offa
29.09.04, 09:55
Ludzie!!! Czy Wy wiecie jak developerzy drenują Wasze kieszenie gdy kupujecie
od nich nowe mieszkanie (w cegle)? Nie? To przeczytajcie dalej.
1. Developer chce wybudować blok mieszkalny, powiedzmy na 50 mieszkań.
2. Zakładając, że koszt opracowania projektu, wykupienia gruntu i
zbudowania bloku waha się w granicach 8-10 mln zł (a także wynagrodzenia
developera i kredytu bankowego zaciągniętego na zbudowanie bloku oraz zysku
developera) wychodzi, że średnio koszt jednego mieszkania waha się w
granicach 160000-200000 zł. Oczywiście jest to tylko średnia i cena
zróżnicowana jest w zależności od metrażu mieszkania (garażu) itd. W naszych
wyliczeniach przyjmijmy, że cena 1 m kwadratowego wynosi ok. 2700 zł.
3. Kupując mieszkanie 50 metrowe (oczywiście przed jego wybudowaniem)
zapłacimy
( w kilku ratach) 135000 zł.
4. Budowa trwa od 1,5 roku do 2 lat, jednak całą sumę trzeba zapłacić
mniej więcej do roku od rozpoczęcia budowy. I co się dzieje? Niby kupujemy
mieszkanie za 2700 za metr ale tylko naiwniak może przypuszczać że tylko tyle
płaci. Otóż developer co najmniej przez rok obraca Waszymi pieniędzmi i co
najlepsze w umowie gwarantuje sobie, że nie należą się Wam żadne odsetki z
tego tytułu. Zakładając najmniej korzystne rozwiązanie czyli wpłacenie tych
pieniędzy do banku np. na lokatę oprocentowaną np. 5% (co jest niewielkim
procentem) developer w ciągu roku z samych odsetek za jedno mieszkanie 50
metrowe uzyskuje prawie 7000 zł (135000*5%=6750 zł). Oczywiście inwestując
mądrzej uzyska znacznie większy zysk z obrotu Waszymi pieniędzmi.
5. I tak płacicie za: wybudowanie całego budynku uwzględniając koszt
kredytu bankowego na wybudowanie bloku, opłacanie normalny zysk developera i
jeszcze płacicie dodatkową opłatę w postaci zysku z obrotu Waszymi
pieniędzmi!!!! W sumie za metr nie płacicie 2700 (jak Wam wmawia developer)
tylko ok. 2850 zł.
Ludzie nie dajcie się naciągać!!!! Nie dość że płacicie wszystkie koszty za
wybudowanie to jeszcze rżną Was na obrocie Waszymi pieniędzmi. Wniosek: Nie
należy kupować mieszkania przed jego wybudowaniem – ukróćmy to cwaniactwo!!!
Nie wiem czy nie jest to sprawa nieuczciwych praktyk developerskich – być
może nawet sądowo do wygrania. Uczciwe by było wpłacenie np. 10% przy umowie,
a resztę po wybudowaniu (przy akcie notarialnym). Niektórzy uniknęliby przede
wszystkim strat wynikających z nieuczciwości developerów (cwaniaki biorą kasę
i często bankrutują – odzyskanie wtedy pieniędzy jest bez szans). A dodatkowo
przy takich kosztach każą sobie płacić za głupie podłączenie prądu do lokalu
(uwaga kwota astronomiczna ok. 120 zł)!!! Śmiech na sali. Ludzie nie dajcie
się rolować cwaniaczkom!!!! Żądajcie najpierw mieszkań a potem płaćcie!!! Tak
jak w normalnych krajach i w normalnych gospodarkach – jest towar jest i
kasa. Pozdrawiam i radzę uważać (Wyżyny, Kanałowa, Fordon itd.). Strzeżcie
się: AWZ, NAd Brdą i pewnie wielu innych cwaniaków!!!