W Iraku bez zmian

28.09.03, 19:59
www.iraqwar.ru/iraq-browse_image.php?galleryId=3&sort_mode=created_desc&desp=0&offset=0&imageId=838&lang=en
Pindosi mają wszystko pod kontrolą ;)
    • Gość: A.L. Sytuacja nie jest stabilna, Towarzyszu! IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 20:41
      Pindosi jak ich nazywasz mają problemy, to fakt. No, ale nikt przy zdrowych
      zmysłach nie sądził, że będzie łatwo i bez strat, przecież to wojna. Patrząc
      na całą operację straty i tak są stosunkowo małe. Zgodze się oczywiście, że
      Amerykanie mają problem, z którym muszą sobie dość szybko poradzić.

      ... a ta spalona ciężarówka miała zszokować? Może chcesz linki do stron ze
      spalonymi wrakami z Czeczenii?

      Pozdrawiam
      • Gość: A.L. Do nas też strzelają IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 20:47
        Sobota wieczór - Polski patrol: "Jeden Irakijczyk zginął, a drugi został
        zatrzymany po tym, gdy grupa mężczyzn uzbrojonych w karabinki kałasznikowa
        otworzyła ogień w kierunku polskiego patrolu. Nikt z Polaków nie został ranny."

        chcesz czy nie ,ale gramy z twoimi "pindosami" w jednej drużynie.

        pzdr
      • Gość: grg Re: Sytuacja nie jest stabilna, Towarzyszu! IP: *.jawnet.pl 03.10.03, 04:22
        Gość portalu: A.L. napisał(a):

        > ... a ta spalona ciężarówka miała zszokować? Może chcesz linki do stron ze
        > spalonymi wrakami z Czeczenii?

        Ja mam pelno takich zdjec. Podaj mejla to zapodam.
    • mako75 Re: W Iraku bez zmian 29.09.03, 00:09
      wielki_czarownik napisał:

      > www.iraqwar.ru/iraq-browse_image.php?galleryId=3&sort_mode=created_desc&desp=0&offset=0&imageId=838&lang=en
      > Pindosi mają wszystko pod kontrolą ;)
      >

      No iraccy tzw. partyzanci też nieźle sobie radzą:
      24-09-2003, ostatnia aktualizacja 24-09-2003 18:51

      Jeden Irakijczyk zginął, a ok. 20 zostało rannych w środowej eksplozji w
      Bagdadzie. Ofiary to pasażerowie dwóch autobusów miejskich, w pobliżu których
      wybuchł ładunek ukryty na poboczu jezdni. Najprawdopodobniej celem był
      amerykański patrol - w momencie wybuchu tuż przy jednym z autobusów znajdował
      się pojazd wojskowy.
      Również wczoraj kilka osób zostało rannych wskutek eksplozji w kinie w Mosulu.

      I dalej:
      26-09-2003, ostatnia aktualizacja 26-09-2003 12:26
      Atak moździerzowy na targ w Bakubie zabił w czwartek wieczorem ośmiu
      Irakijczyków. Bakuba leży w regionie tradycyjnie popierającym Saddama Husajna.

      Niech zyją partyzanci, jak to oni mówią do rodaków???...Albo was wyzwolimy albo
      wszysy zginiecie...
      • wielki_czarownik Co do drugiego wydarzenia to wina pindosów 29.09.03, 09:53
        Niestety obalili Saddama a jedynie on trzymał taki dziwny kraj jak Irak w ryzach. Teraz zaczynają się porachunki międzyklanowe, religijne, polityczne itp. Bo po prostu nikt tym Irakiem dzisiaj nie rządzi.
        • mako75 Re: Co do drugiego wydarzenia to wina pindosów 29.09.03, 10:15
          wielki_czarownik napisał:

          > Niestety obalili Saddama a jedynie on trzymał taki dziwny kraj jak Irak w
          ryzac
          > h.

          Co do trzymania w ryzach...czytałem z jakiś miesiąc temu wywiad z
          przedstawicielem Kurdów...zprosił ich kiedyś "sławny" chemiczny Ali..poskarżyli
          się że nie wiedzą co się stało ze 180tys ich rodaków bo podobno nie żyją.
          Chemiczny Ali odpowiedział: Jak zwykle przesadzacie to bylo 100tys.
          Fajny sposób na trzymanie narodu w ryzach....

          Teraz zaczynają się porachunki międzyklanowe, religijne, polityczne itp. Bo
          > po prostu nikt tym Irakiem dzisiaj nie rządzi.

          Fakt jest taki, ze Irakiem amerykanom ciężko się rządzi. Zauważ, że jest to o
          tyle trudne, żde nalezy odbudować czy raczej zbudować całą administrację na
          nowo...jeżeli oczywiście chce się osunąć od władzy baasowców, to samo tyczy się
          policji i wojska.
          Nie zaprzeczysz chyba, że to własnie oni ze względu na to, że w nowym Iraku
          będą mieli z lekka nie lekko próbuja walczyć z Amerykanami, do tego oczywiście
          dochodzą różnego rodzaju rewolucjoniści islamscy jakich pełno w Palestynie czy
          Czeczenii...im nie zależy na dobru irakijczyków tylko na zabiciu amerykanów i
          jak najszybszym spotkaniu z Allachem.
          Ja mam nadzieje, ze mimo wszystko Amerykanom sie uda.

          Pozdrawiam
          • wielki_czarownik Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 10:24
            Koalicja tam weszła bez planu na przyszłość ("Ja z synowcem na przedzie i jakoś to bedzie"). Obalili Saddama i nagle okazało się, że stoją po szyję w szambie i nie wiedzą co robić. Nie mieli (i nie mają) żadnych pomysłów na administrowanie tym krajem. Nie mają ludzi popieranych przez Irakijczyków, nie mają dalekosiężnych planów odbudowy, nie wiedzą co zrobić z Kurdami itp. Bo chyba nie uznamy tej Rady Zarządzającej za jakiś istotny organ i przejaw dalekosiężnej polityki. I za to płacą (średnio 2 Amerykanów dziennie). I partyzantka będzie jeszcze długo trwać - tak długo aż powstanie tam normalna administracja. A na razie minęło ponad pół roku i Irak w zasadzie tkwi w miejscu.
            Pozdr.
            • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 11:39
              wielki_czarownik napisał:

              > Koalicja tam weszła bez planu na przyszłość ("Ja z synowcem na przedzie i
              jakoś
              > to bedzie"). Obalili Saddama i nagle okazało się, że stoją po szyję w
              szambie
              > i nie wiedzą co robić. Nie mieli (i nie mają) żadnych pomysłów na
              administrowan
              > ie tym krajem.
              Pomysł maja. Myśle, że troche zaskoczyła ich bierność samych Irakijczyków.
              Amerykanie za bardzo ufali na spontanicznośc irakijczyków. po części mieli
              racje, jak grzyby po deszczu wyrosła prasa i radio, mozna chodzic i
              manifestować swoje niezadowolenie. Niestety ni przełozyło się to na taka samą
              aktywnośc w administrowaniu swoim krajem. moze to wiąże się z tym że do tej
              pory ludzie byli pozbawieni własnej woli w decydowaniu o rządzeniu...(tak tylko
              spekuluje)
              Moze to sie zmieni jeżeli w końcu policja iracka urośnie w siłę która realnie
              bedzie mogła walczyć z przestępcami..Jeżeli lokalna administracja przejmować
              będzie władze nad kolejnymi regionami. Powoli to sie zmienia, niestety za wolno.

              Nie mają ludzi popieranych przez Irakijczyków, nie mają dalekosi
              > ężnych planów odbudowy, nie wiedzą co zrobić z Kurdami itp. Bo chyba nie
              uznamy
              > tej Rady Zarządzającej za jakiś istotny organ i przejaw dalekosiężnej
              polityki
              > .
              Tymczasowa Rada Zarządzająca nie jest przejawem dalekosiężnej polityki bo jest
              tymczasowa...została powołana do czasowego zarządzania krajem , a raczej do
              pomagania amerykanom w zarządzaniu...ma pomóc w opracowaniu konstytucji i
              wyborow...
              Konstytucja, wybory czy oddanie rządów do są dalekosiężne plany...lub życzenia
              amerykanów...wiele zależy od samych irakijczyków.

              I za to płacą (średnio 2 Amerykanów dziennie). I partyzantka będzie jeszcze d
              > ługo trwać - tak długo aż powstanie tam normalna administracja. A na razie
              minę
              > ło ponad pół roku i Irak w zasadzie tkwi w miejscu.
              > Pozdr.

              Zastanowiłeś sie na ile to jest partyzantka samych irakijczyków niezadowolonych
              z pobytu amerykanów, a na ile działania grup które straciły władze....
              Bo czy przykłady które podałem....lub wysadzenie wodociągów, czy też rozwalanie
              linii energetycznych...to działania partyzanckie???? koniec końców amerykanie
              maja własne zasilanie w energie a i wode maja własną....

              Pozdrawiam
              • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 14:16
                mako75 napisał:


                > Pomysł maja. Myśle, że troche zaskoczyła ich bierność samych Irakijczyków.

                No wiesz. Oni są bierni tylko w niektórych dziedzinach. Np. w atakach a okupantów są bardzo aktywni (ok 20-25 ataków na dobę).

                > Amerykanie za bardzo ufali na spontanicznośc irakijczyków. po części mieli
                > racje, jak grzyby po deszczu wyrosła prasa i radio, mozna chodzic i
                > manifestować swoje niezadowolenie. Niestety ni przełozyło się to na taka samą
                > aktywnośc w administrowaniu swoim krajem. moze to wiąże się z tym że do tej
                > pory ludzie byli pozbawieni własnej woli w decydowaniu o rządzeniu...(tak tylko
                >
                > spekuluje)
                > Moze to sie zmieni jeżeli w końcu policja iracka urośnie w siłę która realnie
                > bedzie mogła walczyć z przestępcami..Jeżeli lokalna administracja przejmować
                > będzie władze nad kolejnymi regionami. Powoli to sie zmienia, niestety za wolno.

                No tak mają wolną prasę, ale nie mają sprawnej policji. Mają wolne radio ale nie mają prądu. Nie mają urzędników itp. A właśnie na organach władzy a nie na mediach opiera się każde państwo.


                > Tymczasowa Rada Zarządzająca nie jest przejawem dalekosiężnej polityki bo jest
                > tymczasowa...została powołana do czasowego zarządzania krajem , a raczej do
                > pomagania amerykanom w zarządzaniu...ma pomóc w opracowaniu konstytucji i
                > wyborow...

                No tak. Ale mija 6 miesiąc okupacji i amerykanie posunęli się może o 1-2 kroki naprzód. To zbyt wolno.

                > Konstytucja, wybory czy oddanie rządów do są dalekosiężne plany...lub życzenia
                > amerykanów...wiele zależy od samych irakijczyków.

                Z tym, że co oni sobie wymyślają to USA blokuje.


                > Zastanowiłeś sie na ile to jest partyzantka samych irakijczyków niezadowolonych
                >
                > z pobytu amerykanów, a na ile działania grup które straciły władze....
                > Bo czy przykłady które podałem....lub wysadzenie wodociągów, czy też rozwalanie
                >
                > linii energetycznych...to działania partyzanckie???? koniec końców amerykanie
                > maja własne zasilanie w energie a i wode maja własną....

                Ale ich firmy nie mają - nie mogą sprzedawać ropy i nic na tej wojnie nie zarabiają. Po to śa te ataki - by sparaliżować handel ropą.

                Pozdr.
                • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 14:56
                  wielki_czarownik napisał:

                  >
                  > No wiesz. Oni są bierni tylko w niektórych dziedzinach. Np. w atakach a
                  okupant
                  > ów są bardzo aktywni (ok 20-25 ataków na dobę).

                  No jeżeli uważasz że tyle jest ataków...to znaczy że ze skutecznością maja
                  problem....


                  >
                  > No tak mają wolną prasę, ale nie mają sprawnej policji. Mają wolne radio ale
                  ni
                  > e mają prądu. Nie mają urzędników itp. A właśnie na organach władzy a nie na
                  me
                  > diach opiera się każde państwo.

                  Nie mają sprawnej policji...ale to tylko częściowo wina amerykanów...nie da sie
                  szybko zweryfikować wszystkich policjantów i urzędników....a dawanie pracy jak
                  leci wszystkim tym którzy pracowali za Saddama niewiele by zmieniło...Jak widać
                  o prad i wode to bardzo skutecznie sie ich rodacy 9o ile to rodacy) z tzw.
                  partyzantki staraja....tak jak to przerwanie wodociągu w Bagdadzie....


                  >> No tak. Ale mija 6 miesiąc okupacji i amerykanie posunęli się może o 1-2
                  kroki
                  > naprzód. To zbyt wolno.

                  To widać, że zbyt wolno..ale to właśnie starałem się opisać....biernośc samych
                  irakijczyków nie przyzwyczajonych do samodzielnego podejmowania decyzji i
                  strach przed powrotem starego bardzo długo paraliżował jakiekolwiek zmiany.

                  Zobacz na tę notatkę...zapewne jest obarczona błedem i róznie można ją
                  interpretować...ale jednak cos w tym jest i moze coś drgnie:
                  www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1688158.html

                  > Z tym, że co oni sobie wymyślają to USA blokuje.

                  Nie bardzo wiem o co chodzi...gdyż nie spotkałem sie do tej porry z jakimś
                  blokowaniem zarządzeń TRZ





                  > Ale ich firmy nie mają - nie mogą sprzedawać ropy i nic na tej wojnie nie
                  zarabiają. Po to śa te ataki - by sparaliżować handel ropą.

                  Wysadzenie wodociągu w centrum bagdadu mialo chyba znikomy wpływ na ilośc
                  wydobywanej ropy??? Chyba ameryjańskie firmy rownież zaopatrują się w
                  generatory...gdyż w iraku od bardzo dawna nie było regularnych dostaw....kiedyś
                  czytałem ze taka sytuacja miała miejsce od chyba 1991 roku. Że nie wspomne iz w
                  cześci szyickiej niektórzy zapomnieli już dawno czym jest energia elektryczna..

                  P.S.
                  Atakowanie misji ONZ rownież ma pozwolić wyzwolić irakijczyków spod okupacji
                  amerykańskiej??? Ciekawe w jaki sposób...

                  Pozdrawiam
                  • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 15:59
                    mako75 napisał:


                    >
                    > No jeżeli uważasz że tyle jest ataków...to znaczy że ze skutecznością maja
                    > problem....
                    >

                    Jakiś amerykański generał to powiedział.


                    >
                    > Nie mają sprawnej policji...ale to tylko częściowo wina amerykanów...

                    No wiesz? A kto ich państwo rozwalił? Marsjanie? Wszystko co się teraz dzieje w Iraku to wina pindosów.

                    nie da sie
                    >
                    > szybko zweryfikować wszystkich policjantów i urzędników....a dawanie pracy jak
                    > leci wszystkim tym którzy pracowali za Saddama niewiele by zmieniło...

                    To już nie nasze zmartwienie, tylko Busha. On powinien mieć plan.

                    Jak widać
                    >
                    > o prad i wode to bardzo skutecznie sie ich rodacy 9o ile to rodacy) z tzw.
                    > partyzantki staraja....tak jak to przerwanie wodociągu w Bagdadzie....

                    Tak - bez wody nie pracują fabryki, przepompownie itp. Nie ma wody -> nie ma ropy -> USA traci. Irak też traci, ale Irak już nie ma co tracić. Jak to mół Hitler "Małe, biedne państwa mają bardzo mało do stracenia a bardzo dużo do zyskania. Imperia na odwrót."


                    >
                    > To widać, że zbyt wolno..ale to właśnie starałem się opisać....biernośc samych
                    > irakijczyków nie przyzwyczajonych do samodzielnego podejmowania decyzji i
                    > strach przed powrotem starego bardzo długo paraliżował jakiekolwiek zmiany.

                    Wiesz. Trudno ich za to dziwić. W ciągu 2 tygodni rozsypał im się cały dotychczasowy świat.

                    >
                    > Zobacz na tę notatkę...zapewne jest obarczona błedem i róznie można ją
                    > interpretować...ale jednak cos w tym jest i moze coś drgnie:
                    > www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1688158.html

                    No tak. Zależy jednak kto i wśród kogo robił te badania. Ponadto Bagdad to nie cały Irak.


                    >
                    > Nie bardzo wiem o co chodzi...gdyż nie spotkałem sie do tej porry z jakimś
                    > blokowaniem zarządzeń TRZ

                    Nie chodzi o TRZ, ale o oddolne inicjatywy Irakijczyków np. usiłowali powołać jakąś milicję by rozprawić się z bandytami (USA zablokowało starania), USA nie zgadza się na przekazanie włądzy niewygodnym dla siebie ludziom (było kilka takich przypadków) itp.


                    >
                    > Wysadzenie wodociągu w centrum bagdadu mialo chyba znikomy wpływ na ilośc
                    > wydobywanej ropy??? Chyba ameryjańskie firmy rownież zaopatrują się w
                    > generatory...gdyż w iraku od bardzo dawna nie było regularnych dostaw....kiedyś
                    >
                    > czytałem ze taka sytuacja miała miejsce od chyba 1991 roku. Że nie wspomne iz w
                    >
                    > cześci szyickiej niektórzy zapomnieli już dawno czym jest energia elektryczna..

                    Wysadzenie wodociągu/linii energetycznej ma spowodować chaos i zamieszki czyli kłopoty dla władz okupacyjnych. A im więcej kłopotów w Iraku tym mniejsze poparcie dla Busha i większe szanse na wycofanie się USA z Iraku.

                    >
                    > P.S.
                    > Atakowanie misji ONZ rownież ma pozwolić wyzwolić irakijczyków spod okupacji
                    > amerykańskiej??? Ciekawe w jaki sposób...

                    Nie. Tu stawka idzie o to, by pokazać, że KAŻDY cudzoziemiec to wróg - aby odstraszyć amerykańskie koncerny naftowe od inwestycji itp. A brak inwestycji = brak zysków z wojny = spadeek poparcia dla Busha = zysk dla Iraku.

                    >
                    > Pozdrawiam

                    Pozdr.
                    • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 17:02
                      wielki_czarownik napisał:

                      > mako75 napisał:
                      >
                      >
                      > >
                      > > No jeżeli uważasz że tyle jest ataków...to znaczy że ze skutecznością maja
                      >
                      > > problem....
                      > >
                      >
                      > Jakiś amerykański generał to powiedział.

                      Serio...he he he...nie wiedziałem....
                      > >
                      > > Nie mają sprawnej policji...ale to tylko częściowo wina amerykanów...
                      >

                      > To już nie nasze zmartwienie, tylko Busha. On powinien mieć plan.

                      Wiesz jak to jest z planami....zapytaj Misze ile razy planowali wycofać wojska
                      z Czeczenii....takie są wlaśnie plany...

                      > Tak - bez wody nie pracują fabryki, przepompownie itp. Nie ma wody -> nie ma
                      > ropy -> USA traci. Irak też traci, ale Irak już nie ma co tracić. >

                      Tak...tyle że Bagdad to raczej pobocze roponośnego el dorado w Iraku....


                      > Wiesz. Trudno ich za to dziwić. W ciągu 2 tygodni rozsypał im się cały
                      dotychcz
                      > asowy świat.

                      Hm...raczej nie stawiałbym na te dwa tygodnie....to raczej wina rządów
                      Saddama...to troche tak jak u nas po 1989 roku...musieliśmy nauczyć się żyć z
                      samorządnościa...jak widac nauka trwa nadal mimo że minęło 14 lat...a cóż
                      dopiero taki Irak....to tak jakbys północnych koreańczyków pozbawił z dnia na
                      dzień partii....


                      > No tak. Zależy jednak kto i wśród kogo robił te badania. Ponadto Bagdad to
                      nie
                      > cały Irak.

                      Gallup...na ile moga być obarczone błedem nie wiem....każde badanie
                      statystyczne jest obarczone jakimś błedem. Przyznasz jednak, że Bagdad jest
                      dosć newralgicznym punktem na mapie Iraku???

                      >> Nie chodzi o TRZ, ale o oddolne inicjatywy Irakijczyków np. usiłowali
                      powołać j
                      > akąś milicję by rozprawić się z bandytami (USA zablokowało starania), USA nie
                      z
                      > gadza się na przekazanie włądzy niewygodnym dla siebie ludziom (było kilka
                      taki
                      > ch przypadków) itp.
                      Zdaje się, ze chodzi tutaj o przypadek tzw. milicji tworzonych przez
                      szyitów...podobno chcą oni w ten sposób chronić meczety przed tzw. partyzantami
                      Saddama...(fajnie nie...irakijczycy bronią sie przed rodakami którzy chca ich
                      wyzwolić)..Problem w tym, że amerykanie uznajac autonomicznośc meczetów i prawa
                      muzułmanów na ich własna prośbe zrezygnowali ze stacjonowania przy świątyniach.
                      A w tej chwili państwowa iracka policja nie dysponuje odpowiednią siła aby sama
                      zadbać o bezpieczeństwo.
                      To jest napewno problem...istnieje bowiem ryzyko wykorzystywania tych oddziałów
                      milicji do walki między poszczególnymi frakcjami religijnymi...Stąd chęć
                      rozbrojenia...


                      > Wysadzenie wodociągu/linii energetycznej ma spowodować chaos i zamieszki
                      czyli
                      > kłopoty dla władz okupacyjnych. A im więcej kłopotów w Iraku tym mniejsze
                      popar
                      > cie dla Busha i większe szanse na wycofanie się USA z Iraku.

                      a nie wpadl jeszcze nikt na to, że wysadzanie wodociągów i lini energetycznych
                      może spowodować nienawiść do tych partyzantów???? Zastanów isie co byś zrobił
                      jakby u nas partyzanci wysadzali wodociągi i linie energetyczne a ty miałbyś
                      dziecko lub kogoś w szpitalu??? raczej do d...y z takimi partyzantami..


                      > Nie. Tu stawka idzie o to, by pokazać, że KAŻDY cudzoziemiec to wróg - aby
                      odst
                      > raszyć amerykańskie koncerny naftowe od inwestycji itp. A brak inwestycji =
                      brak zysków z wojny = spadeek poparcia dla Busha = zysk dla Iraku.

                      Mhm...odstraszyć ONZ, UE, Liga Arabska i tak sie nie miesza....i co dalej???
                      Może to zabrzmi dziwnie ale irakijczycy zostali skazani na amerykanów...i albo
                      oni ich z tego wyciągną albo nikt....

                      może jeszcze jeden link...tym razem z wypowiedzią Irakijczyka:
                      www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1686831.html
                      Pozdrawiam
                      • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 17:32
                        mako75 napisał:


                        >
                        > Wiesz jak to jest z planami....zapytaj Misze ile razy planowali wycofać wojska
                        > z Czeczenii....takie są wlaśnie plany...

                        To jest ryzyko prowadzenia agresywnej polityki.


                        >
                        >
                        > Tak...tyle że Bagdad to raczej pobocze roponośnego el dorado w Iraku....

                        Ale raczej trudo sobie wyobrazić siedzibę filii Texaco-Oil gdzieś indziej niż w Bagdadzie.


                        >
                        > Hm...raczej nie stawiałbym na te dwa tygodnie....to raczej wina rządów
                        > Saddama...to troche tak jak u nas po 1989 roku...musieliśmy nauczyć się żyć z
                        > samorządnościa...jak widac nauka trwa nadal mimo że minęło 14 lat...a cóż
                        > dopiero taki Irak....to tak jakbys północnych koreańczyków pozbawił z dnia na
                        > dzień partii....

                        No właśnie. Dlatego zanim tam będzie w miarę normalnie miną lata. Nie da się zbudować kraju od nowa w tydzień (a na pewno nie da się tego zrobić w demokracji i kapitaliźmie). Ponadto zobacz, że u nas nastąpiła pewna zmiana, a nie zburzenie wszystkiego. Ja bym Irak raczej porównał do Polski 1944.


                        >
                        > Gallup...na ile moga być obarczone błedem nie wiem....każde badanie
                        > statystyczne jest obarczone jakimś błedem. Przyznasz jednak, że Bagdad jest
                        > dosć newralgicznym punktem na mapie Iraku???

                        Tak. Ale pamiętaj, że w Warszawie jest dużo lepiej niż w Kieleckim, ale Warszawa to nie cała Polska.


                        > Zdaje się, ze chodzi tutaj o przypadek tzw. milicji tworzonych przez
                        > szyitów...podobno chcą oni w ten sposób chronić meczety przed tzw. partyzantami
                        >
                        > Saddama...(fajnie nie...irakijczycy bronią sie przed rodakami którzy chca ich
                        > wyzwolić)..Problem w tym, że amerykanie uznajac autonomicznośc meczetów i prawa
                        >
                        > muzułmanów na ich własna prośbe zrezygnowali ze stacjonowania przy świątyniach.

                        Tak, ale de facto zabronili Irakijczykom samemu się bronić.

                        >
                        > A w tej chwili państwowa iracka policja nie dysponuje odpowiednią siła aby sama
                        >
                        > zadbać o bezpieczeństwo.
                        > To jest napewno problem...istnieje bowiem ryzyko wykorzystywania tych oddziałów
                        >
                        > milicji do walki między poszczególnymi frakcjami religijnymi...Stąd chęć
                        > rozbrojenia...

                        Mamy do wyboru - chaos i bandytyzm (a w konsekwencji wzrost nastrojów radykalnych) albo chaos i ryzyko wzmacniania partyzantki. Co wybierasz?


                        >
                        > a nie wpadl jeszcze nikt na to, że wysadzanie wodociągów i lini energetycznych
                        > może spowodować nienawiść do tych partyzantów???? Zastanów isie co byś zrobił
                        > jakby u nas partyzanci wysadzali wodociągi i linie energetyczne a ty miałbyś
                        > dziecko lub kogoś w szpitalu??? raczej do d...y z takimi partyzantami..

                        Z tego co wiem to o te ataki podejrzewają zwolenników Saddama. Im już to zwisa bo ludzie ich i tak nienawidzą.


                        > brak zysków z wojny = spadeek poparcia dla Busha = zysk dla Iraku.
                        >
                        > Mhm...odstraszyć ONZ, UE, Liga Arabska i tak sie nie miesza....i co dalej???
                        > Może to zabrzmi dziwnie ale irakijczycy zostali skazani na amerykanów...i albo
                        > oni ich z tego wyciągną albo nikt....

                        Widać doszli do wniosku, że wolność albo śmierć.

                        >
                        > może jeszcze jeden link...tym razem z wypowiedzią Irakijczyka:
                        > www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1686831.html

                        Ciekawa wypowiedź. Zauważ jednak, że w GW nie ma innych wypowiedzi niż proamerykańskie. A skoro wszyscy wolą Amerykanów, to kto do nich strzela i kto pomaga partyzantom?

                        > Pozdrawiam

                        Pozdr.
                        • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 18:30
                          wielki_czarownik napisał:

                          > mako75 napisał:
                          >
                          >
                          > >
                          > > Wiesz jak to jest z planami....zapytaj Misze ile razy planowali wycofać wo
                          > jska
                          > > z Czeczenii....takie są wlaśnie plany...
                          >
                          > To jest ryzyko prowadzenia agresywnej polityki.

                          Niekoniecznie agresywnej....plany maja to do siebie, że ...pozostają
                          planami...życie rzadko chce sie do nich nagiąć...
                          O kurde...zaczynam filozofować czy co....:)))

                          > > Tak...tyle że Bagdad to raczej pobocze roponośnego el dorado w Iraku....
                          >
                          > Ale raczej trudo sobie wyobrazić siedzibę filii Texaco-Oil gdzieś indziej niż
                          w
                          > Bagdadzie.

                          Jasne...ale texaco czy inna spółka czy to francuska czy rosyjska...bbędą miały
                          własna wode i własny prąd....reszta nie będzie ich obchodzić....


                          > No właśnie. Dlatego zanim tam będzie w miarę normalnie miną lata. Nie da się
                          zbudować kraju od nowa w tydzień (a na pewno nie da się tego zrobić w
                          demokracji
                          > i kapitaliźmie.
                          He he he..a socjaliźmie da????

                          Ponadto zobacz, że u nas nastąpiła pewna zmiana, a nie zburzenie wszystkiego.
                          Ja bym Irak raczej porównał do Polski 1944.

                          Mi nie chodziło o zburzenie wszystkiego...tzn. chodziło mi o to, iż irakijczycy
                          za rządów Saddama zostali pozbawieni jakiejkolwiek możliwości decydowania o
                          sobie....być może na początku(po wkroczeniu amerykanów) nowa rzeczywistość ich
                          zaskoczyła...stąd brak zdecydowania...czy jest to sytuacja podobna do
                          Polski'44..hm..nam wtedy własnie skuli pyski i zakazali mówić cokolwiek...poza
                          3xtak.


                          > Tak. Ale pamiętaj, że w Warszawie jest dużo lepiej niż w Kieleckim, ale
                          Warszawa to nie cała Polska.

                          Jednak to Warszawa (jeżeli już trzymamy sie okresu II WŚ)także była centrum
                          wszystkiego co wiązało sie z niepodległą Polską.
                          Pewnie że inaczej sparwa wygląda w Faludży inaczej w Mosulu czy Basrze a
                          jeszcze inaczej w Tikricie...ale to w bagdadzie zbiegaja sie i łączą wszystkie
                          odłamy społeczeństwa irackiego...


                          > Tak, ale de facto zabronili Irakijczykom samemu się bronić.

                          Jasne..zrobili to puszczając armię do domu, i likwidując struktury sił
                          bezpieczeństwa...powiedz mi jaką miałbyś pewność że osoby wstępujące do tych
                          milicji zajmowałyby się jedynie ochroną świątyń a nie strzelaniem amerykanom w
                          plecy???...
                          Chyba jednak musiało coś drgnąc w tym temacie...ponieważ ostatnio meczetów
                          pilnują już iraccy policjanci...

                          > Mamy do wyboru - chaos i bandytyzm (a w konsekwencji wzrost nastrojów
                          radykalnych) albo chaos i ryzyko wzmacniania partyzantki. Co wybierasz?
                          >
                          Chaos jest w takim wypadku nieodzowny, że jeszcze raz sięgniemy do Polski w
                          1944-45....tutaj na ziemiach tzw. odzyskanych także panowal chaos....bandy
                          napadające polskie na niemców, bandy tez polskie napadające na
                          polaków....radzieccy żołnierze (maruderzy i dekownicy) napadający i na polaków
                          i na niemców....
                          To czy będzie wzrastał bandytyzm i tzw. partyzantka...zależy głównie od tego
                          jak szybko odtworzone zostaną struktury władzy....a partyzantka atakująca
                          własny naród..może sie szybko przejechać....


                          > Z tego co wiem to o te ataki podejrzewają zwolenników Saddama. Im już to
                          zwisa bo ludzie ich i tak nienawidzą.

                          Bo niczym innym nie jset ta partyzantka...to walka ludzi Saddama o przetrwanie,
                          i tyle....to cała prawda o tych tzw. partyzantach.....

                          > Widać doszli do wniosku, że wolność albo śmierć.

                          Czy sugerujesz że zwykły irakijczyk ma wybierać Saddam albo USA???....


                          >
                          > Ciekawa wypowiedź. Zauważ jednak, że w GW nie ma innych wypowiedzi niż
                          proamerykańskie. A skoro wszyscy wolą Amerykanów, to kto do nich strzela i kto
                          pomaga partyzantom?

                          Pewnie, że tak...ale czy Ty aby nie podajesz samych linków które mają
                          udowadniać jak amerykanie przegrywają??? (Nie traktuj tego jako zarzut, w końcu
                          my mamy te wolność że możemy przekazywać co chcemy)
                          Ja pokazałem tylko pare linków do drugiej strony medalu....
                          A co do tego kto strzela ...patrz wyżej na część dotyczącą zwolenników
                          saddama...
                          >

                          Pozdrawiam
                          • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 18:57
                            mako75 napisał:

                            >
                            > Niekoniecznie agresywnej....plany maja to do siebie, że ...pozostają
                            > planami...życie rzadko chce sie do nich nagiąć...
                            > O kurde...zaczynam filozofować czy co....:)))

                            Ale te plany są podjęte w wyniku określonej polityki.


                            > Jasne...ale texaco czy inna spółka czy to francuska czy rosyjska...bbędą miały
                            > własna wode i własny prąd....reszta nie będzie ich obchodzić....

                            A 2 miliony Irakijczyków bez prądu, gazu i wody na pewno będą się mile uśmiechać do pracowników T-O i żaden z nich nie będzie wrogo nastawiony. ;)


                            > He he he..a socjaliźmie da????

                            W socjaliźmie i totalitaryźmie możesz w jednej chwili rzucić 100000000 ludzi do wytopu żelaza - patrz Chiny i "wielki skok". A czy w kapitaliźmie rzucisz choć milion?


                            >
                            > Mi nie chodziło o zburzenie wszystkiego...tzn. chodziło mi o to, iż irakijczycy
                            >
                            > za rządów Saddama zostali pozbawieni jakiejkolwiek możliwości decydowania o
                            > sobie....być może na początku(po wkroczeniu amerykanów) nowa rzeczywistość ich
                            > zaskoczyła...stąd brak zdecydowania...czy jest to sytuacja podobna do
                            > Polski'44..hm..nam wtedy własnie skuli pyski i zakazali mówić cokolwiek...poza
                            > 3xtak.

                            Chodziło mi o to, że i tu i tu coś się budowało od zera. U nas komunizm w Iraku demokrację.


                            >
                            > Jednak to Warszawa (jeżeli już trzymamy sie okresu II WŚ)także była centrum
                            > wszystkiego co wiązało sie z niepodległą Polską.
                            > Pewnie że inaczej sparwa wygląda w Faludży inaczej w Mosulu czy Basrze a
                            > jeszcze inaczej w Tikricie...ale to w bagdadzie zbiegaja sie i łączą wszystkie
                            > odłamy społeczeństwa irackiego...

                            Tak. Ale w Bagdadzie ludzie mają lepiej i są bardziej prookupanccy niż np. w Faludży.


                            > Jasne..zrobili to puszczając armię do domu, i likwidując struktury sił
                            > bezpieczeństwa...powiedz mi jaką miałbyś pewność że osoby wstępujące do tych
                            > milicji zajmowałyby się jedynie ochroną świątyń a nie strzelaniem amerykanom w
                            > plecy???...

                            Ryzyko. Bandytyzm lub paryzantka. Wybór należy do Busha.

                            > Chyba jednak musiało coś drgnąc w tym temacie...ponieważ ostatnio meczetów
                            > pilnują już iraccy policjanci...
                            >

                            Do których strzelają amerykanie.

                            > >
                            > Chaos jest w takim wypadku nieodzowny, że jeszcze raz sięgniemy do Polski w
                            > 1944-45....tutaj na ziemiach tzw. odzyskanych także panowal chaos....bandy
                            > napadające polskie na niemców, bandy tez polskie napadające na
                            > polaków....radzieccy żołnierze (maruderzy i dekownicy) napadający i na polaków
                            > i na niemców....
                            > To czy będzie wzrastał bandytyzm i tzw. partyzantka...zależy głównie od tego
                            > jak szybko odtworzone zostaną struktury władzy....a partyzantka atakująca
                            > własny naród..może sie szybko przejechać....

                            No właśnie. A na razie to idzie jak po grudzie.


                            >
                            > Bo niczym innym nie jset ta partyzantka...to walka ludzi Saddama o przetrwanie,
                            >
                            > i tyle....to cała prawda o tych tzw. partyzantach.....

                            Nie wszyscy. Wielu jest antysaddamowskich. Pamiętaj, że ten kto strzela do amerykanów nie musi automatycznie kochać Saddama. Oni po prostu chcą wygonić z kraju okupantów. U nas też było podziemie prolondyńskie, promoskiewskie i jeszcze inne - pośrednie.


                            >
                            > Czy sugerujesz że zwykły irakijczyk ma wybierać Saddam albo USA???....

                            Nie. Saddam już nie wróci. Oni muszą wybrać USA albo wolność.


                            >
                            > Pewnie, że tak...ale czy Ty aby nie podajesz samych linków które mają
                            > udowadniać jak amerykanie przegrywają??? (Nie traktuj tego jako zarzut, w końcu
                            >
                            > my mamy te wolność że możemy przekazywać co chcemy)

                            Owszem - podaję to jako przeciwwagę dla wiadomości podawanych przez GW.

                            > Ja pokazałem tylko pare linków do drugiej strony medalu....
                            > A co do tego kto strzela ...patrz wyżej na część dotyczącą zwolenników
                            > saddama...
                            > >
                            >
                            > Pozdrawiam


                            Pozdr.
                            • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 29.09.03, 23:58
                              wielki_czarownik napisał:


                              > Ale te plany są podjęte w wyniku określonej polityki.

                              Ale jakże często plany weryfikuje rzeczywistość?? Znów cofając sie do II
                              WŚ...popatrz na nasz plan obrony w 1939 i oparcie na założeniu że sojusznicy
                              pomoga...plan byl planem a co wyszło??


                              > A 2 miliony Irakijczyków bez prądu, gazu i wody na pewno będą się mile
                              uśmiecha
                              > ć do pracowników T-O i żaden z nich nie będzie wrogo nastawiony. ;)

                              Nie dwa miliony irakijczyków zwróci sie do partyzantów, z prośba o wysadzenie
                              wodociągu albo elektrowni...a potem będą zie cieszyć w ciemnościach jak im
                              dobrze...

                              > W socjaliźmie i totalitaryźmie możesz w jednej chwili rzucić 100000000 ludzi
                              do
                              > wytopu żelaza - patrz Chiny i "wielki skok". A czy w kapitaliźmie rzucisz
                              choć milion?

                              No to skoki w stylu...stanelismy nad przepaścia ale wykonalismy krok naprzód...
                              W kapitaliźmie rzucasz milion "zielonych" a ludzie sie znajdą....ot drobna
                              różnica.


                              > Chodziło mi o to, że i tu i tu coś się budowało od zera. U nas komunizm w
                              Iraku
                              > demokrację.

                              No ładny komunizm zbudowaliśmy:))))
                              Mam nadzieje ze eksperyment z irakijczykami nie skończy sie jak nasz z
                              komunizmem i my i oni na to nie zasłużyli....
                              > > Jednak to Warszawa (jeżeli już trzymamy sie okresu II WŚ)także była centru

                              > Tak. Ale w Bagdadzie ludzie mają lepiej i są bardziej prookupanccy niż np. w
                              Faludży.
                              Ale pewnie mniej niż w Basrze...ot taki srodek jak mówiłem....


                              > Ryzyko. Bandytyzm lub paryzantka. Wybór należy do Busha.

                              Stąd ten czas przejsciowy....co dalej...zobaczymy...


                              > Do których strzelają amerykanie.
                              Strzelaja zwłaszcza tzw. partyzanci.....

                              > > Chaos jest w takim wypadku nieodzowny, że jeszcze raz sięgniemy do Polski
                              > w


                              > No właśnie. A na razie to idzie jak po grudzie.

                              Bo jakby droga była usłana różami możnaby sie pokłuć:))).....


                              > Nie wszyscy. Wielu jest antysaddamowskich. Pamiętaj, że ten kto strzela do
                              >amerykanów nie musi automatycznie kochać Saddama. Oni po prostu chcą wygonić z
                              >kraju okupantów. U nas też było podziemie prolondyńskie, promoskiewskie i
                              >jeszcze inne - pośrednie.

                              A wszyscy oni występują z portretem Saddama za plecami??? Hm....

                              > Owszem - podaję to jako przeciwwagę dla wiadomości podawanych przez GW.

                              Ja czynię to jako przeciwwagę dla twoich linków...więc wychodzi prawidłowo:))

                              Pozdrawiam

                              P.S.

                              Właśnie przeczytałem że nasi znaleźli francuskie Rolandy...
                              • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 30.09.03, 10:15
                                mako75 napisał:


                                >
                                > Ale jakże często plany weryfikuje rzeczywistość?? Znów cofając sie do II
                                > WŚ...popatrz na nasz plan obrony w 1939 i oparcie na założeniu że sojusznicy
                                > pomoga...plan byl planem a co wyszło??

                                Tak. Ale mi chodzi o to, że USA samo sobie naważyło piwa i musi to teraz wypić.


                                >
                                > Nie dwa miliony irakijczyków zwróci sie do partyzantów, z prośba o wysadzenie
                                > wodociągu albo elektrowni...a potem będą zie cieszyć w ciemnościach jak im
                                > dobrze...

                                Wręcz przeciwnie. Ale nie liczyłbym na to, iż będą przyjaźnie nastawieni do pracowników amerykańskich koncernów. W końcu to USA zniszczyło ich kraj.


                                >
                                > No to skoki w stylu...stanelismy nad przepaścia ale wykonalismy krok naprzód...
                                > W kapitaliźmie rzucasz milion "zielonych" a ludzie sie znajdą....ot drobna
                                > różnica.
                                >

                                Tak. Tylko skąd je wziąść? Kongres nie chce dawać, ropa nie płynie (dzięki partyzantom), świat nie chce pomagać.


                                >
                                > No ładny komunizm zbudowaliśmy:))))
                                > Mam nadzieje ze eksperyment z irakijczykami nie skończy sie jak nasz z
                                > komunizmem i my i oni na to nie zasłużyli....

                                Niestety budowanie czegoś od podstaw zawsze jest trudne.



                                > Ale pewnie mniej niż w Basrze...ot taki srodek jak mówiłem....

                                Z drugiej strony co dzień ginie w Bagdadzie jakiś pindos.


                                >
                                > Stąd ten czas przejsciowy....co dalej...zobaczymy...

                                Problem w tym, że ten czas przejściowy trwa już pół roku i nadal nic.


                                > Strzelaja zwłaszcza tzw. partyzanci.....

                                Też. Głównie po to, by odstraszyć ludzi od współpracy z okupantami.


                                >
                                > Bo jakby droga była usłana różami możnaby sie pokłuć:))).....

                                Amen.


                                >
                                > A wszyscy oni występują z portretem Saddama za plecami??? Hm....

                                Nie wszyscy, tylko ci pokazywani w zachodnich mediach. Zobacz np. na Al-Jazeera tam pokazują też takich bez Saddama w tle.


                                >
                                > Ja czynię to jako przeciwwagę dla twoich linków...więc wychodzi prawidłowo:))

                                Prawidłowo.

                                >
                                > Pozdrawiam

                                Pozdr.

                                >
                                > P.S.
                                >
                                > Właśnie przeczytałem że nasi znaleźli francuskie Rolandy...


                                Znajdą i wąglika made in USA ;) Ale tak na serio to ciekawe ile oni jeszcze mają rakiet z-p. 100? 500? 1000? Ciekawe kiedy zestrzelą jakiś samolot. I jaki? wojskowy czy cywilny (gdy wznowią loty)?
                                • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 01.10.03, 15:50
                                  wielki_czarownik napisał:


                                  >
                                  > Tak. Ale mi chodzi o to, że USA samo sobie naważyło piwa i musi to teraz
                                  wypić.

                                  To fakt....


                                  > Wręcz przeciwnie. Ale nie liczyłbym na to, iż będą przyjaźnie nastawieni do
                                  pra
                                  > cowników amerykańskich koncernów. W końcu to USA zniszczyło ich kraj.

                                  A jaki bedzie ich stosunek do owych partyzantów???



                                  > > No ładny komunizm zbudowaliśmy:))))
                                  > > Mam nadzieje ze eksperyment z irakijczykami nie skończy sie jak nasz z
                                  > > komunizmem i my i oni na to nie zasłużyli....
                                  >
                                  > Niestety budowanie czegoś od podstaw zawsze jest trudne.

                                  Byle nie komunizm....

                                  > > Ale pewnie mniej niż w Basrze...ot taki srodek jak mówiłem....
                                  >
                                  > Z drugiej strony co dzień ginie w Bagdadzie jakiś pindos.

                                  Dzisiaj podobno tłum (znaczy ok. 100 osób) zaatakował policjantów...bo nie
                                  chciano ich przyjąć do służby...
                                  Nie tak znowu codziennie....giną (też nie codziennie) bardziej na północ....

                                  > Problem w tym, że ten czas przejściowy trwa już pół roku i nadal nic.

                                  > > A wszyscy oni występują z portretem Saddama za plecami??? Hm....
                                  >
                                  > Nie wszyscy, tylko ci pokazywani w zachodnich mediach. Zobacz np. na Al-
                                  Jazeera tam pokazują też takich bez Saddama w tle.

                                  A udowodnij że to irakijczycy???


                                  > > Właśnie przeczytałem że nasi znaleźli francuskie Rolandy...
                                  >
                                  >
                                  > Znajdą i wąglika made in USA ;) Ale tak na serio to ciekawe ile oni jeszcze
                                  maj
                                  > ą rakiet z-p. 100? 500? 1000? Ciekawe kiedy zestrzelą jakiś samolot. I jaki?
                                  wo
                                  > jskowy czy cywilny (gdy wznowią loty)?

                                  O rolandach:

                                  info.onet.pl/807366,12,item.html
                                  Ciekawe co powiedziałby chirac gdyby okazało sie to prawdą....

                                  Pozdrawiam
                                  • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 01.10.03, 16:17
                                    mako75 napisał:


                                    >
                                    > A jaki bedzie ich stosunek do owych partyzantów???
                                    >

                                    Do tych co niszczą wodociągi etc. czyli tych prosaddamowskich na pewno już gorzy nie będzie.


                                    >
                                    > Dzisiaj podobno tłum (znaczy ok. 100 osób) zaatakował policjantów...bo nie
                                    > chciano ich przyjąć do służby...

                                    Pewnie byli "niepewni".

                                    > Nie tak znowu codziennie....giną (też nie codziennie) bardziej na północ....

                                    Gdzieś wyliczałem, że straty koalicji od oficjalnego końca wojny to 1.7 zabitego dziennie (oficjalnie).

                                    >
                                    > A udowodnij że to irakijczycy???

                                    Ciężko będzie. Ale portretu Osamy też nie mają. Ponadto przedstawiają się "my synowie iraccy" etc.


                                    >
                                    > O rolandach:
                                    >
                                    > info.onet.pl/807366,12,item.html
                                    > Ciekawe co powiedziałby chirac gdyby okazało sie to prawdą....

                                    Czyrak? On nic nie wie/został wprowadzony w błąd/Bush zmarnował okazję by siedzieć cicho etc. Wybierz co wolisz ;) . Ponadto nie od dziś wiadomo, że żabojady sprzedawali do Iraku masę broni, a to jest tylko potwierdzeniem tej oczywistości.

                                    >
                                    > Pozdrawiam

                                    Pozdr.
                                    • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 01.10.03, 18:03
                                      wielki_czarownik napisał:

                                      >
                                      >
                                      > Do tych co niszczą wodociągi etc. czyli tych prosaddamowskich na pewno już
                                      gorz
                                      > y nie będzie.

                                      Swoją drogą...ciekawy ilu z tych partyzantów...walczy bo byli związani z
                                      Saddamem i jego systemem..ilu walczy bo chciałoby aby w Iraku nie było
                                      amerykanów a ilu przyjechało z zagranicy po to aby sobie postrzelać do
                                      amerykanów.
                                      > >
                                      > > Dzisiaj podobno tłum (znaczy ok. 100 osób) zaatakował policjantów...bo nie
                                      >
                                      > > chciano ich przyjąć do służby...
                                      >
                                      > Pewnie byli "niepewni".

                                      Nie, podobno policjanci wzieli kase za przyjęcie do służby..a okazało sie że
                                      przyjęć nie będzie.

                                      > > Nie tak znowu codziennie....giną (też nie codziennie) bardziej na północ..
                                      > ..
                                      >
                                      > Gdzieś wyliczałem, że straty koalicji od oficjalnego końca wojny to 1.7
                                      zabiteg
                                      > o dziennie (oficjalnie).

                                      Jak poszukam to zweryfikuje:))


                                      > Ciężko będzie. Ale portretu Osamy też nie mają. Ponadto przedstawiają się "my
                                      s
                                      > ynowie iraccy" etc.
                                      Taaaaa...u nich to popularne....my synowie palestyny...matki afganistanu...co
                                      wcale nie oznacza że to irakijczycy....

                                      To jest chyba dosć ciekawe:
                                      fakty.interia.pl/polacy_w_iraku/news?inf=430699
                                      Ciekawe jak sobie nasi z nimi poradzą i jak poradzą sobie sami Irakijczycy...

                                      Pozdrawiam
                                      • wielki_czarownik Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 01.10.03, 21:22
                                        mako75 napisał:


                                        >
                                        > Swoją drogą...ciekawy ilu z tych partyzantów...walczy bo byli związani z
                                        > Saddamem i jego systemem..ilu walczy bo chciałoby aby w Iraku nie było
                                        > amerykanów a ilu przyjechało z zagranicy po to aby sobie postrzelać do
                                        > amerykanów.

                                        Nie wiem, ale większość pewnie strzela nie za Saddama a przeciw USA.

                                        >
                                        > Nie, podobno policjanci wzieli kase za przyjęcie do służby..a okazało sie że
                                        > przyjęć nie będzie.

                                        Czyli tak jak u nas.


                                        >
                                        > Jak poszukam to zweryfikuje:))

                                        www.iraqwar.ru - tam są zawsze najświeższe dane z mediów z całego świata.


                                        > Taaaaa...u nich to popularne....my synowie palestyny...matki afganistanu...co
                                        > wcale nie oznacza że to irakijczycy....

                                        Nie oznacza. Zresztą u Arabów bardziej liczy się przynależność do kultury i plemienia niż do narodu.

                                        >
                                        > To jest chyba dosć ciekawe:
                                        > fakty.interia.pl/polacy_w_iraku/news?inf=430699
                                        > Ciekawe jak sobie nasi z nimi poradzą i jak poradzą sobie sami Irakijczycy...
                                        >

                                        Zobaczymy. Szczerze mówiąc nie wiem jednak czy dobrze jest tworzyć coraz to nowe "bojówki". A może lepiej wcielić ich do policji?

                                        > Pozdrawiam

                                        Pozdr.
                                        • mako75 Re: Podstawowy błąd popełniony w Iraku 03.10.03, 09:12
                                          wielki_czarownik napisał:

                                          > Nie wiem, ale większość pewnie strzela nie za Saddama a przeciw USA.

                                          To tylko twoje subiektywne zdanie...Ja moge np. twierdzić że strzelają ci
                                          którzy mają najwięcej do stracenia w nowym Iraku...czyli zwolennicy i byli
                                          funkcjonariusze Saddama...kto jest bliżej prawdy?? Pewnei sie nie dowiemy.



                                          >
                                          > Nie oznacza. Zresztą u Arabów bardziej liczy się przynależność do kultury i
                                          plemienia niż do narodu.

                                          Stąd też może ten zwrot synowie iraccy w TV????
                                          Wcale nie musi to oznaczać irakijczyka...


                                          > Zobaczymy. Szczerze mówiąc nie wiem jednak czy dobrze jest tworzyć coraz to
                                          nowe "bojówki". A może lepiej wcielić ich do policji?

                                          Hm...Oni zdaje sie będą później wcieleni do armii irackiej

                                          Pozdrawiam
    • wielka_czarowna_kupa [...] 29.09.03, 05:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • vvielka_czarowna_kupa [...] 29.09.03, 09:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wielka_czarowna_kupa [...] 29.09.03, 18:21
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jarsoon [...] 29.09.03, 21:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: JOrl Re: W Iraku bez zmian IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.03, 19:48
      mako75 napisał:

      > za rządów Saddama zostali pozbawieni jakiejkolwiek możliwości decydowania o
      > sobie....być może na początku(po wkroczeniu amerykanów) nowa rzeczywistość
      ich
      > > Tak, ale de facto zabronili Irakijczykom samemu się bronić.
      >
      > Jasne..zrobili to puszczając armię do domu, i likwidując struktury sił
      > bezpieczeństwa...powiedz mi jaką miałbyś pewność że osoby wstępujące do tych
      > milicji zajmowałyby się jedynie ochroną świątyń a nie strzelaniem amerykanom
      w
      > plecy???...
      > Chyba jednak musiało coś drgnąc w tym temacie...ponieważ ostatnio meczetów
      > pilnują już iraccy policjanci...
      >

      Dzisiaj wlasnie w niemieckich mediach mowia, ze w Tirkicie w "Aleii
      Granatnikow" Amerykanie przeprowadzali rewizje w celu wylapanie partyzantow. I
      ona nie dale rezultatow, zapewne dlatego, ze "wspolpracujacy" z Amis Irakczycy
      ostrzegli swoich ziomkow.
      Tez pisza o tym, ze technika wojskowa (czolgi itd) sie tak gwaltownie zuzywaja,
      ze warsztaty wojskowe nie nadazaja z naprawami. Gasienice czolgowe, nawet opony
      sa problemem.
      A najwiekszym problemem sa zolnierze USA. Maja wszystkiego dosc.
      Niemcy pisza dosyc w wywazony sposob o Amerykanach. Bo dziennikarze tutaj
      naprawde nie maja nienawisci do Amerykanow. Wiec mysle ze blisko prawdy.
      Zreszta spytajcie grzecznie Paula. I z uwaga posluchajcie co powie. Bez
      wyzywanie go od Rambo. Bo Amis naprawde nie sa tacy Rambo jak na filmach.
      BARDZO nie lubia umierac.
      Pozdrowienia
      • Gość: Alex Re: W Iraku bez zmian IP: *.hispeed.ch 29.09.03, 21:13
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Dzisiaj wlasnie w niemieckich mediach mowia, ze w Tirkicie w "Aleii
        > Granatnikow" Amerykanie przeprowadzali rewizje w celu wylapanie partyzantow.
        I
        > ona nie dale rezultatow, zapewne dlatego, ze "wspolpracujacy" z Amis
        Irakczycy
        > ostrzegli swoich ziomkow.
        > Tez pisza o tym, ze technika wojskowa (czolgi itd) sie tak gwaltownie
        zuzywaja,
        >
        > ze warsztaty wojskowe nie nadazaja z naprawami. Gasienice czolgowe, nawet
        opony
        >
        > sa problemem.
        > A najwiekszym problemem sa zolnierze USA. Maja wszystkiego dosc.
        > Niemcy pisza dosyc w wywazony sposob o Amerykanach. Bo dziennikarze tutaj
        > naprawde nie maja nienawisci do Amerykanow. Wiec mysle ze blisko prawdy.
        > Zreszta spytajcie grzecznie Paula. I z uwaga posluchajcie co powie. Bez
        > wyzywanie go od Rambo. Bo Amis naprawde nie sa tacy Rambo jak na filmach.
        > BARDZO nie lubia umierac.
        > Pozdrowienia

        Przytaczasz tu niemieckie media ale nie podajesz jakie? Niemcy w wiekszej
        czesci nie pisza w wywazony sposob o Amerykanach i Iraku a zwlaszcza
        dziennikarze z lewicujacych lub lewackich gazet jak Süddeutsche Zeitung, der
        Spiegel, TAZ itd. Tak samo ma sie sprawa z publicznymi stacjami TV jak ARD lub
        ZDF gdzie skryty, elegancko podany antyamerykanizm jest na porzadku dziennym.
        A z drugiej strony glownym tematem niemieckich mediow oprocz reformowania
        Niemiec jest to, ze Schröder rozmawial z Bush'em wiecej niz 40 minut (a to
        wiecej jest doslownie 5 minut) i ze podali sobie reke. I dla Niemiec jest to
        juz wielki temat a jednoczesnie sukces polityczny.
        Und die ganze Scheisse haben sie nur dem Schröder zu verdanken.
      • mako75 Re: W Iraku bez zmian 30.09.03, 00:03
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Dzisiaj wlasnie w niemieckich mediach mowia, ze w Tirkicie w "Aleii
        > Granatnikow" Amerykanie przeprowadzali rewizje w celu wylapanie partyzantow.
        I
        > ona nie dale rezultatow, zapewne dlatego, ze "wspolpracujacy" z Amis
        Irakczycy
        > ostrzegli swoich ziomkow.

        Lub też ktoś ich wrobil za kase w lewe informacje....róznie to bywa...

        > Tez pisza o tym, ze technika wojskowa (czolgi itd) sie tak gwaltownie
        zuzywaja,
        >
        > ze warsztaty wojskowe nie nadazaja z naprawami. Gasienice czolgowe, nawet
        opony
        >
        > sa problemem.
        > A najwiekszym problemem sa zolnierze USA. Maja wszystkiego dosc.
        > Niemcy pisza dosyc w wywazony sposob o Amerykanach. Bo dziennikarze tutaj
        > naprawde nie maja nienawisci do Amerykanow. Wiec mysle ze blisko prawdy.
        > Zreszta spytajcie grzecznie Paula. I z uwaga posluchajcie co powie. Bez
        > wyzywanie go od Rambo. Bo Amis naprawde nie sa tacy Rambo jak na filmach.
        > BARDZO nie lubia umierac.
        > Pozdrowienia

        Pewnie, że nie chcą umierać...a kto chce??? ja im sie nie dziwie rok poza
        domem...z tego pół roku strzelaniny...też bym miał to w d...ie...
        Ktoś w Pentagonie powinien pomyśleć o zluzowaniu oddziałów.

        Pozdrawiam
      • Gość: Paul Papa JOrl ma racje.......... IP: *.lodz.mm.pl 30.09.03, 00:15
        ....... dowodem na to sa spadek WB w notowaniach i absurdalne wyslanie
        rezerwistow na front. Tak, bo to jest front, bardziej ciezki niz normalna
        wojna. Bardziej skaplikowany moze. Osobiscie sobie tego nie wyobrazam. Ci
        ludzie nie potrafia walczyc, nie potrafia zachowac sie pod ogniem, to
        sa "zwyczajni" obywatele. Jak taki ma kogos zabic? Zasada jest jedna:
        zastrzel jego nim on cie zastrzeli. To wszystko. A jak taki dentysyta ma
        strzelac, jesli nie gwalca mu zony? Znowu polityka, ale tym razem pomieszana z
        logistyka odchudzonego wojska. Pisalem o tym parte lat temu, nie tylko na tym
        forum, pisali inni, na innych forach...... I co .... i nivc.......
        Uszanowanie,
        Paul
        • valdek.usa Re: Papa JOrl ma racje.......... 30.09.03, 00:39
          obecnie w US Army 90% rekrutow strzela zeby zabic. Metody zmienily sie od WWII.
          Najpierw sie op..la bez konca tak zeby go zlozyc na nowo. Potem kaze sie
          patrzec jak wybrancy cos tam nakluwaja i za to daja mu cukierka. W Polsce tez
          nie sa same swietoszki i debile w wojsku jak tu udaja na tym forum.

          Nie sadzisz ze tak potezne panstwo jak USA zrobilo blad idac do Iraku. Na pewno
          bylo wszystko dokladnie wyliczone zeby pozostale 300 milionow mialo czym
          jezdzic. I tak ma byc bo po to przyjechalem do USA aby byc po dobrej stronie
          plotu.
      • Gość: Paul Taoto JOrl..........;-} IP: *.lodz.mm.pl 30.09.03, 00:34
        Dlaczego powolujesz sie na mnie, huh? Sorry nznoun jestem loaded upilrem sie
        jak swinia. Nigdy cie o to nie pytalem.........byles w wojskju? Jestem w
        takim stanie ze pierdolne ci komplement, Ishit you not.....I would serve under
        you any time...... To jest duzy komplent. Daje ci kapitana, a ja jestem
        porucznikiem;-}. Jeszcze tyjlo 6 piw i ide spac....sprry. Dobranoc,
        uszanowanie,
        Paul
        • valdek.usa Re: Taoto JOrl..........;-} 30.09.03, 00:42
          jeszcze tylko 6 piw? Stary ja jakbym wypil 6 piw to by mnie odwiezli do
          szpitala. Zastanawiam sie ile wypiles dzisiaj i co? Tak dla cekawosci. Uwazam
          ze jestes ciekawa osoba ktora mimo pozornej twardosci nie moze sobie poradzic z
          problemami zycia. Okazuje sie w cywilnym zyciu twardziele nie za bardzo daja
          sobie rade. Zycze wiecej kameleona.
          • Gość: Paul Re: Taoto JOrl..........;-} IP: *.lodz.mm.pl 30.09.03, 11:22
            >Zycze wiecej kameleona.
            Co to znaczy kameleona? "Heine" is the best;-}. Uszanowanie,
            Paul
      • Gość: Paul Papo JOrl....... IP: *.lodz.mm.pl 30.09.03, 11:43
        >Bez
        > wyzywanie go od Rambo. Bo Amis naprawde nie sa tacy Rambo jak na filmach.
        > BARDZO nie lubia umierac.
        > Pozdrowienia
        A kto lubi umierac? Jakis pisasz, czytalem go w szkole, powiedzial ze zyjac
        umieramy kazdego dnia. Wiem o czym piszesz. W tej konwencji napisze
        tak: "amies lubia" umierac, jesli to ma sens. Armia jest zawodowa, jesli nie
        liczyc tych part-timer'ow z national guard. Ale nawet najgluprzy "Joe" po
        jakms czasie sie "skapuje". Jeden z prezydentow powiedzial ze mozesz oklamac
        wszystkich ludzi przez jakis czas, mozesz oklamac czesc ludzi przez caly czas,
        ale nie mozesz oklamac wszystkich ludzi przez caly czas. Wiem cytaty i zle
        przetlumaczone cytaty sa.......zle, ale cos w tym jest;-}. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: JOrl Do Paula IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 17:10
      Coz Paul w tej malej wymianie zdan o Iraku powolalem sie na Ciebie. Dlaczego?
      Ale moze troche, jak to mam w zwyczaju, szerzej.
      Pytales czy bylem w wojsku. Tak i nie. Jak ja studiowalem, to mielismy w Polsce
      system rownoleglego szkolenia wojskowego. Program byl teoretycznie jak w
      szkolach oficerskich, ale naturalnie praktyka nie taka. Mielismy tylko we
      wakacje kilkutygodniowe obozy przy jednostkach wojskowych. Powiem, ze bylo to
      dla mnie dosyc interesujace. ja bylem w wojskach lacznosci. Wiadomo, elektronik.
      Ale o tym pisze z troche wazniejszego powodu. Wiec raz przyjechal na inspekcje,
      jak bylem na takim obozie jakis wysoki oficer. I on mial z nami "goscinna"
      godzine zajec politycznych. Mowil o motywacji podwladnych na wojnie.
      Opowiedzial wtedy bardzo interesujaca sprawe, ktora sobie zapamietalem jakby to
      bylo dzisiaj. A wiec opowiadal, ze motywacja jest dobra, ale jak co do czego,
      to trzeba na wojnie z zolnierzami ostro. I powiedzial, ze taki Kosciuszko,
      wielki humanista, ale w czasie pamietnej bitwy pod Raclawicami, gdzie dotad sie
      swiecia w Polsce bohaterstwo kosynierow czyli chlopow walczacych kosami na
      sztorc, przed ich atakiem na rosyjskie armaty zapowiedzial im, ze jego jedyne
      (?) 2 armaty maja rozkaz do tych kosynierow strzelac, jak sie beda cofali.
      Bylem wtedy mlodym chlopakiem, i potem sam juz stwierdzilem, ze taka jest
      podstawowa prawda o wojnie i wojsku. Naturalnie druga bardzo wazna sprawa to
      (wlasny) przemysl. A w USA z tym pierwszym zle, a i z drugim ostatnio tez
      gorzej.
      I wlasnie dlatego powolalem sie na Ciebie, a lepiej powiedziawszy chcialem
      Twoje praktyczne zdanie o tym co mysla normalni amerykanscy zolnierze
      zaprezentowac tutejszym forumowym strategom nie dosc ze oczekujacym
      oszalamiajacego zwyciestwa w Iraku to i ataku na np. Iran. Albo Koree Pn.
      Na ten temat juz tez kiedys dyskutowalismy, ze jak dochodzi do prawdziwej
      wojny, a nie takich napasci na slabeuszy, to armia amerykanska jest naprawde
      slaba. Mowie o tej czesci co biega na piechote, jak teraz w Iraku. No coz ta
      prawda o ktorej mowil ten oficer z mojego obozu wojskowego jakos u was tam w
      USA jest niestosowana.
      Zreszta na moim szkoleniu opowiadal jeden wykladowca od taktyki, ze Amerykanow
      nie ma co sie bac. Mial zato szacunek do Niemcow. Chociaz to bylo dawno, bo jak
      ja ta Bundeswehre widze, to mam wrazenie ze tylko tupnac a uciekna. Chociaz kto
      wie, jak by co do czego to by odkorzyli regulaminy sadow polowych i by zapewne
      bylo jak za dawnych czasow. A nawet niedawnych wlasciwie. A wy w USA to co?
      Wasze tradycje to sa wlasciwie wojny z Indianami. I obie wojny swiatowe byly
      dosyc dla was podobne. Jak z Indianami. Bo z wielka przewaga materialna.
      A teraz siedzicie sami w tej zupie irackiej. Opuszczeni przez wasali, pod ich
      naciskiem propagandowym, bedziecie sie tak tam dlugo smazyli, jak nie uznacie w
      koncu, ze jestescie tylko jednym z biegunow Swiata. A nie tym jedynym. I jak
      zaczniecie zyc na wlasny koszt, przestaniecie rabowac Swiat waszym ogromnym
      deficytem handlowym. I rabowac Swiat z surowcow jak i bedziecie dac rozwijac
      sie innym krajom jak sie im podoba. Wasz czas sie skonczyl. Bo nieudalo sie wam
      w 90 latach zniszczyc Rosji. Teraz za pozno. Chociaz nawet wtedy nie dalibyscie
      rady to zrobic, ale byscie zachowali (moze?) wasali. Tych najwazniejszych.
      Niemcy/Francja. A potem Japonia.
      Co prawda Polska na tym straci. Ale to jest wina politykow polskich.
      Niepotrzebna wrogosc do Rosji. Tak naprawde jedynego prawdziwego sojusznika.
      Przed Niemcami. A teraz nawet polscy politycy zrobili sobie wroga we Francji!
      Kamikadze! Na glupote nie ma lekarstwa. No i Izrael. Brr! Jak sobie o nich
      pomyslec.
      Jestes republikanem. A ja musze powiedziec, ze zycze sobie aby Bush znowu byl
      wybrany. Tez np. naprawde sie obawialem, ze jak bezposrednio przed napascia na
      Iraq okazalo sie ze wasi europejscy wasale sie zbuntowali, cofniecie sie. I sie
      naprawde ucieszylem jak uslyszalem ze wjezdzacie w Iraq. Oczywiscie wiesz, ze
      nie zycze wam nic dobrego. Bo musicie sie solidnie przejechac, aby nabrac
      rozumu. I jak by Bush nie byl znowu wybrany, moze jakis demokrata by sie madrze
      wycofal z Iraqu. A jak zostaniecie tam na lata to bedziecie slabsi. I o to mi
      chodzi. Znasz mnie.
      Czyli ciesze sie ze Ty conajmniej wybierzesz Busha. I inni tez. Na forum Swiat
      jest takich wiecej. Mam nadzieje, ze jest was dostatecznie duzo.
      Powiadasz ze sporo pijesz. Ja mialem kiedys dobrego kolege, komandora PMW.
      Wloczylismy sie z naszymi zonami po kasynach oficerskich i musze przyznac, ze
      ja nawet jak pilem co drugi kieliszek jak on, to i tak bylem niezle pijany.
      Tak, on byl dla mnie zawsze wzorem prawdziwego zolnierza. Ale tez sporo od
      niego wiedzialem jako ze on zrobil doktorat na szkole wojskowej w ZSRR i
      naprawde duzo wiedzial.
      Cos picie nalezy chyba do wojska??
      Jak juz pisze to mam pytanie. Czytalem gdzies u Ciebie ze masz szacunek do
      nauki rosyjskiej. A moze wiesz o czym mowil ostatnio Putin jak wspomnial, ze
      Rosja skonstruowala jakies nowe systemy broni strategicznej?
      Bo cos mi sie wydaje ze w tej dziedzinie zostaniecie za Rosja. Bo u nich,
      dzieki przodujacej nauce w zakresie fizyki i matematyki, buduja takie bronie,
      ze podstawy ich dzialanie sa dla was juz niezrozumiale. I przyjdzie nie tak
      odlegly czas jak was oskalpuja. Jak Indianie.
      Moze dlatego Bush sie tak do Putina slini ostatnio?
      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl Do Alexa IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 17:20
      Gość portalu: Alex napisał(a):

      > Przytaczasz tu niemieckie media ale nie podajesz jakie? Niemcy w wiekszej
      > czesci nie pisza w wywazony sposob o Amerykanach i Iraku a zwlaszcza
      > dziennikarze z lewicujacych lub lewackich gazet jak Süddeutsche Zeitung, der
      > Spiegel, TAZ itd. Tak samo ma sie sprawa z publicznymi stacjami TV jak ARD
      lub
      > ZDF gdzie skryty, elegancko podany antyamerykanizm jest na porzadku dziennym.
      > A z drugiej strony glownym tematem niemieckich mediow oprocz reformowania
      > Niemiec jest to, ze Schröder rozmawial z Bush'em wiecej niz 40 minut (a to
      > wiecej jest doslownie 5 minut) i ze podali sobie reke. I dla Niemiec jest to
      > juz wielki temat a jednoczesnie sukces polityczny.
      > Und die ganze Scheisse haben sie nur dem Schröder zu verdanken.

      Od kiedy Süddeutsche Zeitung jest lewacka gazeta??
      Fakt, Amerykanom sie postawili jako pierwsi SPD/Zieloni. Ale jak do wladzy
      dojdzie CDU/CSU to wcale nie znaczy, ze nie bedzie kontynuowala tej
      tzw "lewackiej" polityki. Bo powody tej polityki "antyamerykanskiej" sa duzo
      glebsze. I to co bylo juz sie nie wruci. Niemcy/Francja niewazne kto bedzie w
      tych krajach rzadzic, beda na dystans od USA. Mniej czy bardziej.
      Sytuacja sie po prostu zmienila na swiecie i wasale powiedzialy dosc.
      I nie rozumiem dlaczego uwazasz ze to zle? Przeciez chyba jasne ze chodzi o to
      aby powstal Swiat wielobieunowy. Chociazby dlatego, ze Amerykanie wcale nie sa
      tacy silni jak sie potocznie twierdzi. Gospodarczo - przemysl ca. japonski i
      mniejszy od EU. Rownowaga atomowa bo istnieje Rosja.
      Po prostu tak musi byc.
      Pozdrowienia

      • Gość: jarek Niemcy zaleza od Berlina IP: *.fastres.net 03.10.03, 08:01
        Jak tylko maja stolice w tym miescie, to im sie od razu wydaje ,ze sa swiatowa potega, albo tez taka chca zostac i prawie nigdy im sie to udaje.
        • Gość: JOrl Re: Niemcy zaleza od Berlina IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 18:33
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > Jak tylko maja stolice w tym miescie, to im sie od razu wydaje ,ze sa
          swiatowa
          > potega, albo tez taka chca zostac i prawie nigdy im sie to udaje.

          Jak rozumiem, nie podoba sie Tobie, ze Niemcy moga sie stac czyms tam.
          I nie podoba sie Tobie stolica Niemiec w Berlinie. A wiec dlaczego sie Tobie
          tak bardzo nie podobalo NRD???
          Przeciez to byla gwarancja, ze stolica Niemiec NIE bedzie w Berlinie.
          Kiedys sie oburzales na Rosjan jak zgnietli powstanie w 1953r w NRD. Jakos nie
          jestes w swoich pogladan spojny. Raz tak, raz przeciwnie. Cos jak Walesa.
          Jestem za a nawet przeciw.
          Pozdrowienia

    • Gość: miki Re: W Iraku bez zmian IP: *.pozman.pl 03.10.03, 18:32
Pełna wersja