Dodaj do ulubionych

opiekun grupy

06.07.04, 18:21
opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobusowych ,
tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział ,
że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .

"biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach , którzy
opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło -
nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .

taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom .

mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
Obserwuj wątek
    • deltalima Re: opiekun grupy 06.07.04, 19:21
      unsatisfied6 napisał:

      > opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobusowych ,
      > tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział ,
      > że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .
      >
      > "biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach , którzy
      > opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło -
      > nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .
      >
      > taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
      > pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom .
      >
      > mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
      > a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
      >

      taa, kazach kłamie... wszędzie ewidentne nadużycia i ich tolerowanie...
      może dla odmiany napisałbyś co się tobie podoba. jest coś takiego w ogóle??
      • unsatisfied6 Re: opiekun grupy 06.07.04, 19:28
        deltalima napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobusowych ,
        > > tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział ,
        > > że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .
        > >
        > > "biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach , którzy
        > > opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło -
        > > nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .
        > >
        > > taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
        > > pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom .
        > >
        > > mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
        > > a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
        > >
        >
        > taa, kazach kłamie... wszędzie ewidentne nadużycia i ich tolerowanie...
        > może dla odmiany napisałbyś co się tobie podoba. jest coś takiego w ogóle??

        opiekunem był Polak .

        znajdź Ty w tym przypadku cos pozytywnego - ja nie potrafię .
        • deltalima Re: opiekun grupy 06.07.04, 19:33
          unsatisfied6 napisał:

          > deltalima napisał:
          >
          > > unsatisfied6 napisał:
          > >
          > > > opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobusowyc
          > h ,
          > > > tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział ,
          > > > że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .
          > > >
          > > > "biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach , którz
          > y
          > > > opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło -
          > > > nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .
          > > >
          > > > taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
          > > > pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom .
          > > >
          > > > mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
          > > > a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
          > > >
          > >
          > > taa, kazach kłamie... wszędzie ewidentne nadużycia i ich tolerowanie...
          > > może dla odmiany napisałbyś co się tobie podoba. jest coś takiego w ogóle?
          > ?
          >
          > opiekunem był Polak .
          >
          > znajdź Ty w tym przypadku cos pozytywnego - ja nie potrafię .
          >
          >
          sąsiadka donosicielka- to jest pozytyw;)
          a pytałem czy tobie COKOLWIEK w życiu się podoba czy tylko trujesz jak to jest
          źle?
          • unsatisfied6 truć i kadzić 06.07.04, 19:38
            deltalima napisał:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > deltalima napisał:
            > >
            > > > unsatisfied6 napisał:
            > > >
            > > > > opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobu
            > sowyc
            > > h ,
            > > > > tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział
            > ,
            > > > > że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .
            > > > >
            > > > > "biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach ,
            > którz
            > > y
            > > > > opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło
            > -
            > > > > nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .
            > > > >
            > > > > taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
            > > > > pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom
            > .
            > > > >
            > > > > mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
            > > > > a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
            > > > >
            > > >
            > > > taa, kazach kłamie... wszędzie ewidentne nadużycia i ich tolerowanie.
            > ..
            > > > może dla odmiany napisałbyś co się tobie podoba. jest coś takiego w o
            > góle?
            > > ?
            > >
            > > opiekunem był Polak .
            > >
            > > znajdź Ty w tym przypadku cos pozytywnego - ja nie potrafię .
            > >
            > >
            > sąsiadka donosicielka- to jest pozytyw;)

            inforamcja o przestępstwie ( nadużyciu ) nie jest
            donosem - chyba że w środowisku kryminalistów .

            > a pytałem czy tobie COKOLWIEK w życiu się podoba czy tylko trujesz jak to
            jest
            > źle?

            jeżeli ja truję , ty kadzisz .
      • unsatisfied6 znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 19:35
        deltalima napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > opiekun grupy turystów z Kazachstanu nie skasował biletów autobusowych ,
        > > tłumacząc , że dopiero co wsiadł ( kłamał ) , później powiedział ,
        > > że grupa przebywa w Bydgoszczy na zaproszenie prezydenta .
        > >
        > > "biznesmen"-opiekun chciał zarobić kilka złotych na turystach , którzy
        > > opłacili przejazd ( lub za nich zapłacono ) i... mu się upiekło -
        > > nie musiał nawet skasować kupionych już biletów .
        > >
        > > taką relację słyszałem od rencistki ze swojego bloku , której
        > > pewnie kontroler by nie przepuścił - przepuszcza lepszym łgarzom .
        > >
        > > mówi się o likwidowaniu linii autobusowych i nierentowności -
        > > a toleruje się takie zwyczajne i ewidentne nadużycia .
        > >
        >
        > taa, kazach kłamie... wszędzie ewidentne nadużycia i ich tolerowanie...
        > może dla odmiany napisałbyś co się tobie podoba. jest coś takiego w ogóle??

        znalazłem coś pozytywnego !!!

        są jeszcze ludzie , którzy dostrzegają te ewidentene nadużycia i ich
        tolerowanie i nie chcą w tym brać udziału .
        • deltalima Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 19:38
          o matko!
          zrzędzenie i marudzenie nazywasz 'czymś pozytywnym'??
          weź sprawy w swoje ręce i chociaź korzystaj z przysługującego ci prawa - GŁOSUJ!

          • unsatisfied6 Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 19:44
            deltalima napisał:

            > o matko!
            > zrzędzenie i marudzenie nazywasz 'czymś pozytywnym'??
            > weź sprawy w swoje ręce i chociaź korzystaj z przysługującego ci prawa -
            GŁOSUJ
            > !
            >

            to samo mówił mój ojciec - za czasów Gierka .

            w systemie partyjnym mój głos jest tyle warty co polityka
            partii wysuwających w wyborach fasadowych działaczy , by
            wcisnąć do rządu tych , którzy żadnego poparcia w społeczeństwie
            nie mają .
            • deltalima Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 19:47
              no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jesteś chłopie!
              • unsatisfied6 Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 19:56
                deltalima napisał:

                > no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jesteś chłopie!

                możesz to napisać , tak żebym zrozumiał i ustosunkował się
                do twojej wypowiedzi .
                • deltalima Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 06.07.04, 20:09
                  unsatisfied6 napisał:

                  > deltalima napisał:
                  >
                  > > no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jesteś chłopie!
                  >
                  > możesz to napisać , tak żebym zrozumiał i ustosunkował się
                  > do twojej wypowiedzi .
                  >
                  drażni mnie po prostu niemęskie wieczne narzekanie bez brania spraw we własne
                  ręce. a ty chłopie sklamrzesz i zrzędzisz jak to jest źle.
                  • unsatisfied6 czy teraz jak męższczyzna? 07.07.04, 07:51
                    deltalima napisał:

                    > unsatisfied6 napisał:
                    >
                    > > deltalima napisał:
                    > >
                    > > > no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jesteś chłopi
                    > e!
                    > >
                    > > możesz to napisać , tak żebym zrozumiał i ustosunkował się
                    > > do twojej wypowiedzi .
                    > >
                    > drażni mnie po prostu niemęskie wieczne narzekanie bez brania spraw we własne
                    > ręce. a ty chłopie sklamrzesz i zrzędzisz jak to jest źle.

                    słuchaj , komuchu pierdolony . to że tobie jest dobrze i kadzisz
                    wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze .

                    teraz lepiej - jak męższczyzna ?
                    • incognitto a może teraz ??:)) 07.07.04, 09:11
                      unsatisfied6 napisał:

                      > deltalima napisał:
                      >
                      > > unsatisfied6 napisał:
                      > >
                      > > > deltalima napisał:
                      > > >
                      > > > > no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jesteś c
                      > hłopi
                      > > e!
                      > > >
                      > > > możesz to napisać , tak żebym zrozumiał i ustosunkował się
                      > > > do twojej wypowiedzi .
                      > > >
                      > > drażni mnie po prostu niemęskie wieczne narzekanie bez brania spraw we wła
                      > sne
                      > > ręce. a ty chłopie sklamrzesz i zrzędzisz jak to jest źle.
                      >
                      > słuchaj , komuchu pierdolony . to że tobie jest dobrze i kadzisz
                      > wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze .
                      >
                      > teraz lepiej - jak męższczyzna ?


                      Z kims kto pisze takie bzdety na publicznym forum Ty, U6, pewnie wspólnego
                      języka nie znajdziesz, pojęcie 'mężczyzna' moze mieć, jak widac, różne
                      znaczenia.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=13756547&a=13785298
                      hihihi
                      na forum regionalnym to pewnie pornografia, ale niech tam:)))
                      miłego dnia
                      • unsatisfied6 mała przyjemność 07.07.04, 09:18
                        incognitto napisał:

                        > unsatisfied6 napisał:
                        >
                        > > deltalima napisał:
                        > >
                        > > > unsatisfied6 napisał:
                        > > >
                        > > > > deltalima napisał:
                        > > > >
                        > > > > > no tak. faktycznie - zostało ci tylko sklamrzenie. dupa jes
                        > teś c
                        > > hłopi
                        > > > e!
                        > > > >
                        > > > > możesz to napisać , tak żebym zrozumiał i ustosunkował się
                        > > > > do twojej wypowiedzi .
                        > > > >
                        > > > drażni mnie po prostu niemęskie wieczne narzekanie bez brania spraw w
                        > e wła
                        > > sne
                        > > > ręce. a ty chłopie sklamrzesz i zrzędzisz jak to jest źle.
                        > >
                        > > słuchaj , komuchu pierdolony . to że tobie jest dobrze i kadzisz
                        > > wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze .
                        > >
                        > > teraz lepiej - jak męższczyzna ?
                        >
                        >
                        > Z kims kto pisze takie bzdety na publicznym forum Ty, U6, pewnie wspólnego
                        > języka nie znajdziesz, pojęcie 'mężczyzna' moze mieć, jak widac, różne
                        > znaczenia.
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=13756547&a=13785298
                        > hihihi
                        > na forum regionalnym to pewnie pornografia, ale niech tam:)))
                        > miłego dnia
                        >
                        >

                        dzięki . nawet jeśli deltalima umyje swój język ACE ,
                        to mała przyjemność mieć z nim wspólny język .
                        • deltalima Re: mała przyjemność 07.07.04, 09:59
                          >słuchaj , komuchu pierdolony .

                          haha, w twoich ustach to prawdziwy komplement. 'kto się ze mną nie zgadza
                          (czytaj: nie sklamrze) to komuch (pierdolony, rzecz jasna)'. to twoje credo
                          życiowe, prawda? myślałem, szczerze mówiąc, że stać cię na więcej, zgorzkniały
                          człowieku z czerwoną fobią.

                          >to że tobie jest dobrze i kadzisz
                          wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze

                          czy jest mi dobrze? tak, bo w przeciwieństwie do ciebie jestem optymistą, nie
                          narzekam tylko biorę sprawy we własne ręce a moja ciężka i uczciwa praca na
                          własny rachunek pozwoliła mi się odnaleźć w dzisiejszych trudnych czasach. czy
                          napisałem gdziekolwiek, że wszystko jest dobrze? napisałem, że nie wszystko
                          jest złe. to chyba istotna różnica, nie sądzisz?
                          • unsatisfied6 twój słownik 07.07.04, 13:14
                            deltalima napisał:

                            > >słuchaj , komuchu pierdolony .
                            >
                            > haha, w twoich ustach to prawdziwy komplement. 'kto się ze mną nie zgadza
                            > (czytaj: nie sklamrze) to komuch (pierdolony, rzecz jasna)'. to twoje credo
                            > życiowe, prawda? myślałem, szczerze mówiąc, że stać cię na więcej,
                            zgorzkniały
                            >
                            > człowieku z czerwoną fobią.
                            >

                            wyraźnie przywykłeś do tego , że nazywa się ciebie komuchem .
                            potrafisz na to nawet spojrzeć z przymrużonym okiem -
                            sam sobie wmawiając , że nim nie jesteś .

                            > >to że tobie jest dobrze i kadzisz
                            > wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze
                            >
                            > czy jest mi dobrze? tak, bo w przeciwieństwie do ciebie jestem optymistą, nie
                            > narzekam tylko biorę sprawy we własne ręce a moja ciężka i uczciwa praca na
                            > własny rachunek pozwoliła mi się odnaleźć w dzisiejszych trudnych czasach.
                            czy
                            > napisałem gdziekolwiek, że wszystko jest dobrze? napisałem, że nie wszystko
                            > jest złe. to chyba istotna różnica, nie sądzisz?

                            próbowałem na własny rachunek . nawet w sprawach wydzierżawienia przegrałem i
                            było ewidentnym że wygrała "uczciwa" łapówka( oczywiście nie w twoim świecie ,
                            w którym to jescze trzeba sfilmować i mieć ze 30 świadków - najlepiej
                            komuchów ) .

                            mówisz - "uczciwie" ? -
                            skoro nie odróżniasz donosu od zwyczajnej informacji , watpię w twoją
                            uczciwość ( oczywiście mogę się mylić - może jesteś wyjątkiem ) :

                            > sąsiadka donosicielka
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=13994225&a=13995707
                            czy w twoim słowniku jest rozgraniczenie między "donosem" a "informacją
                            o nadużyciu lub przestępstwie" ?
                            • deltalima Re: twój słownik 07.07.04, 14:06
                              a wziąłeś pod uwagę fakt, że być może nie nadajesz się do prowadzenia własnej
                              działalności?
                              'było ewidentnym, że wygrała łapówka' - typowe tłumaczenia nieudaczników,
                              którzy nie chcą się wziąć do roboty i ograniczają do sklamrzenia i narzekania
                              tak jak ty; a w każdym sukcesie dopatrują się nieczystych zagrań. uczciwy
                              człowiek to biedny człowiek wg ciebie. i kto tu jest komuchem?

                              przestań miauczeć i weź się do roboty!

                              > wyraźnie przywykłeś do tego , że nazywa się ciebie komuchem .
                              > potrafisz na to nawet spojrzeć z przymrużonym okiem -
                              > sam sobie wmawiając , że nim nie jesteś .

                              a co świadczy, że jestem?
                              • unsatisfied6 Re: twój słownik 07.07.04, 14:38
                                deltalima napisał:

                                > a wziąłeś pod uwagę fakt, że być może nie nadajesz się do prowadzenia własnej
                                > działalności?

                                trudno powiedzieć - przegrałem przetarg mimo , że kwota
                                którą oferowałem była najwyższa .


                                > 'było ewidentnym, że wygrała łapówka' - typowe tłumaczenia nieudaczników,

                                typowe tłumaczenie komuchów - skoro dałem najwyższą ofertę , wytłumacz
                                to inaczej .

                                > którzy nie chcą się wziąć do roboty i ograniczają do sklamrzenia i narzekania
                                > tak jak ty;

                                w innych warunkach , zaczynając od zera i nie znając angielskiego jak
                                przyjechałem do stanów . tam skończyłem prestiżowy uniwerek ( uczciwie , bez
                                plagiatów i ściągania ) . ciężko pracowałem i nie mów , że nie chce
                                mi się robić , bo mi się żygać chce , jak słucham twoich wymądrzeń
                                i porównuję to do życia jakie znam .

                                > a w każdym sukcesie dopatrują się nieczystych zagrań. uczciwy
                                > człowiek to biedny człowiek wg ciebie. i kto tu jest komuchem?
                                >

                                ty jesteś - widziałeś biednego komucha ?


                                > przestań miauczeć i weź się do roboty!

                                przestań szczekać i pouczać . doscyć miałem nauk - niekoniecznie
                                od komuchów .


                                >
                                > > wyraźnie przywykłeś do tego , że nazywa się ciebie komuchem .
                                > > potrafisz na to nawet spojrzeć z przymrużonym okiem -
                                > > sam sobie wmawiając , że nim nie jesteś .
                                >
                                > a co świadczy, że jestem?
                                • deltalima Re: twój słownik 07.07.04, 14:51
                                  to teraz wreszcie cię zrozumiałem.
                                  bogaty = komuch
                                  urzekające... w stanach też?
                                  'bez pracy nie ma kołaczy' to pewnie też przysłowie wymyślone przez komuchów,
                                  prawda?

                                  'żygać'
                                  ciężko pracowałeś? przeoczyłeś polską ortografię.

                                  bo mi się żygać chce , jak słucham twoich wymądrzeń
                                  > i porównuję to do życia jakie znam .

                                  słabo znasz życie jeśli wątpisz, że uczciwością można dojść do materialnych (i
                                  nie tylko) sukcesów. powtarzam: przestań wreszcie sklamrzeć i weź się do roboty.
                                  • unsatisfied6 nie uogólniaj - 07.07.04, 14:58
                                    deltalima napisał:

                                    > to teraz wreszcie cię zrozumiałem.
                                    > bogaty = komuch
                                    > urzekające... w stanach też?
                                    > 'bez pracy nie ma kołaczy' to pewnie też przysłowie wymyślone przez komuchów,
                                    > prawda?
                                    >
                                    > 'żygać'
                                    > ciężko pracowałeś? przeoczyłeś polską ortografię.
                                    >
                                    > bo mi się żygać chce , jak słucham twoich wymądrzeń
                                    > > i porównuję to do życia jakie znam .
                                    >
                                    > słabo znasz życie jeśli wątpisz, że uczciwością można dojść do materialnych
                                    (i
                                    > nie tylko) sukcesów. powtarzam: przestań wreszcie sklamrzeć i weź się do
                                    roboty
                                    > .

                                    wątpię w twoją uczciwość .

                                    temat dotyczył oszustwa i ty odpowiedziałeś jak oszust .
                                    • deltalima Re: nie uogólniaj - 07.07.04, 15:07
                                      chodzi ci o tę sąsiadkę?
                                      dałem emotikonkę przy wypowiedzi o niej. dobra- jestem w tym przypadku oszustem
                                      bo naśmiewam się z właściwej reakcji obywatelskiej, choć nieco zabawnej moim
                                      zdaniem. ale, jak mawiają, w szczegółach diabeł siedzi, więc przyznaję ci rację
                                      i sąsiadkę przepraszam.

                                      ale mnie interesuje twoje uogólnienie na temat 'bogactwa' (mimo, że nie
                                      spełniam twojej definicji komucha bo bogaty nie jestem; choć z drugiej strony
                                      najpierw musielibyśmy ustalić od jakiej kwoty mówimy o bogactwie). szczerze
                                      mówiąc to zachowujesz sie jak burak pisząc takie rzeczy. nie wstyd ci?
                                    • Gość: z Re: nie uogólniaj - IP: 213.241.71.* 07.07.04, 15:15
                                      oburącz sie podpisuje pod deltalimą. U6, jestes klasycznym przpadkiem faceta
                                      któremu sądze - nic, nigdy, nigdzie - nie wyszło. To nie jest rzadkośc,
                                      aczkolwiek wkurwiajaca, rozumiem. tarapia jaka stosujesz na to schorzenie jest
                                      taka: gdyby nie komunisci (rany, kto u nas widział żywego komunistę!)udaloby i
                                      sie to i tamto, i wszystko. Ale skoro są, to po prostu nie ma prawa wyjśc. I
                                      kropka. A ja zdolny, fajny, z pomysłami, inicjatywą. A oni i w mleko leją,
                                      dranie.
                                      Myslę, że naprawdę to jesteś z takich, którzy wszystko czego sie dotkna
                                      spieprzą koncertowo, z nieudaczników wygadanych, mmających rade na wszystko i
                                      dla wszystkich, tylko nie na siebie i dla siebie.Tacy jak ty zawsze
                                      przegrywają, nic na to nie poradzisz.
                                      Gorzej, ze ty strasznie przynudzasz gadając z soba.
                                      • deltalima Re: nie uogólniaj - 07.07.04, 15:24
                                        Gość portalu: z napisał(a):

                                        > oburącz sie podpisuje pod deltalimą. U6, jestes klasycznym przpadkiem faceta
                                        > któremu sądze - nic, nigdy, nigdzie - nie wyszło. To nie jest rzadkośc,
                                        > aczkolwiek wkurwiajaca, rozumiem. tarapia jaka stosujesz na to schorzenie
                                        jest
                                        > taka: gdyby nie komunisci (rany, kto u nas widział żywego komunistę!)udaloby
                                        i
                                        > sie to i tamto, i wszystko. Ale skoro są, to po prostu nie ma prawa wyjśc. I
                                        > kropka. A ja zdolny, fajny, z pomysłami, inicjatywą. A oni i w mleko leją,
                                        > dranie.
                                        > Myslę, że naprawdę to jesteś z takich, którzy wszystko czego sie dotkna
                                        > spieprzą koncertowo, z nieudaczników wygadanych, mmających rade na wszystko i
                                        > dla wszystkich, tylko nie na siebie i dla siebie.Tacy jak ty zawsze
                                        > przegrywają, nic na to nie poradzisz.
                                        > Gorzej, ze ty strasznie przynudzasz gadając z soba.

                                        dzięki za głos rozsądku. to faktycznie typowa polska przypadłość- szukanie winy
                                        wszędzie naokoło zamiast zakasać rękawy i przestać biadolić, że to wina
                                        czerwonych/czarnych/fioletowych (niepotrzebne skreślić). no ale cóż, tak to
                                        jest jak ma się do czynienia z frustratami, którzy credo życiowe zawarli w
                                        nick'u. na to nie ma lekarstwa.
                                        • unsatisfied6 ty nie jesteś wyjątkiem 07.07.04, 17:17
                                          deltalima napisał:

                                          > Gość portalu: z napisał(a):
                                          >
                                          > > oburącz sie podpisuje pod deltalimą. U6, jestes klasycznym przpadkiem face
                                          > ta
                                          > > któremu sądze - nic, nigdy, nigdzie - nie wyszło. To nie jest rzadkośc,
                                          > > aczkolwiek wkurwiajaca, rozumiem. tarapia jaka stosujesz na to schorzenie
                                          > jest
                                          > > taka: gdyby nie komunisci (rany, kto u nas widział żywego komunistę!)udalo
                                          > by
                                          > i
                                          > > sie to i tamto, i wszystko. Ale skoro są, to po prostu nie ma prawa wyjśc.
                                          > I
                                          > > kropka. A ja zdolny, fajny, z pomysłami, inicjatywą. A oni i w mleko leją,
                                          >
                                          > > dranie.
                                          > > Myslę, że naprawdę to jesteś z takich, którzy wszystko czego sie dotkna
                                          > > spieprzą koncertowo, z nieudaczników wygadanych, mmających rade na wszystk
                                          > o i
                                          > > dla wszystkich, tylko nie na siebie i dla siebie.Tacy jak ty zawsze
                                          > > przegrywają, nic na to nie poradzisz.
                                          > > Gorzej, ze ty strasznie przynudzasz gadając z soba.
                                          >
                                          > dzięki za głos rozsądku. to faktycznie typowa polska przypadłość- szukanie
                                          winy
                                          >
                                          > wszędzie naokoło zamiast zakasać rękawy i przestać biadolić, że to wina
                                          > czerwonych/czarnych/fioletowych (niepotrzebne skreślić). no ale cóż, tak to
                                          > jest jak ma się do czynienia z frustratami, którzy credo życiowe zawarli w
                                          > nick'u. na to nie ma lekarstwa.

                                          o ile dobrze pamiętam wg jednego ze sprawozdań NIK-u wykryto poważne nadużycia
                                          w ok 80% tranzakcji .

                                          pracując dla NC mogę z pełną świadomoscią powiedzieć , że w przypadku
                                          prosperujących firm , tych nadużyć było blisko 100%.

                                          na chłopski rozum natomiast rozumując , jeśli wg zasad gry oszustwo
                                          nie jest karalne , nie sposób wygrać nie oszukując . prowadzić
                                          prosperującą firmę można tylko wg takich zasad , które nie dają
                                          konkurencji możliwości przewagi .


                                          mimo wszystko , mogą być wyjątki . ty nim nie jesteś .
                                          widać to z twojej twórczości internetowej - głowę na karku
                                          to masz , ale do łagania i dorabiania dennej filozofii do
                                          swojego zakłamanego bytu .
                                          • deltalima Re: ty nie jesteś wyjątkiem 07.07.04, 17:57
                                            > mimo wszystko , mogą być wyjątki . ty nim nie jesteś .
                                            > widać to z twojej twórczości internetowej - głowę na karku
                                            > to masz , ale do łagania i dorabiania dennej filozofii do
                                            > swojego zakłamanego bytu .

                                            marne są twoje argumenty. nie bierz ludzi swoją miarą - nie każdy jest
                                            nieudacznikiem i narzeka. z twoich słów wynika, że w polsce nie można robić
                                            uczciwych interesów. w ten sposób usprawiedliwiasz swoją porażkę (swoją drogą
                                            to ciekawe - poddałeś się po pierwszym niepowodzeniu...). kiepsko to o tobie
                                            świadczy.

                                            i na koniec- wciąż czekam na wyjaśnienie: dlaczego jestem wg ciebie komuchem.
                                            tylko poproszę o logiczne wyjaśnienie bo argument "jesteś bogaty" świadczy, że
                                            mentalnie zatrzymałeś się na poziomie wczesnej podstawówki.
                                            • unsatisfied6 Re: ty nie jesteś wyjątkiem 07.07.04, 20:25
                                              deltalima napisał:

                                              > > mimo wszystko , mogą być wyjątki . ty nim nie jesteś .
                                              > > widać to z twojej twórczości internetowej - głowę na karku
                                              > > to masz , ale do łagania i dorabiania dennej filozofii do
                                              > > swojego zakłamanego bytu .
                                              >
                                              > marne są twoje argumenty. nie bierz ludzi swoją miarą - nie każdy jest
                                              > nieudacznikiem i narzeka. z twoich słów wynika, że w polsce nie można robić
                                              > uczciwych interesów. w ten sposób usprawiedliwiasz swoją porażkę (swoją drogą
                                              > to ciekawe - poddałeś się po pierwszym niepowodzeniu...). kiepsko to o tobie
                                              > świadczy.
                                              >
                                              > i na koniec- wciąż czekam na wyjaśnienie: dlaczego jestem wg ciebie komuchem.
                                              > tylko poproszę o logiczne wyjaśnienie bo argument "jesteś bogaty" świadczy,
                                              że
                                              > mentalnie zatrzymałeś się na poziomie wczesnej podstawówki.

                                              nie musisz odpowiadać na moje posty - jeśli sumienie cię gryzie
                                              idź do spowiednika , ja nie mam takich kwalifikacji .
                                              • deltalima Re: ty nie jesteś wyjątkiem 07.07.04, 20:38
                                                > nie musisz odpowiadać na moje posty - jeśli sumienie cię gryzie
                                                > idź do spowiednika , ja nie mam takich kwalifikacji .

                                                patrz, a ja myślałem, że umiesz ponieść odpowiedzialność za swoje słowa i
                                                potrafisz bronić swoich racji. jeśli komuś coś zarzucasz to należałoby to
                                                poprzeć jakimiś argumentami. no, ale do tego trzeba mieć jaja a nie skamleć jak
                                                zbity pies i dyskutować ze samym sobą, nieudaczniku.
                                                • unsatisfied6 Re: ty nie jesteś wyjątkiem 07.07.04, 20:51
                                                  deltalima napisał:

                                                  > > nie musisz odpowiadać na moje posty - jeśli sumienie cię gryzie
                                                  > > idź do spowiednika , ja nie mam takich kwalifikacji .
                                                  >
                                                  > patrz, a ja myślałem, że umiesz ponieść odpowiedzialność za swoje słowa i
                                                  > potrafisz bronić swoich racji. jeśli komuś coś zarzucasz to należałoby to
                                                  > poprzeć jakimiś argumentami. no, ale do tego trzeba mieć jaja a nie skamleć
                                                  jak
                                                  >
                                                  > zbity pies i dyskutować ze samym sobą, nieudaczniku.
                                  • Gość: :)) Re: twój słownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 15:02

                                    'sklamrzeć' po jakiemu to?
                    • Gość: mietek Re: czy teraz jak męższczyzna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 10:51
                      unsatisfied6 napisał:
                      > słuchaj , komuchu pierdolony . to że tobie jest dobrze i kadzisz
                      > wszędzie smród roznosząc nie znaczy to , że wszystko jest dobrze .



                      o do chuja,co za brak kultury.
        • incognitto Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 07.07.04, 22:24
          unsatisfied6 napisał:

          > deltalima napisał:
          >
          > > unsatisfied6 napisał:

          > znalazłem coś pozytywnego !!!
          >
          > są jeszcze ludzie , którzy dostrzegają te ewidentene nadużycia i ich
          > tolerowanie i nie chcą w tym brać udziału .

          i w tym miejscu powinienes U6 zakonczyc wymiane zdań z tym panem.
          Widac wyraźnie, ze chciał Cię obrazić za to, ze piszesz to co Ci sie nie
          podoba. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby ten pan w pojedynku z Tobą zamiast
          obelg stosował własnie te pozytywy, ktorych podobno wokól pelno.
          Przykłady, panie deltalima, przykłady poprosimy:)
          Nie słyszał o korupcji, ustawianych przetargach ee tam szkoda gadać.
          Niech pisze z czego jest tak zadowolony, z czego sa zadowoleni absolwenci
          wyższych uczelni, ktorzy nie mają pracy itd. Z choinki sie urwał.
          Swoją droga to kazdy moze napisac jaki to odniósl sukces, jak można w Polsce
          uczciwa pracą zrobić kokosy, ale czy za tym stoją fakty, to inna sprawa.
          Może to sukces tylko wirtualny, fikcyjny jakiegoś tam prowokatora w stylu
          dawnego komuszka :)))


          pozdrwaiam Cię U6.
          • deltalima Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 07.07.04, 23:07
            czyżby kolejny frustrat-nieudacznik, któremu 'czerwoni' podcinają skrzydła?
            przypominają mi się slowa jakie wałęsa usłyszał od bush'a seniora: 'skoro
            jesteście tacy mądrzy to czemu jesteście tacy biedni'. jest w tym niestety
            sporo racji; szkoda, że większość ludzi traci niewątpliwy potencjał na
            narzekanie.

            > Nie słyszał o korupcji, ustawianych przetargach ee tam szkoda gadać.
            > Niech pisze z czego jest tak zadowolony, z czego sa zadowoleni absolwenci
            > wyższych uczelni, ktorzy nie mają pracy itd. Z choinki sie urwał

            skończyłem studia parę lat temu. znalazłem pracę (bez znajomości) a po pewnym
            czasie założyłem własną działalność, nie rezygnując z kontraktu z pracodawcą.
            początki były ciężkie ale dałem radę. można jak się bardzo chce. i to można
            uczciwie. słyszałem i o korupcji i ustawianych przetargach ale uwierz - można
            się nie ubrudzić.

            Swoją droga to kazdy moze napisac jaki to odniósl sukces, jak można w Polsce
            > uczciwa pracą zrobić kokosy, ale czy za tym stoją fakty, to inna sprawa.
            > Może to sukces tylko wirtualny, fikcyjny jakiegoś tam prowokatora w stylu
            > dawnego komuszka :)))

            nie bierz ludzi własną miarą
            • unsatisfied6 Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 08.07.04, 00:18
              deltalima napisał:

              > czyżby kolejny frustrat-nieudacznik, któremu 'czerwoni' podcinają skrzydła?
              > przypominają mi się slowa jakie wałęsa usłyszał od bush'a seniora: 'skoro
              > jesteście tacy mądrzy to czemu jesteście tacy biedni'. jest w tym niestety
              > sporo racji; szkoda, że większość ludzi traci niewątpliwy potencjał na
              > narzekanie.
              >
              > > Nie słyszał o korupcji, ustawianych przetargach ee tam szkoda gadać.
              > > Niech pisze z czego jest tak zadowolony, z czego sa zadowoleni absolwenci
              > > wyższych uczelni, ktorzy nie mają pracy itd. Z choinki sie urwał
              >
              > skończyłem studia parę lat temu. znalazłem pracę (bez znajomości) a po pewnym
              > czasie założyłem własną działalność, nie rezygnując z kontraktu z pracodawcą.
              > początki były ciężkie ale dałem radę. można jak się bardzo chce. i to można
              > uczciwie. słyszałem i o korupcji i ustawianych przetargach ale uwierz - można
              > się nie ubrudzić.
              >
              > Swoją droga to kazdy moze napisac jaki to odniósl sukces, jak można w Polsce
              > > uczciwa pracą zrobić kokosy, ale czy za tym stoją fakty, to inna sprawa.
              > > Może to sukces tylko wirtualny, fikcyjny jakiegoś tam prowokatora w stylu
              > > dawnego komuszka :)))
              >
              > nie bierz ludzi własną miarą

              twój styl jest twoim podpisem .
              • incognitto Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 08.07.04, 14:08
                deltalima napisał:

                > czyżby kolejny frustrat-nieudacznik, któremu 'czerwoni' podcinają skrzydła?
                > przypominają mi się slowa jakie wałęsa usłyszał od bush'a seniora: 'skoro
                > jesteście tacy mądrzy to czemu jesteście tacy biedni'. jest w tym niestety
                > sporo racji; szkoda, że większość ludzi traci niewątpliwy potencjał na
                > narzekanie.

                > skończyłem studia parę lat temu. znalazłem pracę (bez znajomości) a po pewnym
                > czasie założyłem własną działalność, nie rezygnując z kontraktu z pracodawcą.
                > początki były ciężkie ale dałem radę. można jak się bardzo chce. i to można
                > uczciwie. słyszałem i o korupcji i ustawianych przetargach ale uwierz - można
                > się nie ubrudzić.


                W zadnym razie. Mam pracę, mam co jeść i nie kapie mi na głowę.
                Jestem ze swojego zycia zadowolona, jak na obecny, trudny czas, moje potrzeby
                są w pełni zaspokojone. I co z tego wynika?
                Mam chwalić się, czym? Tym, ze nie widzę dalej jak czubek własnego nosa, tak
                jak Ty? Tym, że może miałam więcej szczęscia, może sprytu, by go nie przegapić.
                Może ocenię Ciebie niesprawiedliwie, ale trudno, takie sa warunki forumowe,
                wiemy tylko to co przeczytamy. Twoje rozumowanie przypomina mi pewne
                okreslenie, ktore kiedyś słyszałam, że : " za komuny było dobrze, bo owszem
                sami kradli, ale nam tez pozwolili ukraść"
                Uważasz, że nie jest tak źle mimo złodziejstwa, afer, bo Tobie się udało.
                Uważasz, ze jest dobrze w Polsce, bo jednemu, na może sto, moze dwieście osob
                uda się znaleźć pracę zgodną z wykształceniem, predyspozycjami, ambicjami?
                Nieważne czy najemną ,czy na własny rachunek.
                U6 tez pewnie ma co jeśc , dzieci wyjadą w wakacje nad morze, ale mimo to jest
                niezadowolony, a z czego, wystraczy go poczytać.
                Niedawno słyszałam, jak dziewczyna po studiach (socjologia) ubolewała, że
                supermarker zwolnił ja po dwoch m-cach bez podania przyczyny. Dla niej to
                sprawa chleba, ambicje dawno schowała do kieszeni, bo ona może ma matkę
                bezrobotną, a ojca na 500 złotowej rencie.
                Tez nazwiesz ją nieudacznicą? Co ma zrobić socjolożka po studiach, skoro nie
                moze znależć pracy jako sprzedawca za 820;- brutto?
                Otworzyć zakład fryzjerski, na ktory nie ma pieniędzy, a jeśli pozyczy to nie
                odda, bo kogo będzie czesala?
                Zycie beznadziejne, bez przyszlosci dla naszych dzieci. I to pewnie wkurza U6,
                bo mnie bardzo i tysiące ludzi też. Tylko, ze U6 jeszcze nie stracił nadziei,
                bo chce mu sie o tym pisac, jak nikomu tutaj, a gdzie te tysiące, młodych,
                pręznych, ambitnych, ktore nie mają na internet?
                Więc nie krytykuj, nie poniżaj, tylko pomagaj komu możesz, radą, dobrym słowem,
                jeśli jestes madrzejszy, bardziej przebojowy itd.

                pozdr.

                • deltalima Re: znalazłem coź pozytywnego!!!! 08.07.04, 14:32
                  > W zadnym razie. Mam pracę, mam co jeść i nie kapie mi na głowę.
                  > Jestem ze swojego zycia zadowolona, jak na obecny, trudny czas, moje potrzeby
                  > są w pełni zaspokojone. I co z tego wynika?
                  > Mam chwalić się, czym? Tym, ze nie widzę dalej jak czubek własnego nosa, tak
                  > jak Ty? Tym, że może miałam więcej szczęscia, może sprytu, by go nie
                  przegapić.
                  > Może ocenię Ciebie niesprawiedliwie, ale trudno, takie sa warunki forumowe,
                  > wiemy tylko to co przeczytamy. Twoje rozumowanie przypomina mi pewne
                  > okreslenie, ktore kiedyś słyszałam, że : " za komuny było dobrze, bo owszem
                  > sami kradli, ale nam tez pozwolili ukraść"
                  > Uważasz, że nie jest tak źle mimo złodziejstwa, afer, bo Tobie się udało.
                  > Uważasz, ze jest dobrze w Polsce, bo jednemu, na może sto, moze dwieście osob
                  > uda się znaleźć pracę zgodną z wykształceniem, predyspozycjami, ambicjami?
                  > Nieważne czy najemną ,czy na własny rachunek.
                  > U6 tez pewnie ma co jeśc , dzieci wyjadą w wakacje nad morze, ale mimo to
                  jest
                  > niezadowolony, a z czego, wystraczy go poczytać.
                  > Niedawno słyszałam, jak dziewczyna po studiach (socjologia) ubolewała, że
                  > supermarker zwolnił ja po dwoch m-cach bez podania przyczyny. Dla niej to
                  > sprawa chleba, ambicje dawno schowała do kieszeni, bo ona może ma matkę
                  > bezrobotną, a ojca na 500 złotowej rencie.
                  > Tez nazwiesz ją nieudacznicą? Co ma zrobić socjolożka po studiach, skoro nie
                  > moze znależć pracy jako sprzedawca za 820;- brutto?
                  > Otworzyć zakład fryzjerski, na ktory nie ma pieniędzy, a jeśli pozyczy to nie
                  > odda, bo kogo będzie czesala?
                  > Zycie beznadziejne, bez przyszlosci dla naszych dzieci. I to pewnie wkurza
                  U6,
                  > bo mnie bardzo i tysiące ludzi też. Tylko, ze U6 jeszcze nie stracił nadziei,
                  > bo chce mu sie o tym pisac, jak nikomu tutaj, a gdzie te tysiące, młodych,
                  > pręznych, ambitnych, ktore nie mają na internet?
                  > Więc nie krytykuj, nie poniżaj, tylko pomagaj komu możesz, radą, dobrym
                  słowem,
                  >
                  > jeśli jestes madrzejszy, bardziej przebojowy itd.
                  >
                  > pozdr.
                  >
                  >
                  mnie po prostu irytuje postawa jaką prezentuje u6- obarczanie winą wszystkich
                  dookoła tylko nie siebie. piszesz, że nie ma pracy dla absolwentów. osobiście
                  nie zgadzam się z tą opinią. moja żona skończyła studia humanistyczne w 2003
                  roku. od tego czasu pracowała w trzech miejscach, za każdym razem sama
                  zmieniając pracodawcę gdy warunki (nie tylko finansowe) w nowym miejscu
                  bardziej jej odpowiadały. zaznaczam- bez znajomości, za to ze znajomością
                  trzech języków obcych. dlatego dziwi mnie utyskiwanie absolwentów na sytuację
                  na rynku pracy. nie dziwię się natomiast pracodawcom, którzy nie chcą
                  zatrudniać osób świeżo po studiach, z rozbuchanymi żądaniami, których jedynym
                  osiągnięciem jest dyplom wyższej uczelni! kiedy wreszcie młodzież zrozumie, że
                  to nie wystarczy?? kiedy rodzice zaczną wpajać dzieciom konieczność pracy od
                  młodzieńczych lat a nie podawać wszystko na tacy? jaki procent świeżo
                  upieczonych absolwentów ma jakikolwiek staż pracy, samodzielnie uczy się
                  języków a w wolnym czasie chodzi do czytelni i czyta fachową literaturę
                  wybiegającą poza zakres studiów? bardzo niewielki, gdy tymczasem na zachodzie
                  jest to niemal 100%. a znajomość języków obcych? żenada! zdecydowana większość
                  studentów nie może zrozumieć, że dukanie po angielsku nie wystarczy, a tak to
                  wygląda niestety. więc zastanówmy się najpierw co sobą reprezentujemy a potem
                  winą obarczajmy system.


                  • unsatisfied6 łżesz jak pies 08.07.04, 18:22
                    deltalima napisał:

                    > > W zadnym razie. Mam pracę, mam co jeść i nie kapie mi na głowę.
                    > > Jestem ze swojego zycia zadowolona, jak na obecny, trudny czas, moje potrz
                    > eby
                    > > są w pełni zaspokojone. I co z tego wynika?
                    > > Mam chwalić się, czym? Tym, ze nie widzę dalej jak czubek własnego nosa, t
                    > ak
                    > > jak Ty? Tym, że może miałam więcej szczęscia, może sprytu, by go nie
                    > przegapić.
                    > > Może ocenię Ciebie niesprawiedliwie, ale trudno, takie sa warunki forumowe
                    > ,
                    > > wiemy tylko to co przeczytamy. Twoje rozumowanie przypomina mi pewne
                    > > okreslenie, ktore kiedyś słyszałam, że : " za komuny było dobrze, bo owsze
                    > m
                    > > sami kradli, ale nam tez pozwolili ukraść"
                    > > Uważasz, że nie jest tak źle mimo złodziejstwa, afer, bo Tobie się udało.
                    > > Uważasz, ze jest dobrze w Polsce, bo jednemu, na może sto, moze dwieście o
                    > sob
                    > > uda się znaleźć pracę zgodną z wykształceniem, predyspozycjami, ambicjami?
                    > > Nieważne czy najemną ,czy na własny rachunek.
                    > > U6 tez pewnie ma co jeśc , dzieci wyjadą w wakacje nad morze, ale mimo to
                    > jest
                    > > niezadowolony, a z czego, wystraczy go poczytać.
                    > > Niedawno słyszałam, jak dziewczyna po studiach (socjologia) ubolewała, że
                    > > supermarker zwolnił ja po dwoch m-cach bez podania przyczyny. Dla niej to
                    > > sprawa chleba, ambicje dawno schowała do kieszeni, bo ona może ma matkę
                    > > bezrobotną, a ojca na 500 złotowej rencie.
                    > > Tez nazwiesz ją nieudacznicą? Co ma zrobić socjolożka po studiach, skoro n
                    > ie
                    > > moze znależć pracy jako sprzedawca za 820;- brutto?
                    > > Otworzyć zakład fryzjerski, na ktory nie ma pieniędzy, a jeśli pozyczy to
                    > nie
                    > > odda, bo kogo będzie czesala?
                    > > Zycie beznadziejne, bez przyszlosci dla naszych dzieci. I to pewnie wkurza
                    >
                    > U6,
                    > > bo mnie bardzo i tysiące ludzi też. Tylko, ze U6 jeszcze nie stracił nadzi
                    > ei,
                    > > bo chce mu sie o tym pisac, jak nikomu tutaj, a gdzie te tysiące, młodych,
                    >
                    > > pręznych, ambitnych, ktore nie mają na internet?
                    > > Więc nie krytykuj, nie poniżaj, tylko pomagaj komu możesz, radą, dobrym
                    > słowem,
                    > >
                    > > jeśli jestes madrzejszy, bardziej przebojowy itd.
                    > >
                    > > pozdr.
                    > >
                    > >
                    > mnie po prostu irytuje postawa jaką prezentuje u6- obarczanie winą wszystkich
                    > dookoła tylko nie siebie. piszesz, że nie ma pracy dla absolwentów. osobiście
                    > nie zgadzam się z tą opinią. moja żona skończyła studia humanistyczne w 2003
                    > roku. od tego czasu pracowała w trzech miejscach, za każdym razem sama
                    > zmieniając pracodawcę gdy warunki (nie tylko finansowe) w nowym miejscu
                    > bardziej jej odpowiadały. zaznaczam- bez znajomości, za to ze znajomością
                    > trzech języków obcych. dlatego dziwi mnie utyskiwanie absolwentów na sytuację
                    > na rynku pracy. nie dziwię się natomiast pracodawcom, którzy nie chcą
                    > zatrudniać osób świeżo po studiach, z rozbuchanymi żądaniami, których jedynym
                    > osiągnięciem jest dyplom wyższej uczelni! kiedy wreszcie młodzież zrozumie,
                    że
                    > to nie wystarczy?? kiedy rodzice zaczną wpajać dzieciom konieczność pracy od
                    > młodzieńczych lat a nie podawać wszystko na tacy? jaki procent świeżo
                    > upieczonych absolwentów ma jakikolwiek staż pracy, samodzielnie uczy się
                    > języków a w wolnym czasie chodzi do czytelni i czyta fachową literaturę
                    > wybiegającą poza zakres studiów? bardzo niewielki, gdy tymczasem na zachodzie
                    > jest to niemal 100%. a znajomość języków obcych? żenada! zdecydowana
                    większość
                    > studentów nie może zrozumieć, że dukanie po angielsku nie wystarczy, a tak to
                    > wygląda niestety. więc zastanówmy się najpierw co sobą reprezentujemy a potem
                    > winą obarczajmy system.
                    >
                    >

                    ty jesteś prawdziwy skurwysyn i kłamca .

                    chętnie spotkałbym się z twoją żoną ( z jakiej jest planety ) i
                    sprawdził jeden język - ty piszesz o trzech i pieprzysz głupoty
                    o "SUPER" wykształconych kosmitach ( nie wyskztałconych w innych
                    krajach , bo nieprawdą jest , że biegle znają wszyscy jeden język
                    obcy ) . ja sam skończyłem UCSD - jest to prestiżowy uniwerek .
                    i o czymś co ty piszesz nie słyszałem . wiem natomiast ,
                    że w moim kraju jako obywatel polski nie mam prawa pracy
                    ze swoimi kwalifikacjami , gdybym miał obywtelstwo inne
                    miałbym to prawa jak i znacznie wyższą pensję od pensji
                    obywatela polskiego .

                    jedź do Włoch i porozmawiaj z nimi w jakimkolwiek
                    obcym języku - nawet w hotelach możesz mieć problem ,
                    chyba że trafisz na Polaka .
                    • deltalima Re: łżesz jak pies 08.07.04, 18:35
                      > ty jesteś prawdziwy skurwysyn i kłamca
                      wspominałeś coś o poziomie. wobec siebie wymagań nie masz?

                      > chętnie spotkałbym się z twoją żoną ( z jakiej jest planety ) i
                      > sprawdził jeden język - ty piszesz o trzech i pieprzysz głupoty
                      > o "SUPER" wykształconych kosmitach

                      bardzo chętnie! może trafi się okazja porozmawiania 'na żywo'?
                      rozumujesz polskimi standardami, gdzie osoba znająca jeden język uważa, że może
                      spocząć na laurach. zmień poglądy w tej kwestii to zapewnisz lepszą przyszłość
                      swoim dzieciom. może będą miały więcej optymizmu niż tatuś- frustrat i
                      nieudacznik.

                      > jedź do Włoch i porozmawiaj z nimi w jakimkolwiek
                      > obcym języku - nawet w hotelach możesz mieć problem ,
                      > chyba że trafisz na Polaka .

                      typowa polska cecha- inni też nie potrafią wię nie mamy się czym przejmować.
                      może czas zacząć równać do lepszych (np. krajów skandynawskich)?
                      • unsatisfied6 wskaż inną planetę 08.07.04, 18:50
                        deltalima napisał:

                        > > ty jesteś prawdziwy skurwysyn i kłamca
                        > wspominałeś coś o poziomie. wobec siebie wymagań nie masz?
                        >
                        > > chętnie spotkałbym się z twoją żoną ( z jakiej jest planety ) i
                        > > sprawdził jeden język - ty piszesz o trzech i pieprzysz głupoty
                        > > o "SUPER" wykształconych kosmitach
                        >
                        > bardzo chętnie! może trafi się okazja porozmawiania 'na żywo'?
                        > rozumujesz polskimi standardami, gdzie osoba znająca jeden język uważa, że
                        może
                        >
                        > spocząć na laurach. zmień poglądy w tej kwestii to zapewnisz lepszą
                        przyszłość
                        > swoim dzieciom. może będą miały więcej optymizmu niż tatuś- frustrat i
                        > nieudacznik.
                        >
                        > > jedź do Włoch i porozmawiaj z nimi w jakimkolwiek
                        > > obcym języku - nawet w hotelach możesz mieć problem ,
                        > > chyba że trafisz na Polaka .
                        >
                        > typowa polska cecha- inni też nie potrafią wię nie mamy się czym przejmować.
                        > może czas zacząć równać do lepszych (np. krajów skandynawskich)?

                        nie rozśmieszaj mnie - myślisz że nie znałem skandynawów ?
                        poznałem wielu obcokrajowców i żadnych kompleksów jęzkowych
                        nie miałem . często kaleczą język obcy .
                        ilu z nich mówi trzema językami ?- nieźle mówią po angielsku
                        ale nie są biegli i mają pracę .

                        wskaż łaskawcze inną planetę , o której takie banialuki piszesz .
                        bo ze Szedami na UCSD studiowałem - z matmy zwyczajni , z
                        angielskiego miewali kłopoty , jak każdy obcokrajowiec .

                        poza tym , łgarzu , język to nie jedyne kwalifikacje .
                        rynek pracy to nie rynek pracy dla tłumacza tylko .

                        wskaż łaskawcze-łgarzu firmę ubezpieczeniową w Polsce ,
                        gdzie przyjmuje się aktuariuszy Polaków . wiem , że
                        jedna firma nie zatrudnia Polaków - zatrudniają Niemców , a kwalifikacje są
                        standardowe i o ile wiem międzynarodowe .


                        wśród aktuariuszy z mojego rozeznania wielu zna dobrze angielski .
                        • deltalima Re: wskaż inną planetę 08.07.04, 19:12
                          co ja ci będę udowadniał? wierz albo nie. dziwnym jest fakt, że znajomość
                          trzech języków jest dla ciebie tak szokująca. a ilu języków obcych uczyłeś się
                          w szkołach? ja i moje pokolenie wychowane w bydgoszczy przynajmniej trzech
                          (rosyjski w podstawówce, angielski i niemiecki w ogólniaku) i było indywidualną
                          sprawą jak kto ten czas wykorzystał. 'jak sobie pościelesz tak się wyśpisz',
                          znasz to przysłowie? ja sam zaprzepaściłem szansę biegłego mówienia po
                          rosyjsku o co mam do siebie pretensje.
                          znam wielu skandynawów i wielu posługuje się trzema językami. zależy w jakich
                          kręgach się obracałeś. na koniec mam prośbę: nie mam pretensji o inwektywy
                          jakimi mnie obrzucasz bo wiem, że to oznaka bezradności; jednak a
                          propos 'skurwysyna' protestuję. nie obrażaj mojej mamy, ok?

                          • unsatisfied6 na języku 09.07.04, 09:54
                            deltalima napisał:

                            > co ja ci będę udowadniał? wierz albo nie. dziwnym jest fakt, że znajomość
                            > trzech języków jest dla ciebie tak szokująca. a ilu języków obcych uczyłeś
                            się
                            >
                            > w szkołach? ja i moje pokolenie wychowane w bydgoszczy przynajmniej trzech
                            > (rosyjski w podstawówce, angielski i niemiecki w ogólniaku) i było
                            indywidualną
                            >
                            > sprawą jak kto ten czas wykorzystał. 'jak sobie pościelesz tak się wyśpisz',
                            > znasz to przysłowie? ja sam zaprzepaściłem szansę biegłego mówienia po
                            > rosyjsku o co mam do siebie pretensje.

                            uczyłeś się trzech języków i ile znasz - oprócz braku biegłej
                            znajomości rosjskiego .

                            > znam wielu skandynawów i wielu posługuje się trzema językami. zależy w jakich
                            > kręgach się obracałeś.

                            zapewne piszesz o trzech obcych językach - ty obracasz się
                            wśród Marsjan ? ja wśród studentów University of California
                            in San Diego i wśród młodzieży studenckiej przebywającej
                            w stanach .

                            na koniec mam prośbę: nie mam pretensji o inwektywy
                            > jakimi mnie obrzucasz bo wiem, że to oznaka bezradności; jednak a
                            > propos 'skurwysyna' protestuję. nie obrażaj mojej mamy, ok?
                            >
                            nie ma sprawy - wezmę to pod uwagę - przykro mi z powodu twojej
                            mamy .


                            o językach:

                            trójjęzyczność to umiejetność spotykana głównie wśród narodów
                            posługujących się kilkoma językami w swoim kraju na codzień .
                            ( np. Szwajcaria )
                            można zaobserwoać , że szybciej uczą się następnego języka
                            i zdarza się , że zupełnie przyzwoicie władają sześcioma
                            językami . dotyczy często nacji zamieszkujących za granicami
                            ich ojczyzny . np. Słowacy pochodzenia Węgierskiego , Polacy
                            pochodznia greckiego , Żydzi zamieszkujący różne kraje itd .

                            w przypadku natomiast nacji zamieszkujących macierzyste
                            tereny i używających na codzień jednego języka ,
                            poznanie jednego języka obcego w przyzwoitym stopniu ,
                            ( zwłaszcza nalężącego do innych grup językowych od
                            macierzystego ) to spory wysiłek .

                            szkoła może w dużym stopniu pomóc w osiągnięciu
                            tych umiejętności - szkoła w Polsce nie ma w tym większych
                            jednakże sukcesów . naucza fatycznie kilku języków ,
                            a w praktce uczeń nie osiągnie żadnych umiejętności
                            językowych . szkoły w Ameryce koncentrują się na
                            nauczaniu jednego języka obcego . dla dzieci
                            wielojęzycznych jest możliwość poznania ponadto
                            innych języków .

                            wg znawców w stanach , poznanie w dobrym stopniu
                            języka z innej grupy językowej , to co najmniej
                            sześcioletnia praca ucznia i dobrego nauczyciela
                            ( brali pod uwagę wypracowane i skuteczne metody
                            nauczania ) . w naszym przypadku , nawet 10 lat
                            pracy ucznia ( zdolnego ) wg wskazówek szkoły często
                            kończy się wielką porażką .
                            • deltalima Re: na języku 09.07.04, 10:08
                              > szkoła może w dużym stopniu pomóc w osiągnięciu
                              > tych umiejętności - szkoła w Polsce nie ma w tym większych
                              > jednakże sukcesów . naucza fatycznie kilku języków ,
                              > a w praktce uczeń nie osiągnie żadnych umiejętności
                              > językowych

                              słusznie napisałeś- szkoła ma jedynie pomóc. reszta zależy od samozaparcia
                              ucznia czyli od tego jaką motywację wpoili mu rodzice.
                              jak już napisałem - nic ci nie będę udowadniał bo to nie ma sensu- nic do
                              ciebie nie dociera.
                              • unsatisfied6 samozaparcie 09.07.04, 10:20
                                deltalima napisał:

                                > > szkoła może w dużym stopniu pomóc w osiągnięciu
                                > > tych umiejętności - szkoła w Polsce nie ma w tym większych
                                > > jednakże sukcesów . naucza fatycznie kilku języków ,
                                > > a w praktce uczeń nie osiągnie żadnych umiejętności
                                > > językowych
                                >
                                > słusznie napisałeś- szkoła ma jedynie pomóc. reszta zależy od samozaparcia
                                > ucznia czyli od tego jaką motywację wpoili mu rodzice.
                                > jak już napisałem - nic ci nie będę udowadniał bo to nie ma sensu- nic do
                                > ciebie nie dociera.

                                bardzo wyrywkowo traktujesz moje wypowiedzi .

                                szkoła ma pomóc , jeśli nie , lepiej niech
                                nie przeszkadza - bo to wysiłek ucznia i pieniądze
                                podatnika

                                uczeń - obywatel nie są winni ( tą winę ciągle wypomiansz
                                obywatelowi ) tego , że mogą nie znać języka mimo
                                dużego wysiłku ,jaki wkładają w poznanie języka .

                                uczeń ma zobowiązania wobec szkoły i musi ( żeby
                                chociaż zaliczyć ) podporządkować się jej wymogom .
                                ambitny uczeń może spędzić więcej czasu nad programem
                                szkolnym i tylko nabrać przeświadczenia o braku
                                zdolności językowych mimo dobrych ocen z języka
                                obcego .

                                samozaparcie ucznia ( o czym piszesz ) nie ma w tym przypadku znaczenia .
                                wysiłek włożony w naukę wg instrukcji szkoły może
                                być kompletnie bez żadnych skutecznych wyników
                                w praktycznym poznaniu języka ( no i szóstce z matury ) .
                                • deltalima Re: samozaparcie 09.07.04, 10:30
                                  > samozaparcie ucznia ( o czym piszesz ) nie ma w tym przypadku znaczenia
                                  > wysiłek włożony w naukę wg instrukcji szkoły może
                                  > być kompletnie bez żadnych skutecznych wyników

                                  wstydziłbyś się bolek taki farmazony gadać (ratuje cię słówko 'może'). ja od
                                  piętnastego roku życia w każde wakacje jeździłem do pracy i na wymiany
                                  uczniowskie w różne miejsca europy. mogłem szkolić języki, poznać wartość pracy
                                  i zarobić na własne potrzeby (np. dodatkowy kurs języka). nie wymaga to
                                  samozaparcia i dobrej woli?
                                  jest jeden problem, którego ty nie możesz pojąć: trzeba bardzo chcieć. jeśli
                                  uczniowi zależy tylko na ocenach i wkuwaniu to, niestety, nie tędy droga.
                                  musimy zrozumieć, że literki przed nazwiskiem mało znaczą jeśli nie są poparte
                                  umiejętnościami. dzisiaj studia może odbębnić praktycznie każdy. pytanie
                                  brzmi: czego (poza książkowymi umiejętnościami) dany delikwent się nauczył.
                                  • unsatisfied6 wyjątek 09.07.04, 10:47
                                    deltalima napisał:

                                    > > samozaparcie ucznia ( o czym piszesz ) nie ma w tym przypadku znaczenia
                                    > > wysiłek włożony w naukę wg instrukcji szkoły może
                                    > > być kompletnie bez żadnych skutecznych wyników
                                    >
                                    > wstydziłbyś się bolek taki farmazony gadać (ratuje cię słówko 'może'). ja od
                                    > piętnastego roku życia w każde wakacje jeździłem do pracy i na wymiany
                                    > uczniowskie w różne miejsca europy. mogłem szkolić języki, poznać wartość
                                    pracy
                                    >
                                    > i zarobić na własne potrzeby (np. dodatkowy kurs języka). nie wymaga to
                                    > samozaparcia i dobrej woli?

                                    ty jesteś wyjątkiem . reszta młodzieży musi się zadowlić tym
                                    co im rynek pracy w Polsce oferuje i co im szkoła a nie drogie
                                    kursy proponują .

                                    zuaważyłem ponadto ( przypuszaczm , że nie można generalizować ) , że
                                    łatwiej nauczyć języka angielskiego osobę , która w szkole
                                    nie ma tego języka - ciekawe , nieprawdaż ?
                                    • deltalima Re: wyjątek 09.07.04, 11:23
                                      nie jestem wyjątkiem. na szczęście coraz więcej osób tak robi, ja podczas
                                      jednego z takich wojaży poznałem moją obecną żonę.

                                      reszta młodzieży musi się zadowlić tym
                                      > co im rynek pracy w Polsce oferuje i co im szkoła a nie drogie
                                      > kursy proponują .
                                      nie musi. można jechać do pracy, harować przy zbiorze owoców, opiekować się
                                      dziećmi, czy zmywać naczynia i inwestować w siebie. tyle że, powtarzam do
                                      znudzenia, jest jeden problem: trzeba chcieć.
                                      o wiele łatwiej jest spędzać czas na przyjemnościach albo, jak już się
                                      pracowało, wydać pieniądze na duperele. wtedy jednak przebudzenie jest bolesne.
                                      pamiętam jak zżymałem się na rodziców gdy porównywałem swoją sytuację z
                                      sytuacją rówieśników: oni, np., rowery dostawali, ja musiałem połowę kwoty
                                      zarobić (wyprowadzanie psów sąsiadów, robienie im zakupów, sprzedaż marchewki
                                      na targu, mycie samochodów itp.). teraz jednak jestem rodzicom bezgranicznie
                                      wdzięczny za taki model wychowania i sam będę tak postępował ze swoimi dziećmi.
                                      w życiu nie ma nic za darmo.

                                      a co do systemu edukacji to przyznaje ci generalnie rację - jest beznadziejny.
                                      skupianie się na szczegółach, które przesłaniają obraz całości. i ci ogłupiali
                                      rodzice, dla których wyznacznikiem poziomu dziecka są oceny na świadectwie. ja
                                      byłem przeciętnym uczniem, zdawałem sobie sprawę, że 'zjawisko fotoelektryczne
                                      zewnętrzne' czy 'tren XIV' do niczego mi się nie przydadzą. tu ponownie ukłon i
                                      słowa wdzięczności w stronę rodziców, którzy sami mi mówili: nie musisz mieć ze
                                      wszystkiego piątek czy czwórek; encyklopedyczna wiedza, którą cię faszerują w
                                      szkole do niczego ci się nie przyda.

                                      nauka języków w szkole? ponownie kłania się 'encyklopedia'. po cholerę mi
                                      wiedza na temat różnic pomiędzy np. 'present perfect' a 'present perfect
                                      continuous' gdy słownictwo leży? szkoła daje podstawy- o resztę trzeba zadbać
                                      samemu.


                                      • unsatisfied6 jesteście wyjątkowi 09.07.04, 11:37
                                        deltalima napisał:

                                        > nie jestem wyjątkiem. na szczęście coraz więcej osób tak robi, ja podczas
                                        > jednego z takich wojaży poznałem moją obecną żonę.
                                        >
                                        > reszta młodzieży musi się zadowlić tym
                                        > > co im rynek pracy w Polsce oferuje i co im szkoła a nie drogie
                                        > > kursy proponują .
                                        > nie musi. można jechać do pracy, harować przy zbiorze owoców, opiekować się
                                        > dziećmi, czy zmywać naczynia i inwestować w siebie. tyle że, powtarzam do
                                        > znudzenia, jest jeden problem: trzeba chcieć.
                                        > o wiele łatwiej jest spędzać czas na przyjemnościach albo, jak już się
                                        > pracowało, wydać pieniądze na duperele. wtedy jednak przebudzenie jest
                                        bolesne.
                                        > pamiętam jak zżymałem się na rodziców gdy porównywałem swoją sytuację z
                                        > sytuacją rówieśników: oni, np., rowery dostawali, ja musiałem połowę kwoty
                                        > zarobić (wyprowadzanie psów sąsiadów, robienie im zakupów, sprzedaż marchewki
                                        > na targu, mycie samochodów itp.). teraz jednak jestem rodzicom bezgranicznie
                                        > wdzięczny za taki model wychowania i sam będę tak postępował ze swoimi
                                        dziećmi.
                                        >
                                        > w życiu nie ma nic za darmo.
                                        >
                                        > a co do systemu edukacji to przyznaje ci generalnie rację - jest
                                        beznadziejny.
                                        > skupianie się na szczegółach, które przesłaniają obraz całości. i ci
                                        ogłupiali
                                        > rodzice, dla których wyznacznikiem poziomu dziecka są oceny na świadectwie.
                                        ja
                                        > byłem przeciętnym uczniem, zdawałem sobie sprawę, że 'zjawisko
                                        fotoelektryczne
                                        >
                                        > zewnętrzne' czy 'tren XIV' do niczego mi się nie przydadzą. tu ponownie ukłon
                                        i
                                        >
                                        > słowa wdzięczności w stronę rodziców, którzy sami mi mówili: nie musisz mieć
                                        ze
                                        >
                                        > wszystkiego piątek czy czwórek; encyklopedyczna wiedza, którą cię faszerują w
                                        > szkole do niczego ci się nie przyda.
                                        >
                                        > nauka języków w szkole? ponownie kłania się 'encyklopedia'. po cholerę mi
                                        > wiedza na temat różnic pomiędzy np. 'present perfect' a 'present perfect
                                        > continuous' gdy słownictwo leży? szkoła daje podstawy- o resztę trzeba zadbać
                                        > samemu.
                                        >
                                        >

                                        jesteś wyjątkiem , twoja żona jest wyjątkiem i twoi rodzice są wyjątkowi .
                                        • deltalima Re: jesteście wyjątkowi 09.07.04, 11:54
                                          w polsce niestety nie jest to powszechny model (aczkolwiek, wbrew temu co
                                          twierdzisz, nie wyjątkowy). mam nadzieję, że to się zmieni dla, tu będę
                                          patetyczny, dobra kraju. trzymanie dzieci pod kloszem i wychowanie bez wysiłku
                                          ze strony potomka będące niestety naszym modelem pokazuje, że nie tędy droga.
                                          pamiętam co powiedziała henryka bochniarz na temat rekrutacji w swoim
                                          przedsiębiorstwie: 'młodzież musi zrozumieć, że znajomość języków to nie jest
                                          umiejętność. to narzędzie. czy jak zamawiam do domu murarzy to pytam czy
                                          przyniosą kielnie? jeśli kandydat nie zna dwóch języków obcych- nie zaczynam
                                          nawet rozmowy'. takie są niestety standardy czy nam się to podoba czy nie.
                                          • unsatisfied6 dla dobra kraju ? łgarz 09.07.04, 14:36
                                            deltalima napisał:

                                            > w polsce niestety nie jest to powszechny model (aczkolwiek, wbrew temu co
                                            > twierdzisz, nie wyjątkowy). mam nadzieję, że to się zmieni dla, tu będę
                                            > patetyczny, dobra kraju. trzymanie dzieci pod kloszem i wychowanie bez
                                            wysiłku
                                            > ze strony potomka będące niestety naszym modelem pokazuje, że nie tędy droga.
                                            > pamiętam co powiedziała henryka bochniarz na temat rekrutacji w swoim
                                            > przedsiębiorstwie: 'młodzież musi zrozumieć, że znajomość języków to nie jest
                                            > umiejętność. to narzędzie. czy jak zamawiam do domu murarzy to pytam czy
                                            > przyniosą kielnie? jeśli kandydat nie zna dwóch języków obcych- nie zaczynam
                                            > nawet rozmowy'. takie są niestety standardy czy nam się to podoba czy nie.

                                            w Polsce niestety za dużo takich kłamczuchów jak ty .

                                            co do standardów odnośnie dwóch języków obcych to grubo sie myslisz - nie są to
                                            standardy cywilizowanych krajów - jest to zwyczajny mobbing społeczny stosowany
                                            w Polsce skupiający cały wysiłek potencjalnego kandydata na rynku pracy na
                                            umiejętności językowe - ma mniej wspólnego z kreatywnością , a więcej
                                            z papugowaniem ( tyle , że w innym języku ) .

                                            wiesz co mi twój koleś powiedział - nauczymy tych polaczków papugować .

                                            wskaż firmę ubezpieczeniową , w której pracują polscy aktuariusze -
                                            firmy zatrudniają głównie tłumaczy . tłumaczenia mój drogi oszuście
                                            to pewien % aktywnosci w gospodarce - nigdy 100% .

                                            ps.
                                            to ile zaoszczędziłeś na myciu okien i opiece nad dziećmi .
                                            a w dupę cię nikt nie kopnął , jak mu szyby zamazałeś ?
                                            • deltalima Re: dla dobra kraju ? łgarz 09.07.04, 15:03
                                              > w Polsce niestety za dużo takich kłamczuchów jak ty .
                                              za dużo to w kraju mamy frustratów z czerwoną fobią- takich jak ty.
                                              możesz się ze mną nie zgadzać- twój wybór. ale nazywać mnie kłamcą? oznaka
                                              bezsilności.

                                              > standardy cywilizowanych krajów - jest to zwyczajny mobbing społeczny
                                              stosowany
                                              > w Polsce skupiający cały wysiłek potencjalnego kandydata na rynku pracy na
                                              > umiejętności językowe - ma mniej wspólnego z kreatywnością , a więcej
                                              > z papugowaniem ( tyle , że w innym języku ) .

                                              przecież zacytowałem, że języki to narzędzie a nie umiejętność. gdy zadzwoni
                                              kontrahent z zagranicy lub przyśle e-mail to pracownik będzie leciał po
                                              tłumacza? nie bądź śmieszny. świat się globalizuje, czy to nam się podoba czy
                                              nie. wstyd, że wnosimy tam niewiele więcej niż tzw. 'wartości', o które zresztą
                                              trwa awantura. typowa polska przywara- uważanie siebie za naród
                                              wybrany, 'przedmurze chrześcijaństwa' a nawet dogadać się nie umiemy. widzę po
                                              twoich pogladach, że tacy jak ty nie mają przyszłości. nauka języków
                                              to 'mobbing społeczny'. buhahaha, prymitywna wymówka usprawiedliwiająca
                                              lenistwo.

                                              > wskaż firmę ubezpieczeniową , w której pracują polscy aktuariusze
                                              nie mam pojęcia. nie znam się na tym.

                                              tłumaczenia mój drogi oszuście
                                              > to pewien % aktywnosci w gospodarce - nigdy 100% .
                                              naturalnie! ale przecież nie mówimy o tłumaczeniach tylko o zdolności do
                                              komunikowania się. co ma piernik do wiatraka?

                                              > to ile zaoszczędziłeś na myciu okien i opiece nad dziećmi .
                                              wystarczająco dużo by spełnić niewygórowane potrzeby materialne
                                              licealisty/studenta i opłacić kursy. dzieci nie pilnowałem, nie cierpię tego.
                                              to raczej zajęcie dla dziewczyn.

                                              > a w dupę cię nikt nie kopnął , jak mu szyby zamazałeś ?
                                              a nie kopnął. myłem samochody sąsiadom na działce- za ich uprzednim
                                              przyzwoleniem. kosiłem im też trawniki i zbierałem owoce. ale rozumiem skąd to
                                              twoje skojarzenie. twoje dzieci zapewne nie muszą palcem w bucie kiwać, prawda?
                                              • unsatisfied6 Re: dla dobra kraju ? łgarz 09.07.04, 15:15
                                                deltalima napisał:

                                                > > w Polsce niestety za dużo takich kłamczuchów jak ty .
                                                > za dużo to w kraju mamy frustratów z czerwoną fobią- takich jak ty.
                                                > możesz się ze mną nie zgadzać- twój wybór. ale nazywać mnie kłamcą? oznaka
                                                > bezsilności.
                                                >
                                                > > standardy cywilizowanych krajów - jest to zwyczajny mobbing społeczny
                                                > stosowany
                                                > > w Polsce skupiający cały wysiłek potencjalnego kandydata na rynku pracy na
                                                >
                                                > > umiejętności językowe - ma mniej wspólnego z kreatywnością , a więcej
                                                > > z papugowaniem ( tyle , że w innym języku ) .
                                                >
                                                > przecież zacytowałem, że języki to narzędzie a nie umiejętność. gdy zadzwoni
                                                > kontrahent z zagranicy lub przyśle e-mail to pracownik będzie leciał po
                                                > tłumacza? nie bądź śmieszny. świat się globalizuje, czy to nam się podoba czy
                                                > nie. wstyd, że wnosimy tam niewiele więcej niż tzw. 'wartości', o które
                                                zresztą
                                                >
                                                > trwa awantura. typowa polska przywara- uważanie siebie za naród
                                                > wybrany, 'przedmurze chrześcijaństwa' a nawet dogadać się nie umiemy. widzę
                                                po
                                                > twoich pogladach, że tacy jak ty nie mają przyszłości. nauka języków
                                                > to 'mobbing społeczny'. buhahaha, prymitywna wymówka usprawiedliwiająca
                                                > lenistwo.
                                                >
                                                > > wskaż firmę ubezpieczeniową , w której pracują polscy aktuariusze
                                                > nie mam pojęcia. nie znam się na tym.
                                                >
                                                > tłumaczenia mój drogi oszuście
                                                > > to pewien % aktywnosci w gospodarce - nigdy 100% .
                                                > naturalnie! ale przecież nie mówimy o tłumaczeniach tylko o zdolności do
                                                > komunikowania się. co ma piernik do wiatraka?
                                                >
                                                > > to ile zaoszczędziłeś na myciu okien i opiece nad dziećmi .
                                                > wystarczająco dużo by spełnić niewygórowane potrzeby materialne
                                                > licealisty/studenta i opłacić kursy. dzieci nie pilnowałem, nie cierpię tego.
                                                > to raczej zajęcie dla dziewczyn.
                                                >
                                                > > a w dupę cię nikt nie kopnął , jak mu szyby zamazałeś ?
                                                > a nie kopnął. myłem samochody sąsiadom na działce- za ich uprzednim
                                                > przyzwoleniem. kosiłem im też trawniki i zbierałem owoce. ale rozumiem skąd
                                                to
                                                > twoje skojarzenie. twoje dzieci zapewne nie muszą palcem w bucie kiwać,
                                                prawda?

                                                nie tylko ty jesteś idealny , twoja żona i twoi rodzice - masz
                                                idealnych sąsiadów na działce .

                                                co do umiejętności językowych dwa języki obce nie są standardem w
                                                poltyce zatrudnienia . ( jeden też nie )

                                                pisząc o mobbingu społecznym ...

                                                co ja z takim dupkiem dyskutuję - przecież ty co słowo
                                                kłamiesz .
                                                • deltalima Re: dla dobra kraju ? łgarz 09.07.04, 15:32
                                                  nie tylko ty jesteś idealny , twoja żona i twoi rodzice - masz
                                                  > idealnych sąsiadów na działce
                                                  oj, niektórzy byli okropni. nieźle się musiałem napocić za parę złotych. ach,
                                                  jak byłem perfidnie wykorzystywany! wiesz, musiałem sobie koronę przywiązać
                                                  żeby nie spadła.
                                                  wspomnienia mam miłe. masz podobne? czy wszystko na tacy miałeś podane? żona-
                                                  największe szczęście. dla mnie kobieta moich marzeń. rodzice też. ja idealny?
                                                  przez grzeczność nie przeczę;)

                                                  > co do umiejętności językowych dwa języki obce nie są standardem w
                                                  > poltyce zatrudnienia . ( jeden też nie )
                                                  w osiedlowym sklepiku z mydłem-powidłem pewnie nie. ale taka praca chyba nie
                                                  jest marzeniem absolwenta wyższej uczelni? w firmie pragnącej zaistnieć na
                                                  globalnym rynku europejskim (a jaka poważna firma nie chce) na stanowisku
                                                  odpowiadającym aspiracjom magistra - tak, to jest standard. jeśli sądzisz
                                                  inaczej jesteś po prostu głupcem.

                                                  > pisząc o mobbingu społecznym ...
                                                  dokończę za ciebie: ...bełkoczę bez ładu i składu

                                                  co ja z takim dupkiem dyskutuję - przecież ty co słowo
                                                  > kłamiesz
                                                  zaczyna to być zabawne. tylko uważaj żeby ci żyłka nie pękła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka