mgr

21.07.04, 22:18
nie ważne czego , byle mgr - inna płaca za .... tą samą niewykwalifikowaną
pracę w budżetówce .

można skończyć np teologię na wieczorówce i płaca będzie wyższa , niezależnie
od wykonywanej pracy - ba , można zająć intratniejszą posadkę .

kompletne jaja .
    • madziara_pl albo albo 21.07.04, 22:57
      unsatisfied6 napisał:

      > nie ważne czego , byle mgr - inna płaca za .... tą samą niewykwalifikowaną
      > pracę w budżetówce .
      >
      > można skończyć np teologię na wieczorówce i płaca będzie wyższa , niezależnie
      > od wykonywanej pracy - ba , można zająć intratniejszą posadkę .
      >
      > kompletne jaja .
      >


      wyjscia sa dwa:
      1.albo sam jestes mgr i uwazasz ze innym sie nie nalezy
      2.albo nie jestes i zazdroscisz

      wnioskuje z tonu wypowiedzi
      • Gość: MDL jest trzecie wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:05
        świeżo upieczony doktor
        co magistra ma w pogardzie



        • madziara_pl Re: jest trzecie wyjście 21.07.04, 23:12
          Gość portalu: MDL napisał(a):

          > świeżo upieczony doktor
          > co magistra ma w pogardzie
          >
          >
          >

          tylko gardzenie innymi ludzmi nie jest w jego stylu - zwlaszcza tymi z nizszego
          szczebla
          • unsatisfied6 ja gardzę ? zaoczne studia to zwyczajna kpina 23.07.04, 09:09
            madziara_pl napisała:

            > Gość portalu: MDL napisał(a):
            >
            > > świeżo upieczony doktor
            > > co magistra ma w pogardzie
            > >
            > >
            > >
            >
            > tylko gardzenie innymi ludzmi nie jest w jego stylu - zwlaszcza tymi z
            nizszego
            >
            > szczebla

            nie bądź śmieszna - zaoczne dające te same możliwości co dziennne to kpiny z
            z dobrze i solidnie wykształconych ludzi .
            • madziara_pl Re: ja gardzę ? zaoczne studia to zwyczajna kpina 23.07.04, 09:18
              unsatisfied6 napisał:

              > nie bądź śmieszna - zaoczne dające te same możliwości co dziennne to kpiny z
              > z dobrze i solidnie wykształconych ludzi .
              >
              >

              ciagle tylko drwiny i kpiny

              pochwal sie prosze jaka uczelnie i jaki kierunek konczyles i co najwazniejsze
              gdzie pracujesz !!!

              mam doswiadczenie i na dziennych i zaocznych i o dziwo zapieprzac musialam tu i
              tam - na zaocznych nawet bardziej, bo na dziennych wszystko podsuwaja ci pod
              nos a na zaocznych sam szukasz, latasz po bibliotekach

              i wiesz co? od pazdziernika chce dalej studiowac - juz 3 kierunek, niestety
              zaocznie, bo pracuje - ale w twoich oczach jestem niedoksztalcona, nieprawdaż?
              • unsatisfied6 nie mam kwalifikacji brakoroba 23.07.04, 09:37
                madziara_pl napisała:

                > unsatisfied6 napisał:
                >
                > > nie bądź śmieszna - zaoczne dające te same możliwości co dziennne to kpin
                > y z
                > > z dobrze i solidnie wykształconych ludzi .
                > >
                > >
                >
                > ciagle tylko drwiny i kpiny
                >
                > pochwal sie prosze jaka uczelnie i jaki kierunek konczyles i co najwazniejsze
                > gdzie pracujesz !!!
                >

                widzisz , nie honorują w kraju brkorobów zoaczniaków wykształcenia
                prestiżowej uczalni amerykańskiej , więc nie mogę poszczycić
                się zatrudnieniem .

                wyobraź sobie , że nie mam "kwalifikacji brakoroba" i nawet nie
                mogę pracować w polskiej szkole jako nauczyciel angielskiego ,
                choć w amerykańskiej uczelni mogłem uczyć i w każdej szkole
                w Europie .
              • unsatisfied6 wnioskuję , że 23.07.04, 09:42
                madziara_pl napisała:

                > unsatisfied6 napisał:
                >
                > > nie bądź śmieszna - zaoczne dające te same możliwości co dziennne to kpin
                > y z
                > > z dobrze i solidnie wykształconych ludzi .
                > >
                > >
                >
                > ciagle tylko drwiny i kpiny
                >
                > pochwal sie prosze jaka uczelnie i jaki kierunek konczyles i co najwazniejsze
                > gdzie pracujesz !!!
                >
                > mam doswiadczenie i na dziennych i zaocznych i o dziwo zapieprzac musialam tu
                i
                >
                > tam - na zaocznych nawet bardziej, bo na dziennych wszystko podsuwaja ci pod
                > nos a na zaocznych sam szukasz, latasz po bibliotekach
                >

                wnioskuję , że dziennych nie skończyłaś .

                jakie ty bzdury piszesz !!! -ale więcej musisz "zapieprzać" na zoacznych .
        • unsatisfied6 ? 23.07.04, 08:48
          Gość portalu: MDL napisał(a):

          > świeżo upieczony doktor
          > co magistra ma w pogardzie
          >
          >
          nie gardzę dobrym wykształceniem .

          poznałem wielu ludzi zajmujących poważne stanowiska bez wykształcenia ,
          lub z zaocznym albo wieczorowym .

          znałem naczelnika oświaty - ze względu na kłopoty zdrowotne ( może
          załatwił u lekarza ) , nie mógł się dostać do zawodówki , więc
          kontynuował eduakcję po podstwówce w ekonomiku ( średnia z podstwówki
          ok 3 - gdy najniższa była 2 ) . oczywiście matury nie zdał .
          zapisał się do ZSMP , później do partii i zaczął karierę urzędniczą .
          po kilku latach , jako "kompetentny ekonomista" został naczelnikiem
          oświaty . mimo swoich prób podwyższeni "kwalifikacji" na wieczorowych
          kursach , nie zdał matury .

          inna pani bez wyksztalcenia zarządzała ludźmi z wyższym wykształceniem .
          ci zaczęli się buntować , to ich wywaliła z pracy . w między czasie
          "podwyższała swoje kwalifikacje " na zaocznych . poprosiła mnie
          swojego czasu , bym jej napisał pracę - nie zgodziłem się .
          pewnie znalazła kogoś innego i została mgr .

          tego jest masa . zajmują stanowiska tworząc kadry brakowrobów .
      • unsatisfied6 ja wnioskuję... 23.07.04, 08:21
        madziara_pl napisała:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > nie ważne czego , byle mgr - inna płaca za .... tą samą niewykwalifikowan
        > ą
        > > pracę w budżetówce .
        > >
        > > można skończyć np teologię na wieczorówce i płaca będzie wyższa , niezale
        > żnie
        > > od wykonywanej pracy - ba , można zająć intratniejszą posadkę .
        > >
        > > kompletne jaja .
        > >
        >
        >
        > wyjscia sa dwa:
        > 1.albo sam jestes mgr i uwazasz ze innym sie nie nalezy

        co się ma należeć ? po kilku godzinach i wypocinach na zaocznych dyplom
        uprawniający do takiego samego awansu społecznego jak dyplom ze studiów
        dziennych ?

        ilu to w urzędach zajmuje wysokie stanowiska z zaocznymi ? dziwimy się
        później temu bałaganowi , nadmiernej biurokracji i dziwnymi czasochłonnymi
        procedurami?

        czy zazdroszczę pani, która jeszcze nie dostała dyplomu zaocznych i zostaje
        dyrektorem szkoły - może mi tylko żal nauczycieli , którzy uczyli się
        na dziennych inwestując swój czas i energię a na taki awans nie mają szansy ?

        wiesz ilu kretynów poznałem z zaocznymi na wysokich stanowiskach ? zazdroszczę ?
        gdyby faktycznie coś sobą reprezentowali , ale to kompletne cioły .
        od ich decyzji zależą standardy życia wszystkich pozostałych .

        > 2.albo nie jestes i zazdroscisz
        >
        > wnioskuje z tonu wypowiedzi

        ja wnioskuję z tonu twojej , że jesteś po zaocznych .

        w stanach na myślących inaczej mawiają "po korespondencyjnych" -
        nie ma tam studiów zaocznych . są korespondencyjne , które faktycznie
        nie mają żadnej wartości .

        studia wieczorowe w stanach na normalnych uniwerkach też nie istnieją .
        to wymysł komunizmu dla "myślącej inaczej" i "wykształconej inaczej" kadry
        brakorobów .
        • madziara_pl Re: ja wnioskuję... 23.07.04, 09:06
          unsatisfied6 napisał:

          > ja wnioskuję z tonu twojej , że jesteś po zaocznych .


          to wnioskuj jeszcze raz bo źle wywnioskowales

          próbowales kiedys polaczyc studia i prace?
          próbowales kiedys sam oplacic sobie studia?
          nie, to nie mędrkuj
          • unsatisfied6 źle wnioskujesz 23.07.04, 09:14
            madziara_pl napisała:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > ja wnioskuję z tonu twojej , że jesteś po zaocznych .
            >
            >
            > to wnioskuj jeszcze raz bo źle wywnioskowales
            >
            > próbowales kiedys polaczyc studia i prace?
            > próbowales kiedys sam oplacic sobie studia?
            > nie, to nie mędrkuj

            źle wnioskujesz . za swoje studia sam zapłaciłem - dostałem stypendium
            za swoją dotychczasową pracę plus pracę na uniwerku . pracowałem
            w każdy wolny od nauki czas . studia kosztowały mnie ok 60 000 $ .

            nie ma ulg w wykształceniu - mogą być tylko poważne luki .
            • unsatisfied6 Re: źle wnioskujesz 23.07.04, 09:19
              unsatisfied6 napisał:

              > madziara_pl napisała:
              >
              > > unsatisfied6 napisał:
              > >
              > > > ja wnioskuję z tonu twojej , że jesteś po zaocznych .
              > >
              > >
              > > to wnioskuj jeszcze raz bo źle wywnioskowales
              > >
              > > próbowales kiedys polaczyc studia i prace?
              > > próbowales kiedys sam oplacic sobie studia?
              > > nie, to nie mędrkuj
              >
              > źle wnioskujesz . za swoje studia sam zapłaciłem - dostałem stypendium
              > za swoją dotychczasową pracę plus pracę na uniwerku . pracowałem
              > w każdy wolny od nauki czas . studia kosztowały mnie ok 60 000 $ .
              >
              > nie ma ulg w wykształceniu - mogą być tylko poważne luki .
              >
              >

              jaką ty pracę wykonywałaś podaczas swojej "edukacji" ?

              ja ciężko fizycznie pracowałem na dachu , zanim dostałem stypendium
              i zdobyłem odpowiednie kwalifikacje by dostać pracę na uniwerku .

              uczciwie i rzetelnie pracowałem i uczciwe studia skończyłem .

              a ty?
              • madziara_pl Re: źle wnioskujesz 23.07.04, 09:27
                unsatisfied6 napisał:


                > jaką ty pracę wykonywałaś podaczas swojej "edukacji" ?
                >
                > ja ciężko fizycznie pracowałem na dachu , zanim dostałem stypendium
                > i zdobyłem odpowiednie kwalifikacje by dostać pracę na uniwerku .
                >
                > uczciwie i rzetelnie pracowałem i uczciwe studia skończyłem .
                >
                > a ty?
                >
                >

                podczas mojej edukacji wykonywalam prace ktora nadal wykonuje - pracodawca
                widocznie jest zadowolony ze mnie skoro tak dlugo mnie zatrudnia

                nie pracuje fizycznie

                i co najwazniejsze robie to co lubie

                studiuje tez dla przyjemnosci a nie tytułu - skonczylam kierunki ktore mnie
                interesowaly, czyli zadne politologie czy marketingi
                • unsatisfied6 Re: źle wnioskujesz 23.07.04, 09:39
                  madziara_pl napisała:

                  > unsatisfied6 napisał:
                  >
                  >
                  > > jaką ty pracę wykonywałaś podaczas swojej "edukacji" ?
                  > >
                  > > ja ciężko fizycznie pracowałem na dachu , zanim dostałem stypendium
                  > > i zdobyłem odpowiednie kwalifikacje by dostać pracę na uniwerku .
                  > >
                  > > uczciwie i rzetelnie pracowałem i uczciwe studia skończyłem .
                  > >
                  > > a ty?
                  > >
                  > >
                  >
                  > podczas mojej edukacji wykonywalam prace ktora nadal wykonuje - pracodawca
                  > widocznie jest zadowolony ze mnie skoro tak dlugo mnie zatrudnia
                  >
                  > nie pracuje fizycznie
                  >
                  > i co najwazniejsze robie to co lubie
                  >
                  > studiuje tez dla przyjemnosci a nie tytułu - skonczylam kierunki ktore mnie
                  > interesowaly, czyli zadne politologie czy marketingi

                  gdzie pracujesz i w jakim charakterze - nie pytam się czy tobie się podoba
                  i czy ty się podobasz pracodawcy ?
    • lewskiy Re: mgr 21.07.04, 23:12
      unsatisfied6 napisał:

      > nie ważne czego , byle mgr - inna płaca za .... tą samą niewykwalifikowaną
      > pracę w budżetówce .
      >
      > można skończyć np teologię na wieczorówce i płaca będzie wyższa , niezależnie
      > od wykonywanej pracy - ba , można zająć intratniejszą posadkę .
      >
      > kompletne jaja .
      >

      A potem mamy takie skutki że byle idiota z tytułem na każdym kroku daje
      wszystkim do zrozumienia że ON jest najważniejszy , chociaż tak naprawde jest
      głupszy niż ustawa przewiduje.
      • unsatisfied6 ustawa głupotę kadry brakorobów przewiduje 23.07.04, 08:52
        lewskiy napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > nie ważne czego , byle mgr - inna płaca za .... tą samą niewykwalifikowan
        > ą
        > > pracę w budżetówce .
        > >
        > > można skończyć np teologię na wieczorówce i płaca będzie wyższa , niezale
        > żnie
        > > od wykonywanej pracy - ba , można zająć intratniejszą posadkę .
        > >
        > > kompletne jaja .
        > >
        >
        > A potem mamy takie skutki że byle idiota z tytułem na każdym kroku daje
        > wszystkim do zrozumienia że ON jest najważniejszy , chociaż tak naprawde jest
        > głupszy niż ustawa przewiduje.

        niestety . problem w tym , że ustawa to przewiduje .
    • unsatisfied6 podziwiam cię madziara 23.07.04, 10:06
      tych zaoczniaków jest masa - rozmnażają się jak grzyby po desczu, ale dobrze
      wiedzą , co sobą reprezentują i wolą nic na ten temat nie pisać - ty jesteś
      albo adważna ablo ...

      to będzie tragedia , jak mgr znaczyć będzie w ponad 50% po zaocznych lub
      wiczorowych- to koniec jakichkolwiek nadziei na przeszłość .
      • madziara_pl nie podziwiaj tylko wez sie do roboty 23.07.04, 11:46
        unsatisfied6 napisał:

        > tych zaoczniaków jest masa - rozmnażają się jak grzyby po desczu, ale dobrze
        > wiedzą , co sobą reprezentują i wolą nic na ten temat nie pisać - ty jesteś
        > albo adważna ablo ...
        >
        >


        tylko że ja MAM prace
        a ty NIE

        skoro tak swietnie znasz angielski wystarczy podejsc do jakiegos egzaminu np
        CAE, zrobic kurs pedagogiczny i bez problemu uczyc, np w prywatnej szkole
        angielskiego

        wystarczy chciec
        • unsatisfied6 jak myślisz ? 23.07.04, 15:28
          madziara_pl napisała:

          > unsatisfied6 napisał:
          >
          > > tych zaoczniaków jest masa - rozmnażają się jak grzyby po desczu, ale dob
          > rze
          > > wiedzą , co sobą reprezentują i wolą nic na ten temat nie pisać - ty jest
          > eś
          > > albo adważna ablo ...
          > >
          > >
          >
          >
          > tylko że ja MAM prace
          > a ty NIE
          >
          > skoro tak swietnie znasz angielski wystarczy podejsc do jakiegos egzaminu np
          > CAE, zrobic kurs pedagogiczny i bez problemu uczyc, np w prywatnej szkole
          > angielskiego
          >
          > wystarczy chciec

          albo skończyć jakieś studia zoaczne ? jak myslisz ? a może kolegium języków
          obcych ?
          • Gość: stara rura a: jak Ty myślisz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:41
            ja też nie mam ZUSu, emerytury, ubezpieczenia zdrowotnego
            jestem bezrobotny

            ale pracuje bo żryć trzeba
            na czarno, czasem, szaro, czasem biało


            weź się do czegoś ... pieniądze i robota leżą wokoło .... także w mieście B.
            • madziara_pl Re: a: jak Ty myślisz ? 23.07.04, 17:20
              Gość portalu: stara rura napisał(a):

              > ja też nie mam ZUSu, emerytury, ubezpieczenia zdrowotnego
              > jestem bezrobotny
              >
              > ale pracuje bo żryć trzeba
              > na czarno, czasem, szaro, czasem biało
              >
              >
              > weź się do czegoś ... pieniądze i robota leżą wokoło .... także w mieście B.

              sa takie czasy ze kazda praca jest wazna - trzeba z czegos zyc!

              niestety niektorzy wola zyc na koszt panstwa, na koszt podatnikow
              czyzby dwie lewe? czy zbyt wysokie ambicje?
              • unsatisfied6 więcej szkód niż pożytku 23.07.04, 18:33
                madziara_pl napisała:


                >
                > niestety niektorzy wola zyc na koszt panstwa, na koszt podatnikow
                > czyzby dwie lewe? czy zbyt wysokie ambicje?

                na koszt państwa ??????? buhahahahaha - to zaoczniacy żyją na koszt
                państwa i innych podatników - ja grosza od państwa nie dostałem
                i nie oczekuję jałmużny .

                gorsze - lepiej by zaoczniakom zapłacić i niech nic nie robią ,
                bo jak coś zrobią to więcej w tym szkód niż pożytku .
        • unsatisfied6 zboczyłaś z tematu 23.07.04, 16:01
          madziara_pl napisała:

          > unsatisfied6 napisał:
          >
          > > tych zaoczniaków jest masa - rozmnażają się jak grzyby po desczu, ale dob
          > rze
          > > wiedzą , co sobą reprezentują i wolą nic na ten temat nie pisać - ty jest
          > eś
          > > albo adważna ablo ...
          > >
          > >
          >
          >
          > tylko że ja MAM prace
          > a ty NIE
          >
          > skoro tak swietnie znasz angielski wystarczy podejsc do jakiegos egzaminu np
          > CAE, zrobic kurs pedagogiczny i bez problemu uczyc, np w prywatnej szkole
          > angielskiego
          >
          > wystarczy chciec

          raz - albo skończyłem studia albo nie .
          dwa - jeżeli skończyłem nie isnieje "skoro" .
          trzy - nie życzę sobie porad od zaoczniaków .

          skoro zaoczniak daje mi rady - niech zaoczniak sam się do nich dostosuje .

          cztery - skoro zaoczniak ma pracę , a ja muszę jakieś
          jeszcze dodatkowe kursy robić to znaczy , że kwalifikacje są
          gówno warte .

          pięć - im więcej zaoczniaków zajmujących miejsca i stanowiska ,
          tym większy burdel i mniejsze szanse na przyszłość i na lepszy
          standard życia dla wszystkich .

          sześć - temat zasadniczy dotyczy "mgr zoaczniaka" , a nie mojej osoby -
          ja zaocznych nie kończyłem i nie mam zamiaru .

          ps.
          żeby dostać się na uniwrek musisz wykazać się znajomością języka angielskiego
          na wysokim poziomie - stawiając stwierdzenie zaczynające się od
          "skoro" , podważasz autorytet prestiżowej instytucji edukacyjnej .
          żeby skończyć uniwerek , nie tylko musisz znać dobrze język ale
          spełnić inne kryteria w tym samym zakresie , co każdy Amerykanin
          na studiach .
          • madziara_pl Re: zboczyłaś z tematu 23.07.04, 17:09
            unsatisfied6 napisał:

            > madziara_pl napisała:
            >
            > > unsatisfied6 napisał:
            > >
            > > > tych zaoczniaków jest masa - rozmnażają się jak grzyby po desczu, a
            > le dob
            > > rze
            > > > wiedzą , co sobą reprezentują i wolą nic na ten temat nie pisać - t
            > y jest
            > > eś
            > > > albo adważna ablo ...
            > > >
            > > >
            > >
            > >
            > > tylko że ja MAM prace
            > > a ty NIE
            > >
            > > skoro tak swietnie znasz angielski wystarczy podejsc do jakiegos egzaminu
            > np
            > > CAE, zrobic kurs pedagogiczny i bez problemu uczyc, np w prywatnej szkole
            >
            > > angielskiego
            > >
            > > wystarczy chciec
            >
            > raz - albo skończyłem studia albo nie .
            > dwa - jeżeli skończyłem nie isnieje "skoro" .
            > trzy - nie życzę sobie porad od zaoczniaków .
            >
            > skoro zaoczniak daje mi rady - niech zaoczniak sam się do nich dostosuje .
            >
            > cztery - skoro zaoczniak ma pracę , a ja muszę jakieś
            > jeszcze dodatkowe kursy robić to znaczy , że kwalifikacje są
            > gówno warte .
            >
            > pięć - im więcej zaoczniaków zajmujących miejsca i stanowiska ,
            > tym większy burdel i mniejsze szanse na przyszłość i na lepszy
            > standard życia dla wszystkich .
            >
            > sześć - temat zasadniczy dotyczy "mgr zoaczniaka" , a nie mojej osoby -
            > ja zaocznych nie kończyłem i nie mam zamiaru .
            >
            > ps.
            > żeby dostać się na uniwrek musisz wykazać się znajomością języka angielskiego
            > na wysokim poziomie - stawiając stwierdzenie zaczynające się od
            > "skoro" , podważasz autorytet prestiżowej instytucji edukacyjnej .
            > żeby skończyć uniwerek , nie tylko musisz znać dobrze język ale
            > spełnić inne kryteria w tym samym zakresie , co każdy Amerykanin
            > na studiach .
            >
            >
            >
            >


            cos ty tak sie uczepil 'zaoczniakow'?
            pisalam ci juz ze konczylam dzienne, na ktore obowiazywal wstepny egzamin z
            angielskiego - posiadam nawet dyplom Uniwersytetu Śląskiego ;) tylko nie pisz
            ze znow sie chwale bo tego juz chyba nie przezyje :)))))))))

            • unsatisfied6 Re: zboczyłaś z tematu 23.07.04, 18:40
              madziara_pl napisała:

              > cos ty tak sie uczepil 'zaoczniakow'?
              > pisalam ci juz ze konczylam dzienne, na ktore obowiazywal wstepny egzamin z
              > angielskiego - posiadam nawet dyplom Uniwersytetu Śląskiego ;) tylko nie
              pisz
              > ze znow sie chwale bo tego juz chyba nie przezyje :)))))))))
              >
              cytat z poprzednij wypowiedzi
              mam doswiadczenie i na dziennych i zaocznych i o dziwo zapieprzac musialam tu i
              tam - na zaocznych nawet bardziej, bo na dziennych wszystko podsuwaja ci pod
              nos a na zaocznych sam szukasz, latasz po bibliotekach
              koniec cytatu


              cóż - mogłem się pomylić po takiej wypowiedzi . zatem na zaocznych pogłębiasz
              swoją wiedzę - a to duża różnica .

              temat nie dotyczy ani mnie ani ciebie zatem - dotyczy zaoczniaków .
              • vviosna Re: zboczyłaś z tematu 23.07.04, 19:16
                u6, a jak to wyglada w moim wypadku?
                skonczylam studia dzienne, w tym czasie studowalam tez wieczorami dzienny drugi
                kierunek i wieczorowo podyplomowke - ktore z tych studiow mi najwiecej daly?
    • unsatisfied6 dobrze wywnioskowałem 23.07.04, 16:30
      madziara_pl napisała:

      > unsatisfied6 napisał:
      >
      > > ja wnioskuję z tonu twojej , że jesteś po zaocznych .
      >
      >
      > to wnioskuj jeszcze raz bo źle wywnioskowales
      >
      ale ciebie inaczej nauczono wyciągać wnioski - widzisz różnicę między
      zoaczniakiem a dziennym ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja