swiniopas6
18.08.11, 00:39
Za emigrancka sciepa podaje:
Wlasnie obejrzalem sobie film w brytyjskiej TV gdzie corka komendanta obozu plaszowskiego
w Krakowie spotyka 14-letnia wowczas Zydowke, niewolnice jej ojca. Calosc historii oczywiscie sfilmowal Spielberg w swoim slynnym filmie Lista Schindlera. W realu polska Zydowka Helena,
piekna za mlodu, pieknie sie tez starzeje na amerykanskim wikcie i kosmetykach, wyglada mlodziej od szantrapy niemieckiej ,corki SS mana Amona Goetha. A ta ostatnia musi byc przeciez co najmniej o 15 lat mlodsza.
Najbardziej jednak zaszokowal mnie dokument filmowy z egzekucji Amona. Robota tak spartaczona, ze moj wlasny Bat'ko by sie powstydzil- a przeciez wspopracowal on przed wojna jeszcze jako mlody prokurator ze slynnym katem Maciejewskim, tym z piosenki knajackiej w Kabarecie Starszych Panow. Wladze PRLu zadbaly o to by egzekucje sfilmowac ale sznurek jakiego uzyto byl jakis ersatz, z niemieckiego odrzutu. Goeth sie urwal i stal na wlasnych nogach w zapadni. Powieszony po raz drugi tez stal w dziurze- chyba sie hak urwal tym razem od sciany. Za trzecim razem zlamali mu kregi szyjne i milosnicy filmow grozy mogli smakowac smiertelne drgawki tego czlowieka pokazane z bliska. Bylem tym cinema verite zdegustowany.
Bat'ko moj mordowal ludzi dla AK w czasie wojny co nawet pochwalam i co jest w ksiazkach. Po wojnie sprzedal sie komunistom, oskarzal i wieszal roznych tam malych mordercow w kraju, ktory po wojnie nadal krwia splywal. Szybko go jednak komuchy splawili w Bydgoszczy bo bedac czlowiekiem dobrego serca dwa razy spartolil sam egzekucje. Za pierwszym razem delikwent zemdlal a on tak nieprzytomnego kazal powiesic. Nielzia bo czlowiek musi czuc ze umiera. Za drugim razem mordowany wyrwal sie straznikom i sam wskoczyl na podest gdzie ow akt mordu mial sie spelnic. Bat'ko powstrzymal bande klawiszow, dal sie wygadac klientowi polskiego wymiaru sprawiedliwosci. Ten wyglosil tyrade, ze jest niewinny po czym sam zalozyl sobie stryczek i sam sie powiesil. Co tez zle bo niefachowo powieszony dlugo na sznurku fikal. Sprawy te wyznal mi starszy ode mnie o 47 lat czlowiek, facet co nie tylko w zyciu nigdy mnie nie uderzyl ale nawet na mnie nigdy nie krzyknal. Przy czym ow intelektualista prawdziwy co umial smierc w majestacie prawa zadawac, byl w swoim czasie rowniez gotow ja w kazdej chwili przyjac. W tym celu nosil zawsze w rombku kolnierza koszuli ampulke cyjanku tak by moc po nia siegnac ustami nie mogac uzyc rak, w kajdanach.
Zycie sprawilo, ze widzialem wiele razy smierc z bliska. Nikogo jakos nie zabilem mimo ze pare lat temu starano mi sie wmowic, ze usmiercilem staruszke. Ci co tego probowali do dzis za to placa. Ludzie na ogol na starosc twardnieja, przystepuja do glosnego grona chlostaczy i wieszatieli. Ja- wprost przeciwnie. Kary smierci nie popieram, nawet jesli ktos z gazet wyrznal wlasnie wlasna rodzine. Ale jesli juz musimy koniecznie zamordowac kogos w majestacie prawa to zrobmy to fachowo i dobrze.Nie tak jak owe oprychy w mundurach i czarnych maskach na oczach, w polskim Krakowie w 1946r.