postawę WP określenie "wojna" nie jest tu
      najszczęśliwesze.
      • nekysz Re: a skąd szanowny emigrant pisze? 16.09.03, 12:12
        To europejski standart, że ludzie nie kojarzą takich dat.

        Bardziej bym biadolił nad analfabetyzmem funkcjonalnym czy faktem, że połowa
        Polaków nie potrafi wymienić wszystkich krajów z którymi sąsiadujemy.
        Jak widać encyklopedyczna wiedza wpajana dzieciakom w szkołach na lekcjach
        histori na nic się zdaje.
        • Gość: Cykloop czyje standarty? IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 16.09.03, 14:46
          Analfabetyzm funkcjonalny odnosi sie raczej do brakiu umiejetnosci kojarzenia
          i rozumienia sensu czytanych tekstow.To o czym piszesz to zwykle braki w
          edukacji.I tak okazuje sie ,ze niemaly procent Polakow nie rozumie tresci
          dziennikow TV i radiowych! ze o slawetnych PIT-ach juz nie wspomne.Natomiast
          biadolenie zostawilbym jednak dla owych "europejskich standartow",ktore w
          praktyce sprowadzaja sie do przymitywnego :"niech sie zwol jak sie
          chciol,byleby sie dobrze miol".Podejrzewam ,ze europejskosc tych regul jest
          Polakom przez kogos sprytnie podmalowywana.W terazniejszej Polsce sa dwa
          slowa,ktore zrobily fufrore:"kasa" i "Europa+pochodne",dlatego na roznego
          rodzaju tablicach reklamowych slawne gwiazdy ekranu i estrady podpisuja sie pod
          banalnie brzmiacym haslem:"jestem europejczykiem"(!?),tak jakby sadzili ,ze ida
          w slady slynnego sloganu JFK;"Ich bin ein Beliner",co zreszta mialo inny
          podtekst."Narod ,ktory nie zna swojej przeszlosci traci przyszlosc" ta madra
          maksyma odnosi sie niestety do wiekszosci Polakow w Kraju,jak bowiem
          wytlumaczyc szokujace wyniki wyborow do wszystkich instancji panstwowych w
          ostatnim dziesiecioleciu.Jeszcze o europejskich standartach;niemieckie kanaly
          TV sa przepelnione roznymi programami krajoznawczymi kreconymi na naszych
          Mazurach,Pomorzu i Slasku.Na pozor chodzi o aspekt czysto przyrodniczy i tak
          rozwodzi sie w nich szeroko o faunie ,florze i aurza wspomnianych regionow,ale
          gdzies pod koniec pada zdawkowa i ginaca w natloku innych slow uwaga ,ze ziemie
          te w przeszlosci administrowali Niemcy.I tu jest chyba pies pogrzebany,dlatego
          powiem: sa standarty i standarty.
          • Gość: jarek Re: czyje standarty? IP: *.fastres.net 16.09.03, 21:06
            Ciekawe to:Narod ,ktory nie zna swojej przeszlosci traci przyszlosc"
            Ale moze bardziej niebezpieczne jest - Narod ,ktory zyje we falszywej przeszlosci jest niebezpieczenstwem dla innych narodow.
            Znajomosc w Polsce innych krajow ,jest napewno duzo wyzsza niz w innych krajach.

            Przyklad: W szpitalu Zell am See w roku 1972, lekarz ,ktory mnie operowal, nie wiedzial, ze Kopenhaga jest stolica Danii, uwazal ja za stolice Szwecji.
          • Gość: Fikoł Re: czyje standarty? IP: *.state.gov 17.09.03, 12:41
            Gość portalu: Cykloop napisał(a):

            >
            > ... w slady slynnego sloganu JFK;"Ich bin ein Beliner",co zreszta mialo inny
            > podtekst. ...

            "Berliner" to ówcześnie odpowiednik pączka lub innego wypieku cukierniczego.
            PZDR
            • Gość: Cykloop kupic bryle... IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 18.09.03, 15:04
              A ja fiknalem nieco i napisalem Beliner,a nie Berliner.

              P.S.nie potrzebuje chyba tlumaczyc ,ze JFK ujawnil wtedy swoje pokrewienstwo z
              Belina-Prazmowskim.
      • Gość: and Re: a skąd szanowny emigrant pisze? IP: 192.9.200.* 16.09.03, 12:21
        windows3.1 napisała:

        > b. owszem, w zasadzie w mediach i literaturze powszechnie używa się określeń
        > typu "atak", "napaść", "agresja" etc. Słów "sowiecka" i "radziecka" używa się
        w
        >
        > zasadzie wymiennie, z lekką przewagą "sowieckiej".
        >
        > c. żebym jakoś szczególnie często spotykam określenie "wojna" to nie powiem.
        > Raczej jakieś omówienia, typu "walki", "starcia", "konflikt" etc. Zresztą
        moim
        > skromnym zdaniem, zważywszy postawę WP określenie "wojna" nie jest tu
        > najszczęśliwesze.

        Inwazja, agresja, napaść - jako określenie działań sowieckich.
        Walki, bitwy, obrona Kresów Wschodnich - tak określa się dzialania polskie.
        Na szczęście nie używa się już praktycznie eufemizmów ani kłamstw w stylu:
        wkroczenie ACz, wyzwolenie zach. Ukrainy i Białorusi. Generalnie jest
        konsternacja co do określenia stanu z lat 1939-1941 w stosunkach polsko-
        sowieckich z punktu widzenia prawnomiędzynarodowego. Oczywista jest bezprawność
        okupacji terytorium RP, ale zamęt wynika z niejasnej postawy władz polskich
        wobec agresji.

        Pozdrawiam
        • kolczinski Re: a skąd szanowny emigrant pisze? 16.09.03, 23:08
          Generalnie jest
          > konsternacja co do określenia stanu z lat 1939-1941 w stosunkach polsko-
          > sowieckich z punktu widzenia prawnomiędzynarodowego. Oczywista jest
          bezprawność
          >
          > okupacji terytorium RP, ale zamęt wynika z niejasnej postawy władz polskich
          > wobec agresji.
          >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          Przepraszam ,konsternacja ?
          Soviety bez wypowiedzenia wojny zaatakowaly Polske gwalcac co najmniej cztery
          obowiazujace pakty miedzy naszymi panstwami(Traktat Ryski,Pakt o nieagresji
          Pilsudzkiego,Pakt Ligi Narodow i wreszcie tzw.pakt Brianda-Kelloga ktorego nota
          bene zlamanie przez Niemcy bylo potem jednym z podstawowych punktow,na ktorych
          oparl swoj wyrok Trybunal Norymberski za wywolanie II WW.
          Niejasna postawa wladz polskich ? Chodzi Ci o dyrektywe Smiglego..."z sovietami
          nie walczyc,chyba ze sami zaatakuja "?To zwykla depesza i sie ma nijak do prawa
          miedzynarodowego.Prezydent i rzad II Rzeczypospolitej zostali internowani a nowy
          rzad Sikorskiego uwazal ze miedzy Polska a Sovietami istnieje stan wojny.
          Sytuacja zmienila sie po 22 czerwca 1941.
          Pozdrawiam.
          • Gość: and Re: a skąd szanowny emigrant pisze? IP: 192.9.200.* 17.09.03, 11:21
            Istotnie, słowo konsternacja nie jest na miejscu, a tylko brak możliwości walki
            ze strony Wojska Polskiego sprawił, że walki nie przerodziły się w wojnę z
            ciągłą linią frontu. Natomiast w roku 1941 dosyć szybko pod naciskiem wydarzeń
            i sojuszników doszło między Polska i Sowietami do "porozumienia", które jednak
            niczego nie rozstrzygało.

            Gdyby szukać jakiejś analogii historycznej, to najbliższa byłaby (hipotetyczna)
            sytuacja, gdyby armia turecka weszła w kwietniu 2003r. do irackiego Kurdystanu,
            a następnie ogłosiła jego przyłączenie do Turcji.

            A na marginesie: USA są w stanie wojny z Irakiem? I czy w ogóle były?

            Pozdrawiam
            • kolczinski legalizm wojny 18.09.03, 01:38

              > A na marginesie: USA są w stanie wojny z Irakiem? I czy w ogóle były
              ===============>>>>>>>

              A tak bez marginesu to czy za naszej pamieci wybuchla jakas wojna w ktorej
              strona napadajaca wypelnila wszystkie warunki upowazniajace do "legalnego"
              zaatakowania obcego panstwa ?
              Nie licze mandatu ONZ.
              Uszanowanie
      • Gość: kuba Re: a skąd szanowny emigrant pisze? IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 15:19
        nie wiem dlaczego pojęć Związek Radziecki i Sowiecki według Ciebie używa się
        zamiennie. Przecież Związek Sowiecki to klasyczny rusycyzm i nie powinnniśmy go
        stosować w języku polskim. Podobnie z używaniem określenia Sowieci.
        • windows3.1 sowiecki i radziecki 17.09.03, 10:31
          ja też nie wiem czemu używa się ich zamiennie, ale tak właśnie jest.

          Całkowicie się zgadzam, że słowa "sowiecki", "sowiety" i poniekąd "ZSSR" to
          rusycyzmy, których jak wszystkich makaronizmów w zasadzie powinno się w
          polszczyźnie unikać, o ile istnieją rodzime zamienniki.

          Drugi powód dla którego mam podejrzenia wobec tych słów to ten, że stanowią one
          element nowej nowomowy. Pamiętacie Orwella? Powiedziać "wielki brat jest głupi"
          było nie tylko nieprawdziwe, ale również niepoprawne językowo. Po prostu
          nowomowa była skonstruowana tak, aby nie można było w niej wyrazić
          niewłaściwych treści. To samo jest z "sowiecki": chodzi o to aby uniemożliwić
          odniesienie się do naszego ukochanego kraju inaczej, niż z pejoratywnym
          nacechowaniem. Sformułowanie "Sowiety zelektryfikowały Rosję" jest niepoprawne
          językowo, czy nie? Sowiety mogły zrujnować Rosję, ale nie zelektryfikować!
          Kiedy ktoś używa w gazecie czy w TV słowa "sowiecki" to na ogół wiadomo, co
          myśli o Kraju Rad. Dla tych dżentelmenów słowo "radziecki" jest narzędziem
          zniewolenia Polski i elementem komunistycznej nowomowy (choć wyraz "radziecki"
          pojawia się już w XVII-wiecznych polskich dokumentach, w odniesieniu do rad
          miejskich, oczywiście). Jeśli ktoś używa słowa "radziecki" to może być
          towarzysz Miller, ale może być i zwykły purysta językowy.

          Teraz dlaczego ja sam czasem używam słów "Sowiety" i "Sowieci"? Bo nie istnieje
          jego polski zamiennik. Słowo "sowiecki" można zastąpić przez "radziecki",
          zamiast "ZSSR" można powiedzieć "ZSRR", ale co powiesz zamiast "Sowiety"
          i "Sowieci"? Chyba nie "władza radziecka", ani nie "kierownicze ośrodki
          władzy", czy inne jęzkowe łamańce.

          Poza tym czasem używam słow "sowiecki" albo przez zapomnienie, albo ze względów
          leksykalnych (żeby nie mielić w kółko tego samego przymiotnika), albo na złość
          antysowietom, żeby odebrać im władzę nad nowomową.
          • Gość: Cykloop semantyczne wygibasy. IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 18.09.03, 12:55
            Windows, genialne! To sie nazywa zesliznicie z tematu!!. Inaczej mowiac:
            przeczyszczenie bez przerywania snu. Ja juz to kumam, ale mlodocianym
            forumowiczom wyjasniam,ze w kwestii "kraju rad" nie ma zadnej dyskusji.Cala
            kwestie zbrodniczej okupacji Polski po 45' mozna spokojnie blatowac uwagami o
            zlosliwych "dzentelmenach" posilkujacymi sie nieustannie slowem "sowiecki" w
            odniesieniu do " okresu zniewolenia Polski"- o aluzjach do komunistycznej
            nowomowy juz nie mowiac- a przeciez etymologia slowa "radziecki" wywodzi sie-a
            jakze- jeszcze z XVII wieku. Moznaby rowniez uwazac, ze jedynym problemem
            egzystencjalnym ludnosci Wolynia byly odszkodowania za straty w uprawach
            spowodowanymi przez zwierzyne lowna, ale nie powiedziec, ze ta zwierzyna bylo
            ponad 200tys.Polakow trzeba byc kims szczegolnie uprzedzonym do Polski.
            Szczególnie ujmuje ten: " uzywam słowa "sowiecki" albo przez zapomnienie, albo
            ze względów leksykalnych (żeby nie mielić w kółko tego samego przymiotnika),
            albo na złość antysowietom..." Ma to nas widocznie wprowadzic w kolorowy
            zawrot glowy w ktorym to stanie nastepuje gladka transformacja wczorajszych
            ofiar w dzisiejszych smiesznych antysowieckich oszolomow.

            • windows3.1 ofiary i uprzedzenia 19.09.03, 22:16
              "Windows, genialne!”

              dzięki dzięki, naprawdę nie trzeba.

              **

              „Inaczej mowiac: przeczyszczenie bez przerywania snu.”

              No to trzeba Ci zmienić prześcieradło.

              **

              Ja juz to kumam, ale mlodocianym forumowiczom wyjasniam,ze w kwestii "kraju
              rad" nie ma zadnej dyskusji.

              Może niech każdy kuma sam. Z dyskusją to nie wolno było kiedyś, ale teraz już
              wolno.

              **

              „Cala kwestie zbrodniczej okupacji Polski po 45' mozna spokojnie blatowac
              uwagami o zlosliwych "dzentelmenach" posilkujacymi sie nieustannie
              slowem "sowiecki" w odniesieniu do " okresu zniewolenia Polski"- o aluzjach
              do komunistycznej nowomowy juz nie mowiac- a przeciez etymologia
              slowa "radziecki" wywodzi sie-a jakze- jeszcze z XVII wieku.”

              A jakże. Odkąd to wśród prawdziwych patriotów zwalczanie rusycyzmów w
              polszczyźnie jest już niemodne?

              **

              „Moznaby rowniez uwazac, ze jedynym problemem egzystencjalnym ludnosci Wolynia
              byly odszkodowania za straty w uprawach spowodowanymi przez zwierzyne lowna,
              ale nie powiedziec, ze ta zwierzyna bylo ponad 200tys.Polakow”

              O stosunkach w rodzinie Siemaszków i ich szacunkach dotyczących Wołynia już
              prostowałem.

              **

              „Ma to nas widocznie wprowadzic w kolorowy zawrot glowy w ktorym to stanie
              nastepuje gladka transformacja wczorajszych ofiar w dzisiejszych smiesznych
              antysowieckich oszolomow.”

              Czemu wczorajszych? Ofiary są i będą ofiarami.

              **

              „trzeba byc kims szczegolnie uprzedzonym do Polski.”

              Zaraz zaraz... czy mi się tak wydaje, czy Ty wybyłeś do Holandii?
      • kolczinski chwilowo mieszkam na wschodnim wybrzezu usa 16.09.03, 23:55
        Dziekuje za odpowiedzi.Natomiast moim skromnym zdaniem to byla wojna....na
        miare posiadanych srodkow .Pol milionowa armia agresora przeciwko kompletnie
        zaskoczonemu
        psychologicznie i militarnie Panstwu .Jak Pan wie na wschodniej granicy
        Rzeczpospolita mogla przeciwstawic agresorowi tylko oslabione oddzialy KOP-u
        wojska z zapasowych osrodkow mobilizacyjnych,nieliczne bataliony ON i to
        wszystko co splywalo z zachodniej granicy.Tam gdzie obrona byla przygotowana lub
        znalazl sie energiczny dowodca("Sarny",gen. Orlik-Ruckemann) tam toczyla sie ta
        wojna.To ze nie bylo tam wielkich zwiazkow,frontow,dowodztw, to nie znaczy ze
        tych walk mamy nie okreslac slowem wojna,ona byla,taka na jaka nas owczesnie
        bylo stac.
        I jeszcze slowko,to oczym mowimy to taka "forgotten war".Przez dziesieciolecia
        nikt nie opracowal prawdziwej dokumentacji tych walk,swiadkowie
        pomarli,dokumenty zaginely itd.Tak naprawde nikt dzis nie wie jak tam bylo !
        z Uszanowaniem.
        • Gość: jarek Co do roznicy miedzy Zwiazkiem Radzieckim a IP: *.fastres.net 17.09.03, 08:32
          Sojuzem ( Unia) Sowieckim.
          Normalnie uzywa sie prawidlowa nazwe przetlumaczona mowiac cos o tym stworzeniu politycznym normalnie, a nazwe nie tlumaczona ( nawet uzywajac ich pisowni CCCP zamiast ZSRR), jak sie o nich pogardliwie mysli, albo chce sie cos podwojnie podkreslic, tak samo jest z Trzecia Rzesza a Das Dritte Reich, NRD a DDR,itd piszac zawsze w jezyku polskim.
          W przypadku napasci ich w 1939 roku bardziej wskazane jest uzywanie synonimu Sojuz (Unione) Sowiecki, bo jak Pan juz napisal byla to agresja, tak samo jak ich napad na Filandie. ktora nic wspolnego nie miala z zadnym prawem miedzynarodowym, mozna ja bylo doskonale porownac do gwaltu na jakies kobiecie, najpierw jeden zaczal gwalt i jak sie zmeczyl to zawolal kolege, aby ja dalej gwalcil, bo tak juz oni miedzy soba ustalili..
          • Gość: SK Re: Co do roznicy miedzy Zwiazkiem Radzieckim a IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 21:22
            W historiografii polskiej określenia "sowiecki" używa się na okres przed 1945,
            po 1945 uzywa się "radziecki". Nie dotyczy to histoyków emigracyjnych, którzy
            zasadniczo używają określenia "sowiecki" do dzisiaj.
        • windows3.1 żeby nie powtarzać już powiedzianego 17.09.03, 10:36
          proponuję wizytę na:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=5863902&a=5863902
          gdzie moja próba zdyskredytowania Wojska Polskiego spotkała się z jakim takim
          odzewem szanownych forumowiczów.
          • Gość: jarek Re: żeby nie powtarzać już powiedzianego IP: *.fastres.net 17.09.03, 15:53
            Nie przesadzaj, jezeli juz jestes ciezko rany w pojedynku szermierczym to chyba cios nozem w plecy ze strony nowego przeciwnika odwagi ci nie doda, albo sie myle...
          • kolczinski bezsens dalszej walki 18.09.03, 02:42
            17 wrzesnia objawil sie bezsens dalszej walki.Z punktu widzenia militarnego i
            psychologicznego polskiego spoleczenstwa prowadzenie dalszej wojny okazalo sie
            byc bezsensowne! Jakze wielki zwrot w swiadomosci narodu ktoremu kazano wierzyc
            w "marsz na Berlin",w niemalze imperialne ambicje.Narod ktory zaledwie przed
            dwiema dziesiatkami lat zdobyl sie na usamodzielnienie i wygral jedna z
            najwazniejszych bitew swiata,zalamal sie po podwojnym ciosie.
            Co sie stalo ? Kto zawinil ? Czy w ciagu krotkiego czasu niepodleglosci
            tak "napompowano" patriotyzmem to spoleczenstwo ze w momencie najwazniejszej
            proby to wszystko peklo jak banka mydlana? Historia wymazana ze lba,ta
            Somosierra, Obrona Czestochowy,szarze husarskie,zniklo...pozostal ped ucieczki.
            Czy to ma byc jedna z przyczyn kleski wrzesniowej ?
            Uszanowanie ...windows.
            PS.
            Nie bylo by bezsensem kontynuowanie walki na wschodzie z przyczyn politycznych
            i moralnych dla przyszlych pokolen.
            • Gość: SK Re: bezsens dalszej walki IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 21:20
              Tak, faktem jest, że wkroczenie wojsk sowieckich ukazało całkowity bezsens
              dalszych walk, zajmowano obszary, które miały być terenami dalszej
              moblilizacji i koncentracji wojsk oraz rejonem obronnym wobec nacierających
              wojsk niemieckich. Na wschodzie był KOP, policja i właściwie nic więcej...
              walka była bezzasadna, byłaby to rzeź.

              Sowiety nie wypowiedziały Nam wojny ale faktycznie dokonały agresji przez co
              Polska i ZSRS znalazły się w stanie wojny i tak było do 1941. Paradoksalnie,
              ale także Francja i Anglia znajdowały się w stanie wojny z ZSRS, bo jak
              inaczej wytłumaczyc chęć wsparcia Findlandii w walce z ZSRS ?! Ciekawe
              zaganienie, prawda ?

              Polacy nigdy nie wierzyli, że sami dojdą do Brelina, wierzyli za to w pakt z
              aliantami zachodnimi, ci jednak nas zostawili samym sobie. Ale czy faktycznie
              Francja i Anglia w 1939 były gotowe do wojny ? Dobre pytaie do dyskusji na
              forum...

              Czy ktoś zawinił ? Czy Rydz-Śmigły był złym Wodzem Naczelnym ? Sądzę raczej,
              że ktokolwiek by był na jego miejscu tez poniósłby klęskę, takie były realia.
              Mogliśmy się wykaraskać pod warunkiem, że nie będziemy sami walczyć, stało sie
              jednak inaczej...

              Tak, państwo się zawaliło, porażające, ale prawdziwe...

              Walki na wschodzie właściwie nie miał kto prowadzić, chyba tylko ON i harcerze
              oraz policja i elementy KOP, nikogo więcej tam nie było...
              • Gość: jarek Re: bezsens dalszej walki IP: *.fastres.net 19.09.03, 17:59
                Jak mogly Francja i Anglia byc przygotowani do wojny w roku 1939, jak jeszcze w roku 1940 nie byli, Anglia byla Hitlera godnym przeciwnikiem dopiero w 1942 roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka