Dodaj do ulubionych

Co to jest TO?

10.08.02, 00:41
Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?
Obserwuj wątek
    • telewangelista Re: Co to jest TO? 10.08.02, 15:31
      cardemon napisał:

      > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
      > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?

      Na razie doszedłem do takiego uproszczenia:
      Pierwsza osoba to robi, ale nie rozmawia o tym z nikim. Druga osoba biorąc to
      nie wie o tym, ale jak już się dowie, to tego nie chce.

      pzdr.twgl.

      • Gość: camel Re: Co to jest TO? IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.02, 21:26
        he he, jak dla mnie to choroba zakazna:)))


        camel

        telewangelista napisał(a):

        > cardemon napisał:
        >
        > > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie
        > o
        > > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?
        >
        > Na razie doszedłem do takiego uproszczenia:
        > Pierwsza osoba to robi, ale nie rozmawia o tym z nikim. Druga osoba biorąc to
        > nie wie o tym, ale jak już się dowie, to tego nie chce.
        >
        > pzdr.twgl.
        >
    • mesquaki Re: Co to jest TO? 10.08.02, 17:13
      cardemon napisał:

      > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
      > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?

      A ja tam bym chciala, nawet wiedzac.. :)
      • musztarda_po_obiedzie Re: Co to jest TO? 10.08.02, 18:50
        mesquaki napisała:
        > A ja tam bym chciala, nawet wiedzac.. :)

        Podsumujmy więc: Nikt tego nie chce, tylko Mesquaki ;) Co to może być??!?!

        A poważnie: dziwi mnie to, że kto to bierze, ten tego nie chce...
        Skoro nie vhce, to poo co bierze??
        Może nie bierze tylko raczej dostaje (wbrew swej woli)??

        pozdrawiam,
        m<p>o
        • musztarda_po_obiedzie Re: Co to jest TO? 10.08.02, 18:53
          musztarda_po_obiedzie napisał:

          > A poważnie: dziwi mnie to, że kto to bierze, ten tego nie chce...

          Oj, nie tak miało być...
          dziwi mnie to,,że kto bierze, ten nie wie...

          Ale wniosek ten sam: może raczej dostaje, a nie bierze??

    • quentin11 Re: Co to jest TO? 10.08.02, 19:43
      cardemon napisał:

      > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
      > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?


      Czy TO jest łapówka??
    • musztarda_po_obiedzie Re: Co to jest TO? 12.08.02, 14:20
      Mam odpowiedź: może to być, za przeproszeniem, kupa w trawie. Nikt nie ogłasza
      wszem i wobec, że właśnie robi. Brać takąż można np. na podeszwie buta, nie
      wiedząc o tym. Ale nikt nie wdepuje specjalnie, jeśli wie, że tam jest.

      No i rzeczywiście rzecz jest stara jak wiat - TO się nie zmienia od tysięcy
      lat, ha-ha :)

      No i jest "NAMACALNA" :-)))) Choć raczej niekoniecznie z własnej woli :)

      Pewnie nie o to chodziło, ale jak ładnie wszystko pasuje :-))
      pozdrawiam,
      m<p>o
          • piszebzdury Nie zgadzam sie!! 14.08.02, 17:51
            Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
            tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?


            Falszywe pieniadze nie pasuja.
            Ten co robi falszywe pieniadze wie o tym i tego chce!
            A wiec trzeci warunek (Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego) jest nieprawda!
            • musztarda_po_obiedzie Re: Nie zgadzam sie!! 14.08.02, 18:01
              piszebzdury napisał:

              > Falszywe pieniadze nie pasuja.
              > Ten co robi falszywe pieniadze wie o tym i tego chce!
              > A wiec trzeci warunek (Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego) jest
              nieprawda!

              Oj, pasują, pasują. Ten kto je robi, wcale ich nie chce - pozbywa się ich
              szybciutko, żeby zamienić na prawdziwe. Bo chce prawdziwych!! a nie tych, które
              wyprodukował :)

              Pozdrawiam,
              m<p>o
              • piszebzdury Re: Nie zgadzam sie nadal 14.08.02, 18:25
                musztarda_po_obiedzie napisał:

                > Oj, pasują, pasują. Ten kto je robi, wcale ich nie chce - pozbywa się ich
                > szybciutko, żeby zamienić na prawdziwe. Bo chce prawdziwych!! a nie tych,
                > które wyprodukował :)


                Prawdziwych chce bardziej niz falszywych, ale tych falszywych tez chce, tylko
                mniej. Gdyby nie mial najpierw falszywych, nie mialby potem prawdziwych, wiec
                chce falszywych, bo oznaczaja dla niego srodek, ktory wiedzie do celu, daja mu
                mozliwosci etc. No to jak moze ich nie chciec???? A jak mu falszywy pieniadz
                wypadnie na ulicy, to go nie podniesie????

                Albo wyobraz sobie, ze nie masz srodkow do zycia (jestes degeneratem spod
                mostu) i ktos ci proponuje, ze da ci falszywe pieniadze. Masz do wyboru: chciec
                ich i sprobowac wymienic na wódke albo narkotyki, bo zawsze to jakas szansa
                jest, ze sie uda, przynajmniej w ocenie lumpa, albo mozesz ich nie chciec,
                tylko co wtedy?

                Ktokolwiek to kwantyfikator bardzo mocny, obejmujacy rowniez takich ludzi jak:
                A) falszerz pieniedzy w trakcie ich robienia
                B) lump spod mostu
                C) prokurator potrzebujacy falszywego pieniadza jako prawdziwego dowodu

                moze cos jeszcze wymysle.
                • musztarda_po_obiedzie Re: Nie zgadzam sie nadal 14.08.02, 18:41
                  piszebzdury napisał:

                  > Albo wyobraz sobie, ze nie masz srodkow do zycia (jestes degeneratem spod
                  > mostu) i ktos ci proponuje,(ciach)

                  Ha-ha, sorry, ale tego sobie akurat nie potrafię wyobrazić.

                  A może pomyśl o tym, że w zagadce chodzi o taką normalną, życiową sytuację -
                  kiedy po prostu dostajesz należne Ci pieniądze. Jeśli będą fałszywe - zechcesz
                  je?

                  > moze cos jeszcze wymysle.

                  Wymyśl fajną zagadkę. Będzie pożytek ;)

                  Pozdrawiam,
                  m<p>o
                  • piszebzdury Re: Nie zgadzam sie nadal nadal 14.08.02, 18:53
                    musztarda_po_obiedzie napisał:

                    > A może pomyśl o tym, że w zagadce chodzi o taką normalną, życiową sytuację -
                    > kiedy po prostu dostajesz należne Ci pieniądze. Jeśli będą fałszywe -
                    zechcesz je?


                    W zadaniu jest slowo 'ktokolwiek', odpowiadajace w logice kwantyfikatorowi
                    'kazdy', zatem *kazdy* - rowniez bezdomny narkoman z przestepczymi ciagotami -
                    powinien pasowac, niezaleznie od tego, czy jego sytuacja jest normalna czy
                    popaprana. Rowniez falszerz i prokurator. Kazdy to kazdy. Mozemy domyslnie
                    wylaczyc z rozwazan sytuacje nierealne (typu kosmici z planety, na ktorej
                    falszywe pieniadze sa jedynym legalnym srodkiem platniczym), ale wszystkie
                    sytuacje wystepujace realnie musimy uwzglednic.

                    Poza tym - skoro juz dywagujemy - falszywe pieniadze to juz jest nienormalna
                    sytuacja. Normalnie dostaje prawdziwe.
            • cardemon Re: Nie zgadzam sie!! 14.08.02, 18:08
              piszebzdury napisał:

              > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
              > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?
              >
              >
              > Falszywe pieniadze nie pasuja.
              > Ten co robi falszywe pieniadze wie o tym i tego chce!
              > A wiec trzeci warunek (Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego) jest
              > nieprawda!

              Ktokolwiek wie, ze mu sie wrecza falszywy pieniadz, na pewno go nie wezmie. Czy
              moze jednak tak? ;)
              • kopperek Re: Nie zgadzam sie!! 14.08.02, 18:12
                cardemon napisał:

                > Ktokolwiek wie, ze mu sie wrecza falszywy pieniadz, na
                pewno go nie wezmie. Czy
                >
                > moze jednak tak? ;)

                Czytaliście może "Mister McAreck i jego biznes"? Tam był
                taki motyw, że ktoś wiedział (a właściwie wydawało mu się
                że wie), że dostaje fałszywe, i wziął z chęcią... chociaż
                koniec końców nie wyszedł na tym najlepiej:)

                Pozdrawiam
        • cardemon PODPOWIEDZ 2 - Re: Co to jest TO? 14.08.02, 19:21
          piszebzdury napisał:

          > cardemon napisał:
          >
          > > Ta rzecz dotyczy czegos bardzo powszechnego, czegos co kazdy ma codziennie
          > w
          > > reku.
          >
          >
          > No,
          > jesli to maja byc falszywe pieniadze, tos troche przywalil z ta
          > podpowiedzia :)

          Niech przetlumacze moje zdanie "ta rzecz dotyczy czegos bardzo powszechnego,
          czegos co kazdy ma codziennie w reku". Otoz to "cos, co kazdy ma codziennie w
          reku" to oczywiscie pieniadze, powyzsze zdanie mozna wiec przetlumaczyc na "ta
          rzecz DOTYCZY pieniedzy". Czy cos sie nie zgadza? Gdzie jest te "przywalenie"?
          • piszebzdury PODPOWIEDZ 2 - Re: Co to jest TO? 14.08.02, 20:07
            cardemon napisał:

            > Niech przetlumacze moje zdanie "ta rzecz dotyczy czegos bardzo powszechnego,
            > czegos co kazdy ma codziennie w reku". Otoz to "cos, co kazdy ma codziennie
            > w reku" to oczywiscie pieniadze, powyzsze zdanie mozna wiec przetlumaczyc
            > na "ta rzecz DOTYCZY pieniedzy". Czy cos sie nie zgadza? Gdzie jest
            te "przywalenie"?


            Hm, sam nie wiem, czy się upierac dalej, czy ustapic. Troche mnie przekonales,
            ale nie do konca. Umowmy sie tak, ze ja zglosze niniejszym swoje zastrzezenia,
            a Szanowne Forum pozbawi mnie moich watpliwosci lub przeciwnie - wesprze w
            watpieniu.

            Trzeba przeanalizowac, czy stwierdzenie 'rzecz dotyczy rzeczy' w ogole ma sens,
            tzn. czy czasownik 'dotyczyc' nie jest zastrzezony dla takich podmiotow jak
            [zagadka], [sprawa], [to, co ktos powiedzial], [obowiazek sluzby wojskowej],
            [podejrzenie], [rehabilitacja], [komentarz], [formalnosc] etc. Czy zatem
            falszywe pieniadze (bedace rzecza) moga *dotyczyc* innej rzeczy - pieniedzy?
            Moga sie z nia kojarzyc, byc jej wariantem czy wersja, ale czy moga *dotyczyc*?

            Jesli idac tym tokiem negacji przyjmiemy, ze *rzecz* z natury rzeczy
            *dotyczyc* niczegokolwiek nie moze, bedziemy musieli uznac, ze podpowiedz
            byla niedorzeczna.

            To oczywiscie tylko jedna z hipotez. Sa inne.

            Mozna probowac bronic prawa *rzeczy* do *dotyczenia*, twierdzac, ze
            slowo 'rzecz' ma rowniez inne znaczenie - [sprawy wchodzace w zakres czyichs
            zainteresowan, czyjegos działania] (np. w zdaniu "Mylic sie jest rzecza
            ludzka"). Wtedy Twoje zdanie tlumaczyloby sie tak: "ta *zagadka/sprawa* dotyczy
            czegos bardzo powszechnego, czegos co kazdy ma codziennie w reku". Poniewaz
            nie mam codziennie w reku falszywych pieniedzy (i nie jestem w tym szczegolnie
            oryginalny), zagadka/sprawa dotyczy jednak czegos innego.

            No ale oczywiscie zawsze mozna by sie pospierac, czy zagadka dotyczy pieniedzy
            (bo ze dotyczy falszywych pieniedzy, to kazdy sie zgodzi, ale czy dotyczy
            pieniedzy?), chyba jednak ten punkt analizy sobie podarujemy, gdyz istnieje
            inna, silniejsza przeslanka, mowiaca o tym, ze w podpowiedzi pod pojeciem
            *ta rzecz* rozumiemy nie sprawe czy zagadke, lecz *rzecz, ktora jest
            rozwiazaniem zagadki* (sugestia jest wystarczajaco silna). A zatem albo byla
            to niezrecznosc stylistyczna, albo nie podpowiedz, lecz swiadomie zastawiona
            pulapka.

            Otwieram dyskusje ;)
    • Gość: nes_pe Re: Co to jest TO? IP: *.chello.pl 21.08.02, 13:26
      cardemon napisał:

      > Ktokolwiek to robi, ten nie mowi o tym. Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o
      > tym. Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego. Co to jest?


      ...kłamstwo, oszukaństwo, blaga;

      tylko jak to się ma do "codziennego trzymania w ręku"?

      pozdrawiam all :)
      neSSi
      • Gość: marchewa4 Re: Co to jest TO? IP: *.opendata.de / 192.168.18.* 21.08.02, 13:34
        Gość portalu: nes_pe napisał(a):

        > ...kłamstwo, oszukaństwo, blaga;
        >
        > tylko jak to się ma do "codziennego trzymania w ręku"?

        Cytuje dokladnie, co napisal Car de Mon:

        "Ta rzecz dotyczy czegos bardzo powszechnego, czegos co kazdy ma codziennie w
        reku."

        Nie, "to jest rzecz, ktora kazdy ma codziennie w reku", ale "ta rzecz dotyczy
        czegos ...".

        M.
        • cardemon Re: Co to jest TO? 21.08.02, 17:47
          Gość portalu: nes_pe napisał(a):
          > ...kłamstwo, oszukaństwo, blaga;
          > tylko jak to się ma do "codziennego trzymania w ręku"?

          Widze, ze musze ciagle udawadniac, ze wielblad to nie krowa. Wycofuje sie z
          okreslenia "ta rzecz DOTYCZY ...(pieniedzy)", w zamian wprowadzam "ta rzecz
          JEST ZWIAZANA z ... (pieniedzmi)".

          CdM
          • mindo Re: Co to jest TO? 22.08.02, 07:40
            Mam poważne wątpliwości co do tych fałszywych pieniędzy. Jakoś nie pasują mi,
            ale prześledźmy tok rozumowania:

            1. "Ktokolwiek to robi, ten nie mówi o tym" - tu sie zgadzam, bo fałszerz nie
            rozpowiada tego (za wyjątkiem ścisłego grona swych ludzi do wprowadzania w
            obieg fałszywek)

            2. "Ktokolwiek to bierze, ten nie wie o tym" - tu się zgadzam częściowo, można
            z powodzeniem brać fałszywki i być tego świadomy, aby je dalej puścić w obieg

            3. "Ktokolwiek wie o tym, ten nie chce tego" - tu też się nie zgadzam, bo jak
            ktoś juz wspomniał są ludzie którzy jednak chcą fałszywek a nawet je szukają i
            pożądają (np. prokurator)

            Już bardziej i najlepiej pasuje mi tutaj TRUCIZNA. Chociaż trzeci warunek
            założenia również odpada, bo przecież zawsze znajdą się osoby dla których ta
            trucizna jest po prostu potrzebna i ją chcą (aby kogoś wykończyć). Ale
            przynajmniej drugi warunek jest z powodzeniem spełniony.

            Według mnie prawie idealnie pasuje tutaj właśnie trucizna, albo jeszcze lepiej
            grypa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka