Jadrowy naped samolotów

26.07.09, 12:11
Sława!

Natrafiłem na takie relacje:
pl.wikipedia.org/wiki/Convair_X-6
pl.wikipedia.org/wiki/Tu-119
Znamienne ze u ciubaryków niewazna była załoga jak zanieczyszczenie
atmosfery.

U nich mnoho ljudiej.
:))


Forum Słowiańskie
gg 1728585
    • wielki_czarownik Ignorant ty nawet czytać nie umiesz 26.07.09, 13:41
      U pindosów niby załoga ważna była?
      "Przedział załogi planowano odizolować płytą stalowo-ołowianą o grubości 10 cm, ale okazało się, że promieniowanie i tak przez nią przenikało. Ponadto nie tylko załoga była narażona na szkodliwe działanie promieniowania, ale także inne części samolotu (...)"
      Pindos z Convaira świecił w nocy równie dobrze co ruski z Tupolewa.
      • ignorant11 Nie czaruj tylko czytaj:)) 28.07.09, 17:49
        wielki_czarownik napisał:

        > U pindosów niby załoga ważna była?
        > "Przedział załogi planowano odizolować płytą stalowo-ołowianą o
        grubości 10 cm,
        > ale okazało się, że promieniowanie i tak przez nią przenikało.
        Ponadto nie tyl
        > ko załoga była narażona na szkodliwe działanie promieniowania, ale
        także inne c
        > zęści samolotu (...)"
        > Pindos z Convaira świecił w nocy równie dobrze co ruski z Tupolewa.

        Amerykanie próbowali ekranowac załoge a ciubaryki nie:

        Podobny projekt samolotu napędzanego energią jądrową prowadził w
        latach 60. XX wieku Związek Radziecki, testując samolot typu Tu-119
        będący zmodyfikowanym bombowcem Tu-95. Samolot był napędzany
        silnikiem nuklearnym bezpośredniego przepływu przez co pozostawiał
        za sobą radioaktywne chmury. Nie posiadał też ekranowania, wskutek
        czego załoga była poddana działaniu silnego promieniowania.
        • wielki_czarownik Ignuś 28.07.09, 22:39
          Rosjanie mają specyficzne podejście do ludzi, ale tacy durni, żeby montować reaktor nuklearny bez ekranowania, bo załoga by tam kilku chwil nie wytrzymała!
          • ignorant11 Re: Ignuś 28.07.09, 23:32
            wielki_czarownik napisał:

            > Rosjanie mają specyficzne podejście do ludzi, ale tacy durni, żeby
            montować rea
            > ktor nuklearny bez ekranowania, bo załoga by tam kilku chwil nie
            wytrzymała!


            Sława!

            Jak najbardziej:))
            Zaprawiajac swoja "ksiezycowa" rakiete nie odłaczyli zasilania i nie
            wypompowal;i paliwa, dzieki czemu zgineło ponad 100 ich najlepszych
            techników.

            W Czarnobylu rzucili ludzi bez najmniejszych zabezpieczeń i bez
            zmianowania do gaszenia otwartego reaktora.

            U nich nigdy nie było wazne 10 tys mniej lub wiecej...

            I dzieki temu teraz wymieraja.

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • wielki_czarownik Re: Ignuś 29.07.09, 00:56
              To powiedz mi po cholerę konstruować samolot, w którym załoga nie dożyje chwili oderwania się od ziemi? Brak osłony antyradiacyjnej oznaczałby, że załoga jest martwa zanim wejdzie na pokład. O obsłudze naziemnej nie wspominamy.
              Ignorant ja wiem, że ty jesteś głupi i Rosji nienawidzisz patologicznie, ale spróbuj sekundę pomyśleć! To nie boli.
              • ignorant11 Re: Ignuś 29.07.09, 01:04

                wielki_czarownik napisał:

                > To powiedz mi po cholerę konstruować samolot, w którym załoga nie
                dożyje chwili
                > oderwania się od ziemi? Brak osłony antyradiacyjnej oznaczałby,
                że załoga jest
                > martwa zanim wejdzie na pokład. O obsłudze naziemnej nie
                wspominamy.
                > Ignorant ja wiem, że ty jesteś głupi i Rosji nienawidzisz
                patologicznie, ale sp
                > róbuj sekundę pomyśleć! To nie boli.



                A ja mysle ze to Ty jestes głupi i rosji bronisz patologicznie.

                Na tyle głupi,ze nie umiesz zauwazyc, ze ja tylko cytowałem relacje
                o rosyjskim projekcie, a nie ja sam go relacjonowałem...
                • browiec1 Re: Ignuś 29.07.09, 09:09
                  To jest z angielskiej wiki
                  "Between May and August 1961, the Tu-119 completed 34 research flights[1]. Most
                  of these were made with the reactor shut down. The main purpose of the flight
                  phase was examining the effectiveness of the radiation shielding which was one
                  of the main concerns for the engineers. Massive amounts of liquid sodium,
                  beryllium oxide, cadmium, paraffin wax as well as steel plates were used for
                  protection. Some sources claim that the aircraft could stay in the air for
                  around 48 hours, or for as long as the air crew could survive the radiation
                  emitted by the reactor.The results were promising; radiation levels were low
                  enough to consider continuing development." czyli ze latal glownie aby zbadac
                  zabezpieczenia wlasnie.
                  Ja osobiscie tez slyszalem ze po prostu rosyjski samolot bardziej syfil.Co do
                  ochrony roznie o tym slyszalem,z tym za na tej samej wiki pisza tez tak
                  "he reactor was fit in the bomb bay of the aircraft, although it did not fit
                  cleanly and a "bump" was put on top as well. According to some sources, it had 2
                  conventional NK-12 outboard turboprop engines and 2 experimental NK-14 'dirty'
                  direct cycle jet engines powered by a minimally shielded nuclear reactor in the
                  main fuselage."
                  tak ze roznie moze byc,bo o tym minimalnym ekranowaniu tez slyszalem.
                  • speedy13 Re: Ignuś 29.07.09, 09:25
                    Hej

                    browiec1 napisał:

                    > To jest z angielskiej wiki
                    > "Between May and August 1961, the Tu-119 completed 34 research
                    flights[1].

                    O ile mi wiadomo, Tu-119 nie został w ogóle zbudowany. To co latało
                    to Tu-95LAL ("latające laboratorium atomowe"), samolot doświadczalny
                    koncepcyjnie podobny do NB-36. Tzn. miał na pokładzie reaktor ale
                    nie słuzący do napędu, tylko ot tak uruchamiany w locie w celu
                    rozmaitych testów i pomiarów.
                    Tu-119 miał być czymś takim jak Convair X-6, samolotem
                    doświadczalnym do prób napędu atomowego. Tak jak piszesz, 2 z 4 jego
                    silników turbośmigłowych miały korzystać z ciepła generowanego przez
                    reaktor. W przypadku X-6 atomowe miały być 4 silniki turboodrzutowe
                    (prócz nich miał mieć 6 zwykłych silników tłokowych). Ani jeden ani
                    drugi samolot nie został jednak w końcu zbudowany.
                    • browiec1 Re: Ignuś 29.07.09, 09:35
                      No jest tak jak piszesz,jak idzie o naped,najprawdopodobniej(bo i tu sa rozne
                      wersje) on w ogole nie korzystal z tego reaktora do napedu tylko jak piszesz do
                      roznych prob.Co o oznaczenia to tu jest ono takie
                      www.globalsecurity.org/wmd/world/russia/tu-119.htm
    • speedy13 Re: Jadrowy naped samolotów 26.07.09, 13:43
      Eeee...tam, to wszystko słabizna. Tak naprawdę rządzi flying
      crowbar :) czyli Vought PLUTO czyli SLAM (nie mylić ze współczesnym
      Harpoonem/SLAM)
      www.voughtaircraft.com/heritage/products/html/slam.html

      Supersonic Low-Altitude Missile (naddżwiękowy pocisk niskiego
      pułapu) był projektem firmy Vought z końca lat 50-tych. Był to
      samolot-pocisk (pocisk manewrujący, pocisk uskrzydlony - ta ostatnia
      nazwa nie do końca tu jest trafna bo w zasadzie nie miał on
      skrzydeł) napędzany nuklearnym silnikiem strumieniowym. Dzięki temu
      dysponować miał ogromną prędkością a zarazem i zasięgiem. W fazie
      przelotowej Pluto podróżować miał na wysokości 9000 m z prędkością
      4,2 Ma - w tym trybie jego zasięg przekraczał 180 tys. km, co
      pozwoliłoby np. na kilkakrotnie okrązenie Ziemi w oczekiwaniu na
      rozkaz ataku. Po wtargnięciu na terytorium przeciwnika SLAM zejść
      miał nisko nad poziom gruntu i lecieć pod kontrolą systemu TERCOM
      (porównującego radarowy "obraz" terenu rejestrowany na bieżąco
      z "obrazem" zapisanym w pamięci) z prędkością 2,8-3 Ma na wysokości
      150-300 m (w tym trybie jego zasięg spadał do "zaledwie" 20 tys.
      km). Dzięki takiej dość precyzyjnej nawigacji Pluto mógłby poruszać
      się po skomplikowanej trasie, atakując po drodze różne mijane cele.
      Równie oryginalna miała być część bojowa, zawierająca od 14 do 26
      ładunków nuklearnych (konfiguracja zależna od ich mocy oraz planu
      misji; np. 16 x 1Mt) uwalnianych (wystrzeliwanych) przez luki w
      górnej części kadłuba nad kolejnymi atakowanymi obiektami.
      Ostatecznie z uwagi na koszty a i rozmaite trudności techniczne i
      pozatechniczne Pluto nie został zrealizowany. Zbudowane
      doświadczalne atomowe silniki strumieniowe przeszły testy naziemne w
      których działały prawidłowo. Trudno natomiast wyobrazić sobie testy
      w locie (bo gdzie mógłby się bezpiecznie roztrzaskać reaktorek o
      mocy cieplnej kilkuset MW...?)
      • marek_boa Re: Jadrowy naped samolotów 26.07.09, 13:56
        Dodaj do tego Speedy ,że "Pluto" nie licząc bomb miał strumieniem swego silnika
        poprzez lot na małej wysokości skażać promieniowaniem radioaktywnym teren nad
        ,którym przelatywał! Taki sobie "Anioł Śmierci"!
        -Pozdrawiam!
      • ignorant11 Re: Jadrowy naped samolotów 28.07.09, 18:35
        Sława!
        Takie konstrukcje nadal sie opracowuje na potrzeby dalekich misji
        kosmicznych:
        pl.wikipedia.org/wiki/JIMO
        A niektórzy twierdza,że misje marsjański8e mozna skrócic z wielu
        miesiecy nawet do 2 tygodni.



        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
Inne wątki na temat:
Pełna wersja