IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 23:07
Siedze i patrze. Na horyzont. Ten sam od jakiegos czasu. Niezmienny, bo
przypisany geograficznie poduszce. I nagle, gdy po raz nie wiem ktory
zapatrzywszy sie w niego, zdaje sobie sprawe, ze WRESZCIE umysl stal sie
wolny od przyziemnosci. Mysle ...o niczym! Co za ulga. Niestety to znak, ze
najwyzsza pora spakowac szczoteczke i powrocic.

Uklony powakacyjne,
Déjà vu
Obserwuj wątek
    • elodia Re: horyzont 09.08.04, 14:11
      Powroty też mają swój czar;) A teraz ja widzę jesteś w pełni sił na przyszły
      rok:)Pozdrawiam:)))
      • Gość: miły Re: horyzont IP: 200.56.224.* 09.08.04, 14:30
        lubie te odjazdy deja vu :)))
        • vviosna Re: horyzont 09.08.04, 21:48
          hmm... deja vu? chyba Ci juz gdzies widzialam...
          • Gość: Déjà vu Re: horyzont IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 00:40
            vviosna napisała:

            > hmm... deja vu? chyba Ci juz gdzies widzialam...

            kto wie?
            déjà vu to rownoleglosc pod warunkiem, ze w ogole istnieje...
        • Gość: Déjà vu Re: horyzont IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 00:36
          Gość portalu: miły napisał(a):

          > lubie te odjazdy deja vu :)))

          W tym przypadku zaliczylam raczej odlot. Doslowny i przenosny zarazem. A moze
          raczej dwa doslowne odloty...
          • Gość: Gall Re: horyzont IP: 217.97.147.* 10.08.04, 08:16
            Zazdroszczę niewymiernie.
            Liczę jednak, że w trakcie i po urlopie doznam podobnych wrażeń.
            Pozdrawiam
            Gall
            PS Wracasz do książek, czy omijasz je z dala po intensywnych sesyjnych
            zmaganiach?
            • Gość: Déjà vu Re: horyzont IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 18:46
              Gość portalu: Gall napisał(a):

              > Zazdroszczę niewymiernie.
              > Liczę jednak, że w trakcie i po urlopie doznam podobnych wrażeń.

              Podobnych zycze z calego wnetrza z malym tylko wyjatkiem: nie spedzaj 3
              odlotowych dni w klinice pod kroplowka ;) hm? To okropnie nudne zajecie a i
              czas sie wlecze jak flaki z olejem...

              > PS Wracasz do książek, czy omijasz je z dala po intensywnych sesyjnych
              > zmaganiach?

              Do ksiazek wracam losowo, gdyz wciaz bidule tkwia w kartonach. I tak na
              pierwszy reki wklad wyluskalam Ksiazke kucharska, ktora raczej nie trafila w
              moj wyposzczony mozg - chociaz, jak mowia, na bezrybiu i rak ryba. Pozniej na
              przystawke wylazl A.Szopenhauer ze swoja Erystyka czyli sztuka rozwiazywania
              sporow i od razu poczulam sie jak ... ryba w wodzie ;). Skoro zrobilo sie tak
              kulinarnie, to na deser karton zafundowal mi P.Lagerkvista z Karlem a obecnie
              konsumuje A.Frutigera Czlowiek i jego znaki choc to nieco z pogranicza lektur
              fachowych, ale polecam rzucic okiem gdyz wiele tam smakowitych kaskow
              znaczeniowych i kontekstowych siegajacych do rzeczy tak oczywistych, ze az dziw
              bierze, iz pewne rzeczy postrzegamy automatycznie nie zdajac sobie kompletnie
              sprawy dlaczego tak jest. Natomiast pan C. Bielecki ze swoja Glowa calkowicie
              odebral mi apetyt. Chyba nie lubie autokratow, bo moze sama nim jestem ;)

              Odpozdrawiam zapijajac sie koktajlem malinowym z pianka smietanowa,
              Déjà vu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka