Gość: 480km/h do Berlina
IP: *.cvx.algx.net
17.10.04, 07:22
Katarzyna Szełemej, gazeta-praca@agora.pl 22-09-2004, ostatnia aktualizacja
22-09-2004 12:34
Czterdziestoletni brodacz z dredami na głowie skręcający w czasie zajęć
kolejne papierosy to widok, który na niemieckim uniwersytecie nikogo nie
dziwi. Niemcy to prawdziwy raj dla tych co chcą podnosić swoje kwalifikacje i
pogłębić swoją wiedzę o świecie
czytaj dalej »
r e k l a m a
Podobnie dziewczyna robiąca na drutach, śpiący student czy nawet profesor
który na zajęciach stoi, bo zabrakło dla niego krzesła. W Berlinie mówi
się "hier geht alles" - tu wypada wszystko.
Wolność studiowania wydaje się w Niemczech traktowana z równą powagą jak
wolność ekspresji czy wyznania. Oznacza to, że studiować może tu każdy, kiedy
chce, co chce i jak chce. Mało kto kończy studia po dziesięciu semestrach. -
Zbytni pośpiech w przyswajaniu wiedzy może sprawić, że zdobyte wiadomości
ulotnią się równie szybko, jak zostały nabyte - tłumaczy z powagą 26-letni
Stefan, od 15 semestrów studiujący etnologię i politologię. Stefan zabiera
się właśnie do pisania pracy magisterskiej, bo rodzina już nie chce
finansować jego edukacji. Jednak władze nie zawsze chętnym okiem patrzą na
wiecznych studentów, szczególnie tych z zagranicy. Jeśli ktoś zbyt długo
ociąga się z przyswajaniem wiedzy może otrzymać urzędowe polecenie, aby
studia skończył w określonym terminie.
Większość niemieckich studentów albo dostaje pieniądze od rodziców, albo ma
stypendium socjalne. Inni muszą pracować. Wolność ducha idzie w parze z
wolnością pracy. Mało jest zajęć, które nie przystałyby niemieckiemu
studentowi.
- Najważniejsza jest kasa - mówi Lina, Kolumbijka studiująca w Berlinie
ekonomię. Dorabia jako hostessa. Studenci pracują często w fabrykach, przy
przeprowadzkach, w restauracjach, piekarniach, przy sprzedaży lodów, w call
centers, przy sprzątaniu czy opiece nad dziećmi. - Znam doktoranta, który
utrzymuje się z pracy na budowie - mówi Pablo, świeżo upieczony absolwent
germanistyki.
Wolność studiowania oznacza także, że studia prawie nic nie kosztują. Opłaty
semestralne wynoszą od 50 do 200 euro i są zdecydowanie niższe niż w wielu
innych krajach Unii Europejskiej. Te zasady obowiązują wszystkich: zarówno
Niemców, jak i obcokrajowców. Jak podaje związkowy urząd statystyczny,
spośród prawie dwóch milionów osób studiujących na niemieckich uczelniach
prawie 230 tys. to obcokrajowcy. 600 tys. studiuje prawo, ekonomię albo nauki
społeczne, 430 tys. wybrało filologię lub kulturoznawstwo, a ponad 300 tys.
nauki przyrodnicze lub matematykę.
Marzą ci się studia za Odrą? Poniżej informator, jak dostać się na niemiecką
uczelnię, jak studiować i jak przeżyć.
Rodzaje uczelni
Szkoły wyższe dzielą się na Fachhochschulen (tłum. wyższe szkoły kształcenia
zawodowego, FH) i uniwersytety. FH mają dać studentowi wykształcenie
praktyczne, tak aby mógł "gładko" rozpocząć karierę zawodową np. w marketingu
czy jako inżynier budowlany. Na uniwersytetach studia są bardziej
teoretyczne, dużą wagę przykłada się do tego, aby student rozwijał własne
zainteresowania naukowe. Choć uniwersytety są często krytykowane za
przeładowywanie programów nauczania teorią, uważa się, że zapewniają wyższy
poziom wykształcenia niż FH.
Uwaga! Jeśli chcesz po studiach szukać pracy w Niemczech, pamiętaj, że
pracodawcy w tym kraju bardzo zwracają uwagę na to, jaką uczelnię ukończył
kandydat i jakie miał oceny. Rankingi niemieckich szkół wyższych oraz wiele
innych cennych informacji znajdziesz na stronie
www.daad.de/deutschland/de/.
Jako że większość Polaków wybiera uniwersytety, to ten typ uczelni opiszemy w
dalszej części poradnika.
Podstawowe zasady
System studiowania w Niemczech wyraźnie różni się od polskiego. Wiele osób,
szczególnie na kierunkach humanistycznych, uczy się nie na jednym kierunku,
tylko na dwóch albo trzech. Kierunki różnią się między sobą rangą:
najważniejszy przedmiot pochłonie nam około połowy z pięciu lat studiów.
Osoba, która ukończy studia w tym trybie, otrzyma tytuł magistra. Studenci
nauk ścisłych i przyrodniczych oraz na FH prawie zawsze mogą wybrać tylko
jeden kierunek. Absolwent otrzymuje tytuł "Diplom".
Również sposoby zaliczania przedmiotów są inne. Na kierunkach humanistycznych
najczęściej trzeba przygotować referat i napisać kilkunastostronicową pracę
domową (formą przypominającą pracę magisterską). Rzadziej zdaje się egzaminy.
Czasami studenci muszą też zdobyć odpowiednią liczbę tzw. Sitzschein -
czyli "zaliczeń na siedząco" (otrzymuje się je za samą obecność na zajęciach).
Student niemieckiej uczelni ma z reguły mniej zajęć niż student uczelni
polskiej, musi za to więcej pracować samodzielnie. Na większości kierunków
trzeba w połowie studiów i na ich zakończenie zdać specjalne egzaminy.
Semestr zimowy z reguły trwa trzy i pół miesiąca, a semestr letni trzy
miesiące. Nie oznacza to jednak, że studenci mają pół roku wolnego. Przerwa
semestralna to czas, gdy zazwyczaj pisze się prace domowe, przygotowuje się
do egzaminów lub pracuje, aby zarobić na dalsze studia.
Papiery, papierzyska
W Niemczech nie ma egzaminów na studia. Zamiast tego na kierunkach, gdzie
przyjmowana jest ograniczona liczba kandydatów (w informatorach są one
oznaczone skrótem NC - numerus clausus), odbywa się konkurs świadectw. Polacy
są traktowani tak samo jak Niemcy. Oceny z polskiej matury są przeliczane na
system niemiecki, gdzie najlepszą oceną jest 1.0, a najgorszą 5.0. Z ocen
wyciągana jest średnia.
Proces aplikacji dzieli się na dwa etapy. Najpierw należy złożyć wymagane
dokumenty. Najczęściej są to matura i jej tłumaczenie oraz kopia paszportu.
Jeśli studiowałeś już w Niemczech, uczelnia poprosi cię też o tzw.
Exmatrikulationsbescheinigung, czyli potwierdzenie wypisania z innej uczelni.
Kandydat musi też wypełnić specjalny formularz (znajdujący się z reguły na
stronie internetowej uczelni).
Coraz częściej trzeba z góry zapłacić za koszty uczelnianej rekrutacji (na
Freie Universität w Berlinie 25 euro).
Musisz też udowodnić znajomość niemieckiego. Egzaminem uprawniającym do
studiowania w Niemczech jest DSH. Oprócz niego uczelnie niemieckie uznają też
wiele innych certyfikatów, w tym niemiecką maturę. Najlepiej jednak dowiedz
się, czy interesująca się uczelnia uzna egzamin, który już masz za sobą.
Większość uczelni przeprowadza test DSH na krótko przed rozpoczęciem każdego
semestru. Trudność testu można porównać do poziomu angielskiego egzaminu
First Certificate.