Dodaj do ulubionych

film Bitwa W-ska 1920

01.03.12, 06:52
Za emigrancka sciepa:

Obejrzalem dzis na DVD po raz drugi. Zyd Hoffman nakrecil film dla Polakow i zaraz zostal ten film wybuczany jako gniot. Nieslusznie. W ogole to uwazam ze do lodzkiej filmowki nie nalezy dopuszczac Swinskich Ryjow, wprowadzic dla nich Numerus nullus czy tez Numerus clausus- odpowiednik przedwojennego getta lawkowego. Trzeba byc jednym z Naszych aby umiec zrealizowac sen, miec ten swing, szwung czy jak sie owa iskra boza nazywa. Zyd potrafi liczyc- potencjalnych widzow czyli pieniadze. Bohdan Poreba byl co jedynie polskim kmiotkiem i komunie zadnych kapitalow nie przysporzyl.

Do Cudu nad Wisla mam stosunek osobisty. Po prostu bym tych slow nie pisal tutaj gdyby moj wlasny Bat'ko, i269.photobucket.com/albums/jj51/swiniopas/Dad.jpg
nie wykazal sie przytomnoscia umyslu. Dragal oderwany od ksiazek jako jedna z pierwszych czworek Legii Akademickiej, wyszedl na front pod Warszawe. Targal z kolega skrzynia granatow do granatnika gdy wtem nagle, zza rzeki, zaczela ich ostrzeliwac z karabinu maszynowego bolszewicka taczanka. Kolega wskoczyl do jakiejs dziury a moj wlasny tatus, sprobowal zalozyc czapke-niewidke i schowal sie za granaty. Na szczescie bolszewik byl chyba pijany i w skrzynie nie trafil. Tak oto unikalne geny Warega ocalaly od rozsypania sie w pyl, 27 lat wczesniej nim mnie samego na swiat powolaly. Bracia Waregowie podobne mieli szczescie a nawet ich siostra, studentka medycyny, przezyla front nawet nie drasnieta. Dziwne to bo byl to czas gdy swiat poznal co to jest walka klasowa. Bat'ko nawet nie wiedzial, ze sam fakt, ze nosil czysta bielizne i mowil po francusku, kwalifikowal go do bolszewidckiej rozwalki.
Dziwne tez bo mowil i myslal jeszcze po rosyjsku ten niedawny uciekinier z imperium carow a bil owych rzekomych "swoich". Tak zadecydowala Historia, owa przyslowiowa Magistra Vitae.

Zwyczajny dzis Polak nawet takich spraw nie rozumie a straszny komisarz Bykowski w filmie to jakis psychopata a nie normalka, jak dla mnie. Piekna Pani Krynicka, co spiewa i dupka kreci ladnie to jakas postac wydumana dla mlodego widza a dla mnie to surogat tragicznej Ordonki. Chcialbym by Jerzy Hoffman, jesli mu sil i zycia starczy, poprowadzil ten watek dalej.
Milosc ci wszystko wybaczy- poprzez Sybir, Palestyne by jako pyl gruzliczy zlozyc gdzies pod cedrami Libanu.

Dlatego tez, powiadam wam ludzie- nie kreccie nosami ale do kina idcie. Dajcie Zydowi co tak Polske pokochal zarobic a sami sie po tym filmie dowartosciujecie.
Obserwuj wątek
    • naubyd Re: film Bitwa W-ska 1920 01.03.12, 08:56
      film nie jest zły. Wpiebia jedynie lanserka młodej aktorki. Powiedz mi po co kilka piosenek w filmie patriotycznym o wojnie? Co to Disney?
      • swiniopas6 Re: film Bitwa W-ska 1920 01.03.12, 09:16
        Ja mysle, ze bez wpadajacych w ucho piosenek albo dobrej muzyki filmowej
        nie da sie zrobic filmu wartego zapamietania. Tutaj muzyka znanego kompozytora
        Krzesimira Debskiego nie zachwyca. Faktycznie nie moge zanucic nic jego proweniencji.
        Nie tak bywalo z Piesnia o malym Rycerzu z pana Wolodyjowskiego. W braku laku stare
        kawalki ulanskie musza w tym filmie wystarczyc.
        • swiniopas6 Re: film Bitwa W-ska 1920 02.03.12, 16:08
          Musze na serio zaczac biegac za krytyka filmowego skoro doszedl mnie glos
          az znad Prypeci faceta co powyzsze elukubracje przeczytal. Korespondent przesyla mi
          wierszyk jakiegos Rodaka- obywatela Wielk.X.Litewskiego. Anonimowy oczywiscie bo tam
          u Lukaszki mozna za takie wierszyki oberwac:

          Za Niemen, za Niemen!
          Ach po cóż za Niemen?
          A po to by slyszeć, że jeszcze nie nieme.
          Są głosy co grają na harfie przeszłości.
          Że jeszcze się wznoszą strzeliste wieżyce
          Wspaniałe kościoły, dziedzińce, ułice.
          Przechodniu!Mów Polsce,że my tutaj trwamy!
          Swe kroki wędrowcze zatrzymaj u bramy
          Cmentarnej, kościelnej
          Pokornie stań w kruchcie
          Stój cicho, bez słowa
          A wy cienie mówcie
          Wy w ciszy cmentarnej wołajcie kamienie
          Wołaniem co leci do Polski za Niemen.
          (Autor nieznany).
    • klepsydra11 Re: film Bitwa W-ska 1920 28.05.12, 17:39
      byłam i nie polecam, nigdy tak dużo nie ziewałam... oczywiście był przymus wyjścia z szkoły na ten gniot, jaka szkoła, takie filmy na które wysyła się uczniów za pieniądze od ciezko pracujących rodziców.
      • swiniopas6 Re: film Bitwa W-ska 1920 28.05.12, 23:43
        No to rodzice panienki faktycznie zmarnowali szmal na edukacje. Kiedys, nawet za nieboszczki Komuny, tak ksztalcono mlodych Polakow by wiedzieli, ze sa kims specjalnym, ze robia na prywatnym poletku Pana Boga. No ale dzis do roboty na durszlaku w angielskim pubie wystarczy bialy Murzyn/ Murzynka. Osoba bez pamieci historycznej, spolegliwa niewolnica. Zapraszam do Anglii-panienka sie nada.
        • hassleader Re: film Bitwa W-ska 1920 29.05.12, 04:53
          "W czasach wojny prawda jest tak cenna, że powinna przez caly czas miec ochronę z kłamstw"
          podobno powiedział to Churchill, ale jest to rosyjskie przysłowie, którego użyl Stalin w rozmowie z Churchillem.
          To chyba duzo tłumaczy...

          "Najpierw poznajcie fakty, a poźniej pzekręcajcie je, ile wam się podoba"
          Mark Twain
          • swiniopas6 Re: film Bitwa W-ska 1920 29.05.12, 10:34
            Churchill powiedzial: There are lies, damn lies and the statistics.
            (Sa klamstwa, przeklete klamstwa i statystyki). Co Stalin rozumial dobrze.
            Gdy w 1938r statystycy na Ukrainie zaczeli przebakiwac cos w sprawozdaniu
            o " pewnych ubytkach ludnosci" to Stalin kazal ich rozstrzelac a statystyki poprawil.
    • poganiacz_bydla Re: film Bitwa W-ska 1920 30.05.12, 17:14
      Tekstu nie rozumiem. Mógłby Pan wyjaśnić o jakie to Świńskie Ryje w łódzkiej szkole filmowej chodzi? Może łatwiej byłoby Pana zrozumieć, gdyby w końcu zdecydował się Pan, czy jest Żydem czy Waregiem?
      • swiniopas6 Re: film Bitwa W-ska 1920 30.05.12, 21:09
        Pozostawiam juz Laskawcy egzegeze tekstu, szczegolnie pod katem tego co autorowi
        wygrzebiemy w majtkach. Pisalem zreszta nie dla bydgoskich, ludzi bez swiadomosci
        historycznej ale dla szczegolnego gremium nazywanego sciepa- tutaj co jedynie
        podrzucilem me kukulcze jajo ku uwadze.
        Grzes Nawrocki, kiedys znany w-ski literat, byl u mnie w Bydzi za zycia, co zaowocowalo kasliwym artykulem w magazynie "itd". Przy wieczornej wodce opowiedzial mi ow facet co podsluchal z rozmowy starych wiarusow- weteranow wojny bolszewickiej wlasnie. Mowi dziadek do dziadka, o moj dziadku drogi- jak w piosence. Leze ja na czatach, na brzegu Dniestru, noca i trzymam klamke mego maxima(ckm-u) w pogotowiu. Patrze a tu z drugiej strony zakrada sie bolszewik, przyprowadzil konie poic. Oj- mysle ja sobie- nie bedziesz bolszewiku poil koni w polskiej rzece. I- tra-ta-ta-ta! Rzecz w tym, ze dowcip opowiesci polegal na tym, ze dziadek uwazal Dniestr jako polska rzeke, gdzies tam nieopodal Kijowa.
        Alke kto to w dzisiejszedj Polsce zrozumie?
        • swiniopas6 Merci & Adieu! 30.05.12, 22:38
          Obawiam sie, ze nie zdolam sie odszczekac, gdyby ktos jeszcze probowal mnie sprawdzic w tej konkurencji. A to z tej prostej przyczyny ,ze jutro rano ruszamy w corocznej pogoni za sloncem w wyscig do Mare Nostrum, M.Srodziemnego.
          Mondrusia juz pakuje termosy i flaszki a ja wiaze z soba luzne konce mego pogmatwanego zycia. Dzis np bylem w tut.urzedzie podatkowym .Oni chcieli mnie udusic, domagali sie jakichs platnosci. Uzylem mojej znanej wszystkim na tej dyskusyjnej grupie sily perswazji, w wyniku czego angielska krolowa, zamiast mnie podoic, zwroci mi sama ok. tys zlotych nieslusznie wyrwanych podatkow. C'est bien!
          Latka juz nie te co kiedys to i podrozowac do mego palazzo nalezy pomalu. W Colombey le- deux-eglises zatrzymam sie aby przeprosic, raz jeszcze, za grzech swietokradztwa jakiego sie dopuscil wobec tamtejszego bohatera w lokalnym Parku Sztywnych, moj wlasny Bat'ko. Wlasnie w okolicach czasu wzmiankowanej wyzej Bitwy W-skiej. Otoz Bat'ko wyszedl tam wreszcie na ludzi. Jako biegly w jezyku zabojadow stal na warcie przy willi zajmowanej przez delegacje francuskich wojskowych. Gen. Weygand im przewodzil a niejaki mjr Charles de Gaulle biegal tam za specjaliste od bicia bolszewikow. Bat'ko i de Gaulle to obaj byli wysocy dragale ale Francuz jadal homary a moj Bat'ko jakas padline. Wielka niesprawiedliwosc spoleczna i moj Bat'ko, sam uciekinier z rewolucyjnej Rosji, postanowil ta krzywde wyrownac. Kucharz nieuwazny pozostawial okno w suterenie do kuchni niedomkniete. Moj wlasny Rodzic je uchylal i zapuszczal niczym wedke do kuchni karabin z osadzonym na sztorc bagnetem. Wystarczylo jedno celne pchniecie i juz mial pelny zoladek. Charles de Gaulle zas mogl zawolac co jedynie Sacre bleu! i o glodnym pysku plakac w kielich do szampana. Mscil sie za to za zycia i po smierci. Ojciec nigdy do Paryza nie pojechal. Ja takze tam nie bylem, do czasu gdy nie udalem sie do powyzszej francuskiej miesciny aby tam zlozyc hold u stop Wielkiego Zjadacza Homarow.
          ps. dlaczego Hoffman nie puscil tej historyjski w swoich ruchomych obrazkach?
          • poganiacz_bydla Re: Merci & Adieu! 30.05.12, 23:28
            Dwa wpisy,setki słów tylko brak odpowiedzi na zadane pytanie: ja nie grzebię w majtkach, tylko pytam autora określenia Świńskie Ryje, kogo uważa za Świńskie Ryje w polskim filmie!?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka