adam_al
27.05.09, 13:06
"Śmigła wracają do łask" - pod takim tytułem ukazał się art. w 21 nr
Polski Zbrojnej. Asymetria i specyfika prowadzonych działań bojowych
na świecie i liczenie grosza w dobie kryzysu zmieniają podejście do
potrzeb i taktyki w lotnictwie. W amerykańskim lotnictwie z jednej
strony furorę robią bezpilotowe MQ-1 Predator i MQ-9 Reaper, a armia
zaczyna rozglądać się za pilotowanymi samolotami bojowymi. Pojawiają
się całkiem poważne głosy z Departamentu Obrony o możliwości
wznowienia produkcji OV-10 Bronco (sic! - wiek konstrukcji), US Navy
testuje Super Tucano. Samoloty te przenoszą całkiem spory pakiet
uzbrojenia i w walce np. w Iraku czy Afganistanie mogą być całkiem
przydatnym orężem, a koszty nieporónywalne z klasycznymi maszynami
odrzutowymi. No i w dogfight nawet Su-27 nie da in rady (żarcik).
Trochę szkoda polskich pomysłów typu turbośmigłowa Pirania czy
odrzutowy, ale lajtowy PZL-230 Skorpion - maszyny w sam raz na te
czasy.