IP: *.lublin.mm.pl 26.05.02, 20:59
Mam kilka pytań do szczęśliwych ( ?) posiadaczek:
moje włosy są dość niesforne, trochę się falują i do tej pory do układania
używałam dość grubej szczotki. Dosyć mam jednak męczarni, bo nie dość , że sie
kręcą to jeszcze jest ich dużo.
czy w tym przypadku termoloki są przydatne?
Ile taka impreza kosztuje?
Jak się je stosuje?
Proszę o plusy i minusy termoloków.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: myrka Re: termoloki IP: 194.242.42.* 27.05.02, 10:50
      wiele lat temu uzywalam termolokow, wtedy jeszcze gotowalo sie cos takiego
      przez kilka minut w wodzie a potem zakrecalo wlosy ;) podejrzewam, ze od tego
      czasu technika poszla naprzod;
      wady: walki sa gorace i zakrecanie wlosow nie nalezy do przyjemnosci; poza tym
      fryzura nie jest dosyc trwala, tak samo jak po zakreceniu lokówką
    • eremka Re: termoloki 27.05.02, 18:40
      Tez się zastanawiam nad kupnem termoloków i nawet posunęłam sie do tego, że
      obejrzałam to cudo w Media Markt - termoloki Remingtona kosztuja tam 189 zł za
      20 różnej grubości wałków, a Baby bliss 149 zł, tez za 20 sztuk.
      Remington ma ładniejsze opakowanie, ale panienka nie potrafiła mi powiedzieć,
      jak jest zasadnicza różnica między nimi (oprócz ceny). Na razie jestem na
      etapie zastanawiania sie. Tez chętnie poczytam o zaletach i wadach tego sprzętu.
      pozdrawiam
      • Gość: Aga Re: termoloki IP: *.future-net.pl 27.05.02, 19:44
        Ja kiedyś kiedyś miałam termoloki Babyliss i pamiętam, że były OK. Stosowało
        się je na suche włosy. Ja mam trochę kręcone, więc podatne, i dobrze się toto
        trzymało, no i szybko robiło. TAmte termoloki już gdzieś mi się pogubiły, a i
        czujnik temperatury nie działa, ale jak mi przypomniałyście, to może sobie znów
        je kupię, bo to całkiem fajna rzecz. Z gatunku, jak mawiała moja psiapsiółka z
        podstawówki "gówienek z pozlotkiem", czyli rzeczy, ktore wcale nie są tak
        bardzo potrzebne, ale jednak miło je mieć:)
    • isia67 Re: termoloki 27.05.02, 20:03
      Na krótkie (no takie troszkę za uszy) włosy, to to się nie nadaje, bo spada.
      Szczególnie przy włosach niezbyt bujnych. Co do trwałości to na włosach bez
      żadnego środka do stylizacji trzyma się bardzo krótko. Na normalne pianki i
      lotiony nie można kręcić trzeba kupić chyba jakiś specjalny lotion do
      termoloków. Nie pamiętam, ale wydaje mi się, że coś tam napisali w instrukcji
      do termoloków Byblisa. W sumie droga impreza i taka sobie jeśli chodzi o
      skuteczność (jak dla mnie).
      • Gość: Izabella Re: termoloki IP: *.vgernet.net 28.05.02, 01:14
        ja mialam kiedys termoloki i przez jakis czas dzialaly ale pozniej temperatura
        nie utrzymywala sie tak jak na poczatu i z lokow wychodzily "nici".Wydaje mi
        sie ze one sa dobre jak uzywa sie ich raz na jakis czas od swieta ale nie na
        codzien. Jak juz tu ktos wspomnial kiedys byly takie ktore sie gotowalo i moim
        zdaniem byly one o sto razy lepsze, ale mnie sie tez wydaje ze wszytko zalezy
        od wlosow moje sa ciezkie do ukladania i mam je do ramion wiec sa stusunkowo
        dlugie i grube.
    • Gość: CASPER Re: termoloki IP: *.clan.pl 28.05.02, 06:59
      Zdziwiłam się. Pisałyście, że po użyciu termoloków fryzura jest nietrwała, a
      umnie odwrotnie. Zwykłe wałki zakładane na mokre włosy to była porażka, w ogóle
      się nie kręciły (włosy oczywiście). Ma te termoloki do gotowania i bardzo je
      sobie chwale, bo to jedyne, które działają w moim przypadku. Tylko faktycznie
      zakładanie nie należy do przyjemności, bo są gorące. Wyciągam je z wody
      szczypcami do grilla hi hi :). No i muszę się przyznac że nie używam ich na
      codzień do fryzur typu "rozwiany lok" tylko do raczej ekstremalnych - jakiś kok
      na czubku głowy, tona lakieru... Ale przy zwykłych wałkach i dwie tony nie
      pomagały. Tak że generalnie "jestem na tak".
      • Gość: zazita Re: termoloki IP: *.rp.pl / 10.32.23.* 28.05.02, 09:51
        Tez mam ochote na termoloki...
        Rok temu wizazystka czesala mnie do slubu. Mialam takie ledwie siegajace ramion
        wlosy - zreszta cienkie i nie podatne na ukladanie. nalozyla mi te cudo
        (termoloki elektryczne chyba Babylis czy jakos tak) na suche wlosy.
        Oczywiscie wczesniej byla pianka ale takich lokow - bujnych i sprezystych nigdy
        nie mialam... Oczywiscie byla tona lakieru (bo wiadomo lato, wesele itd) ale
        wydaje mi sie ze nawet odrobina lakieru utrzymalaby ten skret - i co
        najwazniejsze loki byly sliczne, takie regularne kedziorki...
        Ach rozmarzylam sie:-))

        Acha - i mam porownanie bo co trzeci dzien krece wlosy (mokre na noc) na walki
        rzepowe. Musze Wam napisac ze nie mam po tej operacji a ni cienia lokow ale
        chociaz jakos sie ukladaja...
        • flora1 Re: termoloki 29.05.02, 12:39
          Ja używam termoloków od kilku lat, lecz tylko na większe wyjścia.
          Zbyt częste stosowanie bardzo niszczy i wysusza włosy (tak jak lokówka) ;-(((
          W moim przypadku sprawdzają się doskonale, mam długie i cienkie włosy, ale
          skręt utrzymuje się na nich przez 3-4 dni. Z takich loków można wyczarować
          świetne fryzury, dlatego od dawna nie chodzę do fryzjera (na czesanie), tylko
          sama tworzę fantazyjne upięcia.
          Bardzo wygodne są kiedy szybko musisz wyszykować się na imprezę, zakręcasz na
          suche włosy, trzymasz ok. godziny (aż do wystygnięcia), w tym czasie prasujesz
          ciuchy, robisz makijaż, ściągasz wałki, przeczesujesz palcami burzę loków i już
          jesteś gotowa do wyjścia!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka