Dodaj do ulubionych

pamietacie poparzona 3-letnia OLE ?

26.08.04, 18:42
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2251871.html

"Amerykanie chcą zaadoptować poparzoną Olę

PAP 26-08-2004, ostatnia aktualizacja 26-08-2004 15:42

Rodzina polonijna z USA stara się o adopcję poparzonej czteroletniej Oli z
kieleckiego Domu Dziecka. W Sądzie Rejonowym w Kielcach toczy się
postępowanie o przysposobienie dziecka.

Amerykanie przyjechali do Polski w połowie sierpnia. W środę po raz pierwszy
uczestniczyli w rozprawie adopcyjnej. Sąd wyznaczył tygodniowy tzw. "okres
osobistej styczności" z dzieckiem i Ola od tego dnia przebywa z kandydatami
na rodziców i ich synkiem. Zdaniem prawnej opiekunki Oli Agnieszki Bernatek,
małżonkowie nawiązali z dziewczynką bardzo pozytywny, ciepły kontakt.
Psycholog z Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Agnieszka Sołtys podkreśliła, że
rodzice bardzo dobrze przygotowali synka na spotkanie z Olą i dzieci od razu
się zaprzyjaźniły.

W czwartek Amerykanie oraz przedstawiciele Domu Dziecka i Ośrodka Adopcyjno-
Opiekuńczego w Kielcach spotkali się z dziennikarzami. Kandydaci na rodziców
nie zgodzili się na publikację swojego nazwiska i wizerunku argumentując, że
adopcja jest sprawą utajnioną, a oni chcą chronić prywatność swoją i
dziewczynki.

Karen i Curt dwa lata temu adoptowali chłopca z Polski. Ich syn ma obecnie
pięć lat. Siostra mężczyzny przysposobiła troje polskich dzieci. Babcia Curta
pochodzi z Krakowa.

Małżonkowie podkreślili, że w pobliżu ich miejsca zamieszkania są dwa dobre
ośrodki leczenia poparzeń. Karen zrezygnowała z pracy zawodowej, aby zająć
się wychowaniem dzieci. Zapewnili, że kiedy dzieci podrosną, będą uczyć się
języka polskiego w szkole.

Dyrektor Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Anna Lipko podkreśliła, że kandydaci
na rodziców dopiero po przyjeździe do Polski dowiedzieli się, że sprawa Oli
została nagłośniona i dzięki temu darczyńcy wpłacali pieniądze na jej
leczenie.

Lipko przypomniała, że zgodnie z obowiązującą procedurą rodziny dla Oli
najpierw poszukiwano w województwie świętokrzyskim, potem w całej Polsce. Nie
udało się znaleźć rodziców spełniających konieczne warunki. Krajowy Ośrodek
Opiekuńczo-Adopcyjny za pośrednictwem amerykańskiej organizacji znalazł w USA
polską rodzinę, która spełnia wszelkie wymogi. Dyrektor dodała, że
amerykańska organizacja będzie nadzorować rodzinę adopcyjną.

Ola pochodzi ze wsi Wagnerówka (Świętokrzyskie). W maju 2002 roku uległa w
domu ciężkiemu poparzeniu. Według policji, do wypadku doszło z powodu braku
należytej opieki rodziców nad dzieckiem. Sąd pozbawił rodziców Oli praw
rodzicielskich i dziewczynka trafiła do Domu Dziecka.

Procedurę adopcyjną opóźniała matka Oli, która starała się o odzyskanie praw
rodzicielskich. W czerwcu sąd oddalił jej wniosek argumentując, że jest osobą
nieodpowiedzialną, a więzi emocjonalne między nią a dzieckiem właściwie
całkowicie zostały zerwane. Matka dziecka nie stawiła się nawet na termin
wyznaczonej rozprawy.

Ola jest leczona w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.
Przeszła tam już trzy operacje plastyczne. Dzięki nagłośnieniu przez media
historii dziewczynki na rzecz długotrwałej rehabilitacji Oli zebrano ponad 2
mln zł. "
Obserwuj wątek
    • radca z archiwum 26.08.04, 18:51
      3 letnia ocalala OLA bedzie miala rodzine
      Autor: radca
      Data: 24.12.2003 23:15

      zarchiwizowany

      --------------------------------------------------------------------------------
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=4314575&a=4314575
      " Bydgoszcz
      3-letnia Olenka - potrzebuje POMOCY !
      Autor: radca
      Data: 18.01.2003 17:26 zarchiwizowany

      Jestem wstrzasniety tym co ujrzalem w dzisiejszym TELEEXPRESIE.
      W Kielcach w Domu Dziecka nr 1 przebywa mala 3 letnia Olenka.Dziecko zostalo
      bardzo ciezko poparzone w wyniku pozaru ( chyba w domu rodzinnym ).
      Olenka zostala odratowana,lecz ma poparzenia bardzo ciezkie.
      Olenka nie dosc,ze jest tak bardzo poparzona - to jeszcze rodzice po tym co
      sie stalo - PORZUCILI JA ! Dziecko trafilo do Domu Dziecka nr 1 w Kielcach.
      Pani dyrektor Domu Dziecka apeluje o POMOC dla dziecka.Malej Olence moze
      pomoc operacja - ktora mozna wykonac tylko w USA.

      Moja gleboka Prosba i Apel ; POMOZMY MALEJ OLENCE.Kazda zlotowka -
      kazdy "grosz na wage zlota". POMOZMY TEMU DZIECKU.

      prosze.....

      radca
      chomik.kip.pl "

      -----------------------------------------------------------------------------

      Tak bylo wtedy, a teraz mala OLENKA bedzie miala rodzine i opieke ;
      www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_7.shtml

      " Ocalała Ola ma rodzinę!
      Trzymamy kciuki za poparzoną dziewczynkę
      Ola, cudem ocalała z pożaru dziewczynka, o której dwukrotnie pisaliśmy
      w "Super Expressie", może mieć normalny dom. Wiele wskazuje na to, że
      wreszcie udało się znaleźć dla niej rodziców. Mieszkają w Stanach
      Zjednoczonych, ale z pochodzenia są Polakami.



      Ola jest bystrą i inteligentną dziewczynką
      Foto | Piotr Gajek
      Kielce

      - Jesteśmy dobrej myśli. Mamy nadzieję, że w styczniu lub lutym będziemy
      finalizować sprawę - poinformowano nas w Ośrodku Adopcyjnym w Kielcach.
      Kandydaci na rodziców Oli mają pojawić się po świętach.

      O 3-letniej Oli słyszała cała Polska. W maju 2002 r. rodzice zostawili ją
      samą w domu. Na nieszczęście właśnie wtedy w malutkiej izbie wybuchł pożar.
      Do dziś ciało Oli pokrywają blizny. Cudem odratowana trafiła do Domu Dziecka
      w Kielcach.

      - Bystra, inteligentna, mądra - charakteryzuje podopieczną Zofia Wesołowska
      (40 l.), dyrektor placówki.

      Ola jest leczona w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu.
      Przeszła już dwie operacje przeszczepu skóry. W domu dziecka działa sztab
      ludzi, który cały swój dzień podporządkowują Oli. Pielęgniarka cztery razy
      dziennie nakłada na jej ciało specjalne maści na gojenie blizn, dwa razy
      dziennie wykonuje kąpiele lecznicze. Ola chodzi i śpi w specjalnym
      kombinezonie, który powoduje nierozrastanie się blizn. Ma stałą opiekunkę -
      Monikę Czubalę. Grzegorz Gałuszko, rehabilitant, wykonuje z nią ćwiczenia
      ruchowe, masaże, naświetlania laserem biostymulującym, który wpływa na lepsze
      gojenie tkanek. Już teraz ustąpiły przykurcze w rączkach i nóżkach. Blizny
      bledną. Na twarzy nie ma ich wcale.

      - Oli jest z nami dobrze, ale do prawidłowego rozwoju potrzebna jest miłość
      ojca i matki. A tego jej nie zapewnimy - powtarzała dyr. Wesołowska.

      Po nagłośnieniu historii Oli w Ośrodku Adopcyjnym w Kielcach rozdzwoniły się
      telefony. Zgłaszały się rodziny z całego świata. Wszyscy chcieli stworzyć
      dziecku prawdziwy dom. Nie wszyscy jednak mieli warunki, aby dbać o
      prawidłowy rozwój dziewczynki. Ola cały czas potrzebuje rehabilitacji, musi
      być pod stałą opieką lekarzy. Te święta Ola spędzi u Moniki Czubali, ale w
      nowym roku wszystko może się zmienić. Trzymamy kciuki!



      Dorota Kowalska "


      - Bogu niech beda dzieki
      i Dobrym Ludziom


      radca

      • radca byc moze cos tam wspolnymi silami pomoglismy ? 26.08.04, 19:10
        " FAX

        z Domu Dziecka - gdzie przebywa ciezko poparzona 3 letnia OLa.

        ------------------------------------------------------------------------------

        Dom Dziecka
        im. Aleksandra Kaminskiego Kielce 14.03.2003 r
        " K A M Y K "
        25-633 Kielce
        ul. Toporowskiego 12
        te. 0048/41/ 342-63-62

        D.Dz. 1 / Org.242/03


        Sz.P

        Andrzej Kaniecki


        Dyrekcja Domu Dziecka nr 1 im. Aleksandra Kaminskiego "KAMYK" w Kielcach
        przy ulicy Toporowskiego 12 zwraca sie do Pana z prosba o poprawienie numeru
        telefonu zawartego w Internecie .

        Pragniemy tez poinformowac o zmianie numeru konta naszego Domu.

        BPH PBK O/ Kielce
        10601305-330000246037

        Dzieki stworzeniu strony internetowej przez Pana nasz Dom Dziecka nie pozostal
        anonimowy.Juz dzis kontaktuja sie z nami ludzie chetni pomoc naszej placowce.

        Dziekujemy Panu z calego serca za okazana pomoc.



        DYREKTOR

        ( podpis nieczytelny )

        mgr Zofia Wesolowska "

        -----------------------------------------------------------------------
        • radca Re: byc moze cos tam wspolnymi silami pomoglismy 27.08.04, 16:47
          oby tylko To dziecko wrocilo do jak najlepszego zdrowia

          radca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka